Biedronka otworzy w Polsce kolejne 100 nowych sklepów i zapowiada nową aplikację mobilną

Pandemia nie zatrzymała rozwoju sieci Biedronka, która otworzy w tym roku około 100 sklepów i zamierza postawić większy akcent na cyfryzację, m.in. uruchamiając nową aplikację mobilną. Mimo pandemii i zmiany nawyków konsumenckich sieć handlowa odnotowała w zeszłym roku wzrost sprzedaży i zysków – poinformowała grupa Jeronimo Martins.

Pandemia postawiła nowe wyzwania przed branżą handlu detalicznego. Po pierwsze, zmieniła zwyczaje zakupowe Polaków – począwszy od tego, jakie produkty wybierają, a skończywszy na tym, jak często i jak duże robią zakupy. Kryzys związany z COVID-19 odbił się też negatywnie na sytuacji finansowej konsumentów. Zmniejszenie dochodów, wzrost bezrobocia i ogólny brak stabilności skłoniły wielu z nich do zmniejszenia wydatków. Dodatkowym wyzwaniem była logistyka i organizacja pracy sklepów w czasie wprowadzanych przez rząd obostrzeń, takich jak konieczność zachowania ścisłego reżimu sanitarnego i ograniczenia w przepływie klientów.

– Sprostaliśmy trudnym okolicznościom i byliśmy tak blisko naszych klientów, pracowników i dostawców – zwłaszcza drobnych producentów, dostarczających produkty pierwszej potrzeby – jak jeszcze nigdy wcześniej. W 2021 rok wchodzimy ze wzmocnionym przekonaniem, że sieci należące do naszej grupy umieją szybko i skutecznie reagować na wyzwania związane z pandemią – powiedział podczas konferencji prasowej Pedro Soares dos Santos, prezes zarządu grupy Jeronimo Martins. – Pozostaliśmy liderem rynku, cen i kosztów.

Szereg rynkowych trudności nie zachwiał pozycją sieci Biedronka, która w 2020 roku odnotowała wzrost zarówno sprzedaży, jak i zysków – pokazują wyniki opublikowane przez jej właściciela, portugalską grupę Jeronimo Martins. W ubiegłym roku sklepy tej sieci odwiedzało średnio ok. 4 mln klientów dziennie. Biedronka zwiększyła sprzedaż do poziomu 13,5 mld euro (59,8 mld zł), co stanowiło wzrost o 6,7 proc. w euro i o 10,4 proc. w złotych. Z kolei EBITDA (zysk przed potrąceniem podatków, odsetek od kredytów itp.) wzrosła do 1,25 mld euro, notując poprawę o 9,3 proc. w złotych. Oznacza to, że w ubiegłym roku Biedronka wypracowała prawie 70 proc. całkowitej sprzedaży Jeronimo Martins i aż 88 proc. EBITDA portugalskiej grupy. Udział sieci w polskim rynku wzrósł o 1,6 pkt proc., do 25,7 proc. W ponad 1100 sklepach sieci funkcjonuje również już aż 3750 kas samoobsługowych.

Jak ocenia prezes Jeronimo Martins, w tym roku będzie możliwe utrzymanie przez Biedronkę marży EBITDA pomimo presji wynikającej z wprowadzenia od stycznia br. podatku handlowego.

– Ten podatek nie jest dla nas zaskoczeniem. Wiedzieliśmy, że prędzej czy później się pojawi i przygotowywaliśmy się do tego – mówił Pedro Soares dos Santos.

Sieć Biedronka szybko zareagowała na pandemię, wydłużając godziny pracy swoich sklepów i uruchamiając dostawy zakupów do domu we współpracy z partnerem logistycznym Glovo. Na koniec 2020 roku usługa dostępna była już w 28 miastach Polski – nie tylko w dużych aglomeracjach takich jak Warszawa, Poznań, Wrocław czy Trójmiasto – lecz także w tych mniejszych jak Kielce czy Opole.

– Jesteśmy zadowoleni z partnerstwa, które rozwijamy z Glovo. Jako sprzedawcy detaliczni skupiamy się na sklepach stacjonarnych, ale prawdą jest, że ewolucja społeczeństwa i potrzeby młodego pokolenia zwiększają możliwości w kanale online’owym – wskazał Luis Araujo, dyrektor generalny sieci Biedronka. – Chcemy rozwijać tę usługę na kolejne obszary i uatrakcyjniać asortyment dostępny online. Liczba zamówień wzrasta, ale rośnie również nasza wydajność w tym zakresie.

Biedronka zamierza postawić na większą cyfryzację, żeby zwiększyć efektywność swojego modelu biznesowego. Sieć wprowadzi m.in. nową wersję aplikacji mobilnej, w której będzie dostępna cyfrowa wersja karty Moja Biedronka. Dziś korzysta z niej już ponad 10 mln użytkowników.

– Polski konsument jest wymagający, podchodzący z zaufaniem do marek własnych i wrażliwy na ceny. Dlatego najważniejsze jest teraz dla nas wzmocnienie naszej pozycji, oferty i oczywiście postęp w cyfryzacji firmy, napędzanie projektów transformacyjnych, żeby wzmocnić nasz model biznesowy i zbliżyć się do klientów – mówił Luis Araujo.

Mimo ogólnorynkowych trudności w zeszłym roku grupa Jeronimo Martins nie wstrzymała też inwestycji w rozwój Biedronki. W tym okresie zainwestowała w sieć 302 mln euro, poddając modernizacji 267 sklepów i otwierając 129 nowych. W efekcie ich całkowita liczba wzrosła już do 3115. Na Biedronkę przypadło aż 2/3 (ponad 64 proc.) wszystkich inwestycji w ramach całej grupy.

Podobnie będzie też w tym roku, bo Jeronimo Martins planuje nakłady inwestycyjne w wysokości ok. 700 mln euro, z czego 60 proc. będzie przeznaczone właśnie na rozwój Biedronki. JM zamierza otworzyć około 100 nowych sklepów tej sieci (50 standardowych i 50 małoformatowych) oraz zmodernizować ok. 250–300 kolejnych.

Biedronka to największy biznes grupy Jeronimo Martins, do której należą m.in. sieci handlowe: Pingo Doce w Portugalii,  Ara w Kolumbii oraz drogerie Hebe w Polsce.

Nawet 5 proc. populacji nigdy nie zachoruje na COVID-19. Polscy naukowcy szukają genu, który odpowiada za odporność na tę chorobę oraz jej przebieg

Efektem projektu badawczego „Odporni na COVID” ma być tani i dostępny test, który pozwoli sprawdzić, czy zakażenie koronawirusem będzie poważnym zagrożeniem dla zdrowia lub życia konkretnej osoby. Test umożliwi również wskazanie osób genetycznie opornych na zakażenie SARS-CoV-2. To może być między 1 a 5 proc. społeczeństwa. – Zakończyliśmy już rekrutację uczestników badania i przeanalizowaliśmy około 30 proc. danych. Pierwszych rezultatów projektu spodziewamy się w czerwcu – zapowiada dr Paweł Zawadzki, prezes spółki MNM Diagnostics, która realizuje projekt wraz z Centralnym Szpitalem Klinicznym MSWiA w Warszawie.

Naukowcy przekonują, że stworzenie szybkiego i taniego testu diagnostycznego na odporność lub określającego przebieg choroby może realnie przyczynić się do opanowania wirusa SARS-CoV-2 w Polsce i na całym świecie. Taki test umożliwi m.in. precyzyjne wskazanie tych osób, które w przypadku zakażenia koronawirusem będą potrzebować hospitalizacji i sprzętu medycznego ratującego życie. Przeprowadzony wśród pracowników służby zdrowia pomoże szybko wytypować te osoby, które nie powinny kontaktować się z chorymi na COVID-19. Z drugiej strony test pomoże również ustalić osoby genetycznie odporne na koronawirusa, które będą mogły bezpiecznie pracować na oddziałach zakaźnych.

Część populacji, najprawdopodobniej między 1 a 5 proc., nigdy nie zachoruje na COVID-19, pewna grupa osób przejdzie chorobę lekko, a inni ciężko. To zjawisko rodzi pytanie naukowe, dlaczego pewna grupa osób, które miały kontakt z chorymi, się nie zaraża. Szukamy odpowiedzi na to pytanie w genetyce. Zdecydowaliśmy się zebrać odpowiednio dużą grupę ludzi, którzy mimo częstego kontaktu z chorymi nigdy się nie zarazili. Badamy materiał genetyczny od tych osób i szukamy takich zmian, które są obecne u nich, a nie ma ich u osób, które się zarażają – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr Paweł Zawadzki, prezes spółki MNM Diagnostics i Polskiego Centrum BioBankowania.

Jak podkreśla, znalezienie tego genu pozwoli lepiej zrozumieć mechanizm działania choroby na wielu płaszczyznach i sposób przenikania do organizmu. To z kolei powinno pomóc w walce z COVID-19.

– Gdyby się okazało, że za przenikanie wirusa do organizmu odpowiada receptor, który można skutecznie blokować i nie ma to żadnego wpływu na zdrowie pacjenta, to byłby przełom. W przypadku COVID-19 tak się akurat nie dzieje, ale to dość dobrze obrazuje nasze intencje. Jeżeli zrozumiemy, dlaczego niektórzy ludzie się nie zarażają, może się okazać, że w walce z COVID-19 znajdzie zastosowanie prosty lek, który jest pomocny w innej terapii. Punktem wyjścia jest jednak rozumienie tych mechanizmów – uściśla prezes spółki MNM Diagnostics.

W projekcie „Odporni na COVID” uczestniczy 1,2 tys. osób. Część z nich to pacjenci hospitalizowani w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA, w tym pacjenci z ciężkimi objawami. Z kolei pozostali przeszli zakażenie wirusem bezobjawowo lub nie zakazili się w ogóle mimo kontaktu z osobami zakażonymi, np. podczas wspólnej kwarantanny.

Zgłosiło się ponad 2 tys. osób, znacznie więcej, niż się spodziewaliśmy. Okazało się, że dla wielu osób jest to fascynująca przygoda i satysfakcja, że mogą uczestniczyć w dużym projekcie naukowym, który bada genomy tysiąca osób. Oddając swoje 1–2 mililitry krwi, mogą przyczynić się do wielkiego odkrycia, które być może uratuje tysiące ludzi – dodaje prezes Polskiego Centrum BioBankowania.

Analiza pobranych próbek już się rozpoczęła. Dzięki algorytmom sztucznej inteligencji naukowcy będą mogli porównać genomy uczestników badania, a w połączeniu z wiedzą o objawach i stanie zdrowia wyszukać te warianty genetyczne, które mogłyby dostarczyć wskazówek, jak ciężko dana osoba przeszła chorobę COVID-19. Na podstawie tak wytypowanych wariantów genetycznych zostanie zaprojektowany szybki test, którego wykonanie będzie możliwe niemal w każdym laboratorium. W ostatniej fazie badania skuteczność testu zostanie zweryfikowana na kontrolnej grupie osób.

Pierwszych rezultatów projektu „Odporni na COVID” spodziewamy się w czerwcu. Obecnie mamy już około 30 proc. przeanalizowanych danych i widzimy, że jesteśmy w stanie sprawdzać pewne hipotezy, które pojawiają się w literaturze. Informacje o tym, że pewne geny, które odziedziczyliśmy od neandertalczyka, mocno wpływają na to, jak przejdziemy chorobę COVID-19. To były dane, które były bardzo spekulacyjne, my już mogliśmy sprawdzić, czy ten gen neandertalczyka jest obecny w populacji polskiej. Otóż okazało się, że jest on obecny u 2 proc. naszej populacji, ale nie ma żadnego wpływu na to, jak przechodzimy zarażenie koronawirusem – wyjaśnia genetyk i zaznacza, że kluczowym elementem projektu będzie formułowanie i weryfikacja własnych hipotez badawczych.

Badacze mają również nadzieję, że przeprowadzone badania doprowadzą ich do odkrycia nowych możliwości terapeutycznych dla osób starszych z chorobami współistniejącymi, które są najbardziej narażone na ciężki przebieg choroby.

W 2025 roku ruszy budowa pierwszej prywatnej stacji kosmicznej. Amerykański start-up chce wytworzyć w kosmosie sztuczną grawitację

Świat wkracza w nową erę turystyki kosmicznej. NASA w styczniu 2022 roku otworzy Międzynarodową Stację Kosmiczną dla trzech turystów, których dostarczy rakieta SpaceX. Orion Span zaproponował czterogwiazdkowy hotel kosmiczny o nazwie Aurora Station, który ma przyjąć pierwszych gości w 2022 roku. Gateway Foundation, start-up z Kalifornii, planuje prawdopodobnie najbardziej ambitny projekt. W 2025 roku chce rozpocząć budowę prywatnej stacji kosmicznej Voyager ze sztuczną grawitacją. – To będzie kolejna rewolucja przemysłowa – przekonuje John Blincow, dyrektor generalny Gateway Foundation.

– Mija 60 lat, odkąd Jurij Gagarin jako pierwszy człowiek znalazł się na orbicie okołoziemskiej. Od tego czasu bardzo wiele się nauczyliśmy o tym, jak żyć, pracować i przetrwać w kosmosie, ale jednocześnie nie widzieliśmy do tej pory wysypu komercyjnych aktywności w komosie. Po pierwsze dlatego, że koszt wysłania rakiety w kosmos przez dłuższy czas utrzymywał się na poziomie 8 tys. dol. za kilogram ładunku. Obecnie, przy wykorzystaniu rakiety Falcon 9, można ten sam ładunek wysłać w cenie poniżej 2 tys. dol. Gdy SpaceX uruchomi Starship, koszt obniży się do nawet kilkuset dolarów za kilogram ładunku – mówił podczas konferencji prasowej Tim Alatorre, architekt w Gateway Foundation.

O turystyce kosmicznej mówi się już od dawna. W 2009 roku po raz ostatni rosyjska rakieta Sojuz wykonała turystyczny lot kosmiczny, zawożąc indywidualnych pasażerów na Międzynarodową Stację Kosmiczną. W styczniu 2022 roku ma się odbyć kolejna turystyczna podróż na ISS, tym razem za sprawą rakiet SpaceX. Trzech śmiałków, którzy zapłacili po 71 mln dol., będzie pilotowanych przez byłego kosmonautę NASA. Także amerykański Orion Span ma w planach otwarcie czterogwiazdkowego hotelu kosmicznego o nazwie Aurora Station, który ma przyjąć pierwszych gości w 2022 roku. Firma przyjmowała już depozyty na rezerwację miejsc w wysokości 80 tys. dol., jednak cała podróż i pobyt to koszt rzędu 9,5 mln dol. Od pewnego czasu amerykańska firma nie dzieli się jednak aktualnościami.

Tymczasem inny amerykański start-up, Gateway Foundation, planuje jeszcze ambitniejszy projekt. Powołane przez firmę Orbital Assembly Corporation ogłosiło, że w 2025 roku ruszy budowa stacji Voyager, pierwszej komercyjnej stacji kosmicznej działającej na zasadzie sztucznej grawitacji. Cechą charakterystyczną stacji Voyager jest rama, kratownica zwana ORT z pierścieniem zewnętrznym, która zostanie zmontowana w przestrzeni za pomocą konstruktora STAR. Obecnie firma jest w trakcie finalizowania naziemnego demonstratora STAR, zmniejszonego o 40 proc., czyli DSTAR.

– Marzymy o przyszłości, w której będą budowane wielkie konstrukcje kosmiczne. Nie kilka, ale bardzo wiele. Zamierzamy tego dokonać, jednak potrzebujemy wsparcia finansowego, by ruszyć do przodu z pracami inżynierskimi, produkcją i testowaniem naszej pierwszej konstrukcji DSTAR  – mówi John Blincow, dyrektor generalny Gateway Foundation. – Następnie zbudujemy także latającą konstrukcję PSTAR, która zapewni pierścień grawitacyjny wokół Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Te dwa projekty pozwolą w przyszłości zbudować stację Voyager.

Robot OAC do montażu kratownic jest pierwszym, który zbuduje stację kosmiczną na niskiej orbicie okołoziemskiej i będzie służył, zgodnie z zapowiedziami, jako szkielet strukturalny przyszłych projektów kosmicznych. OAC przetestuje budowę stacji na niskiej orbicie okołoziemskiej, żeby udowodnić wykonalność stabilnej sztucznej grawitacji w kosmosie. Firma planuje zbudować prototypowy pierścień grawitacyjny, który będzie miał 61 metrów średnicy i zostanie zaprojektowany tak, aby obracał się w celu wytworzenia sztucznej grawitacji.

– Barierą jest mikrograwitacja, która jest brutalna dla naszego ciała. Potrzebujemy więc sztucznej grawitacji, mechanizmu, który dostarczy nam dawki grawitacji niezbędnej do długoterminowego przebywania w kosmosie – wskazuje Tim Alatorre.

Stacja Voyager jest wzorowana na koncepcjach wymyślonych przez legendarnego naukowca zajmującego się rakietami – Wernhera von Brauna. Szeroki na 200 metrów habitat w kształcie koła będzie się obracał z prędkością kątową na tyle dużą, aby stworzyć dla pasażerów poziom sztucznej grawitacji podobnej do tej panującej na Księżycu.

Voyager będzie największą konstrukcją kosmiczną wykonaną przez człowieka, w pełni wyposażoną, która będzie mogła przyjąć 400 osób. Montaż ma rozpocząć się około 2025 roku. Na stacji znajdą się liczne udogodnienia, od restauracji tematycznych, salonów widokowych, kin i sal koncertowych po bary, biblioteki, siłownie i spa. Voyager będzie zawierał 24 zintegrowane moduły mieszkalne.

– To będzie kolejna rewolucja przemysłowa – przekonuje John Blincow.

Przyspiesza cyfryzacja polskiej służby zdrowia. Powstaje centralna baza wszystkich przypadków nowotworów

Już za niewiele ponad rok w miejsce działającego od lat 50. Krajowego Rejestru Nowotworów ma powstać elektroniczny rejestr pod nazwą e-KRN+. To doskonała informacja dla lekarzy onkologów i pacjentów chorych na nowotwory. Dzięki cyfryzacji zbieranych od kilkudziesięciu lat informacji na temat przypadków chorób onkologicznych nowa platforma ułatwi kreowanie polityki onkologicznej w Polsce. Rejestr pozwoli na publiczny dostęp do danych pacjenta na poziomie centralnym, ale dane osobowe będą zanonimizowane. Eksperci i lekarze będą mieli łatwiejszy dostęp do danych w celu analizy profilaktyki leczenia, jak również epidemiologii.

– Celem wprowadzenia elektronicznego rejestru nowotworów jest scentralizowane miejsce, w którym dane będą wprowadzane w jednolity sposób ze wszystkich placówek w Polsce, co pozwoli na dostęp do informacji o wszystkich przypadkach nowotworów. Takie podejście pozwoli decydentom decydować, na jakich obszarach związanych z leczeniem onkologicznym w Polsce należy się skupić w danym momencie – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Konrad Taperek, architekt rozwiązań biznesowych w firmie S&T Poland.

KRN to Krajowy Rejestr Nowotworów. Jest to jeden z najstarszych rejestrów chorób prowadzonych w Polsce. Istnieje od lat 50. XX wieku, a w swoich zbiorach przechowuje informacje dotyczące stwierdzonych przypadków. Prognozy wskazują, że w 2025 roku liczba nowych zachorowań przekroczy 175 tys. rocznie, dlatego w II połowie 2022 roku dotychczasowa forma rejestru zostanie zastąpiona przez nową, cyfrową formę, tzw. Elektroniczny Krajowy Rejestr Nowotworów Plus, gdzie będą scentralizowane wszystkie informacje o nowotworach w Polsce.

– Budowa platformy e-KRN+ wymaga dużej interakcji z systemami szpitalnymi, ze szpitalami, które przechowują takie informacje, każdy w swoim systemie. Natomiast my chcemy z tych systemów pobierać te informacje i przekazywać do scentralizowanego źródła tak, aby była to informacja dostępna centralnie. Wyzwaniem podczas budowy tego systemu, na które zwracamy szczególną uwagę, są kwestie związane z bezpieczeństwem. Wiemy, że są to wrażliwe dane medyczne, więc dokładamy wszelkiej staranności, żeby ten aspekt był jak najuważniej traktowany – tłumaczy Konrad Taperek.

Rejestr ma pozwolić na dostęp do danych pacjenta na poziomie centralnym, do pełnej historii jego choroby i korelacji zdarzeń, które dokonywały się w jego historii leczenia onkologicznego. Dane przechowywane w rejestrze będą publiczne, jednak będą zanonimizowane.

– Dane przechowywane w rejestrze będą miały charakter formy publicznej, gdzie będą zanonimizowane, będą mieli do nich dostęp naukowcy, lekarze, a także inne osoby zainteresowane postępami pracy w obszarze onkologicznym. A z drugiej strony dostęp do nich będą mieli lekarze, oczywiście za zgodą pacjenta, gdzie jego historia i historia jego leczenia onkologicznego będzie dostępna jako historia leczenia w kolejnych miejscach – wskazuje ekspert.

Rejestr nowotworów to kolejny obszar, w jakim Polska będzie mogła się pochwalić cyfrowymi wdrożeniami. Jednym z powodów, dla których nasz kraj w ciągu ostatnich dwóch lat awansował w poziomie dostępu obywateli do informacji i usług publicznych za pośrednictwem technologii cyfrowych i telekomunikacyjnych z 31. na 9. miejsce w światowym rankingu ONZ, są m.in. inwestycje w służbie zdrowia. Cyfryzacja obszarów zdrowia w Polsce obejmuje m.in. e-recepty czy e-skierowania wystawiane przez lekarzy za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta. eKRN+ będzie kolejnym krokiem w drodze do pełnej cyfryzacji służby zdrowia.

– Realizacja projektu i uruchomienie platformy zaplanowane jest na II kwartał 2022 roku. Na obecnym etapie zrealizowaliśmy analizę, przystępujemy do prac deweloperskich – wskazuje architekt rozwiązań biznesowych w firmie S&T Poland.

Stan rozwoju polskiej elektromobilności

Na koniec 2020 r. mieliśmy ponad 20 tys. samochodów eklektycznych i hybryd. Więcej niż w Indiach, Afryce czy Ameryce Południowej. W tym roku możemy wyprzedzić także Australię. Liczbę rejestracji aut elektrycznych powinny przyśpieszyć dopłaty.

Na koniec 2020 roku zarejestrowanych było w Polsce 20181 samochodów elektrycznych, z czego 9751 aut całkowicie na prąd i 10430 hybryd plug-in (z możliwością ładowania z gniazdka), jak wynika z danych CEPiK opublikowanych przez Samar. Niemal połowa (9996 szt.) ze zelektryfikowanych samochodów jeżdżących po polskich drogach została zarejestrowana w 2020 r., z czego aż 1855 szt. w grudniu.

To oznacza, że w 2020 r. dwa na sto samochodów rejestrowanych w Polsce miało możliwość ładowania z gniazdka. Wśród nich 83% wyjechało prosto z polskich salonów. W całym parku zelektryfikowanych aut jeżdżących po polskich drogach 72% aut zostało kupionych w polskich salonach, a 28% sprowadzonych z zagranicy. Te ostatnie głównie przez prywatnych właścicieli. Należy dziś do nich niemal co trzeci zelektryfikowany samochód w Polsce.

Nasza flota wypada blado w zestawieniu z globalnymi liderami. Na koniec 2020 roku w Chinach zarejestrowanych było już ok. 4,7 mln zelektryfikowanych aut, a USA ich liczba zbliżyła się do 2 mln szt. Daleko nam także do europejskich liderów. Niemcy rok zamknęły sumą ok. 650 tys. samochodów z wtyczką na drogach, z czego 395 tys. przybyło w samym 2020 roku. Po kilkaset tys. zelektryfikowanych samochodów na drogach maja też Francuzi, Norwegowie, Brytyjczycy i Holendrzy. A na świecie jeszcze Kanadyjczycy i Japończycy.

– Daleko nam do Niemiec, gdzie w ciągu tygodnia rejestruje się tyle samochodów elektrycznych co w Polsce w ciągu roku, to jednak należymy do klubu najbogatszych państw świata, w których elektromobilność rozwija się – mówi w rozmowie z MarketNews24 Bartłomiej Derski, ekspert WysokieNapiecie.pl. – W styczniu mieliśmy kolejny dynamiczny wzrost elektromobilności, a zmuszają do tego zaostrzające się unijne normy emisji.

Liczba zarejestrowanych e-samochodów jest w Polsce większa niż w całej Afryce czy Ameryce Południowej. Mam także więcej samochodów elektrycznych niż drugie najludniejsze państwo świata – liczące 1,4 mld obywateli Indie. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku pod względem liczy aut z wtyczką wyprzedzimy także Australię, która ma ok. 26 tys. takich aut na drogach, ale ich liczba rośnie wolniej niż w Polsce (w 2020 roku przybyło ok. 6 tys.).

W tym roku sprzedaż „elektryków” wesprzeć może start nowego programu dotacji do zakupu samochodów elektrycznych. Po porażce poprzedniego rząd wyciągnął wnioski i w tym roku dotacje będą przyznawane także przedsiębiorcom (wcześniej mogli je otrzymać tylko taksówkarze lub przedsiębiorcy planujący kupić dostawcze auta na prąd, ale pod warunkiem, że nie zajmowali się zawodowo dostarczaniem towarów).

– W tym roku zbliżymy się do liczby 35-40 tys. zarejestrowanych elektryków – komentuje B.Derski.

Dawid Zieliński zwycięzcą 18. edycji konkursu EY Przedsiębiorca Roku w kategorii Nowe Technologie /Innowacyjność

Prezes Zarządu i założyciel Columbus Energy – Dawid Zieliński, został laureatem 18. edycji prestiżowego konkursu EY Przedsiębiorca Roku w kategorii  Nowe Technologie/Innowacyjność. Wyniki ogłoszono podczas gali finałowej, która odbyła się 4 marca br.

Niezależne Jury konkursu spośród czterech finalistów w kategorii Nowe Technologie/Innowacyjność wybrało Dawida Zielińskiego jako zwycięzcę.

Przyznaliśmy nagrodę Dawidowi Zielińskiemu za wykorzystanie światowego megatrendu do błyskawicznej budowy dużej firmy będącej częścią zielonej gospodarki – powiedziała Izabela Olszewska, członek zarządu GPW w Warszawie wręczając nagrodę Dawidowi Zielińskiemu.

Ta nagroda jest dla mnie wielką nobilitacją. Nie chciałbym przyjmować jej w swoim imieniu, ponieważ tak naprawdę powinna być wręczona trzem tysiącom osób, czyli wszystkim pracownikom, współpracownikom, partnerom biznesowym Columbusa, i nie tylko, bo również Nexity, Columbus Elite, Saule Technology. Wszystkich serdecznie pozdrawiam i na wasze ręce tą nagrodę chciałbym przekazać. Bardzo dziękuję – skomentował Dawid Zieliński odbierając nagrodę.

Konkurs, organizowany przez EY, to jedyna międzynarodowa inicjatywa na tak dużą skalę, promująca najlepszych prywatnych przedsiębiorców na świecie. W Polsce odbywa się od 2003 r.

W konkursie nagradzani są właścicieli firm, managerowie, którzy wyróżniają się wizją, innowacyjnym myśleniem i sukcesami biznesowymi. Decyduje o tym niezależne jury, składające się z autorytetów ze świata biznesu oraz zwycięzców poprzednich edycji konkursu, w oparciu o sześć kryteriów: przedsiębiorczość, wyniki finansowe, strategia, działalność międzynarodowa, relacje z pracownikami i otoczeniem oraz nowe technologie.

W ścisłym finale 18. edycji konkursu EY Przedsiębiorca Roku znalazło się 15 przedsiębiorców z 12 firm, którzy rywalizowali o nagrody w trzech kategoriach: Produkcja i Usługi, Nowy Biznes oraz Nowe Technologie/Innowacyjność oraz o nagrodę główną.

Igor Klaja, założyciel firmy OTCF zwycięzcą 18. edycji konkursu EY Przedsiębiorca Roku

Tytuł EY Przedsiębiorca Roku 2020 otrzymał Igor Klaja, założyciel firmy OTCF, który został również zwycięzcą konkursu w kategorii Produkcja i Usługi. W kategorii Nowe Technologie/Innowacyjność nagrodę otrzymał Dawid Zieliński – zarządzający firmą Columbus Energy, natomiast w kategorii Nowy Biznes – twórcy firmy Roger Publishing – Nicole Sochacki-Wójcicka i Jakub Wójcicki. W tym roku przyznano również pięć Nagród Specjalnych, którymi wyróżnieni zostali Ewa Chodakowska, Jacek Świderski, Krzysztof Folta i Michał Mikulski. Jury w porozumieniu z Polskim Funduszem Rozwoju – Partnerem Konkursu, przyznało także Nagrodę Specjalną za ekspansję międzynarodową. Wyróżnienie to otrzymał Leszek Gierszewski – założyciel spółki DRUTEX.

Uroczyste ogłoszenie wyników konkursu i wręczenie nagród miało miejsce 4 marca podczas Gali Finałowej na warszawskim Torze Wyścigów Konnych Służewiec.

– Tegoroczni laureaci polskiej edycji międzynarodowego konkursu EY Przedsiębiorca Roku udowadniają, że polscy przedsiębiorcy potrafią nawet w warunkach pierwszej od 1989 r. recesji rozwijać swoje firmy. Wyprzedzają oni rynek, oferując unikalne produkty i usługi, wprowadzając innowacyjne rozwiązania, ale kreują też nowe, skuteczne modele biznesowe. To prawdziwi liderzy, którzy potrafią przewodzić zespołom, budować więzi z pracownikami i jednoczyć ich we wspólnym celu, który na pierwszy rzut oka wydaje się nieosiągalny – mówi Jacek Kędzior, Partner Zarządzający EY Polska. Czas pandemii pokazał, jak bardzo istotne jest myślenie o przedsiębiorczości właśnie w takich kategoriach i jak istotna w tak trudnej do przewidzenia sytuacji jest postawa lidera. To od niej zależy nie tylko sytuacja przedsiębiorstwa, ale i wielu – często niezwiązanych z nim bezpośrednio ludzi. Z ogromną dumą będziemy przyglądać się i przede wszystkim kibicować polskiemu laureatowi podczas światowego finału konkursu EY Entrepreneur of the Year, który odbędzie się już w czerwcu – dodał Jacek Kędzior.

Zwycięzcy kategorii głównych

Tegoroczny zdobywca tytułu EY Przedsiębiorca Roku – Igor Klaja, twórca firmy OTCF (będącej właścicielem m.in. marki 4F, Outhorn czy Under Armour) – to w ocenie Jury „przedsiębiorca, który nigdy się nie poddaje, ciągle przesuwa granice swoich możliwości, a kryzys zamienia w szansę”. Firma OTCF przetrwała lockdown dzięki mocnym fundamentom działalności, opartym na zaangażowaniu, zaufaniu oraz transparentności, a sam Igor Klaja uważa, że kryzys związany z pandemią COVID-19 umocnił go jako lidera. W trakcie pandemii obiecał pracownikom, że nie będzie zwolnień i słowa dotrzymał.

Za „zbudowanie silnej marki opartej na ludziach, dla których biznes jest grą zespołową” założyciel OTCF otrzymał również nagrodę w kategorii Produkcja i Usługi.

Igor Klaja będzie reprezentował Polskę podczas międzynarodowego finału konkursu EY World Entrepreneur Of The Year 2020. O tytuł najlepszego przedsiębiorcy na świecie, Polak będzie rywalizował ze zwycięzcami lokalnych edycji konkursu z blisko 60 państw.

W kategorii Nowe Technologie/Innowacyjność zwyciężył Dawid Zieliński, zarządzający firmą Columbus Energy. Jury nagrodziło go za „wykorzystanie światowego megatrendu do błyskawicznej budowy dużej firmy będącej częścią zielonej gospodarki.” Columbus Energy oferuje instalacje fotowoltaiczne, pompy ciepła, magazyny energii oraz infrastrukturę do ładowania pojazdów elektrycznych. Realizuje też projekty farm fotowoltaicznych, zarówno dla klientów indywidualnych, jak i biznesowych. Dawid Zieliński jest przekonany, że OZE i nowoczesna energetyka to już nie jest moda, ale konieczność.

Nagrodę w kategorii Nowy Biznes za „zbudowanie ponad milionowego środowiska osób, obserwujących działalność spółki, stanowiących inspirację dla jej rozwoju, a na koniec konsumentów jej produktów” otrzymali Nicole Sochacki-Wójcicka i Jakub Wójcicki, lekarze, twórcy firmy Roger Publishing. Swoją działalność rozpoczynali od profilu na Instagramie, dzisiaj gromadzą wokół siebie nie tylko licznych obserwatorów, ale prowadzą firmę oferującą produkty skierowane przede wszystkim do rodziców i przyszłych rodziców, powstałe w oparciu o najnowszą wiedzę medyczną i uwzględniające potrzeby klientów. W swojej działalności nie boją się kontrowersyjnych tematów i obalania mitów.

– Co roku, przy okazji kolejnych edycji konkursu, poznajemy nowe historie biznesowe. To unikatowa okazja do obserwowania ewolucji polskiej przedsiębiorczości. W tym roku w poprzek tych stopniowych zmian ewolucyjnych stanęła pandemia. Zniknęły niektóre wyzwania, jak na przykład często doskwierający do niedawna brak pracowników, a w ich miejsce pojawiło się wielokrotnie więcej innych problemów. U progu tej edycji obawialiśmy się więc, że w takich warunkach nasz konkurs może cieszyć się mniejszym zainteresowaniem niż dotychczas. Przeciwnie. Napłynęło bardzo dużo zgłoszeń, większość od przedsiębiorców, którzy z niewiarygodną determinacją pokonali wyzwania pandemiczne. Przekuwali je często w szansę na rozwój, a czasem całkowitą transformację swojego biznesu, wykazując się przy tym wrażliwością i odpowiedzialnością społeczną. Tym samym weszli do grona prawdziwych bohaterów tego trudnego czasu. Jury stanęło więc po raz kolejny przed trudnym zadaniem, ponieważ okazało się, że nawet w czasach pandemii i kryzysu gospodarczego nasi rodzimi przedsiębiorcy, w tym laureaci, potrafią robić wielkie rzeczy, ratować i inspirować innych – mówi Marek Jarocki, audytor konkursu EY Przedsiębiorca Roku.

Laureaci nagród specjalnych

Nagrodę specjalną dla „pionierki tak ważnego w czasach pandemii zdrowego życia Polek i Polaków, która przekuła tę pasję w dochodowy biznes” przyznano Ewie Chodakowskiej, założycielce BeBio, a także współtwórczyni siedmiu marek – największej w Polsce platformy treningowej online BeActiveTV, diet online BeDiet, cateringu dietetycznego Be Diet Catering, sklepu z akcesoriami BeBio, linii zdrowych przekąsek i bio żywności BeRaw, naturalnych kosmetyków beBIO, a także dobroczynnej marki kostiumów kąpielowych Mission Swim.

Nagrodę specjalną za „udaną transformację spółki, od startupu biorącego udział w konkursie EY Przedsiębiorca Roku 16 lat temu do jednego z liderów polskiego internetu” otrzymał Jacek Świderski. Swoją karierę rozpoczął od stworzenia darmowej poczty go2.pl (o2.pl) oraz komunikatora TLEN. W 2014 roku wraz ze wspólnikami Michałem Brańskim i Krzysztofem Sierotą oraz funduszem private equity Innova Capital przejął Wirtualną Polskę i dziś zarządza największym, polskim przedsiębiorstwem internetowym, w skład którego wchodzą serwisy internetowe (w tym m.in. Strona Główna WP i o2, money.pl), poczta e-mail, Telewizja WP, internetowa platforma TV – WP Pilot oraz platformy e-commerce (m.in. wakacje.pl, Domodi, Superauto.pl).

„Umiejętność prowadzenia biznesu w warunkach ciągłej zmiany, przez ponad 30 lat nieustannie adaptując się do rynku i otoczenia” została doceniona przez Jury nagrodą specjalną dla Krzysztofa Folty, założyciela TIM. Spółka przez wiele lat była siecią hurtowni elektrycznych, a od 2013 roku sprzedaje artykuły elektrotechniczne online ze wsparciem ogólnopolskiej sieci biur i przedstawicieli handlowych. To unikalny w branży elektrotechnicznej model biznesowy, na wdrożenie którego Krzysztof Folta zdecydował się, stawiając na szali wszystko, co budował przez 25 lat.

„Umiejętne wykorzystanie technologii w ochronie zdrowia i wprowadzenie innowacyjnego produktu, który ma ambicję stać się przyszłością rehabilitacji pacjentów neurologicznych” pozwoliło otrzymać nagrodę specjalną Michałowi Mikulskiemu, twórcy firmy EGZOTech. Firma zajmuje się badaniami oraz opracowaniem innowacyjnych robotów rehabilitacyjnych i urządzeń elektrodiagnostycznych dla fizjoterapii, neurorehabilitacji i terapii zajęciowej. Produkty EGZOTech przeznaczone są dla pacjentów po udarach, urazach rdzenia kręgowego i chorobach neurodegeneracyjnych, a także ze schorzeniami ortopedycznymi i urologicznymi.

Leszek Gierszewski – założyciel firmy DRUTEX został uhonorowany nagrodą specjalną Polskiego Funduszu Rozwoju za ekspansję międzynarodową. Nagroda przyznana została za „stworzenie rozpoznawalnego na całym świecie, odpornego na kryzys czempiona”. DRUTEX to spółka zbudowana od podstaw przez Leszka Gierszewskiego, oparta w pełni na polskim kapitale. Firma oferuje stolarkę otworową z PVC, drewna i aluminium – okna, drzwi, rolety i fasady. Poza halami produkcyjnymi DRUTEX ma własny dział badań i rozwoju, biuro konstrukcyjne oraz laboratorium badawcze. Produkty spółki dostępne są na całym świecie, a 75% przychodów pochodzi z eksportu.

Jury konkursu

W skład 13-osobowego gremium wchodzą autorytety ze świata biznesu oraz rotacyjnie zwycięzcy poprzednich edycji konkursu.

  • Jerzy Koźmiński – Przewodniczący Jury, Prezes Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności
  • Prof. dr hab. n. med. Paweł Buszman – Prezes Innovations for Heart and Vessels, Przedsiębiorca Roku 2015
  • Marcin Grzymkowski – Prezes eobuwie.pl, Przedsiębiorca Roku 2016
  • Marcin Iwiński – Wiceprezes CD Projekt, Przedsiębiorca Roku 2008
  • Piotr Krupa – Prezes KRUK S.A., Przedsiębiorca Roku 2017
  • Adam Krzanowski – Prezes Grupy Nowy Styl, Przedsiębiorca Roku 2014
  • Krzysztof Pawiński – Prezes Grupy Maspex Wadowice, Przedsiębiorca Roku 2011
  • Ewald Raben – Prezes Grupy Raben, Przedsiębiorca Roku 2012
  • Jacek Siwicki – Prezes, Przewodniczący Rady Dyrektorów Enterprise Investors
  • Artur Rytel – Prezes Green Holding, Przedsiębiorca Roku 2019
  • Kinga Stanisławska – Partner Zarządzający i Założycielka Experior Venture Fund
  • Andrzej Wiśniowski – Twórca firmy WIŚNIOWSKI, Przedsiębiorca Roku 2013
  • Filip Granek, Prezes XTPL S.A., Przedsiębiorca Roku 2018

Złoty w odwrocie. Euro powyżej 4,55 zł

Polska waluta kontynuuje swoją słabszą passę. Od niemal dwóch tygodni złoty znajduje się w odwrocie, tracąc po niemal grosz dziennie względem europejskiej waluty.

Euro powyżej 4,55 zł

Wczoraj kurs EURPLN nieśmiało atakował poziom 4,55 zł za jedno euro. Dzisiaj od rana doszło już do wybicia. Co jest powodem tego ruchu? Patrząc, że ostatnie dni są trudne również dla forinta i czeskiej korony, można się doszukiwać czynników za granicą. Rynki trochę się wystraszyły wzrostu zachorowań w Polsce. To może powodować kolejne zamykanie biznesów, a w rezultacie pogorszenie bardzo dobrych ostatnio danych z gospodarki.

Neutralna decyzja RPP

Analitycy oceniający wczorajsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej jako mało istotne mieli rację. Stopy procentowe nie uległy zmianie. Rok po gwałtownej obniżce z początku pandemii w dalszym ciągu nie wiemy, kiedy wrócimy do wyższych poziomów, kiedy to do ofert banków powrócą lokaty. Nie wiadomo również, czy nie będziemy wprowadzać ujemnych stóp procentowych. Polityka informacyjna banku pozostawia dużo do życzenia. Z drugiej strony jesteśmy w bardzo niestandardowej sytuacji i nie wiedząc, jak rozwinie się pandemia, ciężko oczekiwać jasnych deklaracji ze strony władz monetarnych.

Sytuacja w USA

Wczorajsze dane o nowych miejscach pracy nie spełniły oczekiwań analityków, ale sam fakt, że mamy wzrost o 117 tysięcy wskazuje na to, że gospodarka jest na dobrym torze. Ten kierunek potwierdza zresztą opublikowana wczoraj tzw. beżowa księga, czyli raport z sytuacji ekonomicznej w USA. Rośnie optymizm firm co do przyszłości. Głównym powodem jest rozwój sytuacji pandemicznej. Dobrze rozwija się program szczepień a liczba nowych przypadków jest blisko czteromiesięcznych minimów. To wszystko powoduje, że coraz więcej firm chętniej zatrudnia i inwestuje, a zatem rośnie szansa na kolejne dobre dane. W konsekwencji tych informacji dolar po raz kolejny zyskiwał na wartości.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
16:00 – USA – zamówienia na dobra.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Zapanować dla hulajnogowym chaosem – Paryż daje przykład polskim miastom

W 13. Dzielnicy Paryża powstanie 150 stacji do ładowania e-hulajnóg. W ten sposób miasto chce zrobić porządek z tarasującymi chodniki pojazdami, jednocześnie tworząc infrastrukturę dla rozwoju elektromobilności i urzeczywistnienia idei „15-minutowego miasta”. Stacji dostarczy estoński startup DUCKT, wspierany przez fundusz EIT InnoEnergy. Projekt realizowany jest we współpracy z paryskim Urban Lab, miejskim laboratorium wspierającym wdrażanie innowacji.

Polskie miasta, szukając sposobu na zapanowanie nad tarasującymi chodniki hulajnogami elektrycznymi, sięgają głównie po nowe regulacje. Władze stolicy Francji zdecydowały się postawić na technologię. Paryska sieć 150 stacji ładowania elektrycznych hulajnóg ma zostać uruchomiona w drugim kwartale 2021 roku, na razie jako projet pilotażowy. Dzięki uniwersalności stacji można będzie w nich ładować pojazdy należące do działających w mieście operatorów hulajnóg „na minuty”. Dostępność infrastruktury ładującej ma zachęcić mieszkańców Paryża do korzystania z tej formy transportu i obniżyć koszty związane z logistyką ładowania e-hulajnóg.

Rozwiązanie DUCKT to przykład realizacji modelu „mobilności jako usługi” (MaaS – Mobility as a Service). Użytkownik hulajnogi będzie w stanie w kilka sekund podłączyć pojazd do punktu ładowania – wystarczy zainstalować prosty adapter. Stacja DUCKT – wykorzystując technologię Internetu rzeczy (IoT) – sama skomunikuje się z hulajnogą, rozpozna jej właściciela, a po zablokowaniu pojazdu – rozpocznie ładowanie.

Modułową stację ładującą można w łatwy sposób podłączyć do dostępnych źródeł zasilania, np. nośników reklamowych, wiat przystanków autobusowych (jeśli podłączone są do sieci elektrycznej), czy latarni ulicznych. Punkty ładowania można także wyposażyć w niezależne źródło energii w postaci paneli fotowoltaicznych).

Mikromobilność w „15-minutowym mieście”

„Po ulicach Paryża już dziś jeździ prawie 15 tys. elektrycznych hulajnóg, a władze deklarują, że zamierzają konsekwentnie podążać w kierunku mikromobilności.” – tłumaczy Marc-Antoine Réol, szef francuskiego oddziału firmy DUCKT. „Chodzi tu o rozwiązanie problemu tzw. ostatniej mili, czyli umożliwienie mieszkańcom łatwego pokonania dystansu do najbliższego przystanku komunikacji miejskiej. Nasze rozwiązanie świetnie wpisuje się w ambitną wizję miejskich władz, wizję Paryża jako „miasta 15-minutowego”, z ograniczoną do minimum obecnością samochodów, zwracającego ulice mieszkańcom.”

Rozwój mikromobilności w Paryżu wymuszają także regulacje. Od 2024 r. do centrum miasta nie będą mogły wjeżdżać samochody z silnikiem Diesla, a od 2030 r. zakaz obejmie także samochody benzynowe. Dane firmy Lime, która udostępnia swoje elektryczne hulajnogi także w polskich miastach, wskazują, że od lutego do czerwca 2020 r. liczba elektrycznych hulajnóg i rowerów na ulicach Paryża wzrosła o 15 proc., a średni dystans pokonywany przez użytkowników hulajnóg zwiększył się o 65 proc.

Uporządkować chaos: zachęta zamiast kar

Sieć stacji dokujących ma również pomóc miastu uporządkować przestrzeń publiczną i uporać się z chaosem powodowanym przez porzucane obecnie w dowolnym miejscu hulajnogi – stacje ładujące staną się naturalnym miejscem parkowania pojazdów.

Z mikromobilnością – jej uporządkowaniem i rozwojem – zmagają się też polskie miasta. Na razie do sejmu trafił projekt regulacji Ministerstwa Infrastruktury dotyczących UTO (urządzeń transportu osobistego), regulujący między innymi kwestię parkowania hulajnóg. Mają one stawać w wyznaczonych miejscach lub – przy braku takowych – równolegle do krawędzi chodnika, przy ścianie budynku, pozostawiając minimum 1,5 metra wolnego miejsca dla pieszych. Niewłaściwe parkowanie ma być karane mandatem dla właściciela pojazdu.

Rozwój zielonych innowacji

„Europejskie metropolie szukają sposobów na ograniczenie ruchu samochodowego i poprawę jakości powietrza. Mikromobilność to odpowiedź na te potrzeby i jeden z najistotniejszych trendów kształtujących obecnie politykę ekologiczną innowacyjnych miast.” – komentuje Jakub Miler, szef EIT InnoEnergy w Europie Środkowej, funduszu wspierającego firmę DUCKT, inwestującego w technologie dla zielonej transformacji. „Twórcy estońskiego startupu, doskonale wpisali się w ten trend. Mam nadzieję, że paryski projekt utoruje im drogę na kolejne rynki i umożliwi zwiększenie skali działalności.”

Marc-Antoine Réol z DUCKT podkreśla rolę EIT InnoEnergy w pozyskaniu tego przełomowego dla startupu zlecenia. „EIT InnoEnergy dysponuje dogłębną znajomością francuskiego rynku i wieloletnim doświadczenie w zakresie mobilności i komercjalizacji zielonych technologii. Wsparcie, które otrzymaliśmy ze strony naszego partnera, okazało się kluczowe dla powodzenia całego przedsięwzięcia.”

365 dni pandemii – progres czy regres? 18 MARCA 2021 – XVI EDYCJA KURSU NA HR

Praca i nauka w formie zdalnej, kwarantanna, telekonferencje, lockdown, dystans to tylko kilka z wielu haseł, które towarzyszyły nam przez ostatni rok. Po 365 dniach pandemii przyszła pora na podsumowanie. Czy ten czas oznaczał progres czy regres? Odpowiedź na to pytanie poznamy już 18 marca 2021 r. – podczas XVI edycji konferencji Kursu na HR, która w tym roku odbędzie się w formie online.

W 2020 r. cały świat wsiadł do rollercoastera, którym sterował Covid-19 kierujący rynkiem pracy, pracodawcami, uczniami, studentami, nauczycielami, wykładowcami oraz życiem lokalnych społeczności i ich włodarzy. Wirus od 365 dni testuje ich wytrzymałość oraz odporność na skutki pandemii. Nie każdy poradził sobie na ostrych zakrętach, wiele rzeczy zmieniło się przez ten czas. W jakim momencie covidowej sztafety jesteśmy? Z jakiego punktu startowaliśmy? Jakie są nasze mocne i słabe strony? Co nie działa tak, jak powinno, a co jest sukcesem?

Grupa Progres – kolejny raz – zaprasza na Kurs na HR, podczas którego uczestnicy podzielą się doświadczeniami w radzeniu sobie z wyzwaniami covidowego rynku pracy. Wśród gości nie zabraknie przedsiębiorców, przedstawicieli władz samorządowych i środowisk studenckich, naukowców oraz ekspertów z zakresu HR.

2020 r. zmotywował nas do dyskusji i sprawdzenia z czym – przez ostatnie 12 miesięcy – mierzyliśmy się każdego dnia. Jakie tematy poruszymy?

  • Przywództwo cyfrowe w czasach pandemii – dr hab. Paweł Korzyński prof. Akademii Leona Koźmińskiego
  • Automatyzacja procesów HR – Marcin Olejnik – CEO Chatbots
  • Pandemiczny rynek pracy – dr Anna Pawłowska Wojewódzki Urząd Pracy
  • Psyche pracownika zdalnego i stacjonarnego – Małgorzata Czarnecka Human Power
  • Zarządzanie efektywnością pracy zdalne – Katarzyna Lorenc Business Center Club
  • Czy Polacy szukają pracy tymczasowej, czy i gdzie emigrują? – Iwona Wieczyńska Grupa Progres Sp. z o.o.

Gośćmi debaty będą: wiceprezydent miasta Łodzi Adam Pustelnik, Martyna Rybka – Dyrektor HR w PORTA KMI POLAND, dr Łukasz Fojutowski – Prorektor Collegium Da Vinci Poznań i Justyna Kołodziej – wiceprzewodnicząca ds. HR w Zarządzie Krajowym Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Patronat honorowy nad wydarzeniem objęli: Prezydent Miasta Łodzi Hanna Zdanowska, Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna oraz Collegium Da Vinci Poznań.

W gronie patronów medialnych znajdują się redakcje CEO Biznes w Praktyce, dlaStudenta.pl, HitPraca.pl, hrpolska.pl, Magazyn Rekruter, OutsourcingPortal, Outsourcing&More Polska, Student.pl i Telestudent.pl.

Konferencja odbędzie się w formie online – 18 marca 2021 r. (czwartek, godz. 9:00 – 14:00).

Więcej informacji na stronie https://kursnahr.pl/ formularz rejestracyjny dostępny jest na https://forms.freshmail.io/f/prk16hf34v/euyuttjo2o/index.html?standalone