Co piąty pracodawca będzie zatrudniać

Prognoza netto zatrudnienia dla Polski po korekcie sezonowej wynosi +11%. Najkorzystniejsza sytuacja czeka poszukujących pracy w produkcji przemysłowej oraz w centralnej Polsce. W okresie kwiecień−czerwiec 2018 r. 18% firm chce zwiększać, a 3% zmniejszać zatrudnienie. Pozytywne deklaracje pracodawców odnotowano we wszystkich 10 badanych sektorach rynku oraz we wszystkich 6 analizowanych regionach kraju. Zobacz więcej w opublikowanym dziś raporcie Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia.

Warszawa, 13 marca 2017 r. – Kwartalny raport Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia, opracowany przez agencję doradztwa personalnego ManpowerGroup potwierdza, że plany rekrutacyjne polskich pracodawców dla II kwartału 2018 roku są zauważalnie optymistyczne. To 20 kwartał z rzędu, gdy pracodawcy będą zatrudniać. Prognoza netto zatrudnienia po korekcie sezonowej wynosi +11%. W ujęciu rocznym prognoza uległa poprawie o 1 punkt procentowy, w ujęciu kwartalnym pozostaje bez zmian. Spośród 752 pracodawców, którzy wzięli udział w badaniu, 18% planuje powiększać swoje zespoły, 3% deklaruje redukcję etatów, a 76% nie przewiduje zmian personalnych.

– Polska gospodarka przyspieszyła, z mocnym przełożeniem na rynek pracy. Efektem tego są stabilne, pozytywne prognozy zatrudnienia ze strony polskich pracodawców – mówi Iwona Janas, Dyrektor Generalna ManpowerGroup w Polsce. – Takiemu trendowi sprzyja nie tylko dobra koniunktura gospodarcza w Polsce ale też okres wiosenno-letni, który wiąże się ze zwiększonym zapotrzebowaniem na pracowników produkcyjnych, zwłaszcza w branży spożywczej, budowlańców oraz osoby zatrudnione w hotelach i gastronomi. Ostrożne deklaracje pracodawców z branży handlowej  mogą być odzwierciedleniem zakazu handlu w niedzielę, który już wkrótce wejdzie w życie w Polsce. Szybkie tempo rozwoju gospodarki i zwiększone zapotrzebowanie na pracowników sprzyja dalszemu wzrostowi płac i otwartości pracodawców, by braki kadrowe w dalszym ciągu wypełniać pracownikami zza wschodniej granicy – dodaje Iwona Janas.

Wykres 1. Prognoza netto zatrudnienia dla Polski w ciągu kolejnych kwartałów. Źródło: Raport „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”.prognoza zatrudniena

W II kwartale 2018 roku we wszystkich 10 analizowanych sektorach rynku prognoza netto zatrudnienia jest dodatnia. Najwyższy wynik, czyli +26% odnotowano w sektorze Produkcja przemysłowa. To jednocześnie najbardziej optymistyczna prognoza dla tej branży od 3Q 2008 r. Dwucyfrowy wzrost zatrudnienia zadeklarowali też pracodawcy z branż Restauracje/Hotele (+14%), Budownictwo (+13%), Transport/Logistyka/Komunikacja (+11%), Finanse/Ubezpieczenia/Nieruchomości/Usługi (+10%). Najniższy wynik spośród wszystkich przebadanych obszarów zadeklarowani przedstawiciele firm z sektora Energetyka/Gazownictwo/Wodociągi, Instytucje sektora publicznego, Rolnictwo/Leśnictwo/Rybołówstwo – po +6% dla każdego z nich.

Wykres 2. Prognoza netto zatrudnienia dla sektorów w Polsce na Q2 2018 r. Źródło: Raport „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”.

Sectory_2Q_2018W porównaniu do poprzedniego kwartału plany rekrutacyjne uległy poprawie w 7 z 10 badanych sektorów. Największy wzrost, o 12 punktów procentowych, dotyczy branży Finanse/Ubezpieczenia/Nieruchomości/Usługi. Jednocześnie pracodawcy z 3 sektorów deklarują pogorszenie prognoz w stosunku do minionego kwartału. Dla sektora Handel detaliczny i hurtowy spadek jest największy i wynosi 14 punktów procentowych.

W ujęciu rocznym plany pracodawców w 4 z 10 analizowanych sektorów wskazują na wzrost zatrudnienia. Najistotniejsza poprawa,  o 12 punktów procentowych, nastąpiła w sektorze Energetyka/Gazownictwo/Wodociągi. Duży wzrost odnotowano również dla branży Produkcja przemysłowa – o 7 punktów procentowych. Pogorszenie prognozy dotyczy 5 z 10 analizowanych sektorów. Najbardziej widoczne jest w obszarze Handel detaliczny i hurtowy, gdzie wynosi 9 punktów procentowych. Prognoza zatrudnienia w branży Instytucje Sektora publicznego w stosunku do II kwartału 2017 roku pozostaje bez zmian.

Największy optymizm pracodawców z centralnej Polski

Pracodawcy we wszystkich 6 badanych regionach planują zwiększyć zatrudnienie. Największego wzrostu spodziewają się firmy z centralnej Polski, które deklarują prognozę netto zatrudnienia na poziomie +13%. W pozostałych regionach plany rekrutacyjne plasują się od +10 do +12%. Mniejszy optymizm cechuje firmy z regionu Wschód oraz Północny-Zachód, gdzie prognoza wynosi po +10% dla każdego z nich. W porównaniu do poprzedniego kwartału prognoza polepszyła się w 4 sektorach. W 3 regionach nastąpił wzrost o 3 punkty procentowe – Centralna Polska, Wschód i Północ, natomiast dla regionu Południowy-Zachód – o 2 punkty procentowe. Z kolei dla regionu Południe odnotowano spadek prognozy zatrudnienia o 6 punktów procentowych. Bez zmian pozostaje prognoza dla regionu Północny-Zachód.

Wykres 3. Prognoza netto zatrudnienia dla regionów Polski na Q2 2018 r.; podział wg Eurostat. Źródło: Raport „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”.

Regiony_2Q_2018Najwięcej etatów w dużych firmach

Badanie ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia przedstawia również plany rekrutacyjny w podziale na wielkość firmy: duże, średnie, małe i mikro. Największy optymizm dla miesięcy od kwietnia do czerwca cechuje dużych pracodawców, którzy deklarują prognozę netto zatrudnienia na poziomie +27%. Za nimi są przedstawiciele średniego biznesu (+14%), małego (7%) oraz mikro (+3%). W ujęciu kwartalnym duże i średnie firmy zadeklarowały prognozy wyższe o 5 punktów procentowych. Z kolei dla przedstawicieli małego biznesu odnotowano spadek o 3 punkty procentowe. Prognoza zatrudnienia dla mikro przedsiębiorców pozostaje bez zmian. W ujęciu rocznym wzrosty w prognozie odnotowano dla małych firm – o 7 punktów procentowych, oraz dla średnich przedsiębiorstw – o 3 punkty procentowe. Prognoza zatrudnienia dla przedstawicieli dużego biznesu pozostaje bez zmian.

Tajwan z najwyższą prognozą zatrudnienia na świecie

Globalne_2Q_2018W badaniu ManpowerGroup przeanalizowano dane zebrane wśród 59 tys. pracodawców z 44 krajów i terytoriów. Pracodawcy w 43 na 44 przebadanych rynkach przewidują wzrost zatrudnienia w II kwartale 2018 roku. Największym prognozowanym wzrostem zatrudnienia mogą pochwalić się pracodawcy z Tajwanu (+26) oraz Japonii (+24).  Optymistyczne prognozy uzyskano również w USA (+18) oraz na Węgrzech (+18). Jedyny kraj, wśród analizowanych, gdzie odnotowano ujemną prognozę netto zatrudnienia to Włochy (-1%). Umiarkowane prognozy zatrudnienia zarejestrowano w Czechach i Szwajcarii, gdzie wynoszą po +1% dla każdego z nich. W porównaniu do I kwartału 2018 r. plany rekrutacyjne poprawiły się dla 17 rynków, dla 17 pogorszyły się, a dla 9 pozostają bez zmian.

Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia Q2 2018
Kraje europejskie Prognoza netto zatrudnienia po korekcie sezonowej (%)
1 Węgry +18%
2 Turcja +16%
3 Grecja +16%
4 Słowacja +12%
5 Bułgaria +12%
6 Polska +11%

 

Tabela 1. Prognoza netto zatrudnienia dla regionu EMEA na Q2 2018 r.;  Źródło: Raport „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”.

Coraz więcej młodych chce pracować w polskich firmach, ale nie w roli lidera

Ponad połowa polskich studentów i absolwentów w przyszłości chciałaby pracować dla kogoś, a 13 proc. planuje założyć własną firmę. Jak wynika z piątej edycji badania „Pierwsze kroki na rynku pracy 2018” – przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte – zwiększa się liczba młodych osób, które nie mają sprecyzowanych planów na przyszłość. Najmłodsi milenialsi coraz krytyczniej podchodzą do swoich kompetencji. Jako swoje słabe strony postrzegają brak umiejętności przywódczych, delegowania zadań i zarządzania pracą innych. Sześciu na dziesięciu badanych widzi się w roli eksperta, spada natomiast odsetek tych, którzy chcą być menedżerami.

Cykliczne badanie Deloitte zostało przeprowadzone w 14 krajach Europy Środkowej na próbie 5,8 tys. osób. W Polsce było to ponad 2,5 tys. respondentów, którzy kończą lub skończyli uczelnie w dużych miastach, przede wszystkim na kierunkach ekonomicznych, technologicznych i prawniczych. Ich średnia wieku wyniosła 23,6 lat.

Etatowcy, przedsiębiorcy i niezdecydowani

Choć młodzi są coraz bardziej zainteresowani pracą „na swoim”, to nadal najwięcej przedstawicieli pokolenia Y wybiera pracę w firmie prywatnej lub posadę w sektorze publicznym. Aż 51 proc. badanych opowiada się za pracą „u kogoś”, a nie na własny rachunek. Jest to jednak spadek o 7 pp. w porównaniu do ubiegłej edycji badania – mówi Michał Olbrychowski, Dyrektor, Lider zespołu ds. zarządzania kapitałem ludzkim w Deloitte. W badaniu zostali oni nazwani „etatowcami”. Pomimo, że nadal większość z nich chce pracować w międzynarodowych korporacjach (61 proc.), to zauważalny jest spadek o 5 pp. w porównaniu do poprzedniej edycji badania. Z kolei aż o 5 pp. procentowych wzrosła liczba tych, którzy chcą pracować w mniejszych i średnich polskich firmach (12 proc.).

Przedsiębiorcami chce być o 2 pp. młodych więcej niż w ubiegłej edycji badania (13 proc.). Nie oznacza to wcale, że widzą się oni jako zarządzający zespołami. Wśród „przedsiębiorców” ponad połowa (53 proc.) myśli o byciu freelancerem, podczas gdy aż 40 proc. chciałoby mieć jednego kluczowego klienta, któremu świadczyłoby usługi. Co trzeci badany (36 proc.) nie jest zdecydowany, co do rodzaju firmy, w jakiej chciałaby pracować. W 2015 roku było to 31 proc.

Elastyczne godziny pracy są dla pokolenia Y priorytetem. Więcej osób woli pracę w biurze w elastycznych godzinach pracy, niż pracę w różnych lokalizacjach, ale w sztywnym wymiarze godzin (wzrost o 7 pp. w stosunku do poprzedniego badania). – Mniej osób na wybranych kierunkach studiów i wreszcie mniejsza konkurencja sprawiają, że młodzi ludzie mogą dzisiaj świadomie decydować: własna firma lub praca u kogoś. Otwartym pytaniem pozostaje też forma zatrudnienia – mówi Piotr Arak, Menedżer w zespole analiz ekonomicznych Deloitte.

Work-life balance to nie slogan

Pomimo różnic, młodzi Polacy mają podobne wartości. Najważniejsze jest dla nich szczęście rodzinne, na które w każdej z tych grup wskazało ponad 70 proc. badanych. Na drugim miejscu uplasowało się zachowanie dobrego zdrowia (od 58 do 64 proc.). Dla „etatowców” ważna jest również praca zawodowa (48 proc.). Z kolei „przedsiębiorcy” i „niezdecydowani” ponad karierę stawiają grono przyjaciół (odpowiednio 41 i 45 proc.). – Trudna sytuacja na rynku sprawia, że pracodawcy muszą aktywnie pozyskiwać bardzo młodych ludzi, już nawet wśród absolwentów szkół średnich. Struktura naszej gospodarki i zatrudnienia dopiero przyzwyczaja się do tej sytuacji, w której przewagą rynkową nie jest tania siła robocza, a wiedza i umiejętności młodego pokolenia – mówi Piotr Arak.

Połowa młodych (48 proc.) uważa, że praca nie powinna zmuszać ich do rezygnowania z innych rzeczy w swoim życiu. 32 proc. chciałoby, by praca zostawiała im więcej wolnego czasu na inne aktywności oraz odpoczynek (to więcej o 4 pp. niż w badaniu z 2015 r.). Ponadto zaledwie 23 proc. jest gotowa do wielkich poświęceń dla swojej pracy (dwa lata wcześniej było to 31 proc.).

Częściej eksperci, rzadziej menedżerowie

Blisko połowa badanych (46 proc.) najchętniej chciałaby zostać ekspertem w swojej dziedzinie. Jest to wzrost o 2 pp. w porównaniu do ubiegłej edycji badania. Wzrosło także o 2 pp. zainteresowanie wszechstronnym rozwojem oraz zdobywaniem zróżnicowanego doświadczenia – 16 proc. młodych chciałoby rozwijać się w wielu obszarach. Nieco mniej, bo 14 proc. uważa, że celem dla nich jest osiągnięcie średniego, bądź wysokiego stanowiska kierowniczego.

Z 28 proc. do 24 proc. spadła natomiast deklarowana ambicja zajmowania w firmie kluczowych funkcji menedżerskich. Co ciekawe, trend ten uzależniony jest od wieku. Im ktoś jest starszy (bliżej 30. roku życia), tym mniej chętny do awansowania i odpowiadania za zarządzanie na najwyższych szczeblach organizacji. – Firmy we współpracy z odpowiednimi agendami rządowymi powinny niezwłocznie podjąć zdecydowane działania reformatorskie w systemie edukacji, który obecnie nie jest nastawiony na rozwój umiejętności przywódczych, a raczej na wyrównanie szans i umiejętności wszystkich uczniów do poziomu średniego. Bez liderów i liderek przyszłości dalszy dynamiczny rozwój gospodarczy nie będzie możliwy – mówi Michał Olbrychowski.

Większość badanych przez Deloitte młodych ludzi już pracuje (67 proc.). To wzrost o 6 pp. w stosunku do 2015 r., co pokazuje, że studia stają się powoli dodatkiem do pierwszych kroków na rynku pracy.

Spadająca samoocena

Młodzi, badani w 2017 r., gorzej oceniają swoje umiejętności od rówieśników z 2015 r. Przede wszystkim są bardziej krytyczni – uważają, że nie radzą sobie ze stresem (odporność na stres deklaruje tylko 33 proc. młodych – dwa lata wcześniej 37 proc.) oraz nie czują się liderami. Najwyższy odsetek badanych deklaruje, że dysponuje wysokimi umiejętnościami analizy informacji oraz wyciągania wniosków (65 proc.), z kolei posiadanie umiejętności radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych deklaruje 41 proc. młodych.

Młodzi uważają, że mają zdolność do uczenia się nowych zagadnień (63 proc.), są komunikatywni (59 proc.), a także efektywnie pracują w zespole (59 proc.). Słabymi stronami pozostają dla nich przywództwo (37 proc.) oraz delegowanie i zarządzanie pracą innych (40 proc.), co jest typowe dla osób dopiero rozpoczynających karierę zawodową.

Ile chcą zarabiać młodzi Polacy? Średnio jest to 812 euro na rękę (czyli około 3400 zł według kursu na koniec 2017 roku). Pod tym względem najwyższe oczekiwania mają Łotysze, którzy chcieliby otrzymywać średnio 1591 euro i Estończycy (1399 euro). Niższe oczekiwania finansowe od Polaków mają jedynie milenialsi z Rumunii, Kosowa i Albanii. Najczęstszym powodem zmiany pracy w ocenie igreków są pieniądze. Stresująca praca oraz niezaspokojone potrzeby samorozwoju, to także silne czynniki skłaniające do zmiany pracodawcy. Lokalizacja, czy pewność zatrudnienia nie są tak istotne, jak dla osób z poprzedniej edycji badania.

Wymarzony lider? Charyzmatyczny strateg

Etatowcy od szefa oczekują przed wszystkim ponadprzeciętnych zdolności myślenia strategicznego i charyzmy, czyli siły zjednywania sobie ludzi (odpowiednio 68 proc. i 60 proc. odpowiedzi). Ponadto lider powinien skupiać się na rozwoju pracowników (45 proc.), w tym także ich inspirować (44 proc.) oraz podejmować twarde decyzje, ale w atmosferze dialogu z pracownikami (43 proc.). Podobną opinię wyrazili również ankietowani z pozostałych krajów. Lider powinien także być osobą wspierającą nowe, innowacyjne idee pozwalające stworzyć nowy produkt, bądź usługę (35 proc.).

Młodych Polaków w pracy motywują przede wszystkim środowisko ograniczające stres, uznanie kolegów i co ciekawe – technologia. – Sama możliwość wykorzystywania technologii w ramach obowiązków zawodowych zwiększa atrakcyjność pracy. Firmy, które nie wprowadzają nowoczesnych rozwiązań mogą być postrzegane przez młodych pracowników niekorzystnie, jako staromodne – wyjaśnia Piotr Arak.

W oczekiwaniu na odczyt inflacji

W poniedziałek amerykański dolar tracił na wartości do większości rywali, w ten sposób kontynuując zachowanie z piątku, kiedy to spadał po raporcie o zatrudnieniu w USA. Raport ten – z powodu słabszego niż oczekiwano wzrostu wynagrodzeń – osłabił przewidywania co do ewentualnych bardziej agresywnych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Teraz analitycy czekają na dzisiejsze odczyty inflacji konsumenckiej w USA, która jest kolejnym wskaźnikiem mającym wpływ na politykę Fedu. Słabszy dolar powinien teoretycznie wspomóc złotówkę. Tak się jednak nie dzieje i polska waluta lekko traci do głównych walut światowych.

Waluty

W ciągu ostatnich 24 godzin amerykański dolar zyskuje do dolara kanadyjskiego (+0,23%) i japońskiego jena (+0,19%), a traci do euro (-0,05%), brytyjskiego funta (-0,22%) oraz dolara australijskiego (-0,07%) i kursy wynoszą: EUR/USD – 1,233, GBP/USD – 1,389, USD/CAD – 1,284, AUD/USD – 0,788 i USD/JPY – 106,8. Euro jest silniejsze wobec japońskiego jena (+0,22%) i kurs EUR/JPY wynosi 131,7, a kurs EUR/GBP jest na poziomie 0,888. Złotówka traci do głównych walut. We wtorek rano dolar kosztuje 3,41 zł, euro – 4,2 zł, funt – poniżej 4,74 zł, a frank szwajcarski – poniżej 3,6 zł.

Giełdy

Na światowych giełdach lekka przewaga koloru zielonego. W poniedziałek w Europie londyński indeks FTSE 100 stracił 0,13%, frankfurcki indeks DAX zyskał 0,58%, a paryski indeks CAC 40 wzrósł o 0,04%. W Amerykach nowojorski indeks S&P 500 obniżył się o 0,13%, meksykański indeks Bolsa zyskał 0,24%, a brazylijski indeks Bovespa wzrósł o 0,61%. We wtorek w Azji tokijski indeks Nikkei podniósł 0,66%, indeks Shanghai Composite spadł o 0,49%, a hongkoński indeks Hang Seng stracił 0,15%.

Ropa i złoto

Po wcześniejszych wzrostach ceny ropy naftowej idą w dół. W poniedziałek na zakończenie dnia baryłka ropy Brent kosztowała 64,95 USD (-0,83%), a ropy WTI – 61,36 USD (-1,11%). Roczna prognoza ceny baryłki ropy spadła o 1 USD do 70 USD. Również złoto traci na wartości. We wtorek rano uncję metalu rynek wycenia na 1319 USD. To 2 USD mniej (-0,15%) niż dobę wcześniej.

Najważniejsze wydarzenia dzisiejszego dnia:

  • 1:30 – Australia – Indeks zaufania biznesu, luty – 9 pkt. (poprzednio 12 pkt.)
  • 8:00 – Rumunia – Inflacja CPI (r/r), luty – 4,7% (prognoza 4,7%)
  • 9:00 – Słowacja – Produkcja przemysłowa (r/r), styczeń – 2,2% (prognoza 0,6%)
  • 9:00 – Hiszpania – Inflacja CPI (r/r), luty – 1,1% (prognoza 1,1%)
  • 13:30 – USA – Inflacja CPI (r/r), luty (prognoza 2,2%)
  • 16:30 – Kanada – Wystąpienie szefa Banku Kanady

Przygotował zespół analityczny easyMarkets

75 firm padało co miesiąc w 2017. W tym roku już więcej

  • W 2017 roku ogłoszono 900 przypadków niewypłacalności przedsiębiorstw, to o 12 proc. więcej niż w 2016 roku.
  • W styczniu tego roku liczba niewypłacalności wzrosła jeszcze mocniej – o 19%.
  • Przedsiębiorcy cierpią z powodu braku ludzi do pracy i zatorów w płatnościach.

W poszukiwaniu utraconej płynności

Przedsiębiorcom w 2017 roku najbardziej doskwierały rosnące koszty wynagrodzeń i brak pracowników, ostra konkurencja w wielu branżach, wpływająca na wielkość marż, drogi i trudno dostępny kapitał inwestycyjny – szczególnie dla firm MSP oraz problemy kilku ważnych branż np. transportowej czy budowlanki. Niezmiennie istotnym zagrożeniem dla biznesu w Polsce są długie terminy płatności i powiększające się zatory płatnicze.

900 przypadków niewypłacalności (dane z Monitora Sądowego i Gospodarczego) to średnio 75 firm miesięcznie, o kilka więcej niż rok wcześniej.  Co więcej, tyko w styczniu tego roku niewypłacalność ogłosiło 82 firmy, to wzrost o 19% w porównaniu ze styczniem 2017. Firmy szukają poprawy płynności, dla wielu przedsiębiorców powszechne w krajowym obrocie gospodarczym 90 – czy nawet 120-dniowe terminy płatności faktur są nie tylko problemem, ale wręcz okolicznościami, które bardzo trudno przezwyciężyć i pozostać na rynku.

Piotr Gąsiorowski - Prezes Zarządu eFaktor S.A.
Piotr Gąsiorowski – Prezes Zarządu eFaktor S.A.

– W mojej ocenie to jest rzeczywisty problem dla wielu firm. Zresztą widzimy to po rosnącej liczbie firm zwracających się do nas z zapytaniami o możliwość finansowania za pomocą faktoringu. Wg niektórych badań już ponad 14% firm* z sektora MŚP korzysta z tej metody, która zresztą staje się coraz tańsza. W sytuacji, kiedy pozabankowe firmy faktoringowe, takie jak nasza, są w stanie połączyć dużą elastyczność z niskim kosztem finansowania, nawet na poziomie 0,045% dzienne, to ta metoda staje się coraz bardziej konkurencyjna np. wobec kredytu – mówi Piotr Gąsiorowski prezes zarządu eFaktor S.A.

Transport daleko nie zajedzie

Największe problemy z pozyskiwaniem zarówno pracowników jak i taniego kapitału mają przedsiębiorcy mikro. Ci wg BIK stanowią już 96 proc. aktywnych działalności w Polsce i generują 30 proc. PKB Polski, a liczba mikroprzedsiębiorstw wzrasta z roku na rok. Dużą grupę stanowią wśród nich transportowcy. Ta branża w 2017 roku mogła się „pochwalić” niepokojąco wysokim wzrostem liczby odnotowanych przypadków niewypłacalności sięgającym 43-procent. Podobne problemy były w branży budowlanej: na koniec pierwszego półrocza 2017 firmy budowlane miały do oddania ponad 4 mld zł, o 259 mln zł więcej niż rok wcześniej.  Ponad 25 tys. budowlanych działalności gospodarczych jest zadłużonych.

– Problemy tych branż są powszechnie znane, wiedzą o nich także banki, nic dziwnego, że o kredyt jest im szczególnie trudno. Banki zaostrzenie dla tych branż wymagań tłumaczą wzrostem ryzyka związanego z kredytowaniem. Warto zwrócić uwagę, że jeśli przy obecnie najniższych od kilku lat, stopach procentowych jest tak źle, to w przyszłości może być jeszcze gorzej, bo z pewnością stopy procentowe kiedyś pójdą w górę. Firmy faktoringowe wydają się lepiej przygotowane do radzenia sobie z tego rodzaju ryzykami, co jest możliwe przy dobrej znajomości i rozumieniu branży oraz indywidualnym podejściu przy układaniu transakcji – mówi Piotr Gąsiorowski z eFaktor.

*Ecorys na zlecenie EFL

Jak Polacy spędzili pierwszą niedzielę wolną od handlu i kto na tym zarabia

Firma Selectivv Mobile House przyjrzała się ponad pół miliona Polakom, którzy przez ostatni rok średnio jedną niedzielę w miesiącu spędzali w obiektach handlowych. Jak wykorzystali czas, który wcześniej spędzali na zakupach? Piękna pogoda sprzyjała aktywnościom na świeżym powietrzu – ponad 40% z 511 221 osób objętych analizą skorzystało ze spacerów lub wybrało się na place zabaw z dziećmi. 19% odwiedziło stacje benzynowe. Być może z potrzeby zatankowania, skorzystania z myjni (w końcu był to też pierwszy weekend z temperaturami powyżej zera) lub z konieczności zakupu produktów w ofercie stacji. Co ciekawe, ogólna aktywność na smartfonach, czyli korzystanie z aplikacji i stron www wzrosła w tym dniu prawie dwukrotnie, a o 27% wzrosło użytkowanie aplikacji VOD.

Płonne nadzieje na powrót Złotowłosej „Goldilocks”

W anglosaskim kręgu kulturowym funkcjonuje bajka o trzech niedźwiadkach i rozkosznej złotowłosej dziewczynce Goldilocks. Nasza mała bohaterka próbuje owsianki z trzech miseczek by przekonać się, że najlepsza jest ta o pośredniej temperaturze. Ani za gorąca, ani za zimna. W sam raz. Dla rynków akcji kombinacja polityki monetarnej, inflacji i tempa światowego wzrostu gospodarczego tworzyły w ostatnich kwartałach właśnie takie wymarzone środowisko.

Od imienia złotowłosej dziewczynki ukuto angielski termin goldilocks economy opisujący idealne warunki dla hossy. Tworzą je solidny wzrost, którego fundamentem jest konsumpcja i silne rynki pracy. Jednocześnie dynamika PKB nie jest na tyle wysoka by zagrażać powstaniem groźnych nierównowag makroekonomicznych ani wybuchem presji cenowej. Władzom monetarnym pozwala to długo utrzymać bardzo niskie na historycznym tle stopy procentowe i rekordowo rozdęte bilanse. Rezultat to gigantyczna nadwyżka płynności w sektorze finansowym, która skutkuje usypiającą ostrożność niską zmiennością. Brak zagrożenia inflacją wywołał potężną hossę na rynku obligacji. Bardzo niska dochodowość długu (często nieprzystająca do rzeczywistego ryzyka kredytowego) zaczęła wypychać kapitał w kierunku bardziej i bardziej ryzykownych rynków. W takim środowisku dobrze radziły sobie nie tylko indeksy, ale również metale przemysłowe oraz świat emerging markets a ostro przeceniany był dolar. W lutym inwestorzy przestraszyli się, że ten okres rynkowej sielanki zmierza ku rychłemu końcowi co wywołało silne zawirowania, zwłaszcza na Wall Street. Po ostatnich danych z rynku pracy USA (potężna zmiana zatrudnienia oraz słaba presja płacowa) część inwestorów zaczyna wierzyć, że jest szansa na powrót do tego środowiska. Kolejnym testem będzie dzisiejsza publikacja inflacji za luty, ze szczególnym uwzględnieniem wskaźnika bazowego. Jednak nawet jeśli presja inflacyjna dziś rozczaruje, to w szerszym horyzoncie kombinacja czynników makroekonomicznych, fiskalnych i monetarnych będzie skutkować wyższymi rentownościami długu USA. Wesprze to nieco przecenionego w ostatnim roku brutalnie dolara amerykańskiego, zwłaszcza względem ryzykownych walut. Warto odnotować, że przy ultrałagodnym stanowisku RPP, złoty w momentach silniejszych wzrostów stopy wolnej od ryzyka na rynkach globalnych będzie narażony na szczególną presję. Eurodolar powinien w najbliższym czasie pozostawać w trendzie horyzontalnym ograniczanym przez 1,2150/1,22 od dołu i 1,2550 od góry. W krótkim horyzoncie kurs porusza się miedzy barierami 1,2260 i 1,2440. Przy tym drugim poziomie wielokrotnie aktywizowała się ostatnio podaż.

W marcu na globalnych rynkach akcji dominuje atmosfera wyczekiwania na kolejną odsłonę zawirowań. Główne indeksy zdołały wymazać około połowę zniżki z poprzedniego miesiąca
a inwestorzy bombardowani są przede wszystkim bodźcami o charakterze politycznym. Administracja Trumpa straszy protekcjonistyczną polityką handlową. Włoska scena polityczna pogrążona jest w tradycyjnym chaosie. W Niemczech finałem pod postacią zbudowania Wielkiej Koalicji chadecji z SPD zakończą się wielomiesięczne próby uformowania przez Angelę Merkel czwartego już rządu. Na moment i bardzo nieoczekiwanie słońce zaświeciło na wschodzie. Najwięcej pozytywnych dla rynków ryzykownych aktywów informacji dotyczyło bowiem Korei Północnej. Ocieplenie relacji
z południowym sąsiadem, szansa na pierwsze spotkanie przywódcy KRLD z prezydentem USA w historii a nade wszystko możliwość wycofania się przez reżim programu nuklearnego to zaskakujące informacje i scenariusz, którego nikt nie mógł się spodziewać. Tyle tylko, że napięcia na linii Waszyngton – Pjongjang odgrywały ostatnio co najwyżej marginalną rolę, więc wywołana przez ich rozładowanie poprawa sentymentu, niczym marcowe słońce, szybko ustąpi miejsca kolejnej odsłonie turbulencji. Wyraźnie gorsza niż na giełdach akcji koniunktura panuje  na rynkach towarowych. Przejściowe zaburzenia wydobycia i przesyłu ropy tylko na moment dały wytchnienie ropie naftowej. Podobnie: poprawa sentymentu z końcówki tygodnia doprowadziła do odbicia, które wczoraj ostro korygowano. Dominuje i nadal dominować będzie szybko rosnące wydobycie w Stanach Zjednoczonych, które jeszcze w tym roku staną się największym producentem na świecie.

Opracował Bartosz Sawicki, Kierownik Departamentu Analiz, DM TMS

Wpływ nowej projekcji NBP na kurs złotego

Ograniczona presja inflacyjna wspiera wyceny polskich aktywów wobec rynków bazowych. Złoty lekko słabszy (powyżej 4,20 na EURPLN), ale nadal utrzymuje marcowy przedział wahań.

Rynek walutowy i stopy procentowej

Nowy tydzień na krajowym rynku walutowym rozpoczął się osłabieniem złotego, co miało miejsce przy relatywnie stabilnych notowaniach euro wobec dolara. Nominalnie kurs EURPLN powrócił powyżej 4,20 przy EURUSD oscylującym wokół 1,23.

W poniedziałek globalny kalendarz makroekonomicznym nie zawierał ważnych pozycji, w kraju zaś NBP opublikował szczegóły marcowej projekcji makroekonomiczną, na którą powoływała się RPP podczas zeszłotygodniowego posiedzenia. Centralna ścieżka projekcji inflacji zakłada wzrost indeksu CPI o 2,1% r/r w tym roku, 2,7% w przyszłym i 3,0% r/r w 2020 r. Nie są to poziomy, które skłaniałyby RPP do podjęcia tematu zmiany nastawienia w polityce monetarnej, co ma negatywne przełożenie na notowania złotego. W krótkim okresie kluczowy dla złotego pozostawać będzie globalny sentyment i zachowanie głównej pary walutowej. Mając w perspektywie publikację danych inflacyjno-sprzedażowo-produkcyjnych z USA dolar będzie miał szansę na dalszy wzrost, co powinno skutkować ruchem EURPLN powyżej 4,21 jeszcze w tym tygodniu. Złotego dodatkowo osłabiać będą spodziewane słabe dane z Chin oraz czynniki krajowe w postaci publikacji danych inflacyjnych (ostatecznych za styczeń i nowych za luty), które powinny potwierdzić brak presji cenowej w gospodarcze (w lutym oczekuje się spadku indeksu CPI do 1,7% r/r z wstępnie szacownych 1,9% w styczniu).

Na rynku stopy procentowej również panowała umiarkowana zmienność po licznych wydarzeniach jakie przyniósł zeszły tydzień, wśród których na pierwszy plan wysuwały się posiedzenia banków centralnych oraz dane z amerykańskiego rynku pracy. Umiarkowane prognozy inflacji przedstawione przez NBP w połączeniu z retoryką władz monetarnych nadal stanowią wsparcie dla polskich instrumentów dłużnych. Jednak o ile pozytywny wpływ, widoczny w istotnym spadku rentowności w zeszłym miesiącu powoli wygasa, to nadal nisko utrzymuje się spread krajowych aktywów nad rynkami bazowymi. W przypadku papierów 5-letnich spread wobec amerykańskich instrumentów spadł poniżej zera i wynosi obecnie około 15pb.

Dodatkowo wsparcie dla obligacji w Polsce daje gołębie stanowisko prezentowane przez EBC. O ile na zeszłotygodniowym posiedzeniu usunięto zdanie mówiące o możliwości zwiększenia skupu aktywów, to już konferencja przyniosła łagodzące stwierdzenia. W podobnym tonie wypowiadał się członek EBC Benoît Cœuré mówiąc, że krótkoterminowe stopy procentowe pozostaną na bardzo niskim poziomie długo po zakończeniu QE. Cœuré podkreślił, że inflacja jest niżej niż dąży do tego EBC, co dodatkowo wspiera notowania obligacji w strefie euro, pozwalając na dalsze odsunięcie się rentowności od ostatnich szczytów.wpływ publikacji NBP na złotego

Autorzy: Joanna Bachert, Arkadiusz Trzciołek – PKO Bank Polski

Rynek pracy głównym ryzykiem dla projekcji PKB i inflacji

NBP opublikował szczegóły projekcji PKB i inflacji. W całym horyzoncie kreśli ona wyższą ścieżkę PKB (efekt wyższego punktu startowego). Ścieżka inflacji w 2018 znajduje się poniżej wskazań poprzedniej projekcji, w 2019 minimalnie ją przekracza, a w 2020 pokazuje inflację w okolicy 3,0%. Wg NBP luka popytowa domknęła się w połowie 2017, co będzie nasilać presję popytową i stymulować inflację bazową do 3,0% w 2020. NBP ocenia, że presję kosztową w kraju ograniczać będzie umiarkowana dynamika cen importu (suma zmian cen surowców i kursu złotego). Zakładane narastanie presji kosztowej będzie konsekwencją coraz bardziej napiętej sytuacji na rynku pracy i wzrostu jednostkowych kosztów pracy. NBP w horyzoncie projekcji spodziewa się relatywnie stabilnej dynamiki wynagrodzeń (nieco poniżej 7,0% r/r) pomimo oczekiwanego spadku bezrobocia wg BAEL do 3,3% w 2020. Napięcia na rynku pracy mają być łagodzone przez stopniowy wzrost aktywności zawodowej (pomimo obniżki wieku emerytalnego) oraz niska dynamika płac w sektorze publicznym. W ocenie NBP przyszły zasób siły roboczej w Polsce pozostaje największym wewnętrznym źródłem ryzyka dla scenariusza centralnego projekcji. W pełni się z tym zgadzamy, zwłaszcza, że w naszej ocenie, ryzyko wyraźnego przyspieszenia płac w gospodarce (zwłaszcza w bliskim horyzoncie projekcji) jest znaczące. W szczególności ryzkiem pozostaje wzrost presji płacowej w sektorze publicznym, gdzie zmiany wynagrodzeń nie nadążają za przeciętnymi tendencjami w całej gospodarce. Przedstawiona projekcja kreśli w naszej ocenie realną, choć optymistyczną w swoich założeniach ścieżkę inflacji. Jej realizacja wspierać będzie gołębie nastroje w Radzie potencjalnie przedłużając okres stabilizacji stóp.

projekcja inflacjiDane o krajowym handlu zagranicznym w styczniu wskazują na ryzyko w dół dla naszych prognoz rachunku obrotów bieżących (publikacja w pt). Minimalnemu przyspieszeniu eksportu towarzyszyło utrzymanie dużo silniejszego wzrostu importu. Dane wskazują na znaczące ożywienie w relacjach handlowych z EŚiW, przy wyhamowaniu wzrostów w obrotach z gospodarkami rozwiniętymi.

Źródło: PKO Bank Polski

Wojciech Jakóbik: Gaz z USA i dywersyfikacja źródeł dostaw potrzebna Polsce

Rosjanie wysłali pierwszy skroplony gaz w ramach projektu na półwyspie jamalskim pod koniec 2017 roku. Po co najmniej trzech transakcjach został on także wysłany do Stanów Zjednoczonych, przez Wyspy Brytyjskie. Była to okazja do akcji propagandowej w rosyjskich mediach. Przekonywano, że dostawy amerykańskiego LNG do Europy nie mają sensu, ponieważ do USA dociera rosyjski surowiec. Okazuje się, że ostatecznie dotarcie rosyjskiego LNG do USA nie jest argumentem przeciwko dywersyfikacji źródeł dostaw i sprowadzaniu gazu skroplonego zza oceanu do Europy. Przeciwnie – im większy mamy wybór i posiadamy lepiej rozbudowaną infrastrukturę, tym mniej zależni jesteśmy od głównego dostawcy.

– W pierwszej kolejności gaz sprzedany z jamalskich złóż Rosji trafił na Wyspy Brytyjskie, gdzie znalazł się na giełdzie i został sprzedany całkiem innemu dostawcy. Ten dopiero dostarczył go do Stanów Zjednoczonych. Nie były to dostawy rosyjskiego LNG do USA, które stanowiłyby np. naruszenie sankcji amerykańskich wobec firm z sektora energetycznego – powiedział serwisowi eNewsroom Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny Biznes Alert oraz ekspert Instytutu Jagiellońskiego – Gaz dotarł tam, ponieważ zapotrzebowanie w Ameryce było wówczas większe ze względu na surową zimę. W Nowej Anglii – dokąd trafiła dostawa ładunku z Rosji – brakuje gazociągów łączących ją z resztą Stanów Zjednoczonych, w których z powodu rewolucji łupkowej jest bardzo dużo gazu ziemnego. Transakcja ta w ogóle by się nie odbyła, gdyby istniało połączenie energetyczne z Nową Anglią. Wtedy Amerykanie wykorzystaliby własny gaz. Należy więc budować terminale LNG i kolejne gazociągi oraz łączyć się po to, aby dać klientom wybór i jak najlepszą cenę – ocenił Jakóbik.

Zmiana na stanowisku pełniącego obowiązki prezesa Alior Banku

W dniu 12 marca 2018 r. Rada Nadzorcza Alior Banku S.A. po przyjęciu rezygnacji Michała Chyczewskiego z pełnienia funkcji wiceprezesa Zarządu i p.o. prezesa Zarządu Alior Banku, powierzyła kierowanie pracami Zarządu wiceprezes Zarządu Katarzynie Sułkowskiej, związanej z Alior Bankiem od początku jego tworzenia.

Katarzyna Sułkowska ukończyła Akademię Ekonomiczną w Krakowie z dyplomem w dziedzinie finansów i bankowości. Z Alior Bankiem związana jest od momentu jego powstania, czyli od 2008 roku. W obecnym Zarządzie Alior Banku odpowiadała za Obszar Ryzyka, a w poprzednich również za Operacje. Przygotowała i stworzyła politykę kredytową banku, założenia produktowe i metodologiczne. W latach 2002-2007 była zatrudniona w Banku BPH na stanowisku dyrektora zarządzającego Departamentem Windykacji Detalicznej. W tym czasie przeprowadziła proces połączenia struktur windykacyjnych banków BPH i PBK, wdrożyła nowy system windykacji oraz wspierający ten proces system informatyczny. Przeprowadziła również jedną z pierwszych na rynku polskim pakietowych sprzedaży wierzytelności. W latach 1998-2001 pracowała w Citibank Polska, gdzie pełniła funkcję naczelnika w Departamencie Windykacji. Katarzyna Sułkowska była współautorką strategii „Cyfrowego buntownika”. Odpowiadała też za wdrożenie wielokrotnie nagradzanych na świecie innowacji Alior Banku. Teraz w obszarze jej działań priorytetowych będzie rozwój IT i innowacji oraz uruchomienie iLab ukierunkowanego na współpracę z klientami oraz poprawę ich doświadczeń.

Katarzyna Sułkowska, wiceprezes Zarządu Alior Banku p.o. prezesa
Katarzyna Sułkowska, wiceprezes Zarządu Alior Banku p.o. prezesa

Zarząd pod moim kierownictwem będzie kontynuował realizowanie działań związanych z operacjonalizacją strategii „Cyfrowego buntownika”, w szczególności wzmacniając pozycję banku w segmencie mikro- i małych przedsiębiorstw, zwiększając liczbę klientów z główną relacją bankową w obszarze klienta detalicznego, a także wdrażając własną metodykę zarządzania zasobami IT (AGILOR) oraz Model Zarządzania Innowacjami Alior Banku w celu umocnienia przewagi konkurencyjnej w oparciu o technologię. Bank będzie dalej dynamicznie rozwijał się, przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiej pozycji kapitałowej i płynnościowej. Jestem przekonana, że zapewni to dalszy szybki wzrost Alior Banku i wzmocni jego pozycję rynkową – powiedziała Katarzyna Sułkowska, wiceprezes Zarządu Alior Banku p.o. prezesa.

Rada Nadzorcza przyjmując rezygnację Michała Chyczewskiego podziękowała mu za przygotowanie planu operacjonalizacji strategii oraz szybkie przystąpienie do jego wdrożenia. W przekonaniu Rady Nadzorczej zasadnicze znaczenie dla Banku miało niezwykle efektywne zakończenie restrukturyzacji po przejęciu wydzielonej części Banku BPH. Było to głównym powodem poprawy bieżących wyników Banku w drugiej połowie 2017 r. w stosunku do oczekiwań rynku. Efektem docenienia poprawy sytuacji finansowej Banku była decyzja agencji ratingowej Fitch o poprawie perspektywy ratingu z neutralnej na pozytywną. Bank podał, że na koniec roku współczynnik na kapitale Tier 1 wyniósł 12,1 proc. (w stosunku do 11,3 proc. na koniec 2016 r.), współczynnik TCR – 15,2 proc. (w stosunku do 13,6 proc. na koniec 2016 r.), a wskaźnik płynności LCR 124 proc.

Dziękuję wszystkim koleżankom i kolegom za pracę nad umacnianiem pozycji Alior Banku
w polskim sektorze bankowym. To był przełomowy okres dla naszej organizacji. Do sukcesów banku należy zaliczyć: przyjęcie i rozpoczęcie operacjonalizacji strategii „Cyfrowego buntownika”, otwarcie oddziału w Rumunii, wdrożenie nowej bankowości cyfrowej, istotne wzmocnienie pozycji Banku na rynku małych i średnich przedsiębiorstw. Pod względem rentowności i efektywności kosztowej Alior Bank już teraz znajduje się w czołówce rynku bankowego w Polsce i jednocześnie utrzymuje wysokie tempo wzrostu organicznego. Życzę nowej prezes aby dalej efektywnie realizowała nakreślony przez Zarząd plan efektywnego rozwoju Alior Banku
– powiedział Michał Chyczewski, ustępujący wiceprezes Zarządu i p.o. prezesa Zarządu.

W dniu 12 marca Rada Nadzorcza uzupełniła również skład zarządu, powołując Marcina Jaszczuka na stanowisko wiceprezesa Zarządu Alior Banku.

Marcin Jaszczuk posiada 14-letnie doświadczenie w sektorze finansów. Od 2014 r. pracuje w PZU, gdzie odpowiada za obszar współpracy z instytucjami finansowymi i spółkami grupy PZU. Wcześniej był również wiceprezesem spółki Saski Partners, specjalizującym się w finansach korporacyjnych. W swojej karierze zawodowej był też związany z Eurus Capital, JP Morgan, Deloitte oraz Hexeline i zajmował się analizą biznesową. W 2007 r. ukończył Uniwersytet Łódzki, uzyskując dyplom z ekonometrii.

Nowy skład Zarządu Alior Banku kształtuje się następująco:

  • Katarzyna Sułkowska – wiceprezes Zarządu pełniąca obowiązki prezesa Zarządu
  • Filip Gorczyca – wiceprezes Zarządu,
  • Sylwester Grzebinoga – wiceprezes Zarządu,
  • Marcin Jaszczuk – wiceprezes Zarządu,
  • Urszula Krzyżanowska-Piękoś – wiceprezes Zarządu,
  • Celina Waleśkiewicz – wiceprezes Zarządu.