Nowe prawo o ruchu drogowym nie poprawi bezpieczeństwa

Kolejna nowelizacja prawa drogowego zmierza do tego, aby można było legalnie nakładać kary na osoby i przedsiębiorców, którzy nie naruszają przepisów, polegających na przekroczeniu prędkości w ruchu drogowym. Ich skutki odczują przedsiębiorcy – właściciele, zwłaszcza z branży leasingowej, wynajmu czy transportowej. Nowe prawo nie zwiększy bezpieczeństwa na drogach – przestrzegają Konfederacja Lewiatan i Związek Polskiego Leasingu.

W Sejmie pojawiła się kolejna nowelizacja ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Celem projektu jest zamiana postępowania mandatowego na postepowanie administracyjne, w przypadku nakładania kar za przekroczenie dozwolonej prędkości lub poruszanie się niezgodnie ze wskazaniami sygnalizacji świetlnej, ujawnionego przy użyciu urządzeń rejestrujących, potocznie nazywanych fotoradarami. Karę pieniężną w formie decyzji administracyjnej miałby nakładać Główny Inspektor Transportu Drogowego – odpowiedzialność ponosić by mieli właściciele pojazdów. Ma to doprowadzić do istotnej poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego.

– Zamiana dotychczasowej kwalifikacji z wykroczenia na delikt administracyjny oznacza, że sytuacja prawna osób „obwinionych” o naruszenia przepisów ustawy – Prawo o ruchu drogowym, znacząco się pogarsza. Uszczupla się bowiem ich prawa – w tym prawa procesowe -które obecnie wynikają z kodeksu wykroczeń i kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Zresztą, w ogóle odchodzi się od karania osób dopuszczających się czynu niedozwolonego na rzecz karania właścicieli pojazdów. W praktyce, proponowane przepisy będą więc miały ogromny wpływ na przedsiębiorców, a w szczególności tych z branży leasingowej, wynajmu czy transportowej – a zatem wszędzie tam, gdzie mamy właścicieli dużych flot samochodowych. Z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że karani będą właśnie przede wszystkim właściciele samochodów, jako podmioty łatwiejsze do ustalenia, od których znacznie łatwiej wyegzekwować karę – mówi Bartosz Wyżykowski, radca prawny w Konfederacji Lewiatan.

W praktyce na podstawie projektowanych przepisów, kary pieniężne za przekroczenie prędkości będą mogły być legalnie nakładane na osoby (podmioty), które nie są odpowiedzialne za naruszenia przepisów. Projekt spowoduje więc, że na osoby kierujące, dopuszczające się naruszeń przepisów, nie będą nakładane punkty karne, które mogłyby spowodować np. zatrzymanie prawa jazdy. Oznacza to, że wbrew intencjom ustawodawcy, nie zwiększy się bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Skutkiem zmian może być natomiast zwiększenie się wpływów budżetowych z nakładanych kar.

– Projektowane przepisy zmierzają do tego, aby można było legalnie nakładać kary na osoby i przedsiębiorców, którzy nie naruszają przepisów, polegających na przekroczeniu prędkości w ruchu drogowym. Według raportu NIK ponad 98 tys. sprawców ujawnionych przypadków niestosowania się do ograniczeń prędkości, tj. blisko 40% wszystkich dotychczas ukaranych, nie zostało ukaranych mandatem za to wykroczenie (tym samym nie dostało też punktów karnych), bo właściciele pojazdów odmawiali wskazania kierującego pojazdem. Generalny Inspektor Transportu Drogowego (GITD) w stosunku do tych właścicieli nałożył 98 642 mandaty na kwotę 32,7 mln zł. Natomiast do wykroczenia przyznało się znacznie więcej osób, czyli 161 109 właścicieli pojazdów i otrzymało z tego tytułu punkty karne. GITD nałożył na te osoby 151 193 mandaty na kwotę 33,9 mln zł. W ocenie NIK, tak duża skala odmów wskazuje, że obecne rozwiązania w tym zakresie nie funkcjonują prawidłowo – mówi Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu.

Po zmianie przepisów problem odmów co prawda zniknie, ale w konsekwencji proponowanych przepisów już nie 40%, a 100% sprawców nie otrzyma punktów karnych. Podobne zastrzeżenia pojawiły się w opinii Prokuratora Generalnego, który stwierdził, że projekt przewiduje wprowadzenie regulacji, które z pewnością nie przyczynią się do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Również Sąd Najwyższy wskazując na to, że proponowane przepisy zrywają z wymogiem legislacyjnym nakazującym traktowanie wykroczeń ( w tym przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji) jako części prawa represyjnego uznał, że opiniowany projekt nie zasługuje na aprobatę.

Konfederacja Lewiatan

W przetargach publicznych umowy muszą być waloryzowane

Nadal w wielu specyfikacjach istotnych warunków zamówienia (SIWZ) zamawiający nie uwzględniają – choć powinni – obowiązku waloryzowania umów. Jest to sprzeczne z brzmieniem ustawy, istotnie pogarsza sytuację wykonawców, którzy zmuszeni są do zaskarżania zapytań przetargowych do Krajowej Izby Obrachunkowej. KIO podziela argumenty przedsiębiorstw, nakazując zamawiającym dokonanie zmian w treści specyfikacji zamówienia – zauważa Konfederacja Lewiatan.

W 2014 roku znowelizowano – niezwykle istotną dla funkcjonowania polskiego rynku pracy – ustawę Prawo zamówień publicznych. Bez wątpienia udało się tego dokonać dzięki wieloletnim, konsekwentnym i wspólnym działaniom związków zawodowych, pracodawców oraz strony rządowej. Uczestnicy rynku jednoznacznie opowiedzieli się za uzdrowieniem sytuacji w sektorze publicznym. Nowe regulacje mają umożliwić wykonawcom skuteczne realizowanie usług w przypadku zmian stawki VAT, wysokości minimalnego wynagrodzenia oraz zasad podlegania ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnym.

Wykonawcy kwestionują postanowienia ogłoszeń o zamówieniu oraz SIWZ – w wielu wypadkach uważają je za sprzeczne z przepisami zawartymi w znowelizowanej ustawie Prawo zamówień publicznych. Twierdzą, że choć zamawiający wpisuje do specyfikacji klauzule weryfikacyjne, to tak naprawdę większość z nich nie reguluje mechanizmów waloryzacji. Często bowiem klauzule te są ustalane na nieracjonalnym rynkowo poziomie.

– Zdarzają się sytuacje, w których zamawiający uwzględnia w SIWZ zapis, że waloryzacja nastąpi tylko wtedy, kiedy np. minimalna pensja wzrośnie o 5%. Dane historyczne pokazują, że ten przepis praktycznie nie ma szans realizacji, bo w ostatnich latach nie było takiego przypadku. Warto podkreślić, że klauzule waloryzacyjne – według art. 142 ust. 5 ustawy Prawo zamówień publicznych – powinny zostać zastosowane przy okazji każdego, nawet jedno- lub dwuprocentowego wzrostu obowiązkowych obciążeń. Postepowanie zgodnie z intencją ustawodawcy będzie miało ogromne znaczenie zwłaszcza od 1 stycznia 2016 roku, kiedy zacznie obowiązywać ustawa nakładająca stawkę ZUS we wszystkich umowach zleceniach. Ponadto trzeba pamiętać, że waloryzacja nie tylko pozwala wykonawcom na otrzymanie sprawiedliwego wynagrodzenia za usługę, ale także poprawia sytuację pracowników. To dzięki niej zatrudnieni nie muszą się obawiać, że zostaną zwolnieni na skutek nieprzewidzianego wzrostu obciążeń pracodawcy – komentuje Marek Kowalski, przewodniczący Rady Zamówień Publicznych Konfederacji Lewiatan.

W ostatnim czasie do KIO wpłynęło odwołanie firmy Impel Cleaning, która zarzuciła zamawiającemu – Uniwersyteckiemu Dziecięcemu Szpitalowi Klinicznemu w Białymstoku, że warunki przetargu na usługę utrzymania czystości zostały opracowane sprzecznie z literą prawa. W zapisach przetargowych nie włączono poprawnie tzw. klauzul waloryzacyjnych, co w praktyce oznacza, że wykonawca – w przypadku pojawienia się nieprzewidzianych zmian w obciążeniach publicznoprawnych – nie będzie mógł uwzględnić ich w ostatecznych rozliczeniach. W efekcie, nawet pozornie niewielka zmiana np. podatku VAT czy zmiana poziomu płacy minimalnej może skutkować znaczącym wzrostem kosztów wykonawcy, bez możliwości odzyskania ich równowartości od zamawiającego. Ma to szczególne znaczenie w zamówieniach, w których większość kosztów stanowią wynagrodzenia pracowników – zwłaszcza w branżach usługowych. Nie można bowiem dopuścić do sytuacji, gdy wzrost obciążeń fiskalnych obniży pensję, jaką pracownik otrzymuje do ręki. Zamawiający zawsze powinien wkalkulować w budżecie wynagrodzenia pracowników z uwzględnieniem podatków, składek na ubezpieczenia – także w tej części, którą obowiązkowo odprowadza pracownik.

KIO pozytywnie ustosunkowała się do zastrzeżeń i nakazała zamawiającemu dokonanie stosownych zmian treści specyfikacji istotnych warunków zamówienia podkreślając, że wysokość waloryzacji powinna być wprost zależna od wzrostu obciążeń publicznoprawnych wykonawcy.
Uwzględnianie w SWIZ klauzul waloryzacyjnych w postaci zgodnej z literalnym brzmieniem regulacji umożliwi przedsiębiorstwom funkcjonowanie w zdecydowanie bardziej przewidywalnym otoczeniu prawnym. Uszczegółowiony mechanizm waloryzacji – obejmujący zmiany stawki VAT, wysokości minimalnego wynagrodzenia oraz zasad podlegania ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnym – gwarantuje firmom pewność prowadzenia swojego biznesu w dłuższym okresie czasu. Tylko w takim przypadku wykonawca będzie świadomy, że jego usługi rozliczane są uczciwie, co istotnie wpłynie także na jakość usług świadczonych przez podmiot realizujący zamówienie oraz sytuację zatrudnionych pracowników. Każda zmiana obowiązkowych obciążeń fiskalnych w istotny sposób wpływa bowiem na bilansowanie kontraktów publicznych – przykładowo w usługach – obecna zyskowność oscyluje zaledwie na poziomie 5%.

– Zmiany w sporządzaniu SIWZ muszą nastąpić jak najszybciej. Zdajemy sobie z tego sprawę – Konfederacja Lewiatan aktywnie wspiera wszystkich uczestników rynku, zwłaszcza zamawiających. Specjalnie dla nich został opracowany m.in. katalog dobrych praktyk, który ma na celu ułatwienie opracowywania specyfikacji oraz pełną i zgodną z intencją ustawodawcy realizację nowych zapisów prawnych – dodaje Marek Kowalski.

Katalog jest krokiem milowym w kierunku dalszej profesjonalizacji systemu zamówień publicznych. Uwzględnia on tak istotne aspekty jak: wdrażanie w procedurach przetargowych jasnych kryteriów jakościowych i odejście od dominującej roli kryterium ceny, wymaganie zatrudnienia pracowników na umowy o pracę do realizacji konkretnych zamówień publicznych oraz pełną waloryzację umów.

Zdaniem zdecydowanej większości ekspertów rynku zamówień publicznych tylko pełna waloryzacja umów w toku może poprawić sytuację w sektorze publicznym. Zamawiający powinni dokonywać waloryzacji w oparciu o stawki brutto. Koszt wynagrodzenia obejmuje bowiem nie tylko kwotę wypłacaną pracownikowi, ale także odprowadzane podatki i składki na ubezpieczenia społeczne.

Premier spełniła połowę obietnic? Jest ich znacznie mniej

Dzisiaj Ewa Kopacz będzie chwalić tym, ile zrobiła przez pół roku, odkąd pełni urząd premiera. Wedle zapowiedzi, które wygłaszają podwładni pani premier, spełniła ona już połowę obietnic złożonych w swoim expose. Money.pl prowadzi jednak własną analizę poczynań rządu. Kopaczometr, czyli indeks, który obrazuje stan realizacji zapowiedzi szefowej gabinetu PO-PSL, wskazuje mniejszą wartość.

Wprawdzie szefowa rządu po kolejnym miesiącu może do wykonanych zadań dopisać sobie kolejne, ale według naszego wskaźnika spełniła dopiero 36 proc. obietnic. W porównaniu do poprzedniego odczytu z końca lutego, to wzrost o 3 punkty procentowe. Nowe punkty wynikają ze zwiększenia liczby rezydentur dla młodych lekarzy oraz debiutu systemu e-podatki, który jest częścią programu ułatwień dla podatników.

Tyle zrobił rząd przez 6 miesięcy

Kategoria Stan realizacji Do zdobycia
Finanse i bezpieczeństwo publiczne 4 proc. 20 proc.
Podatki i ułatwienia dla przedsiębiorców 5,5 proc. 20 proc.
Opieka zdrowotna 17,5 proc. 20 proc.
Edukacja 2 proc. 20 proc.
Infrastruktura i transport 7 proc. 20 proc.
Razem: 36 proc. 100 proc.

źródło: obliczenia Money.pl

 

Wspomniane wyżej projekty to tylko niewielka część celów, które Ewa Kopacz postawiła przed swoim gabinetem, wygłaszając w sejmie expose. Wiele z nich to zadania zaplanowane na nadchodzące lata, a ich realizacja na pewno nie nastąpi przed wyborami parlamentarnymi, które przeprowadzone zostaną jesienią. Jaką część koalicyjny gabinet spełni w tej kadencji, a ile zostanie jedynie pustą obietnicą – pokażą najbliższe miesiące.

Obietnice premier Kopacz z expose wygłoszonego przez nią 1 października Money.pl podzielił na pięć kategorii i wybrał najważniejsze z nich – z punktu widzenia działania państwa i życia obywateli. Za każdy z działów pani premier może otrzymać 20 proc. Tworząc Kopaczometr, autorzy założyli ponadto, że nie wszystkie ujęte w zestawieniu projekty rządu będą miały jednakową wagę procentową. I tak np. szykowane zwiększenie wydatków na obronność do 2 proc. PKB uznać można za jeden z ważniejszych i nie można go porównywać z rządowymi stypendiami zagranicznymi dla najzdolniejszych studentów.

Jeśli rząd Ewy Kopacz spełni wszystkie obietnice wyszczególnione w naszym zestawieniu, uzyska 100 proc. Punkty procentowe za realizację portal Money.pl przyznaje dopiero, gdy dana zapowiedź została przyjęta przez parlament i podpisana przez prezydenta lub przeszła procedurę legislacyjną, gwarantującą jej wdrożenie, albo – jak w przypadku np. inwestycji drogowych i zmian w służbie zdrowia – została faktycznie wykonana. Przedstawienie projektu albo zatwierdzenie go przez rząd i Sejm nie jest punktowane.

 

Finanse i bezpieczeństwo publiczne – 4 proc.

Zwiększenie wydatków na polską obronność do równowartości 2 proc. PKB 4 marca dwa projekty ustaw, które zaowocują większymi nakładami na obronność od 2016 roku miały pierwsze czytanie w komisjach sejmowych.
Zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego Polski Sejm pracuje nad rządowym projektem regulacji, które wprowadzają koncesję na sprzedaż w Polsce węgla z zagranicy (wydawał je będzie Urząd Regulacji Energetyki). Nowelizacja Prawa energetycznego po poprawkach Senatu trafiła do Nadzwyczajnej komisji ds. energetyki i surowców energetycznych.
Rewaloryzacja emerytur i rent 21 listopada 2014 roku prezydent podpisał nowelizację ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, za sprawą której w 2015 roku minimalny wzrost świadczenia emerytalnego i rentowego wyniesie 36 zł. Rozwiązanie obejmie tych emerytów i rencistów, których świadczenie jest niższe niż 3300 zł. Państwo przeznaczy na ten cel 3,8 mld zł w 2015 roku.
39 mln zł dla żołnierzy służących dłużej Na podstawie rozporządzenia szefa MON od stycznia 2015 roku oficerowie i podoficerowie dostają dodatki za dłuższą służbę.

Podatki i ułatwienia dla przedsiębiorców – 5,5 proc.

Zmiany w ordynacji podatkowej 17 marca minister finansów przedstawił rządowi założenia projektu nowej ordynacji podatkowej.
Zmiany w rozliczeniach ulg na dzieci Od roku podatkowego 2014 każda rodzina z dziećmi będzie mogła w 100 proc. wykorzystać ulgę na dzieci, niezależnie od dochodów. 24 listopada 2014 r. prezydent podpisał nowelizację ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która podnosi wielkość ulg na trzecie i kolejne dziecko. Pierwsza z nich wzrasta do 2000 zł, druga – do 2700 zł.
Ułatwienia dla podatników Premier zapowiedziała wprowadzenie systemu e-podatki, dzięki któremu każdy będzie miał łatwy i bezpieczny dostęp do swojego konta podatnika (od II kwartału 2015 r.). Od połowy marca działa już pierwszy element systemu, dzięki któremu urzędy skarbowe wstępnie wypełniają PIT-y. Podatnik będzie mógł także załatwić swoje sprawy w dowolnym urzędzie (według planów rządu – od grudnia 2015 r.).
Zmiany w prawie o działalności gospodarczej Przyjęty przez Ministerstwo Gospodarki projekt założeń ustawy przeszedł uzgodnienia międzyresortowe i konsultacje społeczne i 26 marca został skierowany do Rady Ministrów.
Ustawa antykryzysowa Rząd przeznaczy do 500 mln zł z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na dopłaty do wynagrodzeń lub do szkoleń pracowników, bądź refundację składek na ZUS dla firm, które ucierpiały na rosyjskim embargu. Prezydent podpisał ustawę 28 stycznia, a obowiązuje ona od 1 lutego 2015 r.
Szybkie kredyty na inwestycje dla przedsiębiorców Bank Gospodarstwa Krajowego zwiększy środki do 25 miliardów zł na zasilenie polskiej przedsiębiorczości – ma to nastąpić w 2015 r.
Urlopy rodzicielskie dla wszystkich Od przyszłego roku z urlopów rodzicielskich mają też korzystać rodzice: bezrobotni, pracujący na umowy o dzieło, studenci i rolnicy. Otrzymają oni nowe świadczenia rodzicielskie w wysokości tysiąca zł miesięcznie, które będzie można pobierać przez rok po urodzeniu dziecka. 19 marca projekt ustawy wprowadzającej świadczenie rodzicielskie przyjął Komitet Stały Rady Ministrów.

Opieka zdrowotna – 17,5 proc.

Wdrożenie pakietu kolejkowego Od nowego roku zwiększyła się liczba badań, które będzie mógł zlecić lekarz rodzinny (m.in. gastroskopia, kolonoskopia, spirometria, PSA; USG – m.in. tarczycy, nerek, piersi). Działa też ogólnopolski informator o czasie oczekiwania na świadczenia medyczne, w którym co tydzień aktualizowana jest liczba osób w kolejce na dany zabieg lub wizytę w poszczególnych szpitalach, przychodniach oraz gabinetach specjalistycznych.
Wdrożenie pakietu onkologicznego Od stycznia 2015 roku pacjenci z nowotworami będą leczeni bez limitów i w krótkim terminie. Wprowadzony system ma umożliwić kompleksową opiekę nad pacjentem.
Praca dla młodych lekarzy-rezydentów Będzie finansowana z budżetu państwa od 2015 roku i obejmie wszystkich absolwentów uczelni medycznych z lat 2012-2015. Rząd wyliczył, że będzie to grupa około 3 tys. osób.
Budowa Centrum Weterana 21 grudnia 2014 roku otwarto Centrum Weterana, które ma w sposób kompleksowy pomagać żołnierzom powracającym z misji.

Edukacja – 2 proc.

Zwiększenie wydatków na budowę nowych żłobków i przedszkoli W 2015 roku rząd zamierza na ten cel wydać 100 milionów zł, które zostały zapisane w budżecie, podpisanym 23 stycznia przez prezydenta.
Budowa i organizowanie przyzakładowych żłobków i przedszkoli w latach 2015-2020 W ramach pieniędzy z Europejskiego Funduszu Społecznego i specjalnego systemu ulg w podatku CIT rząd będzie wspierał tworzenie przyzakładowych żłobków i przedszkoli – na ten cel państwo przeznaczy ponad 2 miliardy zł (w latach 2015-20). Uruchomienie finansowania z podatku CIT planowane jest od stycznia 2016 roku.
Monitoring w szkołach Aby zwiększyć bezpieczeństwo dzieci w szkołach, premier zapowiedziała od 2016 roku dofinansowanie kosztów zakupu monitoringu (państwo i samorządy mają pokrywać po 50 proc. kosztów).
Bezpłatne podręczniki szkolne dla uczniów wszystkich klas podstawówek i gimnazjów W tym roku darmowe podręczniki dostaną uczniowie: I, II i IV klas podstawówek oraz klasa I gimnazjum. W 2016 roku grono to powiększy się o dzieci z III i V klas szkoły podstawowej oraz II gimnazjum. W 2017 roku bezpłatne książki mają dostawać wszyscy uczniowie podstawówek i gimnazjów.
Staże dla studentów w urzędach 3 marca rząd zatwierdził zasady przeprowadzania praktyk studenckich w urzędach administracji publicznej i podległych jej jednostkach. Do końca marca ministrowie mieli przedstawić dane o liczbie miejsc dla stażystów w podlegającej im administracji.
Finansowanie studiów zagranicą dla najzdolniejszych Nad nowelizacją ustaw Prawo o szkolnictwie wyższym i o podatku dochodowym od osób fizycznych, które zawierają regulacje wprowadzające system stypendiów państwowych dla najlepszych studentów, pracuje Sejm. Program ma wystartować od przyszłego roku akademickiego. Stypendyści w zamian za finansowe wsparcie będą po skończeniu studiów zobowiązani do przepracowania 5 lat w Polsce.

Analiza WIG20, DAX i S&P500 – 31.03.2015

Obejrzyj nasz materiał wideo „Analiza indeksów: WIG20, DAX i S&P500”. Znajdziesz w nim komentarz Pawła Danielewicza dotyczący wybranych indeksów giełdowych.

NIK o kontroli Krajowego Biura Wyborczego

Najwyższa Izba Kontroli skierowała dzisiaj do Krajowego Biura Wyborczego (KBW) wystąpienie pokontrolne dotyczące wykorzystania środków z budżetu państwa na obsługę informatyczną wyborów samorządowych w roku 2014. KBW ma teraz 21 dni na sformułowanie zastrzeżeń i przesłanie ich do NIK. Rozpatrzeniem zastrzeżeń zajmie się kolegium Izby. Dopiero wówczas ustalenia kontrolerów staną się prawomocne.

NIK kontrolowała wyłącznie Krajowe Biuro Wyborcze, czyli urząd zapewniający obsługę organów wyborczych oraz wykonujący zadania związane z organizacją wyborów w zakresie określonym w Kodeksie wyborczym i innych ustawach.

NIK w żaden sposób nie kontrolowała Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) ani poprawności samego procesu wyborów, w których uczestniczą uprawnieni obywatele, bowiem kontrolę w tym zakresie sprawują wyłącznie niezawisłe sądy.

KBW miało obowiązek zapewnić sprawnie funkcjonujące system informatyczny do obsługi wyborów. System ten miał w istotny sposób wspomagać organizację i przeprowadzenie wyborów. Od jego funkcjonowania zależało m.in. sprawne ustalenie i ogłoszenie wyników głosowania.

Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że:

  • W pracach KBW brakowało systematycznych i długofalowych działań w zakresie informatyzacji wyborów. Nie została opracowana wieloletnia, docelowa strategia zapewnienia wsparcia informatycznego dla różnego rodzaju wyborów, co było przyczyną ogłaszania odrębnych przetargów na opracowanie systemów informatycznych do obsługi każdych kolejnych wyborów. KBW podjęło co prawda pod koniec 2013 roku próbę zamówienia kompleksowej platformy wyborczej do obsługi różnego rodzaju wyborów, ale przetarg z winy KBW nie powiódł się i w styczniu 2014 roku został formalnie unieważniony z uwagi na brak możliwości usunięcia przez KBW wszystkich sprzeczności prawnych i proceduralnych.

Niepowodzenie tego przedsięwzięcia było jedną z ważniejszych przyczyn, dla których kolejne odrębne przetargi na moduły informatyczne wykorzystywane w trakcie wyborów do Parlamentu Europejskiego oraz do wyborów samorządowych w 2014 r. realizowano pospiesznie i nierzetelnie.

KBW ogłosiło najpierw, w lutym 2014 roku przetarg na moduły informatyczne do wyborów do Parlamentu Europejskiego, a dopiero 11 lipca 2014 roku, a więc zaledwie na cztery miesiące przed wyborami samorządowymi, rozpisało kolejny przetarg na moduły do wyborów samorządowych. Przetarg ten rozstrzygnięto na początku sierpnia, umowę podpisano 19 sierpnia, a firma, która zwyciężyła w przetargu, dostarczyła wykonane moduły informatyczne 17 października 2014 roku, a więc niespełna miesiąc przed wyborami.

Badając przygotowania do wyborów samorządowych kontrolerzy NIK oraz powołani przez Izbę biegli z Politechniki Warszawskiej i odrębnie z Polskiego Towarzystwa Informatycznego stwierdzili, że:

  • Na etapie prowadzonego przetargu oraz w zawartej umowie KBW nie określiło precyzyjnie wymagań jakościowych dla informatycznego systemu do obsługi wyborów samorządowych w 2014 roku. KBW nie sformułowało też wymagań dotyczących metodyki zarządzania projektem wytwarzanego oprogramowania.
  • Przetarg był prowadzony przez KBW nierzetelnie. Niemal na każdym jego etapiedoszło do naruszeń przepisów Prawa zamówień publicznych, co ostatecznie miało wpływ na wynik niektórych rozstrzygnięć. Komisja przetargowa rozstrzygała w oparciu o oceny dokonywane przez pracowników KBW, którzy formułowali swoje uwagi nie dysponując precyzyjnymi i obiektywnymi kryteriami oceny ofert. Takie postępowanie zdaniem NIK stwarzało ryzyko wystąpienia korupcji.
  • KBW z opóźnieniem przekazywało do PKW projekty uchwał definiujące wygląd i treść dokumentów, które miały być generowane przez system informatyczny. System informatyczny, który musiał uwzględniać uchwalone wzory dokumentów, podlegał więc ciągłym modyfikacjom.
  • KBW przeprowadziło odbiór i zapłaciło za zamówione oprogramowanie do obsługi wyborów bez żadnego sprawdzenia dostarczonego produktu. W ten sposób wykonawcy zapłacono ponad 306 tys. złotych za oprogramowanie, które nie było zgodne z zamówieniem oraz z podpisaną umową. Odbierając zamówiony produkt bez uwag, KBW utrudniło sobie naliczanie kar umownych od wykonawcy.
  • W związku z nieprawidłowościami przy odbiorze i zapłacie za zamówiony przez KBW produkt NIK zawiadomiła prokuraturę o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
  • W KBW nie zostały zdefiniowane warunki i procedury dopuszczenia do użytkowania systemu informatycznego wykorzystywanego w trakcie wyborów. Zabrakło w szczególności precyzyjnego określenia brzegowych warunków, których spełnienie potwierdziłoby, że system działa sprawnie i jest gotowy do użycia w komisjach wyborczych wszystkich szczebli.
  • KBW dopuściło do użytkowania system informatyczny do obsługi wyborów, który posiadał istotne błędy dotyczące obsługi protokołów (ich generowania, opracowania i wydruku) terytorialnych komisji wyborczych. Analiza bezpieczeństwa kodu źródłowego systemu centralnego wykazała szereg nieprawidłowości, z których część miała charakter krytyczny. Wykryte błędy mogły prowadzić m.in. do uzyskania nieautoryzowanego dostępu do systemu i zasobów poprzez osoby nieposiadające konta w systemie. NIK nie znalazła w KBW dowodów świadczących o wykorzystaniu tej podatności, zawartej w systemie.

Najwyższa Izba Kontroli przesłała jednak informacje na temat stwierdzonych błędów w oprogramowaniu do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

  • KBW dopuściło do użytkowania program Kalkulator wyborczy, który nie został wystarczająco zabezpieczony. O tym fakcie NIK również poinformowała Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
  • KBW dopuściło do użytkowania w trakcie wyborów system informatyczny, w którym występował błąd krytyczny dotyczący ustalania wyników wyborów przy remisie wyborczym. Błąd ten został usunięty dopiero w czasie trwania wyborów.
  • KBW zdecydowało o dopuszczeniu do użytkowania w dniu wyborów wadliwego systemu, mimo dwóch nieudanych ogólnopolskich testów oraz zastrzeżeń zawartych w pierwszej części zamówionego przez KBW (zbyt późno, bo zaledwie na 13 dni przed wyborami) audytu bezpieczeństwa. Zaniechania KBW sprawiły, że w dniu wyborów nie była gotowa finalna wersja prawidłowo przetestowanego oprogramowania i w istocie przystąpiono do wyborów posługując się wersją obarczoną błędami. Druga część zamówionego przez KBW audytu bezpieczeństwa, opisująca istotne błędy zawarte w oprogramowaniu, napłynęła… już po zakończeniu II tury wyborów.
  • KBW nie zapewniło sprawdzonej infrastruktury serwerowej i systemowej. Biuro nie zapewniło też obsługi serwisowej na poziomie odpowiednim do rangi zadania.
  • W KBW nie zostały przygotowane i wdrożone – adekwatne do zagrożeń – planyawaryjne, pozwalające na szybką reakcję na wypadek niesprawności oprogramowania i infrastruktury obsługującej wybory.
  • Oprócz wskazanych nieprawidłowości NIK zwraca uwagę, że szkoleni użytkownicy systemu nie mieli okazji ćwiczyć na rzeczywistym oprogramowaniu. Szkolenia prowadzono w oparciu o zrzuty ekranowe. Brak praktycznych ćwiczeń mógł przyczynić się do części problemów w eksploatacji systemu podczas wyborów.

NIK sformułowała szereg wniosków pokontrolnych, które mają związek z ujawnionymi nieprawidłowościami i dotyczą przede wszystkim dwóch obszarów: jakości zarządzania projektami informatycznymi oraz sposobu prowadzenia przetargów.

Izba wniosła też do KBW o rozważenie przygotowywania treści instruktażowych spotów wyborczych, przeznaczonych do prezentacji w mediach, w porozumieniu ze specjalistami w zakresie prawa wyborczego, językoznawstwa i komunikacji społecznej oraz w połączeniu z badaniem rozumienia treści spotów przez docelowe grupy odbiorców.

W ocenie NIK, sformułowanej na podstawie opinii ekspertów, stan przygotowania przez KBW infrastruktury informatycznej do wyborów prezydenckich w 2015 r. jest niewystarczający. Dlatego też NIK rekomenduje przeprowadzenie wyborów prezydenckich w 2015 r. bez szczególnego wsparcia informatycznego.

W odniesieniu do wyborów parlamentarnych w 2015 roku NIK, na podstawie opinii powołanych biegłych, wskazuje, że czas potrzebny na stworzenie informatycznego systemu obsługi wyborów wynosi co najmniej sześć miesięcy. Dotychczasowy sposób zarządzania projektami informatycznymi oraz przygotowywania i przeprowadzania zamówień publicznych przez KBW rodzą jednak ryzyko niepowodzenia zarówno w zakresie zamówienia sprawnego systemu do obsługi wyborów, jak i w zakresie podejmowanych prób samodzielnego udoskonalenia lub wytworzenia oprogramowania.

NIK z satysfakcją odnotowuje jednak, że w czasie kontroli doszło w KBW do szeregu pozytywnych zmian, w tym m.in. do wzmocnienia kadrowego zespołu zajmującego się informatyką, co może sprzyjać sprawnemu usuwaniu wskazanych w wystąpieniu nieprawidłowości i realizacji sformułowanych przez NIK wniosków.

Torpol ma portfel zamówień wart 1,6 mld zł. Kluczowym rynkiem zagranicznym pozostaje Norwegia

0

CEO Magazyn Polska

Portfel zamówień specjalizującej się w inwestycjach kolejowych spółki Torpol wynosi obecnie 1,6 mld zł. Spółka realizuje jeszcze kontrakty w ramach poprzedniej perspektywy finansowej. Podczas kolejnej chciałaby przynajmniej utrzymać swoje udziały w rynku. Kluczowym obszarem zagranicznej działalności pozostaje Norwegia, skąd zamówienia eksportowe pozyskane w 2014 roku warte są ponad 100 mln zł. Spółka liczy w przyszłości także na rynek bałkański.

W tej chwili kończymy jeszcze stary budżet, a za chwilę pokażą się przetargi z nowej perspektywy unijnej – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Tomasz Sweklej, prezes zarządu Torpol SA. – W tej chwili weszliśmy już praktycznie w nową perspektywę 2014-2020, ale realizujemy jeszcze projekty z perspektywy 2007-2013, czyli luki nie widać.

Zgodnie z Umową Partnerstwa, dokumentem podpisanym przez rząd z Komisją Europejską, inwestycje kolejowe mają być jednym z priorytetów nowej perspektywy finansowej. Największa część unijnych środków (23,8 mld euro) ma wesprzeć zrównoważony transport i infrastrukturę. Na inwestycje liniowe, modernizację i wymianę taboru, remonty dworców, budowę obiektów inżynieryjnych, a także inwestycje dotyczące poprawy bezpieczeństwa kolej powinna otrzymać ogółem 4 mld euro.

W tej chwili trudno mówić o wzroście liczby zamówień, bo nie znamy jeszcze szczegółowego harmonogramu (wydawania środków unijnych – red.). – tłumaczy prezes Sweklej. – W każdym razie chcielibyśmy mieć co najmniej taki udział w rynku jak dotychczas. Natomiast, jeżeli będą szanse na wzrost, to oczywiście będziemy chcieli z nich skorzystać.

Obecnie portfel zamówień spółki wart jest około 1,6 mld zł.

W tym ponad sto milionów złotych to zamówienia eksportowe tylko z Norwegii – wskazuje Tomasz Sweklej. – Interesujemy się również innymi rynkami, ale obecnie kluczowa jest przede wszystkim Norwegia.

Kraj ten ma stosunkowo słabo rozbudowaną sieć kolejową. Jego powierzchnia jest nieco większa od Polski, a długość linii – niemal pięciokrotnie mniejsza. W planach jest jednak ich systematyczna rozbudowa. Przyjęty przez norweski rząd Krajowy Plan Transportowy na lata 2014-2023 zakłada istotny wzrost nakładów inwestycyjnych, które łącznie mają osiągnąć poziom 167,8 mld NOK (ponad 8 mld zł rocznie) w porównaniu do 9,2-11,3 mld NOK w latach 2010-2013 (ok. 4,7-5,8 mld zł). Jednocześnie liczba wykonawców infrastruktury kolejowej w Norwegii jest ograniczona.

Jesteśmy może w mało aktywny sposób na tę chwilę obecni również na Bałkanach, ale mamy przedstawicielstwo w Serbii i interesujemy się także tym rynkiem – zauważa Sweklej. – Potrzeby w zakresie infrastruktury na tym obszarze są również olbrzymie. To tylko kwestia czasu, kiedy tam także znajdą się środki na realizację takich projektów.

Ubiegłoroczne przychody ze sprzedaży spółki wyniosły 775,4 mln zł i były prawie dwa razy wyższe niż w 2013 roku. Przedsiębiorstwo zarobiło (netto) 25 mln zł, czyli ponad pięć razy więcej niż rok wcześniej.

Introl: Spółka notuje rekordowe wyniki. Od czasu zakupu zakład z Limanowej zwiększył sprzedaż dziesięciokrotnie

0

CEO Magazyn Polska

W ostatnim kwartale ubiegłego roku przychody ze sprzedaży holdingu Introl SA, dostarczającego rozwiązania dla przemysłu, wyniosły 130,9 mln zł, a zysk netto – 13,9 mln zł. Producent aparatury dla przemysłu korzysta m.in. z tego, że odlewnie, które niegdyś lokowane były w Portugalii i Hiszpanii, obecnie przenoszone są do krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Po kupieniu przez holding przedsiębiorstwa z Limanowej jego sprzedaż wzrosła dziesięciokrotnie.

Rok minął świetnie, sytuacja przedsiębiorstwa jest bardzo dobra, wyniki mamy rewelacyjne, rekordowe – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Wiesław Kapral, przewodniczący rady nadzorczej spółki Introl. – Wzrosty przychodów mamy dwucyfrowe. Jesteśmy również zadowoleni z zysku.

Holding prowadzi działalność w trzech segmentach: produkcji, dystrybucji oraz usługowym. Jak informuje Wiesław Kapral, wszystkie rozwijają się w miarę równomiernie. Z uwagi jednak na duże zapotrzebowanie szczególnie dobrze rozwija się ostatnio produkcja. Dlatego firma podjęła decyzję o inwestycji wartej ponad 20 mln zł.

Mówię o spółkach Limatherm SA oraz Limatherm Sensor, obydwu zlokalizowanych w Limanowej – precyzuje przewodniczący rady nadzorczej Introlu. – Wygląda to bardzo dobrze, ponieważ jest bardzo duże zapotrzebowanie. Tak się stało ostatnimi laty, że odlewnie, które kiedyś były ulokowane w Portugalii i Hiszpanii, chętnie są przenoszone w nasze rejony, z czego korzystamy. Dużo musieliśmy jednak pracować na to zaufanie. Bardzo dobrze się to jednak rozwija, przy przyzwoitych marżach.

Firmy produkują zaawansowane komponenty aparatury kontrolno-pomiarowej, takie jak głowice do przemysłowych czujników temperatury oraz obudowy dla wielu innych czujników, przetworników i urządzeń pomiarowych, a także same przemysłowe czujniki temperatury.

Kierownictwo grupy liczy też na wzrosty sprzedaży w segmencie produkcji, bo jak podkreśla Wiesław Kapral, dysponuje rozpoznawalnym produktem.

Natomiast w usługach obserwujemy pewien zastój, ponieważ nastawiliśmy się na usługi w energetyce, ochronie środowiska, a te dopiero się rozkręcają, bo korzystają w dużej mierze z dotacji Unii Europejskiej – tłumaczy Wiesław Kapral. – Przygotowujemy się, są projekty, które powinny ruszyć w przyszłym roku. Jeżeli jednak chodzi o zyskowność tego segmentu, to powinna być zadowalająca.

Strategia przedsiębiorstwa zakłada stabilny i zrównoważony rozwój. Stąd dywersyfikacja działalności i branż, z których wywodzą się kontrahenci.

Uważamy, że w najbliższych latach takim koniem pociągowym będzie ochrona środowiska i energetyka, gdzie będzie dużo projektów do realizacji – prognozuje Wiesław Kapral. – Ale oczywiście staramy się tak skonstruować firmy, żeby czynników ryzyka było mało, czyli np. równoważyć import z eksportem, by nie narażać się na zmianę kursów i bezpiecznie przejść przez ewentualne zawirowania.

Przedsiębiorstwo będzie zwiększało zatrudnienie szczególnie w produkcji, jak twierdzi Wiesław Kapral, gdzie została już osiągnięta taka wydajność, której nie da się zwiększyć bez inwestycji w kapitał ludzki.

Jesteśmy obecnie chyba największym pracodawcą w Limanowej, gdzie zatrudniamy w tej chwili kilkaset osób. Rozbudowa tego zakładu pociągnie za sobą konieczność zwiększenia liczby pracowników – przewiduje przewodniczący rady nadzorczej Introlu. – Kiedy kupowaliśmy Limanową, to pracowało tam około 260 osób. Aby tę firmę ruszyć, trzeba było najpierw około setkę zwolnić. Dzisiaj w trzech firmach, które się z tego rozwinęły, pracuje już ponad 700 ludzi i mamy dziesięć razy więcej sprzedaży niż wtedy.

Stop oszustom paliwowym!

Wsparcie uczciwej konkurencji oraz ochrona interesów Skarbu Państwa to główne założenia rozpoczętej dzisiaj akcji Kontroli Skarbowej skierowanej przeciwko oszustom paliwowym.

Kontrola Skarbowa przy wsparciu Straży Granicznej, Służby Celnej, ITD, Policji, po raz kolejny, rozpoczęła wzmożone działania na byłych przejściach granicznych na zachodzie kraju oraz na przejściu Budzisko- Kalwaria w okolicach Suwałk. Trwające od 31 marca 2015 roku czynności polegają na weryfikowaniu dokumentów przewozowych towarzyszących wwożonym do kraju paliwom. Celem podjętych działań jest ograniczenie zjawiska wyłudzeń podatku VAT na rynku paliw płynnych oraz wykrywanie i eliminowanie z obrotu gospodarczego organizatorów przestępczego procederu.

Pierwsze tego typu czynności kontrolne z zastosowaniem nowej formuły, Kontrola Skarbowa podjęła w czerwcu, a następnie we wrześniu i grudniu ubiegłego roku. Kontynuacja działań jest wynikiem uzyskanych we wcześniejszych akcjach znaczących rezultatów, a także prowadzonych na bieżąco analiz, wskazujących na szczególne ryzyko wystąpienia nadużyć w branży paliwowej.

W ubiegłorocznych działaniach, w ciągu zaledwie 20 dni, łącznie w trzech akcjach, ujawniono aż 224 podmioty zamieszane w proceder wprowadzania do Polski paliwa bez opłaconego podatku VAT, a w niektórychprzypadkach również bez opłaconego podatku akcyzowego. Wobec tych podmiotów wszczęto postępowania kontrolne. Na działalności oszustów podatkowych Skarb Państwa mógł stracić prawie 520 mln zł. Dzięki dynamicznym, skoordynowanym działaniom udało się zabezpieczyć na poczet zobowiązań podatkowych środki finansowe w kwocie blisko 90  mln zł. Wobec 54 podmiotów skierowano do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Quercus TFI: Spółki na warszawskiej giełdzie są tanie i będą drożeć. Niedocenione są zwłaszcza małe i średnie spółki

CEO Magazyn Polska

Ten rok powinien być znacznie lepszy dla warszawskiej giełdy od poprzedniego. Spółki są tanie, gospodarka ma się coraz lepiej i można oczekiwać dobrych tegorocznych wyników ogłaszanych przez spółki. Do tego alternatywne inwestycje znacznie straciły na atrakcyjności.

W 2015 roku swoje notowania powinny poprawić szczególnie firmy małe. Spółki te bardzo mocno ucierpiały w 2014 roku, a skupiający je indeks sWIG80 spadł o 15,6 proc. Do poziomu z końca 2013 roku wciąż brakuje jeszcze niemal siedmiu procent.

– Powodem był atak na Ukrainę oraz zmiana polityki inwestycyjnej OFE mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI. – To wszystko spowodowało, że przez prawie 18 miesięcy wszystkie małe i średnie spółki w Polsce systematycznie taniały. Ta sytuacja zaczęła się jednak odwracać w ostatnich miesiącach. Widzimy, że te średnie i mniejsze spółki zaczęły wreszcie zyskiwać na wartości. sWIG80 odrobił znaczną część strat z ubiegłego roku.

I właśnie na spółki z sWIG80 szef Quercus TFI radzi zwracać w tym roku szczególna uwagę. Z nimi bowiem można wiązać największe nadzieje na osiągnięcie dobrych wyników inwestycyjnych.

Ta klasa aktywów podoba nam się szczególnie ze względu na to, że po pierwsze potaniała w zeszłym roku, a tak na dobrą sprawę dlatego że jest bardzo tania w porównaniu z innymi klasami aktywów, które są dostępne na rynkach. Tutaj mam na myśli zarówno akcje na świecie, na przykład akcje amerykańskie czy akcje zachodnioeuropejskie, jak i inne klasy, nieakcyjne, na przykład obligacje skarbowe w strefie euro. To powoduje, że nasze zainteresowanie średnimi i małymi spółkami w tym roku jest zdecydowanie bardziej pozytywne.  

Quercus zakłada, że skoro w zeszłym roku sWIG80 spadł o 15,6 proc., to chociażby na zasadzie efektu jo-jo powinien teraz przynajmniej o 15 proc. wzrosnąć. Biorąc pod uwagę to, że od początku roku indeks ten już zyskał 10,5 proc., to nawet zakładając po drodze jakaś korektę, prognoza wydaje się bardzo realna.

Cały czas widzimy, że szczególnie segment średnich i mniejszych spółek jest atrakcyjnie wyceniany ocenia Sebastian Buczek. – Wskaźniki są niskie, wskaźnik cena/zysk dla wielu polskich firm to jest cały czas poziom między 10- a 13-krotnością spodziewanych wyników w tym roku. Dla przykładu koszt akcji amerykańskich to osiemnastokrotność spodziewanych w tym roku wyników, a więc dyskonto w wycenie polskich akcji jest ciągle znaczące i tutaj widzimy potencjał.

Znacznie ostrożniej należy jednak podchodzić do spółek większych. Część z nich zeszłym roku drożała i ich cena nie jest dziś atrakcyjna. Ponadto największe spółki na polskiej giełdzie to banki, które ze względu na warunki prowadzenia działalności raczej nie mogą liczyć na dobry rok. Niepokojące są też spółki, których akcjonariuszem jest skarb państwa. One bowiem często muszą realizować cele polityczne, a nie ekonomiczne. Zdaniem Sebastiana Buczka z ostrożnością warto też podejść do inwestycji w akcje zagraniczne.

Zakładaliśmy, że amerykańskie akcje podrożeją między 0 a 10 proc. podkreśla Sebastian Buczek z Quercus TFI. – Mniej więcej cały czas w tych widełkach jesteśmy, bardziej przy dolnych granicach ze względu na umocnienie amerykańskiego dolara. Jeżeli chodzi o akcje w Europie, tutaj byliśmy większymi optymistami niż w przypadku akcji amerykańskich, zakładaliśmy, że te wzrosty mogą sięgnąć nawet 20 proc. w tym roku i DAX jest na dzisiaj ponad dwadzieścia procent na plusie, tak więc po dwóch i pół miesiąca wykonał swoją całą roczną prognozę.

Główne amerykańskie indeksy są obecnie na poziomach z przełomu roku. Niemiecki DAX zwiększył w tym czasie swoją wartość o 20,8 proc.