Polscy informatycy doceniani przez zagranicznych inwestorów. Odpowiednie zachęty mogłyby przekonać młodych do kariery w IT, a firmy do inwestycji w Polsce

0

CEO Magazyn Polska

Szacuje się, że do 2020 roku w Unii Europejskiej będzie brakować nawet miliona pracowników z sektora IT. Na niedobór specjalistów narzekają także polskie firmy. Eksperci podkreślają, że potrzebne są zachęty dla młodych ludzi, żeby podejmowali studia informatyczne. Takie istnieją np. w Rumunii, dzięki czemu kraj ten przyciąga kolejne zagraniczne inwestycje. Polscy specjaliści IT cieszą się za granicą dużym uznaniem, a dodatkowe zachęty i ulgi mogłyby jeszcze ożywić ten rynek zarówno po stronie popytu, jak i podaży.

Polska jest oceniana jako świetny rynek. Mamy tu bardzo mądrych, bardzo dobrze wykształconych młodych ludzi, którzy się rozwijają. Mają dobre umiejętności komunikacyjne, tzw. umiejętności miękkie, które w naszej branży są bardzo ważne, oraz wysoką produktywność. Słyszę od moich klientów i wewnątrz korporacji same superlatywy na temat Polaków i ich pracy. Mamy dobrą reputację na świecie, ale koszt jest pewnym problemem – mówi agencji informacyjnej Newseria Wojciech Mach, dyrektor zarządzający Luxoft Poland, globalnego dostawcy usług outsourcingu IT.

Jak podkreśla, Polska jest w regionie Europy Środkowo-Wschodniej liderem w zakresie nowych inwestycji. W kolejnych latach inwestorzy mogą jednak skłaniać się ku krajom, gdzie koszty pracy będą niższe.

Tu w porównaniu z regionem Polska nie wygląda wcale tak świetnie. W Bułgarii mamy już od lat płaski podatek na poziomie 10 proc. dla wszystkich. W Rumunii niedawno wprowadzono zmianę w opodatkowaniu, która pozwala bardzo szerokiej grupie absolwentów kierunków IT i pokrewnych mieć zerowe opodatkowanie, więc całe brutto to jest netto – wylicza Wojciech Mach. – W Polsce natomiast pracownicy branż IT są opodatkowani, tak jak wszyscy, podatkiem progresywnym, a są to osoby bardzo dobrze wynagradzane.

Według Ogólnopolskiego Badań Wynagrodzeń przeprowadzonego przez Sedlak & Sedlak w 2014 roku połowa pracowników z branży IT w Polsce zarabia ponad 6 tys. zł brutto, a 25 proc. ma miesięczną pensję na poziomie 9,2 tys. zł brutto.

Czytaj również:  Podróbki i skażenie oceanów największymi globalnymi wyzwaniami. W walce z nimi pomogą nowe technologie

Poziom płacy jest już niemal europejski i nie będę ukrywał, że ma to bardzo duże znaczenie dla inwestorów i ogólnych kosztów inwestycji. Wybierając między Rumunią a Polską, mówimy o 15–30 proc. oszczędności na inwestycji, jeśli zdecydujemy się na pierwszy kraj  – mówi Mach. – W Polsce nie ma ulg dla absolwentów kierunków IT czy pokrewnych i właśnie tym się bardzo różnimy od takich krajów jak Rumunia czy Bułgaria. To jest bardzo ważne, kiedy młody człowiek podejmuje decyzję o studiach.

Jak podkreśla dyrektor Luxoft Poland, płace na rynku rosną szybciej niż średnie wynagrodzenia – ponad 7 proc. rocznie.

Jest pewien limit płac, po przekroczeniu którego przestanie się to po prostu wszystkim opłacać i tu pojawia się duże ryzyko. Zwiększenie podaży pracowników, czyli zwiększenie liczby studiujących IT i pracujących w branży, pomogłoby utrzymać te płace wciąż na bardzo dobrym poziomie, ale bez tak szybkiego spadania tej relacji pracy do płacy – wyjaśnia Wojciech Mach.