ORLEN i Wojska Obrony Terytorialnej będą współpracować przy ochronie infrastruktury krytycznej

ORLEN oraz Wojska Obrony Terytorialnej podpisały porozumienie dotyczące współpracy w zakresie wzmacniania bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej spółki. Partnerstwo ma obejmować szkolenia, ćwiczenia, inicjatywy edukacyjne oraz wymianę doświadczeń między koncernem energetycznym a formacją wojskową.

Nowe porozumienie ma zwiększyć gotowość ORLENU i Wojsk Obrony Terytorialnej do działania w wymagających warunkach operacyjnych. Współpraca będzie koncentrować się przede wszystkim na efektywnej ochronie aktywów produkcyjnych, które mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jak podkreślają strony, ochrona infrastruktury krytycznej wymaga nie tylko odpowiednich procedur, ale również praktycznych kompetencji, stałego przygotowania i sprawnego współdziałania różnych instytucji.

ORLEN wskazuje, że bezpieczeństwo energetyczne jest jednym z fundamentów odporności państwa. Dotyczy to zarówno ciągłości dostaw paliw i energii, jak również zdolności reagowania na sytuacje kryzysowe, awarie, zagrożenia hybrydowe czy inne zdarzenia mogące wpływać na funkcjonowanie strategicznych obiektów. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera przygotowanie pracowników koncernu do współpracy ze służbami i wojskiem.

– Bezpieczeństwo Polski i stabilne dostawy energii są ze sobą nierozerwalnie związane. Bierzemy odpowiedzialność nie tylko za rozwój biznesu, ale także za wzmacnianie odporności kraju. Ważną rolę odgrywają w tym nasi pracownicy – ich wiedza, zaangażowanie i gotowość do działania. Współpraca z Wojskami Obrony Terytorialnej pozwoli rozwijać ich kompetencje i przekładać je na konkretne efekty, realnie zwiększając bezpieczeństwo naszej infrastruktury – mówi Ireneusz Fąfara, Prezes Zarządu ORLEN.

WOT będzie szkolić się w warunkach zbliżonych do rzeczywistych

Porozumienie zakłada rozwój współpracy szkoleniowej oraz przygotowanie zarówno pracowników ORLENU, jak i żołnierzy WOT-u do wspólnego działania w różnych sytuacjach operacyjnych. W praktyce oznacza to organizację wspólnych szkoleń i ćwiczeń, w tym zajęć z przysposobienia wojskowego dla pracowników koncernu. Elementem współpracy będzie także udostępnienie wybranych instalacji ORLENU na potrzeby warsztatów i zajęć praktycznych.

Dla Wojsk Obrony Terytorialnej możliwość prowadzenia ćwiczeń w środowisku rzeczywistych obiektów infrastrukturalnych ma znaczenie operacyjne. Pozwala lepiej rozumieć specyfikę strategicznych instalacji przemysłowych, ich organizację, ograniczenia techniczne oraz procedury bezpieczeństwa. Takie działania mogą wzmacniać zdolność formacji do współpracy z podmiotami odpowiedzialnymi za kluczowe elementy gospodarki i systemu bezpieczeństwa państwa.

– Ochrona infrastruktury krytycznej jest jednym z kluczowych elementów systemu bezpieczeństwa państwa. Współpraca z ORLENEM umożliwia Wojskom Obrony Terytorialnej doskonalenie zdolności operacyjnych w środowisku rzeczywistych obiektów infrastrukturalnych oraz budowanie efektywnego modelu współdziałania z partnerem strategicznym sektora energetycznego – podkreślił gen. dyw. dr Krzysztof Stańczyk, Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej.

Szkolenia, edukacja i wymiana doświadczeń

Współpraca ORLENU i WOT-u nie ograniczy się wyłącznie do ćwiczeń praktycznych. Porozumienie obejmuje również wymianę wiedzy, wsparcie kompetencyjne oraz inicjatywy edukacyjne. Strony zapowiadają działania, które mają zwiększać świadomość społeczną w obszarze bezpieczeństwa, odpowiedzialności obywatelskiej i roli infrastruktury krytycznej w funkcjonowaniu państwa.

ORLEN umożliwi także prowadzenie działań informacyjnych i rekrutacyjnych WOT-u wśród swoich pracowników. Ma to wspierać rozwój formacji oraz zwiększać zaangażowanie społeczne osób zatrudnionych w koncernie. Z punktu widzenia spółki istotne jest również wzmacnianie kompetencji własnej kadry, szczególnie w zakresie reagowania na sytuacje nadzwyczajne i współpracy z instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo.

Porozumienie ma charakter systemowy i wpisuje się w szersze podejście do budowy odporności państwa. Zakłada ono współdziałanie administracji publicznej, sił zbrojnych, sektora gospodarczego oraz społeczeństwa obywatelskiego. W przypadku ORLENU szczególne znaczenie ma fakt, że spółka zarządza aktywami o strategicznym znaczeniu dla krajowego bezpieczeństwa energetycznego.

Wzmocnienie ochrony kluczowych obiektów

Zawarte partnerstwo ma stworzyć trwałe ramy współdziałania pomiędzy potencjałem obronnym Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej a zasobami, infrastrukturą i kompetencjami strategicznego podmiotu sektora energetycznego. Współpraca ma pozwolić na efektywne wykorzystanie uzupełniających się zdolności obu stron. Chodzi zarówno o lepsze przygotowanie do ochrony kluczowych obiektów, jak i o zwiększenie zdolności reagowania w przypadku sytuacji kryzysowych.

Istotnym elementem porozumienia będą również wydarzenia i inicjatywy skierowane do społeczności lokalnych. Ich celem ma być zwiększanie świadomości dotyczącej bezpieczeństwa oraz pokazanie, że ochrona infrastruktury krytycznej nie jest wyłącznie zadaniem wyspecjalizowanych służb. To także obszar wymagający odpowiedzialności, wiedzy i współpracy wielu środowisk.

Kuehne+Nagel pod presją geopolityki i słabego dolara. Wyniki za I kwartał 2026 roku

Wyniki Kuehne+Nagel za pierwszy kwartał 2026 r. 

Q1 2026 Q1 2025 Δ Δ*
Obrót netto 5,603 6,330 -12% -5%
Zysk brutto 2,110 2,237 -6% -%
EBITDA 562 627 -10% -4%
EBIT 343 402 -15% -8%
Cykliczny EBIT** 308 402 -23% -17%
Zyski 248 303 -18% -12%
Wolne przepływy pieniężne 194 173 12%  

*po uwzględnieniu wpływu kursów walutowych

**po uwzględnieniu jednorazowego zysku z transakcji sprzedaży i leasingu zwrotnego

W pierwszym kwartale 2026 r. Grupa Kuehne+Nagel osiągnęła obroty netto w wysokości 5,6 mld CHF. Wskaźnik EBIT wyniósł 343 mln CHF, a zysk 248 mln CHF. Wskaźnik konwersji Grupy wyniósł 16%.

Ogłoszone w październiku 2025 r. działania mające na celu redukcję kosztów miały istotny wpływ na wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2026 r. W rezultacie udało się obniżyć koszty na jednostkę.

Stefan Paul, Dyrektor Zarządzający Kuehne+Nagel International AG:

„Dzięki konsekwentnemu zarządzaniu kosztami firma Kuehne+Nagel rozpoczęła rok od dobrych wyników w segmentach transportu lotniczego, drogowego i logistyki kontraktowej. Jednostka logistyki morskiej krótkotrwale odczuła skutki zakłóceń na Bliskim Wschodzie. Uważnie obserwujemy sytuację, zwłaszcza w kontekście rosnących cen energii i możliwego wpływu na popyt konsumencki.

Ponieważ rynki nadal charakteryzują się zmiennością, nasz dostęp do globalnej sieci oraz ścisła współpraca z klientami pozwalają nam szybko i elastycznie reagować na zmieniające się warunki. Ta siła, w połączeniu z obecną dynamiką rynku i naszym konsekwentnym zarządzaniem kosztami, daje nam pewność co do wyników w drugim kwartale 2026 r.”

Biorąc pod uwagę wyniki z pierwszego kwartału, firma Kuehne+Nagel oczekuje obecnie, że cykliczny EBIT Grupy w 2026 r. wyniesie od 1,25 do 1,40 mld CHF.

Logistyka morska

CHF mill. Q1 2026 Q1 2025 Δ Δ*
Obrót netto 1,886 2,499 -25% -19%
Zysk brutto 449 577 -22% -16%
EBIT 113 210 -46% -42%

*po uwzględnieniu wpływu kursów walutowych

W pierwszym kwartale 2026 roku dział logistyki morskiej osiągnął obroty netto w wysokości 1,9 mld CHF oraz EBIT na poziomie 113 mln CHF. Wskaźnik konwersji wyniósł 25%. Na koniec marca 2026 r. wolumeny wyniosły 1 mln TEU.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie spowodowała wzrost intensywności usług w pierwszym kwartale 2026 r. Wolumeny w analogicznym okresie poprzedniego roku (I kwartał 2025 r.) były wyjątkowo wysokie ze względu na efekt przyspieszenia zamówień przez klientów w związku z „Liberation Day”.

Logistyka lotnicza

CHF mill. Q1 2026 Q1 2025 Δ Δ*
Obrót netto 1,627 1,782 -9% -%
Zysk brutto 407 439 -7% 1%
EBIT 111 116 -4% 7%

*po uwzględnieniu wpływu kursów walutowych

Segment logistyki lotniczej osiągnął w pierwszym kwartale 2026 r. obroty netto w wysokości 1,6 mld CHF, a EBIT wyniósł 111 mln CHF. Wskaźnik konwersji wyniósł 27%. Na koniec marca 2026 r. wolumen przewozów lotniczych osiągnął 516 000 ton, co oznacza nieznaczny wzrost w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego.

Wydarzenia na Bliskim Wschodzie doprowadziły do krótkotrwałego ograniczenia zdolności przewozowych w transporcie lotniczym, co spowodowało wzrost popytu na rozwiązania czarterowe.

Logistyka drogowa

CHF mill. Q1 2026 Q1 2025 Δ Δ*
Obrót netto 908 871 4% 9%
Zysk brutto 339 331 2% 7%
EBIT 25 19 32% 42%

*po uwzględnieniu wpływu kursów walutowych

W pierwszym kwartale 2026 roku jednostka logistyki drogowej osiągnęła obroty netto w wysokości 908 mln CHF oraz EBIT w wysokości 25 mln CHF.

Segment ten zwiększył swój udział w rynku we wszystkich regionach. Od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie firma Kuehne+Nagel przyczynia się również do zabezpieczenia regionalnych łańcuchów dostaw poprzez tworzenie korytarzy lądowych, na przykład w ramach usług transportu ciężarowego z Arabii Saudyjskiej do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Logistyka kontraktowa

CHF mill. Q1 2026 Q1 2025 Δ Δ*
Obrót netto 1,182 1,178 -% 5%
Zysk brutto 915 890 3% 8%
EBIT 94 57 65% 72%
Cykliczny EBIT* 59 57 4% 11%

*po uwzględnieniu wpływu kursów walutowych

W pierwszym kwartale 2026 r. segment logistyki kontraktowej osiągnął obroty netto w wysokości 1,2 mld CHF, a EBIT wyniósł 94 mln CHF. Odnotowano jednorazowy wynik dodatni w wysokości 35 mln CHF z tytułu sprzedaży nieruchomości w Niemczech.

Firma Kuehne+Nagel otworzyła nowe centra dystrybucyjne w Ameryce Północnej i Południowej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz w Singapurze.

Kto szuka pracy, a kogo szukają firmy? Polski rynek IT w I kwartale 2026 roku

W sektorze IT hybrydowy model pracy (41 proc. ogłoszeń) po raz pierwszy wyprzedził pracę zdalną, wymienianą obecnie w 38,5 proc ogłoszeń. W 1. kwartale roku branża notuje też 23-procentowe odbicie w liczbie ogłoszeń kwartał do kwartału, chociaż nadal dominują oferty kierowane do seniorów i midów (łącznie ponad 90 proc. ogłoszeń z sektora). Wśród najlepiej opłacanych specjalizacji nastąpiło przetasowanie – dominująca od 3 lat kategoria Architecture została zdetronizowana przez ERP. Kolejne miejsca zajmują Security oraz DevOps. 

Ponownie przybywa ofert pracy w branży IT. W 1. kwartale 2026 r. ich liczba zwiększyła się o 23 proc. w porównaniu do ostatniego kwartału 2025 r., jak wynika z najnowszej analizy ogłoszeń opublikowanych na No Fluff Jobs, największego polskiego portalu z widełkami w ogłoszeniach o pracy. Nie zmienia się jednak zapotrzebowanie na specjalistów o konkretnym poziomie doświadczenia. Blisko 60 proc. ofert kierowanych jest do seniorów, nieco ponad ⅓ do midów, a tylko ok. 5 proc. do juniorów. Ogólne mediany widełek wynagrodzeń również pozostają na stałym poziomie, chociaż widać zmiany w przypadku poszczególnych specjalizacji. 

Wzrost liczby ogłoszeń pokazuje, że rynek dalej potrzebuje specjalistów i specjalistek, nawet w dobie coraz powszechnego AI. Jako No Fluff Jobs, portal z obowiązkowymi widełkami płacowymi, liczymy też, że coraz częściej na rynku będą pojawiać się transparentne oferty pracy komentuje Paulina Król, Chief People and Operations Officer w No Fluff Jobs. – Wprowadzona w grudniu ustawa „Jasne zarobki”, jakkolwiek nieidealna, oraz nadchodząca dyrektywa unijna o równym wynagradzaniu wymuszają na firmach budowę siatek płac i uporządkowanie poziomów pensji wewnątrz. Tym samym część organizacji staje się gotowa też na publiczne pokazywanie widełek, bo tak obecni, jak i przyszli pracownicy będą dokładnie wiedzieć, w jakim przedziale wynagrodzenia mogą się poruszać.

Zmiana na 1. miejscu najlepiej opłacanych specjalizacji

W pierwszych trzech miesiącach 2026 r. najbardziej spadły wynagrodzenia w kategoriach Mobile – aż do 21 proc. w dolnych widełkach na etacie – oraz UX – do 17 proc. w dolnych widełkach na etacie. Spadek odnotowano również w najlepiej od trzech lat opłacanej kategorii Architecture, nawet do 17,5 proc. w górnych widełkach na umowie o pracę. W wielu specjalizacjach nastąpiły też jednak wzrosty oferowanych zarobków. 

Obecnie najlepiej opłacane specjalizacje IT to:

  • ERP (Enterprise Resource Planning): 28,5-33,5 tys. zł netto (+ VAT) na kontrakcie B2B i 18-24,8 tys. zł na umowie o pracę;
  • Architecture IT: 27-32 tys. zł netto (+ VAT) na kontrakcie B2B i 18-22 tys. zł na umowie o pracę;
  • Security: 25-30 tys. zł netto (+ VAT) na kontrakcie B2B i 18-24,8 tys. zł na umowie o pracę;
  • DevOps: 23,5-28,5 zł netto (+ VAT) na kontrakcie B2B i 17-24 tys. zł na umowie o pracę.

Wynagrodzenia w IT w 1. kwartale 2026 r.

Kategoria B2B UoP
Mediana dolnych widełek wynagrodzenia Mediana górnych widełek wynagrodzenia Zmiana w dolnych widełkach Q1 26 vs Q4 25 Zmiana w górnych widełkach Q1 26 vs Q4 25 Mediana dolnych widełek wynagrodzenia Mediana górnych widełek wynagrodzenia Zmiana w dolnych widełkach Q1 26 vs Q4 25 Zmiana w górnych widełkach Q1 26 vs Q4 25
Agile/Scrum Master 20 000 25 200 -8.9% -6.3% 17 500 24 000 +2.9% +20%
Architecture IT 26 880 31 920 0% -5.0% 18 000 22 000 -7.7% -17.5%
AI/ML 21 840 28 000 +4% 0% 18 000 24 000 -2.7% -14.3%
Backend 21 840 26 040 +4% -1.3% 17 000 23 400 0% +1.7%
Business Analyst 21 000 24 765 +5% +5.3% 13 500 17 500 -1.8% +1.2%
Data & Bi 21 840 27 000 -3.4% -5.5% 18 500 24 800 +8.8% +5.5%
DevOps 23 520 28 560 +1.8% 0% 17 000 23 950 0% +0.2%
Embedded 20 080 23 520 +8.7% -3.4% 17 000 19 000 +9.7% -2.6%
ERP 28 560 33 600 +6.3% +5.3% 18 000 24 800 +38.5% +18.1%
Frontend 19 905 25 000 +0.4% +6.3% 16 000 21 100 +6.7% +5.5%
Fullstack 23 520 28 350 +1.8% +2.3% 19 500 24 000 +14.7% +4.3%
Mobile 20 000 25 200 -0.8% 0% 15 000 21 200 -21.1% -12.6%
Product Management 20 160 25 200 -7.7% -3.2% 20 000 25 000 +8.1% +4.2%
Project Manager 20 160 25 000 0% +4.2% 16 000 20 700 +6.7% +8.9%
Security 25 200 30 240 +9.6% +4.3% 20 000 25 000 +11.1% +2.4%
Support 13 440 18 000 0% +4.5% 9 000 12 500 -7.2% 0%
SysAdministrator 20 160 25 000 +18.6% +6.3% 10 500 15 500 -12.5% -8.8%
Testing 16 800 21 840 0% +8.3% 13 750 18 000 +14.6% +12.5%
UX 15 000 18 690 -10.7% -9.2% 12 400 17 250 -17.3% -6.3%

 

Dominuje praca hybrydowa

Najpopularniejszą formą zatrudnienia w branży IT niezmiennie pozostaje kontrakt B2B, wymieniany w 71 proc. ofert pracy. Możliwość zatrudnienia na etat pojawia się w 37 proc. ogłoszeń (wartości nie sumują się do 100%, bo pracodawcy mogą podać kilka proponowanych umów w ogłoszeniu – red.). Proporcje te różnią się jednak w zależności od poziomu doświadczenia. W ogłoszeniach adresowanych do juniorów częściej oferowany jest etat (52 proc. ogłoszeń, a B2B pojawia się w 42 proc.). W ofertach pracy kierowanych do midów kontrakt B2B pojawia się już w 72 proc., a umowa o pracę w 38 proc. W przypadku ofert dla seniorów kontrakt B2B pojawia się w 74,5 proc. ogłoszeń, a etat – w 24 proc. 

W 1. kwartale 2026 r. po raz pierwszy od lat w ogłoszeniach o pracy dominował tryb hybrydowy, wymieniany w 41 proc. ofert. Najpopularniejszy dotychczas tryb zdalny pojawił się w 38,5 proc. ofert, a praca z biura – w 20,5 proc. 

To potwierdzenie trendu, który w IT obserwujemy od kilku lat. W trakcie pandemii praca zdalna „wystrzeliła” jako bardzo powszechny tryb pracy, jednak po unormowaniu sytuacji pracodawcy coraz częściej zaczynają zapraszać pracowników do biura. Ponieważ opór w sektorze technologicznym wobec pracy w całości stacjonarnej byłby duży, firmy zwykle decydują się na tryb hybrydowy jako opcję „pośrednią”, która na długim dystansie ma zadowolić obie stronytłumaczy Paulina Król, Chief People and Operations Officer w No Fluff Jobs.

Accor zwiększył przychody w I kw. 2026 r. mimo wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie

Grupa hotelowa Accor odnotowała w pierwszym kwartale 2026 roku przychody w wysokości 1 313 mln €, co oznacza wzrost o 2,3% przy stałych kursach walut. Przychody z zarządzania i franczyzy wzrosły o 8,3% do poziomu 332 mln €, a wzrost sieci netto wyniósł 3,8% w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

– „W pierwszym kwartale 2026 roku Grupa ponownie odnotowała stabilny wzrost. Silna dynamika z początku roku zrównoważyła skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie. Nasze zespoły sprawnie dostosowują operacje do potrzeb właścicieli hoteli i gości. Wdrożyliśmy środki ochrony, które ograniczają wpływ obecnej sytuacji na nasze wyniki. Dzięki temu przygotowujemy się na ożywienie rynku i wykorzystujemy wzrost w regionach o dużym popycie, takich jak Europa i Azja Południowo-Wschodnia. Nasza szeroka obecność geograficzna, wyjątkowe portfolio marek oraz zdolność do adaptacji dają nam pewność, że w 2026 roku dostarczymy jeszcze lepsze efekty” – komentuje Sébastien Bazin, Chairman and CEO Accor.

W pierwszym kwartale bieżącego roku Accor odnotował przychody w wysokości 1 313 mln €, co stanowi wzrost o 2,3% przy stałych kursach walut w porównaniu z pierwszym kwartałem 2025 roku. Wynik ten obejmuje wzrost o 4,6% w dywizji Premium, Midscale and Economy (PM&E). Przychody w dywizji Luxury & Lifestyle (L&L) spadły o 0,7%, co wynika głównie z planowanej sprzedaży części aktywów (wpływ na poziomie 6,2%).

Kluczowy wskaźnik RevPAR (przychód na dostępny pokój) wzrósł o 5,1% w porównaniu z pierwszym kwartałem 2025 roku. Na ten wynik wpłynął wzrost o 4,5% w dywizji PM&E oraz o 6,0% w dywizji Luxury & Lifestyle.

W pierwszym kwartale 2026 roku Accor otworzył 48 hoteli (ponad 6 700 pokoi). Pod koniec marca 2026 roku Grupa dysponowała portfolio 5 815 hoteli (879 676 pokoi). Obecnie sieć planowanych otwarć obejmuje 1 545 nowych inwestycji (260 000 pokoi) w przygotowaniu.

Dziewięć zmian prawnych i podatkowych, które wpłyną na firmy w 2026 roku

Cyfrowa rewolucja w fakturowaniu, przełomowy wyrok unijny w sprawie VAT i nowa europejska spółka, a jednocześnie droższe firmowe auta, nowe uprawnienia inspektorów pracy i koniec wojennych uproszczeń w zatrudnianiu cudzoziemców. Te zmiany wpłyną na prowadzenie biznesu w Polsce w 2026 roku wynika z Polskiego Barometru TMF Group za pierwszy kwartał 2026 roku.

Polski Barometr TMF Group to cykliczne opracowanie ekspertów TMF Poland, pracujących na co dzień w biurach w Katowicach i Warszawie. Raport koncentruje się na zmianach administracyjnych, podatkowych, księgowych i pracowniczych mających realny wpływ na bezpieczeństwo, koszty i przewidywalność prowadzenia działalności gospodarczej. Pierwszy kwartał 2026 roku obfitował w zmiany zarówno korzystne dla firm, jak i takie, które wymagają szybkiego dostosowania procesów.

Wśród zmian ocenianych jako korzystne lub neutralne dla przedsiębiorców autorzy Barometru wyróżniają przede wszystkim wyrok Sądu Unii Europejskiej z 11 lutego 2026 roku, który podważa jeden z najbardziej uciążliwych mechanizmów polskiego systemu VAT – przymusowe odsuwanie prawa do odliczenia podatku naliczonego tylko dlatego, że faktura dotarła z opóźnieniem. Sąd orzekł, że podatnik może odliczyć VAT naliczony w deklaracji za okres, w którym doszło do transakcji, nawet jeśli faktura wpłynęła w kolejnym miesiącu – o ile dokument jest w jego rękach przed złożeniem deklaracji. Sprawa nie została jednak ostatecznie zamknięta – złożono wniosek o szczególną kontrolę orzeczenia i to TSUE ma rozstrzygnąć ją definitywnie.

„To orzeczenie należy traktować jako jedno z ważniejszych rozstrzygnięć podatkowych ostatnich lat – nie tylko z perspektywy techniczno-prawnej, ale przede wszystkim ekonomicznej. Sztuczne opóźnianie prawa do odliczenia VAT o cały miesiąc rozliczeniowy generuje dla firm realne koszty. Czas pokaże, jak ta sprawa się zakończy i jaki finalnie będzie miała wpływ na polskich podatników”. – komentuje Mikołaj Ślusarek, ekspert TMF Group.

Równie istotną zmianą, na którą uwagę zwracają autorzy Barometru, jest przedstawiona 18 marca 2026 roku przez Komisję Europejską propozycja rozporządzenia EU Inc. Dotyczącego nowej formy spółek.

Spółka europejska EU Inc. byłaby automatycznie uznawana we wszystkich państwach członkowskich, a jej rejestracja odbywałaby się w pełni cyfrowo w nie więcej niż 48 godzin, za nie więcej niż 100 euro. Miałaby funkcjonować równolegle do 27 krajowych systemów prawnych jako tzw. „28. reżim”.

Jako dopełnienie projekt zakłada też utworzenie cyfrowego Europejskiego Portfela Biznesowego umożliwiającego składanie zeznań podatkowych i wniosków online o pozwolenia związane z prowadzoną działalnością, unijny model opcji na akcje dla pracowników (EU-ESO) z opodatkowaniem dopiero w momencie sprzedaży akcji oraz uproszczone postępowania upadłościowe dla startupów.

„Inicjatywa EU Inc. to bezpośrednia odpowiedź na jeden z najbardziej palących problemów europejskiej konkurencyjności. Europejskie startupy od lat przenosiły się do Delaware, Londynu czy Singapuru w poszukiwaniu prostszego otoczenia prawnego. Kluczowe znaczenie ma forma prawna instrumentu: rozporządzenie, a nie dyrektywa. Komisja chce w ten sposób wyeliminować ryzyko fragmentacji, które często niwelowało efekty unijnych reform”. – wskazuje Mikołaj Ślusarek, ekspert TMF Group.

Przełomowym momentem dla polskich przedsiębiorców był też 1 kwietnia 2026 roku, kiedy wdrożony został drugi i największy etap Krajowego Systemu e-Faktur – od tej daty niemal każdy przedsiębiorca wystawiający faktury w Polsce objęty jest obowiązkiem korzystania z KSeF. Ostatnia grupa, czyli mikroprzedsiębiorcy ze sprzedażą do 10 tys. zł miesięcznie, dołączy do systemu od 1 stycznia 2027 roku. Ministerstwo Finansów pracuje równolegle nad nowym mechanizmem identyfikacji tzw. faktur scamowych (czyli fałszywych faktur kosztowych), które od 1 lutego 2026 roku można zgłaszać przez formularz w aplikacji KSeF 2.0.

„To historyczny moment dla cyfryzacji systemu podatkowego w Polsce, ale też realny test operacyjny na niespotykaną dotąd skalę: setki tysięcy podmiotów w jednym systemie jednocześnie. Przedsiębiorcy wchodzą teraz w najtrudniejszy etap – nietechniczny, lecz procesowy. KSeF zmienia nie tylko narzędzie do wystawiania faktur, ale cały cykl obiegu dokumentów w firmie. Rok 2026 jest okresem przejściowym z formalnym brakiem sankcji – ale wyrobione obecnie nawyki i procedury zdecydują o bezpieczeństwie podatkowym firm od 2027 roku”. – podkreśla Mikołaj Ślusarek, ekspert TMF Group.

Za wyraźnie pozytywną zmianę eksperci TMF Group uznają też nowelizację ustawy o rachunkowości podpisaną przez Prezydenta Karola Nawrockiego 11 marca 2026 roku, która pozwala tysiącom polskich firm legalnie zrezygnować z kosztownych raportów ESG za lata 2025 i 2026. Ze zwolnienia skorzystają podmioty, które nie przekroczyły progu 1000 pracowników lub 1 900 mln zł przychodów netto ze sprzedaży w roku obrotowym i roku poprzedzającym. Nowelizacja wdraża opcję przewidzianą w unijnej dyrektywie 2026/470 (pakiet Omnibus I), która od 2027 roku zawęzi obowiązek raportowania ESG wyłącznie do firm jednocześnie przekraczających próg 1000 pracowników i 450 mln euro przychodów.

„To jedna z tych zmian, które firmy odczują realnie – nie tylko w portfelu, ale też w harmonogramie pracy działów finansowych i ESG. Koszt przygotowania pełnego raportu zrównoważonego rozwoju zgodnego z europejskimi standardami ESRS może wynosić od kilkuset tysięcy do nawet kilku milionów złotych rocznie, wliczając audyt, systemy zbierania danych i zasoby ludzkie”. – komentuje Magdalena Grzegorczyk, ekspert TMF Group.

Przedsiębiorcy powinni też odnotować nową funkcjonalność aplikacji mObywatel, która na mocy ustawy z 9 stycznia 2026 roku zostanie zintegrowana z Krajowym Rejestrem Sądowym – pełna funkcjonalność uruchomiona zostanie 31 maja 2026 roku. Wspólnicy, członkowie zarządów i prokurenci będą otrzymywać automatyczne powiadomienia push o zmianach rejestrowych dla maksymalnie 50 podmiotów w każdym kanale komunikacji. Równolegle od 31 marca elektroniczne dokumenty generowane z ksiąg wieczystych uzyskały pełną moc dokumentów sądowych.

„Dla przedsiębiorców powiązanych z wieloma podmiotami nowe narzędzie to realna oszczędność czasu i podniesienie standardu kontroli korporacyjnej bez żadnych dodatkowych kosztów. Warto jednak pamiętać o ograniczeniu do 50 podmiotów per kanał”. – mówi Magdalena Grzegorczyk, ekspert TMF Group.

Autorzy Barometru pozytywnie oceniają również modernizację zasad korzystania ze zwolnień lekarskich – reforma wdrażana jest etapami od stycznia, z kluczowymi przepisami obowiązującymi od 13 kwietnia 2026 roku. Najważniejszą zmianą jest nowe podejście do aktywności podczas zwolnienia: kluczowym kryterium staje się wyłącznie wpływ danej aktywności na proces leczenia, a incydentalny kontakt z zakładem pracy – odebranie telefonu czy odpowiedź na e-mail – nie skutkuje już automatyczną utratą zasiłku.

„Reforma systemu zwolnień lekarskich to jedna z tych zmian, które były potrzebne od lat. Nowe kryterium – wpływ aktywności na leczenie – jest znacznie bardziej racjonalne i proporcjonalne. Dla firm to sygnał, że system zaczyna nadążać za rynkiem. Równocześnie wzmocnienie kontroli ZUS to właściwy kierunek: sprawne egzekwowanie przepisów chroni tych, którzy korzystają ze zwolnień rzetelnie, i eliminuje patologie obciążające cały system”. – ocenia Anna Jendo, ekspert TMF Group.

Siódmą i zarazem ostatnią zmianą, którą eksperci TMF Group zaliczają do pozytywnych, jest reforma zasad zatrudniania cudzoziemców z 5 marca 2026 roku, porządkująca wieloletni chaos prawny narosły wokół tej kwestii. Nowe przepisy z jednej strony zachowują ochronę czasową dla Ukraińców posiadających numer PESEL UKR, z drugiej nakładają na pracodawców obowiązek zgłoszenia cudzoziemca do powiatowego urzędu pracy w ciągu 7 dni od zatrudnienia i dają firmom 3-letni okres przejściowy na pełne dostosowanie się do nowych wymagań.

„Szczególnie istotne jest zachowanie ochrony czasowej dla Ukraińców z numerem PESEL UKR – dowód na to, że ustawodawca nie działa mechanicznie i nie cofa nabytych praw. Ujednolicenie procedur dla pozostałych grup to natomiast krok w stronę równego i przewidywalnego rynku”. – ocenia Anna Jendo, ekspert TMF Group.

Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł jednak również zmiany stanowiące poważne wyzwanie dla polskich przedsiębiorców. Wśród nich autorzy Barometru wymieniają przede wszystkim obniżenie od 1 stycznia 2026 roku limitu kosztów podatkowych dla samochodów spalinowych i większości hybryd – ze 150 000 zł do 100 000 zł. Nowy system limitów uzależniony jest od emisji CO2, 225 000 zł dla aut elektrycznych i napędzanych wodorem, 150 000 zł dla pojazdów o emisji poniżej 50 g/km oraz 100 000 zł dla wszystkich samochodów spalinowych i większości hybryd. Limity obejmują nie tylko odpisy amortyzacyjne, ale też raty leasingowe i opłaty dzierżawne – a więc najczęściej wybierane przez przedsiębiorców formy finansowania.

„To zmiana, która uderza tam, gdzie boli najbardziej – w codzienną kalkulację kosztów prowadzenia działalności. Limit 100 000 zł jest realnie oderwany od rynkowych cen: od 2019 roku ceny nowych samochodów wzrosły o 50 – 100 proc., a dziś przeciętny samochód klasy średniej kosztuje 150 – 200 tys. zł, co oznacza, że połowa lub więcej jego wartości jest wykluczona z kosztów podatkowych”.  – wyjaśnia Magdalena Grzegorczyk, ekspert TMF Group.

Poważnym wyzwaniem pozostaje też reforma Państwowej Inspekcji Pracy, przyznająca okręgowemu inspektorowi pracy prawo do samodzielnego wydania decyzji administracyjnej stwierdzającej istnienie stosunku pracy – bez wyroku sądu – skutkującej natychmiastową reklasyfikacją umowy. Choć reforma wymierzona jest w fikcyjne kontrakty B2B, tysiące specjalistów – programistów, grafików, konsultantów – świadomie i dobrowolnie prowadzi działalność w tej formie, ceniąc jej elastyczność. Dla nich, jak wskazują eksperci TMF Group, nowe przepisy rodzą ryzyko błędnych ocen ze strony inspektorów, które mogą uderzyć w legalnie działające firmy.

„Reforma PIP może przynieść dobre efekty w walce z patologiami rynku pracy, ale źle wdrożona – bez precyzyjnych kryteriów i rzetelnej kontroli uznaniowości inspektorów – stanie się narzędziem, które uderzy również w legalnie działające firmy i świadomych freelancerów”. – ostrzega Anna Jendo, ekspert TMF Group.

Autorzy Barometru zwracają wreszcie uwagę na negatywne konsekwencje wspomnianej wcześniej reformy zasad zatrudniania cudzoziemców, która dla sektorów budowlanego, logistycznego i produkcyjnego oznacza realne zagrożenie dla płynności operacyjnej. Nowe procedury wydłużają rekrutację pracowników zagranicznych, a 7-dniowy termin zgłoszeniowy dla tysięcy małych i średnich firm to dodatkowy koszt operacyjny i ryzyko sankcji za błędy. Kolejnym ryzykiem jest sytuacja pracowników bez potwierdzonego numeru PESEL UKR – ich ewentualne wypadnięcie z legalnego rynku pracy oznaczałoby realną lukę kadrową, której zapełnienia nikt dziś nie potrafi zaplanować.

„Zmiany najbardziej odczują pracodawcy zatrudniający Ukraińców bez numeru PESEL UKR – to właśnie dla tych pracowników droga do legalnej pracy staje się bardziej formalna i zbliżona do standardów obowiązujących obywateli innych państw”. – wskazuje Anna Jendo, ekspert TMF Group.

Nowe zasady obliczania stażu pracy od 1 maja. Co trzeba zrobić, by z nich skorzystać?

1 maja 2026 roku w sektorze prywatnym zaczną obowiązywać zmiany w Kodeksie pracy, które poszerzają sposób obliczania stażu pracy. Będą wliczane do niego m.in. okresy prowadzenia działalności gospodarczej oraz wykonywania pracy na podstawie umów zlecenia. Do tej pory rozwiązania te obejmowały wyłącznie pracowników sektora publicznego.  Dla wielu osób przełoży się to na dłuższy staż pracy, a w konsekwencji – większy wymiar urlopu oraz dostęp do dodatków stażowych.

Pracownicy będą musieli udokumentować wcześniejsze okresy prowadzenia działalności gospodarczej, wykonywania umów zlecenia czy innych form aktywności zawodowej, aby pracodawca mógł uwzględnić je przy ustalaniu stażu pracy. Sama nowelizacja Kodeksu pracy z 26 września 2025 r. nie oznacza więc automatycznego przeliczenia tego stażu.

Nowe zasady liczenia stażu pracy od 2026 roku

Od 1 stycznia nowe zasady obliczania stażu pracy obowiązują w sektorze publicznym (m.in. w urzędach, szkołach publicznych, samorządowych instytucjach kultury, SP ZOZ-ach).

Nowelizacja Kodeksu nie opiera sposobu obliczania stażu pracy wyłącznie na stosunku pracy. Zamiast tego wprowadza szerokie podejście obejmujące różne formy aktywności zawodowej, w tym działalność gospodarczą oraz wybrane umowy cywilnoprawne, o ile spełnione są warunki ustawowe. Do tej pory uwzględniano głównie zatrudnienie na etacie oraz wybrane formy służby. Inne aktywności zawodowe nie miały wpływu na uprawnienia pracownicze. Zmiany w tym obszarze prowadzą do wyrównania sytuacji osób samozatrudnionych i pracujących na zleceniach z pracownikami etatowymi – wyjaśnia Joanna Łuksza, kierownik Zespołu Ekspertów Księgowych w IFIRMA.PL.

Zgodnie z nowymi przepisami do stażu pracy będą wliczane również m. in..:

  • okresy prowadzenia działalności gospodarczej, w których przedsiębiorca faktycznie wykonywał działalność i podlegał ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym albo miał obowiązek ich opłacania (w tym na podstawie wpisu do CEIDG i zgłoszenia do ZUS);
  • okresy zawieszenia działalności gospodarczej w związku z opieką nad dzieckiem, o ile w tym czasie opłacane były składki na ubezpieczenia społeczne;
  • okresy wykonywania umów cywilnoprawnych, w tym umów zlecenia, agencyjnych oraz innych umów o świadczenie usług;
  • okresy współpracy z przedsiębiorcą, w szczególności w ramach rodzinnego zaangażowania w działalność gospodarczą (np. współpraca z małżonkiem);
  • okresy członkostwa w rolniczych spółdzielniach produkcyjnych oraz spółdzielniach kółek rolniczych;
  • udokumentowane okresy pracy za granicą, niezależnie od tego, czy były wykonywane w ramach stosunku pracy.

Co istotne, art. 302(1) § 4 Kodeksu pracy rozszerza ten katalog jeszcze dalej i wprost obejmuje również:

  • okres tzw. „ulgi na start” z art. 18 ust. 1 ustawy Prawa przedsiębiorców, czyli czas, w którym osoba rozpoczynająca działalność gospodarczą nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym;
  • okres współpracy z osobą korzystającą z „ulgi na start”, jeżeli odprowadzane były składki na ubezpieczenia społeczne (emerytalne, rentowe lub wypadkowe).

Jak udokumentować staż pracy?

Krok 1: Ustalenie, jakie okresy można do niego wliczyć

Na początek warto dokładnie przeanalizować swoją historię zawodową pod kątem aktywności, które moga zostać wliczone do stażu pracy. Należy pamiętać, że okresy te muszą być powiązane z ubezpieczeniami społecznymi. W praktyce oznacza to, że były odprowadzane składki emerytalne i rentowe albo istniał obowiązek ich opłacania.

Krok 2: Złóżenie wniosku o zaświadczenie z ZUS

Podstawą potwierdzenia stażu nie są umowy ani wpisy w rejestrach, ale zaświadczenie z ZUS.

Aby je uzyskać:

  • zaloguj się do swojego konta na PUE ZUS (eZUS),
  • złóż wniosek o wydanie zaświadczenia o okresach podlegania ubezpieczeniom, realizując poszczególne kroki:
  • w prawym górnym rogu wybierz zakładkę ,,Ubezpieczony”,
  • wejdź w menu znajdujące się po lewej stronie i kliknij w zakładkę ,,Dokumenty i wiadomości”,
  • wybierz z listy ,,Dokumenty robocze”, a następnie ,,Utwórz nowy”,
  • po otwarciu listy wniosków wyszukaj ,,Wniosek USP” i kliknij ,,Utwórz dokument”,
  • wypełnij formularz, który pojawi się w nowym oknie, wybierając okresy ubezpieczeń, których dotyczy wniosek,
  • po wypełnieniu formularza kliknij ,,Sprawdź”, jeśli weryfikacja przebiegła pomyślnie, wybierz ,,Zapisz”, a następnie ,,Zamknij”,
  • czas zautoryzować usługę, wybierając jeden ze sposobów – profil PEU, profil zaufany ePUAP, kwalifikowany podpis elektroniczny. Po podpisaniu wniosek zostanie przekazany do ZUS.
  • zaświadczenie zostanie umieszczone w profilu ubezpieczonego (PUE/eZUS),
  • ZUS powiadomi Cię o dostępności dokumentu (SMS, e-mail, aplikacja).

To właśnie ten dokument będzie kluczowy dla pracodawcy przy przeliczaniu stażu pracy.

Krok 3: Weryfikacja danych w zaświadczeniu

Po otrzymaniu dokumentu nie warto od razu przekazywać go dalej. Najpierw sprawdź:

  • czy uwzględnia wszystkie okresy aktywności,
  • czy daty się zgadzają,
  • czy nie ma przerw lub brakujących informacji.

Krok 4: Uzupełnienie ewentualnych braków

Jeśli okaże się, że ZUS nie posiada pełnych danych, konieczne będzie ich uzupełnienie. W tym celu możesz przedstawić:

  • umowy zlecenia lub inne umowy cywilnoprawne,
  • faktury lub rachunki,
  • potwierdzenia opłacania składek,
  • dokumenty z CEIDG lub urzędu skarbowego.

Na tej podstawie ZUS może uzupełnić Twoją historię ubezpieczeniową i wydać poprawione zaświadczenie.

Krok 5. Przekazanie dokumentów pracodawcy

Dopiero po uzyskaniu kompletnego zaświadczenia należy przekazać je pracodawcy (np. do działu HR) wraz z wnioskiem o przeliczenie stażu pracy.

Na tej podstawie pracodawca:

  • uwzględni dodatkowe okresy w stażu,
  • przeliczy uprawnienia pracownicze (np. wymiar urlopu),
  • zaktualizuje dokumentację kadrową.

Krok 6: Dopilnowanie terminów

Choć przepisy działają wstecz, nie oznacza to pełnej dowolności czasowej.

Pracownicy mają 24 miesiące na dostarczenie dokumentów od momentu wejścia przepisów w życie dla ich pracodawcy (w sektorze prywatnym od 1 maja 2026 r.).

Po tym czasie pracodawca nie będzie zobowiązany do uwzględnienia dodatkowych okresów.

Na co szczególnie uważać?

Kluczowym kryterium pozostaje podleganie ubezpieczeniom społecznym lub możliwość ich udokumentowania, co oznacza, że sama formalna aktywność nie zawsze będzie wystarczająca do zaliczenia okresu do stażu pracy

Niestety wiele osób błędnie zakłada, że, aby skorzystać z nowych zasad, wystarczą same umowy lub wpis do CEIDG. Tymczasem bez zaświadczenia z ZUS pracodawca nie ma podstaw do przeliczenia stażu. Tym samym skorzystanie z dodatkowych uprawnień wymaga złożenia w ZUS „Wniosku o wydanie zaświadczenia o ubezpieczeniu dla celów doliczenia okresów do stażu pracy”. Można to zrobić wyłącznie online, korzystając ze swojego konta na platformie eZUS – komentuje Joanna Łuksza z IFIRMA.PL.

Ważne zagadnienie stanowi tu także działalność nierejestrowana. W kontekście nowych regulacji nie jest ona traktowana jako działalność gospodarcza, a jej ewentualne uwzględnienie w stażu pracy nie wynika z automatycznego przypisania do kategorii przedsiębiorców, lecz wymagałoby odrębnej podstawy prawnej jako „inna praca zarobkowa” w rozumieniu art. 302(1) Kodeks pracy.

Na tym etapie warto również podkreślić ryzyko jakie niesie za sobą odkładanie tego tematu „na później”. Mimo że przepisy działają wstecz, nie działają automatycznie. Jeśli nie złożysz dokumentów w określonym czasie, Twój staż formalnie się nie zmieni.

Dodatkowo należy pamiętać, że wliczanie nowych okresów nie będzie wpływało wstecz na długość wypowiedzenia umowy o pracę ani na toczące się już nabory, w których wymagany był określony staż pracy.

Kupujący mieszkania za gotówkę i na kredyt grają na różnych rynkach. Otodom pokazuje skalę zjawiska

Rynek mieszkaniowy nie dzieli się wyłącznie na tanie i drogie nieruchomości. Pomiędzy nimi znajduje się wyraźny segment mieszkań umiarkowanych cenowo. O ile najtańsze i najdroższe lokale kupowane są najczęściej za gotówkę, o tyle „w środku” dominują klienci finansujący zakup przede wszystkim kredytem hipotecznym — i to właśnie oni stanowią statystycznie najliczniejszą grupę. Ekspert Otodom wyjaśnia, czym jest górka kredytowa i jak duża jest skala tego zjawiska w Polsce.

Jak zauważa Paweł Jarząbek, menedżer ds. badań i analiz w Otodom, na polskim rynku mieszkaniowym przyjęło się analizować popyt przez pryzmat wieku kupującego lub poziomu cen. Tymczasem warto też przyjrzeć się strukturze finansowania nabywanej nieruchomości.

Z badania Otodom przeprowadzonego wśród użytkowników serwisu wynika, że w segmentach cenowych do 400 tys. zł większość transakcji realizowana jest za gotówkę. Wraz ze wzrostem ceny rośnie jednak znaczenie finansowania kredytowego. Już w przedziale 250–400 tys. zł udział hipoteki zbliża się do jednej trzeciej wszystkich transakcji, a w segmencie 400–700 tys. zł przekracza 40%. To właśnie ten przedział cenowy jest najczęściej i najmocniej wspierany kredytem, a jednocześnie odpowiada za zdecydowaną większość popytu.

Wykres na podstawie danych z badania przeprowadzonego przez Otodom

„Powyżej tego poziomu zależność od kredytu zaczyna słabnąć. Choć w segmencie cenowym 850 tys.-1 mln zł jego udział pozostaje jeszcze względnie wysoki, to im wyższa cena za nieruchomość, tym  finansowanie kredytowe systematycznie maleje. W przypadku najdroższych nieruchomości, powyżej 1,4 mln zł, niemal siedem na dziesięć zakupów realizowanych jest już za gotówke, a znaczenie kredytu spada do poziomu marginalnego. Jest to grupa klientów zamożnych, zainteresowanych inwestycjami premium lub finansujących zakup nowego, drogiego mieszkania lub domu środkami ze sprzedaży innej nieruchomości”, wyjaśnia Paweł Jarząbek z Otodom.

Pompowanie górki kredytowej, czyli makroekonomia w tle

Obecnie zjawisko tzw. górki kredytowej jest dodatkowo wzmocnione przez niespotykany od lat popyt na kredyty mieszkaniowe. Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, w pierwszym kwartale 2026 r. o taki sposób finansowania wnioskowało 144 tys. osób (+47% r/r i +83% wobec 2024 r.). Sam marzec 2026 r. przyniósł 63,3 tys. wniosków. Warto podkreślić także, że średnia kwota wnioskowanego kredytu pobiła rekord, osiągając 506 tys. zł. Zgodnie z danymi BIK w okresie styczeń-luty banki udzieliły 44,9 tys. kredytów o łącznej wartości 20,4 mld zł, co stanowi wzrost o 41,8% w ujęciu liczbowym oraz 53% wartościowo rok do roku. Kredyty mieszkaniowe udzielane w Polsce finansują zarówno zakup nieruchomości na rynku pierwotnym i wtórnym, jak również refinansowanie już istniejących kredytów, w styczniu i lutym br. tych ostatnich mogło być około 30% liczbowo. Nie zmienia to jednak faktu, że Polacy ruszyli po finansowanie nieruchomości do banków i na podstawie dynamiki zapytań z lutego, można przewidywać, że w całym pierwszym kwartale 2026 r. liczba udzielonych kredytów wyniesie ok. 70 tys., a ich wartość ok. 31 mld zł. Prognozy na drugi kwartał br. są pozytywne. Zatem popyt ze strony grupy klientów kredytowych nie będzie słabnąć w kolejnych miesiącach 2026 roku. Jak zatem będzie wyglądać aktywność klientów na rynkach mieszkaniowych w poszczególnych miastach?

W tych miastach kredytobiorca może mieć pod górkę

„W każdym z siedmiu największych miast w Polsce można wskazać odrębne ryzyka i szanse, ponieważ rynek nie jest jednorodny, a to, czy klient wchodzi na niego z gotówką czy z kredytem, stawia go w całkowicie innej pozycji w zależności od aglomeracji”, zauważa ekspert Otodom.Wykres na podstawie danych z badania przeprowadzonego przez Otodom 2

„Są miasta, w których klient z gotówką dyktuje warunki, a jego budżet znacząco przewyższa możliwości osób posiłkujących się kredytem. Takimi lokalizacjami są na przykład Warszawa i Trójmiasto. Natomiast w Poznaniu, Krakowie i Wrocławiu sytuacja wygląda odwrotnie – kredytobiorcy mają statystycznie wyższe budżety. W Łodzi i Katowicach występuje względna równowaga, jeśli idzie o budżety osób kredytujących się i tych bardziej gotówkowych”, dodaje Paweł Jarząbek.

Dwugłos miast – Warszawa i Trójmiasto

Na rynku warszawskim odsetek transakcji gotówkowych (43%) i kredytowych (39%) jest bardzo zbliżony. Jednak klienci, kupujący w większości za środki własne, dysponują średnim budżetem o 138 tys. zł wyższym niż kredytobiorcy (830 tys. do 692 tys. zł). Wysoki udział finansowania zakupu nieruchomości z własnych środków zauważalny jest także w Trójmieście (52%) przy jednoczesnym niższym odsetku kredytów (32%). Na rynku trójmiejskim mamy do czynienia z wyższymi o 67 tys. zł budżetami klientów gotówkowych (607 tys. zł do 540 tys. zł).

Wielka trójca równych – Poznań, Wrocław i Kraków

W tej grupie rynków tzw. górka kredytowa jest wyraźna, ale osoby, biorące kredyt, dysponują równym lub nawet większym budżetem niż inwestorzy gotówkowi. W Poznaniu króluje zakup z kapitału własnego (54% wszystkich transakcji), jednak to kredytobiorcy dominują w wyższych segmentach cenowych. Ich średni budżet to 585 tys. zł, czyli o 100 tys. zł więcej niż u kupujących za oszczędności. Podobną sytuację obserwujemy we Wrocławiu. Z kolei w Krakowie panuje największa równowaga. Udział obu form płatności jest zbliżony (42% gotówka, 38% kredyt), a różnica w średnim budżecie to około 15 tys. zł na korzyść kredytobiorców.

Tańsze rynki inwestycyjne – Łódź i Katowice

W tych aglomeracjach ceny nieruchomości są na tyle niskie, że zaciąganie kredytu jest stosunkowo niewielkie. Na przykład w Katowicach aż 57% wszystkich nieruchomości kupuje się za gotówkę. Wynika to z bardzo niskich progów wejścia na rynek, ponieważ średnie budżety całkowite wynoszą tu około 400 tys. zł zarówno dla gotówki, jak i kredytu. W Łodzi blisko połowa transakcji na rynku mieszkaniowym jest finansowana oszczędnościami (49%). Udział kredytów to zaledwie 30% transakcji. Budżety łódzkich nabywców kredytowych i gotówkowych są niemal identyczne i wynoszą 418-428 tys. zł.

Wtórny czy pierwotny – oto jest pytanie?

„Biorąc pod uwagę, że 45% udzielanych dziś kredytów celuje w rynek wtórny, a rywalizacja na nim toczy się na warunkach dyktowanych przez gotówkę, dla indywidualnych sprzedających nieruchomości z drugiej ręki klient, dysponujący gotówką jest bezpieczniejszy. Kredyt to zawsze czas i ryzyko decyzji bankowej. Dla kredytobiorców, którzy mają budżet podobny do gotówkowiczów bardziej łaskawy może być rynek deweloperski, odpowiadający za 40% kredytów. Deweloperzy mają własne wypracowane procedury i zazwyczaj chętniej czekają na dopełnienie formalności bankowych, podsumowuje Paweł Jarząbek, ekspert rynku mieszkaniowego, Otodom.

Stabilny popyt przy rekordowo niskiej powierzchni w budowie na warszawskiej mapie biurowej

Warszawski rynek biurowy mierzy się z dalszym spowolnieniem po stronie przyszłej podaży. Jak wynika z najnowszego raportu międzynarodowej firmy doradczej Cushman & Wakefield, wolumen powierzchni w budowie spadł do zaledwie 118 000 mkw. – poziomu nienotowanego od 30 lat. Aktywność najemców w pierwszym kwartale utrzymała się na relatywnie stabilnym poziomie, osiągając niecałe 134 tys. mkw., choć pozytywnie wyróżniły się nowe umowy, które odpowiadały za 51% całkowitego popytu. Najemcy poszukujący małych i średnich powierzchni pozostają aktywni na rynku relokacji.

PODAŻ: NAJMNIEJ POWIERZCHNI W BUDOWIE OD 30 LAT

W pierwszym kwartale 2026 roku całkowite zasoby powierzchni biurowej w Warszawie wyniosły 6,28 mln mkw. W analizowanym okresie do użytku oddano trzy budynki biurowe o łącznej powierzchni blisko 43 000 mkw.: nowo wybudowane Studio A (24 000 mkw. – Skanska) oraz Vena (15 400 mkw. – PHN), a także budynek po renowacji – Przemysłowa 26a (3 500 mkw. – Powiśle Nieruchomości).

Wraz z oddawaniem do użytkowania kolejnych projektów, obserwowany jest dalszy spadek wolumenu powierzchni biurowej w budowie. Na koniec pierwszego kwartału 2026 roku wynosił on zaledwie 118 000 mkw., co stanowi nowe minimum w Warszawie na przestrzeni ostatnich 30 lat.

Obecnie wśród największych inwestycji realizowanych w Warszawie znajdują się m.in. wieża biurowa Skyliner II (Karimpol), flagowy projekt Strabag Real Estate – Upper One oraz biurowiec Afi Tower (AFI / Echo Investment). Najbliższe przyszłe inwestycje obejmują rozpoczęcie przez Ghelamco prac nad drugim etapem kompleksu VIBE, a także proces wyburzania starszego biurowca przy ul. Prostej 69, na którego miejscu inwestor – spółka CPI – planuje realizację nowego projektu biurowego LightOn”, tłumaczy Vitalii Arkhypenko, Analityk Rynku, Cushman & Wakefield.

POPYT: SPOKOJNY PIERWSZY KWARTAŁ

Aktywność najemców w pierwszym kwartale 2026 roku wyniosła 133 800 mkw., co oznacza spadek o około 9% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego, jednocześnie pozostając na poziomie zbliżonym do roku 2024.
W analizowanym okresie zawarto ponad 180 transakcji, z czego 34 dotyczyły powierzchni przekraczających 1000 mkw. W strukturze transakcji w okresie styczeń-marzec dominowały nowe umowy, które odpowiadały za 51% całkowitego wolumenu. Renegocjacje stanowiły 39%, ekspansje 9%, natomiast powierzchnie zajęte przez właściciela około 1%.
Wśród największych transakcji zawartych w analizowanym okresie znalazły się m.in. renegocjacja umowy najmu przez firmę P4 (Play) w budynku Neopark B na ponad 8850 mkw., renegocjacja firmy Baxter w Nordic Park na około 4700 mkw., a także umowa przednajmu podpisana przez Mindspace w budynku Skyliner II na blisko 4400 mkw.

Z naszych obserwacji wynika, że utrzymujące się zainteresowanie powierzchniami biurowymi w Warszawie jest w dużej mierze wspierane przez dynamiczny rozwój centrów usług wspólnych. Jednocześnie sektorami o potencjale wzrostu, poza usługami dla biznesu, pozostają firmy z branży IT, bankowości, sektora publicznego oraz farmaceutycznego. Oprócz wysokiego zainteresowania strefą centralną obserwowany jest również stabilny popyt poza centrum, w szczególności w strefach Służewiec oraz Korytarz Jerozolimskich. Dodatkową opcją dla najemców pozostają także niszowe strefy biurowe, takie jak strefa Wschód, Północ czy korytarz Puławskiej. Lokalizacje te stanowią atrakcyjną i kosztowo konkurencyjną alternatywę – zarówno dla dużych firm, dążących do utrzymania części działów w mniej centralnych lokalizacjach, jak i dla mniejszych podmiotów, działających w ograniczonej skali lub dopiero wchodzących na rynek”, mówi Ewa Derlatka-Chilewicz, Head of Research Poland, Cushman & Wakefield.

Cushman & Wakefield prognozuje utrzymanie aktywności najemców na warszawskim rynku biurowym w najbliższych kwartałach na poziomie zbliżonym do lat 2023–2024. Jednocześnie tempo rozwoju rynku może ulegać zmianom w zależności od ogólnego klimatu gospodarczego oraz strategii firm międzynarodowych w zakresie redukcji kosztów lub ekspansji.

WSKAŹNIK PUSTOSTANÓW: LEKKA KOREKTA DOSTĘPNOŚCI, PRZY UTRZYMUJĄCYM SIĘ TRENDZIE SPADKOWYM

Na koniec marca 2026 roku wskaźnik powierzchni niewynajętej w Warszawie wyniósł 9,5%, co oznacza wzrost o 0,4 pp. w ujęciu kwartalnym, przy jednoczesnym spadku o 1,0 pp. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku.

Obecny, nieznaczny wzrost dostępności wynika przede wszystkim z oddania na rynek nowych budynków biurowych. Jednocześnie obserwowany jest stabilny, dodatni poziom absorpcji, przejawiający się wyższym wolumenem najmu w porównaniu do powierzchni zwalnianych. W perspektywie ograniczonej nowej podaży w latach 2026-2028 oczekiwany jest dalszy spadek wskaźnika powierzchni niewynajętej. Struktura pustostanów pozostaje nadal wyraźnie zróżnicowana lokalizacyjnie. Obecnie wyższy poziom niewynajętej powierzchni utrzymuje się w strefach niecentralnych (12,2%), podczas gdy w strefie centralnej dostępność na koniec I kwartału 2026 roku kształtowała się na niskim poziomie 6,5%”, dodaje Paweł Kłosiński, Senior Office Leasing Manager, Cushman & Wakefield.

Trwająca kompresja dostępnej powierzchni biurowej w centralnych lokalizacjach może nadal prowadzić do wzrostu stawek czynszowych w Centrum. W połączeniu z ograniczoną liczbą nowych inwestycji sytuacja ta może sprzyjać zarówno poprawie pozycji konkurencyjnej starszych projektów centralnych, jak i wzrostowi zainteresowania wybranymi lokalizacjami poza centrum. Trend ten może również zachęcać właścicieli starszych budynków do przeprowadzania modernizacji, umożliwiających skuteczniejsze konkurowanie o utrzymanie obecnych, a także pozyskanie nowych najemców.

STAWKI CZYNSZÓW: DALSZY WZROST PRZEDE WSZYSTKIM W CENTRUM, NIEZNACZNIE POZA CENTRUM

W marcu 2026 roku stawki „premium” za najlepsze powierzchnie biurowe w Warszawie wyniosły przeciętnie 24,00-29,00 EUR/ mkw./ miesiąc w strefie Centrum oraz 15,00-19,00 EUR/ mkw./ miesiąc w lokalizacjach niecentralnych. Wzrosty czynszu obserwowaliśmy przede wszystkim w budynkach w Centrum (zarówno w trakcie budowy, jak i w istniejących). Czynsze w budynkach poza centrum również doświadczyły wzrostów, choć o niższej skali – zbliżonej lub nieznacznie wyższej względem wskaźnika inflacji.

Cushman & Wakefield przewiduje, że w kolejnych kwartałach, presja na wzrost stawek czynszu będzie widoczna nadal przede wszystkim w projektach w budowie oraz w najbardziej atrakcyjnych obiektach zlokalizowanych w Centrum czy wybranych strefach przycentralnych. Podczas gdy w większości obiektów w lokalizacjach niecentralnych wzrost czynszów będzie ograniczony ze względu na większą konkurencję i relatywnie wyższy poziom wakatu.

UOKiK ukarał Travelplanet.pl. Chodzi o nieaktualne i niepełne ceny wycieczek

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny nałożył na Travelplanet.pl karę w wysokości 647 tys. zł za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów. Według UOKiK spółka prezentowała na stronie internetowej nieaktualne lub niepełne ceny wycieczek, przez co konsumenci mogli być wprowadzani w błąd już na etapie wyszukiwania ofert. Decyzja dotyczy sposobu prezentowania cen imprez turystycznych w serwisie internetowym Travelplanet.pl, w którym użytkownicy mogą porównywać wyjazdy według kierunku, terminu i ceny. Decyzja nie jest prawomocna, a przedsiębiorcy przysługuje od niej odwołanie do sądu.

Cena w wynikach wyszukiwania różniła się od ceny w szczegółach oferty

Travelplanet.pl działa jako agent turystyczny i sprzedaje wycieczki organizatorów turystyki, m.in. za pośrednictwem własnego serwisu internetowego. Konsumenci korzystający ze strony mogą wyszukiwać wyjazdy według określonych kryteriów, takich jak kierunek podróży, termin czy przedział cenowy. Mogą również sortować oferty od najtańszej do najdroższej lub odwrotnie. Zdaniem UOKiK właśnie na tym etapie dochodziło do problemu, ponieważ cena widoczna w wynikach wyszukiwania nie zawsze odpowiadała cenie prezentowanej po wejściu w szczegóły konkretnej wycieczki.

Urząd wskazał, że w jednym z badanych okresów, trwającym trzy tygodnie, na 100 sprawdzonych wycieczek w 47 przypadkach cena w szczegółach oferty była wyższa niż cena pokazana wcześniej w wynikach wyszukiwania. Średnia różnica wynosiła 329 zł za osobę. Największa rozbieżność dotyczyła wyjazdu do Dubaju, gdzie cena prezentowana w wynikach wyszukiwania wynosiła 4293 zł za osobę, natomiast po wejściu w szczegóły oferty wzrastała do 9023 zł. Różnica wyniosła więc 4730 zł za osobę.

UOKiK: konsumenci mogli mieć problem z rzetelnym porównaniem ofert

Według UOKiK takie działanie mogło utrudniać konsumentom rzeczywistą ocenę atrakcyjności ofert. Osoba planująca wyjazd mogła wybrać konkretną propozycję, kierując się ceną widoczną w wynikach wyszukiwania, a dopiero po kliknięciu dowiadywała się, że koszt imprezy turystycznej jest inny. W praktyce mogło to zaburzać porównywanie ofert i prowadzić do sytuacji, w której konsumenci poświęcali czas na analizę propozycji niespełniających ich faktycznych oczekiwań cenowych. Problem był szczególnie istotny w przypadku narzędzi sortowania i filtrowania po cenie, które powinny pomagać użytkownikowi w szybkim znalezieniu właściwej oferty.

UOKiK zwrócił również uwagę, że w niektórych przypadkach ceny nie zawierały obowiązkowych składek na turystyczny fundusz gwarancyjny. Tego rodzaju opłaty powinny być uwzględnione w cenie, ponieważ są elementem obowiązkowego kosztu wyjazdu. Jak wynika z informacji urzędu, Travelplanet.pl zmienił tę praktykę w toku postępowania i obecnie prezentowane ceny uwzględniają składki.

Prezes UOKiK: cena musi być aktualna i kompletna

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podkreślił, że cena jest jedną z najważniejszych informacji, którymi konsumenci kierują się przy wyborze towarów i usług. Dotyczy to również imprez turystycznych, gdzie różnice cenowe mogą mieć kluczowe znaczenie dla decyzji zakupowej. Z perspektywy konsumenta cena widoczna w wyszukiwarce ofert powinna być aktualna, pełna i możliwa do zweryfikowania bez konieczności przechodzenia przez kolejne etapy rezerwacji. Zdaniem UOKiK przedsiębiorca ma obowiązek tak prezentować ceny, aby klient nie musiał samodzielnie sprawdzać, czy kwota pokazana w wynikach wyszukiwania odpowiada rzeczywistemu kosztowi wyjazdu.

Urząd ocenił, że praktyki Travelplanet.pl naruszały zbiorowe interesy konsumentów. W konsekwencji Prezes UOKiK nałożył na spółkę karę w wysokości 647 tys. zł oraz nakazał zmianę zakwestionowanej praktyki. Travelplanet.pl będzie musiał także poinformować o decyzji na swojej stronie internetowej oraz w profilach w mediach społecznościowych. Decyzja nie kończy jednak sprawy definitywnie, ponieważ spółka może odwołać się do sądu.

To kolejna decyzja UOKiK dotycząca cen wycieczek online

Sprawa Travelplanet.pl wpisuje się w szersze działania UOKiK dotyczące sposobu prezentowania cen usług turystycznych w internecie. Urząd przypomniał, że nie jest to pierwsza decyzja dotycząca zamieszczania nieprawdziwych cen imprez turystycznych na stronach internetowych. W grudniu 2023 roku Prezes UOKiK nałożył ponad milion złotych kary na właściciela portalu wakacje.pl za podobną praktykę.

Oświadczenie Travelplanet.pl S.A. w związku z decyzją UOKiK:

Postępowanie prowadzone przez Prezesa UOKiK rozpoczęło się przed zmianą właścicielską Travelplanet.pl, więc aktualny właściciel nie był stroną zdarzeń, których ono dotyczy.

Zgodnie z warunkami transakcji, wszelkie zobowiązania oraz ewentualne konsekwencje prawne związane ze sprawami wszczętymi przed finalizacją przejęcia pozostają po stronie poprzedniego właściciela.

Travelplanet.pl nie zgadza się z decyzją UOKiK. Spółka będzie się od niej odwoływać i podejmować dalsze kroki prawne. Jednocześnie zaznacza, że Travelplanet.pl, jako agent turystyczny, prezentuje zawsze takie ceny, jakie zostały mu przesłane przez biura podróży, i na żadnym etapie nie wpływa na ich poziom. Tym samym ceny na stronie Travelplanet.pl są takie same jak na stronach biur podróży.

Aktorzy i lektorzy przeciwko kradzieży głosu przez AI. Rusza akcja „Mój głos. Moja własność”

Bezprawne wykorzystywanie wizerunku, a także dóbr osobistych takich jak głos, przez nowe technologie i ich użytkowników, musi mieć swoje konsekwencje. Największe organizacje: Związek Artystów Scen Polskich (ZASP), Związek Zawodowy Twórców Dubbingu (ZZTD) oraz Związek Zawodowy Aktorów Polskich (ZZAP), zawiązały koalicję w obronie praw aktorów głosowych, dubbingowych oraz lektorów. Domagamy się prawnej i finansowej ochrony dla twórców, a nasze postulaty, w ramach akcji „Mój głos. Moja własność”, kierujemy do instytucji władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.

Koalicja w obronie ludzi, których pracą jest głos

Rozwój narzędzi opartych na sztucznej inteligencji stwarza nowe możliwości technologiczne, ale rodzi też poważne zagrożenia dla artystów-twórców. Coraz częściej obserwujemy zastępowanie pracy i wkładu aktorów w produkcjach audiowizualnych oraz audialnych całkowicie nowymi wytworami generatywnej AI, tworzonymi bez jakiegokolwiek udziału wykonawców pierwotnych. Prawa twórców są naruszane m.in. w procesie tworzenia syntetycznych kopii głosu bez wiedzy i zgody wykonawców.

Brak odpowiednich regulacji prowadzi do bezprawnego kopiowania głosu oraz pozbawiania twórców należnego im wynagrodzenia. Celem Koalicji z udziałem ZASP, ZZTD i ZZAP jest ochrona praw aktorów głosowych, lektorów i dubbingowców w obliczu dynamicznego rozwoju generatywnej sztucznej inteligencji. Wspólne stanowisko w tej sprawie, pt. „Mój głos. Moja własność”, kierujemy do instytucji władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.

Głos to nie plik danych. To element tożsamości i pracy zawodowej lektora

Głos, podobnie jak wizerunek zewnętrzny artysty, stanowi sceniczny element tożsamości i rozpoznawalności danego twórcy, jego podstawowe narzędzie pracy oraz dorobek zawodowy, na który pracuje latami. Powinien on podlegać ochronie na równi z dobrami osobistymi oraz prawami pokrewnymi.

Rozumiemy, że technologia rozwija się szybciej niż przepisy, ale państwo nie może pozostawać bierne wobec nadużyć. Potrzebne są jasne regulacje, które zagwarantują twórcom prawo do decydowania o wykorzystaniu ich głosu, adekwatne wynagrodzenie oraz skuteczną ochronę przed bezprawnym kopiowaniem. W ramach Koalicji „Mój głos. Moja własność” – z udziałem ZASP, ZZTD oraz ZZAP – apelujemy do władz o pilne działania regulacyjne w tym obszarze – mówi Jan Tomaszewicz, Prezes Zarządu Głównego Związku Artystów Scen Polskich (ZASP).

Lektor filmowy usłyszał swój głos w reklamie… której nigdy nie nagrał

Szczególnie niepokojące są przypadki wykorzystywania artystycznych wykonań, wizerunku oraz głosu aktorów, a także ich próbek, do tworzenia nowych produkcji – bez ich udziału albo przy użyciu wcześniej istniejących nagrań. Dotyczy to trenowania modeli sztucznej inteligencji, zarówno bez zapłaty, jak i za wynagrodzeniem rażąco nieadekwatnym do wartości pracy twórczej oraz stawek obowiązujących przy standardowym cenniku usług wykonawców.

Jednym z symboli tego procederu jest m.in. proces z udziałem poszkodowanego lektora Jarosława Łukomskiego, przed Sądem Okręgowym w Warszawie. To pierwsza w Polsce bezprecedensowa sprawa dotycząca bezprawnego wykorzystania w reklamie cyfrowego modelu głosu lektora, bez jego wiedzy i zgody, przez podmiot z branży wodno-kanalizacyjnej (producenta m.in. szamb). Orzeczenie to może mieć istotne znaczenie dla przyszłej ochrony prawa do głosu w dobie technologii deepfake oraz wyznaczać standardy odpowiedzialności za podobne naruszenia.

Sprawa ta pokazuje, że kradzież głosu jest realna – i to na dużą skalę komercyjną. Dlatego tym bardziej nie akceptujemy użycia wygenerowanych głosów, np. w reklamach czy kampaniach prosprzedażowych bez wiedzy, zgody oraz odpowiedniego wynagrodzenia dla twórców. Sprzeciwiamy się również generowanym m.in. audiobookom, często korzystającym nie tylko z rozpoznawalnych głosów poszczególnych artystów, ale też z indywidualnych interpretacji artystycznych tych twórców, wynikających z ich wieloletniego warsztatu.

Brak systemowego wsparcia uderza w całe środowisko

Jako Koalicja organizacji zrzeszonych w obronie aktorów głosowych, dubbingowych oraz lektorów zwracamy uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych przypadków poszczególnych twórców. Jest to zagrożenie systemowe. Bez odpowiednich rozwiązań i zabezpieczeń prawnych oraz rynkowych, skutki będą odczuwalne przez całe środowisko artystyczne, nie tylko przez tych, którzy zawodowo użyczają swojego głosu.

Jeżeli państwo polskie nie zagwarantuje skutecznych mechanizmów ochrony, będziemy obserwować wypieranie profesjonalnych wykonawców, spadek jakości produkcji, ciągłą presję na zaniżanie stawek artystom oraz ograniczanie miejsc pracy na rzecz technologii.

„Mój głos. Moja własność”

W ramach akcji „Mój głos. Moja własność” postulujemy wprowadzenie obowiązku uzyskania zgody na każde wykorzystanie głosu przez narzędzia AI, pełnej transparentności źródeł danych treningowych oraz wyraźnego oznaczania, że w danej produkcji użyto AI, a także prawa do usunięcia danych głosowych z systemów AI. We wspólnym stanowisku kierowanym do decydentów – władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej – apelujemy o pełną ochronę twórców głosowych oraz realną odpowiedzialność firm za nadużycia technologiczne. Domagamy się także rozwiązań promujących producentów, którzy korzystają z pracy aktorów zamiast narzędzi AI, poprzez system dotacji, dofinansowań lub odpowiednie instrumenty podatkowe. Liczymy też na wsparcie ze strony środowiska dziennikarskiego, które w równym stopniu narażone jest na zagrożenia generowane przez AI.

Rozwój sztucznej inteligencji musi odbywać się z poszanowaniem zasad etyki, prawa oraz uczciwej współpracy z twórcami. Chcemy, by nasz głos został usłyszany. Dlatego domagamy się od decydentów zagwarantowania ochrony wykonawców przed zagrożeniami ze strony  generatywnej AI.