Gorączka wyprzedaży samochodów z kratką potrwa do końca marca

CEO Magazyn Polska

Jeszcze do końca miesiąca jest możliwość odliczenia pełnego podatku VAT od zakupionego samochodu z kratką. Luty przyniósł znaczące wzrosty rejestracji takich aut, szczególnie z segmentu premium. Liczba rejestracji nowych samochodów z homologacją ciężarową w marcu będzie jeszcze większa, ponieważ dealerzy będą wydawać zamówione w poprzednich miesiącach egzemplarze.

 – Kratka bardzo pobudziła sprzedaż samochodów, które cieszyły się trochę mniejszym zainteresowaniem w ostatnim czasie. W lutym było widać, zwłaszcza w drugiej połowie, że samochody z kratką zaczęły być rejestrowane. W marcu, nie tylko w naszych salonach, lecz także w pozostałych będą finalizowane transakcje zawarte dużo wcześniej – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Stanisław Dojs, PR manager w Volvo.

To znacząco zwiększy liczbę marcowych rejestracji nowych aut. Instytut Samar, który monitoruje krajowy rynek motoryzacyjny, podaje, że w pierwszych dwóch dekadach lutego firmy zarejestrowały 4,5 tys. aut osobowych z homologacją ciężarową, która uprawnia do pełnego odliczenia VAT. To 10 razy więcej takich aut niż w styczniu.

 – Przypuszczalnie powtórzy się historia z lat ubiegłych. Pod koniec 2010 roku znikały korzystne przepisy dotyczące odliczenia VAT i wówczas nastąpiła prawdziwa gorączka zakupów. Klienci przychodzili do salonów i brali to, co było – przypomina Stanisław Dojs.

Od 1 stycznia wróciły na rynek tzw. samochody z kratką, czyli auta osobowe zarejestrowane jako ciężarowe. Pod koniec lutego parlament zakończył prace nad nowelizacją ustawy o podatku od towarów i usług, która zmienia zasady rozliczania podatku VAT od zakupu firmowych aut. Od 1 kwietnia w przypadku zakupu samochodu o masie do 3,5 tony (używanego zarówno w firmie, jak i prywatnie) będzie można odliczyć połowę stawki podatku VAT.

Obowiązujące jeszcze przepisy są korzystne także w przypadku leasingu samochodów przez firmy.

 – W tym okresie przejściowym [do końca marca], wybierając samochód z homologacją ciężarową, możemy odpisać VAT w pełnej wysokości. Po tym okresie przejściowym przepisy będą i tak korzystniejsze, niż te, które mieliśmy jeszcze cztery miesiące temu. Będzie można odpisać połowę VAT, wcześniej to była kwota do 6 tys. zł – tłumaczy w rozmowie z Newserią Biznes Stanisław Dojs. 

Według Samaru liczba rejestracji marki premium w przypadku Volvo zwiększyła się ze 149 szt. w styczniu do 421 tys. w lutym. 

 – Jeżeli mamy droższy samochód, to korzyść w postaci odpisu VAT jest po prostu wyższa. Dlatego ten impuls sprzedażowy dla segmentu samochodów premium był największy, ponieważ przedsiębiorcy, kupując samochód za 200-300 tys. zł, są w stanie zaoszczędzić nawet 50 tys. zł – wylicza Dojs. 

Polska liderem w produkcji i eksporcie jabłek. By utrzymać pozycję musi szukać nowych rynków zbytu

CEO Magazyn Polska

Polska jest największym w Europie producentem i największym na świecie eksporterem jabłek. Miniony rok był pod tym względem rekordowy, ale żeby utrzymać pozycję, przedsiębiorcy powinni szukać nowych rynków zbytu. Niezbędna jest także dalsza konsolidacja branży, a to utrudniają przepisy prawne.

W ubiegłym sezonie, według danych Związku Sadowników RP, Polska wyeksportowała 1,2 mln ton jabłek, w tym do samej Rosji ok. 1 mln ton, co było rekordowym wynikiem. Co roku trafia tam ok. 70-80 proc. krajowego eksportu. Rosyjscy konsumenci cenią polskie jabłka głównie ze względu na ich walory smakowe oraz stosunkowo niskie ceny. Jednak co jakiś czas tamtejsze władze grożą Polsce nałożeniem embarga na import owoców i warzyw. Zarzucają polskim dostawcom, że ich produkty zawierają zbyt wysokie pozostałości pestycydów czy opatrzone są niewłaściwie wypisanymi świadectwami fitosanitarnymi. 

 – Rosja jest największym rynkiem zbytu, natomiast trzeba pamiętać o tym, że odbudowuje zasoby własne. I w perspektywie 5-6 lat ten rynek może się skurczyć, jeżeli chodzi o potrzeby importu owoców i warzyw – przestrzega w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Jolanta Kazimierska, prezes Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw „Unia Owocowa”. – Dlatego już teraz czynimy starania, żeby rozpocząć promocję polskich jabłek na innych rynkach, w tym północnoafrykańskich i arabskich oraz Dalekiego Wschodu. To są miejsca, gdzie nasze jabłko ma dużą szansę, żeby się dobrze sprzedawać.

To niejedyne zagrożenie dla branży, które może zaburzyć jej funkcjonowaniu w przyszłości. Najpoważniejszym są przepisy dotyczące tworzenia grup producenckich, czyli konsolidowania się sadowników. 

 – W wyniku przepisów Unii Europejskiej, które się zmieniły w 2012 roku, została wstrzymana organizacja rynku owoców i warzyw w Polsce ze względu na ograniczenie do minimum poziomu dofinansowywania tworzących się nowych grup producentów – mówi Jolanta Kazimierska. – Te, które są w trakcie organizacji i w trakcie uznawania, mierzą się z kolei z ciągłymi zmianami przepisów zarówno unijnych, jak i wewnętrznych, do których trzeba się dostosować. A przy tak napiętych planach, jakie mają grupy producentów, jest to naprawdę niezwykle trudna sztuka. 

Sami producenci chcą dalszej konsolidacji, bo wzmocni ona ich konkurencyjność na światowym rynku.

 – Polska w tym roku osiągnęła pierwsze miejsce w eksporcie jabłek w świecie, jesteśmy też największym producentem jabłek w Europie. Mamy potężny rynek dobrze przygotowany do handlu i do spełnienia wymagań kontrahentów właściwie z każdej strony świata. Dzięki temu, że powstały grupy, organizacje producentów, staliśmy się potężnym konkurentem – podkreśla w rozmowie z Newserią Biznes prezes „Unii Owocowej”.

Polacy nadal jedzą mało ryb. Szanse na znaczący wzrost spożycia są niewielkie

CEO Magazyn Polska

W ubiegłym roku o 7 procent wzrosła w Polsce konsumpcja ryb. Statystyczny Polak zjada nieco ponad 12 kg rocznie. Dla porównania, statystyczny Norweg zjada rocznie 46 kg ryb, a Portugalczyk – niemal 60 kg. Zdaniem ekspertów z powodu zmniejszających się światowych zasobów i rosnących cen perspektywy dla polskiego rynku nie są najlepsze

 W 2013 r. mieliśmy 7-procentowy wzrost spożycia ryb w Polsce – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Krzysztof Hryszko z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Warszawie. 

W latach 2008-2012 spożycie ryb spadło z 13,5 kg do 11,7 kg na osobę. W ubiegłym roku wrosło do ponad 12 kg. To mniej więcej połowa średniej unijnej. Zdaniem eksperta ubiegłoroczny wzrost konsumpcji ryb nie musi świadczyć o długotrwałej zmianie tego trendu.

Główny powód problemów rynku rybnego to ceny na rynku światowym. Mają one spory wpływ na konsumpcję w Polsce, gdyż nasz rynek jest w trzech czwartych zaopatrywany w importowane ryby. 

 – Dużo ryb sprowadzamy z Norwegii, Islandii, krajów UE, a także Chin i Tajlandii. Dlatego ceny w Polsce są wrażliwe na zmiany cen na innych rynkach – wyjaśnia Hryszko. – Wzrostowi konsumpcji ryb nie sprzyja także fakt, że są one drogie w porównaniu do innych źródeł białka zwierzęcego, zwłaszcza mięsa wieprzowego i drobiowego – dodaje.

Z szacunków IERiGŻ-PIB wynika, że spożycie wieprzowiny w ubiegłym roku wyniosło 39,2 kg na mieszkańca, natomiast drobiu – 27 kg.

Według eksperta, przyszłość rynku ryb nie będzie łatwa.

 – Zasoby na świecie systematycznie się kurczą. Zmniejszane są limity połowowe, co sprzyja wzrostowi cen. Wprawdzie rosnące dochody Polaków mogą sprzyjać większej popularności ryb, jednak nigdy nie osiągniemy statusu kraju o dużym spożyciu, czyli np. 20 kg na mieszkańca – mówi Hryszko. 

Na polskich stołach od lat króluje mintaj, którego spożycie wynosi ok. 2,7 kg na mieszkańca. Na drugim miejscu są śledzie, choć odnotowuje się tu tendencję spadkową. 

 – W 2013 r. po raz pierwszy w historii ich spożycie spadło poniżej 2 kg. Na trzecim miejscu mimo niekorzystnego PR-u pozostaje panga. Na dalszych pozycjach są łososie, makrele, szproty i dorsze – wymienia Krzysztof Hryszko. – Polacy przeważnie kupują ryby mrożone, głównie filety. W tej postaci spożywają mintaje, pangi i tilapie. Rybek ryb świeżych, choć się rozwija, nadal pozostaje w tyle.

Staż studencki to idealny sposób na rozpoczęcie kariery zawodowej

CEO Magazyn Polska

O karierę zawodową warto zatroszczyć się już podczas studiów. Dobrym rozwiązaniem dla studentów są wolontariaty i staże. Nie wymagają one pełnej dyspozycyjności czasowej, a pozwalają zdobyć doświadczenie zawodowe, mile widziane przez przyszłych pracodawców.

Pracodawcy wymagają dziś od absolwentów nie tylko wiedzy teoretycznej, zdobytej podczas studiów, lecz także umiejętności praktycznych. Dlatego coraz więcej studentów decyduje się na odbycie praktyk lub staży już na pierwszym roku studiów. Na większości polskich uczelni jest to nawet warunek zaliczenia roku nauki. Staże odbywane są najczęściej w niepełnym wymiarze godzin, dlatego można je pogodzić z zajęciami na uczelni.

 – Stażystami w Polsce są najczęściej studenci, ponieważ mają najwięcej czasu, żeby takie praktyki czy staże odbyć. Wykorzystują czas poza zajęciami lub korzystają z praktyk wakacyjnych, które organizowane są przez różnego rodzaju przedsiębiorstwa – wyjaśnia Marcin Kotus, z Feender.pl, portalu gromadzącego informacje o praktykach i stażach, w rozmowie z agencją informacyjną Newseria.

Niektórzy pracodawcy oferują ponadto staże online. Dotyczy to głównie firm działających w branży marketingu internetowego, social mediów oraz nowych technologii. Coraz większą popularność wśród polskich studentów zdobywają staże zagraniczne. Oferują je głównie te kraje Unii Europejskiej, w których bezrobocie utrzymuje się na najniższym poziomie.

 – Są to głównie: Niemcy, Wielka Brytania, kraje skandynawskie oraz Austria. Dlatego też najwięcej osób tam stara się taki staż dostać. Często też studenci wybierają destynacje, które wiążą się na przykład z możliwością podróżowania czy korzystania z ciekawego klimatu, jak Malta czy chociażby Cypr – dodaje Marcin Kotus.

Dla firm programy stażowe są sposobem na znalezienie najzdolniejszych potencjalnych pracowników i przeszkolenie ich pod katem zajmowanego w przyszłości stanowiska. Dla studentów stanowią one okazję do nabycia praktycznych umiejętności zawodowych oraz umiejętności społecznych, przydatnych z punktu widzenia przyszłej pracy.

 – Pracodawca, widząc, że student odbywał takie staże podczas studiów, ma przekonanie, że nabrał jakichś umiejętności dodatkowych. Poza tym świadczą one o jego pracowitości, zaangażowaniu, a także o tym, że poznał standardy, które obowiązują w miejscu pracy, od takich prozaicznych jak punktualność, do bardziej zaawansowanych typu praca zespołowa czy samodzielna realizacja zadań – podkreśla Marcin Kotus w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle.

Praca w ramach staży studenckich wykonywana jest, najczęściej, bezpłatnie lub za minimalną stawkę. Zdarza się jednak, że to student musi płacić pracodawcy za możliwość odbycia praktyki w jego firmie. Zdaniem Marcina Kotusa, taka sytuacja jest dopuszczalna tylko w wyjątkowych przypadkach.

 – Trzeba by się było zastanowić, czy taki staż ma polegać na jakimś szkoleniu, warsztacie czy przygotowaniu praktycznym z jakichś umiejętności, na przykład studiów podyplomowych, kursów z zakresu Excela czy kursu kadrowo-księgowego. Wówczas wyobrażam sobie, żeby taki staż był płatny. Natomiast, jeżeli mówimy o stażu, który ma być tylko na zastępstwo jakiejś osoby i polegać na podstawowych pracach biurowych, wówczas ta odpłatność wydaje się przesadą – uważa Marcin Kotus.

Informacji o stażach studenci powinni szukać w biurach karier i praktyk, które działają na większości polskich uczelni. Warto jednak pamiętać, że staże przeznaczone są nie tylko dla osób uczących się. Mogą z nich korzystać także absolwenci i bezrobotni pragnący podnieść swoje kwalifikacje zawodowe.  Te osoby powinny szukać ofert staży bezpośrednio u firm, które je organizują lub w lokalnych urzędach pracy. 

Kolejne nowości w bankowości mobilnej Banku Zachodniego WBK

Możliwość wygodnego zakupu biletów komunikacji miejskiej w 26. miastach Polski, Lokata mobilna oraz dostęp do usługi BZWBK24 Mini Firma – to wybrane nowości w BZWBK24 mobile. Dalszy dynamiczny rozwój bankowości mobilnej jest jednym z kluczowych elementów strategii Banku Zachodniego WBK.

Bankowość mobilna Banku Zachodniego WBK jest coraz popularniejsza. Między styczniem a październikiem 2013 r. liczba aktywnych klientów tego kanału wzrosła aż o 30 proc.

a w lutym 2014 r. z BZWBK24 mobile korzystało ponad 250 tys. osób. Spodziewamy się, że w najbliższych latach grono użytkowników BZWBK24 mobile będzie dynamicznie rosnąć. Klienci cenią sobie wygodę i szybkość operacji, które zapewnia bank w smartfonie, dlatego rozwój usług mobilnych jest jednym z najważniejszych długoterminowych celów strategicznych banku. Mamy ambicję, aby do końca 2015 r. liczba aktywnych klientów naszej bankowości mobilnej wzrosła do 1 miliona i aby co najmniej połowa tej grupy przez BZWBK24 mobile realizowała transakcje – podkreśla Tomasz Niewiedział, dyrektor Obszaru Bankowości Mobilnej i Internetowej Banku Zachodniego WBK.

Bank Zachodni WBK regularnie wprowadza do swojej bankowości mobilnej kolejne nowości a zakres dostępnych funkcji jest coraz bogatszy. Jedną z najnowszych opcji jest możliwość zakupu biletów komunikacji miejskiej aż w 26. miastach w Polsce. Proces zakupu biletów przez BZWBK24 mobile jest szybki i wygodny, usługa jest dostępna całą dobę. Wraz
z naszymi partnerami, firmami eLeader i SkyCash, będziemy konsekwentnie rozwijać kolejne usługi ułatwiające codzienne życie klientów – zapowiada Tomasz Niewiedział.

W minionym roku jedną z najchętniej wykonywanych operacji w BZWBK24 mobile było zakładanie lokat – założono ich ok. 8000. Stąd też w banku nowa, specjalna Lokata Mobilna. Jest ona dostępna tylko i wyłącznie dla użytkowników aplikacji BZWBK24 mobile i daje możliwość zysku na poziomie 4 proc. w skali roku. Lokatę można otworzyć
z dowolnego konta osobistego lub oszczędnościowego prowadzonego w Banku Zachodnim WBK w złotówkach. Kwota Lokaty Mobilnej to minimum 1000 PLN a maksimum aż 10 000 PLN. Lokata jest nieodnawialna, obowiązuje przez 12 miesięcy. Odsetki zostaną zapisane na koncie po upływie tego okresu.

Na fali sukcesów BZWBK24 mobile dla osób indywidualnych, Bank Zachodni WBK dynamicznie rozwija również swoją mobilną bankowość dla firm BZWBK24 Mini Firma. Teraz, oprócz dostępu przez przeglądarkę, klienci firmowi skorzystają z naszej bankowości mobilnej przez aplikacje dla systemów iOS, Android i Windows Phone – mówi Tomasz Niewiedział. Oprócz standardowych funkcjonalności obsługi rachunków i transakcji, klienci BZWBK24 Mini Firma zyskali dostęp do innowacyjnych funkcjonalności „Zakupów Mobilnych” oraz skanowania faktur z QR kodem w celu wykonania płatności. W kanale mobilnym klienci Mini Firmy mogą także wygodnie zakupić ubezpieczenie turystyczne.

W związku z rozwojem BZWBK24 mobile, wśród opcji dostępnych dla osób indywidualnych pojawiła się bezpłatna usługa mySafety mobile, obejmująca ochronę trzech urządzeń mobilnych na wypadek kradzieży lub zgubienia, która chroni nie tylko sprzęt, ale również zapisane na nim dane. W ramach usługi klienci otrzymają darmowy serwis Emergency Concierge pozwalający na rejestrację ID telefonów i tabletów, geolokalizację oraz ich blokadę. Rozwiązanie mySafety mobile zapewni także zdalne wysłanie na urządzenie komunikatu z instrukcją dla znalazcy o treści: „Ten telefon jest chroniony”. Dla klientów banku usługa będzie darmowa do końca 2014 r. Dodatkowo, poprzez BZWBK24 mobile będzie można na preferencyjnych warunkach dokupić inne usługi mySafety, m.in. ochronę karty płatniczej, kluczy czy dokumentów tożsamości.

W ramach pozostałych udoskonaleń BZWBK24 mobile uproszczono wszystkie zakupy
o wartości do 50 zł, których teraz można dokonywać bez konieczności wprowadzania NIK i hasła PIN. Wprowadzono również kopiowanie przelewów, dzięki czemu klienci nie muszą od nowa wypełniać wszystkich danych, aby wykonać kolejny przelew dla tego samego odbiorcy. Inne nowości to m.in. nadawanie nazw własnych rachunkom, wyszukiwanie historii po kwocie oraz przeglądanie informacji o dyspozycjach przelewów i dyspozycjach płatności mobilnych.

W 2013 r. użytkownicy BZWBK24 mobile wykonali przez swoje smartfony 581 tys. transakcji, z czego ok. 20 proc. stanowiły doładowania telefonów gsm. Nasi mobilni klienci, oprócz tego, że mogą w prosty sposób zarządzać swoimi finansami, w równie prosty sposób mogą pomagać potrzebującym. Właśnie po to wprowadziliśmy możliwość przekazania poprzez BZWBK24 mobile choćby symbolicznej złotówki dla podopiecznych Fundacji Siepomaga – zachęca Tomasz Niewiedział.

Bankowość mobilna BZWBK24 mobile Banku Zachodniego WBK zajęła 1. miejsce
w konkursie Mobile Trends Awards oraz została uznana przez internautów za najlepszą aplikację 2013 r.

Finansowanie NFZ kluczowe dla szpitali niepublicznych w Polsce

Zdecydowana większość szpitali niepublicznych w Polsce oferuje świadczenia w ramach kontraktów z NFZ. W Polsce wciąż niewielu pacjentów stać na opłacanie drogich świadczeń szpitalnych z własnej kieszeni, stąd podpisanie kontraktu z NFZ jest dla placówki niepublicznej gwarantem pewnego pułapu przychodów i pewnej liczby pacjentów. Dlatego też nawet szpitale prywatne, które początkowo nastawiały się wyłącznie na pacjentów komercyjnych, decydują się na podpisywanie kontraktów z NFZ na część oferowanych świadczeń, wynika z najnowszego raportu firmy badawczej PMR pt. „Rynek szpitali niepublicznych w Polsce 2014. Analiza porównawcza województw i perspektywy rozwoju”.

Dziewięć na dziesięć szpitali posiada kontrakt z NFZ
Spośród szpitali przeanalizowanych według przyjętego przez PMR kryterium, w 2013 r. tylko około 15% nie miało podpisanego kontraktu z NFZ na leczenie szpitalne. Odsetek szpitali posiadających kontrakt z NFZ wahał się od 71% w województwie wielkopolskim do 97% w województwie łódzkim i 95-96% w województwach kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim i dolnośląskim. Najwyższe kontrakty miały podpisane placówki w województwach mazowieckim i pomorskim.
Średnio, jak wynika z badania PMR, w szpitalach niepublicznych około 85% przychodów generowanych jest przez kontrakt z NFZ, a w połowie szpitali jest to więcej niż 92%

Spośród szpitali niepublicznych najwyższy kontrakt z NFZ na leczenie szpitalne w 2013 r. miał podpisany Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim. Jest to również największy szpital niepubliczny pod względem liczby łóżek.

Nowe zasady kontraktowania NFZ niekorzystne dla małych szpitali
Od 1 stycznia 2014 r. obowiązuje nowe zarządzenie prezesa NFZ w sprawie określenia kryteriów oceny ofert w postępowaniu w sprawie zawarcia umów na udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Oceny ofert dokonuje się według następujących kryteriów (każde kryterium ma przypisaną wagę jednostkową i liczbę punktów skalujących): jakość, kompleksowość, dostępność, ciągłość i cena.

„Taka konstrukcja oceny ofert przez NFZ premiuje duże podmioty wielospecjalistyczne, które uruchomią komplementarne usługi. W ciągu najbliższych dwóch okresów kontraktowania prawdopodobnie nastąpi więc przesunięcie w kierunku dużych publicznych podmiotów. Małe prywatne szpitale będą zmuszone do konsolidacji” mówi Agnieszka Skonieczna, starszy analityk rynku farmaceutycznego i ochrony zdrowia PMR i współautorka raportu.

Finansowanie z NFZ szansą, ale i barierą rozwoju
Jak wynika z badania PMR przeprowadzonego wśród szpitali niepublicznych w Polsce w styczniu 2014 r. , kontrakty z NFZ są dla tych placówek największym czynnikiem rozwoju. Na ten czynnik wskazywało trzykrotnie więcej respondentów niż w poprzedniej edycji badania z 2012 r. Wynikało to głównie z faktu, że zarządzający szpitalami niepublicznymi w obliczu przedłużającego się osłabienia koniunktury gospodarczej są coraz bardziej zależni od kontraktów z NFZ. Co ciekawe, kontrakty z NFZ odgrywają jednakową rolę jako czynnik rozwoju dla szpitali po przekształceniu i szpitali prywatnych.

Jednocześnie, zdecydowana większość respondentów (ponad 70%) wskazuje jako główną barierę rozwoju trudności we współpracy z NFZ. Placówki wymieniają tu takie problemy, jak nierówne traktowanie podmiotów publicznych i prywatnych, brak jasnych reguł przy podpisywaniu umów, niepłacenie za zabiegi przez NFZ w terminie, niestabilność (niepewność) kontraktu, limity, jak również obniżanie wartości procedur medycznych, trudności z wejściem w system (uczestnictwo po raz pierwszy w konkursie) oraz brak możliwości negocjacji z NFZ.

Szpitale publiczne i niepubliczne traktowane na równi?
Pomimo iż w pytaniu o największe bariery działalności pojawiło się kilka głosów o nierównym traktowaniu podmiotów publicznych i niepublicznych przy podpisywaniu kontraktów z NFZ, analiza wyników badania z edycji 2012 i edycji 2014 wskazuje na poprawę sytuacji na korzyść podmiotów niepublicznych. „Może to wynikać z powolnego zmniejszania się oporu wobec komercjalizacji/prywatyzacji, jak i faktu większego odsetka szpitali przekształconych w badanej grupie – kontynuują one zwykle działalność, jaką prowadziły jako podmioty publiczne i dostają łatwiej kontrakty” mówi Monika Stefańczyk, główny analityk rynku farmaceutycznego i ochrony zdrowia PMR i współautorka raportu.

W przypadku analizy odpowiedzi na to pytanie zauważa się znaczące różnice w opiniach w zależności od typu własności szpitala. Większość przedstawicieli szpitali prywatnych uważa, że szpitalom niepublicznym jest dużo trudniej podpisać kontrakt z NFZ niż szpitalom publicznym. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że szpitale niepubliczne po przekształceniu najczęściej w przeszłości (jeszcze jako placówki publiczne) działały już w ramach kontraktów z NFZ i po przekształceniu kontynuują tę działalność.

Uwagi metodologiczne:
W raporcie uwzględniono szpitale prywatne oraz szpitale niepubliczne powstałe po przekształceniach SP ZOZ. Pominięto placówki o charakterze wyłącznie uzdrowiskowym, rehabilitacyjnym, nefrologicznym, sanatoryjnym, opiekuńczym, leczenia uzależnień itp.

Niniejsza informacja prasowa została przygotowana na podstawie danych zawartych w najnowszym raporcie firmy PMR pt. „Rynek szpitali niepublicznych w Polsce 2014. Analiza porównawcza województw i perspektywy rozwoju”.

Euler Hermes zwiększa pakiet akcji w greckiej spółce

0

Euler Hermes, po uzyskaniu zgody Banku Grecji zwiększył swój pakiet akcji w Euler Hermes Hellas (Grecja) z 80% do 100%. Pakiety mniejszościowe należały uprzednio do Groupama i Alfa Bank.

Nagroda Global Banking and Finance Review dla Euler Hermes

0

Global Banking and Finance Review uznało Euler Hermes za „Najszybciej rozwijające się towarzystwo oferujące ubezpieczenie kredytu handlowego w regionie Rady Współpracy Zatoki Perskiej” w 2014 roku, czyli drugi rok z rzędu. Nagroda stanowi wyróżnienie dla firm w uznaniu ich doświadczenia w branży bankowości i finansów, a także wyraz uznania dla Euler Hermes za ciągłe starania w celu dostarczania wysokiej jakości produktów i usług.

Generali PPF Fundusz Dywidendowy Obligacji Korporacyjnych wypłacił dywidendę za rok 2013 w wysokości 5,3 %

Generali PPF Fundusz Dywidendowy Obligacji Korporacyjnych wypłacił akcjonariuszom już drugi rok z rzędu udziały z przychodów funduszu. Tegoroczna dywidenda w wysokości 5,3 % znacznie pokonuje inflację w Polsce i potwierdza, że fundusz już drugi rok doskonale chroni klientów przed dewaluacją ich oszczędności. Wysokość dywidendy przekracza średnią wypłatę dywidendy w polskim indeksie dwudziestu największych spółek notowanych na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych (WIG20) za rok 2012. W porównaniu do stopy dywidendy najszerszego amerykańskiego indeksu S&P 500, Generali PPF Fundusz Dywidendowy Obligacji Korporacyjnych jest absolutnym zwycięzcą. Fundusz jest dystrybuowany przez spółkę ČP INVEST.

Pomimo trudnych warunków na rynku obligacji, na który miała wpływ polityka niskich stóp procentowych banków centralnych, obligacje korporacyjne były w stanie pokonać inflację i zapewnić inwestorom znaczny zysk. Generali PPF Fundusz Dywidendowy Obligacji Korporacyjnych wypłacił inwestorom dywidendę w wysokości 5,3 %, głównie
w wyniku celnego wyboru obligacji i aktywnego zarządzania zdywersyfikowanym portfelem obligacji. Uczestnikom Funduszu wypłacono dywidendę już drugi rok z rzędu, w ubiegłym roku fundusz wypłacił dywidendę w wysokości 6 %.

Rynek obligacji w ubiegłym roku był pod silnym wpływem niskich lub zerowych stóp procentowych banków centralnych. Niemniej jednak, starannie szukaliśmy możliwości dla naszych klientów na rynku obligacji korporacyjnych, a wypłata ponad pięcioprocentowej dywidendy jest dowodem, że nasza strategia była słuszna”, mówi główny strateg inwestycyjny Generali PPF Invest Michał Valentík.

Generali PPF Fundusz Dywidendowy Obligacji Korporacyjnych jest idealnym rozwiązaniem dla inwestorów, którzy chcą, aby ich pieniądze były nie tylko chronione przed inflacją, ale również rozsądnie pomnożone. „Będziemy nadal poszukiwać atrakcyjnych obligacji, jak również aktywnie zarządzać funduszem tak, aby ciągu najbliższych lat naszym klientom wypłacić dywidendę w interesującej wysokości,” stwierdza Valentík.

Peter Oppenheimer, dyrektor finansowy (CFO) Apple, przechodzi na emeryturę z końcem września

Peter Oppenheimer, starszy wiceprezes i dyrektor finansowy (CFO) Apple, przejdzie na emeryturę z końcem września. Na stanowisku CFO, podlegającym bezpośrednio dyrektorowi generalnemu Apple, Timowi Cookowi, zastąpi go Luca Maestri, obecnie wiceprezes Apple ds. finansów i kontroler finansowy spółki. Peter przekaże Luce stanowisko CFO w czerwcu, a w okresie pozostałym do września nastąpi stopniowe, kontrolowane przejmowanie obowiązków.

„Peter był naszym dyrektorem finansowym w minionej dekadzie, w której roczne przychody Apple zwiększyły się z 8 miliardów do 171 miliardów dolarów, a nasza działalność stała się zdecydowanie bardziej globalna. Jego przywództwo, cenne wskazówki, wiedza i doświadczenie miały kluczowe znaczenie dla sukcesu Apple — i to nie tylko w dziedzinie finansowej, jako że Peter angażował się również w wiele innych obszarów działalności firmy. Jego wkład i rzetelność jako dyrektora finansowego wyznacza nowy standard wśród spółek publicznych”, powiedział Tim Cook, dyrektor generalny Apple. „Peter jest także przyjacielem, na którego zawsze mogę liczyć. Choć żałuję, że nas opuszcza, cieszę się, że będzie miał więcej czasu dla siebie i rodziny. Jak można się było spodziewać po prawdziwym profesjonaliście, Peter opracował szczegółowy plan przejęcia obowiązków, który zagwarantuje niezakłócone funkcjonowanie naszej spółki”.

„Luca ma ponad 25 lat doświadczenia na wysokich szczeblach zarządzania finansowego w skali globalnej, w tym na stanowisku dyrektora finansowego (CFO) spółki publicznej. Jestem przekonany, że również w Apple doskonale sprawdzi się w tej roli”, dodał Tim. „Poszukując kontrolera finansowego dla naszej spółki, spotkaliśmy Lucę i od razu wiedzieliśmy, że zostanie następcą Petera. Luca zdążył już wnieść istotny wkład w działalność Apple i szybko zdobył szacunek kolegów w firmie”.

„Kocham Apple i ludzi, z którymi miałem zaszczyt pracować tutaj przez 18 lat. Pora jednak, abym znalazł więcej czasu dla siebie i mojej rodziny”, powiedział Peter Oppenheimer. „Od dawna chcę zamieszkać na środkowym wybrzeżu Kalifornii i bardziej zaangażować się w działalność na Cal Poly, mojej macierzystej uczelni; spędzać więcej czasu z żoną i synami; podróżować w ciekawe zakątki świata; a także — po latach marzeń — zdobyć wreszcie licencję pilota”.

Peterowi, jako dyrektorowi finansowemu, podlegają funkcje kontrolingu, skarbu, relacji inwestorskich, podatków, systemów informacyjnych, audytu wewnętrznego i infrastruktury. Pracę w Apple rozpoczął w roku 1996 jako kontroler finansowy regionu Ameryk, w 1997 roku awansował na wiceprezesa i kontrolera finansowego sprzedaży globalnej, a następnie na kontrolera finansowego spółki i wreszcie na dyrektora finansowego (CFO). W trakcie kadencji Petera roczne przychody Apple wzrosły ponad dwudziestokrotnie. W tym czasie Peter sprawował pieczę nad rozwojem globalnej strategii finansowej, systemów i procedur oraz nadzorował bardzo długie i skomplikowane zestawienia bilansowe. Pod jego kierunkiem w Apple powstał zespół finansowy najwyższej klasy światowej. Peter zarządzał także rozbudową infrastruktury, w tym uruchomieniem czterech centrów danych i nowego kampusu Apple w Cupertino. Wszystkie te placówki będą zasilane energią ze źródeł odnawialnych.

Peter niedawno dołączył do Zarządu banku Goldman Sachs.

Luca może pochwalić się dogłębną znajomością różnych aspektów zarządzania finansowego. Od ponad 25 lat zbiera doświadczenia w budowaniu zespołów finansowych i kierowaniu nimi w spółkach globalnych prowadzących działalność o dużej skali i złożoności. Przed rozpoczęciem pracy w Apple Luca był dyrektorem finansowym (CFO) w firmach Nokia Siemens Networks i Xerox. Od marca 2013 roku Luca z sukcesami zarządza większością funkcji finansowych Apple, a jednocześnie ściśle współpracuje z zarządem spółki.

Luca rozpoczął karierę zawodową w General Motors i przez 20 lat pracował na stanowiskach finansowych i operacyjnych w Amerykach, regionie Azji i Pacyfiku oraz Europie. Podczas pracy w GM Luca zrealizował szereg znaczących projektów rozwojowych i operacyjnych. Należał do zespołu zakładającego regionalne struktury operacyjne GM w regionie Azji i Pacyfiku, m.in. nadzorującego inwestycje w zakłady produkcyjne w Chinach i Tajlandii. Następnie był dyrektorem finansowym zespołu odpowiedzialnego za udaną restrukturyzację działalności w Brazylii i Argentynie. Jego ostatnim stanowiskiem w GM była funkcja dyrektora finansowego (CFO) całej struktury operacyjnej GM w Europie obejmującej ponad 45 krajów i generującej roczne przychody na poziomie około 40 miliardów USD.

Luca ma wyjątkowo bogate doświadczenie międzynarodowe. Mieszkał i pracował we Włoszech, w Polsce, Irlandii, Szwajcarii, Singapurze, Tajlandii, Brazylii i Niemczech oraz w USA.

Luca jest absolwentem Uniwersytetu Luiss w Rzymie i ma tytuł licencjata ekonomii, zaś na Uniwersytecie Bostońskim uzyskał tytuł magistra zarządzania.