Świat przygotowuje się do konferencji klimatycznej w Paryżu. Europa przyjmuje pozycję lidera w redukcji dwutlenku węgla

CEO Magazyn Polska

Za miesiąc w Paryżu rozpocznie się konferencja klimatyczna COP21, podczas której uczestnicy mają wypracować porozumienie w sprawie globalnej redukcji emisji gazów cieplarnianych. W unijnym mandacie negocjacyjnym zawarto zobowiązanie do redukcji emisji dwutlenku węgla o 40 proc. w 2030 roku względem 1990 roku. Europa jest w tym zakresie liderem i zgodnie z przewidywaniami ekspertów inne kraje, przede wszystkim te rozwijające się, nie zgodzą się na wyższe cele. Choć postanowienia COP21 prawdopodobnie nie przyniosą rewolucji, czeka nas dalszy wzrost emisji.

Na konferencji klimatycznej w Paryżu na pewno zostanie wynegocjowany dokument, pewnego rodzaju porozumienie, w którym znajdzie się zapewnienie, że cały świat zwraca uwagę na problemy klimatyczne i bierze się za walkę z emisją dwutlenku węgla – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes prof. Konrad Świrski, ekspert ds. energetyki i IT, prezes Transition Technologies. – Ale jak będziemy szukać szczegółowych zapisów, to napotkamy dużo problemów. Poza Europą żaden kraj, prawdopodobnie, nie zgodzi się na ostre zobowiązania, które będą wymagały pieniędzy. W dokumencie znajdą się raczej obłe zapisy, które nie uderzą za mocno w lokalne gospodarki.

Celem konferencji klimatycznej ONZ, która odbędzie się w grudniu br. w Paryżu, ma być uzgodnienie globalnego porozumienia w sprawie redukcji emisji gazów cieplarnianych. Poszczególne kraje mają zadeklarować zakres wysiłków w sprawie ochrony klimatu, które zostaną podjęte po 2020 roku.

Unia Europejska jest jastrzębiem w zakresie redukcji emisji dwutlenku węgla. We wspólnym mandacie negocjacyjnym UE z września zawarto zobowiązanie, że do 2030 roku będzie ona zredukowana o 40 proc. względem 1990 roku. Jak wynika ze sprawozdania Europejskiej Agencji Środowiska, emisje gazów cieplarnianych w Europie zmniejszyły się w latach 1990–2014 o 23 proc. i osiągnęły najniższy notowany poziom.

Europa chce jak najbardziej zmniejszać emisję po to, żeby przenosić swoje doświadczenie i swoje technologie na inny świat. Stany Zjednoczone przechodzą rewolucję łupkową, więc jest tam coraz więcej gazu. W związku z tym w naturalny sposób emisja dwutlenku węgla spada. Chiny mają wielki program budowy elektrowni jądrowych, a poza tym hamuje im dynamika rozwoju gospodarczego, więc nie potrzebują tak dużo energii. Indie i Afryka nadal będą zwiększać emisję i nie zgodzą się na globalne porozumienie. Zostanie to ukryte pod stwierdzeniem, że tym krajom dajemy jeszcze trochę czasu – podkreśla prof. Świrski.

I dodaje, że formalnie w Paryżu zostanie ogłoszony duży sukces w postaci nowego Protokołu z Kioto, ale nie będzie to rewolucja.

Kraje, które zdecydowały się na ratyfikację przyjętego w grudniu 1997 roku Protokołu z Kioto, zobowiązały się do redukcji emisji gazów cieplarnianych (głównie dwutlenku węgla, metanu i tlenku azotu) do 2012 roku o co najmniej 5 proc. względem poziomu z 1990 roku. W przypadku niedoboru bądź nadwyżki emisji zobowiązały się zaś do odsprzedaży lub odkupienia limitów.

Zdaniem prezesa Transition Technologies wzrostu emisji nie da się na razie zatrzymać.

Kraje rozwijające się będą ciągnęły tę emisję w górę. Cokolwiek zrobimy w krajach wysoko uprzemysłowionych i tak nie zatrzymamy globalnej emisji dwutlenku węgla. Przykładem jest Europa, która podejmuje tytaniczne wysiłki, a w rzeczywistości od wprowadzenia systemów ETS udział Europy w emisjach zmalały z 15 do 10 proc. Jeśli zredukujemy emisję o 80 proc., czyli pewnie 6-8 proc. emisji światowej, to szybko Afryka, Indie i Chiny wyemitują dwa razy więcej – podkreśla prof. Konrad Świrski.

E-głosowanie szansą na wyższą frekwencję w wyborach. Na system informatyczny potrzeba 30–50 mln zł

CEO Magazyn Polska

Możliwość oddawania głosu wyborczego przez internet mogłaby zwiększyć frekwencję. W ostatnich wyborach zagłosowała nieco ponad połowa uprawnionych, a e-głosowanie popiera trzech na czterech Polaków. Odpowiednie technologie już istnieją, większym problemem jest zmiana prawa, która umożliwi wprowadzenie takiego systemu. Szacowany koszt to 30–50 mln zł.

Systemy te pozwalają na przeprowadzenie bezpiecznego głosowania oraz zweryfikowania tego głosowania pod względem procesowym – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Robert Strzelecki, dyrektor operacyjny TenderHut SA. – Czyli może przyspieszyć ten proces i – to czego w tej chwili nie możemy zrobić w metodzie papierowej – sprawdzić, że ktoś oddał jeden głos.

Możliwość głosowania przez internet wprowadziły Stany Zjednoczone, Szwajcaria i Estonia. Stworzenie takiego systemu w Polsce nie musi się wiązać z wysokimi kosztami – przekonuje ekspert. Byłyby one z pewnością mniejsze niż organizacja pojedynczego referendum: 30–50 mln zł versus 90 mln zł.

Najważniejszą korzyścią jest to, że po jednorazowym dużym wydatku zapominamy o takich dużych wydatkach jak przeprowadzenie całego głosowania. Kolejne głosowania już są wykonywane w drodze elektronicznej i nie angażują w to tak dużej liczby osób – mówi Strzelecki.

System umożliwiłby obywatelom również wypowiadanie się w ważnych kwestiach. Obniżyłoby to koszty referendum do kilku milionów złotych.

Samo e-głosowanie i sposób jego przeprowadzenia pozwala w znaczący sposób oszczędzić pieniądze – podkreśla dyrektor operacyjny TenderHut. – Dużo ważniejszą sprawą jest jednak kwestia czasu, od tego, kiedy zakańczamy głosowanie, do tego, kiedy poznajemy wyniki, Mamy też większą pewność tych wyników.

Jak podkreśla Robert Strzelecki, największą barierą we wdrożeniu systemu w Polsce są przepisy prawne. Kwestia związana ze zmianą ustaw i wprowadzeniem e-głosowania do prawnego obrotu może być dużo bardziej skomplikowana niż same rozwiązania informatyczne, które są już dziś osiągalne.

Wszystko w rękach polityków – mówi Robert Strzelecki. – Samo wdrożenie produktu to kwestia roku, może dwóch lat, więc to nie jest rzecz, która by blokowała tę zmianę.

Jak wynika z ubiegłorocznego raportu Rzecznika Praw Obywatelskich i CBOS, e-głosowanie popiera 76 proc. Polaków.

Polacy wypijają coraz więcej kawy poza domem. Najlepsze sieciowe kawiarnie notują 20-proc. wzrosty sprzedaży

0

CEO Magazyn Polska

W ciągu dekady spożycie kawy wzrosło o blisko 80 proc. Choć większość z nas po filiżankę czarnego napoju sięga w domu, to coraz więcej osób odwiedza kawiarnie. Sieciowe kawiarnie notują nawet 20-proc. wzrosty. W tym roku wydatki w lokalach mogą wynieść 490 mln zł. Kawiarnie stały się symbolem stylu życia – spędza się w nich wolny czas lub pracuje zdalnie. Dlatego sieci stawiają na coraz większe lokale tak, aby przyciągnąć jak najwięcej klientów.

Warszawski rynek jest dojrzały, ale na pewno nie jest nasycony. To jeden z najszybciej rosnących segmentów rynku detalicznego, zdefiniowany jako „odwiedziny w kawiarniach i spożywanie kawy poza domem”. Niektóre badania wskazują nawet, że wzrost wynosi nawet 20 proc. rocznie – mówi agencji Newseria Biznes Adam Ringer, prezes sieci kawiarni Green Caffè Nero.

Polacy coraz częściej sięgają po kawę. Dane resortu Skarbu Państwa wskazują, że w ciągu dekady spożycie wzrosło o ok. 80 proc. Według danych Euromonitora statystyczny Polak wypija rocznie 95 litrów kawy. Z badań CHI Polska wynika, że 53 proc. osób odwiedzających kawiarnie w Polsce robi to co najmniej raz w miesiącu. To o 3 proc. więcej niż w 2013 roku. Na 1 mln mieszkańców przypada 12-13 kawiarni sieciowych. Średnia europejska wynosi 25, a np. w Wielkiej Brytanii jest ich powyżej 80.

Istotną kwestią jest to, ile kawy pije się w domu, a ile poza nim – zaznacza Adam Ringer. – Jest duży wzrost popytu na kawę. Wyniki pokazują, że w ciągu roku mamy wzrosty sięgają ok. 20 proc. Co więcej, zauważamy, że zaczynają przychodzić nowe grupy klientów.

Badanie „Cafe monitor” przeprowadzone przez instytut ARC Rynek i Opinia wskazuje, że kawę najchętniej pijemy w domu (70 proc.). Już 57 proc. po napar sięga w sieciowych kawiarniach. Wśród klientów przeważają kobiety, jednak przybywa też mężczyzn. Do kawiarni przychodzą przede wszystkim osoby w wieku 25–35 lat, ale coraz częściej można zobaczyć w nich osoby w bardziej zaawansowanym wieku, co jak podkreśla Ringer, jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia.

Na rynku są dwaj najwięksi gracze na świecie, Costa i Starbucks. Po dwuletnim okresie, kiedy robili niewiele, teraz zaczynają ponownie otwierać nowe lokale. Dla osoby, która nie chodzi często do kawiarni, mogą się one wydawać takie same. Ale stali klienci je różnicują. My mamy nieco innych klientów niż Starbucks czy Costa – wyjaśnia prezes Green Caffè Nero.

Jak podkreśla, klienci Green Caffè Nero raczej piją kawę i spędzają czas w lokalach, rzadziej kupują na wynos.

Klienci spędzają u nas więcej czasu niż jeszcze kilka lat temu, często też pracują w kawiarni. Jest dużo ludzi, którzy prowadzą tryb życia nomadów, nie mają stałych miejsc pracy, a biurem są kawiarnie. Trzeba dać im tę przestrzeń, dlatego kiedy otwieramy nowe lokale, są one o 50-60 proc. większe niż jeszcze 5 lat temu – tłumaczy Adam Ringer.

Badanie „Coffee in Poland” przeprowadzone przez Euromonitor International wskazuje, że wydatki w lokalach, w których kawa ma największy udział w obrotach, mogą w tym roku wynieść 490 mln zł. To o blisko 5 proc. więcej niż rok wcześniej. W 2016 roku przychody kawiarni mogą sięgnąć 517 mln zł.

Polscy informatycy doceniani przez zagranicznych inwestorów. Odpowiednie zachęty mogłyby przekonać młodych do kariery w IT, a firmy do inwestycji w Polsce

CEO Magazyn Polska

Szacuje się, że do 2020 roku w Unii Europejskiej będzie brakować nawet miliona pracowników z sektora IT. Na niedobór specjalistów narzekają także polskie firmy. Eksperci podkreślają, że potrzebne są zachęty dla młodych ludzi, żeby podejmowali studia informatyczne. Takie istnieją np. w Rumunii, dzięki czemu kraj ten przyciąga kolejne zagraniczne inwestycje. Polscy specjaliści IT cieszą się za granicą dużym uznaniem, a dodatkowe zachęty i ulgi mogłyby jeszcze ożywić ten rynek zarówno po stronie popytu, jak i podaży.

Polska jest oceniana jako świetny rynek. Mamy tu bardzo mądrych, bardzo dobrze wykształconych młodych ludzi, którzy się rozwijają. Mają dobre umiejętności komunikacyjne, tzw. umiejętności miękkie, które w naszej branży są bardzo ważne, oraz wysoką produktywność. Słyszę od moich klientów i wewnątrz korporacji same superlatywy na temat Polaków i ich pracy. Mamy dobrą reputację na świecie, ale koszt jest pewnym problemem – mówi agencji informacyjnej Newseria Wojciech Mach, dyrektor zarządzający Luxoft Poland, globalnego dostawcy usług outsourcingu IT.

Jak podkreśla, Polska jest w regionie Europy Środkowo-Wschodniej liderem w zakresie nowych inwestycji. W kolejnych latach inwestorzy mogą jednak skłaniać się ku krajom, gdzie koszty pracy będą niższe.

Tu w porównaniu z regionem Polska nie wygląda wcale tak świetnie. W Bułgarii mamy już od lat płaski podatek na poziomie 10 proc. dla wszystkich. W Rumunii niedawno wprowadzono zmianę w opodatkowaniu, która pozwala bardzo szerokiej grupie absolwentów kierunków IT i pokrewnych mieć zerowe opodatkowanie, więc całe brutto to jest netto – wylicza Wojciech Mach. – W Polsce natomiast pracownicy branż IT są opodatkowani, tak jak wszyscy, podatkiem progresywnym, a są to osoby bardzo dobrze wynagradzane.

Według Ogólnopolskiego Badań Wynagrodzeń przeprowadzonego przez Sedlak & Sedlak w 2014 roku połowa pracowników z branży IT w Polsce zarabia ponad 6 tys. zł brutto, a 25 proc. ma miesięczną pensję na poziomie 9,2 tys. zł brutto.

Poziom płacy jest już niemal europejski i nie będę ukrywał, że ma to bardzo duże znaczenie dla inwestorów i ogólnych kosztów inwestycji. Wybierając między Rumunią a Polską, mówimy o 15–30 proc. oszczędności na inwestycji, jeśli zdecydujemy się na pierwszy kraj  – mówi Mach. – W Polsce nie ma ulg dla absolwentów kierunków IT czy pokrewnych i właśnie tym się bardzo różnimy od takich krajów jak Rumunia czy Bułgaria. To jest bardzo ważne, kiedy młody człowiek podejmuje decyzję o studiach.

Jak podkreśla dyrektor Luxoft Poland, płace na rynku rosną szybciej niż średnie wynagrodzenia – ponad 7 proc. rocznie.

Jest pewien limit płac, po przekroczeniu którego przestanie się to po prostu wszystkim opłacać i tu pojawia się duże ryzyko. Zwiększenie podaży pracowników, czyli zwiększenie liczby studiujących IT i pracujących w branży, pomogłoby utrzymać te płace wciąż na bardzo dobrym poziomie, ale bez tak szybkiego spadania tej relacji pracy do płacy – wyjaśnia Wojciech Mach.

Zwiększenie podaży będzie możliwe tylko przez zachęcanie młodych do tej ścieżki kariery. W Polsce są kadry, które potrafią świetnie uczyć. Zdaniem Macha wzmocnienie kształcenia w dziedzinie IT jest możliwe m.in. przez promowanie tego kierunku kariery zawodowej już wśród najmłodszych, czyli w szkołach podstawowych i średnich. Można też zachęcać kobiety do podejmowania pracy w tym sektorze – to grupa wciąż słabo reprezentowana wśród informatyków.

W Polsce brakuje nawet 50 tys. informatyków. Według danych Komisji Europejskiej w całej UE braki sięgają kilkuset tysięcy osób, a do 2020 roku wakatów może być nawet milion.

To jest luka, która będzie się powiększać. Pamiętajmy, że świat idzie ciągle w stronę nowych technologii – twierdzi Wojciech Mach. – Kolejne sektory rynku rozwijają się w taki sposób, że wymagają IT. Przykładem jest rynek motoryzacyjny. Słyszymy o mądrych samochodach, które same się prowadzą. W tej chwili w nowoczesnym samochodzie mamy kilka milionów więcej linii kodu niż w statku kosmicznym czy w boeingu. To są potężne kody, które ktoś musi napisać i przetestować – dodaje.

Firma Luxoft cały czas szuka kolejnych specjalistów w Polsce. Zatrudnia w kraju ok. 1,2 tys. pracowników.

Dolar po 4 zł to dobrze …i źle

Na wczorajszym posiedzeniu Fed, amerykański bank centralny, szeroko otworzył sobie drzwi do pierwszej od 10 lat podwyżki stóp procentowych w USA jeszcze w tym roku (w grudniu). I prawdopodobnie to zrobi. Zła wiadomość jest tak, że za dolara już wkrótce trzeba będzie zapłacić powyżej 4 zł. Dobra wiadomość jest natomiast taka, że …dolar będzie kosztował powyżej 4 zł!

Amerykański Fed wczoraj nie zmienił stóp procentowych, co było powszechnie oczekiwaną decyzją. Nie wszyscy jednak zakładali, że jednocześnie zostaną otwarte drzwi do ich podwyżki w grudniu br.

Perspektywa podwyżki stóp w USA wywindowała wczoraj cenę dolara do poziomu ponad 3,93 zł. To najwyższy kurs od marca. Tymczasem jeszcze w połowie miesiąca płacono za niego poniżej 3,68 zł. A będzie kosztował jeszcze więcej. Amerykańska waluta powinna dotrzeć do 4 zł i wyżej. To naturalna konsekwencja oczekiwanych podwyżek stóp w USA. Szczególnie, że jednocześnie rośnie prawdopodobieństwo cięcia stóp  w Polsce w przyszłym roku, za czym przemawia niższy od zakładanego wzrost gospodarczy, głębsza deflacja, różnica w stopach w Polsce i strefie euro, czy możliwa presja na ich obniżenie ze strony przyszłego rządu Beaty Szydło.

Jakie będą konsekwencje dolara po 4 zł i wyżej? Po pierwsze, droższe będą towary importowane do Polski. M.in. elektronik, ubrania, ropa. Są też i dobre strony. Skoro import okaże się mniej opłacalny to bardziej będzie się opłacać produkować w Polsce. Tańszy będzie też polski eksport. I wreszcie, pojawi się inflacja, co może wymusić na konsumentach przyspieszenie decyzji o zakupach, a więc zacznie nakręcać się koniunktura.

Polscy przedsiębiorcy chcą zmian przepisów – powstały konkretne propozycje

29 października w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda spotka się z przedsiębiorcami, ekonomistami, prawnikami oraz przedstawicielami instytucji publicznych i organizacji pozarządowych. Odbierze z rąk uczestników propozycje gotowych projektów zmian ustaw sprzyjających rozwojowi gospodarki.

 To najważniejsza część I edycji Forum dla Wolności i Rozwoju  – pionierskiego projektu obywatelskiego, którego celem jest poprawa warunków dla rozwoju firm w Polsce, podniesienie konkurencyjności gospodarki i zwiększenie jej efektywności. W dłuższej perspektywie Forum ma dążyć do wzmocnienia współpracy i wymiany idei pomiędzy krajami Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej. To pierwsza inicjatywa w regionie, której głównym założeniem jest stworzenie konkretnych propozycji zmian, zapisanych językiem prawa, wypracowanych ponad podziałami.

Forum zostało zainicjowane przez polskich przedsiębiorców reprezentujących takie firmy jak Atlas i FAKRO, a także wybitnych prawników, ekonomistów, wspieranych przez liczne instytucje: Krajową Izbę Gospodarczą, Miasto Katowice, organizacje NGO oraz media. Nadrzędnym celem inicjatywy jest przedstawienie decydentom w kraju propozycji zmian legislacyjnych w takich obszarach jak swoboda działalności gospodarczej, prawo zamówień publicznych, prawo podatkowe, prawo budowlane, kreowanie rynku pracy, energetyka, ochrona zdrowia czy Partnerstwo Publiczno-Prywatne. Punktem kulminacyjnym Forum jest Kongres, który trwa właśnie w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Postulaty zmian prawnych odbierze dziś wieczorem z rąk uczestników Forum Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda.

„Dzisiejsza pozycja Polski na świecie jest w dużej mierze wynikiem ciężkiej pracy polskich przedsiębiorców. Ich wkład i zaangażowanie w budowę naszej gospodarki widać między innymi w takich oddolnych inicjatywach jak Forum dla Wolności i Rozwoju. Polscy przedsiębiorcy potrzebują prawa, które wzmocni ich konkurencyjność i pomoże dalej się rozwijać. Dlatego konieczna jest m.in. reforma systemu podatkowego, który będzie motywował do inwestowania środków finansowych w Polsce i który będzie sprawiedliwie traktował wszystkie firmy: polskie i zagraniczne, te większe i te, które prowadzą działania w skali mikro”, powiedział Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

W poszukiwaniu dobrego prawa

Przez ostatnich kilka miesięcy eksperci Forum analizowali przepisy, które są największym hamulcem gospodarki, a także rozwiązania, które sprawdziły się w państwach regionu i które można wdrożyć również w Polsce. Najciekawsze z nich zostały przedyskutowane podczas blisko 20 specjalistycznych warsztatów z udziałem ponad 250 ekspertów i gości specjalnych z Polski i zagranicy.

„Reforma podatkowa, zamiana CIT na inną formę podatku – który obniżyłby uciążliwość dla przedsiębiorstw, ale też i dla Państwa – lub wdrożenie systemu mieszanego, ulgi inwestycyjne, wyrównanie szans pomiędzy dużymi i małymi podmiotami oraz firmami polskimi i zagranicznymi, wprowadzenie zasady rozstrzygania niejasności na korzyść podatnika – to przykłady postulatów wnoszonych przez przedsiębiorców w obszarze podatkowym”, podkreślał Henryk Siodmok, prezes zarządu grupy Atlas. „Polskie przedsiębiorstwa chcą płacić podatki, ale mają poczucie, że system jest nieefektywny i nie gwarantuje jednakowych szans rozwoju dla wszystkich”, przekonywał.

 Dla uczestników Forum szczególnie ważne jest tworzenie przejrzystych, jednolitych przepisów i upraszczanie całego systemu prawnego (jeden akt zamiast mnożenia ustaw i chaosu legislacyjnego). Jak wynika z najnowszych analiz Grant Thornton[1], we wrześniu powstało w skali miesiąca najwięcej stron przepisów w całej historii polskiego prawodawstwa. Obecnie statystyczny przedsiębiorca lub obywatel, chcąc zapoznać się z wszystkimi nowymi przepisami powinien na czytanie aktów prawnych poświęcić 3 godziny i 55 minut każdego dnia roboczego. Jedną z zasad tworzenia propozycji postulatów w ramach Forum jest ukazanie jak proponowana zmiana może uprościć system i jakie korzyści dla państwa, przedsiębiorcy i obywatela przyniesie.

Myślenie strategiczne i efektywne działanie

Forum zajmuje się też obszarami kluczowymi z punktu widzenia wieloletniego rozwoju państwa. Są to energetyka, kreowanie rynku pracy, ochrona zdrowia i rynek finansowy.

„Potrzebujemy strategicznego myślenia w perspektywie kilkunastu i kilkudziesięciu lat. Ale to nie wystarczy, musimy też w taki sposób realnie działać. Z realizacji celów długoterminowych powinien być rozliczany regularnie rząd, samorządy i wszystkie państwowe instytucje. Potrzebujemy również określenia branż strategicznych tak, aby wiadomo było, które obszary szczególnie mocno wspieramy i promujemy. Trzeba zwiększyć też realny transfer wiedzy i środków pomiędzy mniejszymi i większymi podmiotami na rynku, nauką i biznesem, sektorem prywatnym i publicznym. Organizm państwa powinien żyć. Tymczasem mamy wiele świetnych rozwiązań na papierze, a nie działających w praktyce”, skomentowała prof. nadzw. dr hab. Barbara Piontek, sekretarz generalna Forum dla Wolności i Rozwoju Law4Growth, czuwająca nad merytoryką warsztatów i nad przygotowaniem zbioru dobrych praktyk dla państwa i biznesu pt. Prawo dla Wolności i Rozwoju.

Postulaty zmian wypracowane na Forum dotyczą wielu bardzo konkretnych, szczegółowych obszarów. Przykładem może być postulat ujednolicenia prawa bankowego w formie nowego aktu prawnego – kodeksu, który regulowałby publiczne i prywatne prawo bankowe. To zwiększy przejrzystość rynku finansowego i stabilność prawa, a także lepsze jego rozumienie przez przedsiębiorców i konsumentów. Postulowana jest również możliwość inwestowania przez fundusze emerytalne w nieruchomości komercyjne, podobnie jak to robią na polskim rynku chociażby niemieckie podmioty tego typu. To ważne, bo inwestycje polskich funduszy, od kiedy nie mogą one inwestować w obligacje, są obarczone dużym ryzykiem. Z kolei proponowanym rozwiązaniem w zakresie swobody działalności gospodarczej jest powołanie Rady Przedsiębiorców – ciała reprezentującego przedstawicieli sektora prywatnego, które miałoby wpływ na tworzone ustawy. W obszarze innowacji postulowane jest zwiększenie poziomu komercjalizacji wiedzy poprzez m.in. stworzenie portalu innowacji, za pośrednictwem którego można zlecać badania, kupować licencje i patenty oraz pozyskiwać wiedzę o prowadzonych projektach badawczych. W obszarze energetyki sygnalizowana jest potrzeba stworzenia rynku mocy i zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego kraju poprzez wprowadzenie rynkowego mechanizmu wynagradzania mocy. W zakresie PPP rynek czeka m.in. na bardzo ważny podpis Prezydenta pod ustawą rewitalizacyjną, w której znajduje się zapis, który pozwoli na niezaliczanie przez samorządy kosztów partnerstwa do długu publicznego. W obszarze kreowania rynku pracy pojawia się propozycja wprowadzenia do kodeksu pracy tzw. „banków” lub „kont” czasu pracy, by pracodawca mógł mieć swobodę kształtowania zasad rozliczania czasu pracy w zależności od zmieniających się potrzeb. Innym postulatem z tego obszaru jest uregulowanie kwestii zatrudniania pracowników w wieku 50+ i przedemerytalnym poprzez wprowadzenie uregulowań mających zachęcić pracodawców do zatrudniania dojrzałych pracowników. To tylko przykłady propozycji zmian zgłaszanych przez uczestników Forum. Wszystkie postulaty zostaną złożone na ręce Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy pod koniec drugiego dnia konferencji.

Katowice w centrum polskiego biznesu

 Wybór Katowic na miejsce, w którym odbędzie się Kongres nie jest przypadkowe. Stolica Górnego Śląska jest symbolem miasta, które potrafi przekuć tradycje ciężkiej pracy w nowoczesne podejście do przedsiębiorczości i tworzenia atrakcyjnych warunków dla rozwoju gospodarczego. Według ostatniego raportu Global Metro Monitor (2015)[2], Katowice rozwijają się gospodarczo szybciej niż np. Warszawa, Helsinki, Berlin czy Rzym. W tegorocznym rankingu stolica Górnego Śląska zajęła 132 miejsce (na 300 analizowanych miast) wśród najszybciej rozwijających się na świecie metropolii m.in. pod względem rocznej stopy wzrostu zatrudnienia czy rocznej stopy wzrostu realnego PKB na mieszkańca. Lepsze noty spośród polskich ośrodków uzyskał tylko Kraków.

„Współorganizowanie takiego wydarzenia, jakim jest Forum Law4Growth jest dowodem na to, że Katowice są miastem, w którym rozwijają się nie tylko inwestorzy zagraniczni, ale także polski biznes. W Katowicach swoje siedziby mają takie przedsiębiorstwa, jak TAURON Polska Energia, PSE – Południe, czy Farmacol. To u nas działają firmy dostarczające innowacyjne produkty i rozwiązania technologiczne, takie jak Kopex, czy Famur. Angażując się w działania Forum, chcemy pokazać, że Katowice i Aglomeracja Górnośląska to niezwykły kapitał ludzki – aktywny i przedsiębiorczy. Staramy się jak najefektywniej wykorzystać energię ponad 2 mln mieszkających tu ludzi, jednocześnie pokazując innym, jak można mądrze się zmieniać i rozwijać”, powiedział Marcin Krupa, Prezydent Miasta Katowice.

 Na pierwszą edycję Forum dla Wolności i Rozwoju Law4Growth zarejestrowało się w sumie ok. 850 osób, co pokazuje jak duża jest potrzeba dokonywania zmian w Polsce.

„Tuż po Forum przygotujemy dostępny dla wszystkich zbiór dobrych praktyk dla państwa i biznesu pt. Prawo dla Wolności i Rozwoju. Potem zaczniemy pracę nad kolejną edycją Forum. Nasza inicjatywa jest z założenia wydarzeniem cyklicznym, integrującym coraz większą liczbę ekspertów i środowisk, którzy będą chcieli pracować nad propozycjami zmian w swoich dziedzinach. Chcemy również, by Forum w kolejnych latach miało coraz mocniej zarysowany kontekst międzynarodowy, spajający kraje Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej”, podsumował Michał Rybicki, szef projektu Forum dla Wolności i Rozwoju Law4Growth.

[1] Grant Thornton, Barometr stabilności otoczenia prawnego w Polsce, Październik 2015
[2] Ranking Global Metro Monitor, The World’s Most Economically Powerful Cities in 2015

Rynek wynajmu długoterminowego aut rośnie w najwyższym od ponad 3 lat tempie

Branża wynajmu długoterminowego samochodów (CFM) odnotowała po trzecim kwartale 2015r. najlepsze wyniki od ponad 3 lat. Zgodnie z danymi podanymi przez Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów, czyli organizację reprezentującą w Polsce branże CFM i Rent a Car, rynek wynajmu długoterminowego aut służbowych urósł po trzecim kwartale aż o 14% r/r. W ostatnim kwartale już więcej, niż co piąte (21,2%) nowe auto osobowe kupione przez firmy w polskich salonach, znalazło się w usługach wynajmu długoterminowego. Imponująco duży jest również wzrost liczby aut w usługach CFM. W pierwszych 9 miesiącach 2015r. wzrost liczby samochodów
w wynajmie długoterminowym w Polsce był aż o 71% większy, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.  

Zgodnie z danymi po III kwartale 2015r. branża wynajmu długoterminowego samochodów służbowych w Polsce, skupiona w Polskim Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, czyli organizacji reprezentującej ok. 80% rynku, powiększyła się o 14% w ciągu roku (r/r). Oznacza to, że łączna liczba aut w wynajmie długoterminowym, finansowana i zarządzana przez firmy CFM należące do PZWLP, jest większa o ponad 17 tys. pojazdów (17.054) w porównaniu ze stanem z końca września 2014r. i wynosi obecnie już ponad 138,5 tys. aut (138.573).

Rok 2015 może być jednym z najlepszych w historii wynajmu długoterminowego aut w Polsce

W samym III kwartale, a więc w porównaniu do stanu z końca czerwca, rynek wynajmu długoterminowego w Polsce urósł o prawie 4 tys. (3.938) samochodów, czyli o  3%. Skumulowany wzrost rynku w trzech kwartałach 2015r. wynosi już dzięki temu 10% (wzrost o 12.697 samochodów), co jest wynikiem rzadko spotykanym nawet w rozwijającej się w Polsce od wielu lat dynamicznie branży wynajmu długoterminowego. Dla porównania, w analogicznym okresie roku ubiegłego, a więc od początku stycznia do końca września 2014r., rynek ten urósł o 7.420 aut. Oznacza to, że wzrost liczby samochodów w usługach wynajmu długoterminowego jest w pierwszych 9 miesiącach roku 2015 aż o 71% większy, niż rok wcześniej (12.697 wobec 7.420 aut).

Marek Malachowski Z  opublikowanych przez PZWLP danych po III kwartale 2015r. wynika, że rok 2015 może się okazać jednym z najlepszych w historii wynajmu długoterminowego aut w Polsce – mówi Marek Małachowski, Prezes Zarządu PZWLP, Dyrektor Zarządzający ALD Automotive Polska. – Pomimo, że łączna liczba samochodów firm CFM skupionych w PZWLP wynosi już ponad 138,5 tys. pojazdów, to rynek powiększa się w bardzo wysokim, niespotykanym od ponad 3 lat tempie 14% r/r. Osiągnięcie takiego rezultatu jest możliwe dzięki dynamicznemu wzrostowi liczby aut w wynajmie długoterminowym – w okresie od początku stycznia do końca września 2015 r. był on aż o 71% większy %, niż w porównywalnym czasie rok wcześniej. Na przykładzie najnowszych  danych rynkowych wyraźnie widać, że popularność wynajmu długoterminowego samochodów służbowych wśród przedsiębiorców w naszym kraju bardzo szybko rośnie. W efekcie, usługi te stają się  jedną z głównych form użytkowania aut przez firmy w naszym kraju. Obecnie decyduje się na nie już więcej niż co piąta firma w Polsce. Wynajem długoterminowy jest coraz chętniej wybierany przez przedsiębiorców zamiast zakupu pojazdów za gotówkę, na kredyt lub nabycie poprzez klasyczny leasing finansowy czy operacyjny, gwarantujący tylko zewnętrzne finansowanie aut, bez ich obsługi administracyjnej i serwisowej.

Zgodnie z danymi IBRM Samar w III kwartale 2015r. w Polsce do firm sprzedano łącznie ponad 55,5 tys. nowych aut osobowych. Według ekspertów PZWLP, w wynajmie długoterminowym w tym okresie znalazło się 11,8 tys. tych pojazdów (z czego firmy PZWLP zakupiły ponad 9,2 tys. aut), co stanowi 21,2% łącznej sprzedaży nowych samochodów osobowych do firm. Jednocześnie, warto podkreślić, że to właśnie firmy są obecnie głównym motorem napędowym sprzedaży nowych aut w Polsce. W trzecim kwartale nowe auta osobowe aż w 70% przypadków były w naszym kraju nabywane przez klientów korporacyjnych (firmy).

Full Service Leasing najchętniej wybierany spośród usług wynajmu długoterminowego

Niezmiennie najchętniej wybieraną przez przedsiębiorców w Polsce usługą w ramach wynajmu długoterminowego jest Full Service Leasing (FSL). Na koniec września w łącznej flocie ponad 138,5 tys. pojazdów firm CFM skupionych w PZWLP, w Full Service Leasingu (zwanym inaczej leasingiem operacyjnym z pełną obsługą) znajdowało się 74,4% aut (103.137). Usługa ta gwarantuje nie tylko zewnętrzne finansowanie floty, ale również kompleksowe zarządzanie autami firmowymi, obejmujące codzienną administrację (np. przeglądy, rejestracje), ubezpieczenie, likwidację szkód, assistance, wymianę opon i auta zastępcze oraz wszelkie konieczne w służbowych samochodach naprawy i czynności serwisowe. Największe oszczędności w łącznych kosztach finansowania i eksploatacji floty są osiągane właśnie w przypadku Full Service Leasingu, który zapewnia firmie duży komfort w użytkowaniu aut służbowych, nie angażując jej pracowników i wewnętrznych zasobów do czynności obsługowych związanych z parkiem pojazdów firmowych.

Drugą w kolejności najbardziej popularną usługą jest Wyłączne Zarządzanie (FM – Fleet Management), w której w łącznej flocie firm PZWLP na koniec III kwartału znajdowało się 13,9% pojazdów (19.233). W przypadku Wyłącznego Zarządzania przedsiębiorca powierza zewnętrznemu dostawcy (firmie CFM) zarządzanie parkiem aut służbowych, pojazdy finansując jednak we własnym zakresie, w dowolnej formie.

Zgodnie z danymi PZWLP po III kwartale najmniej, bo 11,7% samochodów (16.203) w wynajmie długoterminowym, znajduje się w  usłudze Leasingu z Serwisem (LS), która jest uproszczoną formą Full Service Leasingu. Usługa ta, podobnie jak Full Service Leasing, zapewnia zewnętrzne finansowanie floty, ale nie z pełną, a częściową obsługą administracyjną i serwisową aut służbowych (np. tylko ubezpieczenie, assistance oraz serwis mechaniczny).

Największymi firmami należącymi do PZWLP pod względem liczebności łącznej floty w usłudze Full Service Leasingu, będącej najbardziej rozwiniętą formą wynajmu długoterminowego, są po III kwartale 2015r. kolejno:  LeasePlan Fleet Management Polska (22.103 auta), Arval Polska (16.019 samochodów), Alphabet Polska Fleet Management (12.706 pojazdów), Carefleet (10.661 aut) oraz ALD Automotive Polska (9.999 samochodów).

Coraz więcej samochodów hybrydowych w wynajmie długoterminowym

W liczącej ponad 138,5 tys. samochodów łącznej flocie firm wynajmu długoterminowego, skupionych w PZWLP, niezmiennie od lat najchętniej wybieranym rodzajem napędu pozostaje silnik dieslowski, który występuje w 71,3% aut. Silniki benzynowe napędzają 28,5% pojazdów.

Auta ekologiczne, czyli wyposażone w silniki hybrydowe i elektryczne, mają natomiast udział marginalny – na poziomie 0,2%. Warto zwrócić jednak uwagę na fakt, że liczba samochodów napędzanych silnikami ekologicznymi systematycznie i dynamicznie rośnie. W ciągu ostatnich 6 miesięcy ich liczba zwiększyła się o połowę – ze 199 aut tego typu na koniec marca do 299 pojazdów po III kwartale 2015. Wzrost ten został wygenerowany wyłącznie dzięki zwiększającej się liczbie samochodów hybrydowych. Na koniec września w łącznej flocie firm PZWLP znajdowało się 291 (wobec 189 na koniec I kwartału 2015) aut z silnikami hybrydowymi oraz 8 samochodów elektrycznych.

Do najpopularniejszych aut użytkowanych w Polsce w wynajmie długoterminowym należą obecnie: Skoda Octavia, Ford Focus, Skoda Fabia, Toyota Yaris oraz Opel Astra.

Ponad 11 tys. aut wypożyczalni samochodów w PZWLP

W sierpniu do Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów przystąpiły kolejne 2 wiodące na krajowym rynku firmy z branży Rent a Car – duże, sieciowe, polskie wypożyczalnie samochodów Panek oraz 99rent. Nowi członkowie dołączyli do utworzonej w PZWLP w maju Grupy Firm Rent a Car, czyli odrębnej struktury organizacyjnej, skupiającej i reprezentującej w Polsce wypożyczalnie samochodów. Dzięki temu do funkcjonującej wewnątrz PZWLP Grupy Firm Rent a Car należy już obecnie 7 firm, największych międzynarodowych i polskich wypożyczalni aut: Avis, Budget, Express, Hertz, Panek, Sixt i 99rent.

Skupione w PZWLP firmy Rent a Car reprezentują znaczącą część rynku wynajmu krótko-
i średnioterminowego samochodów w Polsce. Po III kwartale 2015r. łączna flota wypożyczalni należących do organizacji liczyła już ponad 11,2 tys. (11.243) samochodów. Firmy te zakupiły razem od początku lipca do końca września 2.340 nowych aut osobowych.

PZWLP w III kwartale 2015 – coraz silniejsza pozycja na  rynku flotowym i motoryzacyjnym

Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów obchodzi w tym roku jubileusz 10 lat swojej działalności. Po dołączeniu do organizacji w sierpniu 2015 roku dwóch kolejnych wiodących firm Rent a Car, do PZWLP należy już obecnie 21 firm.  Wśród członków organizacji znajdują się najważniejsze w Polsce firmy CFM, reprezentujące ok. 80% rynku oraz najbardziej liczące się nie tylko na polskim, ale i światowym rynku, wypożyczalnie samochodów. PZWLP jest obecnie najważniejszą organizacją szeroko pojętego rynku flotowego, która ma znaczący wpływ na kształt i warunki funkcjonowania w Polsce branży wynajmu długoterminowego samochodów (CFM) oraz branży wynajmu krótko- i średnioterminowego (Rent a Car).

Biorąc pod uwagę wszystkie oferowane przez należące do organizacji firmy usługi, a więc wynajem krótko-, średnio- i długoterminowy samochodów oraz także klasyczny leasing finansowy lub operacyjny pojazdów (wyłącznie zewnętrzne finansowanie, bez obsługi floty), członkowie PZWLP zakupili w III kwartale łącznie prawie 18,5 tys. (18.424) nowych samochodów osobowych. Oznacza to, że co trzecie (33%) nowe auto osobowe sprzedane w polskich salonach w tym okresie do klienta komercyjnego (do firm), zostało zakupione przez członków PZWLP.

SkyCash na pierwszym miejscu w Polsce oraz drugim w Europie w prestiżowym rankingu Deloitte Technology Fast 50

System płatności mobilnych SkyCash zajął 2. miejsce w rankingu najbardziej dynamicznych firm „Technology Fast 50 CE”, zajmując jednocześnie pozycję nr 1 spośród firm z Polski. Promujący innowacyjność program od 16 lat organizuje firma doradcza Deloitte.

Ranking „Deloitte Technology Fast 50 CE” wyłania najszybciej rozwijające się firmy technologiczne z Europy Środkowej. SkyCash został sklasyfikowany w nim po raz pierwszy, zajmując drugie miejsce. W rankingu uwzględniane są firmy z branży nowych technologii, które działają na rynku dłużej niż cztery lata. Zwycięzcy są typowani w oparciu o procentowy wzrost przychodów operacyjnych, a audytorzy Deloitte weryfikują podane przez nich dane finansowe.

Do tegorocznej edycji rankingu Fast 50 aplikowało rekordowa liczba 190 spółek z 13 krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Aplikujące spółki muszą wytwarzać autorskie technologie lub ponosić wydatki na badania/rozwój oraz nie mogą mieć większościowego inwestora z zagranicy. Ranking Fast 50 Central Europe jest częścią programu Fast 500 EMEA i wszyscy laureaci „najszybszej 50-tki” zostają automatycznie do niego zgłoszeni. Nowością jest, że firma Deloitte postanowiła stworzyć program Global Fast 100, w którym znajdą się najdynamiczniej rosnące firmy na świecie.

Debiut SkyCash w rankingu „Technology Fast 50 CE” potwierdza dynamiczny rozwój firmy, strategię rozwoju oraz pozycję zdecydowanego lidera w sektorze płatności mobilnych w Polsce. Aplikacja pojawiła się na rynku w połowie 2010 roku, umożliwiając początkowo dokonywanie szybkich przelewów między posiadaczami telefonów komórkowych. W SkyCash szybko zaczęły pojawiać się kolejne usługi, w tym najpopularniejsze obecnie płatności za parkowanie, bilety komunikacji miejskiej oraz kolejowej. Ostanie 12 miesięcy to okres gwałtownego, najszybszego w historii rozwoju SkyCash. Darmowa aplikacja została pobrana ponad 2 miliony razy, a jej użytkownicy dokonują obecnie ponad 500 tys. transakcji miesięcznie.

– Polacy coraz szybciej przekonują się do płatności mobilnych – mówi Tomasz Krajewski, prezes SkyCash. – Doskonale widać to na przykładzie Warszawy, gdzie sprzedajemy miesięcznie ok. 80 tys. biletów komunikacji miejskiej, a co siódmy parkujący płaci za postój przez naszą aplikację. Ciężka praca po 12 godzin dziennie z ludźmi, którym się naprawdę chce musi przynosić efekty – dodaje z satysfakcją Krajewski.

Professional Services w gronie 50 najszybciej rozwijających się firm Europy Środkowej według Deloitte

28 października 2015 r. ogłoszono wyniki XVI edycji rankingu Deloitte Technology Fast 50 Central Europe. W zestawieniu wyłoniono 50 najszybciej rosnących spółek techno­logicznych w Europie Środkowej. Professional Services, jako pierwsza firma doradcza, specjalizująca się w obszarze księgowość, kadr i płac oraz podatków i prawa, uplasowała się w najnowszym rankingu Deloitte. Tym samym firma dołączyła do ekskluzywnego grona wyróżnionych przez Deloitte, których rozwiązania uznane zostały za najbardziej innowacyjne dla biznesu.

Deloitte Technology Fast 50 Central Europe jest corocznym konkursem, organizowanym od piętnastu lat przez Deloitte. Ranking zbiera najbardziej innowacyjne firmy  spośród podmiotów o ugruntowanej pozycji na rynku, jak i tych, które niedawno rozpoczęły swoją działalność. Klasyfikacja nagrodzonych,  odbywa się na podstawie oceny innowacyjności oferowanych usług oraz wzrostu przychodów operacyjnych. Głównym celem projektu jest zwrócenie uwagi na najszybciej rozwijające się firmy technologicznie i innowacyjne w regionie Europy Środkowej oraz promocja młodych, niezależnych i dynamicznych spółek.

Professional Services  jest pierwszą firma doradczą, specjalizująca się w obszarze księgowości, kadr i płac oraz podatków i prawa, która uplasowana została na liście Deloitte Technology Fast 50.

 „Wyróżnienie dla Professional Services w Deloitte Technology Fast 50 potwierdza naszą rosnącą pozycję na bardzo konkurencyjnym rynku BPO. Widzimy w nim również  potwierdzenie innowacyjności naszej oferty. Filozofia Professional Services zakłada koncentrację działań na wartości dodanej dla klienta, którą realizujemy poprzez doradztwo, dające klientom wymierne korzyści biznesowe w postaci zwiększenia konkurencyjności i wartości biznesu. Siłą napędową tego procesu jest wysoka jakość usług świadczonych przez nasze zespoły w oparciu o najlepsze światowe praktyki zarządzania oraz bezpieczeństwo, jakie gwarantujemy dzięki korzystaniu z innowacyjnych, autorskich rozwiązań technologicznych. Trudno byłoby jednak osiągnąć tak wysoką pozycję, gdyby nie unikalna oferta, która jest jednym z najważniejszych elementów budujących sukces biznesowy naszej firmy – powiedział Mateusz Skonieczny, Prezes Zarządu Professional Services

Główna oferta Professional Services opiera się o doradztwo w zakresie kontrolingu oraz zarządzania strategicznego. Firma oferuje również usługi BPO (pl. outsourcing procesów biznesowych) w zakresie księgowości, kadr, doradztwa podatkowego i prawnego oraz finansowania działalności gospodarczej.  Oferta Professional Services każdorazowo dostosowywana jest do indywidualnych potrzeb klienta, specyfiki firmy oraz jej możliwości organizacyjnych. Przez cały okres trwania współpracy firma zapewnia również wsparcie stałego doradcy i możliwość skorzystania ze spersonalizowanego programu szkoleniowego, który tworzony jest na podstawie audytu działalności/procesów operacyjnych i strategicznych.

Małe firmy: „Euro? Raczej „nie” w obawie przed spadkiem popytu i wzrostem kosztów

53,7 proc. polskich małych i mikro przedsiębiorców jest przeciwnych zastąpieniu polskiego złotego przez euro. Taka postawa wynika z faktu, że firmy sektora MMŚP dostrzegają znacznie więcej wad niż zalet przyjęcia przez Polskę tej waluty. To wnioski z badania Instytutu Badań i Analiz OSB oraz portalu Firmy.net.

Firmy.net zaprezentował wnioski z piątego badania polskich mikro- i małych firm w raporcie „Jak w Polsce prowadzi się własny biznes”. Oprócz badania dot. opinii przedsiębiorców na temat wprowadzenie euro, zawiera on także m.in. ocenę minionego półrocza przez przedsiębiorców oraz prognozy na drugą połowę 2015 roku.

Zalety wprowadzenia euro w Polsce zdaniem przedsiębiorców

Za wprowadzeniem euro w Polsce opowiada się 32,3 proc. przebadanych firm. W tej grupie zaledwie 13,4 proc. badanych jest zdecydowanie przekonanych o słuszności swojego poglądu. Zdaniem respondentów największą korzyścią z wprowadzenia euro w Polsce byłaby eliminacja kosztów transakcyjnych i ryzyka walutowego, a także wzmocnienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Mali przedsiębiorcy w zasadzie nie widzą żadnych innych korzyści związanych z zastąpieniem złotego przez walutę europejską.

wykres_1_opinia_o_szansach_wynikajacych_w_wprowadzenie_euro_w_polsce

Przeważają argumenty przeciw euro

Przedsiębiorcy sektora MMŚP dostrzegają znacznie więcej wad niż zalet włączenia Polski do strefy euro. Ponad połowa sceptyków (50,5 proc.) ocenia, że skutkiem tego ruchu będzie wzrost cen i spadek krajowego poziomu popytu. Przedsiębiorcy obawiają się również – choć w zdecydowanie mniejszym stopniu – wzrostu kosztów prowadzenia działalności (19,3 proc.), a także braku swobody w podejmowaniu autonomicznych decyzji i destabilizacji polityki pieniężnej kraju (14 proc.).

wykres_2_opinia_o_zagrozeniach_wynikajacych_w_wprowadzenia_euro_w_polsce...

„Mikro- i małe firmy są w większości niechętne polityce pieniężnej Unii Europejskiej. Zaledwie co piąty przedsiębiorca korzystał z dofinansowania w latach 2007-2013, jak również podobna, nieliczna grupa deklaruje chęć aplikowania o wsparcie unijne w latach 2014-2020. W opinii przedsiębiorców środki pomocowe nie stanowią ważnego czynnika wspierającego rozwój lokalnych firm. Ma to również wpływ na ich sceptyczne podejście do włączenia Polski do strefy euro. Największe obawy dotyczą obniżenia konsumpcji po zmianie waluty, czego mały biznes może nie przetrwać. Mali przedsiębiorcy patrzą na to również z punktu widzenia ich jako konsumentów i boją się wzrostu cen. Zdanie polityków, ekonomistów czy bankowców się dla nich nie liczy z powodu nadszarpniętego przez lata zaufania” – komentuje Michał Kurczycki z portalu Firmy.net.

Informacje o badaniu

Badanie nastrojów gospodarczych zostało przeprowadzone po raz piąty w czerwcu 2015 r. z zastosowaniem techniki CAWI przez Instytut Badań i Analiz OSB. W badaniu wzięło udział 1419 przedstawicieli małych firm (50,3 proc. firm jednoosobowych, 43,2 proc. mikro firm, zatrudniających od 1 do 9 pracowników, oraz 6,5 proc. małych firm, zatrudniających od 10 do 49 osób), które są zarejestrowane w wyszukiwarce firm Firmy.net. Wśród ankietowanych większość zajmuje się działalnością usługową (68,1 proc.), 19,6 proc. – handlową, 6,8 proc. – budowlaną, 5 proc. – przemysłowo-produkcyjną, a około 0,5 proc. działa w branży rolnej. Z uwagi na liczbę i strukturę respondentów wyniki badania mają charakter reprezentatywny.