CPK wybrał wykonawcę badań archeologicznych wokół planowanego lotniska

W ramach programu inwestycyjnego Port Polska wybrano najkorzystniejszą ofertę na przeprowadzenie archeologicznych badań wykopaliskowych związanych z planowaną budową układu drogowego wokół lotniska. W postępowaniu uczestniczyło sześć podmiotów.

Spółka Centralny Port Komunikacyjny, odpowiedzialna za realizację inwestycji strategicznych Port Polska, wskazała jako wykonawcę konsorcjum, którego liderem jest Przemysław Wierzbicki Pracownia Archeologiczno-Konserwatorska Archeoplan. W skład konsorcjum wchodzi również Archeologiczny Serwis Konsultacyjno-Badawczy Mirosław Kuś.

Planowane prace mają na celu zabezpieczenie dziedzictwa archeologicznego na terenach objętych inwestycją. Zgodnie z decyzjami Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków badania należy przeprowadzić na 18 stanowiskach archeologicznych, zanim rozpoczną się roboty związane z budową układu drogowego wokół lotniska.

Łączna powierzchnia stanowisk przeznaczonych do wyprzedzających badań wykopaliskowych wynosi około 1540 arów. Prace terenowe mają potrwać 12 miesięcy. Kolejny rok zostanie przeznaczony na opracowanie wyników badań.

Jedynym kryterium wyboru wykonawcy była cena. Umowa ma obowiązywać przez 24 miesiące od dnia jej podpisania.

Polskie okna i drzwi z PVC numerem jeden na świecie. Eksport osiągnął prawie 2 mld euro

Polska utrzymała pozycję światowego lidera eksportu plastikowych drzwi i okien – w 2025 roku wartość sprzedaży zagranicznej w tej kategorii osiągnęła 1,97 mld euro. Jednocześnie łączny eksport wyrobów budowlanych z tworzyw sztucznych przekroczył 2,63 mld euro, zapewniając Polsce drugie miejsce na świecie. Branża utrzymuje silną pozycję mimo wymagającego otoczenia rynkowego, na które wpływają m.in. zmienność kursów walut, wysokie ceny ropy oraz niepewność związana z dostawami surowców do produkcji tworzyw sztucznych.

Wiosna i początek lata tradycyjnie sprzyjają remontom oraz inwestycjom budowlanym, co znajduje odzwierciedlenie w silnej pozycji polskich producentów wyposażenia domów i wnętrz na rynkach zagranicznych. Szczególnie widoczna jest wysoka obecność polskich mebli – w 2025 roku wartość ich eksportu sięgnęła 16,5 mld EUR, co oznacza wzrost o 1,5% rdr. Mocną pozycję utrzymuje również sektor wyrobów budowlanych z tworzyw sztucznych. Według danych International Trade Center (ITC) za 2025 rok wartość eksportu tej kategorii wyniosła 2,64 mld EUR, co zapewniło Polsce drugie miejsce na świecie i pierwsze w Europie. Istotną część tej kategorii stanowią drzwi i okna z PVC. Eksport tych produktów osiągnął wartość blisko 1,98 mld EUR, dzięki czemu Polska jest obecnie największym eksporterem tego typu wyrobów zarówno na świecie, jak i w Europie. Polskie okna i drzwi z tworzyw sztucznych trafiają przede wszystkim do Niemiec (618 mln EUR, +7% rdr.) oraz Francji (181,8 mln EUR, +3,3% rdr.).

Wpływ sytuacji geopolitycznej na wzrost kosztów materiałów

Jak wskazują analitycy, ok. 35 proc. globalnego morskiego handlu ropą odbywa się przez Cieśninę Ormuz. Według Banku Światowego ataki na infrastrukturę energetyczną i utrudnienia w żegludze wywołały największy w historii pomiarów wstrząs podażowy na rynku ropy. Nadzieje na postęp w negocjacjach wokół cieśniny Ormuz spowodowały spadek ceny ropy poniżej 100 USD za baryłkę, a dolar pod koniec tygodnia osłabł. To pomogło również walutom regionu, w tym PLN. Natomiast, jeśli napięcia wokół transportu ropy się utrzymają, producenci tworzyw sztucznych odczują dalszy wzrost kosztów.

Najbliższe miesiące mogą być trudne dla europejskiego rynku budowlanego. Produkcja PVC, polimerów oraz komponentów wykorzystywanych m.in. w oknach, drzwiach i izolacjach pozostaje silnie zależna od rynku ropy i gazu. Wyższe ceny energii i problemy logistyczne zwiększają koszty produkcji oraz presję cenową w całym łańcuchu dostaw. Czynnikiem ryzyka pozostaje niepewna sytuacja na rynku surowcowym i zagrożenia dla globalnych łańcuchów dostaw związane z ograniczeniami w transporcie ropy. Ewentualne dalsze wzrosty cen energii i frachtu mogą przełożyć się na większą niepewność w handlu międzynarodowym oraz wyższą zmienność kursów walut. W efekcie branża stolarki otworowej może w kolejnych kwartałach odczuć zarówno wzrost kosztów działalności, jak i większą ostrożność po stronie odbiorców na europejskich rynkach. W takich warunkach firmy eksportowe powinny jeszcze większą uwagę przykładać do zarządzania ryzykiem walutowym i planowania płynności – zauważa Jacek Jurczyński, prezes Akcenta CZ, dostawcy rozwiązań w zakresie płatności zagranicznych i zarządzania ryzykiem walutowym dla firm.

Choć chwilowe osłabienie dolara i spadek cen ropy przejściowo obniżyły koszty importu surowców oraz komponentów, sytuacja pozostaje silnie uzależniona od globalnych napięć geopolitycznych i rynku energii. Dla firm eksportujących w dolarze obecny kurs USD/PLN jest mniej korzystny, a ewentualny powrót wzrostów cen ropy może szybko przełożyć się na wyższe koszty działalności i większą zmienność walutową.

Źródła danych: International Trade Center (ITC), dane za 2025r., wg kategorii:
3925 – Builders’ ware of plastics, n.e.s.;
392520 – Doors, windows and their frames and thresholds for doors, of plastics;
94 – Furniture; bedding, mattresses, mattress supports, cushions and similar stuffed furnishings.

Między efektywnością a etyką. Nauka szuka zasad korzystania z generatywnej AI

Generatywna sztuczna inteligencja coraz mocniej zaznacza swoją obecność w świecie nauki. Pomaga przygotowywać publikacje, analizować dane i tworzyć materiały dydaktyczne. Jednocześnie środowisko akademickie coraz wyraźniej definiuje granice, których AI nie powinna przekraczać – szczególnie tam, gdzie chodzi o odpowiedzialność, etykę i ocenę jakości badań. Takie wnioski wyciągnęli badacze z Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego (OPI), którzy razem z partnerami z Polski, Hiszpanii i Portugalii realizują badanie AIResearchers, które współfinansowane jest ze środków UE z programu Erasmus+.

AI asystentem naukowca

Wyniki badania AIResearchers pokazują, że naukowcy nie odrzucają sztucznej inteligencji. Wręcz przeciwnie, dostrzegają jej praktyczną wartość szczególnie w zadaniach powtarzalnych i czasochłonnych. Wykorzystują AI m.in. do przygotowywania streszczeń, raportów, prezentacji, przeglądów literatury czy wstępnych analiz dużych zbiorów danych. Badacze podkreślają także, że sztuczna inteligencja może wyrównywać szanse w międzynarodowym obiegu naukowym. Narzędzia generatywne pomagają np. osobom, dla których język angielski nie jest językiem ojczystym, lepiej przygotowywać publikacje i dostosowywać je do standardów światowych czasopism.

AI może wykonywać proces, ale nie może przejąć sensu

Mimo rosnącej popularności AI, środowisko naukowe zachowuje ostrożność. Największe obawy budzą tzw. halucynacje modeli językowych, czyli generowanie pozornie wiarygodnych, ale nieprawdziwych informacji. W nauce, której fundamentem jest weryfikowalność i rzetelność, stanowi to bardzo duże zagrożenie. Wyniki badania AIResearchers pokazują także, że naukowcy nie chcą przekazywać AI zadań związanych z ocenianiem studentów, rozstrzyganiem konfliktów, mentoringiem czy podejmowaniem decyzji dotyczących etyki badań, prywatności i własności intelektualnej.

Naukowcy nie negują wykorzystywania AI w swojej pracy. Mówią raczej, iż AI może wykonywać proces, ale nie może przejąć sensu. Technologia może wspierać analizę danych czy organizację pracy, ale odpowiedzialność za interpretację wyników i konsekwencje decyzji musi pozostać po stronie człowieka – mówi dr Grzegorz Banerski, adiunkt z Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego (OPI).

Presja efektywności zmienia naukę

Rozwój AI wpisuje się w rosnącą presję produktywności w szkolnictwie wyższym. Naukowcy muszą publikować szybciej, skuteczniej zdobywać granty i sprawniej analizować dane. W takich warunkach korzystanie z AI może wkrótce stać się standardem pracy badawczej. Jednocześnie pojawia się ryzyko nowych nierówności. Przewagę mogą zdobyć zespoły mające dostęp do najbardziej zaawansowanych, płatnych modeli AI i instytucjonalnych subskrypcji – mówi dr. hab. Tomasz Bartosz Kalinowski, profesor Uniwersytetu Łódzkiego, który jest liderem projektu AIResearchers.

Zdaniem zespołu projektowego rozwój generatywnej AI nie oznacza końca pracy naukowca, ale wymusza ponowne zdefiniowanie jego roli. Kluczowe staje się dziś pytanie nie o to, czy badacze będą korzystać ze sztucznej inteligencji, ale o to, co pozostanie unikalnym ludzkim wkładem w procesie tworzenia wiedzy?

O projekcie AIResearchers

Projekt AI Researchers dotyczy odpowiedzialnego i etycznego wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji w środowisku naukowym i badawczym. Jego celem jest wspieranie opiekunów akademickich oraz początkujących badaczy związanych z europejskimi uczelniami w odpowiedzialnym stosowaniu sztucznej inteligencji w procesie badawczym. Główną formą wsparcia będą praktyczne szkolenia zgodne z założeniami unijnych wytycznych dotyczących godnej zaufania sztucznej inteligencji i odpowiedzialnego wykorzystania generatywnej AI w badaniach oraz europejskich ram kompetencji dla naukowców. Szkolenia mają za zadanie wyposażyć ich uczestników w umiejętności, pozwalające na etyczne i skuteczne wykorzystanie AI jako wiarygodnego narzędzia badawczego. Projekt prowadzony jest w ramach Działania 2 programu Erasmus+, które koncentruje się na współpracy instytucji szkolnictwa wyższego na rzecz innowacji i wymiany dobrych praktyk. Całkowita wartość projektu wynosi 400 000 euro. Liderem projektu AIResearchers jest Uniwersytet Łódzki, a partnerami Ośrodek Przetwarzania Informacji – Państwowy Instytut Badawczy, Universidade do Porto, Barcelona School of Management, European E-learning Institute, the Accreditation Council for Entrepreneurial and Engaged Universities oraz Feltech Software Innovations.

Mercator Medical z 15,4 mln zł EBITDA w I kwartale 2026 roku

Grupa Mercator Medical, producent rękawic jednorazowych i dystrybutor materiałów medycznych, według szacunkowych danych za I kwartał 2026 r. miała 145,6 mln zł przychodów ze sprzedaży, tym samym utrzymując stabilny poziom sprzedaży względem analogicznego ukresu ub. r. Skonsolidowany wynik na poziomie EBITDA osiągnął 15,4 mln zł, co oznacza wzrost o 185% w porównaniu do 5,4 mln zł rok wcześniej. Z kolei zysk netto Grupy wyniósł 12,9 mln zł – znacząca różnica na zysku netto w porównaniu do analogicznego okresu w 2025 r. wynika głównie z nadwyżki dodatnich różnic kursowych nad ujemnymi.

W pierwszym kwartale rynek rękawic medycznych funkcjonował w warunkach podwyższonej zmienności, wynikającej z czynników geopolitycznych oraz zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw. Z perspektywy Grupy Mercator oznaczało to konieczność elastycznego zarządzania produkcją, zakupami, zapasami i kierunkami sprzedaży pomiędzy Azją, Europą i USA.

Grupa na bieżąco analizuje rynek i dostosowuje działania operacyjne oraz sprzedażowe do zmieniających się warunków. Kluczowe znaczenie ma odporność operacyjna, dywersyfikacja dostaw oraz rozwój produktów o wyższej wartości dodanej, w tym segmentu premium i rozwiązań odpowiadających na rosnące wymagania regulacyjne oraz środowiskowe. Pomimo dużej zmienności i niepewności na rynku utrzymaliśmy rok do roku stabilny poziom przychodów a wyższa marżowość przełożyła się na lepszy wynik EBITDA – mówi Mariusz Popek, Członek Zarządu Mercator Medical S.A.

Według opublikowanych szacunków skonsolidowany zysk netto Grupy w okresie styczeń-marzec br. wyniósł 12,9 mln zł, wobec 30,3 mln zł zysku netto w analogicznym okresie 2025 r.

Znacząca różnica zysku netto między I kwartałami 2025 i 2026 r. wynika głównie z nadwyżki dodatnich różnic kursowych nad ujemnymi ujętej w przychodach finansowych, która wyniosła 19,4 mln zł w I kwartale ubiegłego roku, wobec 0,9 mln zł w I kwartale 2026 r.

Dzięki stabilnej sytuacji finansowej Grupa Mercator Medical może realizować strategię rozwoju oraz kluczowe inwestycje. Na koniec marca 2026 r. Grupa dysponowała około 204 mln zł gotówki netto oraz innych aktywów finansowych.

Prezentowane wielkości mają charakter wstępny i szacunkowy. Skonsolidowane i jednostkowe sprawozdanie finansowe za I kwartał 2026 r. są w trakcie przygotowywania, a publikacja wyników jest zaplanowana na 1 czerwca 2026 r.

Rynek najmu zwrotnego w Polsce poluje na nowe sektory. Na celowniku kilka branż

Po rynku już teraz widać, że rok 2026 będzie przełomowy dla najmu zwrotnego w Polsce. Stabilizacja makroekonomiczna oraz dotychczasowe i planowane obniżki stóp procentowych jeszcze wzmocnią go. Oprócz tego do gry wchodzą nowe sektory. Coraz większą rolę odgrywają ponadto instytucjonalni inwestorzy, tacy jak towarzystwa ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne i infrastrukturalne, poszukujące stabilnych aktywów generujących długoterminowy dochód. Nowym, mocnym segmentem staje się również sektor prywatnej opieki zdrowotnej i edukacji.

Czas dojrzałej ekspansji

Jak wynika z raportu UCE RESEACH i INWI, po bieżących danych widać, że w tym roku rynek najmu zwrotnego w Polsce mocno wchodzi w fazę dojrzałej ekspansji. Nie jest to już narzędzie wykorzystywane wyłącznie w sytuacjach ratunkowych lub pod presją zadłużenia, ale standardowy element zarządzania bilansem i kapitałem w firmach o ugruntowanej pozycji rynkowej. Po kilku latach wysokich stóp procentowych, inflacji kosztów budowy i presji na płynność, zarządy coraz częściej dochodzą do wniosku, że kapitał zamrożony w nieruchomościach operacyjnych to jeden z najmniej efektywnych sposobów finansowania działalności. W 2026 roku ta świadomość jest już tak powszechna, że najem zwrotny pomału staje się rozwiązaniem strategicznym, a nie taktycznym.

– Wyraźnie widać, że rosną wolumeny transakcji, ale przede wszystkim zmienia się ich struktura. Coraz większy udział mają transakcje o charakterze portfelowym i korporacyjnym, obejmujące wiele lokalizacji jednocześnie, a nie tylko pojedyncze aktywa. Dla funduszy oznacza to większą skalę i dywersyfikację, a dla firm – możliwość jednorazowego uwolnienia bardzo dużych środków przy zachowaniu pełnej kontroli operacyjnej nad siecią nieruchomości – komentuje Agnieszka Radkiewicz, Business Development Manager w firmie INWI.

Ekspertka rynku nieruchomości komercyjnych wyjaśnia, że w praktyce transakcje typu sale leaseback coraz częściej stanowią alternatywę dla klasycznego finansowania bankowego lub podwyższenia kapitału. Pozwalają przedsiębiorstwom uwolnić kapitał zamrożony w nieruchomościach operacyjnych poprzez ich sprzedaż przy jednoczesnym zawarciu długoterminowej umowy najmu. Dzięki temu spółka zachowuje pełną ciągłość prowadzenia działalności w dotychczasowej lokalizacji, jednocześnie pozyskując środki, które mogą zostać przeznaczone na spłatę zobowiązań, poprawę struktury bilansu i płynności finansowej, a także finansowanie dalszego rozwoju – w tym akwizycji lub inwestycji organicznych.

– Ten rok, jak już widać z obserwacji rynku, przynosi również dalsze skracanie czasu realizacji takich transakcji i większą standaryzację dokumentacji. Najem zwrotny wchodzi do głównego nurtu bankowości inwestycyjnej i doradztwa transakcyjnego. To oznacza, że firmy są w stanie planować go z wyprzedzeniem jako element strategii finansowej, a nie tylko reagować na nagłą potrzebę kapitału. To z kolei przełoży się na większą liczbę transakcji typu forward funding, czyli sprzedaży i wynajmu zwrotnego obiektów jeszcze w trakcie budowy lub rozbudowy – przewiduje Agnieszka Radkiewicz.

W takim modelu inwestor finansuje realizację inwestycji oraz nadzoruje proces jej przygotowania i realizacji, natomiast firma operacyjna – która docelowo staje się najemcą nieruchomości – wspiera projekt w zakresie wymogów technologicznych i funkcjonalnych, niezbędnych do prowadzonej działalności. Istotą tego rozwiązania jest ograniczenie zaangażowania kapitału własnego po stronie najemcy przy jednoczesnym zachowaniu możliwości dalszego rozwoju działalności operacyjnej. W warunkach wysokich kosztów finansowania tego typu struktury stają się coraz istotniejszym elementem rynku nieruchomości operacyjnych.

Sprzyjające warunki

– Stabilizacja makroekonomiczna i oczekiwane dalsze obniżki stóp procentowych w 2026 roku jeszcze bardziej wzmocnią rynek najmu zwrotnego. Wzrośnie apetyt inwestorów instytucjonalnych na długoterminowe, bezpieczne przepływy pieniężne. Fundusze, które w środowisku wysokich stóp mogły osiągać atrakcyjne stopy zwrotu na instrumentach finansowych, w 2026 roku znów będą szukać stabilnych, realnych aktywów z indeksem inflacyjnym i długim okresem najmu – przekonuje ekspertka.

Do tego autorzy raportu dodają, że w środowisku stabilizacji i niższego kosztu pieniądza najem zwrotny nieruchomości stanie się przede wszystkim narzędziem maksymalizacji wartości przedsiębiorstwa. Firmy będą porównywać nie koszt czynszu z kosztem kredytu, ale stopę zwrotu z kapitału uwolnionego z nieruchomości z tym, co są w stanie wygenerować w swojej podstawowej działalności.

– Widać też, że 2026 rok może być również momentem, w którym najem zwrotny zyska największą atrakcyjność dla firm w dobrej kondycji finansowej, bo po raz pierwszy od lat będą one mogły jednocześnie sprzedać nieruchomości po wysokich wycenach i zabezpieczyć sobie długoterminowe finansowanie operacyjne na bardzo konkurencyjnych warunkach. To połączenie wysokich cen aktywów i taniego kapitału inwestycyjnego tworzy idealne środowisko dla dalszego, dynamicznego rozwoju tego rynku – zauważa Agnieszka Radkiewicz.

Struktura inwestorów

Jednym z najważniejszych czynników, które w 2026 roku wynoszą rynek sale leaseback na zupełnie nowy poziom dojrzałości, są zmiana struktury inwestorów – od oportunistów do długoterminowych instytucji. Rynek staje się zbyt duży, płynny i konkurencyjny, aby pozostać tylko domeną inwestorów polujących na okazje. Widać też, że wchodzi w fazę, w której dominować będą inwestorzy długoterminowi, instytucjonalni i wyspecjalizowani, a nie – jak bywało w przeszłości – kapitał oportunistyczny czy fundusze szukające krótkoterminowej spekulacji na nieruchomościach.

– Po rynku widać również, że coraz większą rolę odgrywają fundusze typu core i core+, towarzystwa ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne oraz duże fundusze infrastrukturalne. Dla nich najem zwrotny jest idealnym produktem. Oferuje długoterminowe, przewidywalne przepływy pieniężne, indeksację czynszów do inflacji oraz ekspozycję na realne aktywa, które w długim terminie zachowują wartość. W 2026 roku te podmioty będą nie tylko kupować pojedyncze obiekty, ale coraz częściej całe portfele nieruchomości operacyjnych należących do sieci handlowych, operatorów logistycznych, firm produkcyjnych czy sieci medycznych – stwierdza Agnieszka Radkiewicz.

Jednocześnie bardzo wyraźnie rośnie udział wyspecjalizowanych platform inwestycyjnych, skoncentrowanych wyłącznie na sale leaseback. To są podmioty, które nie postrzegają tych transakcji jako jednego z wielu produktów, lecz jako swój podstawowy model biznesowy. Dzięki temu są w stanie szybciej podejmować decyzje, lepiej rozumieć ryzyko najemcy i bardziej elastycznie strukturyzować umowy, co w 2026 roku staje się kluczowym czynnikiem konkurencyjnym.

Nowi liderzy

– Widać też, że 2026 rok będzie czasem nowych liderów. Obok tych tradycyjnych, takich jak przemysł, logistyka czy duży retail, bardzo silnie wchodzą do gry sektory usług dla biznesu i „asset heavy” z obszaru nowej gospodarki, czyli centra danych, infrastruktura IT, farmacja oraz zaawansowana produkcja technologiczna. Firmy z tych branż inwestują ogromne środki w wyspecjalizowaną infrastrukturę, która szybko się amortyzuje technologicznie, ale ma bardzo wysoką wartość nieruchomościową. Najem zwrotny pozwala im odzyskać kapitał z nieruchomości i reinwestować go w kolejny rozwój technologii, co w 2026 roku jest jednym z kluczowych czynników konkurencyjności – zwraca uwagę ekspertka z INWI.

Nowym, bardzo mocnym segmentem staje się również sektor prywatnej opieki zdrowotnej i edukacji. Prywatne sieci klinik, laboratoriów, szpitali czy szkół międzynarodowych w Polsce rozwijają się w tempie, którego nie są w stanie finansować wyłącznie z bieżących przepływów lub kredytu bankowego. Jednocześnie dysponują one nieruchomościami o bardzo stabilnym profilu najemcy i długoterminowym zapotrzebowaniu na lokalizację. Dla inwestorów to idealne aktywa typu core+, a dla operatorów – sposób na sfinansowanie kolejnych przejęć i ekspansji bez rozwadniania udziałów.

– Wraz z dojrzewaniem rynku coraz większe znaczenie mają nie tylko same transakcje, ale także jakość i struktura umów. W 2026 roku to właśnie elastyczność zapisów, odpowiednie podziały ryzyk między inwestorem a operatorem oraz możliwość dopasowania parametrów najmu do specyfiki biznesu najemcy stają się kluczowym czynnikiem konkurencyjnym. Firmy będą też oczekiwać rozwiązań „szytych na miarę”, które pozwolą im zachować kontrolę operacyjną nad strategiczną infrastrukturą, a jednocześnie uwolnić kapitał na rozwój. Dlatego przewagę zyskują ci inwestorzy i partnerzy finansowi, którzy będą potrafili łączyć kapitał z głębokim zrozumieniem modelu biznesowego najemcy – podsumowuje Agnieszka Radkiewicz.

UOKiK stawia zarzuty H&M i Peek & Cloppenburg. Chodzi o informowanie o obniżkach cen

Prezes UOKiK postawił zarzuty spółkom H&M Hennes & Mauritz oraz Peek & Cloppenburg w związku ze sposobem prezentowania promocji w sklepach internetowych. Zastrzeżenia Urzędu dotyczą przede wszystkim braku informacji o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką albo podawania jej w sposób nieprawidłowy lub niejasny dla konsumentów. W przypadku Peek & Cloppenburg zakwestionowano również możliwość prezentowania fałszywych promocji.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeśli przedsiębiorca informuje o obniżce ceny, powinien podać również najniższą cenę danego produktu z okresu 30 dni poprzedzających wprowadzenie promocji. Informacja ta ma pozwolić konsumentowi ocenić, czy deklarowana obniżka jest rzeczywista i jak duża jest w praktyce.

– Nieustannie monitorujemy sposób, w jaki sklepy prezentują promocje. Przypominam, że również kupujący online muszą być poinformowani o najniższej cenie, jaka obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem danej obniżki. Taka informacja powinna znajdować się w każdym miejscu, w którym jest to komunikowane. Uważnie przyglądamy się także fałszywym obniżkom. Dochodzi do nich, gdy rzekomo promocyjna cena jest równa lub nawet wyższa od najniższej ceny w okresie 30 dni przed obniżką – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zastrzeżenia wobec H&M

UOKiK przeanalizował akcje promocyjne organizowane w sklepie internetowym H&M. W przypadku części produktów ceny były prezentowane osobno dla tzw. klubowiczów oraz dla pozostałych użytkowników. Jak wskazuje Urząd, z oferty mógł jednak skorzystać każdy klient, ponieważ dołączenie do klubu wymagało jedynie rejestracji przez podanie adresu e-mail.

Według UOKiK także promocje dostępne w ramach programów lojalnościowych muszą spełniać wymogi dotyczące informowania o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką, jeżeli dotyczą konkretnych produktów lub ich grup. Urząd zarzuca H&M, że sklep internetowy nie we wszystkich przypadkach mógł prawidłowo podawać taką informację. W efekcie konsument mógł nie mieć jasnego punktu odniesienia do oceny realnej atrakcyjności promocji.

Zarzuty wobec Peek & Cloppenburg

W przypadku Peek & Cloppenburg UOKiK badał sposób prezentowania obniżek zarówno w reklamach internetowych, jak i w sklepie online. Zastrzeżenia dotyczą m.in. tego, że przedsiębiorca mógł nie zawsze informować o najniższej cenie towaru z 30 dni przed obniżką albo robić to w sposób niewystarczająco zrozumiały.

Na kartach produktów pojawiało się określenie „30-dniowa najlepsza cena: xx zł”. Zdaniem Urzędu konsument mógł nie wiedzieć, czym dokładnie jest ta cena i do czego się odnosi. UOKiK przypomina, że informacja o cenie powinna być jednoznaczna, zrozumiała i umożliwiać realne porównanie.

Dodatkowo Prezes UOKiK zarzuca Peek & Cloppenburg organizowanie fałszywych promocji. Chodzi o sytuacje, w których cena prezentowana jako obniżona była równa lub wyższa od najniższej ceny obowiązującej w okresie 30 dni przed wprowadzeniem promocji. Jako przykład Urząd wskazał spódnicę oferowaną z rabatem 43 proc., przy cenie po obniżce 199,99 zł, wcześniejszej cenie „oryginalnej” 349,99 zł i „30-dniowej najlepszej cenie” również 199,99 zł.

Fałszywa promocja według prawa

UOKiK przypomina, że cena promocyjna nie może być taka sama ani wyższa od najniższej ceny z 30 dni przed obniżką, jeśli przedsiębiorca przedstawia ofertę jako rabat. Takie stanowisko potwierdził Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie ALDI SÜD z września 2024 r.

TSUE wskazał, że obniżki cen powinny być obliczane w odniesieniu do wcześniejszej ceny, rozumianej jako najniższa cena stosowana przez co najmniej 30 dni przed promocją. Oznacza to, że deklarowany rabat musi odnosić się właśnie do tej wartości, a nie do dowolnie wybranej ceny wcześniejszej, katalogowej czy „oryginalnej”.

Możliwe kary dla przedsiębiorców

Za niewłaściwe informowanie o obniżkach cen przedsiębiorcom grożą kary finansowe do 10 proc. obrotu. Postępowania wobec H&M i Peek & Cloppenburg są kolejnymi działaniami UOKiK dotyczącymi stosowania przepisów o informowaniu o cenach towarów i usług.

Urząd przypomina, że podobne zarzuty zostały niedawno postawione również innym podmiotom, w tym sklepom stacjonarnym Żabka Nano, Peek & Cloppenburg oraz Black Red White.

Mex Polska z 29,5 mln zł przychodów w I kwartale 2026 roku

Grupa Mex Polska S.A. osiągnęła w I kwartale 2026 roku przychody ze sprzedaży zgodne z opublikowanymi szacunkami, kontynuując wzrost skali działalności. Na koniec marca skonsolidowane przychody wyniosły 29,5 mln zł wobec 25,9 mln zł w analogicznym okresie roku ubiegłego, co oznacza wzrost o 3,6 mln zł (+14 proc. r/r). Skonsolidowany zysk brutto na sprzedaży w raportowanym okresie wyniósł 2,7 mln zł wobec 1,9 mln zł rok wcześniej, co przekłada się na wzrost o 40,9 proc. r/r. Osiągnięte rezultaty potwierdzają utrzymanie pozytywnego momentum operacyjnego wypracowanego w drugiej połowie 2025 roku oraz skuteczność realizowanej strategii rozwoju, obejmującej dalszą ekspansję sieci, rozwój konceptów gastronomicznych oraz poprawę efektywności operacyjnej Grupy.

Efekty pierwszego kwartału 2026 roku odzwierciedlają stabilny rozwój Grupy Mex Polska oraz skuteczną realizację strategii wzrostu. W raportowanym okresie utrzymaliśmy solidną dynamikę przychodów oraz bezpieczną pozycję gotówkową, co wspiera dalszą ekspansję i rozwój skali naszych sieci. Brak dodatniego wyniku netto w tym okresie ma charakter przejściowy i wynika przede wszystkim z czynników sezonowych oraz intensywnej fazy ekspansji. Tegoroczna, wyjątkowo mroźna i przedłużająca się zima ograniczyła aktywność konsumencką w pierwszych tygodniach roku. Jednocześnie należy podkreślić, że w pierwszych miesiącach bieżącego roku otworzyliśmy cztery nowe lokale, w tym jeden w formacie dark kitchen, realizując już ponad połowę ekspansji na 2026 rok, co przełożyło się na przejściowe obciążenie kosztowe związane z ich uruchomieniem i rozruchem. Wszystkie nowe lokalizacje szybko osiągają zakładane parametry operacyjne, co potwierdza skalowalność modelu biznesowego i jego potencjał do poprawy wyników w kolejnych kwartałach.  – powiedział Dariusz Kowalik, Dyrektor Finansowy i Członek Zarządu Mex Polska S.A.

Na przychody Grupy w pierwszym kwartale pozytywnie wpłynęła dalsza poprawa efektywności operacyjnej oraz utrzymująca się dobra koniunktura w kluczowych segmentach działalności. Wzrost sprzedaży był wspierany zarówno przez rozwój sieci lokali, jak i poprawę wyników istniejących konceptów gastronomicznych. Grupa kontynuowała jednocześnie działania związane z optymalizacją kosztów oraz rozwojem oferty produktowej. Mex Polska konsekwentnie zwiększa udział kanału dark kitchen oraz oferty delivery w strukturze sprzedaży, co wspiera poprawę miksu przychodowego i zwiększa odporność biznesu na zmienność otoczenia rynkowego. Zarząd podkreśla, że obserwowany wzrost ma charakter strukturalny i wynika z konsekwentnie realizowanej strategii obejmującej rozwój sieci, dywersyfikację portfolio konceptów gastronomicznych oraz systemową poprawę efektywności całej Grupy.

W całym 2025 roku Grupa wypracowała ponad 127 mln zł przychodów, co oznacza wzrost o 19 proc. r/r. Szczególnie silna była druga połowa roku, której kulminacją był rekordowy IV kwartał – przychody wzrosły wówczas o 24 proc. r/r, EBITDA zwiększyła się o 47 proc. r/r, a zysk operacyjny EBIT wzrósł do 1,6 mln zł wobec 0,3 mln zł rok wcześniej. Na koniec 2025 r. Grupa osiągnęła również dodatni wynik netto, potwierdzając trwałą poprawę efektywności operacyjnej oraz powrót do rentowności na poziomie całego roku. W ślad za poprawą wyników finansowych Zarząd Spółki podjął w ostatnim czasie decyzję o rekomendowaniu wypłaty 50 proc. skonsolidowanego zysku netto za 2025 rok w formie dywidendy. Łączna kwota przeznaczona na dywidendę wynosi 460 tys. zł, co odpowiada 0,06 zł na jedną akcję. Rekomendacja ta oznacza poziom istotnie wyższy od założeń obowiązującej polityki dywidendowej, zakładającej wypłatę 30 proc. zysku netto.

Grupa Kapitałowa Mex Polska SA zarządza obecnie ponad 60 dochodowymi lokalami gastronomicznymi działającymi pod rozpoznawalnymi markami, takimi jak The Mexican, Prosty Temat, Pijalnia Wódki i Piwa, Chicas & Gorillas, Spoko Taco, Pankejk, Barrio Latino czy Pizzanova, co stanowi solidną bazę dla dalszego rozwoju skali działalności i wzrostu wartości dla akcjonariuszy.

Proacta S.A. powołuje Radę Medyczną wspierającą rozwój ekosystemu certyfikowanych wyrobów medycznych

Proacta S.A., notowana na rynku NewConnect firma bioinformatyczna rozwijająca rozwiązania dla sektora ochrony zdrowia, powołuje Radę Medyczną. Stałe gremium doradcze skupiające uznanych klinicystów specjalizujących się w diabetologii, endokrynologii i chorobach wewnętrznych będzie wspierać rozwój projektów z obszaru medtech, klinicznego AI/ML oraz narzędzi wykorzystywanych w procesach diagnostyczno-terapeutycznych. Inicjatywa potwierdza kliniczną wiarygodność rozwiązań Proacty i wpisuje się w etap rozwoju spółki, w którym coraz większego znaczenia nabierają walidacja kliniczna, komercjalizacja produktów własnych oraz odpowiedzialne wdrażanie technologii opartych na danych.

W skład Rady Medycznej Proacta S.A. wchodzą eksperci łączący praktykę kliniczną, doświadczenie naukowe i kompetencje w obszarze walidacji rozwiązań medycznych. Przewodniczącym Rady został dr n. med. i n. o zdr. Michał Lis, specjalista chorób wewnętrznych, diabetolog i endokrynolog, Ordynator oraz Kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Endokrynologii, Diabetologii i Chorób Metabolicznych w Szpitalu Czerniakowskim. Radę tworzą również dr n. med. Olga Turowska, diabetolog i specjalistka chorób wewnętrznych, Kierownik Warszawskiego Specjalistycznego Centrum Leczenia Chorób Cywilizacyjnych, zaangażowana w rozwój nowoczesnych technologii monitorowania glikemii, lek. Kamil Wrzosek, diabetolog i specjalista chorób wewnętrznych, Zastępca Ordynatora Oddziału Chorób Wewnętrznych, Endokrynologii, Diabetologii i Chorób Wenętrznych w Szpitalu Czerniakowskim, posiadający doświadczenie w badaniach klinicznych, oraz lek. Paweł Zugaj, lekarz i konsultant ds. medycznych Proacta S.A., odpowiedzialny m.in. za weryfikację merytoryczną algorytmów diagnostycznych i ocenę przydatności klinicznej danych w projektach B+R spółki.

Maciej Grzywacki, wiceprezes Proacta S.A.
Maciej Grzywacki, wiceprezes Proacta S.A.

– Rozwijamy projekty, które znajdują się na styku technologii, medycyny i nauki. Naszą przewagą jest umiejętność łączenia kompetencji bioinformatycznych, klinicznego AI/ML i tworzenia wyspecjalizowanego oprogramowania dla sektora ochrony zdrowia. Taki profil działalności wymaga stałej współpracy z przedstawicielami środowiska klinicznego i naukowego, szczególnie na etapie walidacji założeń produktowych, oceny potencjału wdrożeniowego oraz definiowania kolejnych kierunków rozwoju. Powołanie Rady Medycznej pozwala nam jeszcze lepiej konfrontować nasze rozwiązania z wiedzą ekspertów oraz realnymi potrzebami lekarzy, placówek medycznych i pacjentów – mówi Maciej Grzywacki, wiceprezes Proacta S.A.

Rada Medyczna Proacta S.A. pełni funkcję stałego organu doradczo-walidacyjnego, którego prace są bezpośrednio powiązane z rozwojem ekosystemu certyfikowanych wyrobów medycznych spółki. Jej zadaniem jest cykliczna walidacja i ocena kliniczna rozwiązań Proacta, w tym systematyczna weryfikacja algorytmów, wyników oraz interpretacji generowanych przez ekosystem Smart Lab. Rada zapewnia również bieżący feedback kliniczny, uczestniczy w projektowaniu kolejnych etapów roadmapy produktowej zgodnie ze strategią Digital Trust 2026–2028 oraz wzmacnia podejście Evidence-Based Medicine, na którym spółka opiera rozwój swoich technologii medycznych. Stała współpraca z ekspertami z obszaru diabetologii, endokrynologii i chorób metabolicznych ma wspierać zarówno rozwój funkcjonalny produktów, jak i ich wiarygodność kliniczną.

– Nasze produkty przechodzą z fazy rozwoju do praktycznych wdrożeń i walidacji rynkowej. Już dziś znajdują realne zastosowanie w środowisku medycznym, czego przykładem jest pierwsze komercyjne wdrożenie Digital Breast Cancer Unit, platformy wspierającej diagnostykę i leczenie raka piersi poprzez integrację danych medycznych, wytycznych klinicznych i modeli predykcyjnych. Równolegle rozwijamy platformę Dbam o siebie Smart Lab, certyfikowany wyrób medyczny analizujący dane laboratoryjne i telemedyczne oraz generujący spersonalizowane raporty zdrowotne wspierające profilaktykę i medycynę predykcyjną. W tym procesie szczególnie ważne jest, aby innowacje technologiczne były rozwijane odpowiedzialnie, zgodnie z oczekiwaniami rynku medycznego i w modelu możliwym do skalowania. Współpraca z ekspertami będzie dla nas dodatkowym wsparciem przy ocenie potencjału projektów, priorytetyzacji działań oraz budowie rozwiązań odpowiadających na konkretne wyzwania systemu ochrony zdrowia dodaje Paweł Ciesielka, prezes zarządu spółki.

Działalność Rady Medycznej ma wspierać budowę długoterminowej przewagi Proacta poprzez stały dostęp do wiedzy praktykujących lekarzy specjalistów oraz bieżącą ocenę rozwijanych rozwiązań. Walidacja algorytmów i wyrobów medycznych przez ekspertów klinicznych zwiększa wiarygodność technologii spółki i odróżnia ją od klasycznych rozwiązań IT oraz ogólnych narzędzi AI. Współpraca z uznanymi klinicystami tworzy również istotną barierę wejścia dla konkurencji, ponieważ łączy trudne do skopiowania zaplecze eksperckie z uporządkowanym procesem oceny jakości. Regularna ocena kliniczna i bieżące konsultacje lekarzy mogą przyspieszać rozwój produktów, wspierać procesy certyfikacyjne oraz zwiększać potencjał komercyjny rozwiązań Proacta.

Wyższe przychody, większa skala i nowe projekty. Matexi Polska podsumowuje 2025 rok

Grupa Matexi Polska podsumowała wyniki finansowe osiągnięte w 2025 roku. Deweloper odnotował znaczący wzrost skali działalności, poprawiając skonsolidowane przychody ze sprzedaży mieszkań o ponad połowę względem poprzedniego roku, do blisko 0,5 mld zł. Miniony rok był jednocześnie okresem intensywnej kumulacji przekazań gotowych mieszkań klientom. W 2026 roku grupa planuje przekazać około 300 lokali oraz kontynuować rozwój oferty mieszkaniowej w Warszawie i Krakowie. 

Skonsolidowane przychody ze sprzedaży mieszkań w minionym roku wyniosły 468,8 mln zł wobec 303,6 mln zł rok wcześniej, co oznacza wzrost o 54,4% r./r. Grupa Matexi Polska osiągnęła jednocześnie 79,9 mln zł zysku netto (bez uwzględnienia wpływu reorganizacji*) w porównaniu do 37 mln zł wypracowanych w 2024 roku.

Miniony rok był okresem bardzo intensywnych przekazań gotowych lokali. W ramach wszystkich projektów oddano klientom łącznie 439 mieszkań, czyli o około 55% więcej niż rok wcześniej, kiedy przekazano 282 lokale.

– Osiągnięte wyniki potwierdzają skuteczność realizowanej strategii rozwoju oraz bardzo dobre przygotowanie organizacji do prowadzenia inwestycji w wymagającym otoczeniu rynkowym. Miniony rok był dla nas okresem kumulacji przekazań gotowych mieszkań, co bezpośrednio przełożyło się na istotny wzrost przychodów i poprawę rentowności. Kluczowe znaczenie miała terminowa realizacja wszystkich projektów zgodnie z przyjętymi harmonogramami oraz utrzymanie wysokiej dyscypliny finansowej. Dzięki temu weszliśmy w 2026 rok z bardzo dobrą kondycją finansową, stabilnym bankiem ziemi i przygotowanym portfelem nowych inwestycji, które będą wspierać dalszy dynamiczny rozwój grupy – podkreśliła Zofia Szymońska, Dyrektorka Finansowa, Członkini Zarządu, Matexi Polska.

W pierwszym kwartale 2026 roku Grupa Matexi Polska przekazała klientom 27 gotowych mieszkań. W całym bieżącym roku deweloper planuje przekazać około 300 lokali.

Grupa konsekwentnie rozwija także swoją ofertę mieszkaniową, koncentrując się przede wszystkim na lokalizacjach, w których posiada już ugruntowaną pozycję rynkową. W pierwszym kwartale br. wprowadziła do sprzedaży projekt Verdea Żoliborz, zlokalizowany przy ul. Przasnyskiej 6A w Warszawie. W siedmiokondygnacyjnym budynku zaplanowano 67 mieszkań, podziemny garaż z komórkami lokatorskimi i boksami rowerowymi oraz 7 lokali usługowych na parterze. Z kolei w połowie maja br. klientom zaprezentowana została unikalna inwestycja Apartamenty Józefińska 16 zlokalizowana w sercu krakowskiego Starego Podgórza. W butikowej rezydencji zaplanowano 45 mieszkań oraz 9 lokali usługowych na parterze. W tym roku deweloper planuje uruchomienie kolejnej inwestycji w Warszawie.

Grupa Matexi Polska dysponuje obecnie bankiem ziemi umożliwiającym realizację ponad 3000 mieszkań, co plasuje ją w gronie czołowych deweloperów działających na polskim rynku.

*W dniu 02.01.2025 r. miała miejsce reorganizacja Grupy Matexi Polska, w ramach której udziały Matexi Polska Sp. z o.o. wyrażone w wartości rynkowej zostały wniesione do Matexi Polska Holding & Finance S.A. – na pokrycie nowopowstałych udziałów. Na wartość rynkową tych udziałów składała się wartość skonsolidowanych aktywów netto powiększona o aktualizację wartości projektów Grupy do ich wartości rynkowej.

W związku z wydaniami w 2025 r. części mieszkań w projektach uwzględnionych w aktualizacji, skonsolidowany wynik netto Grupy za 2025 r. został pomniejszony o wartość ich przeszacowania (ok. 103,4 mln zł w 2025 roku). W efekcie wynik skonsolidowany netto według Skonsolidowanego Sprawozdania Finansowego za 2025 rok wyniósł ok. -23,5 mln zł (strata).

Bio Planet z 4,7 mln zł EBITDA i 2,53 mln zł zysku netto w I kwartale

0

Spółka Bio Planet opublikowała wyniki finansowe za I kwartał 2026 r., notując wzrost przychodów oraz poprawę wyników operacyjnych. Firma osiągnęła przychody na poziomie 91,1 mln zł, co oznacza wzrost o 13 % rok do roku, przy jednocześnie niższej dynamice wzrostu kosztów operacyjnych, które zwiększyły się o 11%. EBITDA wyniosła 4,7 mln zł (+17% r/r), a zysk netto 2,53 mln zł (6 % r/r), co potwierdza poprawę efektywności operacyjnej.

Pierwszy kwartał 2026 roku pokazuje, że Bio Planet skutecznie kontynuuje rozwój przy jednoczesnej poprawie rentowności. Utrzymujemy wysoką dynamikę sprzedaży, a jednocześnie kontrolujemy koszty, co przekłada się na lepsze wyniki operacyjne” – podkreśla Sylwester Strużyna, Prezes Zarządu Bio Planet S.A.

Spółka utrzymała stabilną marżę brutto na poziomie około 32 %, co wynika z konsekwentnego zarządzania ofertą produktową oraz polityką cenową. W analizowanym okresie Bio Planet kontynuował rozwój działalności operacyjnej, zwiększając sprzedaż produktów chłodniczych o 15 % oraz wprowadzając około 350 nowych produktów do oferty. Spółka jednocześnie realizuje strategię optymalizacji portfolio wycofując wolniej rotujące produkty i w konsekwencji utrzymując liczbę indeksów sprzedażowych na poziomie około 7 000.

Istotnym wydarzeniem w pierwszym kwartale była IX edycja Targów Bio Planet, która przyciągnęła rekordową liczbę uczestników i przełożyła się na bardzo wysoką sprzedaż w marcu.

– „Organizowane przez nas targi pozostają jedną z najważniejszych wydarzeń branży żywności ekologicznej w Polsce. Rekordowa frekwencja i sprzedaż pokazują, że skutecznie budujemy relacje z klientami oraz wzmacniamy naszą pozycję rynkową. Coroczne targi są nie tylko przestrzenią do prezentacji oferty, ale także ważnym miejscem wymiany doświadczeń i obserwowania kierunków rozwoju całego rynku ekologicznego. Wysoka frekwencja pokazuje rosnące zainteresowanie zarówno nowymi produktami, jaki i znanymi markami Bio Planet” – wskazuje Prezes Zarządu.

Równolegle spółka realizuje działania zwiększające efektywność operacyjną i technologiczne uniezależnienie się od dostawców zewnętrznych. W pierwszym kwartale 2026 r. Bio Planet podpisał umowy na zakup kluczowego oprogramowania obejmującego m.in. platformy B2B, system WMS oraz rozwiązania EDI, a także rozwinął infrastrukturę IT we współpracy z operatorem centrów danych Atman.

– „Inwestujemy w rozwój własnych systemów informatycznych, które są fundamentem dalszej skalowalności biznesu. Rozwój narzędzi wspierających analizy, logistykę, sprzedaż oraz zarządzanie procesami magazynowymi pozwala nam zwiększać efektywność operacyjną i lepiej odpowiadać na rosnącą skalę działalności. W dłuższym terminie pozwoli nam to również obniżać koszty operacyjne i zwiększać rentowność” – dodaje Sylwester Strużyna.

Nakłady inwestycyjne w I kwartale 2026 r. wyniosły 355 tys. zł, jednak kluczowym projektem pozostaje budowa nowoczesnych zakładów konfekcjonowania w Lesznie k. Warszawy, które pozwolą obniżyć jednostkowe koszty paczkowania oraz poprawią rentowność Spółki. Łączny koszt inwestycji wyniesie 33,3 mln zł, a rozpoczęcie prac planowane jest na sierpień 2026 r. Zakończenie projektu przewidziano na III kwartał 2027 r. Inwestycja ma zostać sfinansowana częściowo kredytem inwestycyjnym oraz środkami własnymi i kapitałem z planowanej emisji akcji serii E.

Bio Planet konsekwentnie wzmacnia również swoją pozycję finansową. W marcu 2026 r. spółka zawarła umowę kredytu w rachunku bieżącym z mBank S.A. na 10 mln zł, a od czerwca 2026 r. planuje utrzymywać łączne finansowanie obrotowe na poziomie 20 mln zł.

– „Zapewnienie odpowiedniego finansowania pozwala nam bezpiecznie rozwijać skalę działalności i realizować inwestycje. Rozbudowa mocy produkcyjnych to kluczowy element naszej strategii dalszego wzrostu. Chcemy zbudować taką infrastrukturę, która pozwoli Bio Planet obsługiwać większą skalę biznesu przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiej jakości i efektywności operacyjna” – podkreśla Prezes Zarządu.

Zwyczajne Walne Zgromadzenie zdecydowało o przeznaczeniu 30 % zysku netto na dywidendę, a pozostałych 70 % na kapitał zapasowy, co odzwierciedla zrównoważone podejście Spółki do dzielenia się zyskiem oraz finansowania dalszego rozwoju. Spółka przygotowuje jednocześnie emisję do 130 tys. akcji serii E po cenie 32 zł za akcję, której celem jest pozyskanie środków na realizację strategicznych inwestycji.

Bio Planet wskazuje, że na wyniki w kolejnych kwartałach istotny wpływ będą miały czynniki makroekonomiczne, w tym poziom kursu EUR, inflacja oraz sytuacja geopolityczna. Jednocześnie spółka podkreśla utrzymujący się długoterminowy trend wzrostu rynku żywności ekologicznej.

– „Widzimy stabilny wzrost zainteresowania żywnością ekologiczną zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych. Konsumenci przykładają coraz większą wagę do jakości produktów, ich pochodzenia i składu, co długoterminowo wspiera rozwój całego segmentu ekologicznego. Dzięki inwestycjom w infrastrukturę i rozwój oferty chcemy umacniać naszą pozycję lidera i zwiększać skalę działalności w kolejnych latach” – podsumowuje Sylwester Strużyna.