Badanie: aż 60 proc. pracowników oczekuje od pracodawców większego wsparcia w zakresie zdrowego i aktywnego stylu życia.
Aktywni fizycznie pracownicy rzadziej doświadczają negatywnych skutków pracy zdalnej – aż 79 proc. ćwiczących Polaków wskazuje, że sport poprawia ich samopoczucie i efektywność w pracy. W rezultacie aż 16,6 mln (60 proc.) aktywnych zawodowo mieszkańców Polski oczekuje od pracodawców większego wsparcia w zakresie zdrowia i aktywności fizycznej w czasie pandemii – wynika z najnowszej edycji badania MultiSport Index 2020 przeprowadzonego przez Kantar na zlecenie Benefit Systems.
Utrzymanie zdrowia, efektywności i motywacji pracowników należą do najważniejszych wyzwań, z którymi mierzą się obecnie firmy – negatywne skutki pracy poza biurem dotykają średnio 63 proc. zatrudnionych. Im więcej dni tygodnia przepracowanych w domu, tym wyższy jest ten odsetek. W przypadku osób, które pracują zdalnie 3-4 dni w tygodniu, aż 74 proc. odczuwa negatywne konsekwencje pracy w warunkach domowych. Obecnie, według badania MultiSport Index 2020, aż 40 proc. aktywnych zawodowo Polaków pracuje w warunkach domowych, a 64 proc. z nich przebywa na home office z powodu trwającej pandemii.
Negatywne skutki pracy zdalnej
Aktywność fizyczna łagodzi negatywne skutki pracy zdalnej
W grupie osób, które są aktywne fizycznie, czyli korzystających z ruchu przynajmniej raz w miesiącu, 42 proc. przyznaje, że nie odczuwa żadnych negatywnych skutków home office. Tymczasem wśród pracowników, którzy nie ćwiczą jedynie 29 proc. deklaruje taką odpowiedź.
– Zdrowe nawyki i aktywny styl życia mają także istotny wpływ na sferę zawodową – wspierają efektywne zarządzanie czasem pracy, redukują absencję chorobową czy stres, który jest jedną z wiodących przyczyn wypalenia zawodowego. W czasie pandemii aż 79 proc. ćwiczących Polaków odczuwa pozytywny wpływ ruchu na samopoczucie i produktywność w pracy. Najnowsze badanie MultiSport Index 2020 pokazało, że aktywni pracownicy rzadziej zmagają się z negatywnymi skutkami pracy zdalnej. Największe różnice widoczne są w przypadku problemów zdrowotnych (-15 p.p.), związanych z prawidłowym odżywianiem (-14 p.p) czy też z poziomem stresu (-10 p.p.) – komentuje Emilia Rogalewicz, Członek Zarządu Benefit Systems, firmy będącej twórcą Programu MultiSport.
Z badanie MultiSport Index 2020 wynika, że aż 41 proc. aktywnych fizycznie Polaków odnalazło w sporcie sposób na łagodzenie stresu związanego z pandemią.
– To bardzo dobry trop, ponieważ wysiłek fizyczny sprzyja relaksowi i powoduje wydzielanie hormonów szczęścia, takich jak endorfiny, czy oksytocyna – czyli hormon bliskości. Dzięki aktywności fizycznej możemy wesprzeć nie tylko nasze samopoczucie psychiczne, ale także nasze zdolności poznawcze. Podczas wysiłku pobudzamy pracę mózgu i dotleniamy organizm, w efekcie pamięć czy koncentracja działają sprawniej, a to bezpośrednio wspiera naszą efektywność w czasie wykonywania obowiązków zawodowych – mówi Mateusz Banaszkiewicz, psycholog zdrowia.
Popularność sportowych benefitów
Jednym z najpopularniejszych świadczeń pozapłacowych wspierających aktywność fizyczną są obecnie karty sportowe. Ma do nich dostęp 60 proc. pracowników dużych firm i co czwarta osoba pracująca w Polsce. Drugą najczęściej oferowaną przez pracodawców formą sportowego wsparcia jest infrastruktura rowerowa – np. stojaki na rowery.
Dostępność benefitów pozapłacowych z zakresu sportu
Jednocześnie 47 proc. pracowników uznaje, że ich pracodawca nie podejmuje wystarczających działań w obszarze promocji aktywności fizycznej wśród pracowników. 60 proc. zatrudnionych oczekuje od firm większego wsparcia w zakresie zdrowia i sportu, a 75 proc. aktywnych fizycznie pracowników zapewnia, że niezależnie od rozwoju sytuacji epidemicznej, nie zamierza rezygnować z ćwiczeń.
– Tak zdecydowane deklaracje sportowych potrzeb wynikają w dużej mierze z doświadczeń pracowników, nagromadzonych w ostatnich miesiącach. Chęć zadbania o nadwyrężone w okresie pandemii zdrowie fizyczne i psychiczne jest w tej chwili dla Polaków najważniejszą motywacją do ćwiczeń. Możliwość łagodzenia skutków pracy zdalnej poprzez aktywność fizyczną, a także jej wpływ na efektywność pracy, również nie pozostają bez znaczenia. Podczas wiosennego lockdownu, w związku z zamknięciem obiektów sportowych, aż 43 proc. aktywnych fizycznie Polaków ograniczyło częstotliwość treningów. Większość z tych osób bardzo szybko odczuła wpływ zmiany sportowych nawyków na samopoczucie, zdrowie i sylwetkę. Dziś, zgodnie z deklaracjami, wiele osób chce uniknąć ponownych zmian w sportowej rutynie, tym bardziej że w okresie pandemii benefity, takie jak Program MultiSport, dostosowały swoją ofertę do zmiennych warunków. Obecnie umożliwiają podejmowanie aktywności fizycznej zarówno w obiektach sportowych, jak i w warunkach domowych. Użytkownicy chętnie korzystają z tych funkcjonalności, co widzimy m.in. po statystykach odtwarzania treningów online, dostępnych za pośrednictwem platformy kartamultisport.pl – mówi Emilia Rogalewicz.
Od początku pandemii z treningów online skorzystało 74 proc. MultiSportowców. W październiku, czyli w momencie ponownego zaostrzenia restrykcji związanych z pracą biurową oraz funkcjonowaniem obiektów sportowych, popularność internetowych treningów wzrosła o ponad 100 proc. w porównaniu z wrześniem bieżącego roku. Użytkownicy Programu MultiSport wciąż korzystają także ze stacjonarnych obiektów sportowych, które działają w różnorodnej formule. Szkoły jogi, szkoły sztuk walki, ścianki wspinaczkowe, korty do tenisa czy squasha działają bez przeszkód, stosując wyśrubowanie wytyczne sanitarne. Działa także część siłowni i klubów fitness, które zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem, prowadzą np. zorganizowane zajęcia sportowe pod okiem trenera. Warto podkreślić, że 94 proc. Polaków, którzy od zakończenia pierwszego lockdownu odwiedzili obiekty sportowe potwierdza, że czuje się w nich bezpiecznie.
Badanie MultiSport Index 2020 „Aktywność fizyczna Polaków wymaga wsparcia” zostało zrealizowane przez Kantar na zlecenie Benefit Systems (twórcy Programu MultiSport) na reprezentatywnej, losowej próbie 1200 Polaków powyżej 18. roku życia (wrzesień 2020), losowej próbie 1000 Polaków powyżej 18. roku życia (kwiecień 2020) oraz losowej próbie 1800 Polaków powyżej 18. roku życia (styczeń 2020). Badania przeprowadzono z wykorzystaniem techniki wywiadu telefonicznego wspomaganego komputerowo (CATI) w dniach od 15 stycznia do 29 stycznia 2020 roku, od 23 do 30 kwietnia 2020 roku oraz od 21 sierpnia do 7 września 2020 roku.




W okresie od marca do września w największym stopniu zaległości B2B wzrosły w pierwszym pełnym miesiącu lockdownu. Z puli 1,22 mld zł, o którą podwyższyły się przeterminowane zobowiązania przedsiębiorstw przez pół roku – 0,57 mld zł przypadło na kwiecień, przed uruchomieniem pomocy państwa i wakacji kredytowych. Później było to ok. 130 mln zł miesięcznie, by na koniec września suma zaległości sięgnęła 34,38 mld zł. Mowa tu o nieopłaconych fakturach zgłoszonych przez wierzycieli do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz widocznych w BIK ratach kredytów opóźnionych przez co najmniej 30 dni na kwotę min. 500 zł. Od maja pomogła Tarcza Antykryzysowa, możliwość przełożenia spłaty rat kredytów o 3 lub 6 miesięcy, a także większe zaangażowanie przedsiębiorców w ściąganie należności, poza tym ograniczenie sprzedaży z odroczonym terminem płatności, no i ogólny spadek liczby faktur. Poza tym firmy same z siebie również starały się, o ile to możliwe, płacić na czas, by nie narażać dostawców na utratę płynności finansowej, a siebie na przerwanie łańcucha dostaw. W rezultacie kwota zaległości w okresie pandemii wzrosła o 3,7 proc., czyli niewiele bardziej niż w drugim i trzecim kwartale 2019 r., kiedy było to 3,5 proc. (1,07 mld zł). Ogromne znaczenie ma tu również fakt, że skutki pandemii nie dotknęły równie silnie wszystkich branż, bo jeśli tak by się stało, statystyki z pewnością wyglądałyby dużo gorzej. W kilku przypadkach zaległości nawet stopniały. Zmniejszył je sektor wytwarzający i dostarczający energię, gaz i gorącą wodę, górnictwo, a także obsługa rynku nieruchomości. – Gdyby oceniać sytuację pod kątem zaległości przedsiębiorstw, to widać, że szereg elementów: oszczędności firm, umiejętność zarządzania, pomoc państwa oraz wakacje kredytowe sprawiły, że nie jest tak źle jak można było zakładać. Ostatecznie bowiem wzrost kwoty przeterminowanych płatności, w czasie pierwszych sześciu miesięcy pandemi, był porównywalny do obserwowanego w analogicznym okresie minionego roku. A sytuacja nie jest porównywalna, dlatego niestety należy się obawiać, że z czasem wraz z finalizowaniem wakacji kredytowych i ograniczaniem pomocy państwa przełoży się na problemy w rozliczeniach – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.
O ile w drugim i trzecim kwartale zeszłego roku na 1,072 mld zł nowych zaległości 0,979 mld zł przypadło na cztery największe sektory: handel, przemysł, budownictwo oraz transport, tym razem ich udział w 1,220 mld zł wyniósł 0,945 mld zł.
