Potęga sprzedaży na portalach społecznościowych – social selling

Social selling polega na wykorzystaniu mediów społecznościowych do prowadzenia działalności sprzedażowej czyli udostępnianiu produktów on-line swoim klientom bez konieczności zakładania sklepu e-commerce.

Sprzedaż przez social media prowadzona jest z wykorzystaniem narzędzi, które dostarcza sama platforma, np. Facebook, Instagram czy Pinterest.  Media społecznościowe dostarczają nie tylko szerokie grono odbiorców ale przy odpowiedniej jakości produktu – popularność.

Na całym świecie ponad 30 % internautów informuje, że śledzą oni swoje ulubione/pożądane marki w mediach społecznościowych i prawie tyle samo twierdzi, że czerpie korzyści z sieci społecznościowych w celu poszukiwania usług i produktów. Statystyki pokazują, że o ile samo planowanie zakupów jest wygodne to finalizacja zakupów w sieci jest znacznie mniejsza. W rzeczywistości tylko 10% użytkowników Internetu powiedziało, że byliby w stanie kupić produkt bezpośrednio poprzez taki portal korzystając z przycisku „kup”. Dlaczego? Jednym z najczęściej wskazywanych powodów jest brak wirtualnego koszyka, jasnych zasad współpracy (zwroty, rękojmie) oraz brak możliwości zakupu na raty.

Sprzedaż poprzez media społecznościowe doczekała się regulacji i zostały wprowadzone zmiany. Najważniejsze z nich dotyczą: reklamacji i rękojmi, prawa do zwrotu towarów bez podania przyczyny, czyli odstąpienia od umowy oraz zakazu stosowania klauzul niedozwolonych także w stosunku do przedsiębiorców. Biorąc pod uwagę fakt, że na Facebooku czy Instagramie można sprzedawać na różne sposoby, zmiany te dotyczą także każdej firmy, czy osoby, która to robi.

Na bardziej zaawansowane technologicznie rozwiązania social selling musiał zaczekać ale i tu pojawiło się nowe narzędzie ułatwiające internetową sprzedaż. Raty kojarzone są głównie z punktami stacjonarnymi lub witrynami e-commerce. Nic bardziej mylnego. Całkiem niedawno polski fintech dodał w swojej ofercie wtyczkę o nazwie LoanByLink – proste raty. Do kogo skierowana jest nowoczesna płatność? Raty nie tylko dla e-commerce i sklepów stacjonarnych ale również raty w mediach społecznościowych, raty dla WWW bez funkcji sklepu i generator linku ratalnego. Ty wybierasz gdzie sprzedajesz.  Co oznacza to dla przedsiębiorców? Prostą integrację w serwisie partnera. W dodatku bezpłatną. Będąc partnerem wybierasz interesującą Cię formę płatności. Decydując się na sprzedaż w mediach społecznościowych wystarczy, że pobierzesz link z panelu partnera i udostępnisz na twojej aukcji „kup z LoanByLink”. Możesz go (link) też wysłać dowolnym komunikatorem. Klient dostaje pożyczkę lub opłaca zamówienie szybkim przelewem, dostaje zakupiony towar, a Ty środki. Status płatności widoczny jest w Twoim panelu partnera. LoanByLink nie pobiera opłat w ramach integracji i sprzedaży. Będziesz tam, gdzie Twoi klienci.

To narzędzie realnie wpłynie na przekształcenie zainteresowania produktem w rzeczywisty zakup.

Sprzedaż przestała być jednorazowym aktem zaufania a stała się procesem, w którym kluczowe jest zbudowanie trwałej relacji z konsumentem. Zabezpieczając transakcję odpowiednimi narzędziami możemy liczyć nie tylko na zaufanie naszych klientów ale też pozytywną opinię.

Autor: Małgorzata Szulik, Project Manager w Provema

Raport Ericsson: Czy możemy wprowadzić 5G i zmniejszyć zużycie energii?

Sektor ICT odpowiada za 1,4% światowej emisji dwutlenku węgla, ale ma możliwość 15% redukcji w innych sektorach, takich jak energetyka, przemysł czy transport. Jeśli sieć 5G zostanie wdrożona w taki sam sposób, jak poprzednie generacje, zużycie energii gwałtownie wzrośnie. Obecne roczne globalne koszty energetyczne związane z eksploatacją sieci komórkowych wynoszą 25 mld USD. Zarówno z punktu widzenia wydatków, jak i śladu węglowego, zużycie energii jest jednym z największych wyzwań branży. Eksperci firmy Ericsson podkreślają, że należy wprowadzić rozwiązania, które umożliwiają operatorom wykorzystanie jak najmniejszej ilości energii przy jednoczesnym zarządzaniu oczekiwanym wzrostem transferu danych oraz zaspokajając potrzeby obecnych i przyszłych sieci 5G.

Jak przełamać rosnącą krzywą energetyczną

„Możliwe jest przełamanie krzywej energetycznej, tj. obniżenie całkowitego zużycia energii w sieci komórkowej w stosunku do obecnego poziomu i sprostanie ogromnemu wyzwaniu, jakim jest wzrost ruchu. Uważamy, że jest to wręcz nasza odpowiedzialność, wraz z pozostałymi podmiotami z branży ICT. Dzięki prowadzonym przez nas od ponad 20 lat szeroko zakrojonym badaniom udowodniliśmy, że mobilne sieci szerokopasmowe są czynnikiem sprzyjającym zrównoważonemu rozwojowi, wzrostowi gospodarczemu i ograniczeniu emisji dwutlenku węgla” – mówi Marcin Sugak, ekspert firmy Ericsson.Ericsson_przelamanie_krzywej

 

Sektor ICT odpowiada jedynie za 1,4% światowej emisji dwutlenku węgla, ale ma potencjał, aby umożliwić 15% redukcję w innych sektorach, takich jak energetyka, przemysł i transport. Z perspektywy cyklu życia, główna część naszego śladu węglowego pochodzi z używanych na co dzień urządzeń elektrycznych np. komputerów i smartfonów. Zużycie energii drastycznie wzrośnie, jeśli 5G zostanie wdrożone w taki sam sposób, jak 3G i 4G. Niektórzy dostawcy usług komunikacyjnych oszacowali nawet podwojenie zużycia energii w celu zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania na ruch, przy jednoczesnej poprawie sieci i wprowadzeniu 5G. Nie jest to zrównoważone z punktu widzenia kosztów ani ochrony środowiska.

„Dzięki standardowi 5G i wysiłkom  miedzy innymi ośrodka badań i rozwoju Ericsson w Łodzi i Krakowie, możliwe jest znaczne zmniejszenie zużycia energii. 5G jest najbardziej świadomym energetycznie standardem. Pozwala systemowi mobilnemu na bardziej efektywne wykorzystanie inteligentnych trybów uśpienia. Dodatkowo umożliwia rozszerzenie zasięgu poprzez wykorzystanie niższych pasm przy jednoczesnym zwiększeniu przepustowości i prędkości dzięki agregacji operatorów” – tłumaczy Marcin Sugak.

Aby przełamać krzywą rosnącego zużycia energii w sieciach komórkowych, należy pamiętać o czterech głównych elementach strategii wdrożenia sieci 5G. – „Wspólnie z naszymi klientami udoskonaliliśmy różne rozwiązania w celu osiągnięcia znacznych oszczędności energii. Wykonanie pierwszego kroku przynosi natychmiastowe oszczędności i dostarcza danych, które mogą być wykorzystane na późniejszych etapie” – mówi ekspert firmy Ericsson.Ericsson-korzysci_przelamania

 

Sektor ICT odpowiada jedynie za 1,4% światowej emisji dwutlenku węgla, ale ma potencjał, aby umożliwić 15% redukcję w innych sektorach, takich jak energetyka, przemysł i transport. Z perspektywy cyklu życia, główna część naszego śladu węglowego pochodzi z używanych na co dzień urządzeń elektrycznych np. komputerów i smartfonów. Zużycie energii drastycznie wzrośnie, jeśli 5G zostanie wdrożone w taki sam sposób, jak 3G i 4G. Niektórzy dostawcy usług komunikacyjnych oszacowali nawet podwojenie zużycia energii w celu zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania na ruch, przy jednoczesnej poprawie sieci i wprowadzeniu 5G. Nie jest to zrównoważone z punktu widzenia kosztów ani ochrony środowiska.

„Dzięki standardowi 5G i wysiłkom  miedzy innymi ośrodka badań i rozwoju Ericsson w Łodzi i Krakowie, możliwe jest znaczne zmniejszenie zużycia energii. 5G jest najbardziej świadomym energetycznie standardem. Pozwala systemowi mobilnemu na bardziej efektywne wykorzystanie inteligentnych trybów uśpienia. Dodatkowo umożliwia rozszerzenie zasięgu poprzez wykorzystanie niższych pasm przy jednoczesnym zwiększeniu przepustowości i prędkości dzięki agregacji operatorów” – tłumaczy Marcin Sugak.

Aby przełamać krzywą rosnącego zużycia energii w sieciach komórkowych, należy pamiętać o czterech głównych elementach strategii wdrożenia sieci 5G. – „Wspólnie z naszymi klientami udoskonaliliśmy różne rozwiązania w celu osiągnięcia znacznych oszczędności energii. Wykonanie pierwszego kroku przynosi natychmiastowe oszczędności i dostarcza danych, które mogą być wykorzystane na późniejszych etapie” – mówi ekspert firmy Ericsson.

Polskie Towarzystwo Gospodarcze: nierówne opodatkowanie podatkiem akcyzowym branży tytoniowej w Polsce

W przypadku branż akcyzowych, takich jak branża tytoniowa, dla zapewnienia stabilności wpływów do budżetu państwa kluczowe są dochody z podatku akcyzowego, które są kilkaset razy wyższe od wpływów z CIT. Nieuzasadnione nierówności mogą nas sporo kosztować.

Polskie Towarzystwo Gospodarcze, autor raportu dotyczącego największych płatników podatku CIT, postanowiło odnieść się do dyskusji na temat propozycji uszczelnienia systemu akcyzowego, które analizowane będą na najbliższym posiedzeniu Sejmu.

Wpływy z akcyzy od wyrobów tytoniowych to jeden z najważniejszych elementów w polskim budżecie. Więcej z tytułu akcyzy do budżetu trafia jedynie z akcyzy na paliwa silnikowe. W 2019 roku do budżetu państwa z akcyzy i podatku VAT trafiło łącznie 72 mld złotych. Sektor paliw zapewnił wpływy do budżetu w wysokości 33,98 mld złotych, natomiast wyroby tytoniowe ok. 20 mld złotych. Znacznie mniejsze dochody pochodzą z opodatkowania akcyzą alkoholu – w postaci wyrobów spirytusowych – oraz piwa. Pozostałe towary opodatkowane akcyzą odpowiadają za ok. 1/10 dochodów.

„Mając na uwadze kluczową rolę podatku akcyzowego w budżecie państwa, projektując politykę akcyzową, należy uwzględnić aktualną sytuację rynkową. Analizując ją widzimy, że jedna z grup wyrobów tytoniowych, a mianowicie nowatorskie wyroby tytoniowe, jest pod kątem akcyzy szczególnie uprzywilejowana. Ta sytuacja stwarza nierówne zasady gry dla różnych uczestników rynku” – zaznacza Tomasz Janik, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.

W przypadku papierosów tradycyjnych minimalna akcyza należna od paczki 20 papierosów wynosi ok. 9,09 zł. Dla porównania, w przypadku wyrobów nowatorskich to zaledwie ok. 1,80 zł. Różnica w opodatkowaniu jest wysoka i wynosi ponad 7,20 zł. W przypadku płynów do papierosów elektronicznych w najpopularniejszym na rynku formacie – płynie o pojemności 10 ml – znajduje się 5,50 zł akcyzy.

Uwzględniając szybki wzrost tej nowej kategorii wyrobów tytoniowych, taki stan rzeczy oznacza nie tylko utracone wpływy z tytułu niedoszacowania akcyzy na te wyroby, ale także straty wynikające z przejścia użytkowników z kategorii wysokoopodatkowanej do kategorii z minimalną akcyzą.

Zakładając utrzymanie tempa wzrostu sprzedaży wyrobów nowatorskich na obecnym poziomie, rewizja akcyzy na te wyroby w 2021 roku powinna przynieść do budżetu dodatkowo nawet 1,5 mld złotych. Z uwagi na szybki wzrost sprzedaży w tym sektorze w ostatnich miesiącach należy przypuszczać, że prognozowany wzrost może być nawet wyższy.

Porównując poziom akcyzy do ceny końcowej produktu, widać, że udział akcyzy w innych wyrobach tytoniowych jest prawie 5 razy większy. W przypadku papierosów tradycyjnych i tytoniu do palenia udział samej akcyzy w cenie wynosi ok. 63-65%. W przypadku papierosów elektronicznych to ok. 40-45%. Dla nowatorskich wyrobów tytoniowych jest to ok. 13-14%.

Konsument za paczkę nowatorskich wyrobów tytoniowych zawierającą 20 sztuk wkładów płaci mniej więcej tyle samo, co za paczkę papierosów tradycyjnych zawierającą 20 sztuk papierosów. Mimo że obciążenia fiskalne w przypadku papierosów tradycyjnych są zdecydowanie większe, producenci obciążają konsumentów w takim samym stopniu, co w przypadku papierosów tradycyjnych.

opodatkowanie podatkiem akcyzowym branży tytoniowej w PolsceZ uwagi na dynamiczny wzrost sektora wyrobów nowatorskich na wszystkich rynkach europejskich, poszczególne państwa rozpoczęły procesy legislacyjne, dążąc do zmniejszenia widocznych różnic w poziomie opodatkowania. Obecnie różnice w stawkach akcyzy na nowatorskie wyroby tytoniowe w większości państw europejskich są o wiele mniejsze niż w Polsce. W Polsce akcyza na te wyroby wynosi zaledwie 20% akcyzy na tradycyjne wyroby tytoniowe. W przypadku innych państw jest to zdecydowanie więcej, np. w Portugalii i Hiszpanii to 40%, zaś we Francji to nawet 64%. W 2020 roku Łotwa i Słowacja również zrewidowały wysokość stawki, proponując opodatkowanie wyrobów nowatorskich na poziomie 50% akcyzy od papierosów.

Dlaczego zrównoważone rybołówstwo jest tak ważne?

Według obliczeń organizacji pozarządowej MSC (Marine Stewardship Council) z powodu nieodpowiedniego zarządzania zasobami mórz i oceanów, rocznie tracimy białko, pozwalające wyżywić 72 mln ludzi . Zrównoważone zarządzanie zasobami ryb i owoców morza oznaczałoby więcej pożywienia, które mogłoby zaspokoić potrzeby rosnącej populacji mieszkańców naszej planety.

Ryby i owoce morza są kluczowym źródłem białka i składników odżywczych, odgrywając istotną rolę w diecie wielu ludzi. Obecnie dla ponad 3,3 mld ludzi na świecie ryby zapewniają co najmniej 20% dziennego spożycia białka zwierzęcego .

Wraz ze wzrostem liczby ludności na świecie rośnie presja na te cenne zasoby naturalne. Światowe spożycie ryb i owoców morza w ciągu ostatnich 30 lat wzrosło o 122% . Obecnie jednak ponad jedna trzecia światowych zasobów ryb i owoców morza jest poławiana w sposób niezrównoważony, powodując przełowienie stad, a dane publikowane przez Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (UN FAO) wskazują na pogarszanie się tej sytuacji na przestrzeni lat .

Według najnowszych obliczeń, gdyby wszystkie rybołówstwa na świecie zarządzane były w sposób zrównoważony, można by wygenerować dodatkowe 16 milionów ton połowów i zaspokoić potrzeby żywnościowe rosnącej populacji .
Analiza przeprowadzona przez MSC pokazuje, że zastosowanie zrównoważonych praktyk połowowych na całym świecie, zapewniłoby dostęp do białka w ilości pozwalającej zaspokoić roczne potrzeby 72 mln ludzi, a więc prawie dwa razy więcej niż wynosi liczba mieszkańców Polski.

Szacuje się, że do 2050 r. liczba ludzi na świecie wyniesie 10 miliardów . Dlatego też niezbędne jest, aby już teraz produkcja żywności prowadzona była w sposób zrównoważony i odpowiedzialny, tak aby zapewnić odpowiednią dietę dla całej populacji. Skuteczne zarządzanie rybołówstwami pozwala na odbudowę stad ryb oraz ekosystemów. To z kolei przekłada się na większą ilość ryb, które możemy poławiać w sposób zrównoważony.
– Wyeliminowanie przełowienia to podwójna wygrana dla naszej planety. Chroniąc bogate zasoby mórz i oceanów, zapewniamy większej liczbie ludzi dostęp do białka, niezbędnego w utrzymaniu zdrowej diety. Wiemy, jakie praktyki należy wdrożyć, aby połowy były prowadzone w sposób zrównoważony. Potrzebujemy tylko woli i międzynarodowej współpracy, by wdrożyć je w skali globalnej. Chcemy zagwarantować przyszłym pokoleniom dostęp do żywności pochodzącej ze zrównoważonych źródeł. Ponieważ liczba ludności na świecie stale rośnie, potrzeba odpowiedzialnego wykorzystania naszych zasobów naturalnych jest dziś bardziej pilna niż kiedykolwiek wcześniej – powiedział dr Rohan Currey, Chief Science and Standards Officer w MSC.

W ciągu ostatnich kilku lat coraz więcej rybołówstw wprowadza zrównoważone praktyki rybackie. W 2020 r. aż 409 rybołówstw z całego świata posiadało certyfikat zrównoważonego rybołówstwa MSC, a kolejne 89 znajdowało się w procesie oceny . Aby otrzymać certyfikat MSC, rybołówstwo musi wykazać, że poławiane stado znajduje się w dobrej kondycji, a dzięki skutecznemu zarządzaniu połowy mają minimalny wpływ na środowisko.
Jednak, aby przyspieszyć tempo zmian, rybołówstwa potrzebują wsparcia ze strony rządów, których zadaniem jest ustalenie limitów połowowych zgodnie z doradztwem naukowym, wyeliminowanie nielegalnych, nieraportowanych i nieuregulowanych i połowów (tzw. połowów NNN) oraz wycofanie dotacji, które mogłyby stanowić zachętę do dalszego przeławiania.

Rynek usług cyfrowych potrzebuje więcej konkurencji

  • Najważniejszym celem przygotowanego przez Komisję Europejską aktu o rynku cyfrowym (Digital Markets Act – DMA) powinno być zagwarantowanie sprawiedliwej konkurencji na rynku usług cyfrowych – uważa Konfederacja Lewiatan.
  • Pracodawcy przestrzegają jednak przed pokusą przeregulowania usług cyfrowych i zwiększeniem obciążeń dla firm.
  • Digital Markets Act, ma wyrównywać szanse na rynku między firmami korzystającymi z dominującej pozycji a mniejszymi graczami.

– Zgadzamy się, że potrzebne są ramy regulacyjne, które doprecyzują obowiązki platform cyfrowych, zapewnią uczciwą konkurencję, będą zachęcały klientów biznesowych do szerszego wykorzystywania internetu z korzyścią dla całej gospodarki. Dostrzegamy potrzebę zwiększenia skuteczności egzekwowania zasad regulujących wspólny rynek. Ale przestrzegamy przed pokusą przeregulowania usług cyfrowych i zwiększeniem obciążeń dla przedsiębiorstw – mówi dr Aleksandra Musielak, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Część przedsiębiorców działających na rynku cyfrowym sceptycznie odnosi się do pomysłu skoncentrowania się w regulacjach na bardzo dużych platformach internetowych (VLOP) lub platformach „gatekeepers”, (tzw. strażnikach dostępu). Platformy cyfrowe stworzyły małym i średnim przedsiębiorstwom bezprecedensowe możliwości zdobywania klientów, obniżając bariery wejścia, zwiększając zasięg i umożliwiając im ekspansję poza rynki krajowe.

Jednocześnie, inni przedsiębiorcy, którzy odczuwają negatywne skutki działań platform o dominującej pozycji zdecydowanie popierają projekt regulacji przygotowany przez Komisję Europejską.

Zdaniem Lewiatana, wyznaczanie platform „gatekeepers” powinno być określane indywidualnie w odniesieniu do konkretnych działań na danych rynkach. Kryteria przedstawione w DMA dotyczące identyfikacji takich platform według liczby użytkowników i przychodów są bardzo arbitralne.

– Ważne jest, aby była jasno określona relacja pomiędzy obowiązkami i ograniczeniami nakładanymi na „gatekeepers” w ramach DMA, a zasadami prawa ochrony konkurencji i konsumentów, któremu podlegały dotychczas firmy działające na rynku unijnym. Konieczne jest również zapewnienie skutecznego egzekwowania nowych przepisów wobec firm spoza UE, pochodzących szczególnie z krajów o słabo ugruntowanym respektowaniu prawa gospodarczego – dodaje Aleksandra Musielak.

Postanowienia noworoczne Polaków na 2021 rok

Aktywność fizyczna, oszczędzanie i zdrowe odżywianie – to trzy najczęstsze postanowienia Polaków na trwający od kilku tygodni nowy rok. Brak konkretnych planów wobec siebie deklaruje jedynie 16% badanych. Jednak już niemal co dziesiąty badany przyznaje, że nie wytrwał w swoich postanowieniach – wynika z najnowszych badań omnibusowych agencji badań rynku i opinii SW Research.

Wejście w nowy rok to czas podsumowań i refleksji nad swoimi osiągnięciami. To również idealny moment na snucie planów na temat swojego lepszego „ja” i planów na najbliższą przyszłość. Dlatego na początku roku agencja badawcza SW Research zapytała Polaków o ich postanowienia na 2021 rok.

Najbardziej popularnym noworocznym postanowieniem jest poprawa aktywności fizycznej, którą wskazuje blisko 4 na 10 Polaków (38 proc.). Na drugim miejscu, z podobną liczbą wskazań (37 proc), pojawia się motywacja do oszczędzania pieniędzy. Podium postanowień zamyka bardziej zdrowy i świadomy styl odżywiania (32 proc.). Co ciekawe, w pierwszej dziesiątce pojawiło się również zupełnie nowe postanowienie – czyli zaszczepienie się przeciw COVID-19 (18 proc.), szczególnie widoczne wśród osób 50+ (24 proc).

Lista postanowień jest znacznie dłuższa u kobiet niż u mężczyzn – o blisko jedną trzecią. Podobne różnice występują ze względu na wiek – młodzi Polacy (poniżej 35 lat) mają znacznie więcej postanowień w porównaniu do badanych ze starszych kategorii wiekowych. Okazuje się również, że plany na 2021 r. chętniej kreowane są przez osoby z wykształceniem wyższym lub średnim –  w tej grupie średnio 15 proc. nie ma żadnych postanowień, podczas gdy wśród osób z wykształceniem poniżej średniego ten odsetek jest niemal dwukrotnie wyższy.189-top10-postanowien

Mimo, że niektóre postanowienia nie schodzą z listy priorytetów od lat, to na kształt deklarowanych tegorocznych deklaracji Polaków niewątpliwie miała wpływ pandemia COVID-19 – komentuje Piotr Zimolzak, wiceprezes Zarządu SW Research.  W czołówce listy zamiarów do zrealizowania w 2021 roku znajduje poprawa zdrowego stylu życia, czyli sport, dieta i regeneracja. W tym roku mogą one jednak wynikać bardziej z potrzeby profilaktyki i budowania odporności. Bardzo istotny dla Polaków jest również aspekt bezpieczeństwa finansowego, wynikający z zarówno świadomości możliwości nieprzewidzianych zdarzeń (np. kolejna epidemia), jak i obaw wobec zapowiadanego kryzysu ekonomicznego.  Niewątpliwie znakiem czasu jest postanowienie bycia zaszczepionym przeciw COVID-19, szczególnie wśród seniorów – dodaje Zimolzak.

Co ciekawe, w badaniu omnibusowym zrealizowanym tydzień później, już 8% spośród posiadających jakiekolwiek postanowienie, przyznaje że zdążyło je złamać. wykres2

Nota metodologiczna:

Dane pochodzą z dwóch niezależnych badań omnibusowych. Pierwsze badanie zostało zrealizowane w dniach 5-7.01.2021 r., a drugie w dniach 12-14.01.2021 r. Każde z badań zostało zrealizowane  przez agencję badawczą SW Research na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków w ramach badania omnibusowego OmniWatch48.  Metoda: wywiady online, CAWI. Źródło próby: panel badawczy SW PANEL.

Chiny nie zmieniają stóp procentowych. Dobre perspektywy Niemiec

Indeksy koniunktury to dane makroekonomiczne pochodzące nie z realnej obserwacji pewnych parametrów a ankiet. W związku z tym można mierzyć np. poziom optymizmu czy oczekiwania, a te są w Niemczech bardzo dobre ostatnio, ale to wciąż ankieta na relatywnie małej grupie.

Lepszy sygnał z Niemiec

Wczoraj poznaliśmy odczyt indeksu instytutu ZEW z Niemiec. Jest to wskaźnik, który pomaga ocenić przyszłą koniunkturę na podstawie ankiet rozesłanych do ekspertów z branży finansowej. Wynik 61,8 pkt to bardzo przyzwoity rezultat, nie tylko lepszy od oczekiwanych 60 pkt, ale również trzeci najlepszy wynik w ostatnich dwóch latach. Pokazuje on, że wśród badanych jest duży optymizm względem rozwoju sytuacji gospodarczej. Dane te zbiegły się w czasie z korektą na parze EURUSD, co tylko zwiększyło jej zakres.

Bank Chin nie zmienia stóp procentowych

W nocy poznaliśmy decyzję Ludowego Banku Chin o utrzymaniu na niezmienionym poziomie stóp procentowych. Główna stopa wynosi wciąż 3,85%. To co jest natomiast interesujące w kontekście tamtego systemu bankowego, to rotacja stanowiska prezesa w dwóch największych chińskich bankach. Obecny szef Bank of China ma stanąć na czele China Construction Bank Corp. To drugi największy bank pod kątem udzielanych kredytów na świecie. Pamiętajmy, że Bank of China z racji specyficznej nazwy jest często mylnie uważany za bank centralny. Funkcję tę pełni People’s Bank of China.

Inflacja w Wielkiej Brytanii

Nad ranem pojawiły się dane z Wielkiej Brytanii na temat zmian cen. Jak widać w grudniu zapowiadana przez część analityków apokalipsa związana z gwałtownym wzrostem cen przy wychodzeniu z Unii na razie nie ma miejsca, a przynajmniej nie została rozpoczęta już w grudniu. Wzrost o 0,6% w skali roku to, co prawda, dwukrotnie więcej niż rok temu, ale to nadal bardzo niskie poziomy, wyraźnie poniżej długoterminowych oczekiwań.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Licytacja komornicza nieruchomości nie musi być koniecznością

Obecne przepisy dają zadłużonym osobom możliwość samodzielnej sprzedaży mieszkania. Oznacza to, że licytacja komornicza nie musi być koniecznością.

Obecny kryzys gospodarczy na pewno przyczyni się do wzrostu liczby osób, które popadną w poważne kłopoty finansowe. Taki skutek koronawirusowego załamania polskiej gospodarki jest bardzo możliwy pomimo rządowej pomocy dla pracowników i pracodawców, a także ofert banków, które odraczały terminy spłaty rat kredytowych. Wielu analityków uważa, że dopiero w I kw. 2021 r. zobaczymy prawdziwą skalę trudności na rynku pracy. Można zatem spodziewać się, że z czasem wzrośnie liczba nieruchomości mieszkaniowych, które trafią na licytacje komornicze. Warto jednak pamiętać, że obecnie licytacja komornicza nie jest już jedynym rozwiązaniem dla osób, które popadły w poważne kłopoty finansowe. Obowiązujące przepisy dają bowiem dłużnikom możliwość samodzielnej sprzedaży nieruchomości zanim do akcji wkroczy komornik. Takie rozwiązanie może zapewnić o wiele wyższą cenę sprzedaży i jednocześnie wygenerować większą nadwyżkę, która pozostanie w portfelu po spłaceniu zadłużenia wobec banku.

Nasz artykuł w dużym skrócie:

  • Ustawa o kredycie hipotecznym daje konsumentom możliwość samodzielnej sprzedaży nieruchomości i obliguje banki do restrukturyzacji kredytu.
  • Korzystne przepisy niestety dotyczą tylko kredytów udzielonych po wejściu w życie wspomnianej ustawy (lipiec 2017 r.). W innych przypadkach, licytacja komornicza może być koniecznością.
  • Refinansowanie zadłużenia pozwala na objęcie kredytobiorcy nowymi regulacjami.

Poniżej informujemy o zasadach restrukturyzacji kredytu mieszkaniowego i samodzielnej sprzedaży zadłużonej nieruchomości.

Ustawodawca nie chciał mocno ingerować w umowy bankowe

Decyzja ustawodawcy o tym, że starsze kredyty mieszkaniowe i pożyczki hipoteczne nie będą objęte nowymi przepisami może wydawać się dość kontrowersyjna niektórym osobom. Artykuł 85 ustęp 2 ustawy z dnia 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami (Dz.U. 2017 poz. 819) potwierdza, że na nowych regulacjach skorzystają konsumenci, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy lub pożyczkę hipoteczną najwcześniej 22 lipca 2017 r.

Takich „świeżych” kredytobiorców, którym grozi licytacja komornicza na razie jest względnie niewielu. Warto bowiem pamiętać, że kredyty mieszkaniowe oraz podobne zobowiązania w pierwszych latach spłaty cechują się niskim odsetkiem umów z ratami „przeterminowanymi” np. o 90 dni i więcej. Argumentem za rozwiązaniem wybranym przez rząd jest natomiast generalna zasada mówiąca, że prawo nie działa wstecz. „Co więcej, ustawodawca nie chciał mocno ingerować w umowy zawarte przed lipcem 2017 r. i zmieniać poziomu bankowego ryzyka dotyczącego tych kredytów” – mówi Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl

Pozytywną informacją dla dłużników jest natomiast to, że przepisy ustawy z 23 marca 2017 r. sugerują możliwość objęcia kredytów refinansowych dla konsumentów nowymi zasadami. Zgodnie z ustawą o kredycie hipotecznym, ten akt prawny dotyczy również umów mających na celu utrzymanie własności nieruchomości mieszkaniowej (domu lub mieszkania). „Warto oczywiście pamiętać, że chodzi o umowy refinansowania kredytu mieszkaniowego zawarte po 21 lipca 2017 r.” – podkreśla Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl

W pierwszej kolejności możliwa jest restrukturyzacja długów …

Jeżeli chodzi o regulacje, dzięki którym licytacja komornicza nie zawsze jest konieczna, to warto podkreślić, że ustawa o kredycie hipotecznym najpierw umożliwia restrukturyzację zadłużenia (np. poprzez wydłużenie okresu spłaty lub czasowe obniżenie wysokości rat). Bank powinien przekazać konsumentowi informacje na temat możliwej restrukturyzacji w wezwaniu przypominającym o konieczności zapłacenia raty. Jeżeli kredytobiorca wyrazi zainteresowanie taką opcją, to instytucja bankowa musi ocenić sytuację finansową tego dłużnika i bezzwłocznie podjąć odpowiednią decyzję. Odmowna decyzja restrukturyzacyjna wraz z pisemnym uzasadnieniem powinna zostać przekazana klientowi banku. „Nawet takie negatywne stanowisko instytucji bankowej nie musi przesądzać, że konieczna będzie licytacja komornicza” – wyjaśnia Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl

Zadłużona osoba ma sześć miesięcy na sprzedaż lokalu lub domu

Ustawa o kredycie hipotecznym wskazuje, że w razie negatywnej decyzji restrukturyzacyjnej, bank powinien wstrzymać się z czynnościami zmierzającymi do odzyskania pieniędzy i umożliwić konsumentowi samodzielną sprzedaż nieruchomości w okresie wynoszącym co najmniej 6 miesięcy. Półroczny czas na zbycie domu lub lokalu nie jest bardzo długi, ale mimo tego istnieje duże prawdopodobieństwo, że zadłużonej osobie uda się sprzedać lokum za kwotę znacznie wyższą niż ta, którą może zakończyć się licytacja komornicza. „W korzystnej sprzedaży na pewno pomoże doświadczony agent nieruchomości” – dodaje Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl

Analizowane przepisy ustawy z 23 marca 2017 r. informują również, co bank powinien zrobić, gdy zadłużenie przekracza wartość rynkową nieruchomości sprzedanej samodzielnie przez dłużnika (LtV > 100%). Mianowicie, kredytodawca musi umożliwić spłatę reszty długu w ratach dostosowanych do sytuacji konsumenta. Bank powinien również „zdjąć” hipotekę ze sprzedanej nieruchomości. „Co ważne, kredytodawca może domagać się ustanowienia innego zabezpieczenia, które będzie dotyczyło pozostałej do spłaty części długu” -podsumowuje Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl

Źródło: Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl

Sprzęt narciarski, snowboardowy i outdoorowy: producenci, właściciele sklepów i wypożyczalni apelują o pomoc do Premiera, Ministra Rozwoju i PFR

Branża producentów, właścicieli sklepów i wypożyczalni sprzętu narciarskiego na skraju upadku.

O objęcie sektorowym wsparciem producentów, sprzedawców i właścicieli wypożyczalni sprzętu narciarskiego oraz outdoorowego, a także odblokowanie możliwości uprawiania sportów zimowych na stokach czy rozważenie zarządzenia dodatkowych ferii, podczas których związani z narciarstwem czy outdoorem przedsiębiorcy mogliby rozpocząć nadrabianie poniesionych w wyniku lockdownu strat – apeluje od połowy grudnia do Premiera, Ministra Rozwoju i Prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju powstały niedawno „Komitet Narty Snowboard Outdoor”, prosząc jednocześnie o spotkanie i rozmowę na temat pomocy dla branży. Organizacja zrzesza producentów, dystrybutorów, właścicieli sklepów i wypożyczalni ze sprzętem narciarskim, snowboardowym i outdoorowym.

Dla związanych z produkcją, handlem i wypożyczaniem sprzętu do sportów zimowych (głównie dla narciarzy i snowboardzistów) przedsiębiorców, trwający od listopada lockdown, i zamknięcie w grudniu stoków narciarskich, to prawdziwa katastrofa. Przyznają, że każdego dnia notują ogromne straty związane z obostrzeniami, praktycznym odwołaniem ferii zimowych, a także zamknięciem centrów handlowych, gdzie zlokalizowanych jest wiele sklepów sportowych. – W listopadzie 2020 spadki rok do roku były na poziomie 50-80%, a w grudniu, miesiącu generującym zawsze największe obroty w roku, z racji chwilowego otwarcia stoków narciarskich oscylowały w okolicach 50%. W styczniu 2021 zaś, jeśli stoki nie zostaną otwarte, szacujemy spadki na poziomie 80%. Podobnie może być w lutym, jeśli obostrzenia nadal będą obowiązywać – tłumaczy krytyczną sytuację tej branży Arkadiusz Walus – Przewodniczący Komitetu Narty Snowboard Outdoor, organizator targów i testów narciarskich SNOW EXPO. Zwraca też uwagę, że reprezentowana przez Komitet branża ma charakter sezonowy i w związku z tym nie odrobi strat w miesiącach wiosennych czy letnich, a stoki magazynowe będą zalegać i wymagać finansowania przez cały kolejny rok. Dlatego wraz z innymi przedsiębiorcami zajmującymi się produkcją, sprzedażą i wypożyczaniem sprzętu zimowego, utworzył „Komitet Narty Snowboard Outdoor”, który wystąpił do Premiera Mateusza Morawieckiego, Ministra Rozwoju Jarosława Gowina oraz odpowiedzialnego za tworzenie programu wsparcia sektorowego, a także selekcję kwalifikujących się do niego branż, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju, Pawła Borysa.

Komitet domaga się:

  • Poszerzenia listy objętych pomocą sektorową branż o oznaczone następującymi kategoriami PKD:

47.64.Z – sprzedaż detaliczna sprzętu sportowego prowadzona w wyspecjalizowanych sklepach (w Tarczy 2.0 są tylko wyspecjalizowane sklepy z odzieżą sportową).

To jest PKD większości sklepów narciarskich, snowboardowych, outdoorowych

46.42.Z – Sprzedaż hurtowa odzieży i obuwia

46.90. Z – Sprzedaż hurtowa niewyspecjalizowana

To są PKD dystrybutorów sprzętu narciarskiego, snowboardowego i outdorowego

32.30.Z – Produkcja sprzętu sportowego

To jest PKD polskich producentów sprzętu narciarskiego, snowboardowego i Outdoor

  • Zorganizowania dodatkowych, tygodniowych ferii zimowych „Ferie+” w okresie od 23 stycznia do 3 kwietnia 2021 r., z podziałem na województwa.
  • Rozszerzenia oraz daleko idących uproszczeń systemu rekompensat za straty powstałe w wyniku ograniczeń i zakazu prowadzenia działalności dla podmiotów związanych z branżami narciarską, snowboardową oraz outdoorową.
  • Przyznania subwencji i niskooprocentowanych, gwarantowanych przez Państwo kredytów na utrzymanie płynności poszkodowanych podmiotów, z tytułu zakupionych przed sezonem, a nie sprzedanych obecnie zapasów magazynowych.
  • Pilnego otwarcia stoków narciarskich, gastronomii, hoteli, pensjonatów
    i schronisk – przy zachowaniu reżimu sanitarnego oraz odpowiednich procedur.
  • Stworzenia dodatkowego bonu “Ferie+” na opłacenie obozów narciarskich dla dzieci, na zakup i wypożyczenie sprzętu sportowego, skipassów, szkoleń.

Autorzy postulatów wierzą, że zostaną one uwzględnione w planach, pracach i decyzjach związanych z ograniczeniem rozprzestrzeniania się pandemii Covid-19 w Polsce. – Jesteśmy otwarci na konsultacje. W obecnym kryzysie liczy się bowiem każda odpowiednio przygotowana i adresowana pomoc. Zdajemy sobie również sprawę, jak ważne jest odpowiednie rozeznanie zagrożeń pandemicznych i przygotowanie właściwej strategii do ich zminimalizowania. Jednak uważamy, że tylko szeroko skonsultowane i właściwie zakomunikowane działania mogą przyczynić się do ostatecznego pokonania pandemii – deklarują przedstawiciele zrzeszonych w Komitecie Narty Snowboard Outdoor firm. Są jednocześnie przekonani, że jako Komitet mogą służyć rozwiązaniami, które mogą przyczynić się do uratowania ich branż, a także dać asumpt do poprawy zdrowia i kondycji Polaków. Ponawiają też apel o spotkanie i rozmowę z prezesem Polskiego Funduszu Rozwoju.

– Przedłużenie zamknięcia stoków narciarskich jest dla nas tragiczne w skutkach, reprezentujemy tysiące przedsiębiorców, którzy każdego dnia ponoszą z tego tytułu ogromne straty, coraz bardziej licząc się z możliwością zakończenia swojej działalności i zwolnienia zatrudnionych u siebie osób. Nasz głos pozwoli Panu na ukształtowanie opinii na temat całej branży i skierowanie do niej pomocy. Będzie także okazją do analizy, jakie decyzje mogą i powinni podjąć Państwo w najbliższym czasie, aby uchronić spory segment gospodarki i tysiące miejsc pracy – mówi Arkadiusz Walus. Dodaje przy tym, że upadek tej branży spowodować może wzmocnienie konkurencji zza granicy, a ta – np. w krajach sąsiednich – otrzymała już od swoich rządów wystarczające wsparcie na przeżycie.

Branża Narty-Snowboard-Outdoor, obejmuje:

  • Producentów i dystrybutorów sprzętu sportowego
  • Sieci handlowe zajmujące się sprzedażą tego sprzętu
  • Ponad 1000 specjalistycznych sklepów narciarskich, snowboardowych i    outdoorowych
  • Ponad 1000 wypożyczalni nart

Zatrudnia w Polsce ponad 50 tysięcy osób oraz generuje obrót ponad 5 miliardów złotych rocznie w samych tylko miesiącach zimowych. Zaledwie w jednym tylko miesiącu – listopadzie 2020, firmy z branży zanotowały spadki obrotów rzędu aż 50-80% w stosunku do analogicznego okresu roku 2019.

Międzynarodowa ekspansja Grupy Transition Technologies

Grupa Kapitałowa Transition Technologies systematycznie rozbudowuje swoje struktury na całym świecie, stając się firmą międzynarodową. Właśnie otworzyła w Niemczech oddział jednej ze spółek Grupy – Transition Technologies PSC. Nowy podmiot, Transition Technologies PSC Germany GmbH z siedzibą w Monachium, odpowiedzialny będzie za rozwój i dostarczanie kompleksowych usług i systemów informatycznych dla firm przemysłowych na rynku niemieckim.

Transition Technologies PSC oferuje zaawansowane i globalne rozwiązania ICT dla przemysłu. W swojej działalności skupia się na rozwiązaniach, które w sposób kompleksowy wykorzystują nowoczesne technologie  (tj. Augmented Reality, Connected Product Lifecycle Management, Internet of Things czy Cloud Solutions), dzięki czemu mogą przeprowadzić partnerów przez cały proces cyfrowej transformacji.

Sytuacja jest nietypowa i pozornie niesprzyjająca otwieraniu nowego oddziału, ale wszyscy jesteśmy zdeterminowani, aby udowodnić, że nie ma rzeczy niemożliwych. Rynek niemiecki jest dla nas kluczowy i utworzenie tam nowej spółki planowaliśmy od dawna. Wraz z pierwszymi sygnałami końca zawirowań na rynkach międzynarodowych postanowiliśmy więc postawić ten ostatni krok. W naszej strategii chcemy być firma globalną  – posiadamy już spółki i oddziały we Francji, USA czy na Tajwanie. Kluczem w osiągnięciu tego celu jest posiadanie świetnego lokalnego zespołu, który potrafi przejąć inicjatywę i nakierować biznes na właściwe tory – mówi Szymon Bartkowiak, CEO Transition Technologies PSC.

Rolę Country Managera objął Stefan Zeiler, który odpowiedzialny jest za zwiększanie pozycji na rynku niemieckim, budowanie relacji z partnerami biznesowymi oraz rozbudowę spółki Transition Technologies PSC Germany GmbH.

Podejmując decyzję o dołączeniu do zespołu TT PSC zwróciłem przede wszystkim uwagę na to, że na tle innych globalnych integratorów wyróżniamy się ogromną determinacją, wiedzą, doświadczeniem, pasją oraz możliwościami, które oferujemy również naszym partnerom biznesowym. Niemieccy klienci potrzebują takich kompetencji i modelu współpracy, w którym jeden partner będzie mógł wesprzeć ich na każdym etapie cyfrowej transformacji – zarówno swoją wiedzą, jak i umiejętnościami. Cieszę się, że mogę być częścią tej firmy i wesprzeć ją w zwiększeniu aktywności na rynku DACH – mówi Stefan Zeiler, Country Manager Transition Technologies PSC Germany GmbH.

Nowy oddział elementem szerszej strategii grupy i przykładem trendu globalizacji polskich firm IT

Grupa Kapitałowa Transition Technologies koncentruje się na międzynarodowym rozwoju zarówno w Europie, jak i w USA czy Azji. – Oczywiście cały czas Polska i nasi rodzimi programiści są naszym zapleczem usługowym i developerskim. Nieustannie jednak rozwijamy się i zmieniamy, więc współpracuje z nami coraz więcej pracowników i managerów z innych krajów. Otwiera to dla nas zupełnie nowe, emocjonujące wyzwania – mówi prof. Konrad Świrski, Prezes Grupy Kapitałowej Transition Technologies.

GK TT nieprzerwanie rośnie od 30 lat. W ostatnim roku wartość sprzedaży wygenerowana przez wszystkie spółki w ramach grupy zwiększyła się o ok 25% i przekroczyła 430 mln zł. – Nie ma innej drogi dla IT niż konkurowanie na rynkach światowych. Jeśli ktoś chce być tylko lokalnym graczem, wcześniej czy później dotrze do nieprzekraczalnych barier w rozwoju – dodaje Świrski.