Historyczny kwartał XTB: 535 mln zł zysku netto i rekordowe przychody

  • Pierwszy kwartał 2026 roku był najlepszym w historii XTB pod względem osiągniętych wyników finansowych. W tym czasie spółka wygenerowała 535 mln zł szacunkowego zysku netto (+176% r/r), przy przychodach operacyjnych na poziomie 1,09 mld zł (+88,5% r/r).
  • W I kwartale 2026 roku pozyskano również rekordową liczbę 370 tys. nowych klientów. Jest to wzrost o ponad 90% względem I kwartału 2025 roku.
  • W I kwartale 2026 roku odnotowano również rekordową liczbę aktywnych klientów na poziomie 1,27 mln (+72% r/r).
  • Wartość nominalna aktywów zgromadzonych przez klientów XTB na koniec I kwartału 2026 wyniosła 49,6 mld zł. Największy udział w nich mają akcje (ponad 17,6 mld zł) oraz ETFy (ponad 15,2 mld zł). 

XTB odnotowało zdecydowanie najlepszy kwartał w historii swojej działalności. Konsekwentnie prowadzone działania marketingowe, połączone z bardzo dużą zmiennością na rynkach finansowych, przełożyły się na rekordowy zysk netto oraz najwyższe w historii przychody operacyjne. Co więcej, w I kwartale 2026 roku spółka pozyskała ponad 370 tys. nowych klientów.

Pierwszy kwartał 2026 roku pokazał, że strategia oparta na konsekwentnym budowaniu bazy klientów oraz kreowaniu marki XTB jako aplikacji finansowej pierwszego wyboru jest niezwykle skuteczna w warunkach podwyższonej zmienności rynkowej. Taka sytuacja miała miejsce w omawianym okresie, w którym początkowo odnotowano znaczącą zmienność na rynku metali szlachetnych, a w jego drugiej części doszło do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, co również istotnie wpłynęło na sytuację na rynkach finansowych.

W takim otoczeniu XTB wygenerowało 535 mln zł szacunkowego zysku netto, co jest najlepszym wynikiem w historii działalności spółki. Oznacza to wzrost o niemal 176% w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. W minionym kwartale odnotowano również rekordowe przychody operacyjne, które przekroczyły 1,09 mld zł, co oznacza wzrost o 88,5% r/r.

Najbardziej przychodową klasą aktywów w I kwartale 2026 roku były kontrakty CFD na towary, które odpowiadały za 88,5% przychodów z tytułu operacji na instrumentach finansowych brutto. Na drugim miejscu, z udziałem 5,1%, znalazły się kontrakty CFD na waluty, w tym także kryptowaluty.

Miniony kwartał potwierdził słuszność naszej strategii rozwoju. Niedawno, bo w październiku 2025 roku, wskazywaliśmy, że nasza baza klientów ma potencjał, aby przy korzystnych warunkach rynkowych wygenerować ponad 500 mln zł zysku netto. Tak też się stało, przy pierwszej nadarzającej się ku temu okazji. Dlatego, mimo rekordowego kwartału w historii spółki, nie spoczywamy na laurach i konsekwentnie realizujemy naszą strategię, opartą na zwiększaniu dynamiki pozyskiwania nowych klientów, wzmacnianiu marki XTB jako aplikacji inwestycyjnej pierwszego wyboru w Europie oraz rozwoju oferty produktowej, aby spełniała oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów – mówi Omar Arnaout, prezes zarządu XTB.

XTB ma już ponad 2,5 mln klientów na całym świecie

Szerokie działania marketingowe prowadzone zarówno w kanałach online, jak i offline pozwoliły zwiększyć dynamikę pozyskiwania nowych klientów. W I kwartale 2026 roku do XTB dołączyło ponad 370 tys. nowych klientów, co oznacza wzrost o 90,4% r/r. Dynamiczne tempo akwizycji przełożyło się na wzrost całkowitej bazy klientów do poziomu ponad 2,5 mln na koniec tego okresu, czyli o 62,8% więcej niż rok wcześniej. Warto również podkreślić, że spółka odnotowała rekordową liczbę aktywnych klientów, która osiągnęła poziom blisko 1,27 mln. Stanowi to wzrost o ponad 72% r/r.

Niezmiennie bardzo dużym zainteresowaniem wśród polskich inwestorów cieszą się rachunki emerytalne – IKE oraz IKZE. Tych pierwszych otworzono już ponad 159 tys., natomiast drugich ponad 41 tys. Coraz większą popularność zyskują również rachunki wspierające inwestowanie długoterminowe na innych rynkach. Na wyróżnienie zasługuje w szczególności Francja, gdzie otworzono już niemal 11 tys. rachunków PEA.

Rośnie również wartość nominalna aktywów klientów zgromadzonych na rachunkach XTB. Na koniec marca 2026 roku wynosiła ona ponad 49,5 mld zł. Największy udział w tej kwocie miały akcje oraz ETF-y. Pokazuje to, że transformacja XTB z brokera CFD w fintech do kompleksowego zarządzania finansami osobistymi przebiega w dobrym kierunku.

Jestem bardzo zadowolony z rosnącej dynamiki pozyskiwania klientów. Mimo coraz większej skali prowadzonych działań nadal utrzymujemy odpowiednią dyscyplinę kosztową, a koszt pozyskania klienta pozostaje na stabilnym poziomie. Cieszy również fakt, że XTB zyskuje na znaczeniu na kluczowych dla nas rynkach zagranicznych, takich jak Francja i Niemcy. Wierzę, że ogłoszone niedawno projekty marketingowe, m.in. współpraca z Paris La Défense Arena czy sponsoring mistrzostw świata w koszykówce, pozwolą nam jeszcze mocniej zaistnieć w świadomości tamtejszych inwestorów – mówi Arnaout.

Intensywne prace produktowe

W pierwszym kwartale 2026 roku spółka rozszerzyła handel opcjami kupna i sprzedaży o kolejne rynki – Hiszpanię oraz Niemcy. Szczególnie istotny jest rynek hiszpański, na którym spółka miała dotychczas ograniczone możliwości promocyjne związane z regulacjami dotyczącymi kontraktów CFD. Co więcej, aktywni inwestorzy zyskali więcej możliwości analitycznych dzięki implementacji wykresów opartych na technologii TradingView.

Warto również odnotować, że Plany Inwestycyjne 2.0 weszły w kolejną fazę rozwoju. Obecnie są one testowane w ramach specjalnej grupy testerów. Nowa wersja flagowego produktu XTB ma być jeszcze bardziej intuicyjna i przyjazna dla nowych użytkowników.

Kontynuowane są również prace nad udostępnieniem handlu kryptowalutami na rynku spot. Pierwszym rynkiem, na którym pojawi się ta funkcjonalność, będzie Cypr – zgodnie z planem w I połowie 2026 roku. W dalszej kolejności rozwiązanie to będzie wdrażane w regionie LATAM oraz na innych rynkach europejskich, pod warunkiem uzyskania niezbędnych zgód regulacyjnych. Spółka podkreśla, że pozostaje zainteresowana uzyskaniem odpowiedniego zezwolenia również w Polsce, o ile pojawi się taka możliwość.

Grupa Żabka z 12-procentowym wzrostem sprzedaży i 435 nowymi sklepami w I kwartale 2026 r.

0

W I kwartale 2026 r. sprzedaż do klienta końcowego (StEC) Grupy Żabka zwiększyła się o 12% rok do roku, osiągając poziom 7,4 mld zł. Dynamika sprzedaży porównywalnej (LfL), która wyniosła 3,2%, pozostawała pod istotnym wpływem wyjątkowo niekorzystnych warunków pogodowych w styczniu i lutym br., kiedy niskie temperatury oraz opady śniegu ograniczały ruch klientów. Wraz z poprawą pogody, w kolejnych tygodniach kwartału obserwowano wyraźny wzrost ruchu w sklepach oraz poprawę dynamiki sprzedaży.

Skorygowany wynik EBITDA wyniósł 674 mln zł i był wyższy o 13,1% rok do roku. Dzięki dalszej ekspansji sieci, wzrostowi LfL oraz konsekwentnej optymalizacji kosztów marża skorygowanego wyniku EBITDA wzrosła do 9,1% z 9,0% rok wcześniej. Skorygowana strata netto zmniejszyła się do 51 mln zł, co oznacza poprawę o 25 mln zł rok do roku, głównie dzięki dalszemu wzrostowi wyników operacyjnych oraz obniżeniu kosztów finansowych. Warto podkreślić sezonowy charakter działalności Grupy – pierwszy kwartał, co do zasady, ma najmniejszy wpływ na całoroczny wynik, ze względu na warunki pogodowe ograniczające ruch klientów, a także mniej korzystny miks produktowy. W tym kontekście osiągnięte wyniki potwierdzają odporność modelu biznesowego Grupy oraz tworzą dobrą podstawę dla rozwoju w kolejnych okresach roku.

Grupa, tworząca największy ekosystem modern convenience w Europie, otworzyła w pierwszym kwartale 435 nowych sklepów w Polsce i Rumunii. Utrzymujące się wysokie tempo ekspansji pozwala Grupie pewnie zmierzać w kierunku realizacji celu ponad 1 300 nowych placówek w całym 2026 roku. Rozwój sieci wspierany jest przez stały napływ nowych franczyzobiorców, co potwierdza trafność przyjętej strategii rozwoju oraz wysoką atrakcyjność modelu franczyzowego i propozycji współpracy z Żabką.

Tomasz Suchański, CEO Grupy Żabka, komentuje:

W pierwszym kwartale konsekwentnie realizowaliśmy nasze zamierzenia strategiczne. Przede wszystkim utrzymujemy wysokie tempo ekspansji sieci i uruchomiliśmy aż 435 nowych placówek w Polsce i Rumunii, co odpowiada średnio blisko pięciu otwarciom dziennie. Silne zainteresowanie ze strony franczyzobiorców oraz intensywny rozwój na obu rynkach potwierdzają naszą zdolność do dalszego skalowania biznesu i stawiają nas na dobrej drodze do realizacji celu ponad 1 300 nowych otwarć w 2026 roku. W pierwszym kwartale 2026 r. utrzymaliśmy równowagę między wzrostem sprzedaży w istniejących placówkach a dalszą ekspansją sieci, przy zachowaniu stabilnej rentowności. Było to możliwe dzięki konsekwentnej kontroli kosztów i odpowiedzialnemu zarządzaniu wydatkami. Pomimo najchłodniejszej zimy od ponad 10 lat, odnotowaliśmy dwucyfrowy wzrost przychodów oraz dynamikę sprzedaży porównywalnej (LfL) na poziomie 3,2%. Rosnąca skala działalności, konsekwentna dyscyplina kosztowa oraz inwestycje w technologie i infrastrukturę tworzą solidne fundamenty dla dalszego rozwoju i wzrostu sprzedaży w kolejnych, sezonowo dla nas silniejszych, kwartałach.

Tomasz Blicharski, Group Chief Strategy & Development Officer, powiedział:

Pierwszy kwartał 2026 r. dobrze pokazał, co wyróżnia Żabkę na tle rynku: zdolność do elastycznego reagowania na wyzwania płynące z otoczenia oraz skutecznego dostosowywania oferty do oczekiwań klientów nowoczesnego formatu convenience. Nasza szybkość adaptacji wynika z połączenia analityki danych, wykorzystania rozwiązań opartych na AI oraz wysokiej elastyczności operacyjnej, co pozwala nam sprawnie wprowadzać na rynek innowacyjne produkty i usługi. Doskonałym przykładem jest kampania „Obiady czwartkowe”, która okazała się dużym sukcesem – sprzedaż dań gotowych wzrosła o ponad 30% wartościowo i ponad 40% wolumenowo. W każdy czwartek sprzedajemy już ponad pół miliona dań. Równolegle konsekwentnie rozwijamy biznesy cyfrowe. Wszystkie te inicjatywy odzwierciedlają nasze konsekwentne podejście do rozwoju: wykorzystujemy naszą podstawową platformę convenience, jednocześnie selektywnie rozszerzając działalność na pokrewne obszary, zwiększające dostępność naszej oferty.

Marta Wrochna-Łastowska, CFO Grupy Żabka, dodaje:

Pierwszy kwartał 2026 roku potwierdził, że skutecznie łączymy dalszy wzrost skali działalności z dyscypliną kosztową, co pozostaje jednym z fundamentów realizowanej strategii finansowej. Kontynuowaliśmy optymalizację kosztów operacyjnych, w tym usprawnienia w logistyce oraz działania poprawiające efektywność energetyczną, co przełożyło się na wzrost marży skorygowanego wyniku EBITDA rok do roku. Pomimo sezonowo najmniej istotnego kwartału, negatywnego kapitału obrotowego i otwarcia aż 435 nowych sklepów, wygenerowaliśmy pozytywne przepływy pieniężne, co jest kolejnym dowodem na znakomitą zdolność generowania przepływów przez nasz biznes. Jednocześnie wskaźnik zadłużenia uległ dalszemu obniżeniu w ujęciu rok do roku, osiągając 1,1x. Patrząc na kolejne okresy, podtrzymujemy nasze oczekiwanie średniego do wysokiego jednocyfrowego wzrostu sprzedaży porównywalnej (LfL) w 2026 roku oraz w średnim terminie. Zakładamy również utrzymanie marży skorygowanej EBITDA w górnej części przedziału 12–13%, przy jednoczesnej stopniowej poprawie marży zysku netto w kierunku około 4,5% w średnim okresie.

Kluczowe informacje nt. wyników Grupy Żabka po I kwartale 2026 roku

  • Sprzedaż do klienta końcowego (StEC) wyniosła 7 411 mln zł i była wyższa o 12% rok do roku. StEC obejmuje segment Ultimate Convenience (sklepy Żabka) oraz Nowe Silniki Rozwoju (NGE), w tym działalność w Rumunii i Biznesy Cyfrowe (DCO). Całkowity wzrost StEC w I kwartale 2026 r. w ujęciu rocznym był napędzany przez ekspansję sieci (64%), wzrost LfL (25%) oraz NGE (11%).
  • Skonsolidowane przychody zwiększyły się rok do roku o 15,9% do poziomu 6 565 mln zł.
  • Na poprawę wyników sprzedażowych wpłynęły wyższa sprzedaż porównywalna (LfL) oraz szybki rozwój sieci sklepów.
  • Grupa Żabka otworzyła w pierwszym kwartale 435 nowych sklepów w Polsce i Rumunii, co dało 12 750 placówek na koniec marca 2026 r. (+11,3 rdr). Skuteczne zarządzanie siecią doprowadziło do spadku wskaźnika zamknięć do 0,2% całkowitej liczby sklepów, z 0,4% w I kwartale 2025 r. W Rumunii, gdzie sieć rozwija się pod marką Froo, liczba sklepów wzrosła do 204 placówek, w tym 32 zostały otwarte w I kwartale 2026 r. Ekspansję wspiera rekordowe 2 742 nowych franczyzobiorców pozyskanych w ciągu ostatnich 12 miesięcy, co zapewnia stabilność i dalszy rozwój sieci. Grupa jest na dobrej drodze do realizacji celu ponad 1 300 nowych sklepów w 2026 r. Na koniec 2028 r. sieć ma liczyć około 16 tys. sklepów, czyli o 1 500 więcej niż pierwotnie zakładano podczas debiutu na GPW.
  • Pomimo niekorzystnych warunków pogodowych w styczniu i lutym, przekładających się na mniejsze natężenie ruchu w sklepach, sprzedaż porównywalna LfL wzrosła o 3,2%. Jednocześnie w cieplejszych okresach I kwartału 2026 r. LfL osiągał poziom średnio- do wysokiej jednocyfrowej dynamiki.
  • Skorygowany wynik EBITDA wzrósł o 13,1% do 674 mln zł, a jego marża wyniosła 9,1% wobec 9,0% w I kwartale 2025 r. Poprawa marży skorygowanej EBITDA wynikała przede wszystkim ze wzrostu w segmencie Ultimate Convenience, wspieranego ekspansją sieci i wzrostem sprzedaży LfL, oraz z poprawy efektywności kosztowej dzięki optymalizacji logistyki i oszczędnościom w zużyciu energii. Grupa Żabka kontynuuje również inwestycje w cyfrowe usługi dla klientów.
  • Sprzedaż do klienta końcowego w segmencie NGE zwiększyła się o 25,7% do 439 mln zł. W ramach innowacyjnych inicjatyw uruchomiono ponad 40 urządzeń vendingowych, głównie w fabrykach i biurach. Internetowy supermarket Delio, rozwijany przez Lite e-Commerce z Grupy Żabka, przekroczył próg 1 mln zamówień.
  • Skorygowana strata netto wyniosła 51 mln zł, co przekłada się na poprawę o 25 mln zł rok do roku, przede wszystkim dzięki solidnym wynikom operacyjnym i efektywnemu refinansowaniu ograniczającemu koszty finansowe.
  • Marża skorygowanego wyniku netto w 2025 r. odnotowała poprawę do -0,7% z poziomu -1,2% przed rokiem.
  • Wolne przepływy pieniężne (FCF) wyniosły 28 mln zł (-69% rdr). Spadek wynikał z niższego napływu kapitału obrotowego, będącego efektem intensywniejszej aktywności promocyjnej oraz świadomego zwiększenia poziomu zapasów w magazynach własnych i sieci franczyzowej. Grupa koncentrowała się na wspieraniu sprzedaży i utrzymaniu marżowości.
  • Poziom wydatków inwestycyjnych (CAPEX) był konsekwentnie kontrolowany. W I kwartale 2026 r. wyniosły one 299 mln zł, co oznacza spadek o 8% rok do roku. Kluczowe inwestycje obejmowały otwarcia nowych sklepów oraz modernizację istniejących placówek.
  • Dzięki silnej generacji gotówki oraz wzrostowi skorygowanej EBITDA wskaźnik długu netto do skorygowanej EBITDA po uwzględnieniu czynszów (z wyłączeniem zobowiązań leasingowych) spadł na koniec I kwartału 2026 do 1,1x z 1,6x na koniec I kwartału 2025 r. W porównaniu do końca 2025 r. był wyższy o 0,1x ze względu na sezonowo wyższe zaangażowanie kapitału obrotowego.

Podsumowanie wyników za 1Q2026

W mln PLN 1Q 2026 1Q 2025 Zmiana
Przychody ze sprzedaży 6 565 5 666 +15,9%
Zysk brutto ze sprzedaży 959 814 +17,8%
EBITDA 648 545 +19,0%
Skorygowany wynik EBITDA 674 596 +13,1%
Wynik netto (73) (125) +41,8%
Skorygowany wynik netto (51) (77) +33,0%

 

Wybrane KPI i mierniki efektywności

(wszystkie marże obliczone na podstawie sprzedaży do klienta końcowego)

1Q 2026 1Q 2025 Zmiana
Skonsolidowana sprzedaż do klienta końcowego, w mln PLN 7 411 6 618 +12,0%
Liczba sklepów na koniec okresu

w tym Rumunia

12 750

204

11 460

87

+11,3%

+134,5%

Wzrost sprzedaży porównywalnej (LFL) 3,2% 6,0% (2,9pp)
Nowo uruchomione sklepy (brutto)

w tym Rumunia

435

32

436

29

(0,2%)

+10,3%

Marża EBITDA 8,7% 8,2% +0,5pp
Marża skorygowanego wyniku EBITDA 9,1% 9,0% +0,1pp
Marża zysku netto (1,0%) (1,9%) +0,9pp
Marża skorygowanego zysku netto (0,7%) (1,2%) +0,5pp

 

Podwyżki wyjątkiem, nie regułą? Firmy ostrożnie planują płace, pracownicy obniżają oczekiwania

Spada odsetek osób spodziewających się wzrostu pensji, jednocześnie rośnie grupa tych, którzy zakładają brak zmian, wynika z „Barometru rynku pracy 2026” Gi Group Holding. Tymczasem deklaracje pracodawców na najbliższy kwartał są zbliżone do ubiegłorocznych: 52,4% firm zamierza utrzymać poziom wynagrodzeń, 29,4% chce wprowadzić podwyżki, a 3,5% rozważa ich zmniejszenie. Częściej niż w ub. roku motywacją do podniesienia płac jest chęć docenienia pracowników.

Oczekiwania nadal wysokie, choć z roku na rok słabną

Oczekiwania płacowe pracowników pozostają wysokie, choć słabną już kolejny rok z rzędu, wynika z „Barometru rynku pracy 2026” Gi Group Holding. Spada odsetek spodziewających się podwyżki, rośnie natomiast grupa tych, którzy zakładają brak zmian wynagrodzenia. Nieznacznie zwiększa się także odsetek osób zakładających utrzymanie płac na dotychczasowym poziomie.

Podwyżek w najbliższych miesiącach spodziewa się 53,4% zatrudnionych, czyli o 2,6 p.p. mniej niż rok temu, o 6,2 p.p. niż dwa lata temu i o 8,1 p.p. niż trzy lata temu. Jednocześnie nieznacznie wzrosło grono zakładających, że ich wynagrodzenie nie zmieni się – z około 33% do 35%. W 2024 roku wynosił on 30,7%, 2023, a w 26,2%.Spodziewana zmiana wynagrodzenia na przestrzeni lat

Na podwyżki liczą przede wszystkim osoby w wieku 45–54 lat (60,9%), kierownicy i starsi specjaliści (po 59%), pracownicy transportu i logistyki (59,8%) oraz handlu (56,3%). Częściej są to kobiety – blisko 60% wobec 47,5% mężczyzn. Warto odnotować, że relatywnie najwyższe oczekiwania płacowe mają osoby zarabiające od 5000 do 9999 zł netto miesięcznie – w tej grupie odsetek spodziewających się podwyżki wynosi 56–57%. W najmniejszym stopniu podwyżek oczekują osoby w wieku 55+ (40%), z sektora transportu i logistyki (43%), pracownicy niższego szczebla (42,4%), a także zarabiający powyżej 10 tys. (41%).Oczekiwania płacowe w zależności od branży

Zmieniają się również oczekiwania co do wysokości podwyżek. W tegorocznym badaniu 37,5% respondentów spodziewa się wzrostu na poziomie 11-20%, podczas gdy rok temu było to 44%. Jednocześnie nieco częściej niż w 2025 roku pracownicy liczą na podwyżkę do 10% – obecnie to około 30% zatrudnionych wobec 26% rok wcześniej. Większych wynagrodzeń oczekują zwłaszcza pracownicy w wieku 18-24 lat (łącznie ponad 43% z nich zakłada wzrost o co najmniej 20%), zatrudnieni w transporcie i logistyce (tutaj 44%) oraz osoby zarabiające powyżej 10 000 zł netto miesięcznie. Oczekiwana wysokość podwyżki w zależności od branży

Widoczne jest stopniowe tonowanie oczekiwań płacowych, co może wynikać ze skali wcześniejszych podwyżek, a także z tego, że pracownicy bardziej realistycznie patrzą na realia rynkowe, dostrzegając wpływ niepewności koniunktury gospodarczej na kondycję firm. Zróżnicowanie oczekiwań w zależności od branży, wieku czy płci pokazuje złożoność obecnej sytuacji na rynku pracy. Uwagę zwraca nastawienie kobiet, które częściej niż mężczyźni liczą na podwyżki, co można wiązać z wprowadzanymi regulacjami unijnymi dotyczącymi ograniczania luki płacowej — podkreśla Anna Wesołowska, Dyrektor Zarządzająca Gi Group.

Większe szanse na podwyżki w średnich i dużych firmach, w sektorze publicznym, transporcie i logistyce

Deklaracje pracodawców odnośnie planów płacowych na najbliższy kwartał są zbliżone do ubiegłorocznych. 52,4% firm zamierza utrzymać poziom wynagrodzeń, 29,4% chce wprowadzić podwyżki (w 28,2% w 2025 roku), a 3,5% rozważa ich zmniejszenie (4,5% rok wcześniej).Planowane zmiany wynagrodzenia na przestrzeni lat

Jak wynika z „Barometru rynku pracy 2026” Gi Group Holding, podniesienie wynagrodzeń najczęściej planują średnie i duże firmy (31,2%) – w obu przypadkach widoczny jest wyraźny wzrost takich deklaracji w porównaniu do ubiegłego roku, kiedy podwyżki zamierzała wprowadzić około 1/4 przedsiębiorstw tej wielkości. Inaczej wygląda sytuacja wśród małych firm – tu odsetek pracodawców zakładających wzrost płac spadł o 7 p.p., z blisko 33% do niespełna 26%.

Zmianę widać także w ujęciu branżowym. W 2026 roku plany podwyżek częściej sygnalizują firmy z sektora publicznego oraz transportu i logistyki – po 31,8%. To istotna różnica wobec 2025 roku, gdy branże te należały do najbardziej ostrożnych, a podwyżki zakładało 24% z nich. Znacząco mniej przedsiębiorstw zakłada natomiast wzrost wynagrodzeń w handlu – 20,5% w porównaniu z blisko 33% rok wcześniej.Planowane zmiany wynagrodzenia w zależności od branży

Dane dotyczące planów płacowych firm na najbliższy kwartał świadczą o utrzymaniu ostrożnego podejścia do polityki wynagrodzeń. Warto jednak zwrócić uwagę na różnice podejścia w zależności od wielkości firmy. W średnich i dużych przedsiębiorstwach odsetek podmiotów planujących podwyżki wyraźnie wzrósł, podczas gdy w małych istotnie się obniżył – komentuje Agnieszka Żak, Dyrektor ds. kluczowych klientów Gi Group.

Co stoi za decyzjami o wzroście wynagrodzeń?

Podobnie jak przed rokiem, najważniejszym impulsem do wprowadzania podwyżek pozostaje wzrost płacy minimalnej, na co wskazuje 68,3% pracodawców (64,5% rok temu). Drugim ważnym powodem pozostaje inflacja, sygnalizowana przez 42,3% firm (+4,2 p.p. r/r).

Na uwagę zwraca częstsza niż rok temu chęć docenienia pracowników. W tym roku taką motywację wprowadzania podwyżek wskazało 39,2% firm (wobec 30,2% rok wcześniej). Zmiana ta jest widoczna szczególnie w dużych organizacjach, w których ten powód podało 46%, aż o 23 p.p. więcej w porównaniu do ubiegłego roku. Większe znaczenie chęci docenienia finansowego jako powodu podniesienia wynagrodzeń obserwowany jest w handlu (55%, wzrost o 20 p.p.) oraz przemyśle (43%, wzrost o 14 p.p.).

Ponad 28% firm podnosi pensje także po to, by ograniczać rotację (w ub. roku było to 26,4%). Taką motywację częściej wskazują mniejsze przedsiębiorstwa (30%), a szczególnie wyraźnie zyskała ona na znaczeniu w usługach – 38%, o 7 p.p. więcej rok do roku. Rzadziej natomiast taki powód sygnalizuje branża przemysłowa (20% wobec 32% rok temu). Blisko co piąta firma deklaruje z kolei, że zwiększa płace, aby dostosować je do poziomów rynkowych (19,4%). Częściej robią to średnie i duże organizacje oraz, podobnie jak rok temu, firmy z branży usługowej.

Tegoroczne wyniki badania pokazują, że choć nadal na decyzje dotyczące podwyżek najsilniejszy wpływ mają czynniki zewnętrzne, takie jak poziom płacy minimalnej czy inflacja, coraz większego znaczenia nabierają motywacje związane z chęcią doceniania pracowników i przeciwdziałania rotacji. To ważna zmiana, świadcząca nie tylko o rozumieniu oczekiwań, ale i motywacji pracujących. Dla zatrudnionych najistotniejszymi czynnikami w podejmowaniu decyzji zawodowych pozostają kwestie finansowe – podsumowuje Ewa Michalska, Dyrektor Operacyjna Grafton Recruitment.Powody zwiększania wynagrodzenia

Zmiany wynagrodzeń w ostatnim kwartale

Dane z „Barometru Rynku Pracy 2026” Gi Group Holding świadczą o wyhamowaniu dynamiki płac. Wskazują na to zarówno firmy, jaki zatrudnieni – choć wynagrodzenia rosły, działo się to wolniej i w bardziej ograniczonym zakresie niż w latach ubiegłych.

  • Organizacje utrzymały ubiegłoroczny poziom płac. 31% firm podniosło wynagrodzenia w ostatnim kwartale (31,8% rok temu), 55,9% utrzymało ich poziom (wobec 56,3% rok temu), a 5,3% firm je zmniejszyło (5,1% w ub. roku).
  • Nieco inaczej na płace patrzą pracownicy – zgodnie z wynikami badania o 4,5 p.p. zmniejszył się odsetek osób, których wynagrodzenie wzrosło (z 38,9% do 34,6%), przy czym same podwyżki w większości były niższe lub równe 10% (łącznie 62,1% wobec 57,9% rok wcześniej). Jednocześnie o ponad 5 p.p. wzrósł udział osób, których pensje nie zmieniły się w ostatnim kwartale (z 47,6% do 52,8%). 13,5% wskazało na zmniejszenie wynagrodzenia (12,6% w ub. roku).

Kto w ub. roku zarobił więcej, a kto mniej?

Najczęściej na wzrost wynagrodzenia w ostatnim kwartale wskazują najmłodsi pracownicy 18–24 lat (44%), najrzadziej osoby w wieku 45–54 lat (23,6%) i 55–67 lat (25,6%). Podwyżki częściej otrzymywali młodsi specjaliści (42,6%), a najrzadziej pracownicy niższego szczebla (28,3%) i starsi specjaliści (30,3%). Z kolei spadek wynagrodzenia częściej niż inni sygnalizują pracownicy fizyczni (15,1%) i niższego szczebla (14,1%).

Częściej podwyżki wprowadzały firmy z sektora transportu i logistyki (41,4%) oraz handlu (39,3%). Rzadziej wzrosty pensji odnotowano w usługach (31,3%) i sektorze publicznym (31,7%), gdzie też częściej niż w innych branżach pracownicy deklarowali brak zmian w poziomie wynagrodzeń – odpowiednio 56,4% i 57,3%.

Największy odsetek osób, których wynagrodzenie wzrosło, odnotowano w województwie mazowieckim (blisko 38%), najmniejszy zaś w województwach: pomorskim, kujawsko-pomorskim i warmińsko-mazurskim (31%).

Link do raportu: https://www.gigroupholding.com/polska/insights/barometr-rynku-pracy-2026/?utm_source=media&utm_medium=komunikat&utm_campaign=barometr_20

O raporcie:

„Barometr Rynku Pracy 2026” to już 20. edycja raportu przygotowywanego od 2014 roku. Został opracowany przez ekspertów Gi Group Holding na podstawie badań przeprowadzonych przez Agencję Badań Rynku i Opinii SW Research. Badanie wśród pracodawców zostało zrealizowane metodą CATI (25.02–09.03.2026 r.), a wśród pracowników metodą CAWI (23.02–03.03.2026 r.). Partnerami raportu są: Federacja Przedsiębiorców Polskich, Polskie Forum HR oraz Konfederacja Lewiatan.

Bank Millennium z mocnym otwarciem roku. Zysk netto wzrósł do 301 mln zł

Grupa Kapitałowa Banku Millennium S.A. wypracowała w pierwszym kwartale 2026 roku zysk netto w wysokości 301 mln zł, co oznacza wzrost o 68% r/r i przekłada się na kwartalny, zannualizowany wskaźnik ROE na poziomie 12,1%. Podstawowa działalność operacyjna pozostała solidna i stanowiła główne źródło bardzo dobrego wyniku kwartalnego.

Z satysfakcją informuję, że pierwszy kwartał był mocnym otwarciem roku. Bank Millennium osiągnął solidny wynik finansowy – zysk netto wyniósł 301 mln zł. Odnotowaliśmy wyraźny wzrost biznesowy oraz dalsze wzmocnienie naszej pozycji kapitałowej. Konsekwentnie realizowaliśmy strategię wzrostu. Pozyskiwanie nowych klientów utrzymywało się na wysokim poziomie, a środki klientów nadal rosły – zarówno w obszarze oszczędności, jak i inwestycji. Baza klientów detalicznych Banku osiągnęła 3,3 mln, natomiast liczba aktywnych użytkowników cyfrowych przekroczyła 3,1 mln.

Równolegle pozostawaliśmy w pełni skoncentrowani na jakości obsługi we wszystkich kanałach. Zostało to docenione – Bank Millennium otrzymał nagrodę Złoty Bankier. Kontynuowaliśmy również rozwój systemów i aplikacji IT, utrzymując silny nacisk na bezpieczeństwo systemów oraz edukację klientów – powiedział Joao Bras Jorge, Prezes Banku Millennium.

Portfel kredytowy wzrósł o 2% kw/kw, co przełożyło się na 5% wzrost r/r. Dynamika w segmencie korporacyjnym dalej przyspieszyła (+28% r/r), przy wzroście samych kredytów korporacyjnych o 40% r/r. Pomimo niekorzystnej sezonowości, kredyty inwestycyjne stanowiły około ¼ nowej sprzedaży w 1kw26. Działalność leasingowa odnotowała wyraźne ożywienie po okresie stabilizacji – portfel wzrósł o 2% kw/kw i 6% r/r.

W bankowości korporacyjnej pierwszy kwartał był kolejnym okresem transformacji, w którym odnotowaliśmy znaczący wzrost nowo udzielonych kredytów. Bank Millennium jeszcze bardziej umocnił swoją pozycję wśród najszybciej rozwijających się banków w segmencie bankowości korporacyjnej – ponad 50% wzrostu portfela kredytowego zostało wygenerowane dzięki nowym klientom. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ potwierdza zarówno wysoką jakość naszej aktywności komercyjnej, jak i rosnącą zdolność do nawiązywania nowych relacji z klientami korporacyjnymi. Reakcja klientów korporacyjnych na nasze usługi w obszarze kredytów, leasingu, faktoringu oraz bankowości transakcyjnej jest bardzo pozytywna. To wyraźnie potwierdza, że obrana przez nas strategia jest skuteczna, a budowane przez nas relacje z klientami są coraz silniejsze, szersze i bardziej wartościowe – dodał Joao Bras Jorge, Prezes Banku Millennium.

Portfel detaliczny wzrósł nieznacznie w ujęciu kwartalnym, a ujemna dynamika r/r spowolniła do -2%. Negatywne trendy wynikały głównie z szybko kurczącego się portfela walutowych kredytów hipotecznych oraz portfela kredytów hipotecznych w PLN. Jednocześnie w 1kw26 zaobserwowano odwrócenie trendu w portfelu hipotek złotowych, który wzrósł o 1% kw/kw, co było pierwszym efektem bardzo silnej sprzedaży w 1kw26 na poziomie 2,2 mld zł (+79% r/r). Dynamika w portfelu kredytów konsumpcyjnych pozostała solidna – sprzedaż wyniosła 1,9 mld zł, tj. nieznacznie poniżej rekordowych poziomów, a portfel wzrósł o 5% r/r.

Nadwyżka płynności dalej rosła – depozyty zwiększyły się o 3% kw/kw i 13% r/r, a wskaźnik kredyty/depozyty obniżył się do poziomu 58,0%.

Liczba aktywnych klientów detalicznych utrzymała stabilny trend wzrostowy i osiągnęła 3,3 mln (+5% r/r), natomiast liczba aktywnych klientów mikrofirm rosła w tempie 14% r/r. Liczba aktywnych klientów cyfrowych przekroczyła 3,1 mln, przy czym klienci „mobile only” stanowili 78% tej grupy. Wartość produktów inwestycyjnych wzrosła o 1% kw/kw do 17,5 mld zł, pomimo niekorzystnych warunków rynkowych. W ramach tej kategorii aktywa zarządzane przez Millennium TFI wzrosły o 3% kw/kw i 39% r/r, osiągając poziom 11,4 mld zł.

Wskaźniki kapitałowe istotnie poprawiły się w analizowanym okresie – skonsolidowany współczynnik TCR wzrósł do 17,6%, T1 do 16,4% co odzwierciedla włączenie do funduszy własnych emisji obligacji AT1 o wartości 1,5 mld zł oraz zysku netto za 2poł25.

1 kw. 2026 roku stanowi kolejny etap realizacji strategii “Wartość i Wzrost’28”. Bank koncentruje się na rozwoju w segmencie detalicznym, wzmocnieniu pozycji banku w segmencie firm oraz poprawie rentowności. Bank stawia na cyfryzację, rozwój oferty, w tym produktów inwestycyjnych i oszczędnościowych, a także na konsekwentne doskonalenie obsługi klienta.

W raportowanym okresie Bank Millennium wdrażał rozwiązania ukierunkowane na wsparcie potrzeb klientów detalicznych oraz firmowych. Zgodnie z podejściem budowy spójnego, wielokanałowego ekosystemu obsługi, łączącego rozwiązania cyfrowe z bezpośrednim wsparciem doradców, w obszarze bankowości detalicznej, Bank umożliwił bezpośredni zdalny kontakt z doradcą i zaoferował nową metodę wsparcia klientów, która pozwala na współdzielenie ekranu w aplikacji mobilnej podczas połączenia. Klienci mają również dostęp do historii wymienianych plików. Ponadto uruchomiona została usługa połączenia z tłumaczem online Polskiego Języka Migowego (PJM). W zakresie rozszerzania oferty o nowe rozwiązania inwestycyjne, w pierwszym kwartale zakończono prace nad uruchomieniem czterech funduszy indeksowych Millennium TFI notowanych w złotych, odwzorowujących globalne indeksy, które zostały udostępnione klientom z początkiem kwietnia.

W obszarze bankowości przedsiębiorstw klienci od pierwszego kwartału bieżącego roku mogą skorzystać z nowej funkcji, która umożliwia pełną obsługę firmowej karty płatniczej w smartfonie w specjalnym trybie “Mam tylko kartę”, bez konieczności korzystania z pełnej bankowości internetowej. Użytkownicy aplikacji Bank Millennium dla Firm zyskują bezpieczny dostęp do kluczowych funkcji karty, w tym salda, historii transakcji, zarządzania PINem, limitami, płatnościami internetowymi oraz blokadą karty. Mając na uwadze założenia strategii Banku w zakresie rozwoju oferty leasingowej oraz wzmacniania synergii w ramach Grupy, w raportowanym kwartale spółka Millennium Leasing zainicjowała działania promocyjne wspierające finansowanie, skierowane do klientów ze wszystkich segmentów biznesowych – od mikrofirm po duże korporacje. Klienci, po zawarciu dwóch umów leasingu w określonych terminach, mogą uzyskać nagrodę pieniężną, wypłacaną na karcie przedpłaconej Mastercard wydanej przez Bank Millennium.

Grupa ZUE podpisała trzy umowy na prace tramwajowe na Śląsku o łącznej wartości 52 mln zł

Grupa ZUE podpisała z Tramwajami Śląskimi trzy umowy na realizację zadań w ramach I etapu projektu „Modernizacja i rozwój infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko – Zagłębiowskiej Metropolii”. Umowy dotyczą prac w formule „projektuj i buduj” na zadaniach w Chorzowie i Bytomiu oraz prac w formule „buduj” na zadaniu w Katowicach. Wartość brutto wszystkich trzech umów wynosi 52,1 mln zł, co oznacza łączną kwotę netto 42,3 mln zł.

Umowa o najwyższej wartości, czyli 33,6 mln zł brutto, dotyczy przebudowy torowiska tramwajowego wzdłuż ul. 1 Maja i ul. Obrońców Westerplatte w Katowicach. Inwestycja obejmuje przebudowę istniejącego torowiska tramwajowego, sieci trakcyjnej i jezdni wraz z infrastrukturą towarzyszącą.

Druga z podpisanych umów również obejmuje przebudowę torowiska tramwajowego i sieci trakcyjnej wraz z infrastrukturą towarzyszącą, ale w Bytomiu i Chorzowie. Prace będą prowadzone wzdłuż ul. Katowickiej i Chorzowskiej na odcinku od ul. Polnej do przystanku Łagiewniki Cmentarz. Wartość brutto tej umowy to 14,2 mln zł, a wartość netto wynosi
11,5 mln zł.

Trzecia umowa dotyczy przebudowy torów tramwajowych oraz regulacji sieci trakcyjnej  w Chorzowie wzdłuż ul. Katowickiej na odcinku od ul. Metalowców do ul. Nowej. Wartość brutto tej umowy wynosi 4,3 mln zł, a wartość netto 3,5 mln zł.

Wszystkie prace, związane z realizacją podpisanych umów, powinny zakończyć się do końca 2027 roku.

„Rynek tramwajowy w Europie bez wątpienia zyskuje na znaczeniu jako element zrównoważonego transportu. Polska, w tym Śląsk, wpisuje się w ten trend, budując nowe sieci tramwajowe oraz modernizując i ulepszając te już istniejące. Jako Grupa z wieloletnim doświadczeniem w zakresie prac tramwajowych, niezmiernie cieszymy się z podpisania umów z Tramwajami Śląskimi. Już od dawna realizujemy prace tramwajowe w tym rejonie Polski. Teraz chcemy jak najszybciej przystąpić do prac, których realizacja realnie poprawi warunki  i komfort podróży mieszkańców Aglomeracji Śląskiej” mówi Wiesław Nowak, Prezes Zarządu ZUE S.A.

„Mimo dużego portfela zamówień, kontynuujemy aktywność na rynku ofertowym, biorąc udział w przetargach kolejowych i tramwajowych, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Uczestniczymy w większości dużych postępowań przetargowych ogłaszanych przez PKP PLK i miasta, by jak najlepiej wykorzystać czas ożywienia inwestycyjnego. Jesteśmy gotowi na realizację nowych projektów oraz dalsze umacnianie swojej pozycji rynkowej” – dodaje Prezes.

Branża leasingowa z dobrym początkiem 2026 roku – dwucyfrowy wzrost w I kwartale

  • Rynek leasingu wzrósł o 10,8 proc. r/r, osiągając wartość 29,2 mld zł w I kwartale 2026 r., co potwierdza stabilny trend wzrostowy branży
  • Segment pojazdów pozostaje głównym motorem rynku – szczególnie silny wzrost odnotowano w finansowaniu pojazdów ciężkich (19 proc. r/r)
  • Maszyny i urządzenia rosną umiarkowanie (8,8 proc. r/r) przy wyraźnym zróżnicowaniu sektorowym – dynamiczne wzrosty w części kategorii kontrastują ze spadkami m.in. w rolnictwie

Branża leasingowa w Polsce utrzymuje pozytywną dynamikę rozwoju. W pierwszym kwartale 2026 r. firmy leasingowe sfinansowały inwestycje przedsiębiorstw o łącznej wartości 29,2 mld zł, co oznacza wzrost o 10,8 proc. r/r.

Zdecydowanie szybciej niż leasing rosło finansowanie pożyczką leasingową. Wartość tej ostatniej wzrosła o 29 proc., do 4,6 mld zł. Leasing jest jednak dominującą formą finansowania – wartość sfinansowanych w ten sposób aktywów wyniosła 24,6 mld zł, co oznacza wzrost o 7,9 proc. r/r.

Pierwszy kwartał 2026 roku potwierdza stabilny rozwój branży leasingowej i jej istotną rolę w finansowaniu inwestycji przedsiębiorstw. Szczególnie pozytywnie wyróżnia się segment transportu ciężkiego, który jest silnie powiązany z aktywnością gospodarczą i handlem – komentuje Monika Constant, prezeska Związku Polskiego Leasingu.

Struktura finansowa I Q 2026

Lekkie na plusie

Największy udział w strukturze rynku niezmiennie mają pojazdy, które odpowiadają za trzy czwarte sfinansowanych inwestycji firm w Polsce przez firmy leasingowe. Wartość tego segmentu wyniosła 22,1 mld zł, co oznacza wzrost o 12,1 proc. r/r. W ramach tej kategorii finansowanie pojazdów lekkich (samochody osobowe i dostawcze do 3,5 t) osiągnęło wartość 16,5 mld zł, rosnąc o 10,1 proc. r/r i odpowiadając za 56,5 proc. całego rynku leasingu.

Rok 2026 rozpoczął się od umiarkowanego wzrostu finansowania samochodów osobowych i dostawczych leasingiem, przy jednoczesnym wyraźnym odbiciu w segmencie pożyczki. Widzimy przyspieszenie dynamiki w kolejnych miesiącach – w marcu była ona istotnie wyższa niż w styczniu i lutym, a także przekroczyła tempo obserwowane pod koniec 2025 roku. Podobnie jak w poprzednich kwartałach, szybciej rośnie finansowanie samochodów osobowych niż lekkich pojazdów dostawczych. Zakładamy, że utrzymująca się wysoka dynamika wydatków gospodarstw domowych w 2026 roku będzie nadal wspierać popyt na pojazdy lekkie w Polsce – mówi Marcin Nieplowicz, główny ekonomista EFL i ZPL.

Ciężkie przyspieszają

Segment pojazdów ciężkich rozwijał się szybciej i widać tu wyraźne ożywienie – jego wartość wyniosła 5,4 mld zł, co oznacza wzrost o 19 proc. r/r. To już drugi miesiąc z rzędu solidnych wzrostów – po 18,6% r/r w lutym, w marcu dynamika przyspieszyła do 32,0% r/r, po znacznie słabszym początku roku i końcówce 2025 roku. Na szczególną uwagę zasługują ciągniki siodłowe, które kolejny miesiąc utrzymują bardzo wysoką dynamikę. Częściowo wynika to z efektu niskiej bazy, ale widoczny jest również pozytywny wpływ stabilizacji sytuacji gospodarczej w strefie euro. Jednocześnie obserwujemy spadki w finansowaniu naczep przy silnym wzroście w segmencie ciężarówek powyżej 3,5 tony, co wskazuje na większą rolę popytu krajowego. Jak podkreśla Marcin Nieplowicz, w  kolejnych miesiącach wyniki segmentu będą w dużej mierze uzależnione od sytuacji geopolitycznej, w szczególności rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie.

Maszyny odbijają

Drugim co do wielkości segmentem po pojazdach pozostają maszyny i urządzenia, których finansowanie osiągnęło wartość 6,4 mld zł (22,3 proc. udziału w rynku), przy wzroście o 8,8 proc. r/r. Segment ten odnotował wyraźne ożywienie w marcu 2026 roku, z istotnym wzrostem rok do roku, po wcześniejszych spadkach obserwowanych na początku roku oraz umiarkowanej dynamice w końcówce 2025.

Do lutego widoczne były wyraźne spadki w finansowaniu sprzętu budowlanego i maszyn rolniczych, natomiast marzec przyniósł odwrócenie tego trendu – dodatnie wyniki w segmencie agro oraz bardzo silne wzrosty w obszarze maszyn budowlanych i pozostałych maszyn. Wzrosty te były w dużej mierze napędzane finansowaniem pożyczką, przy bardziej umiarkowanej dynamice leasingu. Spadki w finansowaniu maszyn rolniczych w ujęciu kwartalnym są efektem pogorszenia koniunktury wśród gospodarstw rolniczych, w szczególności niższych ocen dochodowości działalności, a także wysokiej bazy z ubiegłego roku – komentuje Marcin Nieplowicz.

Finansowanie w podziale na aktywa:

  • Pojazdy – 22,1 mld zł (wzrost o 12,1 proc. r/r), w tym:
  • pojazdy lekkie – 16,5 mld zł (wzrost o 10,1 proc. r/r)
  • pojazdy ciężkie – 5,4 mld zł (wzrost o 19,0 proc. r/r)
  • inne pojazdy – 0,2 mld zł (wzrost o 5,9 proc. r/r)
  • Maszyny i urządzenia – 6,4 mld zł (wzrost o 8,8 proc. r/r)
  • Pozostałe ruchomości – 0,7 mld zł (wzrost o 9,1 proc. r/r)
  • Nieruchomości – 0,01 mld zł (spadek o 91,9 proc. r/r/)

Prognozy 2026

Związek Polskiego Leasingu szacuje, że w 2026 roku wartość inwestycji sfinansowanych przez branżę leasingową może osiągnąć poziom 129,7 mld zł, co oznaczałoby wzrost o około 9% rok do roku. Prognoza zakłada utrzymanie stabilnej aktywności inwestycyjnej przedsiębiorstw oraz dalszą istotną rolę leasingu jako narzędzia finansowania rozwoju polskiej gospodarki. Według ZPL, 2026 rok powinien być okresem wzmożonych inwestycji, czemu sprzyjać będzie kumulacja pieniędzy unijnych z Krajowego Planu Odbudowy oraz perspektywy finansowej na lata 2021–2027. Szacuje się, że wydatki inwestycyjne finansowane z funduszy UE mogą wynieść około 182 mld zł, wobec około 63 mld zł w 2025 roku. Tak znaczący wzrost ma stanowić silny impuls dla inwestycji prywatnych, w tym sektora MŚP, co w konsekwencji powinno pozytywnie wpłynąć na rozwój rynku leasingu.

Po umiarkowanych wynikach na początku 2026 roku, w marcu obserwowaliśmy wyraźne przyspieszenie dynamiki. To częściowo efekt odreagowania po słabszych miesiącach, na które wpływ miały m.in. warunki pogodowe oraz układ kalendarza, ale także sygnał rosnącego popytu inwestycyjnego, szczególnie wśród większych przedsiębiorstw. W kolejnych kwartałach oczekujemy, że silny popyt konsumpcyjny, uruchamianie pieniędzy unijnych oraz stopniowa poprawa eksportu będą wspierały wyraźniejszy wzrost finansowania inwestycji firm przez branżę leasingową w 2026 roku – komentuje Monika Constant, prezeska Związku Polskiego Leasingu.Wartość finansowania lata

Co polityczna zmiana w Budapeszcie może oznaczać dla Polski i regionu?

Minęły dwa tygodnie od wyborów parlamentarnych na Węgrzech, które zakończyły 16-letnie rządy Viktora Orbána. Opozycyjna partia TISZA nie tylko wygrała, ale po ostatecznym przeliczeniu głosów utrzymała silny mandat do rządzenia. Dla rynków finansowych był to sygnał, że zmiana polityczna może przełożyć się na realny zwrot gospodarczy. Najbardziej widoczna reakcja nastąpiła na rynku walutowym. Forint utrzymał znaczną część powyborczego umocnienia, a inwestorzy zaczęli ograniczać premię za ryzyko przypisywaną wcześniej Węgrom. Poprawiły się również nastroje wokół węgierskich obligacji i spółek notowanych w Budapeszcie.

Rynki nie reagują dziś już wyłącznie na sam wynik wyborów, ale na oczekiwanie konkretnych działań: poprawy relacji z Unią Europejską, napływu kapitału i większej przewidywalności gospodarczej. To klasyczny przykład, jak polityka wpływa na wycenę waluty i koszt finansowania państwa. Po dwóch tygodniach inwestorzy zaczynają jednak oczekiwać nie deklaracji, lecz pierwszych decyzji rządu Pétera Magyara – komentuje Jacek Jurczyński, prezes Akcenta CZ.

Bruksela w centrum uwagi inwestorów

Najważniejszym tematem po wyborach pozostają relacje Węgier z UE. Inwestorzy zakładają, że nowy rząd będzie dążył do szybkiego odblokowania funduszy unijnych wstrzymywanych wcześniej z powodu sporów instytucjonalnych. W grze pozostają środki liczone w miliardach euro, które mogłyby istotnie pobudzić inwestycje i wzrost gospodarczy. Dodatkowym impulsem dla rynku są rozmowy nowego premiera Pétera Magyara z przedstawicielami Komisji Europejskiej. Dla inwestorów to pierwszy test skuteczności nowego gabinetu i sygnał, czy polityczna zmiana rzeczywiście przełoży się na poprawę warunków finansowych kraju.

Odblokowanie funduszy unijnych oznaczałoby mniejsze potrzeby pożyczkowe państwa, silniejszy impuls inwestycyjny i większą stabilność finansową całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. W praktyce rynki zaczęły traktować Węgry nie jako źródło politycznego ryzyka w UE, lecz potencjalny rynek odbicia gospodarczegoocenia Jurczyński.

Węgry wracają do gry o kapitał

Coraz częściej pojawiają się sygnały, że inwestorzy zagraniczni patrzą dziś na Węgry nie tylko przez pryzmat kosztów pracy czy ulg podatkowych, ale przede wszystkim stabilności regulacyjnej, przewidywalności decyzji gospodarczych i jakości otoczenia biznesowego. To zmiana istotna dla całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

Jeśli nowy rząd skutecznie poprawi relacje z Brukselą i uruchomi napływ środków unijnych, Węgry mogą szybko wrócić do gry o nowe projekty przemysłowe, centra logistyczne oraz inwestycje produkcyjne. Oznaczałoby to większą konkurencję o kapitał w regionie, również dla Polski.

Ostatnie lata pokazały, że inwestorzy coraz rzadziej wybierają wyłącznie najniższe koszty działalności. Dziś równie ważne są przewidywalne regulacje, stabilna waluta i możliwość planowania przepływów finansowych. Jeśli Węgry odzyskają wiarygodność gospodarczą, mogą szybko stać się jednym z aktywniejszych rynków regionu wskazuje prezes Akcenta CZ.

Nowy układ sił w regionie. Co to oznacza dla Polski?

Zmiana na Węgrzech może mieć znaczenie również dla Polski. Przez ostatnie lata Warszawa i Budapeszt często znajdowały się po tej samej stronie sporów europejskich. Nowe otwarcie w Budapeszcie może osłabić dawny układ polityczny i przesunąć środek ciężkości regionu w stronę bardziej pragmatycznej współpracy gospodarczej z Brukselą.

Dodatkowym sygnałem jest zapowiedź Pétera Magyara, że swoją pierwszą oficjalną wizytę zagraniczną jako premiera chce złożyć w Warszawie. Może to oznaczać próbę budowy nowego formatu relacji Polska–Węgry, opartego bardziej na gospodarce, handlu i inwestycjach niż na dotychczasowej symbolice politycznej.

Inwestorzy coraz częściej patrzą na region jako całość. Jeśli Węgry wracają do gry, Polska również może korzystać na poprawie postrzegania Europy Środkowej. Jednocześnie rośnie konkurencja o kapitał, szczególnie w sektorach produkcyjnych i logistycznych. Dla Polski oznacza to zarówno szansę, jak i wyzwanie mówi prezes Akcenta CZ.

Co dalej z forintem, złotym i firmami?

Po silnym ruchu forinta możliwa jest krótkoterminowa korekta, ale kierunek średnioterminowy będzie zależeć od pierwszych decyzji nowego rządu. Rynek będzie obserwował tempo rozmów z Brukselą, skład gabinetu oraz sygnały dotyczące polityki fiskalnej i stóp procentowych. Dla polskich firm handlujących z Węgrami lub szerzej w regionie oznacza to jedno: większą zmienność kursów walut w najbliższych miesiącach. Dotyczy to nie tylko forinta, ale pośrednio także złotego i korony czeskiej.

Dwa tygodnie po wyborach widzimy, że zmiana polityczna może błyskawicznie przełożyć się na kursy walut. Dla firm to przypomnienie, że ryzyko walutowe nie jest teorią, lecz realnym elementem marży i planowania finansowego. W takich momentach szczególnego znaczenia nabiera zarządzanie ekspozycją walutową podsumowuje Jurczyński.   

Region wraca na radar inwestorów

Eksperci Akcenta CZ wskazują, że inwestorzy coraz częściej patrzą na Polskę, Czechy, Węgry i Rumunię jako wspólny koszyk regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Jeśli polityczne ryzyko na Węgrzech będzie spadać, korzystać mogą również inne waluty regionu, w tym złoty i korona czeska. Zdaniem ekspertów Akcenta CZ najbardziej prawdopodobny scenariusz to stopniowe umacnianie pozycji Węgier w regionie, przy jednoczesnym utrzymaniu podwyższonej zmienności walut. Jeśli nowy rząd szybko poprawi relacje z UE, Budapeszt może stać się jednym z ciekawszych rynków Europy Środkowej w drugiej połowie 2026 roku.

Kruche zawieszenie broni bez porozumienia. Geopolityka nadal dyktuje rytm rynkom

Choć kruche zawieszenie broni w Iranie na razie się utrzymuje, cieśnina Ormuz jest wciąż niemal całkowicie zablokowana przez obie strony i niewiele wskazuje, by rozmowy pokojowe posuwały się do przodu – lub w ogóle się odbywały. Gorszy sentyment do ryzyka odbił się na kursie EUR/PLN, który wrócił do okolic 4,25.

Kluczowe punkty:

  • Dane z Polski zaskakują.
  • Gospodarka strefy euro zwalnia przez skok cen energii.
  • Fed powinien utrzymać stopy procentowe w oczekiwaniu na nadejście Warsha.
  • EBC powinien wstrzymać się od ruchu, choć Lagarde może robić aluzje do podwyżki stóp latem.
  • Świetne wskaźniki PMI w Wlk. Brytanii przed posiedzeniem BoE.

Na rynku walutowym nie widać żadnych wyraźnych trendów – bezterminowe zawieszenie broni sugeruje zakończenie działań zbrojnych, nie wymusza jednak pośpiechu w zawarciu porozumienia pokojowego. Amerykańskie akcje osiągnęły jednak nowe maksima, zaś niepokojące sygnały płynące z gospodarki strefy euro ograniczają zyski europejskich aktywów ryzykownych. Trend „sell America” został wstrzymany na nieokreślony czas, rynki spodziewają się bowiem, że wojna będzie miała na USA stosunkowo mały wpływ.

Ten tydzień zapowiada się jako niezwykle istotny. Do nagłówków dotyczących wojny dołączą decyzje najważniejszych banków centralnych, w tym Rezerwy Federalnej (środa 29.04) oraz Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego (czwartek 30.04). Choć nie oczekuje się, by któryś z nich zmienił wysokość stóp procentowych, decydenci przekazywali rynkowi stosunkowo niewiele informacji na temat tego, jak oceniają wpływ wojny na ceny oraz wzrost gospodarczy i który z tych aspektów będzie priorytetowy dla ich reakcji. Intensywny tydzień na rynkach dopełnią dane o inflacji HICP w strefie euro i PCE w USA (czwartek 30.04).

PLN

Pogorszenie sentymentu do ryzyka w obliczu rozczarowujących nagłówków dotyczących perspektyw porozumienia na Bliskim Wschodzie przerwało dobrą passę złotego. Kurs EUR/PLN powrócił do okolic 4,25, zmienność nie jest jednak zbyt duża. Wieści z kraju były w zeszłym tygodniu wyjątkowo dobre – po rozczarowującym początku roku w marcu dane zaskoczyły pozytywnie na całej linii, wzmacniając przekonanie, że aktywność gospodarcza będzie w tym roku silna.

Realna sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa w ujęciu rocznym rosły najmocniej od 2022 r. – odpowiednio o 8,7% i 9,4%. Mocniejsza od oczekiwań była również dynamika płac, która podbiła do 6,6%. Choć złoty nadal powinien reagować przede wszystkim na sygnały z zewnątrz, warto będzie zwrócić uwagę na kwietniowy odczyt inflacji (czwartek 30.04), który może pokazać lekki spadek względem marca.

EUR

Ubiegłotygodniowe dane ankietowe ze strefy euro były jednoznacznie negatywne. Mimo odporności europejskich rynków indeks nastrojów gospodarczych ZEW spadł do najniższego poziomu od trzech lat. Bardziej niepokojące są wskaźniki PMI dla aktywności biznesowej w kwietniu, które spadły poniżej i tak już pesymistycznych oczekiwań do poziomów spójnych z wyraźnym kurczeniem się gospodarki. Przekonamy się, czy te miękkie dane są nadmiernie silną reakcją na niepokój związany z wojną, a twarde będą radzić sobie lepiej, wydaje się jednak, że jakiekolwiek szanse na podwyżkę stóp EBC w tym tygodniu (czwartek 30.04) zostały przekreślone.

Czwartek przyniesie również wstępne odczyty PKB w I kwartale i inflacji w kwietniu. Dzięki nim i komunikatom EBC przed końcem tygodnia zyskamy znacznie wyraźniejszy obraz wpływu wojny na gospodarkę i reakcji banku centralnego. Ostatnie wypowiedzi decydentów sugerują, że nie spieszno im do podwyżki stóp procentowych, spodziewamy się jednak, że prezeska Christine Lagarde pozostawi otwartą furtkę dla takiego ruchu latem w razie, gdyby pojawiły się obawy dotyczące odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych.

USD

Amerykańskie dane makro w dalszym ciągu cechuje odporność na wojnę. Sprzedaż detaliczna w marcu była na bardzo dobrym poziomie, co potwierdza rozbieżność między niskim zaufaniem konsumentów a rzeczywistymi wydatkami gospodarstw domowych. Wskaźniki PMI również się umocniły, a kluczowy, dla usług, wrócił w kwietniu do obszaru oznaczającego ekspansję sektora.

Jakby nie patrzeć, powszechnie oczekiwane utrzymanie poziomu stóp procentowych Fedu w środę (29.04) jest prawdopodobnie uzasadnione. Nie będzie publikacji nowego dot plotu ani rewizji projekcji ekonomicznych, spodziewamy się jednak, że prezes Jerome Powell przyjmie podczas swojej konferencji prasowej ostrożnie jastrzębi ton. Zapewne wspomni o ryzyku inflacyjnym wynikającym z wojny, nie podkreślając go jednak na tyle, by rynki zaczęły wyceniać podwyżki stóp procentowych w dalszej części roku. Biorąc jednak pod uwagę ogólny brak klarowności spowodowany konfliktem i dodatkową niepewność w związku z nadchodzącą zmianą prezesa na Kevina Warsha, prawdopodobnie gołębiego nominata Donalda Trumpa, kolejnym ruchem może być równie dobrze podwyżka, jak i cięcie.

GBP

Opublikowane w ubiegłym tygodniu odczyty ekonomiczne uzasadniły i wsparły niewielką aprecjację funta od początku wojny w Iranie. Zarówno płace, jak i bezrobocie pozytywnie zaskoczyły, niemniej dane dotyczą lutego, więc czasu sprzed wybuchu wojny. Inflacja zgodnie z oczekiwaniami wzrosła, prawdziwie optymistyczne wieści przyniosły zaś kwietniowe wskaźniki PMI dla aktywności biznesowej, które mimo ponurych nagłówków dotyczących wojny i skoków cen energii wzrosły.

Posiedzenie Banku Anglii (czwartek 30.04) niemal na pewno nie zaowocuje zmianą wysokości stóp procentowych. Zamiast tego będziemy wyczekiwać podziału głosów i towarzyszących decyzji komunikatów, by przekonać się, czy rynkowe oczekiwania dwóch podwyżek po 25 pb. w 2026 r. pokrywają się z przekonaniami Komitetu. Choć uważamy, że obecna wycena wysokości stóp procentowych jest zbyt agresywna, nie spodziewamy się, by prezes Andrew Bailey odsuwał silnie te oczekiwania, biorąc pod uwagę, że potrzeba trochę czasu, nim decydenci poznają rzeczywisty wpływ wojny w Iranie na gospodarkę.

Wall Street utrzymuje historyczne poziomy. Wyniki Apple, Microsoftu i Amazona mogą zmienić sentyment

Inwestorzy dość sceptycznie reagują na informacje ze strony irańskiej o nowej propozycji zakończenia wojny. Mimo napięcia w geopolityce, Wall Street utrzymuje się na historycznych maksimach – czy wyniki technologicznych gigantów coś zmienią? Skrócony tydzień m.in. w Polsce upływa pod znakiem posiedzeń bankierów centralnych na czele z Fed. 

Ograniczony risk on

Tydzień zaczynamy od doniesień ze strony irańskiej na temat nowej propozycji zakończenia konfliktu. Szef dyplomacji Teheranu ponownie chce otwarcia Cieśniny Ormuz, aby zakończyć wojnę. Najbardziej wrażliwą kwestię, czyli posiadanie broni nuklearnej, proponuje jednak omawiać w późniejszym terminie. Negocjacje utknęły w martwym punkcie, a strona irańska twardo stawia warunki i wykorzystuje blokadę Cieśniny Ormuz jako straszak. Inwestorzy dość sceptycznie podeszli do tej nowej propozycji. I trudno się im dziwić, bo oczekiwania USA są znane: zawieszenie programu wzbogacania uranu na co najmniej 10 lat i wywiezienie z Iranu „gotowego” surowca do produkcji broni atomowej. Mamy więc bardzo duży rozstrzał oczekiwań, co może skutkować tym, że strona amerykańska propozycji Teheranu nawet nie rozważy. EUR/USD powrócił ponad poziom 1,1750, niemniej jednak widać dużą ostrożność inwestorów. Już niejednokrotnie pojawiały się sygnały o deeskalacji, które w kolejnych godzinach były dementowane przez obie strony.

Sezon wyników

W centrum uwagi rynków pozostają negocjacje między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, ale na Wall Street jeszcze ważniejszą kwestią będzie sezon wyników amerykańskich gigantów technologicznych. Giełdy amerykańskie, mimo wojny na Bliskim Wschodzie, utrzymują się na historycznych poziomach. W tym tygodniu odbędzie się swoisty sprawdzian ich kondycji, czyli publikacja sprawozdań finansowych. W środę i w czwartek pojawią się raporty technologicznych gigantów. Decydującą kwestią pozostaje zwrot olbrzymich kosztów wydatkowanych na sztuczną inteligencję i to, jak ten czynnik przełoży się na wyniki finansowe. Wyniki Apple, Microsoftu czy Amazona potrafią decydować o sentymencie na wszystkich indeksach giełdowych. Do tej pory sezon wynikowy przebiegał pod hasłem „pozytywnych zaskoczeń”. Jeśli ten tydzień potwierdzi zwyżkowy trend, będziemy mogli znów spoglądać na historyczne poziomy.

Będzie się działo

Ostatni tydzień kwietnia w niektórych krajach Europy pozostaje nieco krótszy, również w Polsce 1 maja będzie dniem wolnym. Nie oznacza to, że nic nie będzie się działo, bo zarówno środa, jak i czwartek zapowiadają się na rynkach ekscytująco. Poza wspomnianymi wynikami spółek, mamy posiedzenia bankierów centralnych z USA, strefy euro, Wielkiej Brytanii czy Japonii. Nie zanosi się, że dojdzie do zmian stóp procentowych, niemniej jednak uwaga inwestorów skupi się na komunikatach po posiedzeniach. Drastyczne wzrosty cen energii, ropy naftowej czy gazu ziemnego, muszą wywrzeć wpływ na dynamikę inflacji w najbliższych miesiącach. Pytanie tylko, który bank pierwszy wyjdzie przed szereg i zacznie sygnalizować możliwe podwyżki stóp w związku z tym faktem. Spora uwaga powinna się też skupić na czwartkowym odczycie inflacji PCE core, czyli tej wykorzystywanej przez Fed do oceny perspektyw polityki monetarnej. Prognozy mówią o poziomie 3,1% r/r w marcu. Każdy wyższy wynik może przyczynić się do wzrostu rentowności obligacji USA i wpłynąć na plus na notowania dolara.

Regulacje najmu krótkoterminowego uderzą w turystykę? „Mocno spadnie podaż przy rekordowym popycie”

– Regulacje zwiększają transparentność rynku, ale jednocześnie faworyzują profesjonalne zajmujące się tematem najmu firmy – mówi Łukasz Szykuć, prezes zachodniopomorskiego oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Trwa dyskusja, jak powinny wyglądać zmiany w najmie krótkoterminowym, by pogodzić oczekiwania społeczne i gospodarcze. – Zmiany są konieczne, ale mamy obawy związane ze spadkiem dostępności obiektów na wynajem w dużych miastach i kurortach turystycznych. Dla Pomorza Zachodniego ten temat jest bardzo ważny – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

„Dobre rozwiązania pomieszane z kontrowersyjnymi”

Rozporządzenie unijne wprowadza obowiązkową rejestrację lokali w Centralnym Wykazie Obiektów Noclegowych z unikalnymi numerami ewidencyjnymi. Trwające prace sejmowe nad krajowymi regulacjami – w tym między innymi zgoda wspólnot mieszkaniowych, limity dni najmu do 120 rocznie w strefach gminnych oraz możliwość wprowadzania stref zakazu przez samorządy – zapowiadają dalsze zaostrzenie zasad. W opinii przedsiębiorców zmiany ograniczą swobodę inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych, dotychczas napędzających segment mieszkań głównie pod platformy rezerwacyjne.

– Najem krótkoterminowy powinien być uregulowany. Jesteśmy świadomi tego, jak mocno zmieniła się skala prowadzenia tego rodzaju działalności. Należy wprowadzić ewidencję mieszkań na wynajem krótkoterminowy, a podmioty zajmujące się tym komercyjnie powinny uiszczać z tego tytułu wszelkie należności oraz działać tak, by nie naruszać zasad współżycia społecznego. Najem powinien być prowadzony tak, by złe incydenty nie wpływały na wizerunek działania w sposób horyzontalny. Należy jednak zauważyć, że często przedsiębiorcy nie mają wpływu na to, kto wynajmuje mieszkanie w ramach najmu krótkoterminowego – przyznaje Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

– Ustawa powinna być rozwiązaniem porządkującym, ale w duchu idei deregulacyjnych uznajemy także racje przedsiębiorców zajmujących się najmem krótkoterminowym, którzy zwracają uwagę, że np. obowiązek wyrażania zgody przez wspólnoty mieszkaniowe i właścicieli budynków na możliwość działania komercyjnego poprzez wynajem mieszkań, mogłoby doprowadzić do zniknięcia z rynku setek mieszkań z dużych miast i kurortów turystycznych. To spowodowałoby radykalny wzrost cen, także cen w hotelach, a to miałoby duży wpływ na turystykę – mówi Hanna Mojsiuk.

„Wzrost cen w obiektach turystycznych i hotelach niemal pewny”

Regulacje zwiększają transparentność rynku najmu, w szczególności dla organów podatkowych. W opinii przedsiębiorców dobre rozwiązania pomieszane są z takimi, które mogą generować negatywne konsekwencje np. dla turystyki.

 – Projekt ustawy o najmie krótkoterminowym zapewne jest potrzebny, aby zniwelować uciążliwości dla lokatorów, którzy w tej samej lokalizacji zamieszkują na stałe. Nie możemy jednak zapominać, że najem krótkoterminowy to często jedyna sensowna cenowo alternatywa dla polskich rodzin, które zamierzają spędzić wakacje w Polsce. Budownictwo to koło zamachowe naszej gospodarki, jak również, bezpośrednio i pośrednio, miejsce pracy dla milionów osób. Musimy działać w przemyślany i logiczny sposób, aby nie zdusić tego segmentu budownictwa i nie zmusić tym samym rodzimych inwestorów do kupowania nieruchomości na wynajem za granicą. To między innymi ze względu na trudność w przewidywaniu regulacji dotyczących nieruchomości wielu z nich już dzisiaj decyduje się na zainwestowanie kapitału na rynkach innych krajów – mówi Łukasz Szykuć, prezes zachodniopomorskiego oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

– Nie mam wątpliwości, że wprowadzenie ograniczeń będzie powodować wzrost cen w obiektach turystycznych w tym w hotelach. Popyt na turystykę nadmorską, a także turystykę w dużych miastach takich jak Wrocław czy Kraków jest ogromny, a podaż mieszkań na wynajem może się znacząco zmniejszyć – mówi ekspert rynku nieruchomości Mirosław Król.

– Szukajmy dobrych rozwiązań, które będą wpływać na poprawę komfortu życia stałych lokatorów obiektów w których prowadzony jest najem krótkoterminowy, ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Wyobrażam sobie, że wprowadzenie takich regulacji spowoduje, że wiele mieszkań z rynku wtórnego może wrócić na rynek, jako lokale na sprzedaż – mówi Mirosław Król.