OK Money – decyzja UOKiK

0

Strona internetowa wprowadzająca konsumentów w błąd, zawyżone opłaty za czynności windykacyjne, niedostarczanie umowy na piśmie – te praktyki gdańskiej spółki OK Money udzielającej pożyczek przez Internet i sms zakwestionował UOKiK. Przedsiębiorca zobowiązał się do ich zaprzestania

UOKiK na bieżąco monitoruje rynek usług finansowych. Analizowane są umowy, regulaminy oraz informacje zawarte w reklamach dotyczących m.in. kredytów hipotecznych, konsumenckich, pożyczek i lokat inwestycyjnych. Działania Urzędu dotyczą zarówno podmiotów objętych nadzorem (banki, SKOK-i) jak i  pozostałych przedsiębiorców świadczących usługi finansowe. Aktualnie prowadzone są 73 postępowania wobec przedsiębiorców z branży usług finansowych nieobjętych nadzorem. Do najczęściej kwestionowanych praktyk należy: pobieranie niezgodnych z prawem opłat i kar umownych oraz podawanie nieprawdziwych informacji o kosztach kredytu. Jednym z efektów działań Urzędu jest najnowsza decyzja w sprawie praktyk spółki OK Money z Gdańska, udzielającej konsumentom pożyczek głównie przez Internet i sms.

Postępowanie UOKiK przeciwko spółce OK Money zostało wszczęte w maju 2013 w wyniku ogólnopolskich kontroli dotyczących reklam i opłat stosowanych przez nieobjętych nadzorem przedsiębiorców z branży finansowej. Urząd ustalił m.in. że spółka porównując na stronie internetowej swoją ofertę do usług bankowych wprowadzała konsumentów w błąd. Znajdowało się tam hasło: Proces ubiegania się o pożyczkę w OK Money spełnia najwyższe standardy systemu bankowego. Tymczasem w ocenie UOKiK przedsiębiorca, który nie jest bankiem nie może zachęcać konsumentów do zawarcia umowy stwarzając wrażenie, że jest instytucja działającą jak bank.  UOKiK przypomniał, że banki podlegają stałej kontroli Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego i bez takiego nadzoru nikt nie może samowolnie deklarować, że spełnia wymagania w nich obowiązujące. Wprowadzanie konsumentów w błąd stanowi niezgodną z prawem nieuczciwą praktykę rynkową.

Postępowanie wykazało także, że spółka nie przekazywała konsumentom umowy kredytu na piśmie. Działo się tak w przypadku udzielania kolejnej pożyczki. Zgodnie z prawem każda umowa o kredyt konsumencki powinna być obowiązkowo zawierana w formie pisemnej. Przed jej zawarciem konsument musi też otrzymać formularz informacyjny zawierający m.in. dane o wysokości oprocentowania, całkowitym koszcie, wymaganych zabezpieczeniach czy obowiązkowych ubezpieczeniach. Tymczasem OK Money spełniała ten obowiązek tylko przy pierwszej umowie z konsumentem. Zdaniem Urzędu zakwestionowana praktyka mogła prowadzić do podejmowania przez konsumentów niekorzystnych finansowo decyzji oraz do sytuacji, w której nie wiedzieli, że mają prawo odstąpić od nowej umowy w terminie 14 dni.

Czytaj również:  Polacy kupują mieszkania. Rośnie zainteresowanie kredytami

Ponadto UOKiK stwierdził, że opłaty za czynności windykacyjne nakładane przez OK Money na konsumentów były zawyżone. Urząd przypomniał, że płatności te powinny odpowiadać wydatkom faktycznie poniesionym w związku z dochodzeniem należności, a ponadto również konsument powinien mieć prawo obciążyć przedsiębiorcę kosztami kierowanych do niego wezwań gdy ten nie wywiązuje się z umowy.

Spółka zobowiązała się do zaprzestania niezgodnych z prawem praktyk i zmiany regulaminów w ciągu 2 miesięcy.