Kilkanaście procent zwrotu rocznie z inwestycji w turbiny wiatrowe. W tym roku ruszy pierwsza elektrownia w takim modelu

CEO Magazyn Polska

Do końca tego roku powinna ruszyć pierwsza elektrownia wiatrowa Energy Invest Group w ramach projektu Synergia100. Spółka promuje nowy model finansowania, podobny do spółdzielczego. Prywatni, niewielcy inwestorzy mogą pozyskać udziały w jednej ze 100 planowanych turbin. Zyski z tej inwestycji mogą sięgnąć 16-17 proc. rocznie.

W tym roku uruchomimy pierwszą elektrownię, do której budowy przygotowywaliśmy się przez ostatnie trzy lata – zapowiada w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Marcin Orkisz, członek zarządu Energy Invest Group Sp. z o.o. – Jest to elektrownia zlokalizowana w miejscowości Czernice Borowe, w okolicy Przasnysza. To będzie albo grudzień, albo początek stycznia 2015 roku. To będzie elektrownia o mocy dwóch megawatów, wysokości masztów powyżej 100 metrów, rozpiętości skrzydeł również 100 metrów, więc jest to duża przemysłowa elektrownia wiatrowa.

Turbina wiatrowa w Czernicach Borowych to pierwsza z planowanych przez Energy Invest Group do 2020 r. 100 elektrowni. W tej chwili ruszyło pięć projektów, niedługo wystartuje szósty. Wszystkie są zlokalizowane w promieniu ok. 100 km od Warszawy, w województwach łódzkim i mazowieckim, i mają moc 2 MW.

Energy Invest Group finansuje te turbiny w modelu wzorowanym na rynku niemieckim. Każdą turbinę buduje inna spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Niewielcy indywidualni inwestorzy mogą kupić udziały w tych spółkach, dzięki czemu potem czerpią zyski z działalności turbiny. Jak mówi Orkisz, przy obecnych uwarunkowaniach prawnych mogą one sięgnąć nawet 16-17 proc. rocznie, choć teoretycznie możliwa jest nawet wyższa rentowność.

Inwestor, który chciałby do tego typu biznesu przystąpić, nie musi posiadać kapitału na całą elektrownię. Można to przyrównać do modelu spółdzielczego. Czyli duża grupa inwestorów finansuje jedną dużą, drogą inwestycję, w zamian za to stając się wspólnikami i czerpiąc dywidendę z produkcji energii elektrycznej – tłumaczy Orkisz.

Energy Invest Group jest pionierem i liderem rynku tego typu inwestycji w Polsce. Orkisz podkreśla, że w ciągu trzech lat działalności spółka rozwinęła ofertę dla inwestorów rozproszonych. Wszystkie z planowanych 100 elektrowni będą mogły powstać i funkcjonować dzięki temu modelowi. Przewidywany czas działania pojedynczej turbiny to ok. 25-30 lat, przez które corocznie inwestorzy otrzymają dywidendę. Banki udzielają kredytów na budowę turbin najczęściej na 15 lat, więc po tym okresie nadwyżki finansowe rosną.

Orkisz podkreśla, że to szansa na zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii w Polsce. Zapowiada, że obecnie spółka koncentruje się na elektrowniach wiatrowych, ale jeśli pozwoli na to zmiana przepisów, to może również zaoferować podobne inwestycje w panele fotowoltaiczne.

Na model biznesowy spółki może wpłynąć ustawa o odnawialnych źródłach energii, którą w kwietniu przyjęła Rada Ministrów.

Pierwszych pięć instalacji uruchomimy jeszcze przed rokiem 2016, żeby potem móc sobie wybrać sposób wsparcia, czy to będą zielone certyfikaty, czy aukcja energii elektrycznej. Zależy nam na tym, żeby maksymalnie szybko to zrobić. Jesteśmy firmą z branży OZE, więc ta regulacja bezpośrednio będzie na nas wpływała, ale jesteśmy w stanie dzięki temu, że szybko uruchomimy elektrownię, móc potem wybrać system, który będzie najbardziej korzystny – mówi Orkisz.

Firmy telekomunikacyjne szukają szans na rozwój w innych segmentach, m.in. na rynku energetycznym

CEO Magazyn Polska

Grupa Tele-Polska Holding (TPH) rozwija swoją ofertę sprzedaży energii elektrycznej i będzie ją wiązać z telefonią stacjonarną. Plany spółki zakładają, że w ciągu kolejnych dwóch lat energia będzie odpowiadać za co najmniej 100 mln zł przychodów spółki. Tym bardziej że dynamika sprzedaży na tym rynku jest znacznie większa niż na rynku telekomunikacyjnym. Spółka rozważa również sprzedaż gazu.

Grupa kapitałowa TPH rozwija swoją ofertę sprzedaży energii elektrycznej docelowo wiązanej z telefonią stacjonarną. To typowy cross-selling skierowany do dotychczasowych klientów Tele-Polski. Grupa poprzez spółkę Polska Energetyka Pro oferuje energię tylko gospodarstwom domowym i nie stara się wchodzić na rynek biznesowy w tym sektorze.

Grupa TPH rozpoczęła sprzedaż energii w ubiegłym roku i pozyskała już ok. 10 tys. klientów. To 10 proc. abonentów telefonii stacjonarnej spółki (ok. 100 tys.), więc możliwości wzrostu są bardzo duże.

Energia będzie stanowiła z naszej perspektywy finansowej ważny składnik naszych przychodów w najbliższych latach. Zakładam, że w ciągu najbliższych dwóch lat powinniśmy mieć z tego tytuły przychody na poziomie 100 mln złotych – zapowiada w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Marek Montoya, wiceprezes zarządu Tele-Polska Holding SA. – W perspektywie roku, dwóch lat bardzo poważnie jesteśmy zainteresowani tematem gazu. Jest to sprawa przyszłości, natomiast warto pokazać, że to jest jeden z kierunków, które telekomy jak nasz mogą obrać.

Montoya dodaje, że rynek energii elektrycznej dopiero się liberalizuje, więc możliwe są bardzo duże wzrosty. Ten sektor ma zapewnić TPH stabilne źródło przychodów, uzupełniające przychody grupy z mocno nasyconego i bardzo konkurencyjnego rynku telekomunikacyjnym.

Sprzedaż w tym segmencie bardzo dynamicznie rośnie, znacznie szybciej niż na rynku telekomunikacyjnym. To daje perspektywę bycia sprzedawcą mediów ogólnie – mówi Marek Montoya.

W czerwcu Tele-Polska Holding przeprowadziła publiczną ofertę akcji, zaś w lipcu powinna już trafić na główny parkiet GPW. Spółka dotychczas była notowana na NewConnect.

Pozyskaliśmy 4,7 mln, jest to mniejsza kwota niż planowaliśmy. Pierwotnie zakładaliśmy pozyskanie około 20 mln złotych, natomiast sytuacja rynkowa była niesprzyjająca, no i nie udało się osiągnąć tego celu. Nie przekreśla to jednak naszych planów inwestycyjnych. Zakładamy, że część środków posłuży do realizacji pierwszego celu emisyjnego, jakim jest powiększanie bazy abonenckiej w segmencie klientów detalicznych – zapowiada wiceprezes zarządu Tele-Polska Holding SA.

Montoya liczy, że dzięki notowaniu na rynku głównym warszawskiej giełdy spółka Tele-Polska Holding będzie mogła łatwiej pozyskiwać kapitał w przyszłości. Pomimo tego, że udało się pozyskać jedynie jedną czwartą planowanych środków, spółka nie zmienia planów inwestycyjnych. Montoya przyznaje jednak, że niezbędne będą inne źródła finansowania. Może to być dług, czyli kredyt albo emisja obligacji lub kolejne emisje akcji. To może opóźnić niektóre projekty.

Zgodnie z założeniami, środki z emisji będą przeznaczone na trzy główne cele. Zwiększenie bazy klientów detalicznych będzie kosztować ok. 4 mln zł.

Kolejnym celem jest rozbudowa infrastruktury telekomunikacyjnej, zwłaszcza sieciowej. Mam na myśli przede wszystkim klientów biznesowych oraz wzmocnienie naszego back office’u związanego z obsługą dynamicznie rozwijającego się segmentu detalicznego, przede wszystkim klientów indywidualnych. Na te cele zamierzamy przeznaczyć około 9 mln złotych – ujawnia Montoya.

Te inwestycje mają poprawić jakość usługi kierowanej do klientów zarówno biznesowych, jak i indywidualnych. Trzeci cel emisyjny to stworzenie własnego, niedużego centrum danych. Na tę inwestycję grupa chce wydać 6 mln zł.

Cele były wyznaczone. Pierwszy cel zostanie zrealizowany, ponieważ pozyskaliśmy środki odpowiadające naszym oczekiwaniom. Drugi cel będziemy realizowali z wykorzystaniem prawdopodobnie finansowania dłużnego. Trzeci cel, czyli data center prawdopodobnie będziemy musieli odłożyć na później – przyznaje Montoya.

Phablety zyskują na znaczeniu, także w Polsce. Ich popularność odbije się na sprzedaży tabletów

W szybkim tempie rośnie na świecie sprzedaż phabletów, czyli urządzeń łączących funkcje telefonu i tabletu. Ich udział w rynku smartfonów oscyluje już w granicach 10 proc. Duży wpływ na ich popularność ma rozmiar urządzeń, funkcjonalność oraz poszerzająca się oferta produktów w niższych cenach. Rosnąca sprzedaż phabletów powoduje, że obniża się przewidywany poziom sprzedaży tabletów.

Mianem phabletów określa się grupę urządzeń mobilnych wyposażonych w ekran dotykowy o przekątnej między 5,5 a 7 cali. Nazwa pochodzi od połączenia dwóch angielskich słów: „phone” oraz „tablet”. Ze względu na rozmiar i oferowane funkcjonalności sprzedaż tego typu urządzeń dynamicznie rośnie.

O ile w I kwartale 2013 r. phablety stanowiły niewiele ponad 4 proc. całkowitej światowej sprzedaży smartfonów, to w I kwartale bieżącego roku było to już 10,5 proc. W ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku sprzedano ponad 30 mln sztuk tego typu urządzeń – informuje Marek Kujda z firmy analitycznej IDC Polska.

W tym samym czasie sprzedano 50,4 mln tabletów.

Phablety są traktowane jako podkategoria segmentu smartfonów. Jednak zdaniem eksperta sprzedaż tych urządzeń „kanibalizuje” rynek tabletów. Ze względu na wielkość ekranu na phabletach można wykonywać takie operacje, które do tej pory były zarezerwowane dla tabletów. Gdyby phablety zaliczyć w statystykach do rynku tabletów, to ich udział wyniósłby ponad 37 proc. To znajduje odbicie w sprzedaży większych urządzeń, a to z kolei wpływa na prognozy dotyczące tego rynku.

Według IDC w 2014 r. sprzedaż tabletów będzie mniejsza o 15 mln sztuk. Wcześniejsze prognozy mówiące o sprzedaży 260 mln sztuk zostały zrewidowane do 245 mln – w głównej mierze właśnie z powodu rosnącej sprzedaży phabletów – precyzuje Marek Kujda.

Ekspert przyznaje, że w naszym kraju sprzedaż phabletów nie wygląda jeszcze tak imponująco.

Polska jest trochę z tyłu, zwłaszcza za Europą Zachodnią czy za Stanami Zjednoczonymi, jeśli chodzi o ten trend. Jednak rosnącą sprzedaż widać również u nas. W I kwartale bieżącego roku phablety stanowiły już ponad 6 proc. całej sprzedaży smartfonów na polskim rynku – precyzuje analityk IDC.

Jego zdaniem duży wpływ na popularność phabletów będą miały spadające ceny nowych urządzeń, szczególnie w Polsce. Do niedawna phablety kosztowały w granicach 2-3 tys. zł, ponieważ w tej kategorii znajdowały się głównie modele z najwyższej półki, m.in. produkty z serii Galaxy Note firmy Samsung. To może się zmienić wraz z wejściem na ten rynek urządzeń innych producentów.

Pojawia się coraz szersza oferta tańszych phabletów, w cenie ok. 1,2 tys. zł. W dłuższej perspektywie średnie ceny będą dalej spadały, dlatego że pojawia się coraz więcej tanich modeli, które mają specyfikację modeli z niższej półki, natomiast charakteryzuje je duży ekran – przekonuje Marek Kujda.

Mariusz Jabłoński dyrektorem rozwoju biznesu platformy RTB Adfocus

Mariusz Jabłoński objął w Netsprint stanowisko dyrektora rozwoju biznesu odpowiedzialnego za rozwój platformy RTB Adfocus. Do jego obowiązków należy m.in. rozwój i koordynacja działań związanych z promowaniem produktów i usług Netsprint dla e-commerce: Adfocus oraz – wprowadzanej wkrótce na rynek – Adkontekst eCommerce.

Zakres obowiązków nowego dyrektora to przede wszystkim rozwój produktu, tworzenie strategii sprzedaży i marketingu usług Adfocus oraz Adkontekst eCommerce, ustalenie i realizacja budżetu, a także zarządzanie zespołem sprzedażowym.

Mariusz Jabłoński od ponad 13 lat jest związany z handlem, organizacją i rozwojem działów sprzedaży w spółkach z branży e-commerce i nowych technologii. Doświadczenie zdobywał m.in. jako dyrektor sprzedaży w Netsprint, gdzie z sukcesem wprowadził i wypromował na rynku polskim i rynkach zagranicznych rozwiązanie do monitoringu mediów internetowych Newspoint, w Alfa Projekt Sp. z o.o., gdzie odpowiadał za sprzedaż rozwiązań bussines inteligence wspierających zarządzanie przedsiębiorstwem oraz jako Sales Director w RTB House SA. Jest absolwentem kierunku Handel Międzynarodowy w Wyższej Szkole Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego.

INTROL S.A. wypłaci ponad 10 mln zł dywidendy

INTROL S.A., podmiot dominujący grupy kapitałowej dostarczającej zaawansowane rozwiązania dla przemysłu, przeznaczy na dywidendę dla akcjonariuszy 10.122.744 zł z zysku netto wypracowanego w 2013 r., czyli 38 groszy na akcję. Pozostała część zysku zasili kapitał rezerwowy z przeznaczeniem na wypłatę dywidend w przyszłych okresach. Odpowiednią uchwałę podjęło Zwyczajne Walne Zgromadzenie Spółki.

Zgodnie z rekomendacją Zarządu INTROL S.A., Walne Zgromadzenie Spółki podjęło uchwałę o podziale jednostkowego zysku netto za 2013 rok w następujący sposób: 10.122.744 zł, czyli 68% zysku zostanie przeznaczone na wypłatę dywidendy, a pozostała część w wysokości 4.782.149,20 zł zasili kapitał rezerwowy z przeznaczeniem na wypłatę dywidendy w przyszłych okresach. Dzień ustalenia prawa do dywidendy to 1 lipca, a dzień wypłaty dywidendy to 16 lipca 2014 r.

– Konsekwentnie realizujemy naszą politykę dywidendy, która zakłada, że akcjonariusze poza korzyściami wynikającymi ze wzrostu wartości giełdowej INTROL S.A. powinni mieć pewność, że niezależnie od giełdowej koniunktury inwestycja w nasze akcje jest korzystna i bezpieczna w porównaniu z innymi metodami inwestycyjnymi. Dlatego Zarząd Spółki rekomenduje Walnemu Zgromadzeniu uchwalanie wypłaty dywidendy po każdym zakończonym roku obrotowym. – mówi Wiesław Kapral, Przewodniczący Rady Nadzorczej.

INTROL S.A. wypłaca dywidendę swoim akcjonariuszom nieprzerwanie od 2009 roku, przeznaczając łącznie w latach 2009-2014 na ten cel 53,8 mln zł, co daje ponad 2 złote na akcję.

Na 2014 r. Grupa INTROL S.A. ma ambitne plany i zamierza dalej zwiększać rentowność. – Nasza prognoza na poziomie skonsolidowanym zakłada przychody ze sprzedaży produktów, towarów i materiałów w wysokości 450 mln zł, zysk brutto ze sprzedaży w wysokości 70 mln zł, a zysk netto 20 mln zł. Oznacza to wzrosty w porównaniu do wyników osiągniętych w 2013 r. o odpowiednio 23%, 13% i 24%. – mówi Wiesław Kapral.Możliwe to będzie do osiągnięcia dzięki konsekwentnie realizowanej strategii rozwoju, która zakłada koncentrację na najbardziej zaawansowanych technologiach i rozwiązaniach w przemyśle, wypracowywanie i utrzymywanie przewagi konkurencyjnej, stawiając na nowe, perspektywiczne branże i sektory. – Oczywiście zgodnie z naszą polityką, z jednostkowego zysku netto za 2014 r. także zamierzamy wypłacić dywidendę naszym akcjonariuszom – dodaje Wiesław Kapral.

Zwyczajne Walne Zgromadzenie, które odbyło się 23 czerwca br., zatwierdziło także sprawozdania Zarządu INTROL S.A. z działalności Grupy Kapitałowej i Spółki za 2013 r., sprawozdanie finansowe Spółki oraz skonsolidowane sprawozdanie finansowe Grupy Kapitałowej INTROL S.A. za 2013 r. Udzielono absolutorium Członkom Rady Nadzorczej oraz Zarządu INTROL S.A. z wykonania ich obowiązków za 2013 r.

Inter Cars SA – „Naszą siłą są warsztaty”

Inter Cars SA w ciągu niespełna ćwierćwiecza swego istnienia osiągnął fenomenalny sukces. Wykorzystując skok cywilizacyjny, wraz ze swymi partnerami biznesowymi zdobył rynek. Ale sukcesu rynkowego nie buduje się w próżni. Dlatego na dorocznej Gali Mistrzów Warsztatów Robert Kierzek, prezes zarządu motoryzacyjnego lidera, podkreślił rolę niezależnych warsztatów w kształtowaniu branży dystrybucji części samochodowych. Bo to one właśnie w 2013 roku wygenerowały 65 proc. Krajowego przychodu Spółki ze sprzedaży części.

Naszą siłą są warsztaty
Warsztaty są naszą siłą – podkreślał podczas otwierającej Galę konferencji Robert Kierzek. – Wraz z nimi i dzięki nim zmieniamy przyszłość motoryzacji. Robimy to wspólnie już od dwudziestu lat, wyrastając z tych samych korzeni i doskonale rozumiejąc realia biznesowe oraz organizacyjne, jakie dotyczą naszych partnerów i kontrahentów – dodaje.

Projektujemy przyszłość
Wydaje się, że nic nie jest w stanie wyhamować spółki na drodze do zdobywania kolejnych rynków zbytu. Powstają nowe filie i punkty sprzedaży. Wyrasta nowoczesne, jedno z dwóch najpotężniejszych na świecie, innowacyjnych centrów logistycznych. Firma inwestuje w edukację, w przyszłe kadry, które zasilą warsztaty samochodowe i pokryją zapotrzebowanie rynkowe. Jak dotąd IC przeznaczył 1,3 mln zł na wyposażanie pracowni i szkolenia dla uczniów szkół mechanicznych. Docelowo będzie to ponad 3 mln zł!

Pomagamy ponad 4 tys. warsztatów
– Szkolimy kadry, jesteśmy gotowi na jakościowe i biznesowe wyzwania. Rozumiemy jednak, że innowacyjność potrzebuje nie tylko wiedzy. Że ukierunkowanie na sukces można łączyć z szacunkiem i sympatią okazywaną naszym współpracownikom. I na tym budujemy dość niespotykaną, efektywną relację z właścicielami warsztatów – mówi prezes Inter Cars. M.in. dlatego z programów wsparcia inwestycyjnego spółki, dedykowanych warsztatom niezależnym, korzysta dziś aż 4,2 tys. z nich. A firma w samym roku 2013 przeszkoliła aż 13 tys. mechaników.

Wspieramy naszych klientów
Szybki i prosty dostęp do kapitału. Korzystne systemy sprzedaży ratalnych. Inwestycje ukierunkowane na nowych klientów, umowy inwestycyjne PRO dla stałych odbiorców. Leasing z przeznaczeniem na zakup samochodów zastępczych. To część działań realizowanych na rzecz warsztatów, będących podstawą rynkowych osiągnięć Inter Cars. – Dzielimy się zyskiem, wiedzą, doświadczeniem. I myślimy dalej o rozbudowaniu oferty wsparcia kapitałowego poprzez przejęcie w przyszłości także części ryzyka rozliczeń warsztatów z ich klientami – zapowiada Robert Kierzek.

Opłaca się działać razem
Spółka stawia na zbudowanie społeczności skupionej wokół marki Inter Cars, korzystającej z pomocy Grupy w wielu obszarach działalności. Odbywa się to na różnych polach i w wielu dziedzinach, jak choćby w ramach projektu Bio Service, w którym Inter Cars pomaga warsztatom w odbiorze odpadów, wypełnia Karty Odbioru Odpadu i sprawozdania, przekazuje pojemniki do ich gromadzenia, a w formie punktów IC Premia Plus zwraca koszty utylizacji. Kolejną aktywnością jest powołanie Organizacji Pracodawców Motoryzacji MOVEO. Ideą tego przedsięwzięcia jest działanie w dwóch aspektach: bezpieczeństwa drogowego oraz bezpieczeństwa ekonomicznego firm działających na rynku usług warsztatowych. Zamiarem jest zebranie jak największej liczby przedstawicieli z branży motoryzacyjnej, w szczególności warsztatów.

30 tys. telefonów dziennie
Nowoczesne technologie Inter Cars wspomagają dziś partnerów firmy w obsłudze warsztatów, dostępie do nieograniczonej bazy towarowej oraz monitorowaniu kosztów eksploatacji i procesów napraw pojazdów. Wspólne narzędzia informatyczne dla warsztatu i kierowcy dodatkowo usprawniają przepływ informacji, budując wiarygodność wykonawcy w oczach klienta. Najwyższa jakość oferty na rynku oraz docieranie wprost do klienta procentują. Sprzedawcy Inter Cars w Polsce odbierają dziennie aż 30 tys. telefonów od klientów!

Silni, bo w jednej drużynie
– Wierzymy, że innowacyjność to jedyna droga do sukcesu – podkreśla prezes Inter Cars. – Budujemy ją poprzez siłę spójnej identyfikacji. Bo razem, w jednej drużynie, jesteśmy naprawdę dostrzegalni! Mamy 154 filie w całym kraju, 2 miliony użytkowników korzysta z naszych 60 serwisów internetowych, organizujemy największe w kraju targi motoryzacyjne. Wszystko po to, by nie tylko zadbać o własną markę, ale przede wszystkim – by realnie wspomagać właścicieli warsztatów.

Co za dziesięć lat?
Inter Cars wierzy, że w ciągu nadchodzącej dekady standard wyposażenia warsztatów niezależnych oraz jakość obsługi będą analogiczne do jakości usług warsztatów autoryzowanych. Zamierza dojść do tego m.in. poprzez standaryzację jakości i jednorodną strategię wizerunkową, korzystając zarówno z rangi niekwestionowanego lidera sprzedaży usług w Internecie, jak i wspólnych projektów rozwojowych.

Internet rozwija rynek
Ogromną rolę w budowaniu przewagi konkurencyjnej warsztatów stanowić będzie sprzedaż internetowa dająca kierowcom poczucie współuczestnictwa w trosce o prawidłowe naprawy ich pojazdów. Już teraz dzięki specjalnym projektom, w tym systemowi Motointegrator, Inter Cars przekierowuje już do warsztatów 15 tys. klientów miesięcznie! A z roku na rok będzie ich wielokrotnie więcej.

Konsolidacja to wielka szansa
– To co wczoraj było nierealnym marzeniem – dziś jest rzeczywistością. Razem z warsztatami osiągnęliśmy sukces. I wierzymy, że skonsolidowani, skupieni wokół marki Inter Cars, osiągniemy znacznie więcej. Naszym atutem jest rzetelność i wiarygodność. Szybkość działania. Otwartość na wyzwania rynkowe. I to, co najważniejsze: zrozumienie naszych klientów, spośród których sami kiedyś wyrośliśmy na dzisiejszego europejskiego lidera motoryzacji – podsumowuje Robert Kierzek, prezes Inter Cars.

37,5 MW czystej energii dla Podlasia

Generalnym Wykonawcą inwestycji jest konsorcjum białostockiej spółki Electrum oraz firmy Unibep z Bielska Podlaskiego. W budowę farmy zainwestowała spółka należąca do Nordex Windpark Beteiligung GmbH, Momentum Infra 1 GmbH, Eurowatt S.C.A. oraz Winergy Orla Wind Limited. Turbiny wiatrowe dostarczy firma Nordex. To pierwszy tego typu projekt w tej części województwa podlaskiego.

W okolicach wsi Spiczki i Topczykały do końca tego roku stanie 9 elektrowni. Kolejne 6 pojawi się tam w 2015 roku. Łącznie, 15 turbin Farmy Wiatrowej Orla będzie generować energię o mocy 37,5 MW (ok. 100GWh/rok)

Prace projektowe oraz przygotowanie dokumentacji technicznej, niezbędnej do rozpoczęcia inwestycji trwały od 6 lat. Koszt realizacji inwestycji szacowany jest na blisko 270 mln zł. Część tej kwoty pochodzić będzie z kredytu inwestycyjnego w wysokości 94 mln zł., którego udzielił Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.

Po zakończeniu etapu przygotowawczego, na początku czerwca, wykonawca przystąpił do prac inżynieryjnych i budowlanych. Zakończenie pierwszego etapu budowy planowane jest na jesień tego roku. Pierwsze turbiny zaczną produkować energię elektryczną pod koniec 2014 roku.

Nowa inwestycja w gminie Orla to nie tylko źródło czystej energii, lecz również realne dochody dla samorządu i mieszkańców, z tytułu podatku od nieruchomości oraz dzierżawy gruntów pod wybudowane obiekty. Jak informuje Piotr Selwesiuk, wójt gminy Orla, rocznie, do kasy samorządu trafi ok. 1,4 mln złotych. Wytwarzany przez elektrownię prąd zostanie skierowany do sieci PGE, więc najprawdopodobniej również do gniazdek mieszkańców powiatu.

Nordex to globalna spółka, która od 30 lat zajmuje się produkcją montażem i serwisowaniem turbin wiatrowych. Obecnie w 34 krajach świata działa ponad 6000 turbin firmy Nordex, generujących prąd o łącznej mocy 10,1 GW . Spółka zatrudnia w chwili obecnej ponad 2600 pracowników w 22 krajach.

Nordex jest obecny w Polsce od 6 lat. Łączna moc wszystkich działających w kraju turbin to 220 MW. Spółka jest również deweloperem projektów farm wiatrowych, zarówno własnych, jak też realizowanych w kooperacji z lokalnymi partnerami. Obecnie w przygotowaniu są projekty farm o mocy 500 MW.

Kolejna firma – momentum (pisownia oryginalna) – to założony w 1995 roku oddział private equity niemieckiego domu inwestycyjnego typu „family office” . Firma skupia się na inwestycjach w przedsięwzięcia związane z energią odnawialną w Europie, a także uczestniczy w zarządzaniu projektami z branży motoryzacyjnej i przemysłu ciężkiego.

Eurowatt to drugi pod względem wielkości inwestor z siedzibą w Luksemburgu. Spółka jest niezależnym producentem energii. Jest obecna w kilku krajach Europy, a specjalizuje się głównie w energetyce wiatrowej oraz elektrowniach wodnych.

Winergy Sarl jest niezależnym producentem energii. Koncentruje się na infrastrukturze farm wiatrowych na terytorium Polski. Spółka odpowiada za bieżącą obsługę farm. Dzięki swoim kompetencjom, wnosi szereg wartości dodanych do łańcucha wytwarzania energii.

Działająca od 1997 roku spółka Electrum, jest generalnym wykonawcą robót elektroenergetycznych z obszarów energetyki zawodowej i odnawialnych źródeł energii. Realizuje projekty na terenie całego kraju oraz zagranicą. Dotychczas uczestniczyła w budowie farm wiatrowych o łącznej mocy niemal 400 MW.

Electrum to spółka z polskim kapitałem, zatrudniająca inżynierów oraz specjalistów z zakresu energetyki, budownictwa, IT, prawa, zarządzania. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu i wszechstronności wiedzy eksperckiej zespołu, firma zajmuje się kompleksową realizacją przedsięwzięć, również tych najbardziej skomplikowanych i wymagających.

UNIBEP Bielsk Podlaski jest czołową polską spółką budowlaną, działającą w segmencie budownictwa mieszkaniowego. Jako generalny wykonawca prowadzi budowę obiektów użyteczności publicznej- m.in. Opera i Filharmonia Podlaska Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku, Galeria Alfa Białystok, Aquapark w Suwałkach. Od 8 kwietnia 2008 roku UNIBEP S.A. jest notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

W ostatnich latach spółka rozwija się coraz prężniej w segmencie budownictwa hotelowego wykonując wiele prestiżowych inwestycji w Rosji i na Białorusi. Spółka jest też największym polskim generalnym wykonawcą w Norwegii, gdzie dostarcza wykończone „pod klucz” projekty w technologii modułowej. Od 2013 roku Unibep jest również obecny na rynku niemieckim, gdzie wykonuje domy opieki seniora dla dużej niemieckiej grupy budowlanej Lindhorst.

Nestlé ogłasza „Sojusz dla Młodych”

Dziś w Lizbonie w obecności Przewodniczącego Komisji Europejskiej, José Manuela Barroso, a także Premiera oraz przedstawicieli rządu Portugalii, Wiceprezes i Dyrektor Zarządzający Nestlé S.A. na Europę, Laurent Freixe, podpisał z kluczowymi europejskimi partnerami firmy „Sojusz dla Młodych(ang. „Alliance for YOUth”). To pierwsza w historii, ogólnoeuropejska inicjatywa przedstawicieli świata biznesu na rzecz walki z bezrobociem wśród ludzi młodych.

Do „Sojuszu dla Młodych”, oprócz inicjatora przedsięwzięcia – Nestlé, przystąpili najwięksi partnerzy biznesowi firmy, m.in. Adecco, Axa, Cargill, CHEP, DS Smith, EY, Facebook, Firmenich, Google, Nielsen, Publicis Groupe, Salesforce.com, Twitter oraz White&Case. We wrześniu dołączą do nich kolejni partnerzy Nestlé z pozostałych europejskich krajów, także z Polski.

„Sojusz dla Młodych jest zobowiązaniem firm, które uznają, że bezrobocie wśród młodzieży to poważny problem społeczny i ekonomiczny na kontynencie i chcą współdziałać na rzecz jego rozwiązania. Uczestnicy sojuszu zadeklarowali, że będą czynnymi ambasadorami praktyk zawodowych w całej Europie, promującymi praktyki i szkolenia dla młodzieży. Zapowiedzieli opracowanie wspólnych inicjatyw, umożliwiających młodym ludziom rozwój, a także gotowość do prowadzenia porad, warsztatów i szkoleń przygotowujących młodych ludzi do wejścia z sukcesem na rynek pracy, obejmujących m.in. doradztwo jak pisać CV oraz jak poradzić sobie podczas rozmowy o pracę.

Jose Manuel Barroso
Jose Manuel Barroso

Jestem pełen uznania dla wsparcia, jakie inicjatywa Nestlé niesie dla „Europejskiego Sojuszu na Rzecz Przygotowania Zawodowego” zainicjowanego przez Komisję Europejską, poprzez istotne zwiększenie wysiłków w promowaniu przyuczania do zawodu oraz oferowaniu praktyk i staży w całej Europie” – powiedział w Lizbonie Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. W podpisaniu „Sojuszu dla Młodych” z Nestlé udział wzięli także przedstawiciele najwyższych władz Portugalii: premier Pedro Passos Coelho, wicepremier Paulo Portas oraz Minister Solidarności, Zatrudnienia i Polityki Społecznej Pedro Mota Soares. Portugalscy partnerzy biznesowi Nestlé w ciągu najbliższych 3 lat zobowiązali się stworzyć szanse rozwoju zawodowego aż dla 8 tys. młodych ludzi.

– Podpisany dziś w Lizbonie „Sojusz dla Młodych” to porozumienie Nestlé i kluczowych dostawców firmy na rzecz walki z bezrobociem wśród młodzieży oraz deklaracja współpracy w stwarzaniu nowych miejsc pracy, praktyk, staży, a także innych działań podnoszących kwalifikacje młodzieży na rynku pracy. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że do naszej inicjatywy udało nam się przekonać aż tyle firm. Cieszymy się także z faktu, że trwają rozmowy z kolejnymi podmiotami w kilkunastu europejskich krajach. To stwarza ogromną szansę dla młodych ludzi. Jesteśmy dumni z tego wielkiego osiągnięcia i zachęcamy wszystkich naszych partnerów z każdego kraju do przyłączenia się do „Sojuszu dla Młodych” – powiedział Laurent Freixe, Wiceprezes i Dyrektor Zarządzający Nestlé S.A. na Europę.

Podpisany w Lizbonie „Sojusz dla Młodych” to część Nestlé needs YOUth – Europejskiej Inicjatywy na Rzecz Zatrudniania Ludzi Młodych. Jest to autorski pomysł Nestlé na walkę zbezrobociem wśród młodzieży w całej Europie. Inicjatywę ogłoszono w listopadzie 2013 roku, deklarując, że do 2016 roku firma stworzy możliwości zatrudnienia dla 20 tys. Europejczyków do 30. roku życia. Połowie z nich Nestlé zaoferuje zatrudnienie, a pozostałym płatne staże i praktyki.

Do tej pory w ramach Inicjatywy Nestlé na Rzecz Zatrudniania Ludzi Młodych w całej Europie firma pomogła znaleźć zatrudnienie albo staże dla blisko 5 tys. osób. W Polsce 1 lipca 2014 roku rusza „Letnia Praktyka z Nestlé”, podczas której młodzi Polacy będą mogli zdobywać doświadczenie u największego światowego producenta żywności, a tym samym podnosić kwalifikacje zawodowe i zwiększać swoje szanse na rynku pracy. Dla części praktykantów Nestlé przewiduje możliwość stałego zatrudnienia jeszcze tej jesieni.Nestlé ogłasza „Sojusz dla Młodych” 1

Mieszkaj bez kompromisów

ING Bank Śląski przygotował dla klientów indywidualnych specjalną ofertę kredytów hipotecznych „Mieszkaj bez kompromisów”. W ramach oferty, kredyty hipoteczne dostępne są bez prowizji, z marżą na poziomie 1,65%, niezależnie od kwoty kredytu oraz LTV.

Oferta specjalna „Mieszkaj bez kompromisów” skierowana jest do klientów indywidualnych, którzy do końca września 2014 roku, złożą – samodzielnie lub wspólnie – kompletny wniosek o kredyt hipoteczny, w kwocie minimum 100 000 zł i podpiszą umowę kredytową do końca 2014 roku.

Do skorzystania z oferty specjalnej „Mieszkaj bez kompromisów” wymagane jest jednoczesne spełnienie poniższych warunków:

  • przynajmniej jeden z kredytobiorców na dzień złożenia wniosku o kredyt hipoteczny nie może mieć więcej niż 35 lat (rocznikowo) i uzyskuje aktualnie średniomiesięczny dochód netto na poziomie min. 1 000 PLN;
  • kredytobiorcy, przed podpisaniem umowy o kredyt hipoteczny, posiadają lub założą rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy w ING Banku Śląskim (z deklaracją comiesięcznych wpływów w kwocie minimum 2 000 zł);
  • przynajmniej jeden z kredytobiorców, w dniu podpisywania umowy o kredyt hipoteczny, przystąpi do programu ubezpieczeniowego Opcja ŻYCIE lub Bezpieczny Kredyt STANDARD/PREMIUM (programy ubezpieczeniowe oferowane we współpracy z TU EUROPA S.A., TU EUROPA na Życie S.A oraz ING TU na Życie S.A.).

Oferta specjalna „Mieszkaj bez kompromisów”, dotyczy mieszkaniowych kredytów hipotecznych oraz mieszkaniowych kredytów budowlano-hipotecznych.

 

Poszukiwanie sposobu na walkę z przestępczością gospodarczą

0

Szara strefa, słupy, czy wyłudzanie podatku VAT to zjawiska, które działają na niekorzyść polskiego państwa, a dokładnie jego budżetu. Przez to naruszają interesy wszystkich uczestników obrotu gospodarczego, ostatecznie uderzając w portfel każdego z nas.

Przestępczość gospodarcza jest dość powszechnym zjawiskiem. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Jarosław Koziński, Partner Zarządzający Działem Doradztwa Podatkowego EY „[…] Wyłudzenia podatkowe są bardzo lukratywnym przedsięwzięciem, ale nie wiążą się z takim potępieniem społecznym jak handel narkotykami czy wymuszenia. To bardzo niebezpieczne, ponieważ za to społeczne przyzwolenie możemy kiedyś bardzo drogo zapłacić”.

Popularnym procederem przy dokonywaniu oszustw gospodarczych jest podstawianie „słupów”, czyli osób, które często za niewielkie pieniądze są w stanie podpisać każdy dokument. Na taką osobę rejestruje się między innymi działalność gospodarczą. „Są to osoby przeważnie z marginesu społecznego, nieszczęśliwi ludzie wykorzystywani do tego, by dzięki ich dokumentom dokonać wyłudzenia. Tego typu działania służą do przeprowadzenia kilku transakcji i wyłudzenia VAT-u. Po czym taka działalność gospodarcza jest zamykana” – wyjaśnia Jarosław Koziński.

Szara strefa, czyli ukrywanie dochodów, to kolejny problem uderzający w gospodarkę państwa, jest szczególnie widoczny w branży budowlanej. Jak uważa Andrzej Torój, Kierownik Zespołu Analiz Ekonomicznych EY „[…] całkowity popyt na materiały budowlane rządzi się normalnymi prawami. Jeżeli mamy większe ożywienie w budownictwie, tak jak podczas Mistrzostw Europy w 2012 roku, zapotrzebowanie rośnie. Natomiast oficjalny popyt był mniejszy, ponieważ większy >>kawałek tortu<< zabrała szara strefa”.

Jak walczyć z oszustami podatkowymi? Zdaniem Jarosława Kozińskiego pozwoliłby na to mechanizm odwrotnego obciążenia. „To rozwiązanie usuwa z obiegu kwotę podatku. Krótko mówiąc, na ostatnim etapie, wpłaca się VAT wprost do urzędu skarbowego, a nie swojemu klientowi. Dzięki temu można uniknąć sytuacji, w której przestępcy go przechwytują. Kwota VAT nie płynie przez obieg, więc nie może zostać wyłudzona”.

Państwo tworzy prawo, a przestępcy szukają możliwości jego obejścia. Ważne, żeby przepisy konstruowano w taki sposób, aby nie było to możliwe.