Kruche zawieszenie broni w Iranie zaczyna pękać – USA aktywnie próbują przełamać irańską blokadę cieśniny Ormuz, utrzymując jednocześnie własną. Rozwój wypadków na tym froncie będzie kluczowy dla rynku walutowego. Obecnie widoczna jest m.in. presja wyprzedażowa na złotym, jednak w ograniczonym zakresie – kurs EUR/PLN pozostaje w okolicy 4,25.
Kluczowe punkty:
- RPP ma pozostawić stopy procentowe na niezmienionym poziomie.
- Fed utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie podczas ostatniego posiedzenia z Powellem jako prezesem.
- EBC sugeruje podwyżkę stóp procentowych latem mimo słabych odczytów ze strefy euro.
- Zbliżają się lokalne wybory w Wlk. Brytanii, a presja na premiera Starmera rośnie.
- Ceny ropy pozostają podwyższone w obliczu wciąż trwającej wojny w Iranie.
Rynek wstrzymuje oddech, a waluty utrzymują się w wąskich przedziałach. Najmocniej w ubiegłym tygodniu wyróżniał się jen japoński, który doświadczył silnej aprecjacji, gdy władze kraju zdecydowały się spełnić swoje groźby interwencji. Po drugiej stronie spektrum znalazły się waluty Ameryki Łacińskiej – najgorzej spośród nich radziło sobie peso kolumbijskie, które straciło po zaskakującej decyzji banku centralnego o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Główne waluty utrzymywały się w wąskich przedziałach względem siebie, jako że seria posiedzeń najważniejszych banków centralnych (Rezerwy Federalnej, Europejskiego Banku Centralnego i Banku Anglii), nie przyniosła istotnych wskazówek dotyczących dalszej ścieżki żadnego z nich.
Najważniejszy dla rynków finansowych będzie w tym tygodniu wciąż rozwój wojny, a walutowy nie jest pod tym względem wyjątkiem. Zawieszeniu broni zagrażają obecnie amerykańskie próby przełamania blokady cieśniny Ormuz oraz odwet Iranu. Nie samą jednak wojną rynki żyją. W USA opublikowany zostanie szereg danych z rynku pracy w kwietniu, czego kulminacją będzie w piątek (08.05) raport NFP (non-farm payrolls). Amerykańska gospodarka wydaje się jak dotąd w dużej mierze odporna na skutki wojny, w przeciwieństwie do strefy euro i Wielkiej Brytanii. Dane z najbliższych dni mogą ostatecznie potwierdzić tę narrację.
PLN
Ostatnio widzieliśmy powrót presji wyprzedażowej, skala słabości złotego jest jednak ograniczona – kurs EUR/PLN pozostaje w okolicy 4,25. Kluczowe pozostają obawy związane z kształtowaniem się konfliktu na Bliskim Wschodzie, a najnowsze wieści z tego frontu nie są zbyt zachęcające. Co więcej, w zeszłym tygodniu poznaliśmy dość niepokojące dane inflacyjne za kwiecień – dynamika cen zamiast spaść, podbiła do 3,2% z 3,0% w marcu.
Dane te budzą obawy o rozlewanie się inflacji i mogą ostudzić optymizm prezesa Adama Glapińskiego podczas czwartkowej (07.05) konferencji prasowej po środowej (06.05) decyzji RPP. Nie spodziewamy się zmian stóp procentowych w tym tygodniu – choć rynek wycenia podwyżki, naszym zdaniem jego reakcja jest przesadzona. Wciąż spodziewamy się utrzymania stabilnych stóp procentowych w tym roku, będziemy jednak uważnie obserwować rozwój wydarzeń na rynku surowców energetycznych oraz ewolucję sytuacji inflacyjnej i na rynku pracy w kolejnych miesiącach.
EUR
EBC nie zmienił w ubiegłym tygodniu wysokości stóp procentowych, jednak niemalże zapowiedział ich podwyżkę w czerwcu po zaznaczeniu, że taki ruch był przedmiotem dyskusji na kwietniowym posiedzeniu. Łącznie rynki wyceniają trzy pełne podwyżki w tym roku. Początkowy wpływ wojny na zaufanie przedsiębiorców w strefie euro był silniejszy, niż się spodziewaliśmy. Prezeska Christine Lagarde wspomniała również podczas swojej konferencji prasowej, że bank nie widzi jeszcze dowodów na efekty drugiej rundy inflacji.
Dynamika PKB w I kwartale była rozczarowująca, co sugeruje, że gospodarka strefy euro weszła w okres wojny w Iranie już w niezbyt dobrym stanie. Utrzymujemy naszą optymistyczną prognozę dla wspólnej waluty, przyglądamy się jednak bardzo uważnie wyprzedzającym wskaźnikom ekonomicznym, licząc na ich odbicie w niedalekiej przyszłości. Odczyty dotyczące II kwartału jak dotąd nie były szczególnie dobre i scenariusz kolejnego kwartału efektywnej stagnacji wydaje się prawdopodobny.
USD
Gospodarka USA w dalszym ciągu niemal całkowicie ignoruje skutki wojny i wyższych cen energii. Dane z rynku pracy o wysokiej częstotliwości sugerują wręcz, że kreacja miejsc pracy odbiła. Zamówienia środków trwałych zaskakują wciąż w górę, a inwestycje przedsiębiorstw są napędzane ogromnymi wydatkami na infrastrukturę AI.
Tak jak przewidywaliśmy, brak jednomyślności wśród decydentów stał się w Fedzie normą, silna jastrzębia mniejszość, która się utworzyła, będzie utrudniać Kevinowi Warshowi spełnienie życzeń Trumpa dotyczących niższych stóp procentowych. Prezes Jerome Powell był podczas swojej prawdopodobnie ostatniej konferencji prasowej w tej roli dość jastrzębi. Choć nie należymy do grupy spodziewającej się w tym roku podwyżek stóp procentowych w USA, to ten jastrzębi zwrot wskazuje przynajmniej na utrzymanie wyższych stóp przez dłuższy czas. Jednocześnie zauważamy, że nagłówki dotyczące wojny mają coraz mniejszy wpływ na dolara, który niemal nie zareagował na ostatnie zaostrzenie konfliktu.
GBP
Bank Anglii utrzymał w ubiegłym tygodniu stopy procentowe na poziomie 3,75%, a główny ekonomista Huw Pill był jedyną osobą opowiadającą się za ich podwyżką. Biorąc pod uwagę dużą niepewność w kontekście wojny w Iranie, sądzimy, że Komitet słusznie wstrzymuje się ze zmianami, czekając na ocenę wpływu konfliktu na efekty drugiej rundy inflacji. Bank zdecydował się na nietypowe działanie i przedstawił trzy warianty prognozy, zależne od dalszego przebiegu wojny. Choć niewiele rozjaśnia to rynkom, pozwala uniknąć pułapki przedwczesnego sugerowania kierunku polityki, gdy nie wiadomo wciąż, jak skok cen surowców energetycznych wpłynie na brytyjską gospodarkę.
Konsensus rynkowy sugeruje dwie podwyżki stóp procentowych do końca tego roku, pozostawienie sobie takiej możliwości nie jest jednak zobowiązaniem do ruchu. Jak przyznał sam prezes Andrew Bailey, bank praktycznie nie przewiduje efektów drugiej rundy inflacji, jeśli wojna będzie przebiegać zgodnie z jego oczekiwaniami, a biorąc pod uwagę słabość wzrostu gospodarczego i rynku pracy w dalszym ciągu oceniamy przestrzeń na zacieśnianie polityki monetarnej jako ograniczoną. Tymczasem odbywające się 7 maja lokalne wybory będą poważnym testem politycznym dla obecnego rządu. Dotkliwa porażka Partii Pracy mogłaby zakończyć karierę Keira Starmera jako premiera i ułatwić przejęcie władzy w partii przez jego skrajnie lewicową część, co bez wątpienia miałoby negatywny wpływ na funta.