Nowelizacja ustawy alkoholowej budzi sprzeciw Rzecznik MŚP. Chodzi o proporcjonalność regulacji

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Agnieszka Majewska przekazała Marszałkowi Sejmu stanowiska do poselskich projektów zakładających zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (druk sejmowy 2007 i 2010). Jak zaznaczyła, dostrzega powagę argumentów wskazujących na negatywne społeczne, gospodarcze i zdrowotne skutki nadużywania alkoholu. Dotykają one także przedsiębiorców jako pracodawców. Jednocześnie Minister Majewska wskazała na liczne zagrożenia dla przedsiębiorców sektora MŚP, wynikające z braku precyzji wprowadzanych definicji, a także ze skutków postulowanych regulacji, które obejmować mają m.in. całkowity zakaz reklamy piwa, nowe zasady sprzedaży na odległość oraz ograniczenia dotyczące stacji paliw.

Agnieszka Majewska zwróciła także uwagę, że projektowane przepisy mogą prowadzić do nadmiernych obciążeń dla mniejszych podmiotów, zwłaszcza tych działających lokalnie i tradycyjnie, w szczególności browarów rzemieślniczych, winiarni, regionalnych wytwórców prowadzących produkcję innych napojów alkoholowych na małą skalę czy przedsiębiorców prowadzących punkty sprzedaży.

Rzecznik MŚP podkreśla, że:

  1. nieprecyzyjne definicje reklamy i promocji skutkować mogą niejasnością prawa oraz ryzykiem nakładania kar nawet za działania nie mające charakteru promocyjnego, takie jak ekspozycja produktu czy opis oferty w sklepie internetowym;
  2. całkowity zakaz reklamy napojów obejmujący również piwo i piwo bezalkoholowe szczególnie dotkną małe, lokalne browary, dla których możliwość informowania o produktach jest kluczowym elementem konkurowania z dużymi podmiotami;
  3. tradycyjna produkcja piwa czy wina pełni ważną funkcję kulturową i turystyczną w wielu regionach Polski, a projektowane ograniczenia zaszkodzić mogą promocji regionalnych produktów oraz negatywnie wpłynąć na lokalnych przedsiębiorców z branż reklamy, gastronomii, organizacji czasu wolnego i wydarzeń lub na podmioty z nimi współpracujące;
  4. objęcie zakazem sprzedaży alkoholu stacji paliw może być nieproporcjonalne w skutkach i nieuzasadnione, a przede wszystkim dotknąć głównie przedsiębiorców sektora MŚP zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, gdzie stacje paliw są często jedynym czynnym całodobowo punktem sprzedaży produktów pierwszej potrzeby, prowadząc dodatkowo także sprzedaż napojów alkoholowych;
  5. ograniczenia dotyczące sprzedaży alkoholu na odległość uderzą głównie w najmniejsze podmioty, które dzięki tej formie sprzedaży mogą docierać do klientów w całym kraju, podczas gdy nowe obowiązki techniczne i logistyczne mogłyby całkowicie wykluczyć takie firmy z rynku.

Rzecznik MŚP postuluje doprecyzowanie przepisów, rozważenie łagodniejszych rozwiązań oraz wyjątków dla najmniejszych firm, aby uniknąć ich marginalizacji i ograniczenia konkurencyjności. W stanowiskach do obu projektów zaapelowano także o ponowną analizę projektów oraz odstąpienie od tych zmian, które w sposób nieproporcjonalny i niesprawiedliwy uderzają w przedsiębiorców z sektora MŚP.

Minister Agnieszka Majewska podkreśla, że: „Społeczne i gospodarcze skutki nadużywania alkoholu dotykają także przedsiębiorców jako pracodawców, jednakże równie ważne jest, aby planowane zmiany były racjonalne, proporcjonalne i adekwatne. W szczególności konieczne jest zachowanie równowagi między realizacją celów zdrowotnych państwa a ochroną stabilnych warunków prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce oraz słusznych interesów przedsiębiorców sektora MŚP.”

CEO firm ubezpieczeniowych stawiają na AI, cyberzagrożenia największą barierą wzrostu

82% prezesów globalnych firm ubezpieczeniowych jest przekonanych o wzroście swoich organizacji w perspektywie najbliższych trzech lat – wynika z raportu „KPMG CEO Outlook 2025. Insurance”. Jednocześnie aż 83% liderów wskazuje cyberprzestępczość i niestabilność środowiska cyfrowego jako największą barierę wzrostu. W odpowiedzi firmy zwiększają inwestycje w sztuczną inteligencję oraz przyspieszają transformację cyfrową, koncentrując się na automatyzacji procesów i wykorzystaniu zaawansowanej analityki danych. Jednocześnie mierzą się z rosnącą presją kosztową oraz wzrostem wartości roszczeń z tytułu ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Raport KPMG powstał na podstawie opinii 110 prezesów globalnych firm ubezpieczeniowych reprezentujących najważniejsze segmenty rynku, w tym ubezpieczenia na życie, majątkowe, komunikacyjne, zdrowotne oraz reasekuracyjne. Wyniki badania wskazują, że branża ubezpieczeniowa poszukuje nowych źródeł wzrostu, koncentrując się na łączeniu nowoczesnych technologii z doświadczeniem pracowników oraz na doskonaleniu zarządzania ryzykiem. Istotnym kontekstem dla tych działań są również rosnące koszty szkód związanych m.in. z czynnikami klimatycznymi oraz zmieniające się wymogi regulacyjne, które wpływają na alokację kapitału i strategie inwestycyjne firm.

Polski sektor ubezpieczeniowy funkcjonuje dziś pod wpływem dwóch silnych, równoległych trendów. Z jednej strony rosną oczekiwania dotyczące wykorzystania nowych technologii – automatyzacji procesów, zaawansowanej analityki danych czy rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji – które mają przyspieszać obsługę klientów i jednocześnie poprawiać efektywność kosztową działalności. Z drugiej strony ubezpieczyciele działają w branży zaufania publicznego, co oznacza konieczność zachowania szczególnej ostrożności w obszarze bezpieczeństwa danych, odporności operacyjnej i zarządzania ryzykiem, na co zwracają uwagę zarówno regulatorzy, jak i zarządy spółek. W praktyce oznacza to funkcjonowanie w dwóch światach – rozwoju innowacji technologicznych, a z drugiej strony wysokich wymagań w zakresie bezpieczeństwa i nadzoru. Te perspektywy nie są jednak sprzeczne. Kluczowe staje się stworzenie odpowiednich ram zarządczych, które pozwolą rozwijać nowe rozwiązania przy jednoczesnym utrzymaniu wysokich standardów kontroli i cyberodporności – mówi Tomasz Dąbkowski, Partner Associate, Dział Usług Finansowych, Szef Grupy Aktuarialnej w KPMG w Polsce.

AI jako jeden z głównych kierunków inwestycji

Sztuczna inteligencja znajduje się dziś wśród najważniejszych priorytetów inwestycyjnych sektora ubezpieczeniowego. 73% CEO deklaruje, że rozwój rozwiązań opartych na AI stanowi kluczowy kierunek inwestycji, a 67% spodziewa się zwrotu z tych inwestycji w okresie od jednego do trzech lat. Taki sam odsetek prezesów planuje przeznaczać w najbliższym czasie około 10-20% budżetu na rozwój technologii sztucznej inteligencji.

Rozwiązania AI są wdrażane przede wszystkim w procesach likwidacji szkód, gdzie umożliwiają automatyczną analizę roszczeń i przyspieszają wypłaty odszkodowań. Technologia wspiera również ocenę ryzyka w procesach underwritingowych, wykorzystując alternatywne źródła danych do kalkulacji składek, a także rozwój cyfrowych kanałów sprzedaży i współpracę z podmiotami InsurTech.

Jednocześnie organizacje dostrzegają wyzwania związane z adaptacją nowych technologii. Według badania 77% prezesów z branży ubezpieczeń wskazuje gotowość organizacji i rozwój kompetencji pracowników jako główną barierę wdrażania AI, a 75% podkreśla rosnącą konkurencję o specjalistów w tym obszarze. Dodatkowym wyzwaniem pozostaje modernizacja przestarzałych systemów IT, które w wielu organizacjach ograniczają tempo wdrażania innowacji.

W sektorze ubezpieczeniowym szczególnie istotne jest dziś znalezienie równowagi między rozwojem innowacyjnych technologii a wysokimi wymaganiami w zakresie bezpieczeństwa, nadzoru i zarządzania ryzykiem. Wdrażanie sztucznej inteligencji w ubezpieczeniach jest dobrym przykładem tej równowagi. Technologia ta może znacząco usprawnić underwriting, obsługę szkód czy kontakt z klientem, ale jednocześnie wymaga jasno określonych zasad odpowiedzialnego wykorzystania danych, przejrzystości modeli oraz odpowiedniego nadzoru nad procesami decyzyjnymi. Wspierające w tej sytuacji są wymogi zawarte w Rozporządzeniu AI Act, które porządkują kwestię AI governance – rozwiązań obejmujących zarówno kwestie technologiczne, jak i organizacyjne.

Warto przy tym pamiętać, że wraz z cyfryzacją rośnie ekspozycja na zagrożenia cybernetyczne. Dla ubezpieczycieli oznacza to konieczność równoległego wzmacniania zabezpieczeń technicznych, kompetencji pracowników oraz mechanizmów zarządzania ryzykiem cyfrowym. W dłuższej perspektywie to właśnie zdolność do połączenia innowacyjności z bezpieczeństwem będzie jednym z kluczowych czynników budujących zaufanie klientów i trwałą przewagę konkurencyjną na rynku – mówi Tomasz Dąbkowski, Partner Associate, Dział Usług Finansowych, Szef Grupy Aktuarialnej w KPMG w Polsce.

Cyberzagrożenia kluczowym wyzwaniem dla branży

Ze względu na skalę operacji oraz wrażliwość przetwarzanych danych firmy ubezpieczeniowe pozostają szczególnie narażone na cyberataki. 83% ankietowanych prezesów uznaje cyberprzestępczość i brak bezpieczeństwa cyfrowego za największą barierę rozwoju swoich organizacji.

Cyberzagrożenia generują rosnący popyt na ubezpieczenia oraz zwiększają znaczenie inwestycji w budowanie odporności cyfrowej. Ponad połowa respondentów (53%) wskazuje cyberbezpieczeństwo jako najważniejszy kierunek inwestycji w obszarze zarządzania ryzykiem.

O raporcie:

Raport „KPMG CEO Outlook 2025: Insurance” powstał na podstawie odpowiedzi 110 prezesów globalnych firm z sektora ubezpieczeń, reprezentujących najważniejsze segmenty rynku, w tym ubezpieczenia na życie, majątkowe, zdrowotne, komunikacyjne oraz działalność reasekuracyjną i brokerską. Respondenci zarządzają organizacjami o  rocznych przychodach przekraczających 500 mln dolarów, przy czym niemal połowa kieruje firmami generującymi ponad 10 mld dolarów rocznie. Badanie zostało przeprowadzone na 11 kluczowych rynkach, m.in. w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Japonii i Indiach.

Bariery wejścia na rynki zagraniczne – jak je pokonać i zacząć zarabiać w obcych walutach?

Ekspansja zagraniczna stanowi klucz do dynamicznego rozwoju firmy, lecz wymaga kompleksowego przygotowania. Od rzetelnej analizy rynku i oceny potencjału eksportowego, przez wybór strategii wejścia, zarządzanie ryzykiem kursowym i finansowanie, po pokonywanie barier prawnych i kulturowych – ten przewodnik omawia wszystkie kluczowe aspekty. Poznaj sprawdzone metody, by skutecznie internacjonalizować swój biznes i uniknąć kosztownych błędów.

Jak przeprowadzić analizę rynku i ocenić potencjał eksportowy?

Rozpoczynając profesjonalną analizę rynku, warto postawić na rzetelny desk research. Wykorzystanie nowoczesnych narzędzi analitycznych pozwala błyskawicznie wybadać zapotrzebowanie i wyłapać najnowsze trendy. Aby głębiej zrozumieć otoczenie biznesowe i uporządkować zasoby, warto wdrożyć sprawdzone metody badawcze:

  • google trends oraz statista do monitorowania dynamiki rynku,

  • analiza PEST naświetlająca wpływ czynników zewnętrznych na projekt,

  • model pięciu sił Portera służący do oceny atrakcyjności sektora,

  • macierz SWOT porządkująca wewnętrzne zasoby, szanse i zagrożenia,

  • segmentacja odbiorców ułatwiająca dopasowanie strategii cenowej,

  • próg rentowności oraz wskaźnik ROI jako fundament finansowy.

Opierając się na konkretnych liczbach, zyskujesz solidną bazę do podejmowania kluczowych decyzji biznesowych. Chłodna kalkulacja finansowa minimalizuje ryzyko i pozwala realnie ocenić siłę konkurencji, co jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu w każdym sektorze.

Który model ekspansji zagranicznej wybrać dla swojej firmy?

Skuteczna ekspansja zagraniczna wymaga rzetelnej analizy danych oraz precyzyjnego oszacowania własnych możliwości. Wybór konkretnej strategii zależy przede wszystkim od dostępnego kapitału oraz poziomu ryzyka, jaki jesteś w stanie zaakceptować. Jak wskazują specjaliści z https://nowekolory.pl/ , w świecie cyfrowym kluczowe znaczenie ma nienaganna logistyka i błyskawiczne tempo dostaw, szczególnie w modelach opartych na sprzedaży internetowej. Istnieje kilka sprawdzonych metod wejścia na nowy rynek, które pozwalają na efektywne skalowanie marki:

  • tradycyjny eksport towarów,

  • sprzedaż przez e-commerce i platformy marketplace,

  • licencjonowanie oraz franczyza,

  • model joint venture z zagranicznym wspólnikiem,

  • inwestycje typu greenfield,

  • przejęcie istniejącego już przedsiębiorstwa.

Niezależnie od wybranej drogi, każda decyzja biznesowa musi opierać się na chłodnej kalkulacji, wnikliwej analizie konkurencji oraz prognozach rentowności. Korzystając z profesjonalnego doradztwa strategicznego oferowanego przez nowekolory.pl, zapewnisz swojej firmie realny sukces i stabilną pozycję poza granicami kraju, minimalizując ryzyko błędu na nowym terytorium.

Jak pokonać bariery formalno-prawne i celne w handlu międzynarodowym?

Osiągnięcie sukcesu w handlu wymaga wdrożenia skutecznej strategii compliance, która zapewnia pełną zgodność z przepisami. Fundamentem bezpiecznego biznesu, szczególnie przy ekspansji poza Unię Europejską, jest dbałość o kluczowe aspekty formalno-prawne:

  • rzetelna weryfikacja certyfikatów produktowych,

  • restrykcyjne przestrzeganie wymogów RODO,

  • znajomość procedur celnych i limitów,

  • uzyskanie niezbędnych licencji eksportowych,

  • sprawne rozliczanie podatku VAT,

  • ochrona własności intelektualnej poprzez rejestrację znaków towarowych.

Dla sektora MŚP priorytetem powinna być optymalizacja finansowa oraz unikanie ryzyka podwójnego opodatkowania. Kompletna dokumentacja to najskuteczniejszy sposób na wyeliminowanie kosztownych kar i uciążliwych przestojów na granicach, co bezpośrednio buduje silną i stabilną pozycję rynkową przedsiębiorstwa.

W jaki sposób różnice kulturowe wpływają na konieczność lokalizacji oferty?

Lokalizacja to proces wykraczający znacznie poza standardowy przekład językowy. To wielowymiarowa sztuka adaptacji produktu do unikalnych zwyczajów oraz specyficznych oczekiwań konkretnego regionu. Zrozumienie lokalnych kodów kulturowych pozwala skutecznie wyróżnić się na tle konkurencji i zbudować autentyczne zaufanie wśród nowych odbiorców. Aby skutecznie zaistnieć na zagranicznym rynku, warto zadbać o:

  • dostosowanie estetyki wizualnej do gustów konsumentów,

  • udostępnienie preferowanych i bezpiecznych metod płatności,

  • pozycjonowanie oparte na regionalnych frazach kluczowych,

  • budowanie relacji podczas branżowych targów i misji,

  • bieżące analizowanie i zaspokajanie potrzeb rynku.

Precyzyjna i dopasowana komunikacja stanowi fundament stabilnego rozwoju marki. Dzięki niej firma zyskuje lojalność klientów, co bezpośrednio przekłada się na wzrost sprzedaży oraz sukces w nowym otoczeniu biznesowym.

Skąd pozyskać fundusze na internacjonalizację przedsiębiorstwa?

Wyjście z ofertą poza granice kraju wiąże się z dużym wysiłkiem i kosztami, dlatego warto zawczasu pozyskać zewnętrzne finansowanie. Fundusze Europejskie otwierają przed przedsiębiorcami drzwi do bezzwrotnych dotacji na innowacyjne projekty, które znacznie ułatwiają ten proces. Instytucje takie jak PARP czy BGK oferują szereg narzędzi wspierających ekspansję:

  • bezzwrotne dotacje w ramach programu FENG,

  • wsparcie z popularnej Ścieżki SMART,

  • finansowanie udziału w prestiżowych targach,

  • organizacja zagranicznych misji gospodarczych,

  • doradztwo przy budowaniu strategii eksportowej.

Planując budżet, należy pamiętać o limicie pomocy de minimis, który obecnie wynosi 300 tysięcy euro w ciągu trzech lat podatkowych. Takie wsparcie pozwala realnie obniżyć koszty operacyjne, co bezpośrednio przekłada się na wzmocnienie pozycji firmy i budowanie jej przewagi na globalnym rynku.

Jakich błędów unikać podczas wprowadzania produktu na nowe rynki?

Zagraniczny sukces wymaga czegoś więcej niż tylko doskonałego produktu. Bez rzetelnego przygotowania nawet najlepsza oferta może przegrać w starciu z rynkową rzeczywistością. Aby skutecznie budować pozycję na nowych rynkach, należy wystrzegać się błędów, które najczęściej niweczą wysiłki przedsiębiorców:

  • brak konkretnej strategii wejścia na dany rynek,

  • lekceważenie kosztów logistyki, które mogą obniżyć marżę nawet o 20%,

  • błędne pozycjonowanie marki i próba walki cenowej w segmencie premium,

  • nadmierne uzależnienie od jednego regionu generujące zbędne ryzyko,

  • kopiowanie schematów z rodzimego podwórka bez uwzględnienia lokalnej specyfiki,

  • zbyt szybkie oczekiwanie na zwrot z inwestycji prowadzące do przedwczesnej rezygnacji.

Bezpieczna ekspansja to przede wszystkim chłodna kalkulacja oraz wnikliwa analiza konkurencji. Pamiętaj, że cierpliwość i dopasowanie działań do potrzeb lokalnego odbiorcy to fundamenty, na których opiera się trwały wzrost i stabilna pozycja firmy za granicą.

Najem zwrotny w Polsce dynamicznie rośnie. W ub.r. rynek zrobił transakcji za 3,5 mld zł. Ich liczba wzrosła o 30% r/r

Rok 2025 okazał się przełomowy dla rynku najmu zwrotnego w Polsce. Po raz pierwszy wartość aktywów operacyjnych w głównych sektorach – logistycznym, handlowym i produkcyjnym – przekroczyła poziom 800 tys. mkw. Łączna wartość transakcji wyniosła około 3,5 mld zł, co oznacza kilkukrotny wzrost względem lat 2022-2024. W ub.r. liczba transakcji zwiększyła się o około 25-30% rdr. Było to efektem rosnącego zainteresowania inwestorów instytucjonalnych oraz większej świadomości firm w zakresie korzyści płynących z tego modelu finansowania. Dodatkowo wartość największej transakcji w regionie Europy Środkowo-Wschodniej przekroczyła 250 mln euro.

Rok rekordów

Przełomowy i transformacyjny był zeszły rok dla rynku najmu zwrotnego w Polsce, zarówno pod względem skali zawieranych transakcji, ewolucji struktury portfeli nieruchomości, jak i dynamiki inwestycyjnej. Nastąpiły istotne zmiany w zainteresowaniu inwestorów zarówno instytucjonalnych, jak i prywatnych. W konsekwencji wzrosła płynność oraz profesjonalizacja rynku.

– Głównie warto zwrócić uwagę na rekordową liczbę i wartość transakcji. Pierwszy raz w historii polskiego rynku najmu zwrotnego przekroczono 800 tys. mkw. aktywów operacyjnych w kluczowych sektorach – logistycznym, handlowym i produkcyjnym. Łączna wartość transakcji szacowana jest na poziomie ok. 3,5 mld złotych. To oznacza kilkukrotny wzrost w stosunku do lat 2022-2024 i wyraźnie pokazuje rosnące znaczenie tej formy finansowania – podkreśla Agnieszka Radkiewicz, ekspertka rynku nieruchomości komercyjnych, Business Development Manager w INWI.

Szacuje się, że w ub.r. liczba transakcji wzrosła o ok. 25-30% w stosunku do 2024 roku. W ocenie ekspertów rynkowych, to było efektem rosnącego zainteresowania inwestorów instytucjonalnych i większej świadomości przedsiębiorstw co do zalet tego mechanizmu finansowania. Najważniejszym czynnikiem napędzającym rozwój rynku była popularyzacja najmu zwrotnego jako narzędzia umożliwiającego firmom uwolnienie kapitału zamrożonego w nieruchomościach.

– W zeszłym roku polski rynek najmu zwrotnego odnotował kilka wyjątkowo dużych i strategicznych transakcji, które jednoznacznie potwierdziły jego dojrzałość i rosnącą atrakcyjność dla firm operacyjnych. Najbardziej spektakularna była sprzedaż dwóch nowoczesnych obiektów należących do producenta Eko Okna o łącznej wartości przekraczającej 250 mln EUR. Sprzedano dwie nowoczesne hale o łącznej powierzchni 264 tys. mkw. za kwotę przekraczającą 1 mld PLN – przypomina Radkiewicz.

Była to rekordowa transakcja w skali Europy Środkowo Wschodniej. To jednocześnie największy sale-and-leaseback w historii całego regionu i to z udziałem polskiego przedsiębiorstwa. Zdaniem ekspertów od nieruchomości komercyjnych, świadczy on o rosnącym prestiżu i dojrzałości naszego rynku wobec globalnego kapitału.

– Kolejna transakcja to sprzedaż Volvo we Wrocławiu 75 tys. m², które wynajmuje AIRA, szwedzki producent. Równolegle zrealizowano transakcję dotyczącą obiektu magazynowo-fulfillmentowego w Bydgoszczy o powierzchni ponad 100 tys. m², którego najemcą jest LPP, a także portfel nieruchomości przemysłowych firmy Tenneco na Górnym Śląsku, obejmujący około 180 tys. m² powierzchni, sprzedany w formule najmu zwrotnego – informuje ekspertka z INWI.

Polska stała się istotnym punktem na mapie globalnych inwestycji sale-and-leaseback, przyciągając kapitał funduszy zagranicznych, co jeszcze kilka lat temu było domeną tylko rynków Europy Zachodniej. Można też zauważyć, że do największych transakcji dochodzi w sektorze przemysłowym i logistycznym. To potwierdza rolę tych segmentów jako fundamentów polskiej gospodarki oraz jako najpewniejszych aktywów generujących stabilny dochód czynszowy.

– Jednocześnie różnorodność dużych transakcji – od dystrybucji po centra przemysłowe – pokazuje, że najem zwrotny jest elastycznym narzędziem finansowym, które można stosować w wielu sektorach, w zależności od strategii korporacyjnej i cyklu życia aktywów. Natomiast skala i regularność takich transakcji potwierdzają wysokie zaufanie do stabilności najemców oraz przewidywalności przepływów pieniężnych – analizuje Agnieszka Radkiewicz.

Dobre i złe warunki

W ub.r. wyraźnie zwiększył się udział funduszy private equity i real estate, a także zagranicznych inwestorów instytucjonalnych działających w strukturach REIT (Real Estate Investment Trust), AIF (Alternative Investment Funds), a także RAIF (Reserved Alternative Investment Fund). Obecność tych podmiotów przyczyniła się do wzrostu profesjonalizacji transakcji, większej przejrzystości i konkurencyjności ofert na rynku.

– Świadomość rynku w zakresie najmu zwrotnego tak wzrosła, że mechanizm ten przestał być niszową formą finansowania. Stał się pełnoprawnym, rozpoznawalnym narzędziem, klasyfikowanym w politykach inwestycyjnych przedsiębiorców, analizowanym w procesach due diligence przez banki i traktowanym jako alternatywa dla kredytu czy emisji obligacji – zauważa Agnieszka Radkiewicz.

Zeszły rok przyniósł również znaczącą dywersyfikację klas aktywów objętych najmem zwrotnym. Mechanizm ten przestał być domeną jedynie rynku magazynowego i logistycznego. Wzrosło zainteresowanie obiektami handlowymi, takimi jak retail parki czy centra convenience oraz nieruchomościami przemysłowo-produkcyjnymi. Ta ewolucja świadczy o dojrzałości rynku i coraz szerszym zrozumieniu korzyści płynących z najmu zwrotnego jako narzędzia finansowania.

– Wzrosty były napędzane też przez spadek inflacji. To pozwoliło firmom lepiej planować przepływy finansowe i zwiększyć apetyt na wykorzystanie aktywów nieruchomościowych do refinansowania działalności operacyjnej. Przedsiębiorstwa mogły rozważać dłuższe umowy najmu oparte na bardziej przewidywalnym koszcie pieniądza, a inwestorzy lepiej modelowali realne stopy zwrotu i wartość przyszłych przepływów. Najem zwrotny pomagał firmom uwalniać kapitał z nieruchomości bez konieczności zaciągania drogich zobowiązań kredytowych – uważa znawczyni rynku z INWI.

Gospodarka polska w 2025 roku nadal rozwijała się w umiarkowanym tempie, a popyt na powierzchnie magazynowe i handlowe utrzymywał się na relatywnie wysokim poziomie. Według ekspertów rynkowych, to sprzyjało transakcjom sale and leaseback w segmentach o stabilnym popycie najemców – szczególnie tam, gdzie chcieli oni zabezpieczyć ciągłość operacyjną bez konieczności reinwestowania w aktywa nieruchomościowe.

– Jednak, pomimo rekordowych wyników i dynamicznego rozwoju, rynek najmu zwrotnego w Polsce w 2025 roku mierzył się również z kilkoma istotnymi wyzwaniami. Brak jednolitych standardów kontraktowych komplikował procesy transakcyjne, zarówno po stronie najemców, jak i inwestorów. Prowadziło to do wydłużenia procesów decyzyjnych oraz negocjacyjnych i wymagało wsparcia doradczego na każdym etapie transakcji – zwraca uwagę Agnieszka Radkiewicz.

Z kolei brak dedykowanych regulacji lub preferencji podatkowych dla najmu zwrotnego, np. w porównaniu z leasingiem czy finansowaniem kredytowym, ograniczał pełny potencjał rozwoju tego segmentu. Choć rynek transakcji najmu zwrotnego bił rekordy, to przedsiębiorcy wciąż wykazywali duże przywiązanie do posiadania nieruchomości operacyjnych na własność. Jednakże zaangażowanie inwestorów instytucjonalnych w tego typu transakcje na polskim rynku przyczyniły się do wzrostu zaufania oraz zrozumienia korzyści finansowania przedsiębiorstwa w tej strukturze.

– Największym wyzwaniem w 2025 roku pozostawały czynniki makroekonomiczne, takie jak koszt kapitału i dostępność finansowania bankowego, które miały większy wpływ na tempo wzrostu rynku niż kwestie regulacyjne. Stabilne otoczenie prawne i podatkowe pozwoliło rynkowi najmu zwrotnego w 2025 roku osiągnąć rekordowe wolumeny zarówno pod względem powierzchni, jak i wartości transakcji, wielokrotnie przewyższając poziom z roku poprzedniego i podkreślając rosnącą rolę tego mechanizmu finansowania w Polsce – podsumowuje ekspertka z INWI.

Grupa Klepsydra przejmuje największego konkurenta. To już siódma nowa spółka w grupie

Grupa Klepsydra zawarła umowę inwestycyjną ze spółką Glob sp. z o.o. oraz jej wszystkimi wspólnikami, na mocy której Grupa Klepsydra stanie się jedynym właścicielem swojego największego konkurenta w segmencie międzynarodowego transportu osób zmarłych i ich prochów. Transakcja będzie realizowana w dwóch etapach, a kwota zapłacona na rzecz dotychczasowych wspólników spółki Glob za wszystkie posiadane przez nich w tej spółce udziały wynosie 9,4 mln zł brutto.

Grupa Klepsydra konsekwentnie realizuje opublikowaną w połowie 2023 r. strategię konsolidacji polskiego rynku funeralnego, umacniając pozycję lidera tego rynku. Od debiutu na GPW przejęła już 7 spółek pogrzebowych, osiągając 11 podmiotów w grupie kapitałowej, w tym 3 nowoczesne krematoria. Najnowsze przejęcie podwoi operacje firmy w segmencie międzynarodowego transportu osób zmarłych i ich prochów, dając możliwość wypracowania kolejnych wzrostów.

Pierwszy etap transakcji obejmuje dokapitalizowanie spółki Glob przez Grupę Klepsydra. W ramach tego etapu Grupa Klepsydra obejmie 1.000 udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym Glob w zamian za wkład pieniężny w wysokości 7,5 mln zł. W wyniku realizacji tego etapu Grupa Klepsydra będzie posiadała 91% udziału w kapitale zakładowym Glob.

Drugi etap transakcji obejmuje wystąpienie dotychczasowych wspólników z Glob. Wszystkie udziały Glob posiadane przez dotychczasowych wspólników zostaną automatycznie umorzone za wynagrodzeniem w wysokości 9,4 mln zł brutto zapłaconym przez Glob na rzecz dotychczasowych wspólników. Po przeprowadzeniu procedury umorzenia, Grupa Klepsydra stanie się jedynym wspólnikiem Glob posiadającym 100% udziału w jej kapitale zakładowym.

„Przejmujemy największego konkurenta firmy Bongo Międzynarodowe Usługi Pogrzebowe – firmę Glob, z którą od wielu lat walczymy o miano lidera rynku w tym segmencie. Do naszej grupy kapitałowej dołącza więc prężna organizacja, która od blisko 30 lat z powodzeniem działa na rynku transgranicznych usług pogrzebowych. Tak jak w przypadku innych przejętych przez nas firm, będziemy dalej rozwijać firmę Glob i jej działalność, ponieważ cieszy się ona uznaniem na rynku i ma swoich wieloletnich partnerów, realizując wysokiej jakości usługi pogrzebowe” – powiedział Marek Cichewicz, prezes zarządu spółki holdingowej Grupa Klepsydra S.A.

„Glob to firma rodzinna, którą wraz z moimi braćmi, Jarosławem i Szymonem, budowaliśmy od blisko 30 lat. Osiągnęliśmy bardzo dużo. Glob to dziś czołowa firma w segmencie międzynarodowego transportu osób zmarłych i ich prochów. Przyszedł jednak czas na ograniczenie naszych działalności i skupienie się na rodzinie, zdrowiu oraz prowadzeniu  lokalnej działalności pogrzebowej i kremacyjnej. Dlatego zdecydowaliśmy się na sprzedaż Glob spółce Grupa Klepsydra, która rozumie rynek pogrzebowy i wie jak prowadzić ten biznes z sukcesem. Bardzo się cieszę, że marka Glob będzie istniała dalej, towarzysząc kolejnym pokoleniom Polaków w ich ostatniej podróży – podróży do ojczyzny na wieczny spoczynek. Życzę sukcesów całej spółce i dziękuję dotychczasowym pracownikom za ogrom dotychczasowej pracy, ich zaangażowanie i profesjonalizm. Jestem przekonany, że będą się oni dalej rozwijali pod skrzydłami lidera rynku – Grupy Klepsydra” – powiedział Maciej Drejka, dotychczasowy prezes zarządu spółki Glob i jeden z jej wspólników.

Glob specjalizuje się w sprowadzaniu osób zmarłych lub ich prochów z zagranicy do Polski oraz przewozach z Polski do innych krajów, z wykorzystaniem transportu lądowego, lotniczego i morskiego. Glob jest głównym konkurentem BONGO Międzynarodowe Usługi Pogrzebowe sp. z o.o., spółki należącej do grupy kapitałowej Grupy Klepsydra.

Twój pierwszy krok w inwestowaniu w fundusze ETF

Fundusze giełdowe szybko zyskują na popularności, oferując efektywny i niedrogi dostęp do rynku. Mimo że są łatwo dostępne, inwestowanie warto zacząć od planu, który uwzględnia cele, tolerancję ryzyka i horyzont czasowy, ponieważ długoterminowy sukces zależy od dobrze zdefiniowanych ram inwestycyjnych.

Zrozumienie działania funduszy typu ETF

Fundusz typu ETF to instrument inwestycyjny, który posiada koszyk aktywów, takich jak akcje, obligacje lub towary, i jest przedmiotem obrotu na giełdzie papierów wartościowych w taki sam sposób jak pojedyncze akcje. Taka struktura pozwala inwestorom uzyskać zdywersyfikowaną ekspozycję na rynek, region lub sektor za pośrednictwem jednego papieru wartościowego, ułatwiając dostęp do szerszego udziału w rynku.

Większość tych funduszy śledzi indeks, na przykład S&P 500, MSCI World lub europejskie indeksy referencyjne, takie jak STOXX Europe 600. Odzwierciedlając wyniki takich indeksów, fundusze indeksowe umożliwiają inwestorom dostęp do dużych segmentów rynku bez konieczności wybierania poszczególnych papierów wartościowych. Akcje są przedmiotem ciągłego obrotu w ciągu dnia, więc ich ceny zmieniają się w zależności od podaży i popytu, łącząc cechy zarówno tradycyjnych funduszy inwestycyjnych, jak i akcji notowanych na giełdzie.

Czym fundusze giełdowe różnią się od funduszy inwestycyjnych

Fundusze giełdowe i fundusze inwestycyjne gromadzą kapitał, ale różnią się mechanizmami działania. Fundusze inwestycyjne są wyceniane codziennie według wartości aktywów netto, podczas gdy fundusze ETF są przedmiotem obrotu przez cały dzień na giełdach. Fundusze ETF często stosują pasywne strategie indeksowe, co skutkuje niższymi opłatami i większą przejrzystością niż w przypadku wielu aktywnie zarządzanych funduszy inwestycyjnych.

Określenie celów inwestycyjnych przed wejściem na rynek

Przed wyborem konkretnego funduszu inwestorzy powinni najpierw określić rolę, jaką inwestycja ta będzie odgrywać w ich szerszej strategii finansowej. W praktyce ten krok jest często pomijany przez początkujących inwestorów, których przyciąga prostota zakupu pojedynczego produktu. Cele inwestycyjne mogą się znacznie różnić. Niektórzy inwestorzy stawiają na długoterminowy wzrost kapitału, na przykład gromadzenie majątku na emeryturę lub długoterminowe oszczędzanie. Inni mogą dążyć do uzyskania regularnego dochodu poprzez fundusze zorientowane na dywidendy lub preferować instrumenty skupione na ochronie kapitału przy zachowaniu ograniczonej ekspozycji rynkowej. Jasno zdefiniowany cel zawęża zakres odpowiednich opcji inwestycyjnych i pomaga zapobiegać wpływowi krótkoterminowych zmian rynkowych na długoterminowe decyzje strategiczne.

Ocena tolerancji ryzyka i horyzontu inwestycyjnego

Oprócz określenia celów, tolerancja ryzyka staje się kluczowym czynnikiem przy rozważaniu pierwszej inwestycji w ETF. Chociaż fundusze te są często postrzegane jako stosunkowo stabilne instrumenty, ich wyniki ostatecznie odzwierciedlają aktywa, które śledzą.

Na przykład produkt śledzący globalne akcje będzie zazwyczaj wykazywał wyższą zmienność niż ten skupiony na obligacjach rządowych lub papierach wartościowych o ratingu inwestycyjnym, odzwierciedlając różne profile ryzyka tych klas aktywów. Inwestorzy o krótszym horyzoncie inwestycyjnym lub niższej tolerancji na wahania rynkowe mogą zatem preferować strategie kładące nacisk na ekspozycje defensywne.

Horyzont czasowy jest ściśle powiązany z tą decyzją. Inwestorzy długoterminowi są często w lepszej sytuacji, aby przetrwać tymczasowe spadki na rynku, ponieważ mają czas na odrobienie strat spowodowanych cyklicznymi wahaniami, podczas gdy inwestorzy krótkoterminowi mogą preferować bardziej konserwatywne alokacje.

Wybór odpowiedniej platformy brokerskiej

Dostęp do tych instrumentów notowanych na giełdzie wymaga posiadania rachunku inwestycyjnego na platformie brokerskiej, która zapewnia dostęp do odpowiednich giełd papierów wartościowych. W przypadku polskich inwestorów mogą to być zarówno krajowe domy maklerskie, jak i platformy międzynarodowe oferujące dostęp do notowań europejskich i światowych.

Przy wyborze brokera należy wziąć pod uwagę kilka praktycznych kwestii, w tym koszty transakcyjne, dostępne produkty, użyteczność platformy oraz nadzór regulacyjny. Wiele funduszy dostępnych dla inwestorów europejskich jest emitowanych w ramach UCITS, którego celem jest zapewnienie przejrzystości i ochrony inwestorów na rynkach UE.

Dostępność dokumentów zawierających kluczowe informacje (KID), wymaganych zgodnie z europejskimi przepisami dotyczącymi PRIIP, gwarantuje, że inwestorzy otrzymują standardowe informacje na temat ryzyka, kosztów i potencjalnych wyników przed podjęciem decyzji inwestycyjnej.

Zrozumienie wskaźników kosztów i kosztów transakcyjnych

Chociaż te instrumenty inwestycyjne są powszechnie uważane za niedrogie, ich struktura kosztów nadal różni się w zależności od strategii i ekspozycji rynkowej. Najbardziej widocznym kosztem jest wskaźnik kosztów, który reprezentuje roczną opłatę za zarządzanie wyrażoną jako procent aktywów funduszu.

Fundusze śledzące szerokie indeksy, które odzwierciedlają główne benchmarki, zazwyczaj charakteryzują się stosunkowo niskimi wskaźnikami kosztów. Bardziej wyspecjalizowane produkty, takie jak te ukierunkowane na konkretne sektory lub strategie tematyczne, mogą wiązać się z wyższymi kosztami zarządzania ze względu na węższy zakres działania. Oprócz opłat za zarządzanie, na całkowity koszt inwestycji mogą wpływać prowizje maklerskie, opłaty za przewalutowanie oraz spready między ceną kupna a sprzedaży, szczególnie w przypadku obrotu funduszami notowanymi na giełdach zagranicznych.

Dlaczego wielu inwestorów zaczyna od strategii opartych na szerokich indeksach

Dla wielu początkujących inwestorów fundusze śledzące główne światowe indeksy stanowią logiczny punkt wejścia na rynek. Produkty powiązane z powszechnie uznanymi benchmarkami zapewniają zdywersyfikowaną ekspozycję na wiele sektorów, spółek i regionów geograficznych, zmniejszając zależność od wyników poszczególnych akcji.

Na przykład szeroko notowane fundusze UCITS powiązane z indeksami takimi jak MSCI World lub FTSE All-World są często wykorzystywane jako podstawowe pozycje w portfelu, ponieważ oferują ekspozycję na setki, a nawet tysiące spółek na rynkach rozwiniętych.

W Polsce i w całej Europie inwestorzy zapoznający się z koncepcją, jaką jest fundusz ETF, często najpierw spotykają się z tymi strategiami opartymi na szerokich indeksach, ponieważ są one powszechnie postrzegane jako podstawowe elementy portfela w ramach długoterminowych strategii inwestycyjnych. Ta dywersyfikacja pomaga inwestorom czerpać korzyści z wyników całego rynku, ograniczając jednocześnie ekspozycję na ryzyko związane z poszczególnymi spółkami.

Rola dywersyfikacji w budowaniu portfela

Dywersyfikacja pozostaje centralną zasadą nowoczesnego budowania portfela. Rozdzielając kapitał na wiele aktywów lub sektorów, inwestorzy dążą do złagodzenia wpływu słabych wyników w jednym obszarze rynku na ogólne zwroty z portfela.

Fundusze indeksowe ułatwiają efektywną dywersyfikację, ponieważ pojedynczy instrument może obejmować dziesiątki, a nawet setki papierów wartościowych, umożliwiając inwestorom uzyskanie ekspozycji na całe rynki lub branże poprzez jedną decyzję inwestycyjną.

Dla profesjonalistów biznesowych, którzy zarządzają kapitałem osobistym przy jednoczesnym prowadzeniu wymagającej kariery, taka struktura może uprościć zarządzanie portfelem, przy jednoczesnym utrzymaniu ekspozycji na globalne rynki finansowe.

Świadomość, że ryzyko rynkowe nadal istnieje

Nawet produkty zdywersyfikowane pozostają narażone na cykle rynkowe, ponieważ ich wyniki odzwierciedlają aktywa bazowe, które śledzą. Szersze zmiany gospodarcze, takie jak zmiany stóp procentowych, napięcia geopolityczne lub zmiany warunków handlowych, mogą zatem wpływać na zwroty.

Fundusze sektorowe mogą charakteryzować się większą zmiennością, jeśli branża, którą śledzą, boryka się z wyzwaniami strukturalnymi lub cyklicznymi spadkami koniunktury. Strategie oparte na akcjach światowych pozostają natomiast wrażliwe na zmiany makroekonomiczne w wielu regionach.

Dyscyplinowane podejście inwestycyjne, kładące nacisk na strategię długoterminową, a nie na krótkoterminowe spekulacje, pozostaje zatem niezbędne przy włączaniu tych instrumentów do portfela.

Podsumowanie

Pierwszym krokiem w inwestowaniu w fundusze ETF jest stworzenie jasnych ram. Określając cele, tolerancję ryzyka i koszty, inwestorzy mogą strategicznie wykorzystywać fundusze ETF. Ich skuteczność zależy od przemyślanego planowania i zdyscyplinowanego zarządzania, a nie od impulsywnych decyzji.

Fitch ostrzega: weto prezydenta i działania prezesa NBP podważają wiarygodność Polski

Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej udziału Polski w mechanizmie SAFE otworzyła nowy front sporu politycznego i gospodarczego. Według Fitch Ratings sprawa nie dotyczy wyłącznie technicznego modelu pozyskiwania środków na wojsko. Agencja ocenia, że to kolejny sygnał narastających napięć między najważniejszymi ośrodkami władzy, które mogą osłabiać zaufanie inwestorów do stabilności polityki gospodarczej państwa.

Analitycy podkreślają, że problem pojawia się w szczególnie wymagającym momencie. Polska zwiększa wydatki na obronność do historycznie wysokich poziomów, a jednocześnie działa w warunkach dużej presji fiskalnej. W takiej sytuacji każdy konflikt wokół źródeł finansowania armii przestaje być jedynie sporem politycznym, a zaczyna wpływać na ocenę wiarygodności kredytowej kraju.

SAFE miał dać Polsce tańszy dostęp do kapitału

Mechanizm Security Action for Europe, czyli SAFE, został przygotowany przez Komisję Europejską jako program preferencyjnych pożyczek dla państw członkowskich inwestujących w przemysł obronny. Łączna pula środków ma wynieść 150 mld euro w latach 2025–2030. Z racji położenia geopolitycznego i skali planowanych zakupów wojskowych Polska była wymieniana wśród potencjalnie największych beneficjentów tego instrumentu.

Szacunki wskazywały, że Warszawa mogłaby uzyskać z tego źródła około 44 mld euro. Weto prezydenta z 13 marca 2026 roku zablokowało jednak szybkie przyjęcie rozwiązań prawnych potrzebnych do uruchomienia tej ścieżki finansowania. Oznacza to, że Polska straciła możliwość sprawnego sięgnięcia po środki, które miały wesprzeć modernizację sił zbrojnych.

Stawką nie była wyłącznie perspektywa wieloletnich pożyczek. W grę wchodziła także zaliczka szacowana na około 6,6 mld euro, która mogłaby zostać uruchomiona szybciej. Choć rząd zapowiada dalsze działania na rzecz pozyskania pieniędzy z SAFE, obecny konflikt instytucjonalny znacząco utrudnia realizację tego planu.

Rynki patrzą nie tylko na politykę, ale przede wszystkim na koszty

Dla inwestorów kluczowe znaczenie ma nie sam polityczny wymiar sporu, lecz jego skutki dla finansów publicznych. Pożyczki unijne są z reguły tańsze niż finansowanie pozyskiwane na rynku obligacji. Pozwalają ograniczać koszty obsługi długu, wydłużać termin jego zapadalności i poprawiać przewidywalność polityki budżetowej.

Właśnie dlatego Fitch zwraca uwagę, że brak dostępu do SAFE może w kolejnych latach zwiększać obciążenie budżetu. Według prognoz agencji koszty odsetkowe Polski mogą do 2027 roku dojść do poziomu około 7 proc. dochodów budżetowych. Byłby to wynik wysoki na tle państw o zbliżonej ocenie ratingowej.

W praktyce oznacza to, że wybór droższego finansowania może pogłębiać presję fiskalną już i tak widoczną w polskiej gospodarce. Z punktu widzenia rynków problem polega więc nie tylko na tym, że Polska może zapłacić więcej za zbrojenia, ale także na tym, że sposób podejmowania decyzji staje się mniej przewidywalny.

Obrona priorytetem, ale budżet ma coraz mniej przestrzeni

Polska od kilku lat przyspiesza modernizację armii, a wydatki wojskowe należą dziś do najwyższych w NATO w relacji do PKB. W 2025 roku mają sięgnąć około 3,5 proc. produktu krajowego brutto. To poziom, który wzmacnia bezpieczeństwo państwa, ale jednocześnie wymaga stabilnych i dobrze zaplanowanych źródeł finansowania.

Równolegle rząd musi utrzymywać wysokie nakłady socjalne i ponosić rosnące koszty funkcjonowania całego sektora publicznego. Według szacunków deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych może wynieść około 6,7 proc. PKB. W takim otoczeniu każda dodatkowa niepewność związana z finansowaniem obronności natychmiast staje się problemem makroekonomicznym.

Dodatkowym elementem tej układanki jest Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, przez który finansowana jest część zakupów wojskowych poza głównym budżetem państwa. Taki model zwiększa elastyczność działania, ale równocześnie budzi pytania o pełną przejrzystość zadłużenia. To właśnie dlatego agencje ratingowe i inwestorzy śledzą nie tylko poziom wydatków, ale też ich księgowanie i strukturę finansowania.

Pomysł z rezerwami NBP budzi ostrożność analityków

Po zawetowaniu ustawy dotyczącej SAFE pojawiła się alternatywna propozycja finansowania wydatków obronnych, przedstawiona przez prezydenta i prezesa NBP Adama Glapińskiego. Zakłada ona wykorzystanie części rezerw walutowych i złota zgromadzonych przez bank centralny. W debacie publicznej rozwiązanie to przedstawiane jest jako wariant o bardzo niskim, a nawet zerowym koszcie finansowania.

Fitch podchodzi jednak do tej koncepcji ostrożnie. Agencja zwraca uwagę, że wiązałaby się ona z dodatkowymi ryzykami, w tym z wrażliwością na zmiany cen złota i pytaniami o granice zaangażowania banku centralnego w finansowanie potrzeb państwa. Dla rynków jest to temat szczególnie delikatny, bo dotyka jednej z podstawowych zasad stabilności makroekonomicznej, czyli niezależności banku centralnego.

Ekonomiści podkreślają, że włączenie rezerw NBP w projekty o charakterze fiskalnym mogłoby zostać odebrane jako niebezpieczny precedens. Nawet jeśli formalnie dałoby się taki mechanizm uzasadnić, to z punktu widzenia inwestorów sam sygnał polityczny miałby duże znaczenie. W takich przypadkach liczy się nie tylko konstrukcja prawna, ale również to, jak dany ruch zostanie odczytany przez rynek.

SAFE stał się symbolem głębszego konfliktu politycznego

Spór o sposób finansowania obronności nie funkcjonuje w próżni. Wpisuje się w coraz bardziej napięte relacje między prezydentem a rządem, które od sierpnia 2025 roku coraz częściej przybierają formę otwartej konfrontacji. Weto wobec ustawy związanej z SAFE stało się jednym z najbardziej wyraźnych przykładów tej kohabitacji.

Dla agencji ratingowych znaczenie ma nie tylko samo starcie polityczne, lecz jego wpływ na zdolność państwa do podejmowania przewidywalnych decyzji. Im częściej kluczowe reformy lub ustawy finansowe stają się zakładnikiem konfliktu instytucjonalnego, tym większe ryzyko, że polityka fiskalna będzie trudniejsza do prowadzenia. To z kolei może osłabiać obraz Polski jako kraju stabilnego z punktu widzenia inwestorów zagranicznych.

Fitch sugeruje, że przedłużający się impas może utrudnić konsolidację finansów publicznych przed wyborami parlamentarnymi planowanymi na 2027 rok. W takiej sytuacji negatywna perspektywa ratingu „A-” nabiera większego znaczenia. Jeżeli napięcia polityczne będą dalej wpływać na sposób finansowania strategicznych wydatków, ryzyko pogorszenia oceny kredytowej może wzrosnąć.

Kluczowy będzie kompromis między bezpieczeństwem a stabilnością finansów

W polskiej polityce nie ma dziś poważnego sporu co do potrzeby wzmacniania armii. Różnice dotyczą raczej metod pozyskiwania środków i relacji między instytucjami odpowiedzialnymi za podejmowanie decyzji. To właśnie na tym tle mechanizm SAFE urósł do rangi testu dla sprawności państwa.

Dla rynków najważniejsze będzie teraz to, czy Polska potrafi wypracować wiarygodny i przewidywalny model finansowania obronności bez podważania stabilności fiskalnej i instytucjonalnej. Jeśli ten cel nie zostanie osiągnięty, koszty mogą okazać się większe niż sam brak dostępu do unijnych pożyczek. Chodzi już nie tylko o pieniądze na wojsko, lecz także o reputację państwa w oczach inwestorów i agencji ratingowych.

Źródło: https://www.fitchratings.com/research/sovereigns/polands-eu-defence-loan-standoff-reflects-political-gridlock-fiscal-pressures-17-03-2026

Bliski Wschód znów podbija ceny ropy. Inwestorzy czekają na Fed

Rynki podczas wtorkowej sesji dalej pozostają głównie pod wpływem doniesień z Bliskiego Wschodu. Jednak coraz więcej innych czynników dochodzi do głosu. Warto zwrócić uwagę na maraton decyzji banków centralnych. 

Warto być przyzwoitym

Poniedziałkowy optymizm na rynkach surowcowych okazał się krótkotrwały, co trudno odbierać w kategoriach niespodzianki. Ropa Brent, która w ciągu dnia spadła do 93 $ po komentarzach sekretarza skarbu Scotta Bessenta, który stwierdził, że USA pozwala irańskim tankowcom przepłynąć przez Cieśninę Ormuz, we wtorek rano wróciła z impetem powyżej 103 $. Powodem są tu kolejne ataki Teheranu. Iran w nocy zaatakował infrastrukturę energetyczną wokół Zatoki Perskiej – dron uderzył w zbiornik paliwa w pobliżu lotniska w Dubaju, wywołując pożar i tymczasowe zawieszenie lotów, a kolejne ataki uderzyły w rafinerie w Bahrajnie. Kurs WTI rano wzrósł do 95-97 $, podczas gdy diesel na amerykańskich stacjach przekroczył 5 dolarów za galon po raz pierwszy od 2022 roku. Prezydent Trump kontynuuje lekko już desperackie próby zbudowania międzynarodowej koalicji do eskortowania tankowców, ale odpowiedzi pozostają niezmiennie negatywne – wygląda na to, że prezydent USA przechodzi przyspieszony kurs pod tytułem „dlaczego nie warto gnębić sojuszników”.

Rodzynek wśród banków centralnych

W tym tygodniu spotykają się wszystkie najważniejsze banki centralne świata – między innymi Fed, EBC, Bank Anglii i Bank Japonii – ale tylko jeden zdecydował się na podwyżkę stóp. Reserve Bank of Australia dzisiaj rano podniósł stopę kasową o 25 punktów bazowych do 4,10%, najwyższego poziomu od… 10 miesięcy. Analitycy podkreślają, jak bardzo niejednomyślna była ta decyzja. Decydenci podzielili się w stosunku 5:4, co pokazuje, jak trudną dyskusję musieli przeprowadzić członkowie RBA. Jest to druga z rzędu podwyżka, przez co australijski bank centralny wymazał już większość obniżek dokonanych w ubiegłym roku. Warto odnotować również mocny komunikat gubernator Michele Bullock, która ostrzegła, że może być zmuszona wpędzić Australię w recesję, jeśli inflacja nie wróci do celu. Podkreśliła przy tym, że CPI na poziomie 3,8% i inflacja bazowa równa 3,4% są zdecydowanie za wysokie. Rynek wycenia 40% szans na kolejną podwyżkę już w maju, co mogłoby doprowadzić stopę do 4,35%. Tymczasem dzisiaj o godzinie 16:00 czasu polskiego rozpocznie się dwudniowe posiedzenie FOMC, które zakończy się jutro wieczorem decyzją Rezerwy Federalnej. Sama decyzja jest raczej znana, kluczowa będzie potencjalna ścieżka dla stóp procentowych zarysowana na wykresie dot-plot.

Dużo się dzieje na wykresach

Ciekawe rzeczy dzieją się na wykresach. Eurodolar powrócił w okolice 1,152$, co jest o tyle istotne, że wcześniej ten poziom funkcjonował jako wsparcie dla kursu. Po jego gwałtownym przebiciu wygląda na to, że obserwujemy klasyczny techniczny retest i przemianę tego poziomu w opór. Następne godziny dla tej pary będą kluczowe. Jeśli technika zadziała, będziemy obserwować kontynuację trendu spadkowego, w przeciwnym wypadku rysuje się szansa powrotu w okolice 1,166 $. Dolar słabo sobie radzi także w relacji do złotego, gdzie udaje się przełamać w dół poziom 3,70 zł. Technicznie punkt przegięcia zarysowuje się także na parze USDJPY. Po dotarciu w okolice 160 jenów za dolara widzimy szanse na ruch w dół. Jest ona wspierana także ostatnimi wypowiedziami płynącymi z Banku Japonii, sugerującymi, że inflacja wraca do celu i nie będą potrzebne kolejne podwyżki stóp procentowych. Ciekawie wygląda także sytuacja na złocie, które konsoliduje się przy pułapie 5000 $, wybicie jej dołem może uruchomić całkiem poważną przecenę tego jakże cennego kruszcu.

MedTech Solutions rusza z kluczową akwizycją w obszarze ortopedii

MedTech Solutions S.A., notowana na rynku NewConnect spółka medtech, zawarła Term Sheet, rozpoczynający kluczowy etap procesu przejęcia 100 proc. udziałów polskiej firmy dystrybuującej wyroby medyczne w obszarze ortopedii i chirurgii ortopedycznej, obecnej w ponad 100 szpitalach w całym kraju. Transakcja ma charakter mieszany – część udziałów Partnera zostanie wniesiona aportem w zamian za nowo wyemitowane akcje MedTech Solutions S.A., a pozostała część nabyta w drodze sprzedaży.

Rozpoczynający się proces akwizycji to kluczowy moment w historii naszej spółki. Domknięcie transakcji pozwoli nam nie tylko znacząco poszerzyć zakres działalności, lecz także wzmocnić pozycję w strategicznych obszarach ortopedii i chirurgii. Dostęp do ponad 100 szpitali otwiera nowe możliwości rozwoju portfela produktów oraz budowania trwałych relacji z klientami instytucjonalnymi, co w konsekwencji przełoży się na wzrost wartości dla naszych akcjonariuszy. Finalizację planujemy możliwie szybko. – podkreśla Jarosław Kaim, prezes zarządu MedTech Solutions S.A.

W Term Sheet określono podstawowe założenia dotyczące struktury transakcji oraz sposobu ustalenia wynagrodzenia. Nabycie udziałów Partnera, a tym samym rozliczenie Transakcji, ma zostać dokonane w formule mieszanej: część udziałów Partnera zostanie nabyte przez Medtech Solutions SA poprzez wniesienie udziałów Partnera tytułem aportu na poczet objęcia nowo wyemitowanych akcji w podwyższonym kapitale zakładowym Spółki, zaś pozostała część udziałów Partnera zostanie nabyta przez Spółkę w ramach umowy sprzedaży udziałów za kwotę 500.000,00 zł. Podstawą ustalenia wynagrodzenia będzie wycena Partnera, potwierdzona przez niezależnego biegłego rewidenta. Partner w 2025 roku odnotował zysk na poziomie 1 mln zł oraz osiągnął kilku milionowe przychody, co też potwierdza potencjał wzrostu w strategicznych segmentach działalności MedTech Solutions S.A. Dodatkowo gotowy i w pełni operacyjny zespół współpracujący z ponad 100 szpitalami będzie odpowiadał za sprzedaż produktów w zakresu dystrybucji MedTech Solutions SA, a nowy dyrektor sprzedaży wykorzysta swoje ponad 25- letnie doświadczenie do budowania kolejnych zespołów dla całego asortymentu produktowego MedTech Solutions SA.

Dotychczasowy właściciel Partnera, po finalizacji transakcji, obejmie kierownictwo nad pionem sprzedaży w strukturze MedTech Solutions, zapewniając integrację oferty oraz realizację synergii operacyjnych. Będzie on odpowiedzialny za strategię sprzedaży, rozwój i zarządzanie zespołem handlowym oraz integrację oferty Partnera. Rozwiązanie to zapewni ciągłość operacyjną oraz wsparcie efektywnej realizacji synergii biznesowych. Integracja struktur MedTech Solutions S.A. i Partnera ma też na celu optymalizację operacyjną, zwiększenie efektywności handlowej oraz budowę trwałej przewagi konkurencyjnej.

Celem akwizycji jest wzmocnienie pozycji MedTech Solutions SA w strategicznych segmentach ortopedii i chirurgii ortopedycznej, poszerzenie portfolio produktów, zapewnienie stabilnych i rosnących przychodów oraz przejęcie dotychczasowych umów dystrybucyjnych. Dzięki temu spółka zwiększa swój portfel ofertowy i buduje komplementarność w zakresie współpracy ze szpitalami. Szerokość oferty dodatkowo wzmacnia jej pozycję na rynku zamówień publicznych. Równolegle MedTech Solutions S.A. kontynuuje rozwój innowacyjnych projektów, w tym pilotaż autorskiego systemu Reffer AI, wspierającego rekrutację pacjentów do badań klinicznych.

Strony przewidują zawarcie umowy inwestycyjnej, określającej ostateczne warunki transakcji, niezwłocznie po ustaleniu warunków brzegowych umowy inwestycyjnej. W tym okresie MedTech Solutions S.A. przysługuje wyłączność negocjacyjna w zakresie planowanej transakcji, co oznacza, że Partner zobowiązał się nie prowadzić, bezpośrednio ani pośrednio, negocjacji dotyczących tożsamej lub podobnej transakcji z innymi podmiotami.

Ostatnie kwartały to dla nas czas intensywnego rozwoju i konsekwentnej realizacji kluczowych inicjatyw strategicznych – od ekspansji zagranicznej i wzmacniania kanałów dystrybucyjnych, po wdrażanie innowacyjnych rozwiązań, takich jak Reffer AI w badaniach klinicznych. Wszystkie te działania mają jeden cel – usprawniać dostęp pacjentów do nowoczesnych terapii. Jesteśmy gotowi na kolejne etapy rozwoju, a nasza strategia, oparta na innowacjach, synergii biznesowej oraz bliskiej współpracy z partnerami instytucjonalnymi, otwiera przed nami perspektywy dalszego wzrostu i budowania wartości spółki. – podsumowuje Michał Janiszewski, wiceprezes MedTech Solutions S.A.

Polscy naukowcy zyskają nowe wsparcie. Akces NCBR podpisał porozumienie z NCN

12 marca 2026 r. Akces NCBR podpisał porozumienie o współpracy z Narodowe Centrum Nauki, którego celem jest wzmocnienie wsparcia dla naukowców rozwijających projekty oparte na wynikach badań oraz budowanie spójnej ścieżki przejścia od badań do technologii
i rozwiązań rynkowych.

Programy akceleracyjne Akces NCBR realnie wspierają polskich naukowców w przekształcaniu wyników badań w rozwiązania o potencjale rynkowym. Dzięki doświadczeniu w rozwijaniu technologii i pracy ze startupami Akces NCBR pomaga zespołom badawczym przejść przez jeden z najtrudniejszych etapów – przełożenie wyników badań na technologie gotowe do dalszego rozwoju i komercjalizacji.

W ekosystemie wsparcia dla innowacji w Polsce istnieje wiele instrumentów finansujących badania naukowe. Wyzwaniem pozostaje jednak etap pośredni – moment, w którym projekt badawczy wymaga kompetencji biznesowych, technologicznych i rynkowych, aby mógł stać się realnym rozwiązaniem rynkowym. Właśnie tę lukę w systemie wypełniają programy akceleracyjne Akces NCBR.

Podpisane porozumienie z NCN wzmacnia kolejne ogniwo w łańcuchu wsparcia dla innowacji – od finansowania badań, przez rozwój technologii, aż po przygotowanie projektów do wdrożenia rynkowego i dalszego skalowania.

Pierwszy konkretny efekt współpracy

Jednym z pierwszych efektów podpisanego porozumienia będzie wprowadzenie preferencyjnych punktów dla projektów naukowych w najbliższym naborze do programu akceleracyjnego Horyzontalny Program Naukowy Impakt, realizowanego przez Akces NCBR.

Rozwiązanie to oznacza dodatkowe punkty dla zespołów rozwijających technologie oparte na wynikach badań naukowych finansowanych przez NCN, które będą mogły rozwijać swoje projekty w ramach programów akceleracyjnych Akces NCBR.

Nabór do programu Impakt rozpocznie się pod koniec marca. Jego celem jest wspieranie zespołów rozwijających projekty oparte na wynikach badań naukowych i pracach rozwojowych w kierunku budowy technologii o potencjale wdrożeniowym i rynkowym.

Nauka jako źródło innowacji

Arleta Malasińska, Prezes Zarządu Akces NCBR:

„Akces NCBR od początku swojej działalności konsekwentnie stawia na naukę jako jedno z najważniejszych źródeł innowacji. Polscy naukowcy powinni być główną siłą napędową budowania przewagi konkurencyjnej naszego kraju. Już dziś w Grupie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju patrzymy na wsparcie naukowców w sposób kompleksowy – na każdym etapie rozwoju ich projektów dopasowujemy odpowiednie instrumenty wsparcia. Dzięki współpracy z Narodowym Centrum Nauki możemy jeszcze wcześniej identyfikować najbardziej obiecujące projekty badawcze i tworzyć dla nich ścieżkę rozwoju w kierunku technologii i komercjalizacji.”

Marcin Liana, Zastępca Dyrektora Narodowe Centrum Nauki:

„W Polsce prowadzonych jest wiele dobrych badań, wyzwaniem pozostaje ich skuteczne przełożenie na innowacje. Połączenie potencjału naszych naukowców z biznesowym wsparciem ze strony Akces NCBR to krok, który ma to zmienić. Chcemy pomóc badaczom w tym, aby ich odkrycia łatwiej zamieniały się w rynkowe produkty i gotowe firmy” – dodał dr Marcin Liana, Zastępca Dyrektora Narodowego Centrum Nauki.

Dzięki takim działaniom Akces NCBR wzmacnia system wspierania innowacji w Polsce, budując pomost pomiędzy światem nauki a ekosystemem startupowym i biznesowym. Programy akceleracyjne pozwalają zespołom badawczym rozwijać technologie, zdobywać kompetencje rynkowe oraz przygotowywać projekty do dalszego rozwoju i skalowania.