Poczta Polska planuje utworzenie na terenie Portu Solidarność centrum przeładunkowego. Inwestycje lotniskowe i kolejowe CPK pomogą zapewnić wysoką jakość realizowanych przez Pocztę usług i pozwolą na optymalne wykorzystanie potencjału rozwijającego się rynku e-commerce. Spółki Poczta Polska i CPK podpisały dziś porozumienie o współpracy.
Obecnie Poczta Polska posiada na Lotnisku Chopina w Warszawie placówkę pocztową i punkt przeładunkowy, w którym obsługuje przesyłki lotnicze w ruchu międzynarodowym. Mając na uwadze dynamiczny rozwój branży KEP (przesyłek kurierskich, ekspresowych i paczkowych), e-commerce (handlu internetowego) i szeroko pojętej branży logistycznej, Poczta Polska planuje stworzenie na terenie Portu Solidarność hubu logistycznego do obsługi towarów w ruchu krajowym i zagranicznym.
– To dobra wiadomość dla każdego, kto kupuje lub sprzedaje towary w Internecie. Dokładnie zaplanowana infrastruktura, z uwzględnieniem doświadczenia operatorów logistycznych, będzie oznaczać nie tylko wygodne podróże, ale także szybki i bezpieczny transport towarów. To dlatego tak ważna jest budowa CPK prowadzona we współpracy z Pocztą Polską – mówi wiceminister infrastruktury Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. CPK.
– Budowa CPK to jeden z najważniejszych projektów infrastrukturalnych w naszym kraju i nie może w nim zabraknąć Narodowego Operatora Pocztowego. Poczta Polska to nie tylko przesyłki listowe, ale też m.in. obsługa dynamicznie rosnącego rynku e-commerce i usług logistycznych. Cały czas intensywnie pracujemy nad rozbudową i usprawnieniem naszej sieci logistycznej tak, aby mogła sprostać wymaganiom rynku i oczekiwaniom klientów – mówi Tomasz Zdzikot, prezes Poczty Polskiej. – Poczta od wieków jest krwiobiegiem komunikacyjnym dla państwa i obywateli. Wspólne projektowanie infrastruktury przez Pocztę Polską i CPK pozwali na usprawnienie logistyki przesyłek– dodaje.
Spółka CPK zobowiązała się uwzględnić potrzeby Poczty podczas planowania, projektowania i realizacji inwestycji lotniskowych i kolejowych, a także koordynacji przedsięwzięć drogowych.
– Poczta Polska jako największy operator logistyczny w Europie Środkowo-Wschodniej to dla nas kluczowy partner podczas budowy Portu Solidarność. Celem podpisanego dziś porozumienia o współpracy jest koordynacja prac iwspólne inwestycje. Nawiązanie ścisłej współpracy już na etapie planowania portu lotniczego i nowych linii kolejowych dużych prędkości pozwoli na wypracowanie optymalnych rozwiązań. Razem osiągniemy więcej, wykorzystującefekt skali– mówi Mikołaj Wild, prezes spółki CPK.
Porozumienie o współpracy zakłada m.in. określanie priorytetów podczas planowania inwestycji CPK. Przewiduje też wsparcie ze strony Poczty Polskiej w przygotowywaniu dokumentacji projektowej, konsultacji propozycji niezbędnych aktów prawnych oraz rozwój obszaru innowacji i nowych technologii na styku działalności Poczty Polskiej i CPK.
– Poczta Polska przebudowuje obecnie swoją sieć logistyczną w związku z intensywnym rozwojem e-commerce. Chcemy iść szybko naprzód, wykorzystując m.in. potencjał infrastrukturalny CPK. Nowa, lepsza infrastruktura przeładunkowa przełoży się na wzrost efektywności obsługi przesyłek, które przychodzą do Polski z zagranicy, a także tych, które Polacy, w tym polskie e-sklepy, wysyłają do innych krajów – mówi Krzysztof Falkowski, wiceprezes Poczty Polskiej.
To już kolejna umowa o współpracy podpisana przez spółkę CPK. W marcu ub. roku CPK i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zawarły porozumienie dotyczące koordynacji inwestycji, m.in. poszerzenia autostrady A2 między Łodzią i Warszawą oraz budowy Obwodnicy Aglomeracji Warszawskiej. Dwa miesiące później przedstawiciele Polskii Wielkiej Brytanii podpisali porozumienie, na mocy którego brytyjski sektor lotniczy i kolejowy zaoferował know-how w zakresie planowania, projektowania i budowy Portu Solidarność i 1800 km linii kolejowych dużych prędkości.
We wrześniu ub. roku CPK podpisał porozumienie z Polską Grupą Energetyczną, które stanowi, że w rejonie Portu Solidarność powstanie w zgodzie z najnowszymi wymogami środowiskowymi nowa elektrociepłownia. Na podstawie podpisanych umów CPK współpracuje też m.in. z Państwowym Instytutem Geologicznym (PIG) w zakresie geologii inżynierskiej, hydrogeologii i badań podłoża.
Przystępując do analizy możliwości wykorzystania sztucznej inteligencji w tak specyficznej kategorii wywiadu, jakim jest wywiad ze źródeł otwartych (ang. Open Source Intelligence – OSINT), zacząć należy od określenia podstawowych pojęć, jakich będziemy używać w kontekście prezentowanego w artykule materiału.
Przede wszystkim:
wywiad ze źródeł otwartych (OSINT) opiera się wyłącznie na publicznie dostępnych informacjach, takich jak zawartość otwartej sieci internetowej,
natomiast
termin „sztuczna inteligencja” (ang. artificial intelligence – AI) opisuje tu technologie, które mogą algorytmicznie podejmować świadome, nieprzypadkowe decyzje.
Ogólnie rzecz biorąc, sztuczna inteligencja (AI) to inteligencja wykazywana przez urządzenia stworzone sztucznie (w przeciwieństwie do inteligencji naturalnej). Termin ten utworzył John McCarthy, używając go po raz pierwszy w 1956 r. na konferencji w Dartmouth. W potocznym rozumieniu jest ona często używana w kontekście „prawdziwej sztucznej inteligencji”. W informatyce i kognitywistyce[1] oznacza także tworzenie modeli i programów symulujących choćby częściowo zachowania inteligentne. Sztuczna inteligencja jest także przedmiotem rozważań filozofii (filozofia sztucznej inteligencji) oraz przedmiotem zainteresowania nauk społecznych. Andreas Kaplan i Michael Haenlein[2] definiują ją jako „zdolność systemu do prawidłowej interpretacji danych zewnętrznych, uczenia się na podstawie takich danych i wykorzystywania tych zdobytych informacji do osiągania określonych celów i zadań poprzez elastyczną adaptację”. Współcześnie sztuczna inteligencja ma dwa podstawowe znaczenia:
jest to hipotetyczna inteligencja realizowana w procesie technicznym, a nie naturalnym;
jest to nazwa technologii i dziedzina badań naukowych informatyki i kognitywistyki, czerpiąca także z osiągnięć psychologii, neurologii, matematyki i filozofii.
Głównym zadaniem badań nad sztuczną inteligencją w tym drugim znaczeniu jest konstruowanie maszyn i programów komputerowych zdolnych do realizacji wybranych funkcji umysłu i ludzkich zmysłów, niepoddających się numerycznej algorytmizacji. Problemy takie bywają nazywane AI-trudnymi i zalicza się do nich m.in.:
podejmowanie decyzji w warunkach braku wszystkich danych,
analiza i synteza języków naturalnych,
rozumowanie logiczne/racjonalne,
automatyczne dowodzenie twierdzeń,
komputerowe gry logiczne np. szachy,
inteligentne roboty,
systemy eksperckie i diagnostyczne.
Sztuczna inteligencja jest powiązana z obszarami uczenia maszynowego, logiki rozmytej, widzenia komputerowego, obliczeń ewolucyjnych, sieci neuronowych, robotyki i sztucznego życia. Szybko znajduje swoje miejsce w kluczowych obszarach działalności człowieka. Jak wynika z informacji opublikowanych przez firmę Accenture, wkrótce będzie na nią przypadało 25% wszystkich wydatków na technologie (1). Sztuczna inteligencja, która ludzką inteligencję rozszerza o efektywne przetwarzanie i precyzyjną analizę danych, umożliwia podejmowanie lepiej umotywowanych decyzji, natomiast automatyzacja usprawnia działania. Do ekspansji tych nowych technologii przyczyniły się trzy czynniki. Pierwszym z nich jest chmura, która zapewniła dostęp do dużej mocy obliczeniowej na żądanie. Drugim – rosnąca w zawrotnym tempie ilość danych (tylko w ciągu ostatnich dwóch lat zostało utworzonych 90% danych na całym świecie), która przekroczyła masę krytyczną wymaganą do stosowania inteligentnych algorytmów będących podstawą sztucznej inteligencji i automatyzacji. Trzecim czynnikiem są nowe narzędzia, które firma może łatwo wdrożyć i zintegrować ze swoim środowiskiem informatycznym.
Termin „sztuczna inteligencja” (AI) stał się wszechobecny w sferze bezpieczeństwa. Jeśli wierzyć broszurom sprzedażowym, praktycznie każdy produkt związany z techniką zabezpieczeń, pojawiający się obecnie na rynku, ma pewien poziom funkcjonalności AI. Wiele rodzajów rozwiązań dotyczących szeroko rozumianego bezpieczeństwa zachwala zalety sztucznej inteligencji, w tym analizę zagrożeń. Ale jakie korzyści naprawdę przynosi sztuczna inteligencja w wywiadzie typu OSINT, w procesie zbierania i analizowania informacji ze źródeł ogólnie dostępnych?
Odpowiedzi na to pytanie poszukiwali m.in. uczestnicy konferencji Recorded Future User Network (RFUN), która odbyła się pod koniec 2019 r. w Waszyngtonie[3]. W czasie konferencji jej uczestnicy odnosili się głównie do referatu Nathana McKeldina z Sił Lądowych USA, dotyczącego zastosowania sztucznej inteligencji w prowadzeniu wywiadu z otwartych źródeł informacji (OSINT). Z przebiegu konferencji wyniknęło, że AI ma wiele zastosowań w OSINT, wykorzystywanym zarówno do celów wojskowych, jak i cywilnych. W szczególności umożliwia analitykom gromadzenie, analizowanie i przeszukiwanie ogromnych zbiorów danych, które w innym przypadku byłyby niewykorzystane.
Aby jednak gruntownie rozpoznać znaczenie sztucznej inteligencji dla pracy wywiadowczej ze źródłami otwartymi, należy jasno sprecyzować, co zaliczamy do tego rodzaju źródeł i co nazywamy wywiadem ze źródeł otwartych. W Polsce nie ma regulacji prawnych, które jasno określałyby, co uważamy za OSINT. Dlatego warto przytoczyć określenia obowiązujące w przepisach amerykańskich (prawo publiczne USA, 109-163, rozdz. 931), które w zasadzie oddają istotę tego, co pod pojęciem OSINT rozumiemy również w naszym kraju. Tak więc Wywiad ze Źródeł Otwartych (ang. OpenSourceIntelligence – OSINT) to:
informacje opracowane na podstawie publicznie dostępnych danych (informacji);
gromadzone, wykorzystywane i rozpowszechniane w odpowiednim czasie odpowiednim odbiorcom;
spełniające określone potrzeby wywiadu.
Kluczową frazą jest tutaj wyrażenie „publicznie dostępne”. OSINT opiera się na informacjach przeznaczonych do powszechnego użytku, co oznacza, że do ich pozyskiwania nie są wymagane żadne tajne techniki ani łamanie zabezpieczeń. Informacje dostępne publicznie wg podręcznika Departamentu Obrony USA nr 5240.01 (z sierpnia 2016 r.) definiowane są jako informacje:
opublikowane lub wyemitowane do publicznego użytku;
dostępne publicznie na żądanie;
dostępne publicznie on-line lub w inny sposób;
dostępne publicznie w formie subskrypcji lub zakupu;
mogące być oglądane lub usłyszane przez przypadkowego widza lub słuchacza;
udostępniane podczas otwartych dla publiczności spotkań;
uzyskiwane poprzez odwiedzenie dowolnego miejsca lub udział w jakimkolwiek wydarzeniu otwartym dla publiczności.
Mówiąc najprościej, jeśli zwykła osoba może uzyskać dostęp do informacji, nie robiąc nic nielegalnego, można rozsądnie zaklasyfikować je jako „publicznie dostępne”. Tak więc w przypadku OSINT nie mamy żadnego problemu z dostępem do informacji. Za to największym problemem, przed jakim stają „zbieracze” OSINT, jest ogromna ilość dostępnych danych. Wyobrażenie o skali problemu mogą dać statystyki globalnego ruchu internetowego z 2018 r. zaczerpnięte z Internet Live Stats. Tylko w 2018 r. na całym świecie:
wysłano 67 105 618 987 773 e-maili,
przeszukiwano Google 1 648 103 202 209 razy,
opublikowano 1 557 976 566 postów na blogu,
wysłano 193 923 407 330 tweetów,
obejrzano 1 787 898 764 637 filmów w YouTube,
przesłano 20 581 035 026 zdjęć na Instagram.
Ze względu na ogromną ilość dostępnych danych praca z OSINT może przypominać próbę znalezienia igły w stogu siana. I to z tego właśnie powodu zastosowanie jednej z form sztucznej inteligencji, jaką jest analiza wspomagana maszynowo, ma dla OSINT kluczowe znaczenie. Poza tym mechanizmy sztucznej inteligencji mogą zostać wykorzystane na przykład przy:
agregacji[4] danych: pobieranie nieustrukturyzowanych danych z internetu i umieszczanie ich w ustrukturyzowanym środowisku, dzięki czemu można je przeszukiwać, filtrować, sortować i przetwarzać;
wizualizacji: używanie technologii do porównywania różnych aspektów zbiorów danych (np. geograficznych, czasowych itd.);
analizie tekstowej: przeglądanie wiadomości i śledzenie ich rozpowszechniania w internecie w celu ustalenia, czy są one prawdopodobne i prawdziwe, czy fałszywe (stanie się to szczególnie ważne, ponieważ fałszywe wiadomości, propaganda i tzw. głębokie podróbki (ang. deepfakes) stają się coraz większym problemem;
zautomatyzowanym alarmowaniu i raportowaniu: pobieranie danych wyjściowych i szybkie udostępnianie ich docelowym odbiorcom jako bezpośredni produkt wywiadowczy lub jako zasób tzw. technologii zapytań, opartej na sztucznej inteligencji, takich jak wyświetlacze head-up (HUD)[5].
Analiza wspomagana maszynowo. Ten rodzaj analizy jest jednym z najprostszych zastosowań sztucznej inteligencji w zbieraniu informacji, czyli również w OSINT. Jej zastosowanie pozwala na wielokrotne zwiększenie wydajności człowieka-analityka. Analiza wspomagana maszynowo jest rozwiązaniem z obszaru sztucznej inteligencji, które może być zastosowane do analizy zbiorów danych. Zadania te mógłby wykonać człowiek, ale AI zrobi to znacznie szybciej i na znacznie większych zbiorach danych. Innymi słowy, analizę wspomaganą maszynowo można potraktować jako „ułatwienie”, które odciąża człowieka przy realizacji czasochłonnych zadań analitycznych. Na przykład można ją użyć do przeanalizowania dużej ilości dokumentów i automatycznego opracowania na tej podstawie wniosków, dotyczących np. ludzi, miejsc i rzeczy.
Z kolei inny mechanizm wykorzystywany w ramach AI, wizualizacja maszynowa (MV) to technologia znajdująca zastosowanie w automatycznej inspekcji, zarządzaniu procesami i sterowaniu robotami.
Sztuczna inteligencja w usprawnianiu operacji wywiadowczych. Wzmocnienie cyklu wywiadowczego
Cyklem wywiadowczym nazywanym również procesem zadaniowo-informacyjnym w wywiadzie w literaturze przedmiotu zwykło się nazywać procesy opisujące gromadzenie, obróbkę, analizę i rozpowszechnianie informacji wywiadowczej wśród zainteresowanych podmiotów. W klasycznym ujęciu cykl wywiadowczy przyjęto dzielić na pięć części składowych:
planowanie i stawianie zadań;
gromadzenie – zdobywanie danych;
opracowanie (obróbka) danych wywiadowczych – przekształcenie ich w informację wywiadowczą;
analiza i synteza informacji wywiadowczej – przekształcenie jej w wiedzę (raporty, wnioski i rekomendacje);
dystrybucja (dostarczanie ich do zainteresowanych odbiorców).
Mówiąc najprościej, cykl wywiadowczy jest swego rodzaju pętlą sprzężenia zwrotnego, która zaczyna się od sformułowania zestawu potrzeb informacyjnych (zadań wywiadowczych), zaś kończy się, kiedy potrzeby te zostaną zaspokojone przez dostarczenie odbiorcom produktu (informacji).
W zasadzie można uznać, że cykl wywiadowczy w przedstawionej wyżej postaci istnieje tak długo, jak istnieje wywiad i trwają wojny. Jeszcze do niedawna był to bardzo trudny proces, realizowany całkowicie manualnie. Jednak w ciągu ostatnich lat opracowano szereg programów i udogodnień pozwalających na automatyzację przynajmniej jego części. Swego rodzaju rewolucja nastąpiła jednak dopiero wraz z rozwojem sztucznej inteligencji. Oto kilka przykładów, w jaki sposób sztuczna inteligencja może zostać włączona w cykl wywiadowczy.
W pierwszej fazie cyklu jako narzędzie AI wprowadzana jest analiza wspomagana maszynowo. Dzieje się tak, ponieważ ważne jest, aby utrzymać ludzkie zaangażowanie w pętli[1], zwłaszcza gdy wyniki całego procesu będą wykorzystywane do informowania ośrodka decyzyjnego o rezultatach operacji wywiadowczych. Poniżej przyjrzymy się, jak analiza wspomagana maszynowo poprawia praktyki OSINT.
Poza tym istnieje wiele innych zastosowań inteligentnych technologii w całym cyklu wywiadowczym. Od zautomatyzowanego gromadzenia danych za pośrednictwem dronów i czujników wyposażonych w sztuczną inteligencję (w świecie rzeczywistym), robotów internetowych[2] (w cyberprzestrzeni), aż po zautomatyzowane i półinteligentne mechanizmy dystrybucji informacji przekazywanej do docelowego odbiorcy sztuczna inteligencja będzie coraz częściej wykorzystywana w celu wzmocnienia i przyspieszenia cyklu wywiadowczego.
W rzeczywistości sztuczna inteligencja ma do odegrania poważną rolę w procesie usprawnienia przebiegu cyklu wywiadowczego. Na diagramie poniżej przedstawiono mechanizmy sztucznej inteligencji, które mogą być wykorzystane do wspomagania cyklu wywiadowczego na jego poszczególnych etapach.
[1] Chodzi o pętlę sprzężenia zwrotnego wykorzystywaną w procesie gromadzenia, analizy i dystrybucji informacji w ramach cyklu wywiadowczego.
[2] Robot internetowy, robot indeksujący – program zbierający informacje o strukturze, stronach i treściach znajdujących się w internecie. Efekty pracy robota mogą być różne, w zależności od jego przeznaczenia, na przykład może on skanować wybrane witryny w celu zbudowania bazy adresów e-mail, natomiast roboty zbierające treści dla wyszukiwarek działają szerzej: badają zawartość witryny, sprawdzają kod strony, zbierają dodatkowe informacje o stronie, monitorują aktualizacje, tworzą mirrory stron.
Uwagę zwraca dodanie uczenia maszynowego w środku cyklu. Chodzi o to, że dotąd w tradycyjnym cyklu wywiadowczym, aby proces ten był systematycznie udoskonalany, pętlę sprzężenia zwrotnego realizują ludzie. W przyszłości uczenie maszynowe będzie wykonywać tę funkcję automatycznie i iteracyjnie[1], ucząc się algorytmów gromadzenia i analizy danych, ustalając, co działa, a co nie, na podstawie analiz ogromnych zbiorów danych, dokonywanych przez sztuczną inteligencję.
Przykład OSINT wykorzystującego AI w procesie zadaniowania, gromadzenia informacji, jej przetwarzania, analizy i dystrybucji przedstawiono poniżej. W tym hipotetycznym scenariuszu analityk wojskowy używa OSINT opartego na sztucznej inteligencji do rozwiązania rzeczywistego problemu – śledzenia aktywności grup ekstremistycznych.
Proces ten mógłby przebiegać w następujący sposób:
analityk otrzymuje zautomatyzowane dane wyjściowe z zestawu procesów sztucznej inteligencji zaprojektowanych w celu wyróżnienia trendów i informacji, które mogą być interesujące;
zauważa powtarzanie się określonego symbolu związanego z ekstremistyczną aktywnością i zmusza „roboty” (internetowe) do pracy w poszukiwaniu innych instancji;
crawlery[2] zbierają informacje z mediów społecznościowych, publicznie dostępnych repozytoriów kodu, mediów polskojęzycznych, mediów obcojęzycznych i tysięcy innych źródeł;
zebrane informacje są przepuszczane przez systemy oparte na sztucznej inteligencji, które generują wyniki według z góry określonych założeń (takie jak profile ewentualnych ekstremistów i/lub czasy i lokalizacje geograficzne, związane z wystąpieniami symbolu ekstremizmu);
dane wywiadowcze są automatycznie sporządzane w formie raportu, który może być wykorzystany przez dowódców lub operatorów terenowych do przygotowania działań wojskowych (związanych ze zwalczaniem rozpoznanych terrorystów) pod względem informacyjnym.
W tym przykładzie cały proces (cykl wywiadowczy), od gromadzenia danych po dystrybucję informacji, jest ułatwiony dzięki sztucznej inteligencji. Rozwiązania związane z analizą zagrożeń, takie jak platforma Recorded Future Platform[3], są już wykorzystywane do realizacji procesów wywiadowczych, bardzo podobnych do tego opisanego wyżej, zarówno do celów wojskowych, jak i szeroko rozumianego cyberbezpieczeństwa.
Możliwości i zagrożenia ze strony AI dla przyszłości OSINT
W przyszłości sztuczna inteligencja może w dalszym ciągu wywierać poważny wpływ na rozwój wywiadu z otwartych źródeł informacji (OSINT). Z pozytywnego punktu widzenia AI może wspierać technologie tzw. osobistych asystentów, dzięki szybkiemu dostępowi do otwartych lub niejawnych baz danych, takich jak Siri z poświadczeniem bezpieczeństwa. Wyobraźmy sobie operatora w terenie, który pyta: „Hej Siri[4], kiedy ostatnio (organizacja ekstremistyczna) była aktywna w tym obszarze?” i otrzymuje natychmiastową, dokładną odpowiedź.
Podobnie sztuczna inteligencja może „zasilać” różne przenośne technologie, takie jak inteligentna soczewka kontaktowa, która śledzi ruch oczu, czyta dokumenty, odkrywa relacje, wydaje zalecenia, dostarcza analiz i przekazuje wszystko do zobrazowania na wyświetlaczu typu head-up (HUD), czyli coś w rodzaju dzisiejszej Google Glass[5], nowej generacji wbudowanej w wizjer taktyczny.
Oczywiście nie wszystkie zastosowania AI będą bezwarunkowo zmierzały we właściwym kierunku. Z perspektywy kontradyktoryjności poważnym problemem może być wykorzystanie AI w tworzeniu „fałszywych wiadomości” i „głębokich podróbek” (ang. fakenews i deepfakes). Może to pozwolić np. na szybkie stworzenie stosunkowo przekonującego fałszywego dźwięku lub obrazu, jak np. klip z przemówieniem prezydenta, którego w rzeczywistości nigdy nie wygłosił. Wykorzystanie sztucznej inteligencji do tworzenia fałszywych informacji lub szerzej do dezinformacji będzie z pewnością wielkim problemem dla wywiadu ze źródeł otwartych. Powstanie konieczność rozróżniania informacji prawdziwych i fałszywych na poziomie zarówno gromadzenia danych, jak i podczas ich przetwarzania i analizy. Problemy te już się uwidoczniły podczas amerykańskich kampanii prezydenckich z lat 2016 i 2020, a sprawy staną się jeszcze bardziej mętne. W szczególności fałszywe filmy są coraz lepsze i już teraz bardzo trudno jest je zidentyfikować. Na szczęście pojawiają się również aplikacje dla sztucznej inteligencji do rozróżniania prawdziwych i fałszywych mediów realizowane poprzez analizę ich cech charakterystycznych i śledzenie ich propagacji w internecie.
Tak więc sztuczna inteligencja ma do odegrania ogromną rolę dla przyszłości gromadzenia i analizowania danych wywiadowczych ze źródeł otwartych, dla potrzeb zarówno instytucji związanych z wywiadem państwowym, jak i wywiadem gospodarczym, a jej wykorzystanie z biegiem czasu stanie się coraz bardziej powszechne. Jednak według zgodnych opinii ekspertów i analityków wywiadu nic nie będzie w stanie zastąpić zdolności analityka do określenia tego, co w danej informacji jest istotne, a co nie.
Autorzy: radca prawny Robert Nogacki, płk rez. dr inż. Krzysztof Surdyk
Profesjonalny Wywiad Gospodarczy „Skarbiec” Sp. z o.o.
[1] Iteracja – czynność powtarzania tej samej operacji w pętli z góry określoną liczbę razy lub aż do spełnienia określonego warunku. Mianem iteracji określa się także operacje wykonywane wewnątrz takiej pętli.
[2] Crawler (robot internetowy lub robot indeksujący) – jest to program, którego zadaniem jest zbieranie informacji o stronach internetowych, takich jak struktura, kod źródłowy czy treści.
[3] Platforma Recorded Future Security Intelligence – umożliwia zautomatyzowane prowadzenie wywiadu ze źródeł otwartych, a jednocześnie zakłócanie działań przeciwników na dużą skalę. Łączy analitykę z ludzką wiedzą, celem prowadzenia analizy różnorodnych źródeł otwartych, dark web-u, źródeł technicznych i oryginalnych badań naukowych. Dzięki dynamicznemu kategoryzowaniu, łączeniu i analizowaniu danych wywiadowczych w czasie rzeczywistym, platforma zapewnia łatwy dostęp do informacji umożliwiających proaktywne zmniejszanie ryzyka za pośrednictwem sześciu odrębnych modułów dostosowanych do potrzeb konkretnych instytucji wywiadowczych.
[4] Siri (SIRR-ee) – to wirtualny asystent będący częścią systemów operacyjnych Apple Inc. iOS, iPadOS, watchOS, macOS i tvOS. Asystent używa zapytań głosowych, sterowania opartego na gestach, śledzenia ostrości i interfejsu użytkownika w języku naturalnym, aby odpowiadać na pytania, wydawać polecenia i wykonywać czynności, delegując żądania do zestawu usług internetowych. Oprogramowanie dostosowuje się do indywidualnych zastosowań językowych użytkowników, wyszukiwań i preferencji, przy ciągłym użyciu. Zwracane wyniki są zindywidualizowane. Siri to produkt uboczny projektu opracowanego pierwotnie przez SRI International.
[5] Google Glass – okulary o rozszerzonej rzeczywistości stworzone przez firmę Google. Okulary te mają m.in. funkcje standardowego smartfonu, ale mają być obsługiwane głosem poprzez przetwarzanie języka naturalnego. Wiadomo, że okulary mają funkcję wysyłania dźwięku bezpośrednio do czaszki, z wykorzystaniem przewodnictwa kostnego i bez użycia słuchawek.
[1] Kognitywistyka – dziedzina nauki zajmująca się obserwacją i analizą działania zmysłów, mózgu i umysłu, w szczególności ich modelowaniem. Na jej określenie używane są też pojęcia: nauki kognitywne (ang. Cognitive Sciences) bądź nauki o poznaniu.
[2] A. Kaplan, M. Haenlein, Siri, Siri, in my hand: Who’s the fairest in the land? On the interpretations, illustrations, and implications of artificial intelligence, Business Horizons, Volume 62, Issue 1, January–February 2019, Pages 15-25.
[3] How Artificial Intelligence Is Shaping the Future of Open Source Intelligence, By The Recorded Future Team on January 9, 2019, https://www.recordedfuture.com/open-source-intelligence-future/.
[4] Agregacja oznacza proces łączenia części w większą całość.
[5] HUD (skrót od ang. Head-Up Display) – wyświetlacz przezierny prezentujący informacje na specjalnej szybie bez zasłaniania widoku. Początkowo technika ta miała zastosowanie militarne, służyła do prezentacji danych w samolotach bojowych. Obecnie jest używana także dla celów cywilnych w wielu zastosowaniach rzeczywistości rozszerzonej (AR).
Rząd jeszcze dzisiaj ogłosi stopniowe odmrożenie kolejnych branż. Będą dobre wieści dla hotelarzy, branży sportowej i kultury. Na otwarcie będzie musiała jeszcze poczekać gastronomia – zapowiedział wicepremier Jarosław Gowin na zimowym spotkaniu władz i członków Konfederacji Lewiatan.
Wicepremier poinformował również, że za dwa, trzy tygodnie trafi do konsultacji społecznych projekt ustawy, która ułatwi cudzoziemcom dostęp do naszego rynku pracy. Trwają także prace nad reformą instytucji rynku pracy, m.in. uregulowaniem pracy zdalnej.
– Jednym z moim priorytetów jest otoczenie przedsiębiorców tarczą prawną czyli zapewnienie im jak najlepszych warunków prowadzenia działalności gospodarczej. To że polska gospodarka przechodzi w miarę bezboleśnie czas pandemii, w porównaniu z innymi krajami UE, jest zasługą przedsiębiorców. Mimo, że pracujecie w trudnym otoczeniu instytucjonalnym, dajecie sobie radę. Okazaliście też solidarność z pracownikami – dodał wicepremier.
Prezydent Konfederacji Lewiatan Maciej Witucki podkreślił, że przedsiębiorcy oczekują większej stabilności, przewidywalności, zaufania.
– Nawet najlepsze plany rozwoju gospodarki niewiele pomogą jeżeli nie będziemy się nawzajem szanować, rozmawiać, jeżeli będziemy zaskakiwani różnymi rozwiązaniami – powiedział Maciej Witucki, Konfederacja Lewiatan.
Optymistyczne oczekiwania panują przed dzisiejszą publikacją raportu z rynku pracy USA i ich potwierdzenie prawdopodobnie dołoży argumentów za ostatnią siłą USD. Ale umocnienie dolara to nie tylko dyskonto lepszych danych, a bardziej materializacja frustracji, że gdzie indziej sprawy nie idą tak, jak wcześniej oczekiwano.
Można po równo rozdzielić powody spadku EUR/USD poniżej 1,20 na te przemawiające za słabością euro i te tłumaczące siłę dolara. Co można stwierdzić, to w ciągu ostatniego miesiąca rozkład ryzyk przechylił się na korzyść dolara i jak jeszcze w pierwszych tygodniach inwestorzy bronili idei dotychczasowego trendu reflacyjnego i pozytywnej korelacji EUR/USD z apetytem na ryzyko, tak teraz ich cierpliwość się kończy. Aktualnie poszukiwane są inne punkty zaczepienia. W takim klimacie każdy atut się liczy, a tym w ostatnich dniach niewątpliwie są dane z USA. Styczniowy raport NFP ponownie zyskuje na ostrożności, jeśli potwierdzi przyspieszenie odbudowy rynku pracy po fatalnych danych za grudzień. A oczekiwania ustawiają się wysoko po pozytywnym zaskoczeniu w danych ADP (ponad dwukrotnie wyższy od prognoz przyrost zatrudnienia), optymistycznych sygnałach z ankiet ISM (zatrudnienie w usługach rozwijało się w najszybszym tempie do 11 miesięcy), a wczoraj dobrze wypadły dane o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Przyszedł moment, kiedy inwestorzy grają w oparciu o fakty, a kwestionowane są dotychczasowe założenia dotyczące przyszłości. Dyskonto pro-ryzykownej przyszłości, gdzie USD jest słaby, wróci, ale na razie nie ma powodu samotnie stawać do walki na przeciw inwestorów uciekających z krótkich pozycji w USD.
Wczoraj BoE nie dał żadnych argumentów, by odwrócić ostatni trend umocnienia się funta. Bank zlecił bankom przygotowanie się na ujemne stopy procentowe „w każdym momencie po upływie sześciu miesięcy”, tym samym dając do zrozumienia, że obniżka poniżej zera nie nastąpi przez najbliższe pół roku. BoE dał też do zrozumienia, że „nie zamierza wysyłać sygnału, że ujemne stopy nadchodzą”. To sugeruje generalną niechęć banku dla takiego narzędzia. Biorąc pod uwagę, że motywem przewodnim pozostaje szybsze tempo wyszczepienia w Wielkiej Brytanii niż w strefie euro, EUR/GBP pozostaje pod presją sprzedających. W dłuższym horyzoncie pozostajemy sceptycznie nastawieni do siły GBP. Pozytywny efekt szybszego tempa dystrybucji szczepionek jest przejściowy i zaniknie, jak tylko Europa rozwiąże problemy dostaw. Restrykcje covidowe i zakłócenia w wymianie handlowej po wdrożeniu warunków brexitu będą osłabiać aktywność gospodarczą i osłabiać skalę odbicia. Będzie to stanowić ryzyko do rewizji w dół prognoz gospodarczych Banku Anglii i potencjalnej zmiany nastawienia na bardziej gołębie.
EUR/PLN odbił do 4,50, gdyż trudno budować pozytywne nastroje do walut rynków wschodzących, kiedy optymizm mąci powrót siły dolara. Raport z rynku pracy USA tworzy mieszany efekt dla walut emerging markets. Lepsze dane z jednej strony budują zaufanie do siły globalnego ożywienia i wspierają apetyt na ryzyko; z drugiej – to pozytywny sygnał dla USD. Biorąc pod uwagę silną zależność walut regionu Europy Środkowo-Wschodniej z zachowaniem EUR/USD, w dobrych danych z USA widziałbym większe ryzyko osłabienia złotego w kierunku 4,52 za euro.
4 lutego 2021r. Divante, z giełdowej grupy OEX, nabyła 70 proc. udziałów spółki Brand Active, rzeszowskiej agencji tworzącej e-sklepy na Shopify, jednej z najbardziej dynamicznie rozwijających się platform sprzedażowych na świecie.
Dzięki przejęciu Divante poszerza ofertę o technologię oferowaną przez Shopify, a Brand Active uzyskuje dostęp do polskich i międzynarodowych klientów Divante. Shopify uzupełnia oferowane już przez Divante technologie jak m.in. Adobe Magento, commercetools, SAP, Shopware, Vue Storefront i Mirakl. Przez ostatni rok Divante i Brand Active współpracowały strategicznie z pozytywnym efektem, co pozwoli od razu uruchomić wspólną ofertę.
Jako Top of Mind eCommerce Company chcemy posiadać w ofercie każdą wiodącą technologię eCommerce. Shopify Plus staje się popularnym rozwiązaniem również wśród dużych firm ze względu na szybki czas wdrożenia oraz kompleksowość rozwiązań. Uważamy, że to jest perspektywiczny kierunek i dlatego umacniamy się w tym obszarze. – mówi Marcin Łaskawski, CEO Divante.
Brand Active powstało w 2016 roku i jako jedna z nielicznych agencji w Polsce zajmuje się wdrażaniem sklepów internetowych w oparciu o ekosystem Shopify. Firma oferuje również development PIM Akeneo, Comarch eSklep, Shoper Premium, UX/UI Design i marketing dla e-commerce. Jednak priorytetowym celem spółki jest dostarczanie technologii Shopify i Shopify Plus. Brand Active jest laureatem rankingu Deloitte Technology Fast 50 CE w kategorii Rising Stars 2020.
Divante to wiodący e-commerce software house w Europie i wzór dla wielu technologicznych firm, dlatego jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani, tym, że trafiamy pod ich skrzydła. Stawiamy na Shopify Plus i w tym kierunku będziemy nadal wzmacniać zespół. Planujemy również rozwój projektów Shopify w oparciu o Vue Storefront. Chcemy realizować kolejne wdrożenia e-commerce w Polsce oraz ekspansję na rynki zagraniczne a współpraca z Divante ma nam w tym pomóc. – mówi Marcin Rudzik, CEO, Brand Active
Shopify jest najbardziej dynamicznie rozwijającą się platformą sprzedażową na świecie (aktualnie ponad 1.4 mln e-sklepów), natomiast Shopify Plus jako wersja enterprise dla dużych e-commerce rozwija się w tempie 30 proc. rocznie i jest częstą alternatywą do rozwiązań dedykowanych czy open source. Brand Active jako oficjalny Shopify Partner promuje i z powodzeniem wdraża tę technologię, w biznesach e-commerce.
Amazon dominuje w e-commerce podczas pandemii. W stosunku do 2019 roku marketplace kierowany przez Jeffa Bezosa odnotował wzrost sprzedaży o 39,1%. Dla porównania cały globalny handel w sieci rósł w tempie wolniejszym aż o 12 punktów procentowych.
W tym roku handel elektroniczny będzie wart 5 bilionów dolarów, przekonują eksperci eMarketera. Ten imponujący wynik zawdzięczamy rewolucji w zakresie preferencji zakupowych, jakimi kierują się klienci. Jak podaje McKinsey ponad 75% konsumentów w USA, w 2020 roku zmieniło swoje zwyczaje nabywcze, klienci chętnie przeszli na nowe marki i zrobili zwrot w kierunku zakupów online. – Wiosną 2020 pod każdą szerokością geograficzną handel przeniósł się do sieci. Było to spowodowane nie tylko kwestiami bezpieczeństwa, czy wprowadzanymi obostrzeniami, ale także pragmatyzmem kupujących. Zakupy w sieci są wygodniejsze, mnogość i konkurencyjność ofert online też jest większa niż w handlu tradycyjnym. Możliwości e-handlu są znacznie większe niż jego konwencjonalnego odpowiednika – tłumaczy Aleksandra Szarmach Dyrektor Marketingu i Sprzedaży w spółce Nethansa. Ta działająca na polskim i niemieckim rynku firma dostarcza zaawansowane rozwiązania do automatyzacji sprzedaży i logistyki sklepom operującym na Amazonie. To właśnie gigant zza wielkiej wody jest jednym z wygranych pandemii. Jeżeli przedstawiciele świata e-handlu rozdawaliby coroczne nagrody w formie Oscarów, to Jeff Bezos musiałby kupić sobie pokaźną gablotę na statuetki, bo marektplace z Seattle (dosłownie) rozbił bank.
Ważna lekcja z roku 2020: sprzedawca musi być cyfrowy
Z raportu opublikowanego przez branżowy serwis eMarketer, dowiadujemy się, że w ubiegłym roku globalne e-commerce urosło o 27,6%. Powiedzieć, że e-handel w 2020 eksplodował, to jak nic nie powiedzieć. Jednak te wartości stają się mniej imponujące, gdy zestawimy je z wynikami, jakie wypracował amerykański gigant z Seattle, Amazon.
Eksperci ze wspomnianego wyżej niezależnego ośrodka badawczego wyliczyli, że w stosunku do 2019 roku ecommercowy potentat odnotował ogromny skok w sprzedaży w wysokości – 39,1%. Tym samym marketplace należący do Jeffa Bezosa rósł szybciej niż rynek, na którym działa i to aż o 12 punktów procentowych. Aleksandra Szarmach, która doskonale orientuje się w realiach branży i samego Amazona tłumaczy, że takie tempo nie powinno nikogo dziwić, bo platforma od lat pracowała na swój sukces. – Mówi się, że szczęście to okazja, która spotyka się z przygotowaniem. Amazon był przygotowany, nie dostał niczego za darmo, budował pozycję i zdobywał kolejne przyczółki latami. Teraz zbiera plony – komentuje Aleksandra Szarmach z Nethansy, polskiej firmy specjalizującej się we wsparciu sprzedaży na Amazon.
Handel nie ma granic
Ekosystem handlu online pozwala klientowi udać się do najbliższego sprzedawcy, który oddalony jest nie o kilkaset, ale kilka czy kilkanaście tysięcy kilometrów. Jednym z głównych beneficjentów sprzedaży transgranicznej jest Amazon – Cross border e-commerce znacznie ułatwia wybór. Dotyczy to tak samo rynków rozwijających się, jak i rozwiniętych. Konsument końcowy zyskuje dzięki temu dostęp do towarów bezpośrednio od zagranicznych firm, często w cenie znacznie bardziej atrakcyjnej niż ta, którą zapłaciliby na lokalnym rynku – zauważa ekspertka z Nethansy.
Co ciekawe, wspomniane już kilka razy zjawisko wcale nie jest tak silnie związane z samym koronawirusem, jak mogłoby się powszechnie wydawać. Z danych Nielsena, które zebrano jeszcze przed początkiem pandemii, jasno wynika, że konsumenci na całym świecie kupowali sporo produktów, które znajdowały się poza ich krajem macierzystym. Średni odsetek klientów, którzy dokonali zakupów poza swoim rodzimym rynkiem, według kontynentów prezentował się następująco: Europa (63,4%), za nią Azja i Pacyfik (57,9%), Afryka (55,5%) i obie Ameryki – Południowa (54,6%) i Ameryka Północna (45,5%).
Zdaniem eksperta z Nethansy Jeff Bezos i spółka mają wszelkie argumenty po swojej stronie, by skutecznie wykorzystać rozwijający się dynamicznie trend. – Transgraniczna sprzedaż może w niedługim czasie pozwolić Amazonowi nie tyle przyspieszyć, ile utrzymać imponującą dynamikę wzrostu. Bo o ile samo zjawisko cross border e-commerce nie jest nowością, to tempo rozwoju już tak – podsumowuje Aleksandra Szarmach. Czy w 2021 Amazon pobije sam siebie i znowu pójdzie na rekord? Czas pokaże. Jedno jest pewne, niedługo serwis będzie miał szansę rozgościć się w polskim e-handlu i powalczyć o palmę pierwszeństwa.
Polacy zarobią na Amazonie?
Na oficjalny start sklepu Amazon wraz z towarzyszącymi mu usługami i funkcjonalnościami czekaliśmy nad Wisłą od dawna. Pytaniem nie było “czy”, a “kiedy”. Jednak dopiero pod koniec stycznia globalny lider e-commerce nareszcie ogłosił start prac nad polską wersją swojego sklepu.
Obserwując sytuację z innych regionów, możemy być pewni, że gigant z Seattle z impetem wejdzie w rodzimy rynek, trzęsąc jego fundamentami. A co to właściwie oznacza dla Polski? Ekspert z Nethansy wyjaśnia: – To jeden mały krok dla Amazona, ale wielki skok dla rodzimego e-commerce. Ta inicjatywa wpłynie nie tylko na obraz handlu internetowego, ale ogólnie odciśnie swoje piętno na całym nadwiślańskim retailu. Jednak paradoksalnie, świeżo ogłoszona decyzja Amazona jest znacznie ważniejsza dla sprzedających, niż dla kupujących – tłumaczy Aleksandra Szarmach.
Technologie chmur obliczeniowych, sztucznej inteligencji i 5G przyśpieszają rozwój sektora centrów danych na całym świecie. Zwiększony popyt na usługi informatyczne oraz dynamiczny rozwój e-commerce to główne czynniki mające bezpośredni wpływ na wzrost zainteresowania globalnych firm technologicznych regionem Europy Środkowo-Wschodniej (CEE). Z raportu międzynarodowej firmy doradczej Cushman & Wakefield wynika, że jedną z najbardziej atrakcyjnych lokalizacji dla obiektów typu data center jest Warszawa.
Według danych zawartych w raporcie. „Data Centre European Secondary Markets”, Warszawa cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony hiperskalerów, deweloperów i całego, większego ekosystemu, ponieważ każdy z tych podmiotów zastanawia się, jak najlepiej obsłużyć Europę Środkowo-Wschodnią. Jako największe miasto w Polsce (i jedno z największych w regionie), Warszawa przyciągnęła niemałe inwestycje globalnych firm, na czele z niedawną decyzją Microsoftu o zainwestowaniu ponad 1 miliarda dolarów w lokalną infrastrukturę, szkolenia i usługi w chmurze dla przedsiębiorstw i rządu. Nie pozostając w tyle, Google ogłosił swoją inwestycję o wartości 2 miliardów dolarów, prognozując, że ich własny region chmurowy i związana z nim infrastruktura zostaną uruchomione w 2021 roku. Globalne centrum danych REIT Equinix posiada w Warszawie trzy lokalizacje, a stosunkowo młody międzynarodowy gracz EdgeConneX, ogłosił współpracę z Megaport i Ori Industries w celu poprawy lokalnej łączności. Do tych organizacji dołącza włoska firma chmurowa Aruba, lokalny Atman z dwoma dużymi obiektami oraz wielu mniejszych operatorów. Na uwagę zasługuje amerykański operator hiperskalowy Vantage, który planuje wejść na rynek w 2021 roku z pierwszą fazą kampusu. Przy pełnej rozbudowie będzie on miał 64 MW, czyli dwa razy więcej niż obecny rynek.
Jesteśmy świadkami rewolucji pod hasłem „data center”. Duże firmy i administracje rządowe kontynuują transformację technologiczną na coraz szerszą skalę. Widać to również wyraźnie w liczbach – wydatki na hiperskalową infrastrukturę chmurową wynosiły w 2019 r. około 8,7 mld EUR, natomiast zgodnie z szacunkami do 2024 roku wzrosną nawet do 50 mld EUR. Paradoksalnie, kryzysowa sytuacja związana z pandemią koronawirusa może wspomnianą zmianę jeszcze przyspieszyć. Tym samym, na mapie Europy i świata pojawiają się nowe lokalizacje dla centrów danych. Zainteresowanie firm technologicznych koncentruje się dziś głównie na europejskich stolicach, przykładowo, Warszawie, Wiedniu, Madrycie, Berlinie czy Pradze – mówi Joanna Sinkiewicz, Partner, Head of Industrial & Logistics Agency, Cushman & Wakefield.
Centra danych, dawniej uznawane za aktywa uzupełniające dla globalnych firm, obecnie stanowią fundament gospodarki informacyjnej, a wartość inwestycji w tę klasę aktywów w minionej dekadzie przekroczyła 100 mld dolarów, wynika z najnowszego raportu międzynarodowej firmy doradczej Cushman & Wakefield pt. Global Data Center Market Comparison. Pandemia w roku 2020 przyspieszyła tylko zmiany w strategiach informatycznych firm, które zaczęły szybko korzystać z usług w chmurze. W najbliższych latach można się spodziewać kontynuacji i optymalizacji tego procesu, co spowoduje dalszy wzrost znaczenia dostępności usług w chmurze i rozwoju centrów danych.
Pamiętajmy, że najemcy centrów danych nie wpisują się w standardy rynkowe pod kątem oczekiwań – obiekty tego typu muszą spełniać konkretne wymagania techniczne w zakresie bezpieczeństwa, dostępności mediów i odległości od centrów dużych miast – dodaje Joanna Sinkiewicz.
Liczba realizowanych nowych inwestycji wzrosła w zawrotnym tempie – obecnie powstają obiekty o mocy 2,9 GW w porównaniu z 1,6 GW w ubiegłym roku. Nadal rośnie znaczenie rynków wschodzących, a zwłaszcza zainteresowanie regionami w Europie i Azji ze względu na przenoszenie niektórych procesów do centrów danych typu edge. Rynki alternatywne często zapewniają operatorom centrów danych wyższe marże, a niektóre z nich mają szansę dołączyć w przyszłości do grona rynków głównych. Więcej na ten temat można przeczytać w raporcie firmy Cushman & Wakefield pt. „Data Centre European Secondary Markets”.
Patrząc w przyszłość, można pokusić się o stwierdzenie, że potencjał inwestycji w centra danych w Polsce będzie wzrastał. Poza takimi atutami jak lokalizacja Polski na mapie Europy i konkurencyjne stawki sprzedaży gruntów na tle innych państw, dochodzą również takie kwestie jak rosnące doświadczenie wśród podmiotów realizujących tego typu inwestycje, ale także doświadczenie organów administracji i gestorów mediów, których rola jest kluczowa do realizacji tego typu przedsięwzięć – podsumowuje Kamil Żach, Senior Negotiator, Industrial & Logistics Agency, Cushman & Wakefield.
Global Data Center Market Comparison to pierwszy raport dotyczący centrów danych, który zawiera omówienie i ranking najbardziej atrakcyjnych rynków pod względem możliwości wyboru lokalizacji i inwestycji w tego typu obiekty. Prezentuje proces analizy leżący u podstaw całości działań podejmowanych przez Cushman & Wakefield w imieniu klientów w odniesieniu do centrów danych, który umożliwia wnikliwe i analityczne podejście pozwalające na maksymalizację zysków.
Raport przedstawia analizę 1189 centrów danych na całym świecie, opracowaną z wykorzystaniem unikalnej metodologii kryteriów ważonych, która umożliwiła stworzenie rankingu 48 globalnych rynków i zestawienia Pierwszej Dziesiątki Rynków. Informacje o najważniejszych, wschodzących rynkach centrów danych można znaleźć w części „10 Rynków Wschodzących”.
W działach finansowych firm wzrośnie znaczenie menedżerów, którzy przeprowadzą transformację organizacyjną. Z kolei wychodzenie z pandemii może spowodować większe zainteresowanie obszarem restrukturyzacji. Firmy z sektora finansowego już zgłaszają potrzeby rekrutacyjne związane z zarządzeniem ryzykiem w organizacjach. Z kolei w branży usług wspólnych dla biznesu trwa walka o kandydatów, szczególnie znających język niemiecki. W gronie najbardziej poszukiwanych pracowników pozostaną specjaliści ds. e-commerce. Tak prognozują eksperci z firmy rekrutacyjnej Antal.
W przestrzeni publicznej pojawiają się pytania, co czeka polski rynek pracy w 2021 roku. Pandemia nieodwołalnie zmieniła jego rzeczywistość. Ostatnio na znaczeniu zyskały zawody umożliwiające firmom skuteczniejsze działania w świecie pełnym ograniczeń.
– W finansach zyskają menedżerowie, którzy będą w stanie przeprowadzić transformację organizacyjną, tzn. od początku ustawią lub udoskonalą procesy, opracują model biznesowego zarządzania i wdrożenia planów nowej strategii. Kluczowe w organizacjach będą osoby odpowiedzialne za wspieranie płynności finansowej, z doświadczeniem oszczędności z tytułu podatków, zabezpieczania takiego ryzyka czy optymalizacji kosztów – prognozuje Małgorzata Tryc, Senior Consultant w firmie Antal.
Mówi się, że obszar, który skorzysta na zmianach w obecnej sytuacji to corporate finance, ponieważ umożliwia poprawę efektywności finansowej i operacyjnej firmy oraz pozwala na ocenę opłacalności planowanych inwestycji. W ubiegłym roku działy finansowo-księgowe dość często korzystały z możliwości pracy zdalnej ze względu na pandemię. Wiele wskazuje na to, że będą też jednymi z ostatnich, które wrócą do pracy w biurze. Natomiast wychodzenie z pandemii może zwiększyć zainteresowanie obszarem restrukturyzacji. Dotychczasowe działania, które podejmowała zdecydowana większość firm, to próby ograniczania strat.
– COVID-19 wymusił poprawę infrastruktury IT wśród całej branży bankowości. Już wcześniej obserwowany był duży ruch na rynku rekrutacyjnym w tym sektorze. Aktualnie jest on najszybciej rozwijającym się działem, o ogromnym potencjale. Niemniej ważne są kwestie związane z zarządzeniem ryzykiem w organizacjach. Już teraz obserwujemy w tym obszarze spore potrzeby rekrutacyjne wśród firm z sektora finansowego – analizuje Fabian Pietras, Business Unit Director w Antal.
Z kolei głównie na działy HR spłynęły oczekiwania dotyczące skutecznej transformacji organizacji i optymalizacji działań w związku z pandemią. Pojawiło się wiele nowych, niestandardowych zadań. Trzeba było zmienić podejście do rekrutacji i onboardingu.
– Największe zmiany odczuły jednak działy szkoleniowe. Specjaliści ds. szkoleń i trenerzy musieli przejść do sfery online, a to poza obsługą platform stawiało wyzwania w postaci długości sesji, przerw, interaktywności czy odpowiedniej dynamiki. Zaczęto poszukiwać u kandydatów nowych kompetencji i większej elastyczności. W 2021 roku najbardziej pożądanymi u HR-owców będą umiejętności związane ze światem cyfrowym, a także analityczne, kreatywne i nieszablonowe myślenie – podkreśla Agnieszka Tymoszyk, Senior Client Manager w Antal.
Natomiast Sebastian Sala, Business Unit Director w Antal, zwraca uwagę na sytuację w sektorze usług wspólnych dla biznesu. Tam przeważnie pracuje się całościowo zdalnie. Wynagrodzenia nie rosną, ale też nie maleją. Ekspert dodaje, że o pracowników nadal trzeba walczyć. Jest dość duży popyt, szczególnie na osoby ze znajomością języka niemieckiego. Z kolei według badań, specjaliści ds. e-commerce byli w 2020 roku jednymi z najbardziej poszukiwanych pracowników na rynku. Taki sam trend będzie istniał też w obecnym roku.
– Są branże, które w tym trudnym czasie zanotowały duże wzrosty. Mowa tutaj o internetowych sprzedawcach towarów pierwszej potrzeby, np. artykułów spożywczych, lekarstw i produktów medycznych czy zoologicznych itd. Przedsiębiorstwa, które w dobie pandemii weszły do kanałów online, muszą pracować nad tym, by teraz się w nich utrzymać. Wyzwaniem, które może na nie czekać w 2021 roku, jest rosnąca prowizja w marketplace’ach. Spodziewane są też większe koszty kampanii marketingowych oraz reklam w social mediach – komentuje Roman Zabłocki, Business Unit Director w Antal.
Na rynku obserwuje się wiele trendów technologicznych, takich jak robotyzacja i automatyzacja procesów, blockchain, wykorzystanie chmury internetowej czy wykorzystywanie doradztwa systemowego BigData. Niemniej jednak mówi się, że w 2021 roku aktywność produkcyjna będzie ograniczona ze względu na podwyższoną niepewność, związaną z dalszym rozwojem epidemii.
– Rok 2021 to nowa era platform, e-rozmów, digitalowych wizytówek i listów motywacyjnych w formie MP4. Mocny trend upatruje się szczególnie w crowdstaffingu. Badania przeprowadzone w środowisku HR wskazują, że świadomość dostępności, jak i specyfiki usługi, jest niższa niż 30%, ale to się zmieni. Zatrudnianie freelancerów do projektów pozwala na oszczędność czasu i pieniędzy. Rynek pracy, który zdążył już poznać siłę digitalizacji, jest chętny na alternatywne rozwiązania dla tradycyjnych procedur – podsumowuje Karolina Korzeniewska, ReX Project Manager w Antal.
Stres wynikający z pracy to jedno z najważniejszych wyzwań zawodowych we współczesnym świecie. Ponad połowa respondentów Pracuj.pl uważa, że praca generuje dziś więcej napięć, niż jeszcze dekadę temu. Co więcej, tylko co piąty deklaruje, że nie odczuwa żadnych problemów zawodowych. W zarządzaniu stresem i zawodowymi wyzwaniami Polacy najchętniej sięgają po szkolenia i materiały dotyczące organizacji pracy, ale tylko co czwarty gotów byłby skorzystać z pomocy psychologa. Wraz z ekspertami przyglądamy się staraniom Polaków o zawodowy work-life balance.
W drodze po zawodowy balans
Znalezienie balansu między pracą i codziennym życiem to wyzwanie, z którym mierzy się większość pracowników. Zmieniające się modele pracy czy zacierająca się granica między obowiązkami i czasem wolnym sprawiają, że musimy sobie radzić z dużym stresem. Zdolność do zdobycia tzw. work-life balance rodzi trudności, zwłaszcza w obliczu obciążeń związanych z COVID-19. Jak sobie z tym radzą pracownicy i z jakimi napięciami się mierzą?
To kolejne pytania, na które postanowiliśmy odpowiedzieć w badaniu „Polacy w środowisku pracy”, przeprowadzonym na reprezentatywnej grupie ponad tysiąca osób. Towarzyszy ono kampanii „W środowisku Pracuj.pl”, zachęcającej do szukania satysfakcjonującej pracy i opowiadającej o różnorodnych doświadczeniach pracowników.
Obawy nie tylko o utratę pracy
Ponad połowa pracujących Polaków ocenia pozytywnie stabilność i bezpieczeństwo posiadanej pracy (53%). Co piąty ocenia ją nisko (20%), a więcej niż co czwarty – średnio (28%). Jednocześnie jednak tylko co piąty deklaruje, że w minionych 12 miesiącach nie mierzył się z żadnymi problemami w pracy. Już pierwsze wyniki badań pokazują, że napięcia i stres generowane przez różne czynniki zawodowe stanowią wyzwanie dla dominującej grupy Polaków, nawet jeśli nie są związane bezpośrednio ze stabilizacją.
Wśród najczęściej wymienianych problemów Polaków w pracy znalazły się obawy o utratę miejsca pracy i pogarszającą się sytuację w firmach, w których są zatrudnieni badani (po 36%). Co czwarty respondent mierzył się z kolei z odmową podwyżki lub awansu, tyle samo osób wskazywało bezpośrednio na trudności z pogodzeniem pracy i życia osobistego.
Miniony rok był trudnym czasem, który powodował więcej nerwów i stresu u pracowników niż wcześniejsze lata. Pandemia COVID-19 wzmocniła wiele kwestii generujących stres, mogących rodzić niepewność. Badania wskazują, że obawy o utratę pracy czy rozwój zawodowy dotykały wielu pracujących osób. Część konsekwencji tych napięć ujawniać się będzie dopiero w tym roku. Dlatego tak ważne jest, by pracodawcy i specjaliści HR pracowali nad programami wsparcia dla zespołu, dbali o wsparcie psychologiczne i narzędziowe oraz jasno je komunikowali. Brak takich działań może skutkować w dalszej perspektywie spadkiem zaangażowania, wypaleniem zawodowym, a nawet odejściami z pracy części specjalistów – komentuje Agata Grzejda, ekspertka ds. komunikacji wewnętrznej w Grupie Pracuj.
Rzadziej podkreślanym, ale również występującym źródłem napięć są konflikty personalne pracowników. Dotyczą one zarówno relacji z przełożonymi i pracodawcami – mierzyło się z nimi 15% badanych – oraz ze współpracownikami (14%).
Wsparcie to nie standard
Warto zauważyć, że na rynku nie brak przykładów pracodawców, którzy starają się dostarczać pracownikom odpowiednie narzędzia wspierające radzenie sobie ze stresem – zwłaszcza w obliczu COVID-19. Dotyczy to m.in. szkoleń uczących zarządzania czasem przy pracy zdalnej, wsparcia ze strony psychologów, wewnętrznych grup dyskusyjnych i konkursów utrzymujących pozytywne relacje w zespole. Podobne inicjatywy wdrożyły w tym czasie m.in. Shell Business Operations, ING Bank Śląski, BNP Paribas, Pfizer, Citi, Capgemini, Grupa Pracuj czy mBank.
Tego typu działania nie są jednak rynkowym standardem – tylko co piąty badany Polak przyznaje, że w jego miejscu zatrudnienia istnieje możliwość skorzystania z pomocy psychologa lub szkoleń wspierających radzenie sobie z problemami (21%). Co więcej, tylko 1 na 3 uważa, że w jego pracy przykłada się uwagę do równowagi między życiem prywatnym i zawodowym. Jak podkreśla Justyna Mazur, autorka podcastów – od niedawna na pełny etat – staranie o work-life balance to często wieloletni, skomplikowany proces.
Rozwój zawodowy w moim życiu pełnił ważną rolę właściwie od samego początku studiów dziennikarskich. Nim się obejrzałam, miałam już na koncie kilkuletnie doświadczenie w pracy redakcyjnej, co dawało poczucie dumy i niezależności. Cena jednak była bardzo wysoka. Po kilku latach zaobserwowałam u siebie wypalenie zawodowe. Wiele lat później, jeśli tylko odkrywałam, że w jakiejś pracy work-life balance jest zaburzony odchodziłam, nie chcąc wpadać w spiralę nieprzespanych nocy. Całą swoją energię włożyłam w to, by moje zainteresowania i pasja stały się ostatecznie moją pracą. Teraz jestem w stanie zauważyć możliwości, opcje i szanse na kolejne wyzwania zawodowe – komentuje Justyna Mazur, czołowa polska podcasterka i blogerka.
A z jakich form wsparcia od pracodawcy chętnie skorzystaliby sami pracownicy, gdyby mieli taką możliwość? Najczęściej, bo w ponad 4 na 10 przypadków wskazują oni na trzy typy narzędzi. Są to materiały i źródła dotyczące dobrej organizacji pracy, szkolenia z efektywnego zarządzania czasem, a także warsztaty radzenia sobie ze stresem. Warto zauważyć, że na ostatnią z tych form wsparcia wyraźnie częściej wskazywały kobiety, niż mężczyźni. Wybierała ją blisko co druga z pań (46%) i nieco ponad co trzeci pan (36%). Kolejnym interesującym aspektem jest fakt, że tylko co czwarty Polak zadeklarował chęć korzystania w pracy ze wsparcia psychologa.
Jak na dłoni możemy obserwować dzisiaj zmieniający się rynek pracy. Z jednej strony mnóstwo wyzwań dostarcza nam panująca pandemia. Z drugiej strony sami pracownicy, bogatsi o wiele nowych doświadczeń, mogą częściej zastanawiać się nad tym, jak zadbać o równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Dziś mamy przed sobą pracownika, który dostrzega wpływ stresu zawodowego na różne aspekty swojego życia. Ten sam pracownik szuka wsparcia nie tylko w swoim prywatnym świecie, oczekuje go teraz również w miejscu pracy. Te firmy, które będą skłonne zadbać o odporność psychiczną swoich pracowników, mają szansę zbudować niezwykle silne zespoły złożone z ludzi bardziej produktywnych, lepiej radzących sobie z wyzwaniami oraz gotowych do budowania zdrowych relacji ze swoimi współpracownikami – mówi Edyta Zając – psycholożka, trenerka zawodowa i blogerka.
Trudniej niż dekadę temu
W opinii Polaków rosnące tempo życia i napięcia zawodowe odbijają się szczególnie w porównaniu do okresu sprzed dekady. Ponad połowa respondentów uważa, że obecnie praca jest bardziej stresująca niż jeszcze 10 lat temu, a tylko co trzeci jest zdania, że pracodawcy obecnie lepiej dbają o samopoczucie pracownika niż dekadę temu.
Pewną formą wsparcia w radzeniu sobie ze stresem jest dzielenie się obawami ze współpracownikami. Jednak wyzwaniem w tym obszarze pozostaje poziom zaufania do kolegów i koleżanek z zespołu. Według badań Pracuj.pl gotowych do otwartej rozmowy o zmartwieniach ze współpracownikami jest tylko 4 na 10 badanych. Jeszcze rzadziej rozmówcą w takim wypadku może być przełożony – możliwość takiej rozmowy wskazuje 1/3 respondentów.
Recepty na nowe czasy
Jak zauważają eksperci, pandemia koronawirusa pod wieloma względami stanowi największy zbiorowy sprawdzian dla pracowników i pracodawców w XXI wieku. Jak podkreślaliśmy w raporcie Pracuj.pl „Pół roku nowej normalności”, Polacy nieźle radzą sobie z wieloma wyzwaniami generowanymi przez COVID-19. Jednocześnie jednak, jak wykazują najnowsze badania, minione 12 miesięcy mocno podkreśliło wiele napięć i trudności, obecnych na rynku pracy od lat. Wszystkie z tych problemów będą jedną z kluczowych kwestii, jakim będą musieli stawiać pracodawcy w 2021 roku – i nie tylko.
MedApp, notowana na NewConnect firma technologiczna rozwijająca innowacyjne rozwiązania do diagnostyki obrazowej i medycyny cyfrowej, opublikowała szacunkowe wyniki za miniony rok. W 2020 r. przychody spółki osiągnęły poziom 6 036 tys. złotych i wzrosły o 187 procent w porównaniu do 2019 r. (3 226 tys. złotych). Ponadto w 2020 r. MedApp wygenerował zysk netto w wysokości 2 070 tys. złotych, co stanowiło wzrost o 308 procent w porównaniu do 2019 r. (673 tys. złotych). Natomiast EBITDA, w 2020 r., wyniosła 2 592 tys. złotych i była większa niż w 2019 r. (958 tys. złotych ) o 271 procent. Firma utrzymała tym samym bardzo dużą dynamikę wzrostu wyników finansowych.
W 2021 r. Spółka planuje m.in. przenieść notowania na rynek podstawowy GPW, dalej zwiększać skalę swojej działalności i osiąganych wyników finansowych rozszerzając jednocześnie dystrybucję swych produktów na terenie Europy oraz przygotowując się do uzyskania certyfikacji FDA w USA.
– Miniony rok był niezwykle wymagającym okresem. Pandemia zmusiła cały sektor medyczny do przyspieszenia transformacji cyfrowej. Odpowiadając na zapotrzebowanie rynku główny nacisk położyliśmy na szybkie wyposażenie lekarzy w zaawansowane narzędzia wspierające ich w codziennej pracy. Coraz większym zainteresowaniem cieszyły się usługi naszej cyfrowej medycyny, pozwalające na zdalne monitorowanie stanu zdrowia pacjentów, ale także rozwiązania wspomagające diagnostykę obrazową, które pomagają w planowaniu i przeprowadzaniu zabiegów medycznych w obszarach kardiologii, onkologii czy ortopedii – powiedział Krzysztof Mędrala, Prezes Zarządu. – Był to jednak najlepszy okres w dotychczasowej historii spółki i z jeszcze większą energią wchodzimy w Nowy Rok, tak aby w 2021 r. i latach następnych wyniki te móc jeszcze stale poprawiać, a także dokonywać dalszego rozwoju naszych innowacyjnych produktów. Chciałbym przy tej okazji wyrazić uznanie dla całego zespołu MedApp za dotychczasowe zaangażowanie w rozwój naszej Spółki – dodaje.
W 2020 r. Spółka w sposób znaczący rozwinęła sprzedaż w kraju, a w tym roku planuje rozszerzyć ją dalej na inne rynki europejskie. W styczniu b.r. MedApp podpisał umowę z Insight Direct (UK) Ltd wchodzącą w skład grupy Insight Enterprises, Inc., światowym liderem oferującym nowoczesne rozwiązania technologiczne dla sektora medycznego. W ramach umowy Insight Direct Ltd będzie dystrybuował na Wyspach Brytyjskich technologie obrazowania holograficznego 3D CarnaLife Holo, stosowane przy zabiegach kardiologicznych, onkologicznych i ortopedycznych. Dodatkowo przedmiotem umowy jest również rozwiązanie SurgeonEye mające zastosowanie w szkoleniu personelu medycznego w oparciu o podobną technologię obrazowania 3D. Rozwiązanie to będzie oferowane przez Insight Direct Ltd podmiotom publicznym m.in. uniwersytetom medycznym oraz ośrodkom farmaceutycznym na terenie Wielkiej Brytanii.
– Widzimy coraz większe zainteresowanie technologią autorstwa MedAppu poza granicami Polski. Już dziś nasze innowacje wykorzystywane są w trakcie zabiegów realizowanych w najbardziej renomowanych klinikach w Europie, a współpraca z Insight Direct (UK) Ltd jest odpowiedzią na rosnący popyt związany z wykorzystaniem zaawansowanych technologii obrazowania 3D w medycynie – powiedział Krzysztof Mędrala. – Cieszymy się na bliską współpracę i wierzymy, że będzie ona jednym z elementów, który pozwoli nam jeszcze szybciej się rozwijać. Insight Enterprises, Inc. obecny jest już na 21 rynkach na świecie, w tym także w Stanach Zjednoczonych. Nasza Spółka obecnie przygotowuje się do certyfikacji FDA z myślą o wejściu na rynek amerykański. W związku z przygotowaniami do złożenia wniosku o certyfikację FDA, firma rozważa także utworzenie spółki zależnej na terenie Stanów Zjednoczonych.
W 2021 r. MedApp planuje także uruchomienie spółki dedykowanej do rozwoju działalności w regionie DACH – tj. w Niemczech, Austrii i Szwajcarii.
Kolejnym ważnym wydarzeniem, które czeka MedApp w 2021 r. będzie przeniesienie notowań na rynek regulowany GPW. – Wierzymy w sukces oferty, a pozyskane z emisji środki planujemy przeznaczyć na przyspieszenie naszego rozwoju. Jednocześnie sukcesywnie poszerzamy funkcjonalności naszych produktów odpowiadających na wyzwania związane przede wszystkim z chorobami cywilizacyjnymi – dodaje Krzysztof Mędrala. – Poszukujemy także nowych obszarów, czego przykładem jest oferowana od grudnia interaktywna aplikacja SurgeonEye. Wykorzystuje ona trójwymiarowe modele holograficzne do nauki czy prowadzenia zajęć dydaktycznych. Tym samym stawiamy pierwsze kroki w obszarze EduTechu, który ze względu na zmianę modeli nauczania, tak jak branża MedTech, rozwijał się w ostatnich miesiącach bardzo intensywnie. – dodaje.
MedApp sukcesywnie rozszerza także współpracę z międzynarodowymi liderami technologii i medycyny takimi jak Microsoft, GE Healthcare czy Johnson & Johnson, zapewniając tym samym swoim klientom bezpieczne gromadzenie, analizowanie i wizualizację dużej ilości danych. W styczniu 2021 r. Spółka otrzymała od Microsoft status Mixed Reality Partner (DMP), dzięki któremu stała się oficjalnym dystrybutorem urządzenia do wizualizacji holograficznej w mieszanej rzeczywistości – HoloLens 2. MedApp posiada także status Silver Partner w programie Mixed Reality Partner Program (MRPP), a także oferuje swoim klientom rozwiązanie chmurowe Microsoft Azure.
– Uczestnictwo w kolejnym programie partnerskim firmy Microsoft jest dla nas dużym wyróżnieniem. To dowód na to, że MedApp świadczy usługi najwyższej jakości. Poszerzanie współpracy ma dla nas istotne znaczenie z perspektywy rozwinięcia kanałów sprzedaży, a takie programy jak MRPP, pozwalają nam na intensyfikację działań marketingowo-sprzedażowych. Cieszymy się, że Microsoft otwiera przed nami kolejne możliwości. Wychodzimy na rynki zagraniczne w obszarze MedTech gdzie istotne jest korzystanie z bezpiecznych, skalowalnych rozwiązań w oparciu o partnerstwo z tak dużym graczem jakim jest Microsoft. W 2021 r. równolegle podejmujemy rozmowy z dystrybutorami i kolejnymi partnerami, którzy wykorzystują nasze aplikacje w coraz szybciej digitalizującym się otoczeniu usług medycznych, zarówno tych związanych z cyfrową medycyną jak i wizualizacją holograficzną 3D.Stawiamy sobie ambitne cele i wierzymy, że będziemy w czołówce spółek zmieniających świat w obszarze ochrony zdrowia – informuje Krzysztof Mędrala.