DHL: 95% firm nie zna jeszcze całego spektrum korzyści wykorzystania technologii cyfryzacji w swoich łańcuchach dostaw

  • Robotyka kolejnej generacji, sztuczna inteligencja, samochody bezzałogowe, blockchain i big data to tylko niektóre z technologii o przełomowym znaczeniu dla tradycyjnego łańcucha dostaw.
  • Nowa technologia rozwija się tak szybko, że firmom trudno jest nadążyć za innowacjami i najlepszymi praktykami.
  • Ponad 75% firm dostrzega potencjalne korzyści w postaci ograniczenia kosztów dzięki zastosowaniu technologii informacyjnych, ale wskazuje przy tym na wyzwania organizacyjne jako przeszkodę w ich zastosowaniu.

Firma DHL opublikowała najnowszy raport z badań nad cyfryzacją w łańcuchu dostaw. Raport wykazuje, że nowe technologie i rozwiązania rozwijają się w szybkim tempie i znacząco zmieniają funkcjonowanie branży na wielu płaszczyznach, przez co łańcuchy dostaw mają problem z szybką adaptacją. Globalne badanie przeprowadzone na niemal 350 ekspertach w dziedzinie łańcucha dostaw i operacji pokazuje, że 95% respondentów nie wykorzystuje w pełni potencjału ograniczenia kosztów wynikającego z rozwoju sprzętu i możliwości jakie dają rozwiązania informacyjno-analityczne.

„Cyfryzacja i łańcuch dostaw: na jakim etapie jesteśmy i co jeszcze przed nami?” to raport sporządzony przez Lisę Harrington, Prezes lharrington group LLC, której DHL zleciło zbadanie, w jaki sposób branża radzi sobie w środowisku podlegającym szybkim i gwałtownym zmianom w wyniku rosnącej cyfryzacji łańcucha dostaw. Robotyka kolejnej generacji, sztuczna inteligencja, samochody bezzałogowe, blockchain, big data to tylko niektóre z technologii, które firmy muszą teraz uwzględnić w swoich strategiach operacyjnych i w ramach łańcucha dostaw.

Zdaniem respondentów analiza big data jest najważniejszym rozwiązaniem informacyjnym – 73% z nich powiedziało, że ich firma inwestowała w tę technologię; na kolejnych miejscach znalazły się rozwiązania oparte na chmurze (63%), internet rzeczy (54%), blockchain (51%), uczenie maszynowe (46%) i gospodarka współdzielenia (34%). Jeżeli chodzi o sprzęt fizyczny, to 63% respondentów zadeklarowało, że największe znaczenie ma robotyka, wyprzedzając samochody bezzałogowe (40%), druk 3D (33%) oraz rzeczywistość rozszerzoną i drony (28%).

Lisa Harrington, Prezes lharrington group LLC, powiedziała: „Bez wątpienia cyfryzacja ma niezwykły wpływ na łańcuchy dostaw i operacje na całym świecie i jej znaczenie nie spadnie. Spółki stają przed szerokim wyborem nowych produktów i aplikacji wchodzących na rynek i zyskujących uznanie w branży. Posiadanie ukierunkowanej strategii cyfryzacji łańcucha dostaw jest teraz kluczowe do oceny środowiska nowych technologii i wyznaczenia kierunków działania tak, by móc czerpać z nich korzyści i zyskać przewagę nad konkurencją.”

Firmy zaczynają rozpoznawać możliwości i 39% z nich deklaruje, że opracowują jedno lub więcej rozwiązań informacyjno-analitycznych, a tylko 31% z nich opracowuje nowe zastosowania rozwiązań sprzętowych. Wolne tempo jest skutkiem tradycyjnych scenariuszy organizacyjnych zmian. W przypadku zastosowania technologii sprzętowych 68% respondentów zadeklarowało, że największym problemem jest ich niezawodność, a 65%, że opór przed zmianami w organizacji; problemem wymienianym w dalszej kolejności (64%) był niewystarczający lub długotrwały zwrot z inwestycji. Porównawczo w przypadku rozwiązań informacyjno-analitycznych 78% respondentów stwierdziło, że silosy organizacyjne i dotychczasowe systemy stanowiły największe przeszkody, a w dalszej kolejności (70%) brak specjalistycznej wiedzy o talentach.

Cyfryzacja ma kluczowe znaczenie dla firm, by umożliwić im zaspokojenie rosnącego zapotrzebowania na zwiększoną wydajność i elastyczność oraz poprawę jakości obsługi klienta. Wyniki badania pomogą w dalszym kształtowaniu strategii cyfryzacji DHL. Dzięki jasnej wizji i bogatemu portfolio kluczowych technologii, które można zastosować, firma DHL rozpoczęła już proces cyfryzacji koncentrując się na inwestycjach w innowacje, które mogą rozwiązać rzeczywiste problemy biznesowe i wykorzystać nowe możliwości. Przykładowo, firma DHL stosuje już rzeczywistość rozszerzoną w magazynach, aby zwiększyć wydajność w zakresie kompletacji, a roboty magazynowe poprawiają czas kompletacji i wspierają pracowników w powtarzalnych zadaniach, takich jak usługi pakowania. Roboty programistyczne (automatyzacja procesów z wykorzystaniem robotyki) przejmują wybrane procesy back-office. Nowe czujniki dostarczają naszym klientom informacji w czasie rzeczywistym o lokalizacji i stanie ich towarów z wykorzystaniem internetu rzeczy.

José F. Nava, dyrektor ds. rozwoju w DHL Supply Chain powiedział: „To przełomowy moment dla branży łańcucha dostaw. Tradycyjny model stoi w obliczu niespotykanego poziomu rewolucyjnych zmian spowodowanych nowymi technologiami sprzętowymi w połączeniu z rozwiązaniami informacyjno-analitycznymi. Technologia daje znaczące możliwości obniżenia kosztów i poprawy rentowności, ale oznacza również, że ​​firmy, które się nie przystosują, ryzykują pozostaniem w tyle. Coraz częściej nasi klienci chcą, żebyśmy przeprowadzili ich przez ten proces zmian.

Jednym z przykładów pokazujących, w jaki sposób DHL również bada technologie przyszłości, jest blockchain; współpracujemy w tym zakresie z Accenture, aby przetestować koncepcję mającą na celu zapobieganie podrabianiu leków, co według szacunków Interpolu zabija milion osób rocznie. W ramach tej współpracy łańcuch bloków jest wprowadzany do farmaceutycznego łańcucha dostaw za pomocą monitorowania przez śledzenie serii. Dzięki temu możemy bezpiecznie przechwytywać unikalny identyfikator każdej przesyłki farmaceutycznej, gdy przechodzi ona przez łańcuch dostaw. Technologia jest nowatorska, ale obiecująca i jesteśmy podekscytowani możliwościami, jakie może ona dać naszym klientom w przyszłości.”

PODSUMOWANIE:

  1. W badaniu brało udział 335 respondentów z różnych sektorów, w tym samochodowego, konsumenckiego, nauk przyrodniczych, technologii, inżynierii, produkcji i in. Respondenci byli rozproszeni geograficznie po świecie.
  2. Zaledwie 5% respondentów zapytanych o wdrażanie przez nich zarówno technologii informacyjno-analitycznych, jak i sprzętowych, odpowiedziało, że są na etapie transformacji szeroko pojętego łańcucha dostaw, a aż 95% z nich nadal nie zdaje sobie sprawy z potencjalnych korzyści.
  3. Spośród respondentów zapytanych o oczekiwane przez nich główne korzyści płynące z zastosowania technologii fizycznych 82% podało redukcję kosztów i większą rentowność, a 77% powiedziało to samo w odniesieniu do cyfryzacji w formie wdrożenia technologii informacyjno-analitycznych.

SYNERGA.fund S.A. stawia na blockchain

SYNERGA.fund S.A., Spółka notowana na rynku NewConnect, opublikowała nową strategię rozwoju na lata 2018-2020. Emitent będzie prowadził działalność w nowym sektorze technologii blockchain i chce stać się pionierem we wdrażaniu nowych rozwiązań w tej branży.

SYNERGA.fund S.A. przedstawiła nową strategię rozwoju na lata 2018-2020. Spółka zamierza zbudować kompetencje, zespół oraz doświadczenie, które umożliwią jej zarówno tworzenie rozwiązań opartych o technologię blockchain, jak również prowadzenie działalności consultingowej oraz przeprowadzanie koinwestycji z siecią aniołów biznesu. Emitent rozpocznie realizację nowego projektu biznesowego od zbudowania centrum kompetencji i edukacji w zakresie tej technologii oraz umożliwi rynkowi korzystanie ze szkoleń i doradztwa z tego obszaru. Równolegle powstaną także prototypy pierwszych technologii takich jak algorytmy zdecentralizowanego zarządzania procesami DPM (Decentralised Process Management), które Spółka zastosuje w projekcie Synerga.UBC (Unlimited Blockchain Corporation), uruchamiając w ten sposób platformę i swój autorski Security Token Synerga. SYNERGA.fund S.A. chce też wytworzyć proste systemy około-blockchainowe, m.in. narzędzie do rozliczania podatkowego dla osób i firm uzyskujących dochód z transakcji na kryptowalutach. Zdaniem Zarządu Spółki wejście w nowy obszar biznesowy przełoży się na dalszy i bardzo wysoki wzrost jej wartości w długoterminowym horyzoncie czasowym.

„Zaraz obok sztucznej inteligencji, autonomicznych samochodów i robotyki, technologia blockchain będzie w najbliższych latach jedną z tych, które wprowadzą znaczne zmiany w naszym życiu codziennym i biznesie. Zanim jednak to nastąpi wymaga ona działań, które wesprą jej rozwój, adaptacje i utorują drogę do użytkownika końcowego. Dlatego też ważnym elementem strategii Synerga.fund S.A., zaraz obok doradztwa i szkoleń z zakresu blockchain, jest zbudowanie aplikacji UBC (Unlimited Blockchain Corporation).” – komentuje Bartosz Cywiński, Prezes Zarządu Spółki SYNERGA.fund S.A.

Jeden z najważniejszych elementów nowej strategii rozwoju SYNERGA.fund S.A. stanowi UBC (Unlimited Blockchain Corporation). Jest to model wytworzenia zdecentralizowanej, autonomicznej i anonimowej struktury do prowadzenia działalności gospodarczej. Jej silnikiem będą wypracowane wcześniej algorytmy DPM. Pierwszym prototypem UBC będzie Synerga.ubc, w którym testowane będzie zarządzanie procesami poprzez smart kontrakty i tokeny własności (security tokens) Synerga Token (SNG). Celem Spółki jest wykreowanie sektora UBC, który funkcjonuje podobnie do sektora prawa handlowego, lecz według cyfrowo zapisanych zasad (autoregulacji). Twórcy projektów będą mogli sięgać po kapitał zdecentralizowany przez ustrukturyzowane ICOs, a inwestorzy będą mieli dostęp do bardziej sformalizowanych danych – UBCs publikują raporty okresowe według standardu swojego sektora. Celem projektu jest stworzenie systemu do generowania UBCs, które będą mogły funkcjonować w świecie tradycyjnego pieniądza, będąc zarazem strukturą zdecentralizowaną. Pierwszy prototyp UBC – Synerga.ubc – powinien zostać zakończony w 3 kwartale 2018 r.

„UBC będzie zdecentralizowaną, autonomiczną organizacją służącą do prowadzenia działalności gospodarczej. Jej silnikiem będą wypracowane wcześniej algorytmy Decentralised Process Management (DPM). Pierwszym prototypem UBC będzie Synerga.ubc, w którym testowane będzie zarządzanie procesami poprzez smart kontrakty i tokeny własności (security tokens) Synerga Token (SNG). Naszą ideą jest znaczący udział w wykreowaniu sektora UBC, który funkcjonuje podobnie do sektora prawa handlowego, ale według cyfrowo zapisanych zasad tzw. autoregulacji. Celem tego projektu jest zbudowanie systemu do generowania UBCs, które będą mogły funkcjonować w świecie tradycyjnego pieniądza, będąc tym samym strukturą zdecentralizowaną. Pierwszy prototyp UBC – Synerga.ubc – zgodnie z planem powinien zostać zrealizowany w 3 kwartale 2018 r.” – zakończył Prezes Cywiński.

Mario Draghi pogrąża euro

Początek wtorkowego handlu na parze EUR/USD był dość spokojny. Wyprzedaż USD w drugiej połowie dnia pozwoliła jednak na dość silny wzrost głównej pary. Dziś dolar odrabia straty, wspiera go słabość euro, która związana jest m.in. z dość gołębimi komentarzami członków EBC, na czele z Mario Draghim.

SPOJRZENIE NA GŁÓWNE WALUTY

EUR

Kurs EUR/PLN we wtorek umocnił się o 0,2%, wahając się w widełkach 4,20 – 4,22. Dzisiejsze, poranne dane inflacyjne z Niemiec w lutym były w pełni zgodne ze wstępnymi szacunkami. Dynamika cen u naszych zachodnich sąsiadów w lutym rosła o 1,4% rocznie.

Dziś w centrum uwagi inwestorów z Europy znajdują się przemówienia członków Europejskiego Banku Centralnego. Pierwszych kilka już za nami. Wśród licznych głosów z EBC wyróżnić należy przede wszystkim wypowiedź prezesa banku centralnego, Mario Draghiego, który powtórzył, że czeka na to, aż inflacja skieruje się we właściwym kierunku, zwracając uwagę, że dynamika cen nadal jest niska. W następstwie przemówienia prezesa EBC wspólna waluta doświadczyła umiarkowanej wyprzedaży w relacji do głównych walut.

GBP

Kurs GBP/PLN we wtorek umocnił się o 0,1%, wahając się w widełkach 4,73 – 4,76.  Brytyjska waluta zyskiwała również w relacji do dwóch głównych walut. Funta wspierały słowa brytyjskiego Kanclerza Skarbu – Philipa Hammonda – który przemawiał wczoraj przedstawiając swój Spring Statement.

Hammond pozytywnie odniósł się do perspektyw gospodarczych kraju – mimo przedstawienia mieszanych prognoz wzrostu opracowanych przez Office for Budget esponsibility (OBR). Podkreślił kwestię oczekiwanej poprawy w finansach publicznych, w tym przede wszystkim istotnej redukcji potrzeb pożyczkowych i ograniczenia deficytu.

Jednym z ciekawszych elementów, które pojawiły się w szacunkach OBR jest schemat regulowania brytyjskich zobowiązań wobec UE w formie tzw. rachunku za Brexit. Zgodnie z oczekiwaniami, Wielka Brytania większą część “rachunku” – szacowanego obecnie na 37,1 mld funtów – spłaci do 2028 r. Mniejsze płatności będą dokonywane natomiast aż do 2064 r.

USD

Kurs USD/PLN we wtorek osłabił się o 0,3%, wahając się w widełkach 3,39 – 3,42. Za wczorajszą słabość USD winić należy przede wszystkim Donalda Trumpa, który zdecydował się niespodziewanie odwołać sekretarza stanu, Rexa Tillersona. Spekulacje medialne sugerują, że Trump stara się dokonać ostatnich zmian w gabinecie, przed rozpoczęciem rozmów z Koreą Północną. To właśnie m.in. kwestia negocjacji z Koreą (obok kwestii Iranu) stanowiła kość niezgody między prezydentem, a (byłym już) sekretarzem stanu. Jest to już kolejna ze zmian, jakie w ostatnich dniach zaszły na ważnych stanowiskach w administracji Trumpa. Ostatnimi czasy rynek negatywnie reagował na odejście doradcy ekonomicznego Trumpa, Gary’ego Cohna.

Wyprzedaż USD rozpoczęła się jednak chwilę wcześniej – w momencie publikacji danych inflacyjnych z USA. Były one w pełni zgodne z oczekiwaniami konsensusu – bazowa inflacja CPI w lutym wyniosła 1,8%, z kolei inflacja CPI wzrosła do 2,2% rocznie. Ruch po publikacji może sugerować, że oczekiwania rynkowe były nieco wyższe od szacunków ekonomistów.

Zgodnie z nowym sondażem agencji Reuters większość ankietowanych ekonomistów spodziewa się, że FED w 2018 r. podniesie stopy czterokrotnie (w lutym większość ekonomistów oczekiwała trzech podwyżek w 2018 r.). Obecnie rynkowym scenariuszem bazowym są trzy podwyżki stóp, powoli rośnie natomiast prawdopodobieństwo czterech ruchów.

KLUCZOWE WYDARZENIA

  • 13:30 – publikacja danych o sprzedaży detalicznej i inflacji PPI w USA w lutym
  • 17:15 – przemawia Benoit Coeure z EBC

Autor: Roman Ziruk, Ebury

Od kryptowalut zachowaj nas Google

Zrobił to Facebook, teraz czas na Google’a – właściciel największej wyszukiwarki będzie blokował reklamy kryptowalut. Internetowy gigant odwraca się od ogromnych przychodów, ale może pomóc uzdrowić rynek – pisze Bartosz Grejner, analityk rynkowy Cinkciarz.pl.

Alphabet, spółka matka Google’a, zdecydowała, że będzie blokowała reklamy związane z kryptowalutami na swoich platformach, w tym na YouTubie. Zakaz wejdzie w życie od czerwca, czyli niecałe pół roku po tym, jak to samo zrobił Facebook.

Google chce w ten sposób chronić użytkowników przed potencjalnymi stratami. Gorący temat, jakim są kryptowaluty, był (i nadal jest) mocno wykorzystywany do nielegalnych przedsięwzięć.

130 milionów prób oszustwa

Jak podaje “The Wall Street Journal”, jednym z takich procederów stało się tzw. crypto-jacking, prowadzące do przejęcia mocy obliczeniowej komputera ofiary i wykorzystania go do kopania kryptowalut przez przestępców.

Część reklam z platform Google’a prowadziło właśnie do stron, które zawierały złośliwy kod. Choć to bardzo mały odsetek całości reklam, internetowy gigant w samym tylko zeszłym roku usunął 130 milionów reklam, które wykorzystywane były przez hakerów do kopania kryptowalut.

Google coraz ostrzej zaczyna podchodzić do treści wyświetlanych reklam i odnośników, do których prowadzą. W 2017 r. operator popularnej wyszukiwarki usunął ich 3,2 miliarda, podczas gdy rok wcześniej niemal dwa razy mniej.

Największa giełda szerzej w Europie

Informacja od Google’a niewątpliwe nie wpłyną pozytywnie na wycenę kryptowalut, które zresztą ciągle są pod presją. Od spadku bitcoina ze szczytów (w połowie grudnia jednostka kosztowała ok. 20 tys. dolarów) rynek do tej pory nie odrobił strat. Podobny wpływ wywierają próby regulacji obrotu kryptowalut w krajach, które mają istotny udział w światowym handlu.

Jednak w dłuższej perspektywie lepsza ochrona użytkowników, mniej przypadków kradzieży i wyłudzeń może doprowadzić do szerszej adopcji kryptowalut, co z kolei w teorii powinno przekładać się pozytywnie na ich ceny.

Wydarzeniem, które pozytywnie może pomóc w rozwoju całego rynku, jest uzyskanie licencji w Wielkiej Brytanii przez Coinbase, jedną z największych giełd kryptowalut na świecie. Jak czytamy w depeszy agencji informacyjnej Bloomberg, licencja pozwala firmie z San Francisco na dostarczanie usług płatności oraz emisji pieniądza elektronicznego na terenie Wielkiej Brytanii oraz 20 krajów Unii Europejskiej.

Jak podaje “Financial Times”, Coinbase nawiązał partnerską współpracę z wielkim brytyjskim bankiem Barclays, co ma usprawnić proces wpłacania i wypłacania pieniędzy, a także dodać wiarygodności.

Może się zatem zdarzyć, że zaostrzone regulacje oraz ingerencje banków wcale nie spowolnią rozwój rynku kryptowalut i nie zmniejszą ich atrakcyjności. Wobec dużej liczby zagrożeń czyhających na amatorów kryptowalut zabezpieczenia i przepisy mogą się okazać do pewnego stopnia niezbędne, by ludzie nie zrazili się do kryptowalut. Dla wielu odbiorców jest to wciąż temat ryzykowny lub zupełnie obcy.

Trump zmienił sekretarza stanu. Angela Merkel kanclerzem

Donald Trump zmienił sekretarza stanu. Mike Pompeo uchodzi za bardziej podzielającego jego wizję rządów. Angela Merkel uzyskała wymaganą większość, by zostać kanclerzem. Dobre dane z Chin.

Odwołanie Sekretarza Stanu w USA

Rex Tillerson, znany w Polsce ostatnio głównie z nieudanego telefonu do prezydenta Andrzeja Dudy, został wczoraj odwołany z funkcji Sekretarza Stanu. Informacja pojawiła się na twitterze prezydenta USA, co tylko wzmogło napięcia na rynku. Zmiana nie była wcześniej sygnalizowana, co dodatkowo podniosło temperaturę dyskusji. Następcą jest Mike Pompeo, dotychczasowy szef CIA. W administracji Rex Tillerson uchodził za pragmatyka tonującego skrajne pomysły Donalda Trumpa. Mike Pompeo uznawany jest za osobę znacznie bardziej spójną światopoglądowo z prezydentem. Giełda przypłaciła tę informację spadkami. Zakończyła się w ten sposób wzrostowa passa, która trwała od niemal początku marca. Rynki wystraszyły się zaognienia sytuacji z Iranem poprzez dodatkowe sankcje na eksport ropy. W rezultacie wzrost ryzyk plus możliwy spadek podaży na światowych rynkach ropy spowodował wzrost zmienności cen tego surowca.

Angela Merkel po raz czwarty kanclerzem

Decyzja ta nie mogła być zaskoczeniem. Jako liderowi większej z koalicyjnych partii funkcja ta była jej niemal automatycznie przypisana. Nie zmienia to faktu, że już w głosowaniu okazało się, że nie wszyscy członkowie koalicji poparli tę kandydaturę. Co więcej, do większości bezwzględnej pozostało zaledwie 9 głosów zapasu w 709 izbowym Bundestagu. Tym samym kończymy najdłuższy w historii Niemiec okres bez rządu. Wybory miały miejsce 24 września zeszłego roku. Wyłonienie zwycięzcy i stworzenie rządu zajęło zatem naszym zachodnim sąsiadom niemalże pół roku.

Dane z Chin

W nocy poznaliśmy odczyty wzrostu produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej z Chin. Produkcja przemysłowa rośnie o 7,2%, czyli 1,1% powyżej oczekiwań. Sprzedaż detaliczna wzrosła z kolei o 9,7%. Co ciekawe, jest to 0,1% poniżej oczekiwań. Dane te zostały przyjęte dobrze. O ile oczywiście można dane z Chin traktować jako wiarygodne.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

  • 13:30 – USA – sprzedaż detaliczna,
  • 15:30 – USA – tygodniowa zmiana zapasów paliw.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

Dolar traci

We wtorek amerykański dolar tracił na wartości po opublikowaniu – zgodnych z oczekiwaniami – danych dotyczących inflacji konsumenckiej w USA. Z tego powodu pojawiły się bowiem większe szanse na bardziej agresywną politykę Fedu dotyczącą przyszłych podwyżek stóp procentowych. Dolarowi nie pomogło także usunięcie przez prezydenta Donalda Trumpa ze stanowiska sekretarza stanu Rexa Tillersona, który został zastąpiony przez dotychczasowego dyrektora CIA Mike’a Pompeo. Amerykański dolar zyskiwał tylko wobec dolara kanadyjskiego, który znalazł się w dołku po przemówieniu Stephena Poloza, gubernatora Banku Kanady, który powiedział, że „stopy procentowe prawdopodobnie będą rosnąć z czasem”.

Waluty

W ciągu ostatnich 24 godzin amerykański dolar zyskuje do dolara kanadyjskiego (+0,86%), a traci do euro (-0,51%), brytyjskiego funta (-0,56%), dolara australijskiego (-0,02%) oraz japońskiego jena (-0,32%) i kursy wynoszą: EUR/USD – 1,239, GBP/USD – 1,396, USD/CAD – 1,295, AUD/USD – 0,788 i USD/JPY – 106,5. Euro jest silniejsze wobec japońskiego jena (+0,14%) i kurs EUR/JPY wynosi 131,9, a kurs EUR/GBP jest na poziomie 0,887. Złotówka zyskuje do dolara, a traci do innych głównych walut. W środę rano dolar kosztuje 3,4 zł, euro – 4,21 zł, funt – poniżej 4,75 zł, a frank szwajcarski – 3,6 zł.

Giełdy

Na światowych giełdach zdecydowana przewaga koloru czerwonego. We wtorek w Europie londyński indeks FTSE 100 stracił 1,05%, frankfurcki indeks DAX – 1,59%, a paryski indeks CAC 40 – 0,64%. W Amerykach nowojorski indeks S&P 500 obniżył się o 0,64%, meksykański indeks Bolsa – o 0,23%, a brazylijski indeks Bovespa – o 0,59%. W środę w Azji tokijski indeks Nikkei spadł o 0,87%, indeks Shanghai Composite – o 0,57%, a hongkoński indeks Hang Seng – o 0,47%.

Ropa i złoto

Ceny ropy naftowej spadają drugi dzień z rzędu. We wtorek na zakończenie dnia baryłka ropy Brent kosztowała 64,64 USD (-0,48%), a ropy WTI – 60,71 USD (-1,07%). Roczna prognoza ceny baryłki ropy spadła o 1 USD do 69 USD. Z kolei złoto po wcześniejszych spadkach zyskuje na wartości. W środę rano uncję metalu rynek wycenia na 1325 USD. To 6 USD więcej (+0,45%) niż dobę wcześniej.

Najważniejsze wydarzenia dzisiejszego dnia:

  • 0:50 – Japonia – Protokół z posiedzenia Banku Japonii, styczeń
  • 3:00 – Chiny – Sprzedaż detaliczna (r/r), luty – 9,7% (prognoza 9,8%)
  • 3:00 – Chiny – Produkcja przemysłowa (r/r), luty – 7,2% (prognoza 6,1%)
  • 8:00 – Niemcy – Inflacja CPI (r/r), luty – 1,4% (prognoza 1,4%)
  • 9:00 – Strefa euro – Wystąpienie szefa EBC
  • 11:00 – Strefa euro – Produkcja przemysłowa (r/r), styczeń (prognoza 4,7%)
  • 13:30 – USA – Wyniki sprzedaży detalicznej (m/m), luty (prognoza 0,3%)
  • 13:30 – USA – Inflacja PPI (r/r), luty (prognoza 2,8%)
  • 14:00 – Węgry – Protokół z posiedzenia NBH, luty
  • 22:45 – Nowa Zelandia – PKB (r/r), IV kw. (prognoza 3,1%)

Przygotował zespół analityczny easyMarkets

Trump kontra ożywienie

Decyzje kadrowe Trumpa uderzają w zaufanie do dolara i przyćmiewają dowody silnego ożywienia w USA. W środowisku, w którym zaskoczenie może przyjść z każdym tweetem, klimat risk-off zaczyna górować.

Dymisja sekretarza stanu Rexa Tillersona była szokiem, który podkreślił w jakim chaosie znajduje się administracja Trumpa. Jego następca Mike Pompeo jest opisywany jako zwolennik ostrej i stanowczej polityki na arenie międzynarodowej, zarówno w odniesieniu do handlu, jak i relacji dyplomatycznych. Przy nieobliczalności Trumpa to może oznaczać wszystko od otwartej wojny celnej (dziś Reuters donosi o planowanych nowych cłach na import z Chin wart 60 mld USD) po zaskakujące decyzje w stosunkach z Koreą Płn., Iranem, czy Rosją. Tego rynek obawia się najbardziej, przez co podkopane zostało zaufanie do dolara. Niepokoje przyćmiewają twarde dane z gospodarki USA, które podkreślają jej idealne położenie. Kto wie, jak ostatecznie zakończyłyby się wtorkowe notowania, jeśli rynek miałby do zdyskontowania tylko przyspieszanie CPI w lutym? Przy Trumpie aktywnym na Twitterze inwestorów trudno jest skupić uwagę na sile ożywienia i perspektywach zacieśniania monetarnego. Z tego powodu dzisiejszy odczyt sprzedaży detalicznej może przynieść huśtawkę – lepsze dane mogą dać impuls do umocnienia USD, który jednak szybko zostanie zgaszony w obawie o aktywność Trumpa na portalach społecznościowych. Takie czasy.

Dla szerszego rynku kończy się sielanka, na która zanosiło się na starcie tygodnia i jest coraz łatwiej o rozkręcenie kolejnej fali ucieczki od ryzyka. Mimo to inwestorzy mają opory w rezygnacji z dobrego klimatu, więc może być potrzebny mocniejszy impuls (w tym kontekście parkiety w Europie walczą dziś o odbicie). Na FX trzymam się zdania, że wszelkie przejawy siły AUD, CAD i GBP powinny być wygaszane. Problemy dolara i spadki na giełdach będą wspierać JPY. Dla PLN nie ma teraz klimatu na aprecjację i EUR/PLN ma łatwiejszą drogę przez 4,21 w stronę 4,25.

Dziś rano EUR/USD osuwa się pod 1,24 z pomocą prezesa EBC Draghiego, który w przemówieniu we Frankfurcie podtrzymuje ostrożny ton, który słyszeliśmy w ubiegłym tygodniu. Jego zdaniem są warunki do zakończenia programu skupu aktywów, ale do tego potrzeba jeszcze większej pewności po stronie ścieżki wzrostu inflacji. Zasugerował też, że siła euro może negatywnie wpływać na inflację. Osobiście nie sądzę, aby jego słowa cokolwiek wnosiły ponad zeszłotygodniowe wzmianki, a reakcja rynku to jedynie realizacja zysków co bardziej nerwowych graczy zadowolonych z wczorajszych wzrostów. Dziś w kalendarzu szereg wystąpień czołowych przedstawicieli EBC (Constantio, Praet, Coeure), więc ryzyko rewelacji odnośnie polityki monetarnej jest niezerowe, ale raczej niskie. Ale jeśli dane z USA nie dadzą podstaw dla większego rajdu dolara, EUR/USD powinien ponownie przyciągnąć popyt.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Kurs dolara: Polityka Trumpa ponownie zaważyła na notowaniach

Na rynku polskich obligacji skarbowych techniczna korekta. Inflacja w USA przyspieszyła i wsparła marcową podwyżkę stóp przez Fed. Dolar „poślizgnął się” jednak na polityce D. Trumpa i kurs EURUSD wzrósł do 1,24.

Rynek stopy procentowej

Na krajowym rynku stopy procentowej wtorkowa sesja przyniosła lekki wzrost rentowności obligacji skarbowych, widoczny bardziej w przypadku instrumentów o dłuższych terminach wykupu. Nieco słabszy ruch krzywej w górę widać było natomiast na rynku IRS, co skutkowało niewielkim rozszerzeniem się asset swap spreadów.

Wspomniane lekkie osłabienie rynku tłumaczyć można krótkoterminową realizacją zysków, bez większego znaczenia w średnim terminie. Niewykluczone, że negatywny wpływ na wyceny papierów miał także zbliżający się termin aukcji obligacji skarbowych (15 III) tym bardziej, że podobnie jak na ostatnich przetargach to właśnie papiery z sektora 10-letniego mogą być preferowane. Podczas sesji rynek neutralnie przyjął zarówno wypowiedź członka RPP Ł. Hardta sugerującą, że nie można wykluczać reakcji RPP w 2018 r., jak też komunikat Ministerstwa Finansów informujący o szczegółach czwartkowej aukcji obligacji (MF emitować będzie papiery OK0720, PS0123, WZ0524, WS0428, WZ0528 w zamian za PS0418, PS0718, OK1018).

Z kolei na rynkach bazowych rentowności obligacji cały czas utrzymują się blisko ważnych psychologicznych poziomów. W przypadku US Treasuries w sektorze 10 lat jest to poziom 2,90%, natomiast dla Bunda 0,6%. W Stanach Zjednoczonych widać cały czas lekką presję na wzrost oczekiwań odnośnie wyższych podwyżek stóp procentowych w USA w perspektywie najbliższych 2 lat. Presji tej nie widać jednak w przypadku oczekiwań długoterminowych. Ten trend może być kontynuowany, a pod koniec 2018 r. amerykańska krzywa może się nawet całkowicie wypłaszczyć. Co ciekawe, w ostatnich dniach rentowności 5-letnich UST (blisko 2,65%) są już wyższe od odpowiedników na rynku polskim (powyżej 2,50%). Spodziewać się można, że w kolejnych miesiącach w coraz dłuższych terminach amerykańska krzywa papierów skarbowych będzie wyższa od polskiej.

W najbliższych dniach rynek czeka publikacja lutowych danych makroekonomicznych w kraju. Biorąc jednak pod uwagę bardzo jednoznaczne wypowiedzi przedstawicieli NBP trudno spodziewać się po ich publikacji silniejszej reakcji (perspektywa polityki pieniężnej nie ulegnie zmianie). Dane powinny potwierdzać kontynuację wysokiego wzrostu gospodarczego w Polsce na początku roku, co będzie przekładać się na lepszą sytuację budżetu państwa i umożliwi obniżenie tegorocznych potrzeb pożyczkowych. Oczekiwania odnośnie niższych podaży obligacji powinny przyczyniać się do zawężenia ASW (w sektorze 10-letnim nawet o 10 pb. w kierunku 20-25 pb.).amerykańskie obligacje skarboweAutor: Mirosław Budzicki, PKO Bank Polski

Rynek walutowy

Wtorkowa sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła dalsze osłabienie złotego (kurs EURPLN chwilowo wzrósł powyżej 4,215). Z kolei na rynku bazowym, w oczekiwaniu na dane inflacyjne z USA euro początkowo utrzymywało się w okolicach 1,23 USD (pomimo że spodziewano się wyższej inflacji konsumenckiej niż miesiąc wcześniej), a pod koniec sesji europejskiej EURUSD naruszył opór na 1,2385. Podczas handlu w USA ruch wzrostowy euro nasilił się jeszcze i w rezultacie notowania EURUSD przełamały opór na 1,24.

Choć CPI (ostatni istotny wskaźnik przed marcowym posiedzeniem FOMC) swym odczytem wsparł oczekiwaną dalszą normalizację polityki monetarnej przez Fed (w lutym indeks CPI zgodnie z oczekiwaniami wzrósł do 2,2% r/r wobec 2,1% miesiąc wcześniej, z kolei miara inflacji bazowej CPI ustabilizowała się na poziomie 1,8% r/r), został zignorowany przez dolara. Na notowaniach „zielonego” po raz kolejny zaważyła polityka D. Trump, który potwierdził dymisję szefa dyplomacji R. Tillersona. W rezultacie, obawy o stabilność polityki Białego Domu pogrążyły dolara, który zaczął tracić do niemal wszystkich walut G10. Pomimo silnego ruchu w górę EURUSD, złoty utrzymywał okolicach 4,21-4,215. Dane potwierdziły, że prawdopodobieństwo podwyżki stóp w marcu w USA jest bardzo wysokie, co na tle polityki RPP, która nadal pozostaje mocno gołębia negatywnie wpływa na złotego.

W środę jeszcze przed otwarciem handlu w Europie opublikowane zostały dane z Chin (w tym dot. produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej i inwestycji), które jednak nie do końca potwierdziły oczekiwane słabe wyniki (nieznacznie poniżej prognozy rynkowej była tylko sprzedaż detaliczna), co przy silniejszym euro do dolara może lekko wesprzeć złotego w przedpołudniowych godzinach handlu. Potem uwaga inwestorów koncentrować będzie się na danych produkcyjnych ze strefy euro i sprzedażowych z USA. Dla zachowania eurodolara szczególną wagę może mieć ta druga publikacja (miesiąc temu analogiczny raport sporo namieszał na rynku, choć ostatecznie zdrowy rozsądek wziął górę nad emocjami). W lutym oczekuje się wzrostu sprzedaży detalicznej rzędu 0,3% m/m po 0,3% spadku odnotowanym wcześniej, co powinno wspierać dolara (a po wtorkowym wzroście notowań EURUSD będzie „z czego schodzić”), szczególnie, że spodziewane są słabsze dane produkcyjne ze strefy euro (minus 0,4% m/m i 4,7% r/r).inflacja w usaAutor: Joanna Bachert, PKO Bank Polski

Analiza EY: 10 technologii cyfrowych, które wpłyną na ochronę zdrowia

Z analizy EY wynika, że cyfryzacja już ma ogromy wpływ na zdrowie i kondycję fizyczną ludzi. Nowe technologie przekładają się na jakość życia milionów ludzi, ale także na cały sektor ochrony zdrowia i jego pracowników. Genomika, telemedycyna, druk 3D to technologie, które mogą zrewolucjonizować ochronę zdrowia.

W ciągu ostatniego wieku osiągnięcia w obszarze medycyny oraz odżywiania pomogły wydłużyć życie, ale starsze pokolenia mogą dotknąć problemy zdrowotne wynikające ze stylu życia. Według Międzynarodowej Organizacji Zdrowia (WHO) choroby przewlekłe to 75% przyczyn śmierci na świecie. – Światowe Forum Ekonomiczne w Davos zwraca uwagę, że mają też wpływ na gospodarkę – zaledwie 5 chronicznych chorób może kosztować globalnie 47 bilionów USD do 2030 roku – mówi Jakub Szulc, ekspert Sektora Ochrony Zdrowia w EY.

Genomika

Zwiększająca się moc obliczeniowa komputerów to początek odkrywania prawdziwego potencjału ludzkiego DNA, co umożliwi spersonalizowane testowanie i leczenie znacząco poprawiające wyniki pacjentów w wielu chorobach.

Urządzenia przenośne

Inteligentne urządzenia, które monitorują i zbierają w czasie rzeczywistym spersonalizowane dane zdrowotne, wpływają na upowszechnienie zdrowego trybu życia, a jednocześnie są podstawą do badań naukowych. Niektóre przedsiębiorstwa wprowadziły takie urządzenia w miejscu pracy, by zwiększyć efektywność. Monitorując poziom stresu i zdrowie pracowników firmy mogą rekomendować im prozdrowotne zachowania, które przyczyniają się do zwiększenia produktywności.

Big data w medycynie

Medycyna ma dostęp do coraz większych zasobów danych: analizy DNA, informacji zbieranych przez urządzenia przenośne, zdigitalizowanej dokumentacji medycznej – wszystko to pozwala na dokładniejszą analizę porównawczą pacjentów. Porównanie danych osób z podobnym DNA, stylem życia i historią zdrowotną pomoże w lepszym zrozumieniu ryzyk zdrowotnych oraz wpływu na różne terapie.

Inżynieria komórkowa (Organs-on-chips)

Połączenie sekwencjonowania DNA oraz badania komórek macierzystych pozwoliło naukowcom „hodować”, na bazie DNA pacjenta, miniaturowe organy. I to na nich testowane są różne sposoby leczenia, a dzięki elektronicznym czujnikom naukowcy śledzą efekty na poziomie komórkowym. Dzięki temu wiedzą, które metody dają najlepsze efekty, zanim poddadzą pacjenta terapii.

Media społecznościowe i ich rola w ocenie szpitali

Pracownicy ochrony zdrowia oraz regulatorzy coraz częściej korzystają z opinii o poszczególnych placówkach wyrażanych za pomocą mediów społecznościowych lub internetowych ankiet. Te informacje służą do zidentyfikowania problemów i poprawy opieki zdrowotnej.

Funkcjonowanie mediów społecznościowych niemalże w czasie rzeczywistym i rozprzestrzenianie się zarówno pozytywnych, jak i negatywnych recenzji wymusza na pracownikach ochrony zdrowia szybszą reakcję na uwagi pacjentów. – Media społecznościowe mogą więc stać się mechanizmem, który wymusi ciągłą optymalizację usług w zakresie ochrony zdrowia – mówi Jakub Szulc.

Monitorowanie internetu

Coraz częściej do identyfikacji i reagowania na wybuchające epidemie korzysta się z monitorowania kluczowych słów w mediach społecznościowych, wyszukiwarkach oraz częstotliwości szukania informacji na temat poszczególnych objawów.

To są informacje przydatne nie tylko dla osób odpowiedzialnych za ochronę zdrowia, ale także dla pracodawców, którym zależy na zdrowiu pracowników oraz na zapewnieniu właściwego poziomu zatrudnienia. – Odpowiednia interpretacja danych pozwoli, zwłaszcza dużym firmom, na przygotowanie się – czy to poprzez wcześniejsze zakupy odpowiedniej liczby paczek chusteczek higienicznych w przypadku epidemii zwykłego kataru, czy też zatrudnienie pracowników tymczasowych, którzy zastąpią osoby chore w przypadku poważniejszej epidemii. Dobra interpretacja danych przez algorytmy ma poważny wpływ na funkcjonowanie biznesu, ale niesie ze sobą wyzwania – uważa Michał Majewski, Doświadczony Menedżer w Dziale Doradztwa Biznesowego EY.

Inżynieria genetyczna

Inżynieria genetyczna na ludzkim DNA wzbudza kontrowersje, nawet jeśli jej celem jest zwalczanie chorób. Za to coraz powszechniejsza staje się terapia genetyczna i wykorzystywanie genetycznie zmodyfikowanych wirusów do walki z chorobami, podczas gdy do walki z malarią oraz wirusem Zika zaczyna się już wprowadzać genetycznie zmodyfikowane komary.

Telemedycyna

Technologie mobilne pozwalają odciążyć system ochrony zdrowia i ograniczyć wizyty u lekarzy. Eliminacja konieczności podróżowania ma oczywisty wpływ na produktywność, ale telemedycyna ma przede wszystkim znaczenie dla społeczności oddalonych od placówek medycznych. Zdalna ocena stanu zdrowia, np. za pomocą telefonów komórkowych, daje dostęp do usług ochrony zdrowia najbiedniejszym i stanowi ułamek kosztów koniecznych do poniesienia, by zapewnić te same usługi na miejscu.

– Według agencji ONZ, Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego, na świecie jest ponad 7 miliardów telefonów komórkowych. W 2000 roku było to zaledwie 738 milionów. 3,2 miliarda korzysta z internetu, w tym 2 miliardy w krajach rozwijających się – mówi Michał Majewski. – To umożliwiło wprowadzenie kreatywnych rozwiązań, wykorzystujących nowoczesne technologie i pozwalających dotrzeć do osób, które w przeciwnym wypadku miałyby bardzo utrudniony dostęp do ochrony zdrowia i związanych z nią informacji – dodaje.

Roboty medyczne

Umożliwiają nie tylko dokładniejsze operowanie, przez co skracają czas rekonwalescencji, ale przede wszystkim leczą pacjentów na odległość, co znacząco ogranicza konieczność podróżowania. Niewykluczone, że niedługo roboty medyczne będą mogły wykonywać zabiegi samodzielnie.

Druk 3D

Marzenie lekarzy zaczyna się spełniać. W lutym 2016 roku naukowcy z Wake Forest Institute for Regenerative Medicine ogłosili, że wszczepili zwierzętom kość, mięśnie oraz tkanki wydrukowane w technologii 3D. Wykorzystując DNA można rozpocząć erę tworzenia spersonalizowanych „części zamiennych”.  A być może w przyszłości będziemy mogli produkować nie tylko „części zamienne”, ale po prostu lepsze niż nasze organy?

Jaki to może mieć wpływ na pracodawców?

Jak wynika z analizy EY, spełnienie potrzeb zdrowotnych starszych pracowników wymaga nowych rozwiązań, pozwalających na redukcję kosztów ochrony zdrowia oraz ograniczenie strat w produktywności wynikających z kwestii zdrowotnych. – Badanie opublikowane w Journal of Occupational and Environmental Medicine sugeruje, że firmy oferujące swoim pracownikom pakiety związane z ochroną zdrowia mają lepsze wyniki od firm, które takich pakietów nie proponują – podsumowuje Jakub Szulc.

W Polsce powstaje centrum materiałów przyszłości. Dzięki niemu nasz kraj może się stać liderem na rynku reaktorów jądrowych chłodzonych gazem

W Polsce powstaje centrum materiałów przyszłości. Dzięki niemu nasz kraj może się stać liderem na rynku reaktorów jądrowych chłodzonych gazem 1

Polska ma szansę zostać liderem w opracowywaniu materiałów przyszłości. Już niedługo w Świerku ma powstać Centrum Doskonałości NOMATEN, które będzie opracowywać nowe materiały na potrzeby chemii, radiofarmaceutyków czy przemysłu jądrowego. W centrum będą badane materiały odporne na ekstremalne warunki pracy przy wykorzystaniu m.in. symulacji komputerowych. Jednocześnie dzięki tak opracowanym materiałom technologia reaktorów HTR mogłaby się stać polską specjalnością. Dodatkowo energetyka jądrowa pozwoliłaby zmniejszyć import gazu i dostarczałaby energię oraz ciepło.

– Celem projektu jest opracowanie ośrodka, który zajmowałby się badaniami w zakresie nowych materiałów pracujących w ekstremalnych warunkach – wysokich temperaturach, promieniowaniu i korozji – zarówno dla energetyki jądrowej, jak i dla współczesnej chemii i przemysłów energetycznych. Wreszcie możemy opracowywać materiały dla nowych generacji reaktorów jądrowych, które będą produkować albo energię, albo ciepło w Polsce – mówi w rozmowie z agencją Newseria Innowacje prof. dr hab. Jacek Jagielski, dyrektor Departamentu Fizyki Materiałów w Narodowym Centrum Badań Jądrowych.

Materiały odporne na ekstremalne warunki pracy, wytrzymałe, odporne na korozję, wysokie temperatury i promieniowanie są niezbędne m.in. przy konstrukcji reaktorów jądrowych nowych generacji i reaktorów termojądrowych, także w przemyśle kosmicznym. Jak podkreśla ekspert, nowo powstały ośrodek pozwoli nie tylko na wymyślanie optymalnego materiału i znalezienie dla niego odpowiedniego zastosowania.

– Chcemy zacząć od symulacji komputerowych, które umożliwią przewidzenie, w jaki sposób dany materiał zareaguje na ekstremalne środowisko, takie jak rdzeń reaktora albo wnętrze instalacji chemicznej. Na tej podstawie będziemy próbowali stworzyć komputerowy model materiału, który umożliwi przewidzenie, w jaki sposób będzie się zmieniała jego struktura. Kiedy nabierzemy zaufania do tego, że ta struktura jest już w poprawny sposób opisana, zaczniemy za pomocą modeli konstytutywnych i metod elementów skończonych symulować jego własności mechaniczne – tłumaczy prof. Jacek Jagielski.

Oprócz symulacji komputerowych naukowcy będą wykorzystywać różne metody analityczne, które pozwolą zbadać strukturę materiału i własności funkcjonalne, np. wytrzymałość czy odporność. Dodatkowo materiały będą miały własności, które będzie można przewidzieć w okresie eksploatacji, przy instalacjach jądrowych nawet na okres 60–100 lat. Wytypowano już pierwszy materiał, nad którym będą pracować naukowcy.

– Nowe stopy na bazie niklu mają szanse na wysokotemperaturowe zastosowania. Z jednej strony są odporne na wysokie temperatury, z drugiej strony na defektowanie radiacyjne, dlatego mogą znaleźć zastosowanie np. w wymiennikach ciepła albo w turbinach zasilanych reaktorami HTR – mówi ekspert NCBJ.

Zapotrzebowanie na takie materiały jest ogromne, m.in. w branży chemicznej, gdzie nośnikiem ciepła jest para wodna o temperaturze 450–550 st. C. Dlatego projekt NOMATEN jest bezpośrednio związany z Polskim Programem Energetyki Jądrowej i programem budowy reaktorów wysokotemperaturowych chłodzonych gazem, tzw. HTR.

– To w tej chwili jedyna technologia jądrowa umożliwiająca produkowanie pary technologicznej o temperaturze 550 st. C, która jest podstawą przemysłu chemicznego. Celem jest uniezależnienie się od dostaw gazu – gdyby zastąpić instalacje opalane gazem czy węglem reaktorami jądrowymi, moglibyśmy ograniczyć import gazu o 25 proc., a jednocześnie technologia reaktorów HTR mogłaby się stać polską specjalnością w UE – przekonuje prof. Jagielski.

Energetyka jądrowa zdaniem eksperta jest Polsce niezbędna. Przepisy Unii Europejskiej nakazują ograniczenie emisji dwutlenku węgla do 550 g/kWh. Taka emisja jest niemożliwa do osiągnięcia w blokach węglowych nawet przy ich wysokiej sprawności.

– Albo natychmiast zaczniemy uzupełniać produkcję energii z węgla za pomocą technologii bezemisyjnych, żeby zejść na średnią wartość poniżej 550 g, albo będziemy płacić wysokie kary za emisję dwutlenku węgla, zamkniemy wszystkie elektrownie węglowe i postawimy bloki opalane gazem importowanym z Rosji. Jeżeli chcemy mieć prąd w gniazdku, musimy wybrać jedną z tych dróg, a moim zdaniem najbardziej racjonalna jest energetyka jądrowa – podsumowuje prof. dr hab. Jacek Jagielski.