Majowe dane NBP pokazują, że dla wielu Polaków ocena własnej zamożności sprowadza się do sprawdzenia salda konta. Tymczasem prawdziwym miernikiem bezpieczeństwa finansowego nie jest liczba złotych, ale ich realna wartość. Rosnący agregat M3 pokazuje, że pieniądza w gospodarce nadal przybywa, co oznacza konieczność ochrony siły nabywczej kapitału.
Maj pod znakiem dalszej ekspansji długu
Dane za maj br. pokazują, że pieniędzy w gospodarce nadal przybywa. Po wcześniejszym wzroście w marcu i kwietniu nie widać jeszcze odwrócenia tego trendu. Jeśli ilość pieniądza rośnie szybciej niż realna gospodarka, czyli produkcja i usługi, może to oznaczać stopniowe osłabianie siły nabywczej złotego.
Depozyty Polaków: miliardowy nawis kapitałowy pęcznieje w bankach
Depozyty gospodarstw domowych rosną z miesiąca na miesiąc. Z jednej strony pokazuje to ostrożność Polaków i chęć budowania finansowej poduszki. Z drugiej – trzymanie dużych kwot na nisko lub nieoprocentowanych rachunkach przy rosnącej podaży pieniądza to zgoda na powolną utratę ich siły nabywczej. Co więcej, ten zgromadzony w bankach kapitał to potencjalna, skumulowana energia. W momencie, gdy te środki, napędzane wakacyjnym optymizmem lub strachem przed drożyzną, nagle trafią na rynek towarowy, presja cenowa natychmiast wyrwie się spod kontroli.
Majowe dane pokazują również niewielki wzrost zainteresowania krótkoterminowymi lokatami, co może oznaczać, że Polacy szukają sposobów na ochronę wartości swojego kapitału. Jednak przy obecnym poziomie oprocentowania lokat, który często oscyluje w okolicach inflacji, taki wybór pozwala jedynie ograniczać utratę siły nabywczej kapitału. Lepszym rozwiązaniem jest inwestycja w aktywa o większym potencjale zachowania siły nabywczej. Są to np. obligacje skarbowe (zwłaszcza 4- i 10-letnie indeksowane inflacją), akcje, ETF-y o długoterminowym horyzoncie oraz aktywa materialne, takie jak grunty, nieruchomości, złoto, srebro i inne metale szlachetne. Historycznie te klasy aktywów często skutecznie chroniły kapitał przed skutkami inflacji.
Popyt na gotówkę: strach ma fizyczny wymiar
Interesującym sygnałem pozostaje również popyt na gotówkę. Mimo rozwoju płatności cyfrowych Polacy wciąż zwiększają zainteresowanie fizycznym pieniądzem. Banknot daje poczucie bezpieczeństwa na wypadek awarii systemów, problemów bankowych czy niepewności gospodarczej. Trzeba jednak pamiętać, że gotówka „trzymana w skarpecie” nie chroni przed inflacją – banknot przechowywany w domu traci wartość tak samo jak pieniądze na koncie.
Czerwiec na horyzoncie: wakacje napędzą kolejny skok
Kolejne miesiące, zaczynając od czerwca, mogą przynieść sezonowe anomalie, które wywindują podaż pieniądza M3 na jeszcze wyższe poziomy. Początek sezonu wakacyjnego to czas, kiedy rosną wydatki na urlopy, zakupy i bieżącą konsumpcję, a część osób finansuje je kredytami. Strumień pieniądza płynącego przez gospodarkę nie zwolni, a mechanizmy jego kreacji, mimo wciąż dodatnich stóp procentowych ustalanych przez RPP, będą trudne do zatrzymania.
Wniosek z najnowszego raportu NBP jest prosty: odkładanie decyzji o mądrej alokacji majątku na przyszłość to strategiczny błąd. Kluczowe jest nie tylko gromadzenie oszczędności, ale także dbanie o to, by zachowały swoją realną wartość.
Raporty NBP nie są tylko tabelami dla ekonomistów. Pokazują procesy, które bezpośrednio wpływają na nasze codzienne finanse – od wartości oszczędności po ceny, które widzimy w sklepach.




