Polscy przedsiębiorcy nie wykorzystują potencjału internetu. 20 proc. mikro i małych firm nie ma strony internetowej

CEO Magazyn Polska

Co piąta mała firma nie ma własnej strony WWW, a co czwarta nie korzysta z konta pocztowego we własnej domenie – wynika z raportu „Mikro i małe firmy w internecie 2015” przygotowanego przez nazwa.pl. Przedsiębiorcy rezygnują z posiadania własnej strony głównie z powodu braku czasu oraz z obawy o wysokie koszty uruchomienia witryny. Eksperci przekonują jednak, że stworzenie atrakcyjnej graficznie strony w oparciu o gotowe narzędzia jest szybkie i nie wymaga specjalnych kompetencji.

Polscy przedsiębiorcy zauważają, że posiadanie własnej strony WWW wpływa na wzrost liczby klientów, co w konsekwencji przekłada się na większe zyski firmy. Oznacza to, że strona internetowa traktowana jest w coraz większym stopniu jako narzędzie do bezpośredniej sprzedaży – mówi agencji informacyjnej Newseria Radosław Dudek z nazwa.pl.

W ocenie zdecydowanej większości przedsiębiorców posiadanie własnej strony WWW to dziś konieczność (wskazanie 70 proc. ankietowanych). Głównymi zaletami obecności w internecie są przede wszystkim łatwiejszy kontakt z kontrahentami (65 proc.) oraz wzrost wiarygodności firmy (63 proc.). Mimo to wciąż wiele firm nie wykorzystuje potencjału, jaki daje internet.

Bardzo wielu przedsiębiorców wciąż nie dba o swoją obecność w sieci. Założenie firmowej strony WWW w dalszym ciągu kojarzy się z procesem, który jest pracochłonny, czasochłonny i do tego kosztowny – wyjaśnia Dudek.

Brak firmowej strony internetowej w ponad połowie przypadków argumentowany jest brakiem czasu na jej stworzenie, a ponad 1/3 przedsiębiorców obawia się wysokich kosztów związanych z jej uruchomieniem. Równie częstym wytłumaczeniem jest brak wiedzy na temat wykonania firmowej witryny.

Największą zachętą dla firm do założenia własnej strony WWW byłaby niska cena oraz możliwość skorzystania z gotowych rozwiązań. 38 proc. ankietowanych założyłoby stronę, gdyby ktoś zrobił to za nich, a co czwarty przedsiębiorca zainwestowałby w serwis internetowy, gdyby zajmowało to mniej czasu – wylicza Radosław Dudek.

Praktyka pokazuje, że wbrew obawom przedsiębiorców stworzenie firmowej strony internetowej nie musi być czasochłonne. W ramach Wizytówki Internetowej, narzędzia oferowanego przez nazwa.pl, stworzenie atrakcyjnej wizualnie strony może trwać nawet mniej niż minutę.

Wystarczy wybrać szablon odpowiedni dla danego biznesu, wpisać dane firmy, a strona automatycznie będzie opublikowana, stwarzając przedsiębiorcy możliwość dotarcia do nowego, licznego grona klientów – wyjaśnia Dudek.

Rozmówca zwraca uwagę na typowe błędy popełniane przy tworzeniu firmowej strony internetowej. Często można spotkać się ze stronami ze zbyt dużą ilością treści, grafiki czy nawet plików muzycznych. Wydłuża to czas ładowania, a także może zniechęcić potencjalnych klientów firmy.

Tymczasem aż 90 proc. ankietowanych wskazuje, że najbardziej istotne na stronie są dane kontaktowe, takie jak numer telefonu czy adres e-mail, oraz prezentacja oferty firmy – zaznacza.

Potencjalni klienci najczęściej na stronie internetowej szukają oprócz oferty firmy danych o lokalizacji z załączoną mapą, liczą także na szybki kontakt online z przedstawicielem firmy (również poza standardowymi godzinami pracy).

Takie informacje w zupełności wystarczą, by klienci szybko zapoznali się z obszarem działania firmy i nawiązali z nią kontakt – dodaje ekspert.

72 proc. mikro i małych firm ma pocztę e-mail we własnej domenie. Odsetek korzystających z takiego rozwiązania rośnie wraz z wielkością przedsiębiorstwa. W przypadku jednoosobowych działalności co czwarty przedsiębiorca nie ma poczty firmowej. W przypadku firm zatrudniających do 10 osób konto we własnej domenie ma cztery na pięć przedsiębiorstw.

Rośnie świadomość i wiedza pacjentów onkologicznych na temat sposobów leczenia nowotworów

CEO Magazyn Polska

Pacjenci onkologiczni często sami szukają w sieci informacji na ten temat terapii i dzielą się nimi z innymi chorymi. Wymianie opinii służy m.in. portal Onkomapa.pl. Rosnąca z miesiąca na miesiąc liczba odwiedzających wskazuje, że chorzy potrzebują tego typu informacji na temat placówek leczniczych, lekarzy i terapii.

Platforma Onkomapa.pl została stworzony z myślą o tym, żeby dać pacjentom głos, z którego będą mogli skorzystać inni – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Agata Polińska z Fundacji Onkologicznej Osób Młodych Alivia, która prowadzi serwis. – To portal, na którym każda osoba mająca doświadczenie kontaktu z placówką zajmującą się w jakiś sposób onkologią może wyrazić o niej i lekarzach tam pracujących swoją opinię. Chodzi między innymi o to, by pacjenci nowo zdiagnozowani łatwiej mogli podejmować decyzje o miejscu leczenia i trafiali od razu w dobre ręce.

W tej chwili, jak informuje Polińska, platforma umożliwia ocenę prawie tysiąca placówek. Są to nie tylko szpitale wielospecjalistyczne, lecz także podmioty o innym charakterze: przychodnie, placówki diagnostyczne i radioterapeutyczne. Portal notuje około 20 tys. odwiedzin miesięcznie. W ciągu niespełna dwóch lat od uruchomienia informacji poszukiwało lub dzieliło się nimi ok. 230 tys. osób.

Wierzymy, że baza będzie się powiększać w najbliższych latach, służąc tym samym pacjentom – przekonuje Agata Polińska. – Nierzadko samym ośrodkom bardzo zależy na takiej opinii, bo portal motywuje administracje do tego, by poprawiać jakość świadczeń i podejście do pacjenta. Wspiera na przykład przestrzeganie praw osób chorych.

Współpraca z ocenianymi placówkami jednak, jak zauważa Agata Polińska, przebiega różnie. Niektóre proszą, żeby przesłać do nich materiały promocyjne, ulotki, plakaty, a pracownicy zachęcają pacjentów, by wystawili ośrodkowi opinię. Po drugiej stronie są placówki, które nie zgadzają się na przeprowadzenie badania.

– Reakcje i współpraca zależą więc od ośrodka i osoby, która nim zarządza – podsumowuje Polińska.

Fundacja Onkologiczna Osób Młodych Alivia powstała w kwietniu 2010 roku. Jej celem jest naświetlanie problemu występowania chorób nowotworowych u osób młodych. Propaguje aktywną postawę wobec choroby i przejęcie inicjatywy w jej leczeniu, w zdobywaniu jak największej liczby informacji na temat konkretnego przypadku i w podejmowaniu decyzji dotyczących leczenia wspólnie z lekarzem. Podpowiada również sposoby ułatwiające dotarcie do informacji, a także sama publikuje na swojej stronie WWW i mediach społecznościowych. W krytycznych sytuacjach pomaga organizować środki finansowe na świadczenia medyczne, które nie są finansowane z NFZ.

Porównanie majątku najbogatszych Polaków i Francuzów

Wprowadzona we Francji w 2012 roku 75% stawka podatku dla najbogatszych obywateli stała się przyczyną wyjazdu z kraju kilku milionerów. Szeroko komentowana w mediach była emigracja Gerarda Depardieu, który po wprowadzeniu podatku został Rosjaninem. Francuski rząd szybko wycofał się z tego rozwiązania i do końca 2014 roku zniósł podatek. Jak duże majątki posiadają najbogatsi Francuzi, którzy jeszcze nie zdążyli zmienić obywatelstwa? Jak w porównaniu z nimi wypadają nasi rodzimi milionerzy?

Łączny majątek 40 najbogatszych Francuzów jest 8,5-krotnie większy niż zagregowany majątek 40 najbogatszych Polaków. Najbogatsi obywatele Francji łącznie posiadają ponad 185 mld EUR, natomiast najzamożniejsi nasi rodacy dysponują łącznym majątkiem w wysokości 21,5 mld EUR. Gdyby wszyscy najbogatsi Polacy (uwzględniona czterdziestka) połączyli swoje fortuny, znaleźliby się dopiero na trzecim miejscu francuskiej listy najbogatszych.

Średnia majątków 40 najbogatszych Francuzów wyniosła w 2014 roku ponad4,5 mld EUR. Polscy najbogatsi milionerzy (czterdziestu) przeciętnie posiadają o wiele mniej –538 mln EUR. Równie duża różnica jest pomiędzy medianą tych fortun. We Francji mediana wysokości majątków 40 najbogatszych obywateli wynosi 1 885 mln EUR, a w Polsce 238 mln EUR.

Francjato niekwestionowanastolica mody. Piękno przyciąga równie mocno jak fortuny, a co więcej – bywa, że jest kosztowne i  można na nim nieźle zarobić. Nie dziwi fakt, że najbogatsza Francuzka – Liliane Bettencourt dorobiła się właśnie na kosmetykach. Jest ona głównym udziałowcem koncernu L’Oréal, a jej majątek to 30 mld EUR. Na drugim miejscu we Francji uplasował się Bernard Arnault, który jest prezesem i udziałowcem takich marek jak Louis Vuitton, Moët, S Hennessy oraz Christian Dior. Jego majątek jest szacowany na ponad 28 mld EUR. Trzeci Francuz w zestawieniu to Patrick Drahi z fortuną wartą 12 mld EUR. Źródłem jego majątku są firmy telekomunikacyjne. W światowym rankingu „The World’s Billionaires” znalazło się jedynie pięciu Polaków. W tym samym zestawieniu było natomiast 47 Francuzów. Najbogatszym Polakiem w ubiegłym roku był nieżyjący już Jan Kulczyk – z majątkiem 3,6 mld EUR. W Polsce, w pierwszej trójce, znaleźli się również Zygmunt Solorz-Żak i Michał Sołowow, z dorobkiem kolejno ponad 2,8 i 1,8 mld EUR.

Tabela 1. Porównanie wartości majątków Polaków i Francuzów zajmujących dziesięć najwyższych pozycji w rankingu 40 najbogatszych osób w poszczególnych krajach (w mld EUR)*

lp. najbogatsi Francuzi mld EUR najbogatsi Polacy mld EUR
1 Liliane Bettencourt 30,233 Jan Kulczyk 3,609
2 Bernard Arnault 28,047 Zygmunt Solorz-Żak 2,844
3 Patrick Drahi 12,063 Michał Sołowow 1,840
4 Serge Dassault 11,535 Leszek Czarnecki 1,195
5 Francois Pinault 11,234 Dariusz Miłek 0,923
6 Pierre Castel 7,464 Wiaczesław Smołokowski 0,884
7 Alain Wertheimer 7,162 Grzegorz Jankilewicz 0,884
8 Gerard Wertheimer 7,162 German Efromovich 0,860
9 Xavier Niel 7,012 Anna Woźniak-Starak i Jerzy Starak 0,789
10 Carrie Perrodo 6,635 Roman Karkosik 0,514

Źródło: opracowanie własne Sedlak & Sedlak na podstawie rankingów Forbesa
*dane dla Francji pochodzą z rankingu „The World’s Billionaires”i zostały przeliczone z USD na EUR według średniorocznego kursu z 2014 roku, a dla Polski z rankingu „100 najbogatszych Polaków” i zostały przeliczone z PLN na EUR według średniorocznego kursu z 2014 roku
Listę czterdziestu najbogatszych obywateli Polski zamyka Marek Majewski z dorobkiem 148 mln EUR. Jest on założycielem sieci sklepów RTV i AGD Neonet. Co ciekawe, swoją działalność rozpoczynał od prowadzenia jednoosobowej hurtowni na Dolnym Śląsku. Majątek Majewskiego jest prawie sześciokrotnie mniejszy niż ostatniego we francuskim zestawieniu Jeana Burelle.

Tabela 2. Porównanie wartości majątków Francuzów i Polaków zajmujących dziesięć najniższych pozycji w rankingu 40 najbogatszych osób w poszczególnych krajach (w mld EUR)*

lp. najbogatsi Francuzi mld EUR najbogatsi Polacy mld EUR
31 Monique RoosmaleNepveu 1,131 Tomasz Gudzowaty 0,179
32 Claude Dauphin 1,056 Rodzina Likusów 0,155
33 Clement Fayat 1,056 Grzegorz Grzelak 0,155
34 Alain Taravella 0,980 Sobiesław Zasada z rodziną 0,154
35 AnneBeaufour 0,905 Zyta i Andrzej Olszewscy 0,153
36 Henri Beaufour 0,905 Krzysztof Jędrzejewski 0,152
37 Jean-Charles Naouri 0,905 Teresa Mokrysz z rodziną 0,151
38 Pierre Papillaud 0,905 Krzysztof Suski 0,148
39 Jacques Saade 0,905 Edgar Łukasiewicz 0,148
40 Jean Burelle 0,867 Marek Majewski 0,148

Źródło: opracowanie własne Sedlak & Sedlak na podstawie rankingów Forbesa
*dane dla Francji pochodzą z rankingu „The World’s Billionaires”i zostały przeliczone z USD na EUR według średniorocznego kursu z 2014 roku, a dla Polski z rankingu „100 najbogatszych Polaków” i zostały przeliczone z PLN na EUR według średniorocznego kursu z 2014 roku
Ewelina Jurczak
Sedlak & Sedlak

 

 

Popołudniowy komentarz walutowy z 09.10.2015 Marcin Lipka Analityk Cinkciarz.pl

Popołudniowy komentarz walutowy z 09.10.2015 Marcin Lipka Analityk Cinkciarz.pl

Human Capital Awards rozdane

7 października w Hotelu Sheraton w Warszawie odbyła się Wielka Gala Human Capital Awards. Dzięki konkursowi wyróżnione zostały osoby oraz firmy, których aktywna działalność przyczynia się do podnoszenia jakości w obszarze zarządzania Kapitałem Ludzkim oraz rozwoju branży HR w Europie Środkowo-Wschodniej.

W kategorii „Projekt Roku” nagrodę otrzymała Poczta Polska. Statuetkę odebrali: Halina Bąk, Członek Rady Nadzorczej Poczty Polskiej oraz Piotr Michalski, Wiceprezes Zarządu Poczty Polskiej. „Za skuteczne przeprowadzenie działań restrukturyzacyjnych, które zwiększyły konkurencyjność i efektywność spółki. Wprowadzenie motywacyjnego systemu wynagrodzeń oraz stworzenie funkcji HR Business Partnerów, które wzmacniają proces transformacji Poczty Polskiej. Spółka inwestuje w swoich pracowników – realizuje szereg projektów rozwojowych wspierających kluczowe obszary kompetencyjne pracowników – aktywizację sprzedaży, obsługę klienta i jakość świadczenia usług motywacyjnych.”

Najlepszą w Społecznej Odpowiedzialności Biznesu okazała się Szlachetna Paczka, którą podczas Gali reprezentował jej założyciel – Ksiądz Jacek Stryczek. Szlachetna Paczka nie tylko łączy biednych i bogatych, ale jest też największym projektem z obszaru odpowiedzialnego biznesu w Polsce. Dzięki zaprojektowanej specjalnie dla biznesu metodzie przygotowywania świątecznej pomocy dla rodzin w  potrzebie, łączy pracowników w zespoły, otwiera na rozmowy o ideałach, podnosi poczucie sensu. Włącza 280 tysięcy osób, które właśnie w swojej firmie chcą się angażować w Paczkę.

Człowiekiem Roku, za odważną i skuteczną strategię rozwoju przedsiębiorstwa na rynkach krajowych i zagranicznych oraz duże zaangażowanie w sprawy pracownicze i troskę o społeczność lokalną, został Adam Krzanowski, Prezes Zarządu Grupy Nowy Styl.

Nietypową, bo „dualną” nagrodę w kategorii „Pracodawca Roku – Firma Prywatna”, otrzymały Samsung Business oraz SAMSUNG ELECTRONICS Manufacturing Poland. Obu firmom wyróżnienie zostało przyznane za kontynuację dobrych praktyk w obszarze HR, realizację polityki równych szans w zatrudnieniu oraz tworzenie wysoko opłacanych miejsc pracy, które realnie oddziałują na rynek pracy. Samsung przywiązuję ogromną wagę do rozwijania potencjału swoich pracowników oraz równowagi pomiędzy ich życiem prywatnym a służbowym, ponieważ to dzięki nim może tworzyć produkty i usługi przyczyniające się do tworzenia lepszej globalnej społeczności.

Za konsekwentne wdrażanie i respektowanie najlepszych praktyk odpowiedzialnej polityki personalnej tytuł Pracodawcy Roku wśród spółek Skarbu Państwa otrzymał PKO Bank Polski, a nagrodę odebrał Prezes Zarządu, Zbigniew Jagiełło. Łączenie celów biznesowych z polityką zatrudnienia dostosowaną do wyzwań zrównoważonego rozwoju i wymogów rynku pracy, stabilne warunki zatrudnienia, wsparcie rozwoju zawodowego i osobistego, nowoczesny system motywacyjny, bogata oferta świadczeń socjalnych, docenianie różnic i poszanowanie indywidualizmu pracowników, a także oparte na zaufaniu relacje z nimi sprawiają, że PKO Bank Polski zapewnia najwyższe standardy związane ze środowiskiem pracy i konkurencyjnością na rynku. Tytuł Pracodawca Roku Spółka Skarbu Państwa przyznany PKO Bankowi Polskiemu jest potwierdzeniem skuteczności, klarowności oraz rzetelności działania firmy w obszarze zarządzania zasobami ludzkimi.

Kapituła Konkursu Human Capital Awards przyznała również Nagrodę Specjalną prof. UW dr hab. Jackowi Męcinie „za najgłębszą od czasów powstania Publicznych Służb Zatrudnienia nowelizację ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, doprowadzenie do partnerstwa publiczno – prywatnego w zakresie aktywizacji zawodowej osób oddalonych od rynku pracy oraz stworzenie szeregu skutecznych i efektywnych instrumentów rynku pracy.”

Galę poprowadził znakomity Marcin Prokop, natomiast całość ubogacił występ artystyczny Sabiny Jeszki.

HORTICO S.A. zakończyła emisję akcji serii C

HORTICO S.A., Spółka notowana na rynku NewConnect, zajmująca się zaopatrzeniem ogrodnictwa, przeprowadziła emisję akcji serii C, z której pozyskała 1.677 tys. zł. W subskrypcji prywatnej objętych zostało 559 tys. akcji po cenie emisyjnej wynoszącej 3,00 zł za sztukę.

Subskrypcja akcji rozpoczęła się w dniu 23.09.2015 r., a zamknięcie oferty nastąpiło w dniu 07.10.2015 r. Obejmowała ona od 150 tys. do 559 tys. szt. akcji serii C. Cena emisyjna akcji wynosiła 3,00 zł za szt., a inwestorzy biorący udział w ofercie objęli wszystkie oferowane akcje, a więc 559 tys. szt. Zapisy na akcje złożyło łącznie 12 inwestorów i wszyscy z nich podpisali umowy objęcia akcji. Z emisji akcji serii C Emitent pozyskał łącznie 1.677 tys. zł.

HORTICO S.A. osiągnęła w 2 kw. 2015 r. 1,18 mln zł zysku netto na poziomie skonsolidowanym przy przychodach sięgających 26,84 mln zł. W analogicznym kwartale 2014 r. Spółka zanotowała 0,73 mln zł zysku netto przy sprzedaży wynoszącej 18,29 mln zł. Po pierwszym półroczu 2015 r. zysk netto Grupy Kapitałowej HORTICO S.A. sięgnął blisko 3,89 mln zł, a przychody ukształtowały się na poziomie blisko 49,32 mln zł, wobec 2,15 mln zł zysku netto i 33,79 mln zł sprzedaży rok wcześniej.

HORTICO S.A. jest dystrybutorem zajmującym się sprzedażą artykułów ogrodniczych i prowadzi działalność biznesową w dwóch obszarach: „profi” oraz „hobby”. W ramach pierwszego z nich Spółka zaopatruje w środki produkcji działy specjalne w branży ogrodniczej. Realizowana sprzedaż hurtowa w tym segmencie odbywa się w kraju oraz zagranicą. Z kolei w obszarze „hobby” HORTICO prowadzi sprzedaż detaliczną we własnych centrach ogrodniczych, w tym w Galerii Ogrodniczej Zielone Centrum we Wrocławiu oraz sprzedaż hurtową, m.in. dla sklepów, centrów ogrodniczych, kwiaciarni, wykonawców zieleni, itp. W dniu 31.03.2015 r. Spółka sfinalizowała transakcję nabycia Przedsiębiorstwa PNOS, które posiada centra ogrodnicze w Warszawie, Lublinie i Ożarowie Mazowieckim oraz jest znaczącym graczem na rynku nasion tradycyjnych.

Wróci moda na polskie?

Jak wynika z badań TNS na zlecenie organizacji ekologicznej Friends Of The Earth Europe (2015), 9 na 10 Polaków uważa, że kupowanie lokalnych produktów ma pozytywny wpływ na gospodarkę i pomaga tworzyć miejsca pracy w regionie. Ponad 90% Polaków twierdzi, że polski rząd, wzorem państw zachodnich, powinien energiczniej wspierać rozwój rodzimych marek m.in. spożywczych. Zdaniem ekspertów może to oznaczać, że w Polsce zaczyna budzić się patriotyzm zakupowy, a etykieta „made in Poland“ będzie miała coraz ważniejsze znaczenie przy podejmowaniu decyzji przy półkach sklepowych.

Wyniki badań TNS wskazują, że Polacy są w wielu przypadkach bardziej entuzjastyczni, jeśli chodzi o lokalne marki niż mieszkańcy inny krajów europejskich. Dotyczy to, między innymi, przekonania, że rodzime produkty wzmacniają lokalną gospodarkę (średnia europejska – 89%, w Polsce – 91%), a lokalna konsumpcja jest bardziej przyjazna środowisku i sprzyja zrównoważonemu rozwojowi (średnia europejska – 75%, w Polsce – 81%). Jeszcze większe różnice można zaobserwować, jeśli chodzi o zwracanie uwagi, czy dany produkt, zwłaszcza spożywczy, pochodzi z regionu (średnia europejska – 52%, w Polsce – 77%). Zainteresowanie Polaków rodzimymi produktami widać zwłaszcza w segmencie spożywczym i kosmetycznym. Jak wynika z badań Stowarzyszenia PEMI, 43% konsumentów uznaje polskie produkty spożywcze za lepsze od zagranicznych, a dla 30% są one pierwszym wyborem wśród kosmetyków. Aż 77% Polaków uznaje produkty promowane jako polskie za bardziej atrakcyjne, przy czym najbardziej podoba się badanym wykorzystany w reklamie motyw kolorów narodowych, na co wskazała aż jedna czwarta z nich. Ponadto, 70% Polaków uznało, że odpowiednia promocja mogłaby wzmocnić zainteresowanie produktami lokalnymi.

„Ważne jest, aby wykorzystać zainteresowanie Polaków krajowymi produktami i wdrażać systemowe zmiany wspierające polskie przedsiębiorstwa. W Polsce zbyt często widzimy niesymetryczność w podejściu państwa do firm rodzimych i zagranicznych. Często większe wsparcie otrzymują obce i niejednokrotnie bogatsze przedsiębiorstwa. Warto wyrównać te szanse. Równość podatkowa, dodatkowe ułatwienia dla krajowych firm czy zlecenia rządowe pozwoliłyby na wzrost konkurencyjności polskich marek. Badania wskazują na to, że Polacy tego właśnie oczekują”, uważa Michał Rybicki, współzałożyciel Forum dla Wolności i Rozwoju Law4Growth, pionierskiego projektu obywatelskiego, zainicjowanego przez polskich przedsiębiorców, prawników, ekonomistów i przedstawicieli różnych organizacji i środowisk politycznych, którego celem jest wyłonienie najlepszych przepisów sprzyjających wzrostowi gospodarczemu w regionie, a także wspierających lokalne przedsiębiorstwa.

Cudze chwalimy

Współczesny polski rynek konsumpcyjny kształtował się na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Po latach zamknięcia, gdy większość dostępnych produktów pochodziło od rodzimych dostawców, Polacy zachłysnęli się dobrami z zagranicy. Pomimo że pierwszy entuzjazm zdążył już dawno minąć, w świadomości wielu Polaków pozostało przeświadczenie, że to, co zagraniczne, jest lepsze, czego przykładem mogą być istniejące nadal sklepy z zachodnią chemią czy słodyczami.

Na polskim rynku istnieje wiele rodzimych marek, które w świadomości Polaków funkcjonują jako firmy zagraniczne. Czasem jest to wynik obcobrzmiącego nazwiska założycieli – doskonałym przykładem jest galanteryjna firma Wittchen lub kosmetyczne Inglot i Dr. Eris – czasem jednak jest efektem świadomej strategii pozycjonowania się na zagranicznego gracza, np. w przypadku odzieżowych firm Reserved czy Tatuum. Firmy, dzięki odpowiednim nazwom mogą tworzyć bezpośrednie skojarzenia z krajami, uznawanymi za specjalistów w danej dziedzinie. Przykładem jest tu Gino Rossi, producent obuwia i galanterii, który nawiązał do Włoch – kraju kojarzonego z elegancją i modą. Inną spółką jest sieć restauracji piwnych Bierhalle, która nazwą nawiązuje do Niemiec – kolebki europejskiego browarnictwa. Jak wynika z badań GfK Polonia dla Superbrands, firmę Reserved aż 90% respondentów postrzega jako spółkę zagraniczną, markę Ibuprom – 58,5 %, a firmę Zelmer – 40%.  Z drugiej strony, na polskim rynku obecne są marki, które mimo zagranicznego kapitału są postrzegane jako polskie. Ponad 85% badanych uważa markę Wedel za zdecydowanie lub raczej polską, pomimo jej zagranicznego kapitału. Podobnie jest z firmą Winiary, należącą do zagranicznego koncernu, którą za rodzimą uważa ponad 90% ankietowanych.

Dobre, bo z Polski

Na rynku istnieją przykłady firm, które nigdy nie ukrywały swojej polskości, odnosząc przy tym sukces nie tylko krajowy, ale też międzynarodowy. Jest wśród nich Atlas – lider spośród producentów materiałów budowlanych, obecny na kilku europejskich rynkach, w tym Wielkiej Brytanii i Rosji. Spółka zawsze podkreślała swoje pochodzenie, a według badania TNS OBOP, ponad połowa Polaków jest dumna z tej marki i poleciłaby ją znajomym z zagranicy. Firmą, która chętnie podkreśla rodzime korzenie jest także FAKRO – jeden z czołowych producentów okien dachowych, którego sieć dystrybucji obejmuje dziś ponad 50 krajów w Europie, Azji i Ameryce. Spółka posiada aż 15% światowego rynku okien dachowych i wciąż się rozwija.

„Polskość może stać się doskonałym fundamentem do zbudowania globalnego sukcesu. FAKRO to firma, która do wielu krajów świata eksportuje nie tylko okna dachowe, ale także myśl twórczą polskich inżynierów. W ten sposób polska firma wytycza nowe kierunki rozwoju dla branży okien dachowych na świecie, a Polska stała się światowym liderem w ich produkcji. Nasze produkty nie ustępują jakością zagranicznym konkurentom. FAKRO, zaledwie po trzech latach istnienia, wyszło poza granice Polski. Wiele rodzimych firm mogłoby powtórzyć nasz sukces, jednak różnego typu blokady utrudniają to zadanie. Stworzenie proinwestycyjnego systemu podatkowego, zapewnienie łatwiejszego dostępu do terenów inwestycyjnych i odpowiedniej infrastruktury czy promocja polskich firm jako element aktywnej polityki zagranicznej kraju mogłyby pomóc rozwijać międzynarodową działalność naszym przedsiębiorcom. Takie praktyki stosują inne kraje, takie jak Niemcy czy Japonia”, mówi Ryszard Florek, współzałożyciel i prezes firmy.

Kolejnym przykładem firmy, która często akcentuje swój 100-procentowo polski kapitał, jest Mikomax Smart Office, jedna z najbardziej nowatorskich polskich firm rodzinnych, oferująca rozwiązania w zakresie aranżacji nowoczesnych przestrzeni biurowych.

„Jesteśmy obecni na kilkudziesięciu rynkach świata, m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Holandii. Zawsze staramy się podkreślać, że nasze meble produkujemy w Polsce i to stąd pochodzą wszystkie nasze innowacje i projekty. Z perspektywy niemal 25 lat obecności na rynku widzimy, że strategia promująca polskość naszej marki się opłaciła, przyczyniając się zarówno do sukcesu krajowego, jak i międzynarodowego“, mówi Zuzanna Mikołajczyk, dyrektor ds. marketingu i handlu Mikomax Smart Office.

W ciągu ostatniej dekady wartość sprzedaży mebli i rozwiązań Mikomax Smart Office wzrosła z 60 do ponad 100 mln złotych, a firma eksportuje już 50% swojej produkcji. Jej meble zostały docenione przez światowych gigantów, np.: EY, Marks & Spencer czy Qatar Airlines, ale też przez takie instytucje jak np. Narodowy Bank Polski.

Przykłady takich firm dowodzą, że polskość może być ważnym atutem w walce o klienta. Potwierdzają to chociażby projekt Stowarzyszenia PEMI 590 powodów, aby kupować polskie produkty.

„W naszej akcji wiosną 2014 roku w ponad 1500 sklepach Społem umieszczono ulotki i plakaty kampanii, a część produktów oznaczono jako pochodzące z Polski. Okazało się, że Polacy częściej wybierają rodzime produkty w niemal wszystkich kategoriach, jeśli te są jasno oznakowane. Wzrost sprzedaży produktów biorących udział w akcji wahał się między 20% a aż 120% dla polskiego browaru Kormoran, względem analogicznego okresu rok wcześniej“, komentuje Małgorzata Mianowicz, Kierownik Projektu 590 Powodów.

Umacnianie patriotyzmu zakupowego w Polsce może służyć zarówno polskim firmom, ale i całej gospodarce. Budowanie świadomości korzyści płynących z wybierania produktów pochodzących znad Wisły może przyspieszyć rozwój polskich przedsiębiorstw m.in. na arenie międzynarodowej. Aby to było możliwe, potrzebne jest – wzorem innych krajów Unii Europejskiej – mądre wsparcie państwa dla rodzimych przedsiębiorstw. Będzie to jeden z tematów dyskusji podczas Forum dla Wolności i Rozwoju, 28-30 października w Katowicach.

Organizatorzy Forum: Miasto Katowice, Krajowa Izba Gospodarcza, Instytut Wolności.

Główni Partnerzy Forum: Atlas, Fakro, PZU, a także Bank Zachodni WBK, Poczta Polska, Krajowa Rada Komornicza, Cechini, TDJ, Famur.

Główni Patroni medialni: Forbes, Dziennik Gazeta Prawna, PAP, KAI, TVP Katowice, CIJ, Builder, Forum PPP, Forumbiznesu.pl, Outsourcing & More, Outsourcing Portal, Opoka.org.pl, Komercyjnie.pl

Główni eksperci Forum: Henryk Siodmok – Prezes Zarządu Grupy Atlas, Ryszard Florek – Prezes Zarządu spółki FAKRO, Marcin Krupa – Prezydent Miasta Katowice, Andrzej Arendarski – Prezes Krajowej Izby Gospodarczej, Andrzej Klesyk – Prezes Zarządu PZU SA, Mateusz Morawiecki – Prezes Zarządu Banku Zachodniego WBK, Wojciech Dziomdziora – Radca Prawny w Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, Andrzej Rzepliński – Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Rafał Fronczek – Prezes Krajowej Rady Komorniczej, a także wielu innych ekspertów.

Analiza WIG20, DAX i S&P500 – 09.10.2015

Obejrzyj nasz materiał wideo „Analiza indeksów: WIG20, DAX i S&P500”. Znajdziesz w nim komentarz Pawła Danielewicza dotyczący wybranych indeksów giełdowych.

USD słabnie po zapiskach Fed

Wczoraj poznaliśmy zapiski z posiedzenia FOMC. Wydźwięk komunikatu został odebrany przez rynek jako relatywnie gołębi, co przełożyło się osłabienie amerykańskiego dolara. Kurs EUR/USD zakończył dzień na poziomach 1,1281, co pociągnęło za sobą wycenę walut z koszyka emerging markets. Dzisiaj rano obserwujemy wycenę EUR/PLN 4,21 zł, CHF/PLN 3,86 zł, USD/PLN 3,73 zł, GBP/PLN 5,74 zł.

 

Z przedstawionych zapisków wynika, że FOMC rozważał możliwość podniesienia stóp procentowych na wrześniowych obradach, jednak obawy co do stanu globalnej gospodarki i problemy Kraju Środka spowodowały, że zrezygnowano z tego pomysłu na chwilę obecną. Temat luzowania polityki monetarnej w USA nadal jest dyskutowany. Większość decydentów co prawda wskazywała, że podwyżki stóp procentowych nastąpią jeszcze w tym roku, jednak w obliczu napływających coraz słabszych danych ze światowej gospodarki, scenariusz ten pozostaje wątpliwy.

 

W dniu wczorajszym napłynęła do nas informacja o liczbie zasiłków dla bezrobotnych. Dane lepsze od oczekiwań, jednak w kontekście informacji o decyzji FOMC, dane te pozostały w cieniu i nie wpłynęły na wycenę USD. Odczyt wyniósł 263 tys., przy oczekiwaniach na poziomie 274 tys., poprzedni odczyt wynosił 276 tys.

 

Czwartek był również dniem ważnym dla inwestorów zainteresowanych funtem brytyjskim. Bank Anglii nie zaskoczył swoją decyzją, pozostawił główną stopę procentową na poziomie 0,5%. Wydźwięk komunikatu po decyzji również pozostał w bardziej gołębim tonie, dlatego reakcją inwestorów na rynku była wyprzedaż brytyjskiej waluty. Dzisiaj od rana obserwujemy korektę wczorajszej wyprzedaży funta szterlinga, EUR/GBP dzisiaj rano kwotowany jest na poziomie 0,734.

 

Dzisiejszy dzień na rynku walutowym zapowiada się spokojniej. Wycena PLN pozostanie pod wpływem globalnych nastrojów, wiele wskazuje na to, że polski złoty może dzisiaj kontynuować trend aprecjacyjny, przy stosunkowo niewielkiej zmienności. Sprzyja temu brak istotnych publikacji makroekonomicznych, zarówno ze światowych rynków, jak i z polskiej gospodarki. Na głównej parze walutowej można spodziewać się w dzisiaj dalszego marszu na północ, ok. 9:30 – EUR/USD przebił poziom 1,13.

 

Z rzeczy istotnych, warto mieć na uwadze godzinę 10:30, kiedy to poznamy dane nt. bilansu handlu zagranicznego Wielkiej Brytanii. Prognozy przewidują deficyt handlowy w sierpniu na poziomie 10 mld GBP. Popołudnie i wieczór minie pod znakiem wystąpień przedstawicieli Fed, o 15:10 w Atlancie przemówienie wygłosi Dennis Lockhart, natomiast o 19:30 z Chicago – Charles Evans.

 

EUR/PLN

Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 08.07.2015 do 09.10.2015Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 08.07.2015 do 09.10.2015

Kurs EUR/PLN od połowy lipca znajduje się w trendzie wzrostowym. Po osiągnięciu maksimum na poziomie 4,2600, przeszedł w fazę korekty po czym znów zawraca. Dla ruchu w górę najbliższym oporem jest poziom 4,2600 gdzie znajdowało się ostatnie maksimum lokalne. W przypadku spadków wsparcie stanowi linia łącząca minima lokalne na 4,2050.

 

CHF/PLN

Wykres kursu średniego CHF/PLN za okres od 08.07.2015 do 09.10.2015Wykres kursu średniego CHF/PLN za okres od 08.07.2015 do 09.10.2015

Kurs CHF/PLN znajduje się w trendzie spadkowym. Gdyby doszło do przebicia linii oporu na 3,8950, kolejnym istotnym oporem są okolice 3,9400 gdzie znajdują się ostatnie ważne maksima. Aktualnie kurs zbliżył się do linii wsparcia ma poziomie 3,8600. W przypadku osłabienia kursu, ważnym poziomem jest ostatnie minimum, czyli 3,8090.

 

USD/PLN

Wykres kursu średniego USD/PLN za okres od 08.07.2015 do 09.10.2015Wykres kursu średniego USD/PLN za okres od 08.07.2015 do 09.10.2015

Kurs USD/PLN znajduje się w trendzie bocznym. Krótkoterminowa linia wsparcia na poziomie 3,7600 została przełamana, kurs obrał kierunek na południe. Dla ruchu w górę najbliższym silnym oporem jest linia łącząca ostatnie maksima na 3,8100. Dla ewentualnego ruchu w dół najbliższym wsparciem jest linia łącząca minima lokalne na 3,6950.

 

GBP/PLN

Wykres kursu średniego GBP/PLN za okres od 08.07.2015 do 09.10.2015Wykres kursu średniego GBP/PLN za okres od 08.07.2015 do 09.10.2015

Kurs GBP/PLN podąża w długoterminowym trendzie spadkowym. Aktualne górne ograniczenie kanału znajduje się na poziomie 5,7750, natomiast dolne ograniczenie 5,6700. Ważne wsparcie stanowi poziom ostatnich lokalnych minimów, a więc 5,7000.