Wodór może zrewolucjonizować polską energetykę, jednak musi być oparty na OZE. Na nową technologię rząd planuje wydać ponad 20 mld zł

Technologie wodorowe mogą być jednym z elementów transformacji polskiej energetyki, a rodzime firmy mogą się stać elementem światowego łańcucha dostaw dla nowoczesnych pojazdów zasilanych wodorem. W ramach Krajowego Planu Odbudowy na technologie wodorowe rząd chce wydać 800 mln euro, a kolejne 17 mld zł do 2030 roku, jak zakłada Polska Strategia Wodorowa. – Wodór może być jednym z elementów transformacji zeroemisyjnej w polskiej energetyce, jednak inwestycje w tym zakresie powinny się rozpocząć już dziś – podkreśla dr hab. inż. Zbigniew Karaczun, profesor SGGW,  ekspert Koalicji Klimatycznej​. – Muszą to być instalacje oparte na odnawialnych źródłach energii.

– Wodór może być jednym z elementów transformacji zeroemisyjnej w polskiej energetyce. Jednak konieczna jest rozbudowa technologii produkcji wodoru, a inwestycje w tym zakresie powinny się rozpocząć już dziś. Ponadto muszą to być instalacje oparte na odnawialnych źródłach energii, czyli produkcja tzw. zielonego wodoru, a nie instalacje tzw. szarego czy czarnego wodoru, który pochodzi ze spalania paliw kopalnych – mówi dr hab. inż. Zbigniew Karaczun.

Rząd zapowiada przeznaczenie dużych funduszy na finansowanie projektów wodorowych. W projekcie Krajowego Planu Odbudowy zaplanowano na ten cel prawie 800 mln euro. Z kolei Polska Strategia Wodorowa, która jest już po konsultacjach, przewiduje finansowanie wieloletniego programu wspierania technologii wodorowych na poziomie 17 mld zł do 2030 roku. Ponadto w ramach programu Nowa Energia Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczy 600 mln zł na technologie wodorowe, a w ramach wsparcia dla zielonego transportu publicznego finansowany jest np. zakup nowych autobusów elektrycznych wykorzystujących do napędu wyłącznie energię elektryczną wytworzoną z wodoru.

– Mamy potencjał do rozwoju technologii wodorowych, ale produkcja wodoru opartego na odnawialnych źródłach energii wymaga stworzenia przez rząd i władzę publiczną właściwych ram prawnych. Uczestnikami rynku produkcji wodoru nie mogą być wyłącznie firmy publiczne skarbu państwa. Należy stworzyć szanse na wejście do gry i udział w tym technologicznym wyścigu również prywatnym inwestorom i innowacyjnym firmom. One będą działały znacznie skuteczniej, taniej i efektywniej niż wielkie państwowe molochy przemysłowe – przekonuje ekspert Koalicji Klimatycznej.

Jak podkreśla, Polska może być znaczącym producentem wodoru, bo posiada zarówno technologie, jak i kadrę wykwalifikowanych specjalistów.

Globalne badanie przeprowadzone przez firmę badawczą BloombergNEF zatytułowane „Hydrogen Economy Outlook” pokazało, że jeśli wodór będzie wdrażany przez gospodarki wielu krajów w najbliższych dekadach, może zmniejszyć globalną emisję gazów cieplarnianych z paliw kopalnych i przemysłu o 34 proc. Będzie to jednak możliwe, jeśli uda się zwiększyć skalę wykorzystania technologii wodorowych (opartych na OZE) i obniżyć ich koszty.

– Wyzwaniem dla Polski jest obecnie zbudowanie dobrego prawa, które umożliwi rozwój odnawialnych źródeł energii i które umożliwiłoby wykorzystanie technologii wodorowych w dużej, przemysłowej skali. Dzisiaj w zasadzie nie mamy tej możliwości, bo np. energetyka wiatrowa na lądzie nie może się rozwijać, mamy znaczące opóźnienia w rozwoju energetyki wiatrowej na morzu i w związku z tym nie mamy wystarczającej ilości zielonej energii, która mogłaby wesprzeć technologie wodorowe – zaznacza dr hab. inż. Zbigniew Karaczun.

Jedną z koncepcji, która może być rozważana w Polsce, jest wykorzystanie wodoru nie tylko w energetyce, lecz także jako paliwa transportowego. Na świecie toczy się ożywiona dyskusja, a nawet swego rodzaju wyścig technologiczny pomiędzy technologią samochodów elektrycznych, których głównym źródłem jest energia elektryczna pochodząca z baterii lub akumulatorów, a właśnie technologią wodorową.

– Uczestnictwo w tym wyścigu poprzez próbę rozwoju technologii wodoru wykorzystywanego w transporcie mogłoby być dla Polski interesującym kierunkiem wykorzystywania tego paliwa. Dlatego że te technologie są dopiero na początku drogi i na tym etapie można zyskać dla Polski pewną przewagę technologiczną nad konkurentami. Warto rozmawiać np. z partnerami z innych krajów, żeby tworzyć konsorcja. Stworzyć od początku cały samochód wodorowy byłoby bardzo trudno, ale rodzime firmy mogą być elementem całego łańcucha dostaw dla nowoczesnych pojazdów zasilanych wodorem – podkreśla ekspert Koalicji Klimatycznej.

Powstanie superkombinezon przyszłości. Ochroni przed wszelkimi wirusami i zagrożeniami chemicznymi żołnierzy czy medyków

To może być rewolucja w branży medycznej i militarnej. Firma FLIR Systems ogłosiła właśnie, że wygrała kontrakt z Agencją Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności na opracowanie tkanin, które pomogą chronić przed biologicznymi i chemicznymi zagrożeniami. W ramach Programu Spersonalizowanych Biosystemów Ochronnych powstaną tkaniny z wbudowaną zdolnością do zwalczania gazu VX, chloru, a także różnego rodzaju wirusów.

Eksperci twierdzą, że COVID-19 był tylko sygnałem alarmowym: zwiastunem kolejnego nowego zagrożenia, które może nie być naturalnie występującą pandemią, ale wyrafinowaną bronią biologiczną. Prace nad stworzeniem kombinezonów przyszłości, a nawet żołnierzy przyszłości trwają od lat, jednak pandemia i rosnące zagrożenie przed bronią chemiczną i biologiczną przyspieszyło ten proces. Już w 2014 roku wojsko USA rozpoczęło prace nad kombinezonem ochronnym, znanym jako Tactical Assault Light Operator Suit (TALOS). Film promocyjny pokazywał, jak kule odbijają się od zbroi przyszłości. Pięć lat później inicjatywa dobiegła końca, jednak pokazała kierunek dalszych badań.

Biuro Technologii Biologicznych DARPA uruchomiło program Personalized Protective Biosystem (PPB) w celu szybkiego wyprodukowania technologii do kombinezonów, która zapobiegnie przedostawaniu się groźnych czynników do organizmu, i najnowocześniejszych barier, które pomogą zneutralizować szkodliwe czynniki. Niedawno firma FLIR Systems ogłosiła, że wygrała kontrakt z amerykańską agencją, w ramach którego opracuje nowatorskie tkaniny z wbudowanymi katalizatorami i substancjami chemicznymi, które mogą zwalczać i zmniejszają zagrożenia chemiczne i biologiczne.

– To innowacyjne przedsięwzięcie ma na celu opracowanie pierwszej w swoim rodzaju tkaniny ochronnej dla naszych żołnierzy, lecz także medyków i funkcjonariuszy bezpieczeństwa publicznego – wymienia Mark Stock, wiceprezes i dyrektor generalny działu Sensor Systems we FLIR Systems.

DARPA już w momencie uruchomienia programu oceniała, że możliwe jest stworzenie kombinezonów przyszłości, które działałyby na podobnej zasadzie co np. skóra rekina, która pozwala powstrzymać niechciane mikroorganizmy przed przyleganiem do jej powierzchni. Taka technologia mogłaby oferować wyjątkowe zastosowania ochronne dla ludzi. Rozwiązania molekularne, nanotechnologiczne i inne rozwiązania materiałowe, w połączeniu z przykładami z systemów naturalnych, mają być integralną częścią technologii PPB w celu ochrony przed obecnymi i przyszłymi zagrożeniami.

W ramach Programu Spersonalizowanych Biosystemów Ochronnych (PPB) powstaną tkaniny z wbudowaną zdolnością do zwalczania czynników chemicznych i biologicznych, od gazu VX, przez chlor, po wirus ebola i inne. PPB ma łączyć nowatorskie, lekkie materiały ochronne z nowymi profilaktycznymi technologiami medycznymi, które łagodzą chemiczne i biologiczne zagrożenia w tkankach wrażliwych, m.in. w oczach, skórze i płucach. Kompletny system umożliwi żołnierzom i ratownikom działanie bez obciążenia związanego z noszeniem środków ochrony indywidualnej.

– Gdy zagrożone jest życie, przyszli operatorzy noszący kombinezony PPB uzyskają znaczną przewagę w ochronie przed toksycznymi chemikaliami i pojawiającymi się zagrożeniami biologicznymi, takimi jak niebezpieczne wirusy – podkreśla Mark Stock.

Rewolucyjne tkaniny zostaną wykorzystane w kombinezonach ochronnych i dodatkowym sprzęcie, jak buty, rękawice i maski na oczy, którą mogą nosić żołnierze na polu bitwy, ale też pracownicy służby zdrowia. Firma FLIR otrzymała 11,2 mln dol. wstępnego finansowania na pięcioletnie przedsięwzięcie o wartości 20,5 mln dol.

Komentarz Polskiej Rady Centrów Handlowych w związku z informacjami opublikowanymi przez Puls Biznesu w dn. 14 kwietnia br. – „Jak rząd uciekł spod topora”

Jesteśmy zszokowani informacjami przekazanymi przez Puls Biznesu w dniu 14 kwietnia br. w artykule „Jak rząd uciekł spod topora”, z których można wywnioskować, że groźba pozwu zbiorowego najemców wobec Skarbu Państwa, spowodowała przedstawienie w dn. 1 kwietnia br. przez Pana Premiera Morawieckiego kolejnej po abolicji czynszowej (art. 15ze ustawy covidowej), niezgodnej z prawem propozycji ustawowej regulacji czynszów w centrach handlowych. Nie rozumiemy dlaczego zamiast prowadzić proces legislacyjny w sposób otwarty, umożliwiający udział i przestawienie argumentów wszystkim podmiotom dotkniętym skutkami planowanej legislacji, jak się dowiadujemy z dzisiejszej publikacji, rozwiązania ustawowe mogą być proponowane w celu uniknięcia groźby powództwa przeciwko Skarbowi Państwa skierowanej przez grupę uczestników rynku. Propozycja nowego rozwiązania (obniżki czynszu o 80% w okresie lockdownu oraz o 50% przez trzy kolejne miesiące po jego zakończeniu) powstała bez jakichkolwiek konsultacji ze stroną właścicieli i zarządzających centrami handlowymi, którzy równocześnie zostali całkowicie obciążeni jego kosztami i wykluczeni z jakiejkolwiek pomocy państwa w ramach tarcz rządowych i PFR w trakcie pandemii.

Wyrażamy sprzeciw przeciwko polityce nieuwzględniania głosu właścicieli i zarządców centrów handlowych w tematach, które ich dotyczą. Mimo naszych wielokrotnych apeli i próśb o spotkanie z osobami decyzyjnymi po stronie rządu, jesteśmy nieustająco pomijani w dyskusji i decyzjach, których dotychczasowym skutkiem jest pozbawienie branży 5,5 mld zł przychodów, a biorąc pod uwagę zapowiedzi rządu, to jeszcze nie jest koniec. W innych demokratycznych, europejskich państwach rządy dopłacają do czynszów najemcom, aby oni mogli regulować swoje zobowiązania wobec wynajmujących, a ci z kolei wobec banków. Odgórne decyzje nakładające na jedną stronę koszty finansowania obostrzeń epidemicznych są przejawem dyskryminacji i nierównego traktowania podmiotów.

Branża nadal nie otrzymała propozycji legislacyjnych do nowego rozwiązania zapowiadanego przez Premiera RP w dn. 1 kwietnia br. Na bazie posiadanych, medialnych informacji szacujemy, ze wprowadzenie nowych ustawowych regulacji czynszowych znacząco zwiększy koszty finansowania wsparcia dla najemców ponoszone przez wynajmujących, w porównaniu do dotychczas obowiązującej abolicji czynszowej (art. 15 ze). Jeśli zapowiedziane zmiany weszłyby w życie to obniżki czynszów o 50 proc. przez trzy miesiące po lockdownie kosztowałyby wynajmujących ok. 1,15 mld zł, a koszt każdego jednego tygodnia lockdownu obciążyłby budżety wynajmujących kwotą ok. 140 mln zł. Przy stosowaniu abolicji czynszowej tydzień lockdownu kosztuje wynajmujących ok. 190 mln zł. Jednocześnie brak jest jakichkolwiek informacji dotyczących możliwego wsparcia dla właścicieli i zarządców centrów handlowych, rekompensującego uprzywilejowanie jednych z uczestników rynku – najemców, względem drugich – wynajmujących.

Ustawodawca po raz kolejny proponuje rozwiązanie, które automatycznie przyznaje każdemu najemcy zniżki w czynszach, bez uwzględnienia indywidulanej sytuacji finansowej i biznesowej danego przedsiębiorcy. Tak samo traktuje małych i średnich przedsiębiorców, franczyzobiorców, czy najemców prowadzących pojedyncze lokale oraz duże sieci handlowe, zarówno polskie, jak i zagraniczne, a przecież skala potrzeb i zgłaszanych problemów poszczególnych firm jest zupełnie inna.

Poszkodowani w wyniku przedstawionych zmian w umowach najmu są wszyscy właściciele i zarządcy centrów handlowych w Polsce o powierzchni powyżej 2 000 mkw. – około 300 z ponad 570 obiektów handlowych działających w Polsce należy do polskich właścicieli.

Te działania zmuszają wynajmujących do sięgnięcia po wszelkie dostępne kroki prawne w obronie naszych interesów.

Branża produktów sportowych u progu (R)ewolucji

Ostatni rok spowodował przyspieszenie ekspansji trendu digitalizacji i szukania efektywnych form kontaktu z klientem. Rosnące znaczenie sprzedaży online powoduje, że marki częściej intensywniej zabiegają o podobny „customer experience” w sferze online oraz offline klienta. Jak radzi sobie branża sportowa w obliczu pandemii? W co więc warto zainwestować, aby dotrzeć do konsumenta? Odpowiada nowy Prezes Zarządu Spółki INTERSPORT Polska S.A. Marek Kaczmarek.

Polacy nadal aktywni

Polacy na odzież oraz sprzęt sportowy przeznaczają średnio 193 euro rocznie ­– wynika z raportu firmy doradczej Deloitte „Sports Retail Study 2020”. Prognozy na 2021 są jeszcze lepsze.  Kraj plasuje się na pierwszym miejscu spośród badanych ośmiu krajów w raporcie „Sports Retail Study 2020”, jeżeli chodzi o odsetek osób deklarujących aktywność fizyczną (75 proc.). Drugie miejsce należy do Francji (70 proc.), a kolejne Austria (68 proc.) oraz Niemcy (65 proc.).

Sześć na dziesięć osób uprawiających sport dokonuje swoich zakupów przede wszystkim w sklepach stacjonarnych. Ponad 61 proc. respondentów również zadeklarowało odwiedziny w placówce offline jako ulubionym sposobie nabywania produktów sportowych. Natomiast zakupy sportowe w sklepach online robi aż 38,5 proc. pytanych i jest to jeden z wyższych wyników w badanych krajach.

Pozytywny trend rozwoju danej branży zaburzyła pandemia, która w znaczący sposób ograniczyła możliwości uprawiania poszczególnych dyscyplin oraz dostęp do niezbędnego sprzętu i odzieży.

Branża e-commerce w naszym sektorze – na skutek restrykcji wprowadzanych przez rozprzestrzeniającego się wirusa COVID-19 – zaczęła intensywnie się rozwijać. Należy założyć, że wkrótce konsumenci będą w pierwszej kolejności korzystać ze sklepów online – wskazuje Marek Kaczmarek Prezes Zarządu Spółki firmy INTERSPORT Polska S.A. W trakcie lockdownu uświadomiliśmy sobie czego realnie potrzebują nasi klienci i co, w związku z tym, musimy zmienić. Naszym obecnym głównym celem jest m.in. poprawa modelu biznesowego, który wpisze się w światowy trend omnichanelowego handlu detalicznego. Wiąże się to nierozerwalnie z optymalizacją całego środowiska informatycznego m.in. uruchomieniem nowego systemu ERP/POS/WMS/BI w oparciu o nowoczesną i elastyczną platformę technologiczną oraz przejście na innowacyjną i otwartą platformę e-commerce – dodaje. A także remodelingiem wszystkich standardów i procesów wspierających biznes w spółce. Zarekomendowane zmiany i działania zostały już zainicjowane i większość z nich planujemy wdrożyć już w 2021 roku.  

Quo vadis INTERSPORT?

Czy w związku z wpływem ewolucji zachowań konsumentów branża produktów sportowych ma się czego obawiać? Wyniki sprzedażowe firmy INTERSPORT Polska S.A. osiągane w obu kanałach od początku 2021 roku w najbardziej popularnych kategoriach produktów dobrze rokują na rozpoczynający się sezon wiosenno/letni. W lutym br. zysk ze sprzedaży w tych kategoriach osiągnął ponad 25 proc. wzrost w stosunku do roku 2019, co było najlepszym wynikiem od 5 lat.

Warto wiedzieć, że branża sportowa już od dawna przechodzi swoją przemianę, wszystko za sprawą osiągnięć technologicznych, przemian społecznych i kulturowych.

Aby móc jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby naszych konsumentów (jednocześnie wprowadzać elementy modelu sprzedaży omnichannelowej) planujemy w krótkim czasie wprowadzić w sieci sklepów usługi video chat dla klientów e-commerce. Jest to częścią remodelingu sieci sklepów do formatu INTERSPORT 2.0. Zostaną one zmodernizowane w oparciu o technologię przyszłości według nowej koncepcji Grupy INTERSPORT – mówi Marek Kaczmarek Prezesa Zarządu Spółki firmy INTERSPORT Polska S.A. Planujemy zbudować największy na polskim rynku „sportowy marketplace” w oparciu o nową platformę i współpracę z największymi producentami sprzętu, odzieży i butów do uprawiania wszystkich dyscyplin sportowych – podsumowuje.

Wykorzystanie AI w ochronie zdrowia. Czy jesteśmy gotowi?

Ogromne inwestycje w sztuczną inteligencję nie dziwią, gdyż korzyści wynikające z tej technologii są nie do przecenienia. Jednak pojawia się wiele pytań dotyczących zagrożeń wynikających z jej niewłaściwego – celowego lub nieumyślnego – wykorzystania. Coraz głośniej mówi się o etycznym aspekcie używania AI.

Innowacje oczekiwane przez pacjentów i lekarzy

Już w 2018 roku uczestnicy badania przeprowadzonego przez SAS entuzjastycznie wypowiadali się na temat wykorzystania sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia. Co ciekawe znacznie więcej obaw wiązało się z implementacją tej technologii w bankowości czy handlu. Respondenci pozytywnie odnieśli się do przykładów wykorzystania AI do wsparcia lekarzy w opiece nad pacjentami. Aż 47 proc. badanych stwierdziło, że czułoby się komfortowo w asyście AI nawet podczas operacji. Tak pozytywne podejście do sztucznej inteligencji świadczy o tym, że oczekujemy namacalnych korzyści wynikających z zastosowania tej technologii. Sektor ochrony zdrowia mierzy się z wieloma wyzwaniami, które pandemia COVID-19 dodatkowo spotęgowała. Wśród nich m.in. rosnące koszty, braki personelu i coraz większe zapotrzebowanie na usługi. Specjaliści SAS są zdania, że branży może pomóc wykorzystanie zalet technologii AI. Twierdzą, że sztuczna inteligencja odegra istotną rolę w przekształcaniu branży opieki zdrowotnej, którą znamy.

Bezpieczeństwo danych przede wszystkim

AI i zaawansowana analityka mają bardzo szerokie zastosowanie w sektorze opieki zdrowotnej. Mogą istotnie wpływać na poprawę efektywności całego systemu. Zapewnić lepsze zrozumienie potrzeb i stanu zdrowia pacjentów, odciążenie lekarzy oraz personelu medycznego w zakresie zadań administracyjnych czy wsparcie procesów diagnostyki i leczenia chorych. Jednak mamy tu do czynienia z bardzo wrażliwymi informacjami. Można wyrządzić pacjentowi realną szkodę, gdyby jego dane osobowe i medyczne zostały błędnie zanalizowane lub dostały się w niepowołane ręce.

Mając na uwadze wykorzystanie danych medycznych, należy zadbać o właściwe środki zarządzania, nadzoru i bezpieczeństwa. Mieć pewność, że są używane w uzgodnionym zakresie, dostęp do nich mają upoważnieni pracownicy i autoryzowane algorytmy. Upewnić się, że każde wykorzystanie danych przechodzi weryfikację w celu sprawdzenia, czy przynosi korzyść i wyklucza możliwość wyrządzenia szkody. Z jednej strony powinniśmy chronić prywatność, ale z drugiej – umożliwiać postęp naukowy w medycyniemówi Piotr Kramek, Lider Praktyki Public Sector & Health Care w SAS Polska.

Czy sztuczna inteligencja jest obiektywna

Techniki machine learning mogą być skuteczne na tyle, na ile pozwala jakość, ilość oraz reprezentatywność danych używanych do treningu modeli. Jednym z wyzwań jest niedostateczna reprezentacja pewnych grup populacji w wykorzystywanych danych. Przekłada się ona na stronniczość algorytmów AI (ang. algorythmic bias). W efekcie model sztucznej inteligencji może generować gorsze wyniki dla mniej reprezentowanych grup.

– Dane, które nie są zrównoważone np. w zakresie płci, mogą wpływać na niższą dokładność modeli dla niedostatecznie reprezentowanej płci. Modele wykrywania raka skóry, które „uczą się” głównie na pacjentach o jasnej karnacji, mogą działać gorzej na osobach z ciemniejszą karnacją. W przypadku opieki zdrowotnej słabe wyniki modelu dla określonej grupy mogą dostarczyć niewiarygodnych informacji, prowadząc do niewłaściwej diagnozy lub nieprawidłowego leczeniapodkreśla Piotr Kramek.

Zasilanie modeli AI zaburzonymi danymi może z kolei prowadzić do uzyskania nieobiektywnych rezultatów. To ważne, biorąc pod uwagę potencjalny efekt wykorzystania sztucznej inteligencji w opiece zdrowotnej.

Jak zrozumieć algorytm

Niektóre z algorytmów zwykle używanych w systemach AI (takich jak sieci neuronowe) są uważane za „czarne skrzynki”. Dostarcza się algorytmowi dane treningowe i prosi, aby nauczył się rozpoznawać określone wzorce na podstawie tych danych. Można parametryzować algorytmy oraz zmieniać dane wejściowe przez dodawanie nowych charakterystyk. Nie ma jednak bezpośredniego wglądu w przyczynę, dla której algorytmy zaklasyfikowały daną obserwację w określony sposób. W rezultacie można mieć bardzo dokładny model, który czasem daje nieoczekiwane wyniki. W przypadku ochrony zdrowia błędna klasyfikacja ze strony modelu i brak dodatkowego wyjaśnienia czy interpretacji ze strony algorytmu ogranicza możliwość weryfikacji wyniku po stronie lekarza. Może mieć ona negatywne konsekwencje dla zdrowia pacjenta. Dlatego bardzo ważne jest, aby z jednej strony zrozumieć i zweryfikować aspekty danych, z których korzystają algorytmy. Z drugiej zaś strony zapewnić interpretowalność wyników modeli sztucznej inteligencji, co pozwoli na weryfikację poprawności ich działania.

– Czasami użycie mniej złożonych modeli może zapewnić lepsze zrozumienie zasad działania algorytmu. Regresja liniowa lub drzewa decyzyjne zapewnią wystarczającą dokładność oraz dobrą widoczność zmiennych i kluczowych czynników. Kiedy wykorzystuje się bardziej złożony model, warto użyć narzędzi wspierających wyjaśnialność algorytmów AI. Eksperci zajmujący się tym procesem powinni w obu przypadkach zweryfikować wyjaśnienie, szukając potencjalnych błędów i wątpliwości w doborze zmiennych oraz charakterystyk, które wykorzystuje modeldodaje Piotr Kramek.

AI potrzebuje człowieka

Jedną z barier hamujących realizację projektów AI jest brak odpowiednich kompetencji. Dlatego tak ważne jest kształcenie kadr oraz zapewnienie odpowiednich regulacji prawnych gwarantujących, że sztuczna inteligencja będzie wykorzystywana w sposób etycz­ny, z poszanowaniem prawa do zachowania prywatności.

Zarząd SUNEX zamierza podwoić w tym roku dywidendę

Zarząd SUNEX S.A., czołowego producenta i dystrybutora innowacyjnych rozwiązań opartych o odnawialne źródła energii, rekomenduje wypłatę dywidendy w wysokości ponad 0,8 mln zł czyli 0,04 zł na jedną akcję. Oznaczać to będzie przeznaczenie dla akcjonariuszy dwukrotnie wyższej kwoty niż w poprzednim roku. Decyzję ostatecznie podejmie WZA.

Zarząd SUNEX S.A. podjął uchwałę w sprawie rekomendacji wypłaty dywidendy z zysku netto za rok obrotowy 2020. Zamierza przeznaczyć na ten cel ponad 0,8 mln zł, co oznaczać będzie wypłatę akcjonariuszom 0,04 zł na jedną akcję. To dwa razy więcej niż rok wcześniej (w ub.r. wypłacono 0,1 zł na akcję, ale gdyby uwzględnić dokonany split to dywidenda na akcję za rok 2019 wyniosłaby 0,02 zł). Rekomendacja Zarządu zostanie zaopiniowana przez Radę Nadzorczą. Ostateczną decyzję w przedmiocie podziału zysku za rok 2020 oraz wypłaty dywidendy podejmie Walne Zgromadzenie Spółki. Producent i dystrybutor innowacyjnych rozwiązań opartych o odnawialne źródła energii w 2020 r. wypracował łącznie 6,5 mln zł zysku netto.

– W minionym roku  osiągnęliśmy rekordowy zysk netto. Jako spółka dywidendowa chcemy konsekwentnie zapewniać swoim akcjonariuszom udział w osiągniętym zysku poprzez regularną wypłatę dywidendy. W tym roku rekomendujemy przeznaczenie na ten cel dwukrotnie wyższej kwoty niż w poprzednim roku – podkreślił Romuald Kalyciok, Prezes Zarządu SUNEX S.A.

Pozostałą część ubiegłorocznego zysku netto w wysokości blisko 5,7 mln zł Zarząd SUNEX zamierza pozostawić w spółce.  – Planujemy dalsze inwestycje w rozwój technologii oraz zwiększenie mocy produkcyjnych. Naszym celem jest umocnienie pozycji na rynku polskim oraz dalszy rozwój na rynku niemieckim, który w obszarze eksportu traktowany jest jako strategiczny. Zainteresowanie instalacjami OZE bardzo szybko rośnie i chcemy to wykorzystać w jak największym stopniu. Z pewnością przełoży się to również na wzrost wartości spółki dodał Romuald Kalyciok.

W bieżącym roku SUNEX planuje inwestycję w obszarze automatyzacji procesów wytwarzania, magazynowania oraz zarządzania produkcją wyrobów metalowych wykorzystywanych w urządzeniach OZE. Wstępna wartość przygotowywanego projektu szacowana jest na 10 mln zł.

Euro silne mimo problemów Niemiec

Okazuje się, że słabsze dane zza Odry nie mają tak silnego wpływu na rynki, jak zmiana przeświadczenia inwestorów co do istotności wzrostu inflacji w USA. Przedstawienie jej jako przejściowej powoduje istotną zmianę podejścia inwestorów do wyceny dolara.

Niemcy z zadyszką

Wczorajszy indeks instytutu ZEW okazał się wyraźnie słabszy od oczekiwań. Z drugiej strony warto zwrócić uwagę, że odczyt na poziomie 70,7 pkt to nie jest wcale taki zły rezultat. W ciągu ostatnich dwóch lat tylko 4 miesiące miały lepszy rezultat. Do tego należy dodać, że oczekiwany poziom 79 punktów byłby zdecydowanie najwyższym rezultatem w tym okresie. W rezultacie pomimo niespełnienia oczekiwań nie powinno się traktować tych danych jako początków problemów za naszą zachodnią granicą. Inwestorzy również przyjęli te dane dosyć spokojnie.

Przejściowy wzrost inflacji za oceanem?

Wczoraj o godzinie 14:30 poznaliśmy odczyt inflacji konsumenckiej w USA. Ceny rosną o 2,6% w skali roku, to 0,1% powyżej oczekiwań. Analitycy spodziewali się, że dalszy wzrost cen może wywoływać presję na Rezerwę Federalną by podnosić stopy procentowe. Taki ruch z kolei spowodowałoby umacnianie się dolara wraz ze wzrostem rentowności instrumentów opartych o stopę procentową. Informacje o spodziewanym przejściowym charakterze inflacji odwróciły jednak sytuację. Inwestorzy znów zaczęli wycofywać się od dolara, widząc, że perspektywa powrotu stóp procentowych do wyższych poziomów się oddala. W rezultacie euro szło w górę, osiągając wczoraj poziom 1,197 dolara.

Ropa znów zyskuje

Wczorajsze dane na temat zapasów paliw przedstawione przez Amerykański Instytut Paliw negatywnie zaskoczyły rynki. Okazuje się, że stan rezerw spadł o 3,61 mln baryłek. Oznacza to, że na rynku brakuje jednak surowca. Informacja ta pozwoliła po raz kolejny w ostatnich tygodniach wejść ropie amerykańskiej na poziomy cenowe 61-62 dolarów za baryłkę. Pułap ten jednak od początku drugiej połowy marca nie został przekroczony.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
20:00 – USA – beżowa księga, czyli projekcje gospodarcze FED.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Wszystko co musisz wiedzieć o strategii podatkowej

W 2021 roku na polskich przedsiębiorców nałożono nowe obowiązki sprawozdawcze. Jednym z nich jest posiadanie strategii podatkowej i publikowanie informacji o jej realizacji. Czym jest strategia podatkowa, jaki jest cel wprowadzonych regulacji i kto musi wywiązać się z nowych obowiązków?

Strategia podatkowa – cel nowej regulacji

Zgodnie z obowiązującymi od 1 stycznia 2021 r. przepisami, wybrana grupa podatników jest zobowiązana do sporządzenia i publikacji informacji o zrealizowanej strategii podatkowej za dany rok podatkowy.

Jaki jest cel tej regulacji? Zgodnie z uzasadnieniem do projektu ustawy wprowadzającej nowy obowiązek, głównym założeniem wprowadzonych zmian jest zwiększenie transparentności największych podatników. Publikacja informacji o realizowanej strategii ma również pomóc obywatelom przy podejmowaniu decyzji o skorzystaniu z usług bądź zakupu towarów od tych podmiotów, jak i wpłynąć pozytywnie na zwiększenie kontroli obywatelskiej i społeczną odpowiedzialność biznesu.

Nowy obowiązek ma przyczynić się również do uszczelnienia systemu podatkowego i ograniczenia problemu unikania opodatkowania i erozji bazy podatkowej. Publikowane dane mają też pomóc organom w uzyskiwaniu informacji o działaniach i specyfice największych podatników oraz ich rozliczeniach podatkowych.

Z uwagi na powyższe uzasadnienie warto zastanowić się, jaki jest rzeczywisty cel wprowadzonych regulacji i czy spełnią one swoją – deklarowaną przez organy podatkowe – funkcję.

Część informacji, które podatnicy powinni opublikować, organy obecnie już gromadzą, a więc – dla fiskusa – nowy obowiązek nie będzie stanowił źródła zbyt wielu nowych danych. Z tego powodu można raczej przyjąć, że nowy obowiązek to przede wszystkim ważna wskazówka ze strony MF, że podatnicy powinni zarządzać zagadnieniami podatkowymi w organizacji w sposób spójny i kompleksowy, na bazie szerszego planu i założeń. Takie podejście należałoby uznać za zalecane w stosunku do wszystkich podmiotów, niezależnie od ich wielkości. Z tego powodu, kwestię strategii podatkowej i zarządzania funkcją podatkową powinni mieć na uwadze nie tylko najwięksi podatnicy.

Co to jest strategia podatkowa?

Pomimo wprowadzenia obowiązku sprawozdawczego, w regulacjach podatkowych nie znajdziemy definicji strategii podatkowej. Aby odpowiedzieć na pytanie, czym jest strategia i jak postrzegają ją organy podatkowe, można jednak sięgnąć do innych dokumentów, a zwłaszcza Wytycznych w zakresie Ram Wewnętrznego Nadzoru Podatkowego.

Zgodnie z nimi strategia podatkowa to zestaw podatkowej misji i wizji, a także długoterminowych celów podatkowych z uwzględnieniem celów biznesowych podmiotu i przyjętych wartości etycznych. Strategia podatkowa powinna być, jak wskazano w powyższym dokumencie, katalogiem formuł decyzyjnych, obejmujących cele oraz środki umożliwiające prawidłową i terminową realizację obowiązków wynikających z przepisów prawa podatkowego.

Dla sformułowania strategii pomocne mogą być również przykłady analogicznych przepisów obowiązujących w innych krajach oraz występująca tam praktyka.

Co powinna zwierać informacja o zrealizowanej strategii?

Zrealizowaną strategię podatkową należy podsumować w formie odpowiedniej informacji. Wskazówki, jakie elementy ma zawierać taki dokument, znajdują się w ustawie o CIT. Zgodnie z nowymi regulacjami w przygotowanym raporcie należy zawrzeć w szczególności:

  • informacje o stosowanych procesach i procedurach, dotyczących zarządzania wykonywaniem obowiązków w obszarze opodatkowania i zapewniających ich prawidłowe wykonanie;
  • informacje o dobrowolnych formach współpracy z organami Krajowej Administracji Skarbowej;
  • informacje dotyczące realizacji przez podatnika obowiązków podatkowych na terytorium Polski, wraz z informacją o liczbie przekazanych informacji o schematach podatkowych (z podziałem na podatki, których dotyczą);
  • informacje o określonych transakcjach z podmiotami powiązanymi;
  • informacje o planowanych lub podejmowanych działaniach restrukturyzacyjnych, mogących mieć wpływ na wysokość zobowiązań podatkowych podatnika lub podmiotów powiązanych;
  • informacje o złożonych wnioskach o wydanie ogólnej interpretacji podatkowej, indywidualnej interpretacji przepisów prawa podatkowego, wiążącej informacji stawkowej oraz wiążącej informacji akcyzowej;
  • informacje dotyczące dokonywania rozliczeń podatkowych podatnika na terytoriach lub w krajach stosujących szkodliwą konkurencję podatkową.

Co ważne, jest to katalog otwarty, a zgodnie z uzasadnieniem do projektu nowelizacji, podatnicy powinni uzupełnić informację o realizowanej strategii podatkowej o  dodatkowe (jak można domniemywać – istotne) dane, które w ich ocenie powinny się w niej znaleźć. Podatnicy będą zatem musieli podjąć samodzielnie ważne decyzje co do zakresu i treści przygotowywanej informacji oraz sposobu prezentacji zawartych z niej danych.

Informacja o zrealizowanej strategii a tajemnica przedsiębiorstwa

Jak wynika z powyższego katalogu, przygotowywanym raportem należy objąć również dane wrażliwe (np. dotyczące restrukturyzacji, wybranych transakcji czy raportowania schematów podatkowych). W praktyce informacje te zostaną więc upublicznione.

Co jednak ważne, obowiązek sprawozdawczy nie obejmuje informacji objętych tajemnicą handlową, przemysłową, zawodową i procesu produkcyjnego. Ustawa nie precyzuje przy tym, co dokładnie można przez nie rozumieć. Zagadnienie to – jak się wydaje bardzo istotne dla przedsiębiorców – może więc budzić w praktyce liczne wątpliwości. Co więcej, przed przedsiębiorcami prawdopodobnie pojawi się też trudność polegająca na takim przygotowaniu informacji, aby prawidłowo wypełnić nowy obowiązek, ale jednocześnie ochronić tajemnicę przedsiębiorstwa w sposób optymalny.

Do przygotowania informacji o zrealizowanej strategii należy zatem podejść w sposób rozważny i przemyślany.

Na kim ciąży nowy obowiązek?

Obowiązek opublikowania informacji o strategii podatkowej ciąży na  podatnikach, których wartość przychodu w poprzedzającym roku podatkowym przekroczyła 50 mln Euro oraz na podatkowych grupach kapitałowych.

Kiedy należy opublikować sprawozdanie? 

Nowelizacja nie zawiera przepisów przejściowych. Przepisy weszły w życie 1 stycznia 2021 r., co sugerowałoby, że podatnicy powinni wykonać obowiązek sprawozdawczy dopiero za bieżący rok – zasadniczo w terminie do 31 grudnia 2022 r.

W grudniu 2020 r. Ministerstwo Finansów opublikowało jednak wyjaśnienie, że podatnicy zobowiązani są do sporządzenia i opublikowania informacji już za 2020 r., w terminie – co do zasady – do 31 grudnia 2021 r.

Co zatem z podatnikami, którzy do tej pory – a zwłaszcza od początku 2020 r. – nie sformułowali strategii? Ponadto – czy strategia musi przybrać formę formalnego dokumentu w formie pisemnej? Nowe regulacje nie odpowiadają na te pytania. Niewątpliwie jednak, aby uniknąć sporu z organami podatkowymi, należałoby zaplanować i rozpocząć odpowiednie działania mające na celu wywiązanie się z nowych obowiązków sprawozdawczych jak najszybciej.

Co ważne, zrewidowanie wewnętrznych procesów podatkowych i przygotowanie strategii może również przynieść podatnikom istotne korzyści.

Jak opublikować informację?

Podatnicy będą zobowiązani umieścić informację o realizowanej strategii podatkowej na swojej stronie internetowej. Informacja powinna zostać przygotowana w języku polskim (lub należy ją przetłumaczyć na język polski). Jeśli podatnik nie posiada witryny internetowej, dokument należy umieścić na stronie jego podmiotu powiązanego.

Informację o wykonaniu obowiązku ustawowego należy również przekazać do właściwego naczelnika urzędu skarbowego.

Co grozi za nieopublikowanie raportu?

Podmiotom, które nie wypełnią ustawowego obowiązku, grozi kara pieniężna w wysokości nawet do 250.000 złotych.

Podsumowanie

Analizując przepisy dotyczące obowiązku sporządzania informacji o zrealizowanej strategii podatkowej można dojść do wniosku, że nowy obowiązek będzie budzić wiele wątpliwości, może też stanowić poważne wyzwanie dla podatnika.

Trzeba też podejrzewać, że nowa regulacja ma na celu zmotywowanie podatników do potraktowania zarządzania funkcją podatkową priorytetowo. Co ważne, stworzenie strategii podatkowej jest jedynie elementem w budowaniu wewnętrznego systemu realizacji obowiązków wynikających z przepisów podatkowych, obejmującego również zinwentaryzowanie/wdrożenie odpowiednich – i dostosowanych do konkretnego podmiotu – polityk, procedur i zasad podstępowania (system tax compliance).

Izabela Ścierska-Kulma, doradca podatkowy, Dyrektor w ENODO Advisors. Specjalizuje się w bieżącym doradztwie podatkowym, szczególnie w zakresie podatku dochodowego od osób prawnych. Jest autorką artykułów i publikacji, a także prelegentką na szkoleniach i konferencjach o tematyce podatkowej.

Katarzyna Hryszko, prawnik, Menedżer w Enodo Advisors. Posiada wieloletnie doświadczenie w doradztwie podatkowym, w szczególności w zakresie podatków VAT, PCC i CIT.

Legislacja próbuje dogonić rzeczywistość. Co zrobić, by nadążyć za zmianami?

Pandemia wywołała zmiany na rynku pracy, które w konsekwencji zostaną z nami na dłużej. Reorganizację potwierdzają badania przeprowadzone przez firmę ADP, z których wynika, że w ostatnim roku 44 proc. pracodawców oficjalnie wprowadziło elastyczne zasady pracy. Oznacza to wzrost o 20 p.p. w porównaniu do okresu sprzed pandemii.

Przyszłość nadeszła już dziś

Czas pandemii to duży test funkcjonalności procesów i systemów w przedsiębiorstwach, w szczególności pod kątem ich odporności na zmiany. Kryzys pokazał, że ich duża część jest przestarzała i nieefektywna, co spowalnia oraz utrudnia funkcjonowanie organizacji. Do tego dochodzą problemy techniczne komplikujące pracę zdalną – słaba jakość połączenia internetowego czy brak odpowiednich rozwiązań cyfrowych, np. w obiegu dokumentów. To wszystko wymusza przyspieszanie digitalizacji w wielu obszarach biznesowych. Niezwykle istotne jest to w przypadku działów HR, które pracują z danymi wrażliwymi pracowników czy są odpowiedzialne za obsługę listy płac i regularne wypłaty.

Możemy przypuszczać, że gdyby nie pandemia, rewolucja, która dzieje się obecnie na naszych oczach, trwałaby kilka, a może nawet kilkanaście lat. Przykładem jest zjawisko pracy zdalnej, która stała się już standardem w wielu branżach i w większości przypadków bardzo dobrze się sprawdza. Kolejnym etapem tej rewolucji jest digitalizacja procesów, między innymi zarządzania płacami, które często są nieefektywne, zarówno kosztowo, jak i czasowo. Niestety, jak wynika z badania ADP, nadal 35 proc. firm nie ma w tym zakresie żadnej strategii – mówi Anna Barbachowska, szefowa pionu zarządzania zasobami ludzkimi w ADP Polska.

Zawrotne tempo legislacji

Dodatkowe wyzwanie stanowią dynamicznie wprowadzane zmiany legislacyjne, mające również wpływ na prawo pracy. Z analiz ADP wynika, że globalnie pandemia COVID-19 doprowadziła do czterokrotnego wzrostu liczby nowych przepisów w tym obszarze.
Co prawda, ich liczba jest odzwierciedleniem gwałtownie zmieniającej się rzeczywistości, ale wiążą się one z komplikacjami i ryzykiem błędów, a ich wdrożenie może przysporzyć dodatkowych obowiązków dla pracowników działów HR. Odbija się to między innymi na ich efektywności. Realnie, analiza i wdrażanie wszelkich zmian legislacyjnych wymaga poświęcenia dodatkowego czasu pracy, często kosztem realizacji dotychczas zaplanowanych zadań.

Przy i tak dużej liczbie obowiązków w działach HR, dodatkowe zadania związane z analizą zmian i dostosowaniem do nowego prawa są ogromnym wyzwaniem. Jednym z rozwiązań jest outsourcing usług kadrowo-płacowych, który może przynieść zaskakujące rezultaty. Jest to korzystne przede wszystkim ze względu na stosunkowo niewielki koszt dostępu do nowoczesnych i zaawansowanych technologii, które redukują ryzyko popełnienia błędu praktycznie do zera – dodaje Anna Barbachowska.

Outsourcing dziś i jutro

Zaawansowana technologia w zakresie zarządzania kadrami jest coraz bardziej przydatna. Pozwala wyprzedzić zamieszanie wywołane pandemią i przygotować się na coraz większy poziom złożoności regulacji, wymagań dotyczących audytu i kontroli zgodności z przepisami. Nie zawsze jednak firmy zdają sobie z tego sprawę lub po prostu nie mają odpowiedniego budżetu na inwestycję. Outsourcing, który w dzisiejszych czasach zyskuje na popularności, jest w stanie pomóc sprostać tym problemom. Pozwala przede wszystkim na wykorzystanie autorskich rozwiązań dostarczanych przez partnera biznesowego, bez konieczności ponoszenia dużych kosztów inwestycji. Wykorzystanie odpowiednich systemów cyfrowych daje pewność, że procesy zostaną przeprowadzone dokładnie i bezbłędnie, ale co równie ważne, dużo szybciej. Zdejmuje także część najbardziej czasochłonnych obowiązków z pracowników, którzy dzięki temu mogą więcej swojego czasu poświęcić na inne strategiczne działania.

Takie rozwiązania są korzystne nie tylko z punktu widzenia pracodawcy. Wymierne korzyści mogą z nich czerpać również pracownicy, którzy dzięki przejrzystemu i czytelnemu systemowi będą mieć łatwiejszy dostęp do swoich wycinków płacowych, a to da możliwość łatwiejszego weryfikowania wypłat. Jak wynika z badania „Workforce View 2020”, aż 26 proc. pracowników twierdzi, że nie zauważyłoby, gdyby otrzymali nieprawidłowe wynagrodzenie, ponieważ system jest zbyt skomplikowany. 33 proc. natomiast twierdzi, że zdarzają się sytuacje, kiedy otrzymują pensje z opóźnieniem. Ponadto aż 78 proc. twierdzi, że firmy będą musiały dostosować swoje opcje wynagradzania, żeby efektywniej przyciągać nowych pracowników.

Dużym wyzwaniem dla firm jest praca z danymi, które często są magazynowane i przetwarzane w nieodpowiedni sposób. Globalizacja baz danych, nowoczesne procesy przetwarzania i zdigitalizowane listy płac są konieczne, aby zrobić krok naprzód i nadążyć za zmianami. Obecnie zgadza się z tym 60 proc. pracodawców, ale wciąż niewielu wdraża innowacyjne rozwiązania. Jest to szczególnie ważne w tym czasie, kiedy problematyczne staje się też po prostu przesyłanie danych w bezpieczny sposób. Receptą jest wdrażanie modeli opartych na optymalnym planowaniu kosztów i wydajności procesów kadrowo-płacowych – podsumowuje Anna Barbachowska.

Fundusze na cyfryzację polskich urzędów: wiemy kto otrzyma najwięcej

  • Według Umowy Partnerskiej na okres 2021-2027 Polska otrzyma do zagospodarowania około 76 mld euro na programy ogólnokrajowe i regionalne, w tym 72,2 mld euro w ramach polityki spójności oraz 3,8 mld euro z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji.
  • Nowa perspektywa funduszy unijnych będzie skupiać się na dofinansowaniu projektów wspierających transformację cyfrową oraz zrównoważony rozwój gospodarczy.
  • W ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa najwięcej środków zostanie przydzielonych województwu śląskiemu (2,36 mld euro), lubelskiemu (1,77 mld euro), mazowieckiemu (1,67 mld euro) i podkarpackiemu (1,66 mld euro).
  • Dodatkowo, perspektywa finansowa na lata 2021-2027 przewiduje wydanie ponad 11 mld euro środków unijnych na kolejną edycję Programu Operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej.

W ramach najnowszej perspektywy unijnej na lata 2021-2027, w lutym zakończyły się konsultacje Umowy Partnerskiej. Dokument ten określa uzgodnioną z Komisją Europejską strategię wykorzystania Funduszy Europejskich skierowaną zarówno do urzędników, jak i beneficjentów z sektora prywatnego, którzy będą realizować dofinansowywane projekty. Według ustaleń, Polska otrzyma do zagospodarowania około 76 mld euro na programy ogólnokrajowe i regionalne, w tym 72,2 mld euro w ramach polityki spójności oraz 3,8 mld euro z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji. Cele i zakres projektów, a także odpowiedzialne za zarządzanie funduszami instytucje, programy oraz ich finansowanie zostały określone w dokumencie, łącząc oczekiwania Komisji Europejskiej z wyzwaniami wynikającymi z krajowych dokumentów strategicznych, takich jak np. Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju. Nowa perspektywa funduszy unijnych na lata 2021-2027 będzie skupiać się na dofinansowaniu projektów wspierających transformację cyfrową oraz zrównoważony rozwój gospodarczy. W tym celu w ramach polityki spójności środki zostaną przydzielone m.in. na kolejną edycję Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa.

Podobnie jak w latach 2014-2020, najwięcej czyli 2,36 mld euro w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa zostanie przydzielono województwu śląskiemu. Kolejnymi największymi beneficjentami będą województwa lubelskie, mazowieckie i podkarpackie, odpowiednio 1,77, 1,67 i 1,66 mld euro. Ponad miliard euro na rozwój sieci szerokiego dostępu do szybkiego Internetu, efektywne i przyjazne użytkownikom e-usługi publiczne oraz rosnący poziom kompetencji cyfrowych społeczeństwa otrzymają województwa łódzkie (1,63 mld euro), małopolskie (1,54 mld euro), kujawsko-pomorskie (1,47 mld euro), zachodnio-pomorskie (1,31 mld euro), warmińsko-mazurskie (1,23 mld euro), pomorskie (1,13 mld euro), świętokrzyskie (1,1 mld euro) i wielkopolskie (1,07 mld euro). Najmniej środków unijnych w ramach tego programu do zagospodarowania będą miały województwa podlaskie (0,99 mld euro), dolnośląskie (0,87 mld euro), opolskie (0,76 mld euro) i lubuskie (0,73 mld euro).Fundusze na cyfryzację polskich urzędów

Najwięcej, a mianowicie 2,07 mld euro, województwo śląskie otrzyma z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji, co łącznie ze środkami unijnymi w ramach polityki spójności przyniesie ponad 4 mld euro na inwestycje rozwojowe w regionie w ciągu najbliższej dekady. Środki funduszu przeznaczone na zmniejszanie negatywnych skutków społeczno-gospodarczych transformacji w kierunku gospodarki neutralnej dla klimatu trafią także do pięciu województw związanych z górnictwem: łódzkiego, małopolskiego, dolnośląskiego, wielkopolskiego i lubelskiego.

Dodatkowo, Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego (EFRR) w dużej mierze wesprze kolejną edycję Programu Operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej, który tradycyjnie obejmuje pięć województw: lubelskie, podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie. Perspektywa finansowa na lata 2021-2027 przewiduje w tym celu zagospodarowanie ponad 11 mld euro środków unijnych, czyli prawie o 3 mld więcej niż poprzednia, a poza dotychczasowymi beneficjentami tego programu na pieniądze również będzie mogła liczyć część województwa mazowieckiego.

Wzmocnienie potencjału cyfrowego sektora publicznego w Polsce na rzecz nowoczesnej gospodarki jest jednym z celów polityki spójności, a działalność Grupy Sputnik w znacznej mierze koncentruje się na informatyzacji administracji samorządowej. Obserwujemy działania Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, analizujemy cele, na które będą przeznaczone fundusze unijne w najbliższych latach i budujemy strategię oraz innowacyjne produkty, które wpiszą się w potrzeby rynkowe. Tworzymy zintegrowane narzędzia, które będą wspierać urzędników w codziennej pracy i zapewnią komfort wykonywania obowiązków, również w wirtualnej rzeczywistości. Na przełomie lat 2022-2023 oczekujemy ogłoszenia pierwszych przetargów, do których przystąpimy bogatsi o wieloletnie doświadczenie. Jesteśmy głodni wyzwań i z optymizmem patrzymy w przyszłość – komentuje Sławomir Hemerling-Kowalczyk, prezes GIAP, członek zarządu Sputnik Software.

Przy podziale środków na regiony wzięto pod uwagę poziom rozwoju poszczególnych województw i zastosowano algorytm, oparty na obiektywnych kryteriach takich jak np. liczba ludności i PKB per capita, jednak ostateczne przydziały w programach regionalnych jeszcze zostaną poddane wnikliwej ocenie