Kurs dolara w górę czekając na dane z USA

Marcin Kiepas, analityk rynków finansowych
Marcin Kiepas

W piątek dolar drożej o 1 gr w oczekiwaniu na popołudniową serię danych makroekonomicznych z USA. To one, a właściwie to na ile okażą się lepsze lub gorsze od prognoz, zdecyduje o losach USD/PLN.

Po kilkudniowym osuwaniu, które sprowadziło kurs dolara z poziomu powyżej 3,72 zł do 3,6310 wczoraj na koniec dnia, dziś drożeje on o nieco ponad 1 gr i kosztuje 3,6425 zł. Dolar umacnia się do złotego, a także innych walut, w oczekiwaniu na publikowaną dziś serię raportów makroekonomicznych z USA. Pokażą one nie tylko prawdziwy obraz amerykańskiej gospodarki (niezaciemniony przez huragany), ale też będą stanowiły punkt odniesienia dla oczekiwań odnośnie przyszłych działań Rezerwy Federalnej (Fed).

Kalendarium dla dolara (piątek, 3 listopada):

  • 13:30 Stopa bezrobocia (prognoza: 4,2 proc.)
  • 13:30 Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym prognoza: +314 tys.)
  • 13:30 Płaca godzinowa (prognoza: 2,7 proc. R/R)
  • 13:30 Bilans handlowy (prognoza: -43,2 mld USD)
  • 14:45 Indeks PMI dla usług (prognoza: 55,9 pkt.)
  • 15:00 Zamówienia w przemyśle (prognoza: 1,3 proc. M/M)
  • 15:00 Zamówienia na dobra trwałe (prognoza: 2,2 proc. M/M)
  • 15:00 Indeks ISM dla usług (prognoza: 58,5 pkt.)

W centrum uwagi znajdą się przede wszystkim dane z rynku pracy. W tym przypadku tradycyjnie już inwestorzy najmniej będą ekscytować raportem o bezrobociu. Nieco więcej emocji wywoła publikacja danych o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym. Pierwszoplanową rolę zaś będą odgrywać dane o płacy godzinowej. W październiku oczekuje się wyhamowania jej rocznej dynamiki do 2,7 proc. z 2,9 proc. we wrześniu, gdy nieoczekiwanie wystrzeliła ona z 2,5 proc. Im wyższy będzie wzrost płac, tym większe szanse na przyspieszenie inflacji w USA, co automatycznie musiałoby zwiększyć oczekiwania na podwyżki stóp procentowych. Finalnie więc doprowadziłoby do umocnienia dolara. I odwrotnie. Dane poniżej prognoz dolara osłabią.

Raport z rynku pracy jest dziś tym najważniejszym. Pozostałe dane, a więc bilans handlowy, zamówienia, indeksy PMI i ISM, odgrywają drugoplanową rolę. Nabiorą one znaczenia tylko wówczas, gdy te pierwsze okażą się zgodne z prognozami, a inwestorzy zaczną szukać nowych impulsów. Ich interpretacja jest jednak podobna. Im lepsze od prognoz dane, tym mocniejszy dolar. I odwrotnie.

Dzisiejsze publikacje są ostatnimi raportami ze świata, które mogą wywołać emocje na krajowym rynku walutowym. W przyszłym tygodniu pierwszoplanową rolę odegra bowiem zaplanowane na 7-8 listopada posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). W oczekiwaniu na nie złoty może zyskiwać na wartości, gdyż inwestorzy będą liczyli na nieco bardziej „jastrzębią” retorykę Rady, wspartą nowymi prognozami inflacji i PKB dla Polski. Później wszystko będzie zależało już od tego, na ile te założenia okażą się słuszne.

Aktualna sytuacja na wykresie dziennym USD/PLN sugeruje, że ostanie kilkudniowe osunięcie się kursu, było jedynie korektą wcześniejszych mocnych wzrostów. Tym samym większe jest prawdopodobieństwo zwyżki dolara po dzisiejszych danych w kierunku 3,70 zł, niż powrotu do 3,58 zł.

Komentarz przygotował: Marcin Kiepas, Główny Analityk WALUTEO