Inwestorzy czekają na FOMC

Wieczorem decyzyjne ramię Rezerwy Federalnej prawdopodobnie podniesie stopy procentowe o kolejne 25 punktów bazowych.

Marcowa podwyżka stóp w USA jest praktycznie w pełni wyceniana przez rynek, w związku z tym wspomniana decyzja nie powinna mieć większego znaczenia. Dużo istotniejsze będą opublikowane projekcje makroekonomiczne oraz tzw. „dot plot”, czyli graficzne odwzorowanie oczekiwań członków FOMC względem kształtowania się stóp procentowych w kolejnych kwartałach. W związku z kilkoma kwestiami (przede wszystkim przeprowadzeniem reformy podatkowej w USA), prognozy gospodarcze FED i ścieżka oczekiwanych podwyżek w naszej opinii powinny być nieco wyższe niż w grudniu.

SPOJRZENIE NA GŁÓWNE WALUTY

EUR

Kurs EUR/PLN we wtorek umocnił się o 0,1%, wahając się w widełkach 4,22 – 4,23. Wspólnej walucie wczoraj zdecydowanie nie sprzyjał odczyt indeksu ZEW. Zazwyczaj nie ma on aż tak dużego znaczenia, ale zainteresowanie inwestorów wzbudził silny, niespodziewany spadek, który może sugerować osłabienie ekspansji gospodarczej w przyszłości. Indeks wskazuje, że nastroje dotyczące przyszłych warunków ekonomicznych w Niemczech i strefie euro są najgorsze od końcówki 2016 r.

GBP

Kurs GBP/PLN we wtorek umocnił się o 0,7%, wahając się w widełkach 4,80 – 4,84. Wczorajsze dane inflacyjne z Wielkiej Brytanii były gorsze niż zakładano. Dynamika CPI spadła z 3% notowanych w styczniu do 2,7% w lutym, inflacja bazowa również zaliczyła spory spadek i obniżyła się z 2,7% w styczniu do 2,4% rocznie w lutym. Oczekiwano odczytów na poziomie odpowiednio 2,8% i 2,5% rocznie.

Wśród odczytów warto zwrócić szczególną uwagę na wzrost wynagrodzeń z uwzględnieniem bonusów – dynamika wyniosła aż 2,8%, w górę poszły również szacunki z ostatniego miesiąca. Z dynamiką płac wyższą od zeszłomiesięcznej  mieliśmy do czynienia ponad dwa i pół roku temu.  Cieszyć może dodatkowo spadek stopy bezrobocia – obecnie znajduje się ona  na najniższym poziomie od 1975 r. Spadek nastąpił, pomimo lekkiego wzrostu wzrostu liczby osób bezrobotnych (co z nawiązką skompensował większy wzrost osób zatrudnionych). Indeks GBP na dane zareagował umocnieniem, funt zyskiwał się w relacji do pozostałych walut, również złotego.

USD

Kurs USD/PLN we wtorek umocnił się o 0,9%, wahając się w widełkach 3,42 – 3,46. Amerykańska waluta zyskuje przed oczekiwanym spotkaniem FOMC, w tle cały czas natomiast znajduje się polityka i ostatnie rewelacje, sugerujące, że nałożenie ceł na import stali i aluminium to nie ostatnie protekcjonistyczne działanie ze strony prezydenta USA. Nowe informacje wskazują, że Donald Trump chce “ukarać” Chiny za kradzież własności intelektualnej należącej do amerykańskich firm lub za wymuszanie od nich przekazania know-how w zamian za dostęp do chińskiego rynku. Nowe cła, mające objąć ponad 100 chińskich towarów o łącznej wartości 60 mld dolarów (co stanowi 8% wartości rocznego eksportu Chin do USA) zgodnie z doniesieniami mogą zostać ogłoszone już w piątek.

KLUCZOWE PUBLIKACJE

  • 15:00 – dane z amerykańskiego rynku nieruchomości w lutym
  • 19:00 – publikacja prognoz ekonomicznych, decyzji w sprawie stóp procentowych i oświadczenia FOMC
  • 19:30 – konferencja prasowa FOMC

Autor: Roman Ziruk, Ebury

Szybki wzrost wynagrodzeń problemem polskiej gospodarki

Wynagrodzenia w ostatnich dwóch miesiącach rosną w tempie ok. 7 proc. licząc rok do roku. Wprawdzie inflacja spadła, ale to stan przejściowy. Sytuacja na rynku pracy będzie coraz trudniejsza.

– Tak szybki wzrost wynagrodzeń doprowadzi do wyższej inflacji, a ta w konsekwencji do wzrostu stóp procentowych – mówi w rozmowie z MarketNews24 Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Regionie Europy Centralnej.

Po ostatnim komunikacie NBP można się spodziewać, że stopy procentowe najwcześniej wzrosną w drugiej połowie przyszłego roku.

Płace będą rosły, bo sytuacja na rynku pracy jest trudna. Bezrobocie jest rekordowo niskie, ale bardzo niska jest też stopa aktywizacji zawodowej i tu trudno oczekiwać na poprawę.

– Przy tak dużym deficycie rąk do pracy nie można oczekiwać, że problem rozwiąże napływ pracowników spoza Polski – komentuje Grzegorz Sielewicz.

Ponad dwukrotny wzrost przychodów firm bukmacherskich zarejestrowanych w Polsce

Zwalczanie szarej strefy w zakładach bukmacherskich online okazało się bardzo skuteczne. Legalny rynek wzrósł ponad dwukrotnie. Z 1,6 mld zł w 2016 r., do 3,3 mld zł za miniony rok.

Od 1 kwietnia 2017 r. obowiązują znowelizowane przepisy ustawy o grach hazardowych, na mocy których ustawodawca wprowadził m. in. blokowanie stron internetowych nielegalnie działających bukmacherów. Nieco później, od 1 lipca 2017 r., zaczęły obowiązywać przepisy nakładające na dostawców internetu obowiązek blokowania dostępu do domen wpisanych do rejestru oferujących gry hazardowe niezgodnie z ustawą.

Zgodnie z tymi regulacjami minister finansów podejmuje decyzję o wpisie do rejestru, jeżeli podmiot zarządzający domeną nie ma zezwolenia na prowadzenie gier hazardowych na terytorium kraju, zwłaszcza jeżeli udostępnia strony internetowe w języku polskim i reklamuje je w Polsce.

W konsekwencji, dostawcy internetu są zobowiązani do zablokowania dostępu do takiej strony w ciągu 48 godzin od pojawienia się jej w rejestrze. Wprowadzone rozwiązania spowodowały, że przychody wszystkich bukmacherów zarejestrowanych w Polsce wzrosły w 2017 r.

– Z polskiego rynku wycofało się kilkunastu operatorów, a legalny rynek wzrósł dwukrotnie, z 1,6 mld zł w 2016 r., do 3,3 mld zł w 2017 r. – mówi w rozmowie z MarketNews24 Konrad Komarczuk, prezes Fortuna online zakłady bukmacherskie sp. z o.o.

Przed wejściem w życie nowelizacji ustawy hazardowej udział nielegalnie działających bukmacherów w polskim rynku szacowany był aż na 90 proc.

Pracownicze Plany Kapitałowe w praktyce. Mniejsza pensja, ale większa emerytura

Efektywność polskiego systemu emerytalnego została wyraźnie osłabiona w ostatnich latach – ocenia FOR i wymienia – Najpierw marginalizacja OFE przez rząd PO-PSL podważyła istnienie filaru kapitałowego oraz uderzyła w dynamizm warszawskiej giełdy. Później obniżenie przez rząd PiS wieku emerytalnego do 60 i 65 lat, co w przypadku kobiet jest najniższym docelowym wiekiem emerytalnym w UE, doprowadziło do sytuacji w której znaczna część ubezpieczonych w przyszłości może liczyć tylko na emerytury minimalne. Czy sytuację uratuje najnowsza propozycja, czyli Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK).

– Potrzebujemy dodatkowych oszczędności emerytalnych ale wprowadzenie Pracowniczych Planów Kapitałowych nie zastąpi podnoszenia wieku emerytalnego. Co oznaczają Pracownicze Plany Kapitałowe? Po stronie pracodawcy będą to dodatkowe koszty, po stronie pracownika będzie to niższa płaca netto. Oznacza to, że będziemy dostawać mniej ale będziemy mieli dodatkową emeryturę. W przypadku kobiet nawet ta rezygnacja z części płacy netto nie zrekompensuje negatywnych skutków obniżenia wieku emerytalnego, czyli ich emerytury będą nadal bardzo niskie. W przypadku mężczyzn ten wynik będzie już bardziej zbliżony – mówi newsrm.tv dr Aleksander Łaszek, główny ekonomista FOR i dodaje – Zmiany trzeba rozpatrywać w szerszym kontekście zmian proponowanych przez rząd. Jednocześnie mamy propozycję zniesienia limitu trzydziestokrotności składek ZUS, co oznacza, że ZUS będzie wypłacał bardzo dużo emerytur najniższych, a z drugiej strony będzie wypłacał bardzo wysokie emerytury osobą, które obecnie dobrze zarabiają.

Kredytobiorcy frankowi i ich kredyty

Systematycznie maleje kwota do spłaty z tytułu kredytów mieszkaniowych, zaciągniętych w szwajcarskiej walucie. Na koniec grudnia 2017 r. było to 109,58 mld zł, czyli o 27 mld (19,8%) mniej niż w grudniu 2016 r. Na spadek kwoty zadłużenia – w wysokości 15 mld zł – wpływ miało obniżenie wartości kursu franka w trakcie 2017 r. Pozostałe 12 mld zł ubyło w wyniku spłaty zobowiązań przez frankowiczów. Aktualne całkowite zadłużenie kredytobiorców frankowych z tytułu wszystkich posiadanych produktów kredytowych wynosi 137,13 mld zł, co stanowi wartościowo 23,5% zadłużenia wszystkich kredytobiorców w Polsce. 31.12.2017 r. frank kosztował 3,57 zł, rok wcześniej 4,12 zł, czyli potaniał o 55 gr. i zbliżył się do kursu sprzed uwolnienia franka przez szwajcarski bank centralny. W grudniu 2014 r. wartość franka wynosiła 3,54 zł.

Dane Biura Informacji Kredytowej, zgodnie z przepisami ustawy Prawo bankowe (art. 105 ust.4 ), w oparciu o które działa Biuro, dotyczące wszystkich czynnych zobowiązań klientów banków  potwierdzają obserwację, że liczba kredytobiorców złotowych, obsługujących kredyty mieszkaniowe wzrasta. W okresie styczeń – grudzień 2017 r. liczba kredytobiorców złotowych wzrosła o 152 tys. Z kolei liczba osób obsługujących kredyty frankowe stale zmniejsza się – w tym samym okresie ubyło 47,6 tys. frankowiczów.

Portfel kredytowy Polaków

Kredyty walutowe obecnie występują w ofercie banków w minimalnym stopniu, dotyczy to również zobowiązań w szwajcarskiej walucie. Bazy BIK, zawierające informacje o 15,3 mln kredytobiorców w Polsce, odnotowują obecnie 5,7% udział osób spłacających zobowiązania we frankach. Kwota do spłaty wszystkich kredytobiorców bez względu na walutę wynosi w przeliczeniu na złote 583,63 mld zł, z czego 137,13 mld zł to wartość do spłaty wszystkich rodzajów kredytów posiadanych przez kredytobiorców frankowych. Liczba wszystkich kredytów posiadanych przez frankowiczów wynosi 1,77 mln szt., co stanowi 6,3% spośród 27,98 mln szt. kredytów obsługiwanych przez wszystkich Polaków łącznie. 

Kredytobiorcy frankowi i ich kredyty

Łączna kwota do spłaty z tytułu kredytów mieszkaniowych w CHF to 109,58 mld zł a całkowite aktualne zadłużenie kredytobiorców frankowych z tytułu wszystkich posiadanych produktów kredytowych to 137,13 mld zł. Na tę wartość składają się, oprócz frankowych i zaciągniętych w innych walutach (głównie w zł), kredyty mieszkaniowe na kwotę 126,96 mld zł, kredyty konsumpcyjne o wartości 7,40 mld zł, karty kredytowe na kwotę do spłaty wynoszącą 1,51 mld zł, a także limity z tytułu wykorzystanych linii kredytowych na 1,24 mld zł. 93_infografika_kredytobiorcy_frankowi_aktualizacjamarzec2018_2

– Wśród czynników wpływających na spadek zadłużenia w kredytach spłacanych w szwajcarskiej walucie należy odnotować m.in. najniższą wartość kursu franka szwajcarskiego od „pamiętnego stycznia 2015 r.”- mówi dr Andrzej Topiński, główny ekonomista Biura Informacji Kredytowej. – W tym roku złoty umocnił się już o ponad 12 proc. w stosunku do kursu CHF z tamtego okresu. Warto także zaznaczyć, że wpływ na spadek zadłużenia w mieszkaniowych kredytach zaciągniętych w CHF mają sami frankowicze, którzy terminowo spłacają swoje raty kredytowe, co powoduje spadek zadłużenia – dodaje dr Topiński.

Jakość spłat mieszkaniowych kredytów frankowych

Opóźnienie w spłacie samego kredytu mieszkaniowego udzielonego w walucie CHF, ma 9979 osób – jest to 1,2% osób spośród wszystkich kredytobiorców frankowych.

– BIK, w oparciu o swoje dane, od lat obserwuje bardzo dobrą jakość obsługi kredytów mieszkaniowych zarówno złotowych, jak i walutowych, w tym frankowych. Terminowość obsługi przez rzetelnych kredytobiorców wpływa na bardzo dobrą jakość portfela, który jest odporny na wahania kursowe – mówi dr Topiński. – Na koniec grudnia 2017 r. na ponad 2,3 mln obecnie czynnych kredytów mieszkaniowych tylko w przypadku 32 tys. (1,4%) występuje opóźnienie w spłacie powyżej 90 dni. Można zatem z całą pewnością powiedzieć, że Polacy bardzo dobrze obsługują kredyty mieszkaniowe bez względu na rodzaj waluty, w której zaciągnęli kredyt – dodaje główny ekonomista BIK.

Portret Frankowicza

Udział kobiet i mężczyzn wśród frankowiczów jest niemal parytetowy. Na 860,93 tys. osób, spłacających mieszkanie we franku przypada 50,3% pań w stosunku do 49,7% panów. Najwięcej kredytobiorców posiadających takie zobowiązanie znajduje się w przedziale wiekowym 35 – 44 lat i stanowią ponad połowę (50,7%) wszystkich frankowiczów.

– Jakość spłaty zobowiązań frankowych, zgodnie z oceną punktową BIK, wypada bardzo dobrze – mówi dr Andrzej Topiński.

94_portretfrankowicza_aktualizacjamarzec2018_21marca

Polska i podejście do spłaty kredytów

W podejściu do spłat kredytów oraz w ocenie swojej historii kredytowej zdecydowanie wyróżniają się mieszkańcy regionu południowego. Jak wynika z badania opinii, wykonanego na zlecenie BIK, przez ARC Rynek i Opinia, kredytobiorcy z województw śląskiego i małopolskiego, częściej niż mieszkańcy z regionu wschodniego i południowo-zachodniego (dolnośląskie, opolskie) starają się spłacać zaciągnięte kredyty jak najszybciej, a nawet przed terminem, co potwierdziło 34% respondentów, natomiast aż 65% badanych z tego regionu zadeklarowało terminowe spłacanie rat. Ankietowani z regionu południowego także częściej podkreślają rolę oszczędzania, deklarują również, że kredyty biorą tylko wtedy, gdy mają pewność, że je spłacą. Osoby z tych województw podkreślały, częściej niż inni badani, że na ich stosunek do kredytów i zobowiązań wpływają zarówno wychowanie i wartości wyniesione z domu rodzinnego (60%), jak i możliwość polegania na rodzinie w trudnych sytuacjach, czyli np. pomocy krewnych, w przypadku kłopotów finansowych. 94_aglomeracje_frankowicze_mapa_aktualizacjamarzec2018_19marca

– Analizując liczbę kredytobiorców posiadających kredyt mieszkaniowy we franku szwajcarskim należy podkreślić, że są to mieszkańcy 11 aglomeracji Polski. Stanowią oni aż 55,6% wszystkich osób spłacających kredyty mieszkaniowe zaciągnięte w CHF – mówi dr Topiński z BIK. – Najwięcej, bo 18% osób spłacających taki kredyt mieszka w aglomeracji warszawskiej – dodaje.

* Polacy na rynku kredytowym, ARC Rynek i Opinia dla BIK S.A.,  listopad 2017 r., 18-65 lat, N=1000.

Jastrzębi Fed może osłabić kurs złotego i krajowy rynek długu

Posiedzenie Fed powinno osłabiać krajowy rynek długu. Nasilające się oczekiwania na wzrost dyferencjału stóp procentowych stały za wtorkową przeceną złotego. Nominalnie kurs EURPLN wzrósł do najwyższego poziomu od czterech miesięcy- powyżej 4,23. Jastrzębi Fed powinien podtrzymywać słabość PLN.

Rynek stopy procentowej

Na krajowym rynku stopy procentowej wtorkowa sesja przyniosła silny wzrost rentowności obligacji skarbowych i krzywej IRS (około 6-7 pb.). Zmiany na obu krzywych były właściwie równoległe, stąd asset swap spready pozostały praktycznie bez zmian.

Wtorkowa przecena, już druga z rzędu w tym tygodniu, wynikała w dużej mierze z pogorszenia się nastrojów na rynkach bazowych. Inwestorzy na świecie obawiają się przede wszystkim środowej decyzji Fed, który zapewne podwyższy stopy procentowe o kolejne 25 pb. (decyzję poznamy wieczorem po zakończeniu sesji europejskiej). W efekcie rosną rentowności US Treasuries (notowania 10-letniego UST wzrosły w pobliże 2,89%). Ponadto w strefie euro pojawiają się spekulacje odnośnie rozważanych koncepcji i ścieżek zmiany polityki pieniężnej przez EBC w latach 2018-2019, co dodatkowo osłabia wyceny obligacji w Europie (notowania 10-letniego Bunda wzrosły w okolice 0,60%). Jakby tego było mało, na krajowym rynku dwóch przedstawicieli RPP zaczęło sygnalizować możliwość szybszych podwyżek stóp procentowych niż zakłada to rynek i prezentuje większość członków Rady w swoich wypowiedziach.

Podczas środowej sesji GUS opublikuje dane nt. sprzedaży detalicznej w lutym. Spodziewać się można wysokiej dynamiki wzrostu, która wg PKO może wynieść 8,1% r/r. Mimo tego, że powinny podtrzymywać wiarę w wysoki wzrost gospodarczy w Polsce w I kw. 2018 r., to jednak będę one miały niewielki wpływ na oczekiwania w zakresie przyszłej polityki pieniężnej NBP, a tym samym powinny być neutralne dla wycen instrumentów finansowych. Niemniej warto pamiętać, że rynek zmierzał w ostatnich tygodniach w kierunku dyskontowania scenariusza braku zmian stóp do końca 2019 r., co doprowadziło do bardzo wysokich wycen instrumentów na rynku stopy procentowej. W takiej sytuacji byle powód może doprowadzić do silniejszej korekty. Takim powodem może być szereg mocnych danych z gospodarki, które cały czas napływają na rynek, czy oczekiwania na wyraźniejszy wzrost inflacji w II kw. 2018r., wzmacniające jastrzębi w Radzie.

Krótkoterminowo najważniejszym wydarzeniem będzie jednak środowa decyzja Fed w sprawie stóp procentowych. Większość ekonomistów oczekuje podwyżki stóp o 25 pb., ale rynek wycenił już taki scenariusz. Biorąc to pod uwagę można byłoby spodziewać się neutralnej reakcji na taką decyzję. Niemniej podwyżka stóp dokonana w I kw. zwiększa prawdopodobieństwo scenariusza zakładającego w sumie aż cztery podwyżki w tym roku. I tego mogą obawiać się inwestorzy. Chociaż bank centralny wcale nie musi tego wprost zasygnalizować, to jednak ton komentarza będzie raczej takie obawy podtrzymywać. FOMC może skorygować w górę prognozy PKB, jak również ryzyko wzrostu inflacji, co sygnalizowałoby możliwość ostrzejszej reakcji FOMC w całym roku. Warto też pamiętać, że w Fed nie brakuje zwolenników czterech podwyżek stóp.krzywa rpaAutor / Źródło: Mirosław Budzicki / PKO Bank Polski

Rynek walutowy

We wtorek złoty względem głównych walut nadal tracił na wartości. Już w pierwszych godzinach handlu kurs EURPLN wzrósł powyżej 4,23. Zmiany na rynku krajowym były przede wszystkim odzwierciedleniem nastrojów na świecie, gdzie uwaga skupiała się już na środowej decyzji amerykańskiej Rezerwy Federalnej i publikacji najnowszej projekcji makroekonomicznej dotyczącej wzrostu gospodarczego, inflacji i poziomu kosztu pieniądza w przyszłości (na podstawie tzw. fedowskich dot plot) w USA.

W oczekiwaniu na jastrzębi Fed, dolar powrócił do wzrostów po tym jak tydzień rozpoczął lekkim osłabieniem w reakcji na nieoficjalne doniesienia z EBC, że dyskusje w banku centralnym zaczynają powoli przesuwać się w stronę rozważań nad „nachyleniem ścieżki stóp procentowych w późniejszym czasie” ze względu na oczekiwane powolne odbijanie inflacji w strefie euro. Jak się okazało, EBC w dużej mierze popiera rynkowe oczekiwania, że do podwyżki stóp w strefie euro może dojść w pierwszej połowie 2019 r., stąd ten poniedziałkowy ruch notowań euro do 1,236 USD.

We wtorek, wspólną walutę osłabiła już publikacja danych z Niemiec pokazująca spadek marcowego indeksu ZEW oczekiwań gospodarczych do poziomu najniższego od 18-miesięcy, do 5,1 pkt. Ostry spadek głównego wskaźnika nastrojów to najprawdopodobniej w dużej mierze wynik wyraźnych spadków na niemieckiej giełdzie, której walory mocno ucierpiały w reakcji na ogłoszenie przez administrację Donalda Trumpa wprowadzenia ceł na import metali do USA. Same taryfy mogą nie mieć silnego bezpośredniego wpływ na gospodarkę Niemiec, ale już ewentualne nałożenie ceł na import samochodów mogłoby „uderzyć” w naszych zachodnich sąsiadów. Wtorkowe osłabienie euro sprowadziło notowania kursu EURUSD do 1,224.

Marcowa podwyżka stóp przez Fed o 25pb wydaje się być już zdyskontowana, stąd ważniejsza dla notowań rynkowych będzie zapewne treści komunikatu oraz wyniki dla nowych projekcji makroekonomicznej. Jeśli prognozy Fed pokażą, że obecnie więcej członków FOMC przewiduje cztery podwyżki stóp w 2018 r., co wydaje się możliwe, dolar powinien zacząć wyraźniej umacniać się wobec euro, z niekorzyścią dla złotego i inne walut EM. Brak perspektyw na podwyżki stóp w Polsce, a co za tym idzie spodziewany rosnący dyferencjał pomiędzy wysokością kosztu pieniądza w kraju i w USA (na korzyść dolara) sprawia, że pomimo solidnych wyników polskiej gospodarki waluta nasza traci w oczach inwestorów. Atrakcyjność PLN spada nie tylko wobec dolara, ale też w stosunku do euro, po tym jak wspominane wcześnie nieoficjalne doniesienia z EBC utwierdziły rynkowe oczekiwania na zacieśnienie polityki monetarnej w strefie euro w 2019 roku.

W tej sytuacji o publikacji środowych danych sprzedażowych GUS można wspomnieć tylko informacyjnie. Oczekiwany przez ekonomistów PKO BP nawet 8,1% roczny wzrost dynamiki w marcu (rynek zakłada 7,6% r/r) z pewnością nie pomoże złotemu, który w osłabieniu wypatrywać będzie zakończenia marcowego posiedzenia Fedu.

indeks zewAutor / Źródło: Joanna Bachert / PKO Bank Polski

Kurs złotego do dolara najniżej od ponad 2 miesięcy

Euro traci do amerykańskiego dolara po znacznie słabszym od oczekiwań odczycie niemieckiego indeksu instytutu ZEW, który obrazuje nastroje analityków i inwestorów instytucjonalnych na temat stanu niemieckiej gospodarki. Indeks wyniósł 5,1 pkt., podczas gdy prognoza mówiła o 13 pkt., a poprzednio było to 17,8 pkt.

Wobec innych walut wartość amerykańskiego dolara zmienia się w stosunkowo niewielkim zakresie, bo dzisiejsza decyzja FOMC w sprawie stóp procentowych została już zdyskontowana. Analitycy oczekują podniesienia stóp o 25 punktów bazowych. Do dolara złotówka jest najsłabsza od ponad 2 miesięcy, a do euro – od 4 miesięcy.

Waluty

W ciągu ostatnich 24 godzin amerykański dolar zyskuje do euro (+0,57%) i brytyjskiego funta (+0,09%), a traci do dolara kanadyjskiego (-0,41%), dolara australijskiego (-0,02%) oraz japońskiego jena (-0,09%) i kursy wynoszą: EUR/USD – 1,227, GBP/USD – 1,403, USD/CAD – 1,302, AUD/USD – 0,77 i USD/JPY – 106,4. Euro jest słabsze wobec japońskiego jena (-0,65%) i kurs EUR/JPY wynosi 130,5, a kurs EUR/GBP jest na poziomie 0,875. Złotówka traci do głównych walut światowych. W środę rano dolar kosztuje poniżej 3,45 zł, euro – 4,23 zł, funt – 4,83 zł, a frank szwajcarski –3,61 zł.

Giełdy

Na światowych giełdach lekka przewaga koloru zielonego. We wtorek w Europie londyński indeks FTSE 100 zyskał 0,26%, frankfurcki indeks DAX – 0,74%, a paryski indeks CAC 40 – 0,57%. W Amerykach nowojorski indeks S&P 500 wzrósł o 0,15%, meksykański indeks Bolsa spadł o 0,84%, a brazylijski indeks Bovespa podniósł się o 0,3%. W środę w Azji indeks Shanghai Composite obniżył się o 0,29%, a hongkoński indeks Hang Seng – 0,49%.

Ropa i złoto

Po wcześniejszych spadkach ceny ropy naftowej idą w górę. We wtorek na zakończenie dnia baryłka ropy Brent kosztowała 67,42 USD (+2,03%), a ropy WTI – 63,4 USD (+2,11%). Roczna prognoza ceny baryłki ropy wzrosła o 1 USD do 72 USD. Z kolei złoto po wahaniach kosztuje tyle samo co dobę wcześniej. W środę rano uncję metalu rynek wycenia na 1315 USD.

Najważniejsze wydarzenia dzisiejszego dnia:

  • 10:00 – Polska – Sprzedaż detaliczna (r/r), luty (prognoza 8%)
  • 10:30 – Wielka Brytania – Stopa bezrobocia, styczeń (prognoza 4,4%)
  • 13:30 – USA – Saldo rachunku bieżącego, IV kw. (prognoza -125 mld USD)
  • 15:00 – USA – Sprzedaż domów na rynku wtórnym, luty (prognoza 5,4 mln)
  • 19:00 – USA – Decyzja FOMC ws. stóp procentowych, marzec (oczekiwania: wzrost)
  • 19:00 – USA – Projekcje makroekonomiczne FOMC
  • 19:30 – USA – Konferencja prasowa po posiedzeniu FOMC
  • 21:00 – Nowa Zelandia – Decyzja RBNZ ws. stóp procentowych, marzec (oczekiwania: bez zmian)

Przygotował zespół analityczny easyMarkets

BioMaxima S.A. zakończyła prace rozwojowe nad nowym analizatorem biochemicznym BM 200. Seryjną produkcję uruchomi w II kwartale.

BioMaxima S.A., notowany na NewConnect polski producent podłoży mikrobiologicznych, a także szerokiej gamy odczynników i aparatury do diagnostyki in vitro, zakończyła prace badawczo-rozwojowe nad nowym analizatorem biochemicznym BM-200. Seryjna produkcja tego aparatu rozpocznie się w zakładzie w Lublinie w drugim kwartale 2018 r.

Spółka zakończyła z sukcesem trwające od ponad dwóch lat prace rozwojowe nowego analizatora biochemicznego BM-200. Trzy prototypy urządzeń były od września 2017 r. testowane w trzech zewnętrznych laboratoriach w Polsce, a przeprowadzone testy wypadły pozytywnie i seryjna produkcja w zakładzie w Lublinie wystartuje w 2 kw. 2018 r. Kompaktowe i nowoczesne analizatory, które posiadają najnowsze rozwiązania w diagnostyce medycznej będą bardzo konkurencyjną ofertą dla średnich i małych laboratoriów w kraju oraz na rynkach zagranicznych. Urządzenia te będą mogły również stanowić doskonałe zabezpieczenie typu „backup” w placówkach o dużej liczbie badań. Cena aparatu dla użytkownika końcowego będzie na poziomie 10 tys. EUR.

„Oprócz rynku krajowego, liczymy także na klientów eksportowych, w tym na rynek OEM. Mogę powiedzieć, że niektórzy z naszych partnerów niecierpliwie czekają na uruchomienie seryjnej produkcji tego analizatora. Nowy analizator zwiększa również nasze możliwości w zakresie sprzedaży odczynników.” – ocenia Łukasz Urban, Prezes Zarządu Spółki BioMaxima S.A.

Analizator BM-200 jest systemem zamkniętym, pracującym wyłącznie z odczynnikami wyprodukowanymi w zakładzie produkcyjnym Spółki w Lublinie, co oznacza, że sprzedaż tego urządzenia będzie istotnie zwiększać popyt na odczynniki wyprodukowane przez BioMaxima S.A. Zainstalowany u klienta analizator rocznie jest w stanie wygenerować sprzedaż odczynników oraz materiałów zużywalnych na poziomie ok. 20 tys. zł. Mocną stroną tego analizatora jest też możliwość oferowania aparatów w systemach OEM, ODM dla zagranicznych dystrybutorów, którzy zechcą wprowadzać aparat pod własną marką, a Spółka prowadzi już negocjacje z potencjalnymi kontrahentami.

BioMaxima S.A. zdefiniowała rynek docelowych odbiorców nowego analizatora BM-200 i zaliczyła do niego m.in. kilkaset medycznych laboratoriów publicznych oraz kilkaset medycznych laboratoriów prywatnych w Polsce. Do tego grona należy również dodać kilkadziesiąt laboratoriów weterynaryjnych w naszym kraju. Spółka bardzo mocno liczy również na zainteresowanie nowym urządzeniem na rynkach zagranicznych. W portfolio jej aktywnych klientów znajdują się podmioty z ponad 60 krajów, w tym także z Rumunii, gdzie BioMaxima S.A. posiada własne spółki handlowe.

Emitent deklaruje, że w nowym Centrum Badawczo – Rozwojowym (CBR) będą prowadzone prace nad kolejnym, lepiej wyposażonym i bardziej wydajnym analizatorem biochemicznym z tej samej rodziny. Planowane zakończenie prac to horyzont ośmiu miesięcy od uruchomienia CBR.

Spółka zakończyła 2017 r. skonsolidowanym zyskiem netto w wysokości 948 tys. zł przy przychodach netto ze sprzedaży przekraczających 33 mln zł, notując przy tym 15% wzrost w stosunku do 2016 roku. Poprzez realizację przyjętego programu inwestycyjnego BioMaxima S.A. oczekuje znacznej poprawy wskaźników finansowych począwszy od 4 kw. 2018 r.

Kraków kusi co ósmą firmę. Czym przyciąga inwestorów stolica Małopolski?

Aż 12 proc. przedsiębiorców deklaruje chęć przeniesienia swojego biznesu do Krakowa. Miasto może pochwalić się największą dostępnością wykwalifikowanych pracowników w Polsce oraz drugim co do wielkości rynkiem nowoczesnych powierzchni biurowych. W raporcie „Potencjał inwestycyjny Krakowa” opracowanym przez Antal i CBRE, Kraków otrzymał 7,1 pkt. w 10-stopniowej skali, jako miejsce atrakcyjne inwestycyjnie. Co składa się na pozycję biznesową stolicy Małopolski?

Kraków to dzisiaj kwitnący ośrodek naukowy, kulturalny oraz biznesowy. Władze miasta od kilku lat prowadzą zintensyfikowane działania, mające na celu nie tylko poprawę jakości życia mieszkańców, ale przede wszystkim – tworzenie dobrych warunków dla rozwoju biznesu. Widać to na podstawie badania przeprowadzonego przez Antal, w którym przeanalizowano główne aspekty wpływające na decyzje inwestycyjne firm, a respondentów poproszono o ocenę ich otoczenia biznesowego.

Kraków klasyfikowany jest na najwyższych miejscach w europejskich i ogólnopolskich rankingach, jako miejsce atrakcyjne inwestycyjnie. Dynamiczny rozwój biznesu i duża liczba firm już obecnych na rynku, przekładają się na rosnące zapotrzebowanie kadrowe oraz intensywną eksploatację rynku kandydata. Poza podażą lokalnych absolwentów, zwiększa się zainteresowanie Krakowem ze strony kandydatów z innych części kraju. Ważnym argumentem relokacji jest już nie tylko oferta kulturalna miasta, ale właśnie prężenie rozwijający się rynek pracy – mówi Sebastian Wysocki, menedżer oddziału Antal w Krakowie.

Po najlepszych specjalistów do Krakowa

Kraków jest uznawany za doskonałe miejsce dla międzynarodowego biznesu, przede wszystkim ze względu na dostępność wykwalifikowanych specjalistów. Jak wynika z raportu Antal „Potencjał inwestycyjny Krakowa”, najbardziej korzystnym czynnikiem, wyróżniającym miasto na tle innych jest najwyższy w Polsce potencjał edukacyjny, rozumiany jako dostępność przyszłych pracowników. Respondenci, biorący udział w badaniu Antal, ocenili wskaźnik zaplecza edukacji wyższej w Krakowie na rekordowym poziomie 8,8 pkt. w 10-stopniowej skali. W Małopolsce uczy się ponad 160 tys. studentów. Jednocześnie, każdego roku studia w Krakowie kończy średnio ok. 50 tys. absolwentów, z tego ponad 13 tys. stanowią absolwenci szkół technicznych (dla porównania – w Warszawie ponad 7 tys. osób) – to ogromne zasoby na obecnym rynku pracy, borykającym się z deficytem pracowników. Najwięcej specjalistów kształci się w obszarze finansów, kolejno lingwistyki oraz IT. Na uwagę zasługuję również fakt, że aż 28 proc. specjalistów i menedżerów wskazuje gotowość do relokacji do Krakowa[i].

antal potencjał krakowa

Polskie centrum outsourcingu

Kraków pozostaje niekwestionowanym liderem sektora usług dla biznesu oraz usług IT. W raporcie Antal oceniono potencjał biznesowy miasta na podstawie nasycenia rynku firmami konkurencyjnymi – stolica Małopolski otrzymała 7,3 pkt. w 10-stopniowej skali. Intensywny rozwój sektorów IT/SSC/BPO w ostatnich latach potwierdzają wciąż rosnące liczby nowo otwieranych centrów. Pod tym względem Kraków plasuje się niedaleko za Warszawą z liczbą 157 centrum usług wspólnych dla biznesu. W ciągu roku w stolicy Małopolski powstało prawie dwa razy więcej nowych ośrodków niż w Warszawie. Warto zwrócić również uwagę, że najwyższe przeciętne zatrudnienie w tym sektorze obserwujemy właśnie w Krakowie. Mimo rosnącej konkurencji i ogromnej obecności istniejących już inwestycji, cały czas realizowane są nowe projekty.potencjał biznesowy

Sektor centrów usług biznesowych jest jedną z najważniejszych gałęzi małopolskiej gospodarki. Wpływa na rozwój szeregu innych branż (rynek nieruchomości biurowych i mieszkalnych, rynek usług), wreszcie na rozwój samego miasta, które rozbudowuje kolejne dzielnice. Ma też znaczenie w aspekcie atrakcyjności Krakowa dla młodych ludzi z kraju i z zagranicy, którzy już po studiach, czy nawet jeszcze w ich trakcie, mają szanse na pracę nie tylko dobrze płatną, ale i dającą szanse rozwoju. To głównie dzięki temu Krakowowi przybywa wciąż mieszkańców budujących młode, otwarte, międzynarodowe społeczeństwo – mówi Tomasz Latocha, Wiceprezes Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego SA.

Ponad 1 mln m2 nowoczesnych powierzchni biurowych

Od kilku lat Kraków jest liderem na rynku powierzchni biurowej wśród miast regionalnych w Polsce. To również drugi co do wielkości rynek biurowy w kraju. Jak wynika z raportu Antal – dostępność przestrzeni biurowych w Krakowie została oceniona na 7,2 pkt. Uczestnicy badania wyróżnili również wysoką jakość dostępnych powierzchni (7,8 pkt.) oraz łatwy dojazd do biura komunikacją publiczną (7,6 pkt.). Ponadto, różnorodna oferta biurowa odpowiada na całe spektrum potrzeb przedsiębiorców i inwestorów lokujących tu swój biznes. Jak podkreśla Piotr Pikiewicz z CBRE, wynika to z braku wyraźnie zaznaczonych stref biurowych w Krakowie.

Ostatnie lata to intensywny rozwój parków biurowych w Krakowie. Do największych kompleksów należą m.in. O3 Business Campus, Rondo Business Park, Bonarka 4 Business, Quattro Business Park czy Enterprise Park. Po drugie, na mapie stolicy Małopolski pojawiają się coraz bardziej nowoczesne, zaawansowane technologicznie i wpisujące się w trend Wellness biurowce, których przykładem jest Podium Park. Ponadto, ciekawa powierzchnia biurowa w stolicy Małopolski jest również dostępna w ścisłym centrum miasta w zrewitalizowanych kamienicach, które dysponują modułami biurowymi dla mniejszych najemców. Stawki czynszowe obecnie szacowane są średnio na poziomie 13,50-14,00 EUR/mkw./mies. i od lat utrzymują się na podobnym poziomie – mówi Piotr Pikiewicz, Starszy Konsultant, Dział Badań i Analiz Rynku, CBRE.przestrzeń biurowa

Potencjał miasta, jako miejsca do życia

Kraków nadal przede wszystkim kulturą stoi. Respondenci za najważniejszy atut miasta uznali bogatą ofertę kulturalną (8,9 pkt.). Pozytywnie oceniana jest również oferta handlowa, wysoki poziom szkolnictwa oraz poczucie bezpieczeństwa mieszkańców. Całościowa ocena lokalizacji pod kątem zamieszkania wynosi jednak 7,7 pkt., a to ze względu na jakość środowiska naturalnego, która jest coraz ważniejszym czynnikiem dla mieszkańców. Zanieczyszczenie powietrza, smog i słaba polityka pro-ekologiczna są obecnie największą bolączką dużych aglomeracji miejskich.miejsce życia

[i] Raport Antal „Aktywność specjalistów i menedżerów” 2017 r.

***

Raport „Potencjał inwestycyjny Krakowa” jest szóstą publikacją w ramach projektu badawczego zainicjowanego przez Antal „Business Environment Assessment Study”. Dotychczasowe raporty dotyczyły całej Polski, Łodzi, Trójmiasta, Wrocławia i Poznania i są dostępne na stronie: www.investmentplansreport.eu. Wkrótce pod tym adresem będzie można pobrać kolejne raporty odnoszące się do poszczególnych miast.

Badanie Antal Business Environment Assessment Study zostało przeprowadzone w miesiącach maj – czerwiec 2017 na próbie 489 decydentów w firmach obecnych w Polsce, zajmujących stanowiska prezesów, członków zarządów oraz dyrektorów departamentów. Badanie było prowadzone metodą CATI oraz CAWI. Partnerzy badania: CBRE, BPCC, ASPIRE, Adaptive. Badanie jest prowadzone równolegle na rynku czeskim, słowackim i węgierskim. Raport został uzupełniony danymi Antal, CBRE oraz GUS, Lista 500 Polityka, BISNODE.

 

UNIQA publikuje wyniki za 2017 rok

  • Spółka majątkowa UNIQA w Polsce podwoiła wynik finansowy
  • Towarzystwo majątkowe UNIQA w Polsce odnotowało znaczącą poprawę wyniku technicznego, w pełni odrabiając straty z roku 2016
  • Przypis składki wyniósł 1,12 mld zł, o 0,7 proc. więcej niż rok wcześniej
  • Łączny przypis składki obu spółek wyniósł 1,98 mld zł
  • Spółka rosła we wszystkich rentownych liniach biznesowych
  • UNIQA w Polsce trzeci rok z rzędu otrzymała tytuł Instytucji Roku.

Majątkowe towarzystwo ubezpieczeń UNIQA osiągnęło w 2017 roku przypis składki na poziomie 1,12 mld zł, świadczący o zrównoważonym wzroście w ostatnich latach.  Łącznie zaś obie spółki – majątkowa i życiowa – osiągnęły sprzedaż na poziomie 1,86 mld zł. Szybciej niż przypis składki rósł zysk spółek ubezpieczeniowych. Wynik brutto liczony według międzynarodowych standardów rachunkowości wyniósł 53,09 mln zł, wobec 26,66 mln zł w 2016 roku. Wartość wypłaconych odszkodowań i świadczeń przez obie spółki wyniosła z 1,1 mld zł (wzrost o 29 proc.).

Jarosław Matusiewicz, prezes spółek UNIQA w Polsce
Jarosław Matusiewicz, prezes spółek UNIQA w Polsce

– Największym wydarzeniem 2017 roku na rynku była niewątpliwie stabilizacja cen ubezpieczeń komunikacyjnych. Po raz pierwszy od wielu lat branża zaczęła zarabiać na ubezpieczeniach komunikacyjnych. Po kilku latach wyczerpującej wojny cenowej miało to ogromne znaczenie dla stabilności całego biznesu – komentuje Jarosław Matusiewicz, prezes spółek UNIQA w Polsce. – Miniony rok pokazał także, że zdarzenia wynikające z katastrof naturalnych o masowej skali stały się już w Polsce cykliczne. Powinno to mieć przełożenie na ceny ubezpieczeń majątkowych. A dokładnie na podwyższenie cen w tym segmencie, podobnie jak stało się po powodzi w 2010 roku.

– Miniony rok był kolejnym udanym dla spółek UNIQA w Polsce pod względem osiągniętych wyników finansowych. Wzrósł przypis składki, spadł wskaźnik kosztowy, dwukrotnie zwiększył się zysk  – dodaje Anna Demczenko, wiceprezes ds. finansowych spółek UNIQA w Polsce.

Zwieńczeniem dobrego roku jest przyznany trzeci rok z rzędu tytuł Instytucji Roku. W rankingu portalu MojeBankowanie.pl drugi rok z rzędu otrzymaliśmy ten tytuł w dwóch głównych kategoriach: Najlepsza jakość w placówce oraz Najlepsza jakość obsługi w kanałach zdalnych.

UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń

2,5-krotnie wzrósł zysk brutto spółki majątkowej UNIQA za 2017 rok. Wynik liczony według międzynarodowych standardów rachunkowości (IFRS) wyniósł 48,7 mln zł, wobec 19,4 mln zł rok wcześniej. Zysk netto za dwanaście miesięcy 2017 roku wyniósł z kolei 40,5 mln zł (13,7 mln zł rok wcześniej).

– Osiągnięciem 2017 roku jest dodatni wynik techniczny w kwocie 6,1 mln zł. Rok wcześniej strata techniczna przekroczyła 32 mln zł. Lepszy wynik to efekt poprawy szkodowości ubezpieczeń komunikacyjnych, optymalizacji portfela produktów, w tym m.in. większej sprzedaży rentownych ubezpieczeń majątkowych oraz skutecznej kontroli kosztów – mówi wiceprezes ds. finansowych spółek UNIQA w Polsce.

Łączny przypis składki wyniósł 1,12 mld zł w 2017 roku i był o 0,7 proc. wyższy niż rok wcześniej. Przy czym zmiana przypisu składki zależała od linii biznesowej. Czyszczenie portfela komunikacyjnego z nierentownych ryzyk – głównie ubezpieczeń flotowych – doprowadziło do spadku przypisu w autocasco o 10,1 proc. Z kolei w przypadku OC komunikacyjnego efekt czyszczenia portfela został w znacznej części zniwelowany przez równoczesny wzrost poziomu cen, czego efektem jest wzrost sprzedaży o 2,4 proc.

Warto podkreślić, że w 2017 roku zaczęliśmy zmieniać pakiet komunikacyjny dla klientów. Dotyczy to zarówno klientów flotowych, jak i indywidualnych. Przebudowaliśmy strukturę taryf, wprowadziliśmy zmiany w produktach, zachowując składki adekwatne do rzeczywistego ryzyka. Nowym modelem taryfy komunikacyjnej wpisujemy się w trend rynkowy celowanej taryfikacji.

Jeżeli chodzi o ubezpieczenia majątkowe niekomunikacyjne, UNIQA osiągnęła w roku 2017 wzrost na poziomie 2,6 proc.

Wpływ na to miały wzrosty w:

  • ubezpieczeniach mieszkaniowych, będące wynikiem zarówno rosnącej sprzedaży produktu Twój Dom Plus, jak i ubezpieczenia mieszkania ze składką płatną miesięcznie,
  • ubezpieczeniach technicznych,
  • produktach majątkowych związanych z sektorem mieszkalnictwa (pakiety dla spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych,
  • gwarancjach finansowych,
  • pakiecie Twój Biznes Plus adresowanym do sektora małych i średnich przedsiębiorstw,
  • ubezpieczeniu straty finansowej (GAP), obejmującym ryzyko utraty wartości pojazdu w czasie, które powstało w wyniku wystąpienia szkody całkowitej z AC lub OC oraz kradzieży.

Łączna szkodowość netto UNIQA wyniosła 64,3 proc. i była znacznie niższa od zanotowanej w 2016 roku (72,5 proc.).

UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie

Wynik finansowy brutto spółki życiowej za 2017 rok liczony według międzynarodowych standardów rachunkowości wyniósł 4,3 mln zł, wobec 7,2 mln zł w 2016 roku. Wynik po opodatkowaniu to z kolei 2,4 mln zł (5,2 mln rok wcześniej).

– Pogorszenie wyniku finansowego wynika z większej szkodowości w pracowniczych ubezpieczeniach na życie. Zaś na wzrost szkodowości wpływ miało zwiększenie się liczby urodzeń oraz zgonów w minionym roku – mówi Anna Demczenko– Według danych GUS zarówno liczba zgonów, jak i urodzeń przekroczyła 400 tys. Rok wcześniej zarówno zgonów, jak i urodzeń nie było więcej niż po 390 tys.

Łączna wartość składki przypisanej w 2017 roku wyniosła 744,9 mln zł, wobec 329,3 mln zł w 2016 roku. Na osiągnięcie tego wyniku wpływ miał przede wszystkim jeden produkt ze składką jednorazową „UNIQAtowe strategie”. Został on oparty na ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych i skonstruowany z zachowaniem najnowszych wytycznych rynkowych w zakresie ochrony interesów ubezpieczonego.

Wartość przypisanej składki regularnej w 2017 roku wyniosła 120,1 mln zł i była o 3 proc. wyższa w porównaniu z analogicznym okresem 2016 roku. Spółka zanotowała 15,7-proc. wzrost w indywidualnych ubezpieczeniach na życie, oraz 7,1-proc. wzrost sprzedaży grupowych ubezpieczeń pracowniczych.

Wypłacalność II

2017 rok stał również pod znakiem zakończenia wdrożenia dyrektywy Solvency II – pierwsze sprawozdania na temat wypłacalności i kondycji finansowej były uwieńczeniem pracy ostatnich lat i przygotowań do wejścia w życie tego reżimu.

Obie spółki UNIQA w Polsce mogą pochwalić się wysokim współczynnikiem wypłacalności SCR we wszystkich kwartałach 2017 roku. W przypadku spółki majątkowej UNIQA Polska wyniósł on 167,6 proc. na koniec grudnia 2017 roku. Dla biznesu życiowego ukształtował się na poziomie 265,7 proc. Oba współczynniki są powyżej ich docelowego poziomu zapisanego w strategii ryzyka – 150 proc. dla spółki majątkowej i 175 proc. dla towarzystwa życiowego.

Roczne sprawozdanie na temat wypłacalności i kondycji finansowej (ang. Solvency Financial Condition Report – SFCR) UNIQA zostanie opublikowane 7 maja.