Pandemia przyspieszyła zmiany na rynku reklamy. Coraz mocniej w przekazach reklamowych będą wykorzystywane sztuczna inteligencja i wirtualna rzeczywistość

Jeszcze niedawno sztuczna inteligencja, marketing oparty na danych i optymalizacja wyszukiwarek głosowych były ambitnymi koncepcjami. Dziś te innowacyjne trendy w marketingu cyfrowym należą do najważniejszych priorytetów większości właścicieli firm w 2021 roku. Reklama przeniosła się do internetu, a przyspieszyła to pandemia. Raport Global Data Market Size Online Advertising Network wskazuje, że reklamodawcy przeznaczą rekordowe kwoty na cyfrowy marketing oparty na danych. – Futurologia staje się dzisiaj rzeczywistością – ocenia Adam Wojdyło, partner w firmie Questpass.

– Rynek reklamy online w 2020 roku zmienił się gigantycznie. Wszystko, co było wcześniej, nagle przyspieszyło – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Adam Wojdyło. – Wszystkie innowacje, które były pochowane w szufladach, dopiero przygotowywane, przyspieszyły, mamy podcasty, webinary, biblioteki pootwierane zewsząd, w związku z tym nagle nastąpił wielki wysyp technologii w każdej branży.

Pandemia sprawiła, że rzeczywistością stało się to, co jeszcze niedawno wydawało się daleką przyszłością branży reklamowej. Przyspieszyło wdrażanie nowych technologii, przede wszystkim opartych na sztucznej inteligencji i wirtualnej rzeczywistości. Jak wskazano w raporcie IAB, ma to duży związek z erą „post-cookie” – zgodnie z zapowiedzią firmy Google, która przed 2022 rokiem ma zaprzestać używania plików cookie innych firm w przeglądarce Chrome. Pojawiają się inne rozwiązania, które mają zastąpić „ciasteczka”, jak IndexedDB czy Web SQL. To jednak dopiero początek.

– Rok 2020 to też potwierdzenie, że sztuczna inteligencja i wszystkie działania, o których tylko wspominaliśmy kiedyś i uznawaliśmy za futurystyczne, nagle nabrały rozmachu. Dzisiaj targetujemy na bazie zachowań internautów, mamy wirtualnych sprzedawców i badamy, jak się te zachowania będą miały w stosunku do nowych technologii, które zaczynają być wdrażane w życie – zaznacza partner w firmie Questpass.

W skutecznej reklamie pomaga też sztuczna inteligencja, która przewiduje zachowania konsumenta i jego nastrój i w zależności od tego proponuje mu konkretne produkty. Z personalizacji korzysta coraz więcej firm. EasyJet uruchomiło kampanię e-mailową opartą na danych, która wykorzystuje historię podróży klientów z liniami lotniczymi do tworzenia spersonalizowanych historii, sugerujących następnie, dokąd chcieliby tym razem podróżować. Wysłano 12,5 mln unikalnych wiadomości, które miały o 25 proc. wyższy współczynnik klikalności niż niespersonalizowane maile.

Cadbury&HASH39;s stworzyło spersonalizowaną kampanię wideo, która dopasowuje smak mleka do użytkowników na podstawie danych z ich profilu na Facebooku (wiek, zainteresowania i lokalizacja). Kampania wygenerowała 65-proc. współczynnik klikalności.

– Dobór reklamy będzie związany nie tylko z potrzebą zaangażowania, lecz także z ogromnymi możliwościami, które daje szybkość przekazu, w tym technologia 5G i możliwość interakcji z użytkownikiem. Dzisiaj marka chcąc zaistnieć w świecie klienta, musi z nim rozmawiać. I nie będzie rozmawiać tylko na papierze, poprzez tekst, ale też poprzez wirtualnych asystentów. Już dzisiaj rozmawia np. poprzez wirtualne okulary, ale rozmowa to także sprawdzanie informacji o użytkowniku i podawanie na ich podstawie indywidualnych ofert – wskazuje Adam Wojdyło. – Jestem przekonany, że w 2021 roku będziemy widzieć elementy wirtualnej rzeczywistości czy sztucznej inteligencji wpasowanej w odbiór i w przekaz 1:1.

Raport Hootsuite „Social Trends 2021” wskazuje z kolei, jak wydarzenia z 2020 roku zmieniły priorytety marek w marketingu w mediach społecznościowych na 2021 rok. Z ankiety wśród marketerów wynika, że tylko od lipca do września 2020 roku zasięg reklamowy na Instagramie wzrósł o 7,1 proc., chociaż cały czas to Facebook jest postrzegany przez 78 proc. marek jako najefektywniejszy sposób osiągania celów biznesowych. Ponad 60 proc. planuje zwiększyć swoje budżety na Instagram w nadchodzącym roku, a na kanale YouTube – 45 proc.

– Nowe technologie to też wiele nowych możliwości przesyłania danych, wszelkie możliwe dostępy do szybkich transferów umożliwiają kompletnie nowe podejście do wielu dziedzin, również reklamowych. W 2020 roku z YouTube’a korzystało już 24 mln Polaków, co oznacza, że wszystko, co oparte kiedyś na linearnej telewizji, wymaga kompletnie nowego podejścia – przekonuje ekspert. – Około 8 mln osób w Polsce to liteviewerzy, korzystający poniżej 40 minut dziennie z telewizji linearnej, której średnia oglądalność to 4 godziny. Tym samym, żeby do nich dotrzeć, musimy wymyśleć nowe insighty, nowe technologie, żeby skupić na sobie ich uwagę. Internet otwiera tu całe pasmo możliwości.

Przegląd wydarzeń następnego tygodnia 8.02 – 12.02.2021

Tempo realizacji programów szczepień stało się ważnym czynnikiem dla oceny gospodarek i wpływającym na interpretację danych makro. Poprawa w danych w USA i imponujące tempo szczepień w Wielkiej Brytanii dają wsparcie dla dolara i funta, podczas gdy problemy z dostawami w Eurolandzie szkodzą euro. Nierówne postępy ożywienia generują wątpliwości oraz zmienność i potrzeba czasu, zanim wróci zaufanie do globalnego trendu relacyjnego.

Przyszły tydzień: CPI z USA, Powell z Fed, produkcja z Eurolandu, Sentix, PKB z Wlk. Brytanii/Polski

USA

Przy dobijającym dolarze i powracającej dyskusji o wcześniejszym temperowaniu programu skupu aktywów Fed, dale o styczniowej inflacji CPI z USA (śr) będą przyciągać uwagę. Pandemiczne warunki wpływają na duże wahania cen (używanych samochodów, wynajmu i pokoi hotelowych), co będzie ważyć na odczycie i utrudnia analizę trendu. Indeks nastrojów małych firm (wt) prawdopodobniej pokaże skromny wzrost na fali optymizmu biznesu przy spadku niepewności politycznej. Przyszły tydzień przynosi przemówienie prezesa Fed Powella w Economic Club of New York (śr). Nie oczekujemy zmiany retoryki i oddalenie spekulacji odnośnie wcześniejszego zakończenia QE może osłabiać USD.

Strefa euro

W Europie dane będą skrupulatnie oceniane pod kątem wpływu restrykcji i konsekwencji dla tempa ożywienia w pierwszym półroczu. Po grudniowej produkcji przemysłowej (pt) oczekuje się spadku o ok. 1 proc., choć odczyty PMI dla sektora powyżej 50 pkt. pozwalają zachować optymizm na przyszłość. Indeks nastrojów inwestorów Sentix (pon) może spadać przez obawy o słabe tempo szczepień. Wzrost oznaczałby, że inwestorzy uważają, że najgorsze już minęło. Gorsze dane będą miały większy wpływ na wycenę euro. Rynek będzie też śledził postępy w przywróceniu stabilności we włoskiej polityce.

Wielka Brytania

Z Wielkiej Brytanii otrzymamy wstępne szacunki PKB za IV kw. Czasowe zniesienie lockdownu w grudniu przed świętami pomogło w odbiciu sprzedaży detalicznej i pozwoliło na uwolnienie odroczonego popytu za listopad. To powinno wpłynąć na wzrost PKB w ostatnim miesiącu 2020 r. i netto przynieść skromny wzrost gospodarczy względem III kw. GBP pozostaje wsparty mniej gołębim przekazem BoE i postęp szczepień na Wyspach, ale efekt ten wkrótce powinien wygasać i być neutralizowany słabością danych makro.
Szwedzki Riksbank powinien utrzymać stopę repo bez zmian (decyzja w środę), ale bank pozostawi otwartą furtkę dla obniżki. Dystrybucja szczepionki pozwala na zachowanie oczekiwań na odbicie gospodarcze w drugiej części roku, choć przełom grudnia i stycznia przyniósł pogorszenie w danych. Taki mix może wpłynąć na utrzymanie gołębiego wydźwięku.

Polska

Po tym, jak GUS podał szacunki PKB dla całego 2020 r. (-2,8 proc. r/r) można szacować, że w IV kw. dynamika wyniosła -2,8 proc. (pt.). Dane nie powinny być istotnym czynnikiem dla rynku złotego. Pomimo nerwowego klimatu inwestycyjnego ze spadającym EUR/USD i silniejszym dolarem, co zwykle negatywnie odbija się na zachowaniu walut regionu, EUR/PLN mimo wszystko walczy o utrzymanie poniżej 4,50. Sugeruje to przekonanie inwestorów do pozytywnego nastawienia względem złotego i dobrze rokuje dla dalszych spadków EUR/PLN w kierunku 4,47-4,48 w kolejnych dniach. Na zahamowanie osłabienia złotego dobrze wpływa też deklaracja prezesa NBP Adama Glapińskiego, że stabilizacja stóp procentowych jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Jak UE odchodzi od modelu „kup, zużyj i wyrzuć” na rzecz gospodarki o obiegu zamkniętym

Obecny kryzys uwidocznił słabości łańcuchów dostaw, zasobów i wartości, uderzając w małe i średnie firmy oraz całe gałęzie przemysłu. W tym kontekście na znaczeniu zyskuje model tzw. gospodarki o obiegu zamkniętym, którego wdrożenie może ograniczyć emisję CO2, a jednocześnie umożliwić dalszy rozwój gospodarczy i tworzenie nowych miejsc pracy.
Z analiz UE wynika, że jeśli nadal będziemy eksploatować zasoby, tak jak teraz, to do 2050 r. będziemy potrzebować zasobów trzech Ziem. Skończone zasoby i kwestie klimatyczne wymagają przejścia od społeczeństwa typu „weź, zużyj i wyrzuć” do neutralnej pod względem emisji dwutlenku węgla, zrównoważonej środowiskowo, wolnej od toksyn i całkowicie „cyrkularnej” gospodarki do 2050 r.

Co to jest gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ)?

Gospodarka o obiegu zamkniętym to model produkcji i konsumpcji, który obejmuje dzielenie się, pożyczanie (leasing), ponowne wykorzystanie, naprawę, odnawianie i recykling istniejących materiałów i produktów tak długo, jak to możliwe. W ten sposób wydłuża się cykl życia produktów.

W praktyce oznacza to ograniczenie ilości odpadów do minimum. Kiedy produkt osiąga koniec swojego życia, jego materiały są przechowywane aby można było je potem produktywnie wykorzystywać wielokrotnie, tworząc w ten sposób dodatkową wartość.

Jest to odejście od tradycyjnego, liniowego modelu ekonomicznego, który opiera się na schemacie „weź-wyprodukuj-zużyj-wyrzuć”. Model ten opiera się na dużych ilościach tanich, łatwo dostępnych materiałów i energii. Częścią tego modelu jest również tzw. planowane postarzanie. Chodzi o praktykę projektowania produktów w taki sposób, aby miały ograniczoną żywotność, po to by zachęcić konsumentów do ponownego zakupu. Parlament Europejski wezwał do podjęcia środków w celu ograniczenia tego typu praktyk.

gospodarka o obiegu zamkniętym
Źródło: Parlament Europejski, „Circular economy: definition, importance and benefits”

Plan działania UE dotyczący gospodarki o obiegu zamkniętym

W marcu 2020 r. Komisja Europejska zaproponowała nowy plan działania dotyczący gospodarki o obiegu zamkniętym (Circular Economy Action Plan). Koncentruje się on na zapobieganiu powstawaniu odpadów oraz gospodarowaniu nimi przy jednoczesnym pobudzaniu wzrostu, konkurencyjności i globalnego przywództwa UE w tej dziedzinie.

Pod koniec stycznia 2021 r. komisja ds. środowiska PE poparła go wzywając jednocześnie Komisję do określenia wiążących celów na 2030 r. w zakresie wykorzystania i zużycia materiałów. Posłowie będą głosować nad raportem podczas lutowej sesji plenarnej.

Przejście na zrównoważone produkty

W celu stworzenia unijnego rynku zrównoważonych, neutralnych dla klimatu i zasobooszczędnych produktów, Komisja zaproponowała rozszerzenie dyrektywy w sprawie ekoprojektu na produkty niezwiązane z energią. Posłowie chcą, aby nowe przepisy zaczęły obowiązywać w 2021 roku.

Z kolei europosłowie poparli inicjatywy mające na celu zwalczanie praktyk planowanego postarzania produktów oraz poprawy ich trwałości, a także wzmocnienia praw konsumentów w ramach tzw. prawa do naprawy.

Zdaniem eurodeputowanych konsumenci mają prawo do odpowiednich informacji o wpływie produktów i usług, które kupują na środowisko. W tym celu zwrócili się do Komisji o przedstawienie propozycji walki z tzw. greenwashingiem, czyli praktyką przedstawiania się przez firmy jako bardziej przyjazne dla środowiska niż w rzeczywistości.

GOZ w najważniejszych sektorach

Zamknięty obieg i zrównoważony rozwój muszą być uwzględniane na wszystkich etapach łańcucha wartości, aby osiągnąć gospodarkę w pełni cyrkularną: od projektowania i produkcję aż do konsumenta. Plan działania Komisji określa siedem kluczowych obszarów niezbędnych do osiągnięcia gospodarki o obiegu zamkniętym: tworzywa sztuczne, tekstylia, e-odpady, żywność, woda i składniki odżywcze; opakowania; baterie i pojazdy, budynki i budownictwo.

Tworzywa sztuczne

Posłowie do PE popierają europejską strategię na rzecz tworzyw sztucznych w gospodarce o obiegu zamkniętym, której celem jest doprowadzenie do zaprzestania stosowania mikrodrobin plastiku.

Więcej na temat strategii UE dotyczącej redukcji wykorzystania tworzyw sztucznych

Tekstylia

Do produkcji wyrobów tekstylnych potrzeba dużo surowców i wody. Tymczasem mniej niż 1% tego typu produktów pochodzi z recyklingu. Posłowie chcą nowych środków przeciwko utracie mikrofibry i surowszych norm dotyczących zużycia wody.

Elektronika i ICT

Odpady elektroniczne i elektryczne, czyli e-odpady, to najszybciej rosnący strumień odpadów w UE. Jednocześnie mniej niż 40% z nich jest poddawanych recyklingowi. Posłowie chcą, aby UE promowała dłuższą żywotność produktów dzięki możliwości ponownego użycia i naprawy.

Jedzenie, woda i składniki odżywcze

Szacuje się, że w UE ginie lub marnuje się 20% żywności. Posłowie wezwali do zmniejszenia o połowę ilości marnowanej żywności do 2030 r. w ramach strategii „od pola do stołu”.

Opakowania

Odpady opakowaniowe w Europie osiągnęły rekordowy poziom w 2017 r. Nowe przepisy mają na celu zapewnienie, że do 2030 r. wszystkie opakowania na rynku UE będą ekonomicznie nadawać się do ponownego wykorzystania lub recyklingu.

Baterie i pojazdy

Eurodeputowani przyglądają się propozycjom wymagającym, aby materiały wszystkich akumulatorów na rynku UE miały niski ślad węglowy a ich produkcja była zgodna z prawami człowieka oraz normami społecznymi i ekologicznymi.

Budowa i budynki

Budownictwo odpowiada za ponad 35% wszystkich odpadów w UE. Posłowie chcą wydłużyć żywotność budynków, wyznaczyć cele w zakresie redukcji śladu węglowego materiałów oraz ustanowić minimalne wymagania dotyczące efektywności wykorzystania zasobów i energii.

Gospodarka odpadami i transport

UE wytwarza ponad 2,5 miliarda ton odpadów rocznie, głównie z gospodarstw domowych. Posłowie wezwali kraje UE do zwiększenia wysokiej jakości recyklingu oraz odejścia od składowania i zminimalizowania spalania odpadów.

mp/

Źródło informacji: EuroPAP News

Komentarz ZPP w sprawie zapowiedzi rządu na temat otwarcia kolejnych sektorów gospodarki

W trakcie dzisiejszej konferencji prasowej, premier Mateusz Morawiecki; minister kultury i dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński; minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin oraz minister zdrowia Adam Niedzielski zakomunikowali, że od 12 lutego ponownie otwarte zostaną hotele i miejsca noclegowe, kina, teatry, filharmonie i opery, a także stoki narciarskie i baseny – z zastrzeżeniem określonych reżimów sanitarnych.

Powyższa decyzja na temat luzowań ma obowiązywać do 26. lutego. Ponadto, premier podkreślił, że w dalszym ciągu przedmiotowe decyzje rządu będą podejmowane w formie dwutygodniowych planów tymczasowych. Jednocześnie, post factum, po każdym takim okresie rząd będzie ustalał, czy luzowanie było prawidłową decyzją – dlatego też premier i minister zdrowia zastrzegają możliwość ponownego przywrócenia obostrzeń dla poszczególnych sektorów.

Zasadniczo, podjętą przez rząd decyzję ZPP uznaje za krok w dobrą stronę. Od kilku tygodni postulujemy szybkie otwarcie gospodarki. Zainicjowane luzowanie umożliwi branży noclegowej, kulturalnej oraz sportowo-rekreacyjnej choćby częściowe działanie, co wpłynie na poprawę ich sytuacji, choć oczywiście rygory, jak i obniżony popyt, będą stanowić istotną dokuczliwość niezależnie od możliwości powrotu do działania.

Jednocześnie rozczarowuje brak analogicznych decyzji w odniesieniu do gastronomii i branży fitness. Wciąż nie wiemy również, jakie obiektywne cele i warunki muszą zostać spełnione, aby przedsiębiorcy tychże branż mogli powrócić do prowadzenia bieżącej działalności.

Dodatkowe trudności wynikają z przyjętego przez rząd dwutygodniowego cyklu zmian w obostrzeniach. Rozumiejąc potrzebę zachowania elastyczności i dostosowania środków do sytuacji epidemicznej, musimy zwrócić uwagę na negatywne konsekwencje przyjętego trybu podejmowania decyzji. Model ten wprowadza chaos w otoczeniu biznesowym, gdyż przedsiębiorcy w obawie o plany rządu nie są w stanie podejmować zdecydowanych działań, mających na celu odbudowanie ich sytuacji finansowej do stanu sprzed pandemii.

Nie mając świadomości, jakie decyzje rządu czekają nas za dwa tygodnie, firmy nie będą zawierać nowych kontaktów, dokonywać bieżących zakupów, czy też podejmować długofalowych inwestycji. Ponadto, nieskrępowana obiektywnymi miernikami i przesłankami dyskrecjonalność rządu w podejmowaniu decyzji, doprowadza do niedorzeczności, w ramach której np. mimo ponownego otwarcia basenów, utrzymuje się w mocy zamknięcie m.in. aquaparków – w sytuacji, gdy przy zachowaniu określonych rygorów – również i te obiekty mogłyby zostać otwarte.

W związku z powyższym, ZPP apeluje do Rady Ministrów o natychmiastowe otwarcie pozostałych sektorów gospodarki z zastosowaniem odpowiednich reżimów sanitarnych. Rekomendujemy także wprowadzenie obiektywnych algorytmów podejmowania przez rząd decyzji, które będą spójne i zrozumiałe dla wszystkich przedsiębiorców. Naszym zdaniem, stworzona w listopadzie ub. r. mapa drogowa w dalszym ciągu pozostaje odpowiednim instrumentem kształtowania polityki antyepidemicznej państwa.

Podtrzymujemy również swoje stanowisko, że należy wprowadzić czasową obniżkę VAT-u dla branż najbardziej dotkniętych przez pandemię. ZPP konsekwentnie apeluje o wprowadzenie stawki 5% VAT na wszystkie usługi gastronomiczne. Z żalem uznajemy, że rola przedsiębiorców w odbudowie gospodarki po pandemii jest przez rząd istotnie niedoceniana. Dlatego zachęcamy do szybkiego podjęcia wyżej wymienionych kroków, które zapewnią wszystkim branżom odpowiednią stymulację do działania i dalszego rozwoju.

PHN i PHH nabyły warszawski hotel Regent

PHN Property Management – spółka Polskiego Holdingu Nieruchomości (PHN) i Polskiego Holdingu Hotelowego (PHH) – podpisała umowę zakupu zorganizowanej części przedsiębiorstwa „Cosmar Polska” Sp. z o.o. w upadłości, funkcjonującej pod nazwą handlową „Regent Warsaw Hotel”.

Podpisanie umowy było skutkiem wygranej licytacji, która odbyła się pod koniec grudnia ubiegłego roku, w której to spółka PHN Property Management zaoferowała najwyższą cenę zakupu. Większościowym udziałowcem w tym przedsięwzięciu jest PHN. Z kolei głównym zadaniem PHH jako mniejszościowego wspólnika jest profesjonalne zarządzanie obiektem.

Regent Warsaw Hotel (dawniej Hyatt) położony jest w centrum Warszawy, w sąsiedztwie Parku Łazienki Królewskie i w bliskiej odległości od głównych atrakcji turystycznych miasta oraz ważnych lokalizacji biznesowych. W 5-gwiazdkowym hotelu do dyspozycji gości jest 246 pokoi. Każdy z nich został zaprojektowany tak, by zaoferować pobyt w komfortowych warunkach w spokojnym, a jednocześnie doskonale położonym miejscu w samym centrum Warszawy.

Spadek PKB w strefie euro z mniejszy niż oczekiwano

W tym tygodniu zostały opublikowane wyniki PKB w strefie euro za IV kwartał 2020 r., który zanotował spadek w zestawieniu kwartalnym o 0,7%, a w ujęciu rocznym o 5,1%. Jest to jednak mniejszy spadek, niż oczekiwano. Biorąc pod uwagę cały 2020 r., spadek PKB strefy euro wyniósł 6,8%.

Trudno przewidzieć, jak będzie rozwijać się sytuacja PKB w 2021 r. Póki co nie widać perspektywy znacznego złagodzenia obostrzeń sanitarnych. Dodatkowo, należy spodziewać się negatywnych skutków związanych z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE. Co ciekawe, wzajemna wymiana handlowa między UE i Wielką Brytanią wzrosła w drugiej połowie 2020 r. Firmy chciały wykorzystać ostatni moment, by móc handlować bez ograniczeń. Teraz oczekiwany jest już spadek obrotów. Dlatego też trudno oszacować, jaką wartość osiągnie PKB w strefie euro w pierwszej połowie 2021 roku. Jego wzrost możne nastąpić raczej nie wcześniej niż w drugiej połowie roku. Lato może przynieść nieco oddechu w pandemii, a jesienią być może uda się już zaszczepić znaczną część populacji.

W tym tygodniu złoty się umocnił i w piątek rano w stosunku do euro jego kurs wynosił 4,50 PLN/EUR. Na notowania złotówki nie wpłynął NBP, który na najnowszym posiedzeniu nie zmienił wprowadził zmian do polityki pieniężnej. Nadal istnieje ryzyko, że jeżeli złoty będzie się umacniał poniżej poziomu 4,50 PLN/EUR, to NBP może interweniować, aby osłabić polską walutę. Większe umocnienie jest zatem mało prawdopodobne, ale krótkoterminowy spadek poniżej tego poziomu prawdopodobnie nie spowoduje interwencji banku centralnego. Euro w tym tygodniu się osłabiło i w stosunku do dolara na koniec tygodnia kurs tej pary wynosił 1,198 USD/EUR.

Malwina Krakus, analityczka instytucji płatniczej AKCENTA

mBank, PKO BP i Millennium wśród najbardziej zaawansowanych cyfrowo banków w Europie

W pierwszej dziesiątce najbardziej zaawansowanych cyfrowo banków w Europie znalazły się trzy instytucje finansowe z Polski – mBank, PKO Bank Polski oraz Bank Millennium, wynika z najnowszego rankingu firmy doradczej Bain & Company. Inwestycje w digitalizację usług pomogły bankom w walce ze skutkami pandemii, pozytywnie wpływając na poziom lojalności klientów, zaangażowanie pracowników oraz wzrost wartości dla akcjonariuszy.

Bain & Company przestudiował stopień cyfryzacji 50 czołowych banków z Europy. W analizowanej grupie znalazło się pięć największych pod względem wielkości aktywów banków detalicznych z Polski, a także instytucje finansowe m.in. z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Półwyspu Iberyjskiego i Szwajcarii.

Bez wątpienia znaczne inwestycje w digitalizację usług poczynione w ostatnich latach przyniosły korzyści. Widzimy to zwłaszcza w czasie pandemii, gdy fizyczny kontakt z klientami jest bardzo utrudniony – powiedział Marcin Szczuka, Młodszy Partner w Bain & Company. – Na tle banków europejskich, na przykład szwajcarskich, największe polskie podmioty radzą sobie bardzo dobrze, jeśli chodzi o wizję rozwoju cyfrowego i praktyczny plan transformacji digitalowej.

Dokonując oceny sektora eksperci Bain & Company wzięli pod uwagę takie czynniki jak wizja rozwoju, oferta produktowa, nowoczesne kanały sprzedaży, doświadczenia klientów, poziom zadowolenia, model operacyjny oraz wykorzystanie technologii i danych. W skali od 0 do 100 trzy najlepsze polskie banki osiągnęły wynik pomiędzy 72 a 76 punktów. Lider tegorocznego rankingu zdobył 88 punktów.

Jednak pomimo niedawnych inwestycji w poprawę oferty produktowej, nawet wiodące polskie banki są poniżej średniej w odniesieniu do prostej i modułowej oferty, twierdzą eksperci Bain & Company. Banki powinny zatem skupić się na dalszym upraszczaniu oferty oraz wzmacnianiu pakietów produktów dopasowanych do potrzeb klientów.

Wśród polskich banków to, co w największym stopniu odróżnia liderów transformacji od tych najbardziej zapóźnionych to technologia i umiejętność wykorzystywania danych – powiedział Marcin Szczuka. – Wiele polskich banków wciąż jednak boryka się ze złożoną i sztywną architekturą aplikacji, co powoduje, że jeśli chodzi o czas na wprowadzenie nowego produktu na rynek są daleko w tyle za europejskimi liderami. Rozwiązaniem tego problemu mogłoby być zastosowanie metod agile na dużą skalę, co przyspieszyłoby proces wdrażania nowych produktów i zwiększyłoby elastyczność.

Dobrze przygotowana oferta usług cyfrowych przekłada się na wzrost zadowolenia klientów, którzy oczekują prostych i łatwo dostępnych rozwiązań. Banki, będące liderami transformacji cyfrowej, mają znacznie wyższy wskaźnik lojalności klientów NPS (Net Promoter Score) – wynosi on 21 proc., czyli o 10 punktów powyżej średniej dla pozostałych podmiotów z branży.

Jak wynika z badania, liderzy transformacji cyfrowej osiągają też zdecydowanie lepsze wyniki finansowe. Zdalne formy kontaktu i samodzielne korzystanie przez klientów z udostępnionych im narzędzi i usług w wersji online oznacza także możliwość znaczącego ograniczenie kosztów funkcjonowania placówek bankowych. Dzięki niższym kosztom średnia stopa zwrotu z kapitału własnego (ROE) dziesięciu najbardziej zaawansowanych technologicznie banków wyniosła 8,7 proc., o 2,5 punktu procentowego powyżej średniej stopy pozostałych konkurentów.

Według ekspertów Bain & Company powody do zadowolenia mają nie tylko klienci i akcjonariusze banków-liderów, ale również ich pracownicy. Wdrażanie rozwiązań cyfrowych przekłada się na ich większe zaangażowanie, jak również pozytywnie wpływa na poprawę wizerunku banku jako pracodawcy i rekomendowanie go jako dobrego miejsca pracy.

Passa dolara trwa dalej. Kolejne dobre dane zza oceanu

Przyzwoite dane zza oceanu i trochę słabsze informacje ze Starego Kontynentu powodują, że amerykańska waluta zyskuje na wartości.

Spada liczba nowych bezrobotnych

Kolejne dobre dane z amerykańskiego rynku pracy również okazały się bardzo dobre. Biorąc pod uwagę rosnącą liczbę miejsc pracy można było oczekiwać, że liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych będzie się zmniejszać. Redukcja na razie nie jest tak znaczna jak liczba nowych miejsc pracy.  Dodatkowym korzystnym bodźcem były dobre dane na temat zamówień. Nie zmienia to faktu, że optymizm na rynku powoduje, że dolar kolejny już dzień zyskuje na wartości. Przebił tym samym poziom 1,20 dolara za euro po raz pierwszy od przełomu listopada i grudnia.

Czesi nie zmieniają stóp procentowych

Wczorajsze posiedzenie Czeskiego Narodowego Banku nie przyniosło, zgodnie z oczekiwaniami, zmian stóp procentowych. Pozostały one na poziomie 0,25%. Czesi po negatywnych doświadczeniach zerowych stóp teraz obniżyli je tylko do poziomu ćwierć procenta. Jest to odwrotne podejście niż w Polsce, gdzie my w poprzednim kryzysie nie obniżyliśmy tak mocno stóp procentowych, a teraz z kolei mamy niższe stopy niż Czesi. Po wczorajszej decyzji czeska korona się umacniała.

Słabsze dane z Niemiec

Dzisiaj nad ranem poznaliśmy dane od naszego zachodniego sąsiada na temat zamówień w przemyśle. W ujęciu miesięcznym jest to spadek o 1,9%, czyli niemal procent wyższy niż dotychczas oczekiwano. Z drugiej strony warto pamiętać, że w ujęciu rocznym jest to w dalszym ciągu istotny wzrost, ale niższy od oczekiwań. Są to zatem kolejne dane, które powodują, że dolar ma ostatnio lepszą passę względem euro.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – sytuacja na rynku pracy,

16:00 – USA – indeks Ivey PMI.

Maciej Przygórzewski główny analityk w InternetowyKantor.pl

Polska progresywnie odmraża gospodarkę. Wielu przedsiębiorcom spadł kamień z serca

„Polska najbardziej progresywnym krajem w powracaniu do normalności. Wielu osobom spadł dzisiaj kamień z serca”

– Z punktu widzenia gospodarczego stała się dzisiaj rzecz bardzo istotna – rządzący wysłuchali głosu przedsiębiorców i możemy powiedzieć jasno i wyraźnie: dzisiejsze informacje to realne odmrożenie gospodarki, a nie działanie fasadowe, które ma pokazać, że coś się dzieje, a tak naprawdę nie dzieje się nic. Daleka jestem od przesadnego optymizmu, ale myślę, że hotelarze czy przedstawiciele świata sportu i kultury mogą być z dzisiejszych decyzji zadowoleni. Mamy nadzieje, że to będzie krok w stronę normalności – mówi Katarzyna Michalska, doradca gospodarczy z Centrum Doradztwa Gospodarczego Kiżuk & Michalska.

Decyzją Rady Ministrów od 12 lutego otwarte będą: hotele przy połowicznym obłożeniu, kina i teatry oraz instytucje kultury również przy możliwym obłożeniu na poziomie 50%. Czynne będą także baseny oraz możliwa będzie rekreacja na świeżym powietrzu.  – Powiem szczerze, że jestem zaskoczona skalą odmrażania gospodarki. Spekulowano o możliwości otwarcia hoteli w reżimie 25%, a tutaj mamy 50% oraz dużo innych dobrych wiadomości jak np. otwarcie instytucji kultury. Dla gospodarki to jest bardzo wyraźny sygnał, że powrót do normalności w roku 2021 jest możliwy. Wydaje mi się, że wielu osobom spadł dzisiaj kamień z serca, wiele osób zaśnie dzisiaj spokojniej. To jest powiew tak potrzebnego nam optymizmu – mówi Katarzyna Michalska, doradca gospodarczy.

– Sytuacja branży hotelarskiej jest dramatyczna. Odbyliśmy w minionym tygodniu szereg spotkań z przedsiębiorcami, którzy planowali sprzedaż swoich hoteli i pensjonatów, bo przytłoczyły ich bieżące zobowiązania. Czy ta wiadomość z dzisiaj ich trochę uspokoi? Mam nadzieje, choć jesteśmy świadomi, że strat z ostatnich miesięcy nie da się nadrobić tak szybko. Hotelarze są gotowi do działania w reżimie sanitarnym. To od nas więc, będzie zależało czy obostrzenia będą dalej luzowane – mówi Filip Kiżuk, doradca gospodarczy. – Na pewno żal jest gastronomii i branży fitness. Bunt tych branż będzie dalej eskalować, ich sytuacja jest również bardzo ciężka. Nie możemy więc zachłysnąć się dobrymi wiadomościami. Nadal są branże, które stoją na skraju przepaści – dodaje Filip Kiżuk.

– Dzisiejsza wiadomość o odmrażaniu gospodarki pokazuje, że Polska jest najbardziej progresywnym krajem jeżeli chodzi o luzowanie restrykcji gospodarczych. Lockdown ściska mocno takie potęgi jak Niemcy, Francja, Hiszpania czy Czechy. Tam się zaostrza, a u nas dokonuje poluzowania gospodarki. To dobra wiadomość – mówi Katarzyna Michalska.

Hotele z miliardem złotych niespłaconych zobowiązań

Rząd ogłosił w piątek, że następnym etapem odmrażania gospodarki będzie m.in. otwarcie hoteli. Po ponad trzech miesiącach lockdownu 12 lutego będą one mogły znów przyjmować gości. W reżimie sanitarnym udostępnią do 50 proc. miejsc. Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK zaległości hoteli i innych firm przyjmujących gości wyniosły na koniec 2020 r. 1,04 mld zł. Niesolidnym dłużnikiem jest niemal co dziesiąty hotel w Polsce. Wśród pozostałych obiektów noclegowych problem jest mniej rozpowszechniony, ale również znaczący. Największe kwoty do spłacenia mają podmioty z województwa łódzkiego, małopolskiego oraz mazowieckiego.

– Zakwaterowanie, obok gastronomii, turystyki, kultury i ośrodków sportowych w największym stopniu dotknęły konsekwencje pandemii. Pierwszy raz hotele musiały ograniczyć swoją działalność w kwietniu, potem ponownie w listopadzie. Skutek? Według danych GUS tylko w listopadzie 2020 r. z turystycznych obiektów noclegowych skorzystało o prawie 79 proc. mniej turystów niż w listopadzie 2019 r. To wszystko spowodowało, że liczba firm niespłacających w terminie swoich zobowiązań wzrosła – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Na koniec ubiegłego roku podmiotów nieradzących sobie z regulowaniem faktur i rat kredytów było 1 781, czyli o niemal 200 więcej niż rok wcześniej. Suma ich niespłaconego zadłużenia sięgnęła  1 039 195 687 zł. Największe problemy mają przede wszystkim obiekty hotelowe, czyli hotele, pensjonaty, motele i hostele. Wśród nich aż 9,4 proc. to przedsiębiorstwa z przeterminowanymi zobowiązaniami. Obciąża je zaległość przekraczająca  943 mln zł. Kolejne ponad 91 mln zł przeterminowanych płatności mają  ośrodki kolonijne, kwatery, domki i schroniska młodzieżowe.

Największy odsetek firm oferujących zakwaterowanie, widniejących w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor jest zlokalizowanych w województwie mazowieckim. Tu problemy ma 7,6 proc. przedsiębiorstw. W województwach kujawsko-pomorskim, łódzkim, dolnośląskim, opolskim, śląskim i wielkopolskim udział firm z kłopotami przekracza  6 proc. . Jeśli chodzi o najwyższe zaległości, to góruje  województwo łódzkie. Na koniec roku było tu ponad 243,4 mln zł przeterminowanych zobowiązań hoteli i innych firm oferujących noclegi. Na drugim miejscu znalazło się województwo małopolskie (165,7 mln zł), a na trzecim mazowieckie (147,8 mln zł). Małopolscy hotelarze byli jednymi z tych, którzy najgłośniej protestowali, że na skutek obostrzeń, tej zimy nie mogą gościć turystów. Z kolei hotele usytuowane na Mazowszu, a szczególnie w Warszawie, to ogromne obiekty nastawione na klientów biznesowych i turystów zagranicznych.

Hotele sięgały po wsparcie, które pozwalało im przetrwać trudne miesiące. Jednym z takich rozwiązań były wakacje kredytowe. Z danych BIK wynika, że jeszcze  na koniec 2020 r. hotele i inne firmy z kategorii zakwaterowanie korzystały z tych wakacji dla 387 rachunków (kredytów) na sumę 725 mln zł. A w ciągu minionego roku przełożyły spłatę  2,5 tys. kredytów o wartości 2,5 mld zł.