Nowy tydzień, starte przedziały wahań

0

W nowy tydzień EUR/USD wchodzi przy 1,1420. Czyli niemal dokładnie z połowy nowego przedziału zamian 1,13 – 1,1510. Widzimy nieco wyższe prawdopodobieństwo, że w jego obrębie kolejny ruch będzie w dół. Kupowanie dolara jest w tej chwili najbardziej oczywistą strategią dla inwestorów, a duże pole do osłabienia względem USD ma m.in. frank szwajcarski.

Z kolei EUR/PLN po środowym wystrzale przy płytkim rynku do 4,34, zdołał jeszcze w ubiegłym tygodniu powrócić pod 4,30. W okolicach 4,29 powstrzymano jednak zniżkę i oczekujemy, że z obecnych pułapów 4,30 odnotujemy kilkugroszowy, umiarkowany wzrost powodowany nasileniem się awersji do ryzyka na rynkach bazowych. Lekki pod kątem wydarzeń makro początek przyszłego tygodnia sugeruje, że rynek walutowy pozostanie pod wpływem wahań sentymentu i śledzenia informacji wokół Turcji. W drugiej części tygodnia pod lupą znajdą się najnowsze odczyty aktywności biznesu w Eurolandzie i USA oraz zapiski z posiedzeń FOMC i EBC.

Protokół FOMC (śr) raczej nie przyniesie przełomowych informacji – Fed jest zadowolony z kondycji gospodarki i pozostaje na kursie ku podwyżkom we wrześniu i grudniu. Indeksy PMI (czw) i zamówienia na dobra trwałe (pt) raczej będą tłem, choć negatywne zaskoczenia będą miały większą siłę rażenia niż pozytywne niespodzianki. W międzyczasie USD pozostaje wsparty przez awersję do ryzyka rozkręcającą się wokół rynków wschodzących (Turcja), nawet jeśli obawy o „efekt zarażenia” są bezpodstawne.
W strefie euro warte wyróżnienia są wstępne szacunki PMI i minutki EBC (czw). Wzrost wskaźników jest konieczny, aby wlać nadzieję odnośnie perspektyw ożywienia, choć jeden odczyt z pewnością nie wystarczy, by przebudzić spekulacje dotyczące szybszej zmiany polityki EBC. Protokół z posiedzenia banku prawdopodobnie wskaże na stanowisko wait-and-see po tym, jak w czerwcu nakreślono ścieżkę do końca roku. Poza tym euro pozostaje wrażliwe na skoki awersji do ryzyka związane z Turcją i Włochami, podczas gdy na EUR/USD po wyłamaniu 1,15 optymizm byków prysł i teraz martwią się o swoje długie pozycje budowane w czasie rajdu 1,05-1,21.
W Wielkiej Brytanii nie zaplanowano żadnych kluczowych publikacji, co jednak w niczym nie zmienia pozycji funta. Bieżąca sytuacja gospodarki jest dobra, ale niepewność wokół Brexitu ciąży na GBP i hamuje wszelkie formy odreagowania słabości, o co szczególnie trudno, kiedy mocno wyglądają USD, albo JPY.

Czytaj również:  Grupa MOL podnosi prognozę wyników na 2018 r.

Jen japoński nie otrzyma wskazówek z lokalnego podwórka i USD/JPY pozostanie pod wpływem wahań apetytu na ryzyko. Co ciekawe skok awersji do ryzyka spotyka się ze zrozumiałą, negatywną reakcją USD/JPY, za to poprawa sentymentu przynosi niewspółmiernie mniejsze odbicia. Jest to niepokojący obraz od strony popytu, gdzie odbicia są słabsze niż wcześniejsze spadki i pokazuje, która strona ma przewagę. Możliwe też, że duża partycypacja sprzedających na crossach, np. EUR/JPY, AUD/JPY, ale też TRY/JPY i trzymanie się tych pozycji hamuje wzrosty USD/JPY.