Polacy chętniej latają za granicę. Wyszukiwarki biletów zyskują użytkowników

0

Ryanair

W pierwszym kwartale 2014 roku w porównaniu do ubiegłego roku o 15 proc. zwiększyło się zainteresowanie stronami internetowymi oferującymi bilety lotnicze. Najwięcej zyskały Ryanair i Esky.pl.

W połowie wakacji Gemius sprawdził, jak wygląda rynek rezerwacji i wyszukiwarek biletów lotniczych w internecie. W analizie uwzględniono wyszukiwarki połączeń lotniczych, tj. Esky.pl, Skyscanner.pl, Fly4free.pl i Biletylotnicze.pl, oraz strony WWW dwóch największych tanich przewoźników w Polsce, tj. Wizzair i Ryanair.

Okazuje się, że liczba użytkowników stron WWW z rezerwacją biletów lotniczych oraz stron przewoźników w pierwszym kwartale 2014 roku zwiększyła się o 16 proc. W 2013 roku odwiedzało je średnio 0,99 mln internautów miesięcznie, podczas gdy w analogicznym okresie 2014 roku było to już 1,15 mln osób surfujących po sieci.

Wyszukiwarki biletów lotniczych zyskują użytkowników

Polacy nauczyli się porównywać oferty i wyszukiwać okazje. Stąd popularność portali pośredniczących w rezerwacji biletów lotniczych widoczna w danych o liczbie użytkowników na stronach WWW zawierających wyszukiwarki. W porównaniu do zeszłego roku liczba osób, które z nich korzystają wzrosła o jedną dziesiątą (z 684 tys. w kwietniu 2013 roku w do 765 tys. w kwietniu 2014 roku).

Najczęściej odwiedzaną wyszukiwarką biletów lotniczych jest Esky.pl, z której w kwietniu 2014 roku skorzystało 408 tys. internautów. Ponad połowę mniej użytkowników mają strony WWW: Fly4free.pl (202 tys.) oraz Skyscanner.pl (172 tys.). Biletylotnicze.pl, portal który od stycznia 2011 roku należy do Esky.pl, odwiedziło 119 tys. osób poszukujących ofert połączeń lotniczych. Ta ostatnia też rozwija się najdynamiczniej. W okresie od stycznia do kwietnia liczba użytkowników Biletylotnicze.pl wzrosła o ponad połowę (z 67 tys. do 119 tys. użytkowników).

Z wyszukiwarki połączeń po bilety do Ryanair

W pierwszym kwartale 2014 roku strony internetowe największych tanich przewoźników w Polsce, tj. Ryanair i Wizzair, odwiedziło średnio odpowiednio 400 i 350 tys. internautów (dane miesięczne). W porównaniu z ubiegłym rokiem można zaobserwować większą popularność strony internetowej Ryanair i nieco mniejszą tej, należącej do Wizzair. Okazuje się także, że to klienci Ryanair częściej korzystają z wyszukiwarek tanich połączeń lotniczych (większa część użytkowników strony Ryanair.com). Wskazują na to wyniki współoglądalności stron internetowych przewoźników i portali rezerwacji biletów lotniczych.

Czytaj również:  Współczesny konsument chce mieć wszystko tu i teraz

– Taka sytuacja może być efektem wieloletniej strategii Ryanair, który od lat stara się przyciągać konsumentów najniższymi cenami – komentuje Maciej Milewski, doradca biznesowy firmy Gemius. – Z kolei Wizzair, pozycjonując się raczej jako linia oferująca wysoki stosunek jakości do ceny, może mieć nieco większą bazę lojalnych klientów, którzy rezerwują bilety bezpośrednio na stronie i rzadziej szukają tańszej alternatywy – dodaje ekspert.

A to, jego zdaniem, świadczy z kolei o tym, że wzrost zainteresowania przelotami zagranicznymi jest pochodną lepszej koniunktury na rynku usług turystycznych. – Na wyjazd zagraniczny może pozwolić sobie większe grono Polaków, jednak w kontekście wyboru oferty ta grupa klientów będzie przede wszystkim poszukiwała najtańszych ofert. Skorzystają na tym przewoźnicy, którzy oferują najniższe ceny na rynku oraz portale, które pomagają klientom znaleźć najniższą cenę biletu – podsumowuje Milewski.

Dane pochodzą z ogólnopolskiego badania internetu Megapanel PBI/Gemius, realizowanego przez firmę Gemius na zlecenie spółki Polskie Badania Internetu. Na jego podstawie publikowane są dane statystyczne, które prezentują oglądalność stron WWW i aplikacji, korzystanie z materiałów audio i wideo w Polsce oraz związane z nimi profile społeczno-demograficzne internautów.

Dane z badania Megapanel PBI/Gemius służą reklamodawcom, agencjom reklamowym i domom mediowym do szacowania potencjału reklamowego stron WWW i planowania kampanii online. Korzystają z nich również wydawcy, którzy na ich podstawie szacują udział własny w rynku internetowym i wyceniają powierzchnie reklamowe, jakimi dysponują. Więcej o badaniu: www.audience.gemius.pl.