Axence z nowym Specjalistą ds. PR i Digital Marketingu

Jacek Konrad Dąbrowski, Starszy Specjalista ds. PR i Digital Marketingu Axence
Jacek Konrad Dąbrowski, Starszy Specjalista ds. PR i Digital Marketingu Axence

Axence – producent profesjonalnego oprogramowania do kompleksowego monitorowania i zarządzania sieciami komputerowymi – wzmacnia dział marketingu produktów. Do zespołu dołączył Jacek Konrad Dąbrowski, który objął stanowisko Starszego Specjalisty ds. PR i Digital Marketingu. Będzie odpowiedzialny m.in. za działania media relations w kraju i za granicą oraz rozwój kanałów digital firmy.

W Axence stawiamy na konsekwentną ewolucję i innowację we wszystkich działach począwszy od produkcji, przez sprzedaż, na nowoczesnym marketingu kończąc. Chcemy rozwijać naszą obecność w cyfrowych kanałach komunikacji, a w szczególności w mediach społecznościowych, koncentrujemy się także na zdobywaniu największych rynków, m.in. USA. Wierzę, że doświadczenie Jacka w kampaniach realizowanych dla międzynarodowych firm z branży IT oraz jego kreatywność, wspomogą nas w obecnych i przyszłych projektach – mówi Agnieszka Mikrut, PR and Marketing Manager w Axence.

Jacek Konrad Dąbrowski swoją przygodę z public relations zaczynał w warszawskiej agencji Partner of Promotion, gdzie wspierał zespół w projektach realizowanych na rzecz dużych klientów z branży IT, m.in. Samsung, Logitech, AMD. Następnie koordynował działania komunikacyjne dla klientów Genesis PR: spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie i jednocześnie liderów innowacji w swoich sektorach. Ostatnie dwa lata pracował jako Specjalista ds. PR w krakowskiej agencji Sarota PR, w której opiekował się klientami ICT (cyberbezpieczeństwo i akcesoria sieciowe) oraz start-upami technologicznymi.

Jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna oraz Szkoły Głównej Handlowej w zakresie Zarządzania Kulturą. Legitymuje się również certyfikatem Professional Diploma in Digital Marketing, wydawanym przez Digital Marketing Institute z Dublina.

III edycja badania Candidate Experience

Z ubiegłorocznej edycji badania „Candidate Experience” wynika, że choć 65% pracodawców uważa, że dba o relacje z kandydatami na wszystkich etapach procesu rekrutacyjnego, to w opinii większości kandydatów (57%) firmy nie dbają o ten obszar biznesu. Czy w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy postawy pracodawców uległy zmianie? Koalicja na rzecz Przyjaznej Rekrutacji postanowiła to sprawdzić i rozpoczęła trzecią edycję badania postaw i działań pracodawców w zakresie Candidate Experience.

W badaniu postawione zostaną pytania dotyczące dbania o relacje z kandydatami w czasie i po rekrutacji. Czy pracodawcy zdają sobie sprawę, że odczucia kandydatów mają wpływ na wizerunek firmy? Czy pracownicy wyższego szczebla włączają się w proces rekrutacji? Do udzielenia odpowiedzi na te i inne pytania już po raz trzeci zaprasza wszystkich pracodawców Koalicja na rzecz Przyjaznej Rekrutacji powołana z inicjatywy eRecruitment Solutions, właściciela platformy eRecruiter.

Tegoroczna edycja badania potrwa od 1 do 16 października br. Wypełnienie ankiety zajmuje kilka minut. Badanie jest anonimowe, a jego wyniki zostaną zaprezentowane w formie zbiorczej. W podziękowaniu za wypełnienie kwestionariusza, wszyscy ankietowani otrzymają pełny raport z wynikami, a co dziesiąty kod do Audioteki.

Link do badania: http://questionpro.com/t/ABpGbZS87n.

W ubiegłorocznej, drugiej edycji badania „Candidate Experience” wzięło udział 640 rekruterów oraz niemal 3,5 tysiąca kandydatów. Wówczas udowodniono, że proces rekrutacji ma zasadniczy wpływ na wizerunek przedsiębiorstwa. Niemal połowa kandydatów (46%), którzy wynieśli negatywne wrażenia z rekrutacji u danego pracodawcy, zmienia nastawienie do jego produktów lub usług na negatywne i rezygnuje z ich zakupu. Jaki wniosek wypłynie z kolejnego badania Candidate Experience? Zapraszamy do podzielenia się swoimi doświadczeniami i udziału w badaniu.

Badanie „Candidate Experience” składa się z dwóch części. Pierwsza dotyczy opinii pracodawców na temat doświadczeń kandydatów i jest realizowana wśród osób zajmujących się procesami rekrutacyjnymi w firmach. Druga część zawiera opinie kandydatów na temat rekrutacji, które są zebrane w ramach badania „Specjaliści na rynku pracy”, przeprowadzonego przez portal Pracuj.pl.

Cinkciarz.pl wprowadza nową markę Conotoxia na międzynarodowe rynki

Conotoxia to marka, którą Cinkciarz.pl wprowadza na międzynarodowe rynki. Spółka będzie realizowała usługi płatnicze i wymiany walut. Pierwsze akcje promocyjne rozpoczną się już wkrótce w USA.

Cinkciarz.pl oraz Conotoxia, będą funkcjonować równolegle wobec siebie. Łączą je założenia strategiczne i komunikacyjne. Nie zmieni się identyfikacja wizualna. Logo, kolorystyka i układ graficzny pozostają identyczne.

Spółka Conotoxia posiada licencję instytucji płatniczej. Cinkciarz.pl na mocy zawartej z nią umowy agencyjnej również może z tej licencji korzystać. To oznacza, że Cinkciarz.pl i Conotoxia są hybrydą, mogącą świadczyć usługi przekazów pieniężnych, płatności, przelewów oraz wymiany walut.

– Cinkciarz.pl to brand, w który od lat inwestujemy i z którego nie zamierzamy rezygnować. Jest niezwykle rozpoznawalny, mocny i jednoznacznie kojarzony z wymianą walut. Nie boimy się nazw silnych marketingowo. Jesteśmy pewni, że Polonia świetnie wyłapuje je w natłoku obcojęzycznych reklam. Jednocześnie rozszerzamy swój przekaz i wychodzimy poza sektor klientów posługujących się językiem polskim. Chcemy, aby z serwisu korzystali rodowici Amerykanie, Anglicy, Norwegowie i obywatele krajów na całym świecie – mówi Kamil Sahaj, dyrektor marketingu Cinkciarz.pl.

Kampania marketingowa Conotoxii rozpocznie się w krajach, w których nie obowiązuje wspólna, europejska waluta, a jednocześnie rynek bankowości elektronicznej jest najbardziej rozwinięty. Pierwsze akcje promocyjne rozpoczną się w USA, a następnie w Wielkiej Brytanii i krajach skandynawskich.

Czy deweloperzy budują teraz większe mieszkania?

Czy widoczne jest zainteresowanie większymi mieszkaniami? Czy w ofercie deweloperów nadal dominują lokale kompaktowe? Jak zmieniają się preferencje, jeśli chodzi o wielkość mieszkań. Opinie deweloperów na ten temat prezentuje portal nieruchomości Dompress.pl.

Mirosław Kujawski, członek zarządu LC Corp

Metraż mieszkań zależy od charakteru inwestycji. Te zlokalizowane w centrach miast przyciągają głównie inwestorów kupujących mieszkania na wynajem. Są oni zainteresowani lokalami o mniejszej powierzchni, charakteryzującymi się kompaktowym i funkcjonalnym rozkładem. Takie mieszkania oferujemy na przykład w doskonale zlokalizowanej krakowskiej inwestycji 5 Dzielnica, gdzie ponad 70 proc. oferty stanowią lokale 1 i 2-pokojowe.

W przypadku projektów wybieranych przez klientów, poszukujących mieszkań dla siebie, widzimy wzrost zainteresowania większymi metrażami. Jest to związane przede wszystkim ze zwiększoną zdolnością nabywczą kupujących, która jest między innymi efektem kolejnych obniżek stóp procentowych. W naszej ofercie posiadamy projekty, w których udział mieszkań 2 – 4 pokojowych z 30 proc. w pierwszym etapie budowy inwestycji wzrósł do ponad 50 proc. w kolejnej. Stanowi to odpowiedź na obecne potrzeby klientów.

Mirosław Bednarek, prezes zarządu Matexi Polska

Średnia powierzchnia mieszkań zmienia się. Klienci powoli wymieniają pierwsze mieszkania na większe, a osoby kupujące swoje pierwsze mieszkania częściej wybierają dwa pokoje niż kawalerki. W segmencie trzypokojowym natomiast królują lokale kompaktowe, o mniejszym metrażu. Mieszkania o powierzchni powyżej stu metrów to rynek wymagającego klienta, poszukującego zazwyczaj docelowego lokalu. W każdej inwestycji z dużą uwagą projektujemy mieszkania dla tej grupy osób i rozkładowe lokale na ogół szybko znajdują nabywców. Zainteresowanie tego typu mieszkaniami dobrze obrazuje uruchamiany przez nas kolejny etap warszawskiego projektu Kolska od Nowa:). W przypadku tej inwestycji duże zainteresowanie klientów największymi lokalami, budowanymi w pierwszym etapie osiedla, skłoniło nas do rozszerzenia tej oferty.

Tomasz Sznajder, wiceprezes zarządu Polnord

Podążamy za gustami i potrzebami naszych klientów, a te jasno pokazują, że już od kilku lat w centrum zainteresowań znajdują się lokale o powierzchni do 60 m kw. Takie mieszkania można znaleźć we wszystkich naszych inwestycjach: od Trójmiasta i Szczecina, przez Olsztyn, Łódź, aż po Warszawę. Zmiany upodobań klientów idą w nieco innym kierunku niż powierzchnia. Dziś nabywcy dużą wagę przywiązują do otoczenia inwestycji. Klientom zależy na bliskości terenów zielonych, własnym tarasie, czy ogródku. Cenią sobie bezpieczeństwo, oczekując od dewelopera zastosowania odpowiednich rozwiązań. Przede wszystkim jednak chcą, aby ich mieszkanie było wyjątkowe, dlatego chętnie samodzielnie aranżują wnętrze. Taką możliwość mają m.in. w osiedlach: City Park Łódź, Brama Sopocka w Gdyni, 2 Potoki w Gdańsku, czy Śródmieście Wilanów w Warszawie.

Adrian Potoczek, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service

Wielkość sprzedawanych przez nas lokali zwiększa się średnio o 2 proc. rocznie. Nadal jednak do najchętniej kupowanych nieruchomości należą dwupokojowe mieszkania o powierzchni ok. 45 m kw. i takie stale wprowadzamy do naszej oferty. To najbardziej popularny typ mieszkania wśród zarówno wśród osób dokonujących zakupu w celach inwestycyjnych, jak i kupujących swoje pierwsze M.

Magdalena Rurarz, dyrektor działu sprzedaży i marketingu Victoria Dom

Nie obserwujemy dużej zmiany jeśli chodzi o preferencje klientów dotyczące powierzchni mieszkań, choć na strukturę oferowanych lokali w nowych projektach niewątpliwie wpływ ma program dopłat do kredytów Mieszkanie dla młodych. Daje się zauważyć niewielki wzrost zapytań o większe mieszkania 3 i 4 pokojowe.

Marcin Zaremba-Śmietański, główny analityk i członek zarządu operacyjnego w Grupie Deweloperskiej GEO

Ostatnie lata przyniosły znaczące zmiany w strukturze oferowanych lokali. Średni metraż mieszkań uległ redukcji z ponad 50 m kw. do 45 – 48 m kw. Nie towarzyszyło temu jednak zmniejszenie średniej liczby pomieszczeń. W praktyce zmiany te oznaczają projektowanie coraz mniejszych pokoi. Sypialnie o metrażu 8 – 9 m kw. powoli stają się standardem, podobnie jak łączenie salonu z otwartą kuchnią – tzw. aneksem, co pozwala zamknąć oba pomieszczenia na przestrzeni do 20 m kw.

Zmiany te wynikają z potrzeb i oczekiwań klientów oraz ich możliwości finansowych. Mieszkanie 2-3 pokojowe można dziś kupić taniej niż kilka lat temu, bo jego metraż jest mniejszy. Rodziny mogą teraz łatwiej stać się właścicielami trzypokojowych mieszkań. Są one nieco mniejsze, ale rekompensuje to niższa cena oraz możliwość ulokowania dzieci w osobnych pokojach.

Zuzanna Kordzi dyrektor ds. handlowych w ECO-Classic

Tworząc założenia dotyczące projektu opieramy się na obserwowanych trendach panujących na rynku. Większa dostępność kredytów sprawia, że klienci mogą pozwolić sobie teraz na większy metraż.

W latach kryzysu w przypadku mieszkań dwupokojowych poszukiwane były metraże do 40 – 45 m kw., a trzypokojowych do 55 – 65 m kw. Wcześniej w czasach „boomu frankowego” kupowane były mieszkania dwupokojowe, które miały metraż 50 – 60 m kw. i trzypokojowe o powierzchni 70 – 80 m kw. Obecnie klienci znów nastawiają się  na większe i wygodniejsze mieszkania.

Prócz większej dostępności kredytów istotną rolę odgrywa również stabilna sytuacja gospodarcza, w takiej atmosferze klienci decydują się również na dużo większe lokale. W trudniejszych latach deweloperzy rezygnowali z projektowania mieszkań 4 pokojowych i większych co spowodowało, że tego typu lokale prawie zniknęły z oferty. Obserwując te prawidłowość w ostatnim etapie inwestycji Hubertus na warszawskim Mokotowie zdecydowaliśmy się na zaprojektowanie dwukrotnie większej ilości mieszkań 4 i 5 pokojowych niż w poprzednim etapie i jak się okazało była to słuszna decyzja.

Lidia Fedorczuk, menedżer sprzedaży w Atlas Estates

Aktualnie planujemy rozpoczęcie dwóch nowych projektów inwestycyjnych w Warszawie. Jeden powstanie na Woli przy ul. Nakielskiej, a na Żoliborzu rozpoczniemy realizację drugiego etapu Apartamentów przy Krasińskiego. W obydwu przypadkach zmniejszyliśmy średnią powierzchnię mieszkań, tak aby każdy lokal był atrakcyjny cenowo i funkcjonalny, ponieważ kompaktowość jest aktualnie najbardziej poszukiwaną cechą mieszkań różnych typów.

Nadal najbardziej popularne są dwójki do 45 m kw. Zauważamy jednak, że w porównaniu z poprzednimi latami optymizm konsumentów wzrósł, a koszt kredytu spadł, co sprawia, że zainteresowanie 3 pokojami w rozsądnym metrażu jest dziś większe. W odróżnieniu od osiedli wprowadzanych na rynek kilka lat temu postawiliśmy więc bardziej na mieszkania trzypokojowe, które w obu planowanych projektach będą stanowić 37 – 38 proc. oferty.

Urszula Hofman, reprezentująca Grupę Inwest

Na warszawskim rynku największym zainteresowaniem cieszą się dwupokojowe mieszkania o powierzchni ok. 40 m kw. Dla klientów większe znaczenie od metrażu mieszkania ma ilość pokoi, czy też możliwa do uzyskania ilość pokoi. Chodzi o lokale, w których na danej powierzchni można uzyskać większą ilość pokoi. Podczas projektowania staramy się, aby średnia powierzchnia mieszkań była jak najmniejsza.

Małgorzata Ostrowska, członek zarządu oraz dyrektor pionu marketingu i sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

Nasze doświadczenie z kilku ostatnich lat pokazuje, że klienci najbardziej zainteresowani są mieszkaniami o powierzchni do 60 m kw., dlatego w ponad 60 procentach tego typu lokale zajmują nasze inwestycje. Obserwujemy również tendencję związaną z  gospodarowaniem przestrzenią w mieszkaniach. Dotyczy to lokali nabywanych w początkowej fazie budowy, kiedy najłatwiej jest wprowadzić zmiany układu pomieszczeń w mieszkaniu według potrzeb nabywców. Taką możliwość klienci mają wybierając lokale w ramach drugiego etapu inwestycji Zielona Dolina na warszawskiej Białołęce, czy trzeciego etapu Bliskiej Woli przy ulicy Kasprzaka.

Marta Jagłowska, Marketing Manager w firmie Marvipol

W ostatnim czasie obserwujemy liczne zmiany na rynku, w tym większe zainteresowanie mniejszymi mieszkaniami o dobrych układach, gdzie na niewielkim metrażu można wydzielić kilka pokoi. Wchodząca właśnie do sprzedaży inwestycja Lake Park Apartments położona na warszawskim Służewcu została zaprojektowana w taki sposób, aby spełniała oczekiwania klientów. Stąd w ofercie dostępne są kawalerki o powierzchni 31 m kw., czy mieszkania dwupokojowe o metrażu nie przekraczającym 40 m kw.

Jarosław Jankowski, prezes zarządu Waryński S.A. Grupa Holdingowa

Duża konkurencja na rynku mieszkaniowym oraz zmieniające się preferencje klientów wymagają od deweloperów szybkiego reagowania na nowe trendy. Obecnie, jedynie projekty skrojone zgodnie z oczekiwaniami nabywców mogą odnosić sukcesy. Dlatego też, planując realizację kolejnych etapów naszych inwestycji, bardzo szczegółowo analizujemy sprzedaż w już uruchomionych fazach oraz opinie i zapytania ze strony klientów. Dzięki takiemu modelowi działania m.in. dostrzegliśmy, że wzrosło zainteresowanie większymi mieszkaniami wśród osób poszukujących lokali na warszawskiej Woli, w rejonie ulicy Jana Kazimierza. Dlatego w kolejnych etapach Miasta Wola i Stacji Kazimierz znalazło się w ofercie więcej takich mieszkań.

Wojciech Stisz, reprezentujący firmę Barc Warszawa S.A. 

W inwestycjach z segmentu popularnego nie projektujemy już kawalerek. Zastąpiły je małe dwójki o metrażu trzydziestu kilku metrów. W Warszawie poszukiwane są nadal ekonomiczne oferty, a redukcja powierzchni mieszkań pozwala obniżyć cenę całkowitą lokali. Dlatego w kolejnym etapie inwestycji Tarasy Dionizosa usytuowanej na warszawskiej Białołęce w ofercie znalazły się w większości mieszkania kompaktowe, które wciąż cieszą się dużym zainteresowaniem klientów.

Autor: Kamil Niedźwiedzki

PMI dla przemysłu Polski najniższy od roku

Maciej Przygórzewski - główny analityk Internetowykantor.pl i Walutomat
Maciej Przygórzewski – główny analityk Internetowykantor.pl i Walutomat

Wydawać by się mogło, że operacje wojskowe zawsze powodują zamieszanie na rynkach walutowych. Jak widać nie zawsze i rosyjska interwencja w Syrii na razie przebiega spokojnie. Słabsze dane poznaliśmy zarówno z Polski, jak i z Chin.

Poznaliśmy odczyt PMI dla przemysłu Polski. Wyniósł on co prawda powyżej 50 pkt, czyli symbolicznej granicy oddzielającej recesję od wzrostu, ale był najniższy od roku. Wskaźnik powstaje na podstawie ankiet, dlatego też nie musi od razu oznaczać pogorszenia sytuacji a jedynie spadek optymizmu menadżerów biorących w niej udział. Nie zmienia to faktu, że indeksy PMI traktowane są jako ważne barometry w gospodarce i często pozwalają przewidywać rozwój przyszłych wypadków. Gospodarce wciąż ciążą niskie ceny surowców, które doprowadziły do spadku ogólnego poziomu cen. Z drugiej strony niskie ceny surowców obniżają koszty funkcjonowania przedsiębiorstw.

W Chinach indeks PMI dla przemysłu wypadł lepiej od oczekiwań ale to tylko dlatego, że analitycy oczekiwali jeszcze większych spadków. Gospodarka chińska zwalnia, co jest faktem, pozostaje pytanie w jakim tempie będzie się teraz rozwijać. Nawet pesymistyczne prognozy nie przewidują recesji, ale nawet jak w tym roku licznymi pakietami stymulującymi uda się dowieźć upragnione 7% wzrostu gospodarczego to w kolejnych latach ten wynik jest już chyba po za zasięgiem Państwa Środka. Jest to najniższy poziom od ponad 6 lat. Rynki nie reagują na razie zbytnio na te dane, gdyż chińska giełda ma dzień wolny. Wszakże mamy już 66 rocznicę proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej. Nie jest to najlepsze tło dla świętowania.

Rosja rozpoczęła działania bojowe w Syrii. Siły rosyjskie walczą z państwem islamskim i wspierają reżim Baszara el-Asada. Wydawać by się mogło, że zaangażowanie się światowego mocarstwa w otwarty konflikt militarny, i to zdaniem wielu analityków skazany na porażkę, powinno odbić się szerokim echem na rynkach. Inwestorzy wcale jednak nie uciekają od aktywów ryzykownych. Rubel jest dzisiaj najdroższy od ponad miesiąca. Waluty naszego regionu osłabiły się do dolara, ale jest to efekt ruchów na głównej parze walutowej, na której ponownie dolar umacnia się względem euro.

Wczorajsze dane z Wielkiej Brytanii negatywnie zaskoczyły rynki. Wzrost gospodarczy zwolnił mocniej niż oczekiwali analitycy Poznaliśmy dane na temat zmian cen. Deflacja w Polsce, która miała być tylko przejściowym zjawiskiem wynosi w wyniku kryzysu na rynku surowcowym aż 0,8%. Dobre dane nadeszły z USA. Lepiej od oczekiwań wypadł raport na temat zatrudnienia i to on umacniał dolara względem euro.

Dzisiaj warto zwrócić uwagę na następujące dane:

  • 14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
  • 16:00 – USA – Indeks PMI dla przemysłu.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

Marek Kondrat rozwija winny biznes

Znany aktor rozwija swoją sieć Kondrat Wina Wybrane. Do sklepów winiarskich w największych miastach Polski właśnie dołączył bar winny w Krakowie – BARaWINO. Klienci znajdą w nim wina z całego świata oraz przekąski od lokalnych producentów.

Marek Kondrat pierwszy sklep otworzył w Warszawie w 2012 roku. Później rozwijał sieć franczyzową, która rozrosła się do siedmiu sklepów w największych miastach w Polsce: Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Przemyślu, Katowicach, Bydgoszczy, Gliwicach.

Teraz rozpoczął nowy etap swojej działalności. W Krakowie przy ulicy Mostowej 1 powstał lokal pod szyldem BARaWINO. Miejsce pomysłem, wystrojem i atmosferą nawiązuje do francuskich bar-à-vin – jest połączeniem sklepu i baru winnego. To drugi sygnowany przez aktora lokal w Krakowie. Pierwszym jest sklep Kondrat Wina Wybrane przy ulicy Dolnych Młynów 9.

BARaWINA / BARaWINO W Krakowie przy ulicy Mostowej 1
BARaWINO W Krakowie przy ulicy Mostowej 1

Etykiety, które staną na półkach BARaWINA, zostały wybrane podczas winnych podróży Marka Kondrata. W ofercie dostępne są starannie wyselekcjonowane produkty od producentów między innymi z Francji, Włoch, Hiszpanii, Niemiec, Izraela, Chile, Polski.

Wszystkie propozycje charakteryzują przystępne ceny, rozpoczynające się od 4 zł za kieliszek. Oferta lokalu to również ciepłe napoje, oranżady, świeże soki, a także drobne przekąski od lokalnych dostawców, między innymi bundz, oscypek, obwarzanki i chleb z krakowskiej „Piekarni Mojego Taty”.

Kondrat Wina Wybrane Marek Kondrat
Marek Kondrat

Poszerzenie działalności to odpowiedź na rozwój rynku w Polsce. Według badań KPMG od 2004 roku sprzedaż win gronowych w Polsce wzrosła o 56%. W efekcie statystyczny Polak wypija 7 litrów wina, rocznie w tym 3,5 litra wina gronowego. Dla porównania Francuzi wypijają 45 litrów, Portugalczycy 42 litry, a Włosi 37 litrów.

Polacy wiedzą coraz więcej o winie, a ich wybory są mniej przypadkowe. To sprawia, że miejsca takie jak BARaWINO są potrzebne. Lokal stworzy możliwość spróbowania najlepszych produktów, zabrania ich do domu, a także – co ważne dla mnie osobiście – rozmowy o nich. Stanie się to możliwe dzięki pomocy wykwalifikowanej obsługi, która pomoże zarówno amatorowi jak i koneserowi dobrać wino odpowiednie do indywidualnego gustu. Bo dobre wino to takie, które nam smakuje – mówi Marek Kondrat, właściciel sieci sklepów Kondrat Wina Wybrane i lokalu BARaWINO.

Neinver, zarządca sieci Factory Outlet, chce powiększać swoje centra handlowe i wzbogacać liczbę ich najemców

Monika Olejnik-Okuniewska, Business Development Marketing Director Neinver Polska

Hiszpańska grupa Neinver, która w Polsce zarządza centrami outletowymi Factory, zamierza rozbudowywać dotychczas działające centra handlowe. Po otwarciu najnowszej inwestycji, rozbudowanego outletu w warszawskim Ursusie firma liczy na dalszą poprawę wyników sprzedaży i liczby przyciąganych klientów.

W Polsce działa obecnie 13 centrów outletowych, z czego pięć – dwa w Warszawie i po jednym w Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu – są w zarządzie hiszpańskiej korporacji.

Łączna powierzchnia wszystkich centrów outlet zarządzanych przez firmę Neinver w Polsce to jest 92 tys. mkw. podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Monika Olejnik-Okuniewska, Business Development Marketing Director Neinver Polska. I właściwie wszystkie nasze centra outletowe są w całości wynajęte. Zdarzają się pojedyncze sklepy, które pozostają puste, ale klienci tego nie widzą, dlatego że podpisujemy umowy krótkoterminowe i organizujemy tam tzw. pop-up store&HASH39;y, czyli tymczasowe sklepy, które cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem naszych klientów.

Neinver 13 lat temu otworzył pierwsze centrum typu outlet w Polsce, właśnie w warszawskim Ursusie. W połowie września br. została otwarta nowa część tego obiektu.

Powiększyliśmy je o kolejnych 6 tys. mkw. I myślę, że to wydarzenie najlepiej pokazuje, jaki jest stosunek naszej firmy do tego, co dzieje się obecnie na rynku. Wierzymy, że najlepsze lokalizacje zostały przez nas zabezpieczone. Zbudowaliśmy tam swoje centra outletowe i teraz chcemy je wzmacniać. Chcemy je powiększać i poszerzać ofertę. Znamy dość dobrze naszych klientów, wiemy, jakie są ich oczekiwania i myślę, że właśnie rozbudowa centrum outlet w Ursusie pokazuje, jaki jest nasz kierunek.

Neinver stara się dobierać najemców w taki sposób, by oferować zarówno ofertę masową, jak i ze średniej półki pod znanymi markami. W tym typie sklepów najemcami muszą być przedstawiciele znanych, światowych marek, które swoje towary decydują się wystawią po obniżonych cenach.

Coraz lepsza oferta modowa z bardzo różnych segmentów, bo to jest i segment typowo masowy, ale jest też taki segment średni deklaruje Business Development Marketing Director Neinver Polska. Mamy sporo międzynarodowych marek, szczególnie modowych, mamy bardzo mocną ofertę sportową. Popracowaliśmy również nad ofertą gastronomiczną, w Ursusie pojawiły się dwa nowe lokale gastronomiczne, to jest restauracja Sphinx, która do tej pory świetnie sobie radziła w innych naszych lokalizacjach i kawiarnia SO! COFFEE. Naszym zdaniem to, co zrobiliśmy w tej chwili z centrum outlet w Ursusie to jest właśnie ten optymalny zarówno miks najemców.

W lipcu Neinver podpisał umowę z TIAA Henderson Real Estate, na mocy której sprzedał połowę udziałów w Factory Annopol w Warszawie i Factory w Krakowie. Jak podkreślały obie firmy, to część strategicznego partnerstwa, w ramach którego firmy będą rozwijać centra outletowe w całej Europie.

To cały czas jest oczywiście tendencja zwyżkowa, otwieramy nowe centra, teraz powiększyliśmy centrum. Natomiast, kiedy porównujemy sobie to rok do roku, to ubiegły rok zakończyliśmy takim bardzo dobrym wzrostem, dlatego że odwiedziło nas 10 proc. klientów więcej niż w roku ubiegłym. To było łącznie 13 mln osób. Sprzedaż wraz z odwiedzalnością rośnie. W 2014 roku zanotowaliśmy 10-proc. wzrost odwiedzalności i 20-proc. wzrost sprzedaży. Widzimy już, co dzieje się po otwarciu nowej fazy Ursusa. Niestety nie mogę państwu podać konkretnych liczb, ale mogę zapewnić, że wraz z 60-proc. odwiedzalnością rok do roku, Ursus świetnie radzi sobie również ze sprzedażą.

Selvita powołała firmę bioinformatyczną. Spółka córka przeznaczy 3,7 mln zł na inwestycje

0

W ciągu najbliższych pięciu lat światowy rynek bioinformatyczny ma się powiększyć co najmniej trzykrotnie. Jego wartość z obecnych 4 mld dolarów może wzrosnąć do nawet 14 mld dolarów. Selvita SA, największa firma biotechnologiczna w Europie Środkowo-Wschodniej, zamierza mieć udział w tym wzroście, dlatego powoła wyspecjalizowaną w tej branży spółkę córkę Ardigen SA. Na początek zainwestuje ona 3,7 mln zł w rozwój usług i prace nad produktem z obszaru medycyny spersonalizowanej.

Ardigen ma być spółką bioinformatyczną, tzn. łączącą umiejętność analizy danych biologicznych z zaawansowaną informatyką. Jej zadaniem ma być dostarczanie innowacyjnych usług w obszarze medycyny spersonalizowanej. Nowa firma przejmie dotychczasową działalność pionu bioinformatycznego Selvity oraz jej kompetencje z zakresu systemów zarządzania informacją laboratoryjną.

– Krótkoterminowym celem spółki jest zbudowanie silnej pozycji na rynku międzynarodowym w zakresie usług bioinformatycznych podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Janusz Homa, prezes zarządu Ardigen SA. – Natomiast w dłuższej perspektywie stawiamy na innowacyjny produkt lub usługę w obszarze medycyny spersonalizowanej oferowany na rynku globalnym.

Jak informuje w komunikacie Selvita, nowa spółka będzie koncentrować się na trzech strategicznych kierunkach. Obok wcześniej rozwijanego obszaru systemów do zarządzania informacją laboratoryjną klasy LIMS oraz systemów bioinformatycznych CLC bio, służących do sekwencjonowania kwasów nukleinowych oraz białek, Ardigen świadczyć ma usługi w obszarze integracji i przetwarzania dużych zbiorów danych oraz tworzenia oprogramowania na zamówienie.

– Produkt będzie oferowany zarówno ośrodkom onkologicznym, jak i firmom farmaceutycznym dodaje Janusz Homa. – Chcemy także, aby ten produkt był dostępny dla pacjentów.

Selvita ocenia, że dzięki dotychczasowej działalności jej pionu usługowego i rozwoju usług bioinformatycznych Ardigen już teraz ma stabilną pozycję na rynku, o czym świadczy dostęp do szerokiej bazy klientów m.in. z branży biotechnologicznej, farmaceutycznej, medycznej, chemicznej, spożywczej, kosmetycznej, wydobywczej oraz energetycznej. Ma też zapewnioną współpracę z laboratoriami usługowymi, kryminalistycznymi i ośrodkami akademickimi z Polski oraz innych krajów.

– W tej chwili mamy zapewnione finansowanie na poziomie 3,7 mln zł – informuje prezes zarządu Ardigen. – Jest to poziom, który całkowicie wystarczy nam, żeby rozwinąć część usługową oraz rozpocząć prace nad pierwszym własnym produktem z obszaru medycyny spersonalizowanej.

Ardigen zakłada, że utrzyma pozycję lidera w branży usług bioinformatycznych w Polsce. Ma też nadzieję na sukces tam, gdzie rynek jest największy i rozwija się najbardziej dynamicznie. Prezes spółki Janusz Homa zapowiada, że firma myśli m.in. o Stanach Zjednoczonych oraz Europie Zachodniej.

– Potencjał jest bardzo duży. W tej chwili rynek bioinformatyki jest rynkiem bardzo wzrostowym. Obecnie jego wartość to 4 mld dolarów, w najbliższych 5 latach osiągnie on poziom 13-14 mld dolarów, co oznacza wzrost rok do roku na poziomie 20 proc.