Kurs funta: Funt brytyjski ma za sobą najlepszy dzień od stycznia

0

Funt brytyjski ma za sobą najlepszy dzień od stycznia, a wszystko dzięki załagodzeniu niektórych obaw związanych z Brexitem. Polityczne umowy trzymają też w potrzasku CAD, ale dziś uwaga skupi się na danych. Fundamenty przypomniały już o sobie na Antypodach z fatalnymi skutkami dla AUD i NZD.

Rynek znalazł wiele pocieszenia w słowach unijnego negocjatora Barniera, zdaniem którego UE jest gotowa zaproponować Wielkiej Brytanii uszyte na miarę partnerstwo, którym nie może pochwalić się żaden inny kraj. Jednocześnie zastrzegł, że „jednolity rynek oznacza jednolity rynek i jest to poza dyskusją”. Brytyjski sekretarz ds. Brexitu Raab dodał jeszcze, że porozumienie jest w zasięgu wzroku. Czy na pewno? Nie rozpędzajmy się za bardzo. Emocje tonuje niemiecki minister spraw zagranicznych, według którego nie będzie specjalnego traktowania dla Wielkiej Brytanii. Mimo to wygląda na to, że bilans ryzyk wokół GBP uległ zmianie. Słowa Barniera otwierają wachlarz możliwości, aby z fatalnego położenia GBP znalazł punkty zaczepienia dla odbicia. Aby jednak do tego doszło, wypadałoby poznać więcej szczegółów, czym to szyte na miarę rozwiązanie może być. Podczas gdy USD nie ma dobrego tygodnia, będzie łatwiej pociągnąć GBP/USD wyżej, ale przekonanie inwestorów może być łatwo zachwiane przy każdym szokującym nagłówku z brytyjskiej prasy. Nigdy nie jest łatwo handlować funtem.

Polityczne umowy trzymają też w potrzasku CAD. Wczoraj przywódcy USA i Kanady wyrazili optymizm w stosunku do zakończeniu negocjacji NAFTA do piątku. Jednak USD/CAD po tych doniesieniach prawie nie ruszył się z miejsca. Po pierwsze otrzymaliśmy tylko potwierdzenie poniedziałkowych słów prezydenta Meksyku. Po drugie nie wiadomo, w jakim położeniu jest teraz Kanada. Czy bilateralne porozumienia między Meksykiem i USA nie wywiera presji na szybkie trójstronne porozumienie, w efekcie czego Kanada będzie zmuszona pójść na większe ustępstwa niżby pierwotnie chciała. Z drugiej strony jest mało realne, aby USA chciały teraz zagrać podkręconą piłkę i szantażować Kanadę ostrymi warunkami. Moim zdaniem jest bardziej prawdopodobne, że ewentualne ustępstwa Kanady nie będą przeważać nad ogólnym spadkiem niepewności o przyszłość relacji handlowych. Finalnie CAD powinien zareagować pozytywnie, ale teraz inwestorzy mogą czekać na usunięcie jeszcze jednego czynnika ryzyka z drogi – PKB za II kw. dziś po południu. Silny odczyt powyżej konsensus 3,1 proc. może wstrząsnąć rynkiem, jeśli na poważnie obudzi spekulacje odnośnie podwyżki stopy procentowej na posiedzeniu 5 września. W ostatnich dniach rynek przerzucił oczekiwania na październik (82 proc. szans vs 21 proc. dla września), ale kombinacja zakończenia negocjacji NAFTA i silnych danych może zachęcać Bank Kanady do wcześniejszej decyzji.

Czytaj również:  Exit Tax, czyli jak zdobyć „szybką gotówkę”, aby wygrać wybory

Największymi przegranymi handlu w czwartek są NZD i AUD w związku z rozczarowującymi danymi. Indeks zaufania biznesu ANZ z Nowej Zelandii spadł do najniższego poziomu od 10 lat. W komentarzu napisano, że niepewność wśród firm będzie rzutować na decyzję dotyczące inwestycji i zatrudnienia. Stąd łatwa droga do złagodzenia stanowiska RBNZ, a dla rynku bodziec do dyskontowania obniżki stopy procentowej – zła cecha waluty G10, kiedy w wielu innych miejscach rozmawia się o zacieśnianiu polityki. W Australii gorzej od prognoz wypadły dane o inwestycjach przedsiębiorstw i wydanych pozwoleniach na budowę domów. Słabość fundamentów dokłada się do wczorajszych zły informacji o planowanych podwyżkach kosztu kredytu przez jeden z czołowych banków. W obliczu tych wydarzeń trudno oczekiwać, aby RBA dalej bronił retoryki, że „następny ruch na stopach będzie w górę”. Może być u progu kolejnej fali spadkowej AUD.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.