Bronisław Komorowski: Kryzys to zagrożenia, ale i szansa

W samo południe, we wtorek, 13 września, rozpoczęło się uroczyste posiedzenie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, na którym przemówienie wygłosił prezydent RP Bronisław Komorowski. Wiele miejsca w swoim przemówieniu prezydent poświęcił obecnej sytuacji gospodarczej i przyszłości projektu europejskiego.

Prezydent Komorowski rozpoczął swoje przemówienie od przypomnienia historii integracji europejskiej i przywołania, że u jego podstaw legły idee rozwijane na przestrzeni wieków przez czołowych intelektualistów Starego Kontynentu. Wśród nich byli także Polacy, jak Wojciech Jastrzębowski, który swój traktat „o wiecznym pokoju” zwany konstytucją dla Europy napisał tuż po jednej z krwawych bitew powstania listopadowego 1831 roku.

Przełomem integracji europejskiej był upadek żelaznej kurtyny i wielkie rozszerzenie, do którego nowe kraje członkowskie starannie się przygotowywały. „Polska transformacja była dziełem samych Polaków, ale Europa bardzo nam w tym pomogła. To była solidarność tej Europy, dla której historia po 1945 roku była łaskawsza z tą częścią, która padła ofiarą jej wyroków. Polacy o tej solidarności pamiętają. O pomocy i solidarności Unii Europejskiej w tym miejscu, w Parlamencie Europejskim, który był jej orędownikiem, wie się bardzo dużo. To Parlament jest strażnikiem europejskiej solidarności”, powiedział prezydent Komorowski.

„Dzisiaj pod znakiem zapytania stanęło jedno z największych osiągnięć integracji europejskiej, a mianowicie europejski model społeczny”, stwierdził prezydent Komorowski dodając, że UE i jej społeczeństwa znalazły się w punkcie zwrotnym, najtrudniejszym momencie od czasu zapoczątkowania procesu integracji.

Prezydent zauważył, że sytuacja społeczno-gospodarcza w Europie wymusza przyspieszone decyzje. „Choć mój kraj jest jeszcze poza strefą euro, chcemy współdziałać w tworzeniu i realizowaniu planów naprawczych. Wiemy, że stawką jest przyszłość projektu o fundamentalnym znaczeniu dla Europy i jej miejsca w świecie”. Przestrzegał, że rozpad euro i unii gospodarczo-monetarnej „mógłby być wstępem do odwrócenia procesu integracji z najgorszymi możliwymi konsekwencjami, łącznie z porzuceniem Unii jako projektu politycznego” i apelował o odważne decyzje.

„Kryzys to nie tylko zagrożenia, ale i szansa na to, by dać nowy impuls procesowi pogłębienia integracji europejskiej”, przekonywał prezydent Komorowski dodając, że potrzebna jest świadomość długofalowej perspektywy. „Nasze cele wyznaczać powinny trzy związane ze sobą wartości: bezpieczeństwo, rozwój i solidarność. Nowe instrumenty mają zapewniać UE witalność, postęp oraz pozycję międzynarodową. Zarazem konieczne jest bezwzględne utrzymanie spoistości całej Unii. Wymaga to zachowania otwartego charakteru procesu pogłębienia integracji”, podkreślił prezydent RP.

Bronisław Komorowski zapowiedział, że „polska prezydencja dołoży wszelkich starań, żeby w najbliższym czasie sfinalizować reformę zarządzania gospodarczego w UE, którego celem jest wzmocnienie unijnego Paktu Stabilności i Wzrostu i utrzymanie w ryzach finansów publicznych krajów UE”. Podkreślił, że postrzega wspólną europejska walutę jako wielkie osiągnięcie i nie odbiera kryzysu finansów publicznych jako porażki Euro. W pakt Euro Plus powinny zaangażować się nie tylko państwa strefy euro, „ale również wszystkie państwa spoza strefy, które wierzą w powodzenie wspólnej waluty i wykazują determinacje by do niej przystąpić”.

Prezydent Komorowski powiedział także, że wielkim wyzwaniem dla Unii Europejskiej jest umiejętna polityka wobec jej bezpośredniego otoczenia, ale uwaga UE nie może skupiać się jednak jedynie na południowym sąsiedztwie. „Nie ma bowiem sprzeczności między koniecznością zaangażowania UE we wspieranie krajów położonych na Wschód i na Południe od Unii”, powiedział prezydent Komorowski dodając, że narody partnerskie na Wschodzie Europy oczekują jasnego sygnału, jaki rodzaj partnerstwa chcemy z nimi budować.

„My w Polsce głęboko wierzymy w Europę i chcemy UE dynamicznej i odważnej, otwartej i solidarnej. Chcemy Unii, która zapewni Europie rolę w świecie na miarę wielkości jej cywilizacji, Unii, która będzie chronić witalność tej cywilizacji. Chcemy Unii, która da wszystkim jej narodom bezpieczeństwo, która będzie trafną odpowiedzią na potrzeby i troski jej obywateli. Wiemy, że taka Unia jest możliwa. Taką Unię, wraz z innymi narodami Europy, chcemy budować”, zakończył prezydent Komorowski.

Komputronik i Clean & Carbon Energy SA – układ z diabłem?

Ekspertyza z zakresu informatyki śledczej dotycząca korespondencji pomiędzy Zarządem Komputronik a innymi osobami i podmiotami w związku z podpisaniem Umowy Inwestycyjnej z dnia 24 lipca 2010 r.

Zarząd Komputronik SA podaje do publicznej wiadomości informację na temat wyników przeprowadzonej ekspertyzy z zakresu informatyki śledczej w związku z opublikowaną rzekomą korespondencją stanowiącą załącznik do Raportu Bieżącego nr 27/2011 Clean & Carbon Energy SA ( zwany dalej „Załącznikiem”) Na zlecenie Komputronik SA renomowana firma ekspercka Kroll OnTrack z siedzibą w Katowicach dokonała ekspertyzy z zakresu informatyki śledczej. Przedmiotem analizy było wykazanie modyfikacji bądź ich braku w wiadomościach e-mail znajdujących się w bazie danych Biurodatabase.db (w bazie tej przechowywana jest cała korespondencja wszystkich skrzynek pocztowych w domenie Komputronik.pl) względem odpowiadającym im wiadomościom z Załącznika. Wynik przeprowadzonej analizy stanowią załączone dokumenty do niniejszego komunikatu.

Wnioski z ekspertyzy są jednoznaczne: we wszystkich wskazanych do badania przez Komputronik SA wiadomościach pocztowych z Załącznika wykazano niezgodność treści i/lub tematu oraz ujawniono tworzenie fikcyjnych (nie wysłanych) wiadomości, które spreparowano na podstawie innych wiadomości.

Wszelkie dokonane modyfikacje (fałszerstwa) miały na celu : – zdyskredytowanie uczciwości i rzetelnych zamiarów Członków Zarządu Komputronik wobec Inwestorów i powiązanych z nimi spółek, – utworzenie nieistniejących dowodów w związku z wekslami własnymi z wystawienia Karen i ich rzekomym przelewem wraz z wierzytelnościami Techmex zbytymi na rzecz El-corn sp. z o.o.

W związku z podejrzeniami o popełnienie przestępstw przez Marcina Marczuka, Tomasza Szamlewskiego oraz Macieja Flemminga, do właściwych prokuratur zostały skierowane odpowiednie zawiadomienia wraz z pełnymi kopiami ekspertyz. W opinii Zarządu Komputronik SA, spółki CCE SA oraz El-Corn sp. z o.o., nie posiadając argumentów prawnych ani dowodów rzekomych naruszeń ze strony Komputronik SA, wykorzystują sfałszowane lub sfabrykowane dokumenty w celu zniesławienia Członków Zarządu Komputronik SA oraz narażają Emitenta na utratę wiarygodności i zaufania rynków finansowych oraz klientów.

Zmiany w Zarządzie Grupy Generali w Polsce

Rada Nadzorcza spółek Grupy Generali Polska powołała podczas swego ostatniego posiedzenia nowego Członka Zarządu firmy. Z dniem 12 września br. stanowisko Członka Zarządu Generali T.U. S.A. oraz Generali Życie T.U. S.A. obejmuje Martin Vrba, który będzie odpowiadał za nadzór nad Departamentami: Ubezpieczeń Komunikacyjnych, Likwidacji Szkód oraz Contact Center.

Martin Vrba przejmuje obowiązki Jirziego Strelicky’ego, który zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami kończy swoją 2-letnią misję w Zarządzie Grupy Generali w Polsce. Jirzi Strelicky – dotychczasowy członek zarządu firmy, obejmuje od września br. funkcję Wiceprezesa Zarządu Generali w Czechach, odpowiedzialnego za obszar oferty produktowej i operacji.

– „Bardzo dziękuję Jirziemu Strelicky’emu za jego wkład w rozwój spółek Grupy Generali w Polsce w ostatnich 2 latach. Jego awans w strukturach Grupy odbieram jako wyraz uznania dla wyników pracy jaką wykonaliśmy w ostatnich 2 latach w Polsce w obszarach poprawy rentowności ubezpieczeń komunikacyjnych oraz wzmocnienia jakości serwisu likwidacji szkód. Cieszę się też na współpracę z Martinem Vrbą, który jest jednym z liderów prac centrum kompetencji Generali PPF Holding w Europie Centralnej w obszarze likwidacji szkód” – mówi Prezes Zarządu Grupy Generali w Polsce, Artur Olech.

Martin Vrba jest absolwentem Uniwersytetu Karola w Pradze, gdzie uzyskał tytuł magistra na Wydziale Matematyki i Fizyki.

Nowy członek zarządu Generali w Polsce posiada niemal 20-letnie doświadczenie managerskie, które zdobywał głównie na rynku ubezpieczeniowym w Czechach. W latach 2002-2009 związany z liderem rynku ubezpieczeń w Czechach – firmą Česká pojišťovna, gdzie m.in. pełnił szereg kluczowych funkcji managerskich w obszarach back office, sprzedaży detalicznej oraz obsługi klienta. Zasiadł także w Radzie Nadzorczej największego w Czechach Funduszu Emerytalnego PFČP (Česka pojistovna).

Od marca 2009 roku związany jest z Generali PPF Holding, gdzie objął stanowisko Senior Project Managera w centrum kompetencyjnym odpowiedzialnym za obszar likwidacji szkód. W tym czasie zarządzał projektami zmierzającymi do poprawy procesów i obsługi klienta w obszarze likwidacji szkód (w szczególności w ubezpieczeniach majątkowych) w wielu krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

W Generali T.U. S.A. Martina Vrba odpowiedzialny będzie za wzmocnienie kompetencji spółki majątkowej w obszarze produktów ubezpieczeń komunikacyjnych, likwidacji szkód oraz contact center.

W skład zarządu spółki Generali T.U. S.A wchodzą obecnie:
– Artur Olech – Prezes Zarządu
– Magdalena Nawłoka – Członek Zarządu
– Antoni Brański – Członek Zarządu
– Krzysztof Wiecha – Członek Zarządu
– Martin Vrba – Członek Zarządu

W sierpniu aktywa funduszy inwestycyjnych spadły o 17%

Dokładnie 2,5 roku minęło od czasu, kiedy wartość środków zgromadzona w krajowych funduszach inwestycyjnych ustanowiła lokalne minimum na poziomie 67,5 mld zł.

Do kwietnia tego roku udało się odbudować zgromadzony kapitał do blisko 120 mld zł, czyli do osiągnięcia poziomu z października 2007 roku (najwyższego w historii) zabrakło jeszcze tylko 14 mld zł. Niestety sierpień br., podobnie jak poprzednie 3 miesiące, upłynęły pod znakiem kurczenia się rynku.

Gwałtowna przecena, która przetoczyła się przez rynki w sierpniu, cofnęła rynek o kilka miesięcy, sprowadzając poziom aktywów zgromadzonych w funduszach do 111,7 mld zł. Oznacza to, iż w ciągu miesiąca ich wartość zmniejszyła się o -7,3 mld zł, czyli aż o -6,1%. Jeszcze gorzej prezentuje się statystyka walutowa. Za sprawą silnego spadku aktywów oraz deprecjacji złotówki, wartość środków zgromadzonych w funduszach inwestycyjnych wyrażona we wspólnej walucie wyniosła 26,9 mld EUR, czyli o -9,1% mniej niż miesiąc wcześniej.

Według szacunków Analiz Online, sierpniowy spadek wartości aktywów w ponad 2/3 wynikał ze spadków cen akcji jakie dotknęły rynki kapitałowe świata, w tym również w Polsce. Pozostałą część, niewiele ponad 30%, stanowiła ujemna różnica pomiędzy nowymi wpłatami i wypłatami, która według szacunków Analiz Online sięgnęła -2,3 mld zł. Statystykę tylko w niewielkim stopniu poprawiły rynkowe nowości, w których na koniec miesiąca zgromadzono blisko 140 mln zł.

Sierpień br. na długo pozostanie w pamięci inwestorów głównie ze względu na spadki, które na rynkach akcji w kulminacyjnych momentach niejednokrotnie osiągały dwucyfrowy poziom. Globalny indeks akcji MSCI AC World stracił –7,5%. Jeszcze słabiej zachowywały się rynki Wschodniej Europy, do których należy również Polska – indeks MSCI EM Eastern Europe obsunął się o –13,3%. Przejściowo spadek indeksu WIG wynosił nawet –23%. Wraz z gieldową przeceną kurczyły się środki gromadzone w funduszach inwestujących przynajmniej część aktywów na rynkach akcji.

Grupą, która w minionym miesiącu odnotowała największy spadek aktywów, a tym samym istotny spadek rynkowych udziałów są fundusze akcyjne. Na skutek spadku wycen giełdowych, a także ucieczki klientów (według szacunków saldo wpłat i wypłat znacznie przekroczyło -1,5 mld zł), środki zgromadzone w tym najbardziej ryzykownym segmencie produktów spadły w ciągu miesiąca o -17%, do poziomu 25,8 mld zł. Nie miało przy tym szczególnego znaczenia to, czy chodzi o fundusze lokujące na krajowym rynku akcji, czy też na giełdach zagranicznych. W pierwszym przypadku spadek aktywów wyniósł bowiem -16,5%, zaś w drugim -19,2%. W konsekwencji tak silnych spadków o ponad 3 pkt procentowe zmienił się również rynkowy udział funduszy akcji. Mimo to fundusze te nadal pozostają liderem rynku z udziałem na poziomie 23,1%.

Ostatni miesiąc był również bardzo dla funduszy absolutnej stopy zwrotu, które jeszcze w pierwszej połowie roku cieszyły się ogromną popularnością. Kilka funduszy w tej grupie doznało uszczuplenia stanu zarządzanych środków o ponad 1/3, przez co cały segment odnotował spadek wartości aktywów o ponad -14% do 3,1 mld zł na koniec miesiąca.

Nieco lepiej niż najbardziej ryzykowne produkty, choć jednocześnie wciąż gorzej niż rynek, wypadł drugi pod względem wielkości segment polskich funduszy, czyli fundusze mieszane. Dynamika spadku sięgnęła w ich przypadku -10,9% (-3 mld zł), w wyniku którego stan majątku skurczył się do 24,7 mld zł. W największym stopniu ucierpiały fundusze lokujące większą część aktywów na rynku akcji, czyli aktywnej alokacji oraz zrównoważone, w których przypadku spadek aktywow sięgnął odpowiednio -16% i -12%. Ostatnim segmentem, który w sierpniu odnotował spadek wartości zarządzanych środków były fundusze ochrony kapitału. W ich przypadku sięgnął on poziomu -1,8%.

Sierpniowym spadkom giełdowym towarzyszyła ucieczka inwestorów w kierunku bezpieczniejszych aktywów. Silnie wzrosła cena złota i srebra, które przez inwestorów na świecie są traktowane jako inwestycje na tzw.” złe czasy”. Cena złota w ciągu zaledwie miesiąca skoczyła o +12%. Dzięki rosnącym cenom, a także napływie nowych środków, wartość aktywów ulokowana w funduszach surowcowych zwiększyła się aż o +23% do 454 mln zł. Spora część klientów zdecydowała się również na przeniesienie środków do funduszy pieniężnych i gotówkowych, a także dłużnych. W efekcie dynamika przyrostu sięgnęła w pierwszym przypadku aż +5,5%, dzięki czemu rynkowy udział wzrósł do 17% (19,0 mld zł). Funduszom dłużnym sprzyja również dobra koniunktura na tym rynku. W samym sierpniu indeks obligacji skrabowych IROS wzrósł aż o ponad +1,2%. Aktywa zgromadzone w tym segmencie zyskały natomiast +1,7% i na koniec sierpnia warte były 18,1 mld zł.

Wzrost wartości aktywów na przestrzeni ostatniego miesiąca odnotowaliśmy jeszcze w trzech segmentach rynku: w funduszach aktywów niepublicznych (+1,7%), które dzięki 12,8 mld zł stanowią piątą siłę na rynku oraz w funduszach sekurytyzacyjnych i nieruchomości (po +0,1%).

Marka S.A. planuje wejście na NewConnect w pierwszej połowie września

Marka S.A., firma oferująca szybkie pożyczki gotówkowe liczy, że jej akcje pojawią się w obrocie w pierwszej połowie września. Zainwestowała już ponad 60 proc. kapitału, który pozyskała w ofercie prywatnej na rozwój sieci sprzedaży.

Marka S.A., działająca w branży pożyczek gotówkowych szykuje się do debiutu na NewConnect w pierwszej połowie września. Z oferty prywatnej przeprowadzonej w czerwcu br. pozyskała 6,2 mln zł. Z tej kwoty Spółka już wydała ponad 60 proc. na rozwój sieci sprzedaży. Marka S.A., która do nie dawna działała głównie poprzez dwa biura w Białymstoku i Lublinie – za 4,5 mln zł pozyskanych od inwestorów Spółka otworzyła dodatkowe oddziały w Olsztynie, Radomiu i Rzeszowie i zapewniła nowym placówkom kapitał obrotowy. Pozostałe pieniądze z oferty prywatnej zostaną wydane na rozwój dotychczasowych biur w Białymstoku i Lublinie.

– W najbliższym czasie zamierzamy koncentrować się na rozwoju sieci, którą stworzyliśmy. Nadal pracujemy nad dalszymi planami dotyczącymi rozwoju Spółki. Więcej informacji na ten temat będziemy mogli ujawnić pod koniec tego roku – zdradza Krzysztof Jaszczuk, Prezes Zarządu Marka S.A.

Rozwojowi sieci towarzyszy również znacząca poprawa wyników finansowych. W pierwszej połowie bieżącego roku przychody spółki wzrosły o 47 proc. do 3,9 mln zł w porównaniu z analogicznym okresem w 2010 r. Pierwsze półrocze Marka S.A. zakończyła z dodatnim wynikiem netto 0,62 mln zł.

– Na wzrost przychodów ze sprzedaży miał wpływ fakt, że od III kwartału 2010 roku podjęte zostały działania operacyjne, ukierunkowane na pozyskanie większej liczby nowych klientów oraz dostarczanie produktów na krótkie terminy spłat, umożliwiające szybszy przepływ środków finansowych – mówi Krzysztof Jaszczuk. – Utrzymujący się wysoki popyt na oferowane przez spółkę produkty finansowe na rynku oraz pozyskanie nowych środków w drodze oferty private placement, dały podstawę do realizacji dynamicznego wzrostu obliga pożyczkowego.

Spółka zamierza w pełni wykorzystać pozyskane z emisji prywatnej środki najpóźniej do końca roku 2011. Obecnie skupia się w szczególności na działaniach, związanych z pozyskaniem nowych klientów oraz zwiększaniem sprzedaży na nowych obszarach. Od momentu uruchomienia nowych biur w Olsztynie, Radomiu i Rzeszowie wartość udzielonych pożyczek w tych oddziałach przekroczyła 0,5 mln zł. Spółka planuje dalszy wzrost zatrudnienia wraz z rozwojem oddziałów i zwiększaniem zasięgu działania o kolejne miejscowości.

Równoległe z pracami związanymi z poszerzeniem sieci sprzedaży firma znacząco zwiększyła liczbę przedstawicieli handlowych, współpracujących z Marką. Obecnie dla firmy pracuje blisko 250 przedstawicieli handlowych.

Lepsze prognozy dla rynku IT w Polsce w 2011 r.

Po okresie kryzysu rynek IT w Polsce zanotował w ubiegłym roku wyraźną poprawę wyników. Wzrost liczby zamówień z sektora przedsiębiorstw pozwala realnie ocenić możliwości wzrostu rynku w tym roku na ponad 10%.

W 2010 r. polski rynek IT wyraźnie odbił po okresie załamania. Kierunek zmian był relatywnie łatwy do przewidzenia. Zaskoczyła natomiast stopa wzrostu, która była wyższa od prognoz o 2,5 punktu procentowego. Według danych z raportu „Rynek IT w Polsce 2011. Prognozy rozwoju na lata 2011-2015”, opublikowanego przez firmę badawczą PMR, wartość rynku IT w Polsce mierzona w złotówkach wzrosła w 2010 r. o 5,8%, osiągając niemal 26 mld zł. Prognozy z pierwszej połowy ubiegłego roku zakładały wzrost na poziomie 3,3%. Najbardziej przewidywalny okazał się rynek sprzętu. Tutaj różnica między prognozami PMR z ubiegłego roku, a faktyczną zmianą wartości rynku była najniższa i wyniosła ok. 100 mln zł.
Na pewno dużym pozytywnym zaskoczeniem było wyraźne odbicie na rynku oprogramowania. Wdrożenia i aktualizacje systemów IT miały miejsce w dużych przedsiębiorstwach, ale na zakup oprogramowania, najczęściej gotowych produktów, decydowały się również coraz częściej firmy z sektora MŚP. Nie bez znaczenia były też zakupy licencji w jednostkach administracji publicznej.

Jeśli chodzi o strukturę rynku, to w ubiegłym roku ponownie wzrósł udział w wydatkach na IT dużych firm. To między innymi odmrożenie budżetów w tym segmencie zadecydowało o lepszych niż spodziewane wynikach całego rynku. W kolejnych latach nadal wydatki dużych firm będą miały strategiczne znaczenie dla dostawców IT. Trudno się spodziewać by udział dużych firm w całkowitej wartości rynku IT w najbliższych 2-3 latach spadł poniżej 50%, tym bardziej, że nieco w czasie rozciąga się cykl wymian sprzętu. Nie bez znaczenia jest też konieczność migracji do nowocześniejszych rozwiązań software’owych.

W tegorocznym badaniu kadry menedżerskiej 200 największych firm IT, przeprowadzonym w maju i czerwcu przez PMR, jak co roku pojawiły się pytania dotyczące dynamiki rynku IT. Jeśli chodzi o ubiegły rok większość respondentów odczuła, że polski rynek IT zwiększył swoją wartość. Optymistyczne oceny dotyczące wzrostu wartości rynku IT utrzymują się w prognozie na 2011 r. Aż 83% badanych uznało, iż wartość rynku będzie rosła, a tylko 1% spodziewa się spadku. Średnia prognozowana dynamika rynku IT w bieżącym roku wynosi 9%.

Polski rynek IT dobrze poradził sobie z okresem spowolnienia i nie odczuł zmian związanych ze światowym kryzysem zbyt dotkliwie. Pomogły oczywiście solidne wyniki makroekonomiczne, które oprócz faktycznego, mierzalnego efektu dały też, bardzo pożądany w okresie zawirowań na światowych rynkach finansowych, efekt psychologiczny. Polska pozostała w oczach inwestorów jednym z nielicznych krajów, który wyszedł z kryzysu obronną ręką. Światowy kryzys podziałał w pewien sposób ożywczo na branżę IT. Postawił nowe zadania, ale również szanse przed dostawcami rozwiązań IT. Kluczowe stało się hasło redukcji kosztów, poprawy efektywności, kontroli płynności przedsiębiorstwa. Przedsiębiorcy stali się bardziej wymagający i świadomi podejmowanych decyzji, wzrósł poziom oczekiwań i wymagań w zakresie stopy zwrotu z inwestycji.
Co ciekawe z badań PMR, zarówno na małych i średnich firmach w zeszłym roku, jak i dużych firmach w tym roku nie wynika by przedsiębiorcy cieli koszty na masową skalę w okresie spowolnienia. Większość z ankietowanych przez nas w połowie ubiegłego roku 800 firm z sektora MŚP zakładało niewielki spadek wydatków na IT w skali roku. Podkreślali oni również, że w 2009 r. nie ograniczyli specjalnie budżetów na ten cel. W przypadku dużych firm większość z ponad 400 podmiotów, z którymi przeprowadziliśmy wywiady w kwietniu 2011 r. deklarowało, że ich wydatki na IT w ciągu ostatniego roku albo się nie zmieniły, albo wzrosły. Firmy pytane o przewidywania i plany na najbliższe dwanaście miesięcy w większości podtrzymywały swoją opinię.

Biorąc pod uwagę bieżącą sytuację i rozmowy z firmami na temat sytuacji w pierwszym półroczu, a także posiadany już portfel zamówień największych dostawców usług IT na ten rok, PMR zrewidował swoje krótkoterminowe prognozy dla rynku IT. „Jesteśmy zdania, że w bieżącym roku bardzo prawdopodobne jest uzyskanie dwucyfrowego poziomu wzrostu, natomiast wynik słabszy niż 7% należałoby traktować jako zaskoczenie” – komentuje Paweł Olszynka, analityk PMR i jeden z autorów raportu.

Wybrane wyniki badania 200 największych firm IT

W tegorocznym badaniu kadry menedżerskiej 200 największych firm IT, jak co roku zapytaliśmy badane firmy o to, jakie są ich zdaniem najistotniejsze czynniki sprzyjające rozwojowi branży informatycznej w Polsce. Okazuje się, że czynnikiem stwarzającym największe szanse na rozwój sektora IT jest, w opinii największych firm informatycznych w Polsce, poprawa sytuacji gospodarczej w Polsce (33%), wzrost skłonności firm do inwestowania (32%), wykorzystanie funduszy UE na inwestycje w IT (28%), rozwój nowych technologii (20%) czy sam wzrost świadomości potrzeb w zakresie IT (18%).

Warto zwrócić uwagę na ilościowy spadek odpowiedzi dotyczących wpływu sytuacji gospodarczej w Polsce (33% w stosunku do 54% w 2010 r.) i na świecie (8% w stosunku do 21% w 2010 r.). Jest to kolejny dowód na to, że kryzys oddziaływający na branżę IT jeszcze w poprzednim roku traci na znaczeniu. Pojawiają się nowe szanse na rozwój, jak wzrost skłonności firm do inwestowania (wzrost o 25 p.p. w porównaniu do 2010 r.) czy rozwój nowych technologii (wzrost o 3 p.p.) i wzrost świadomości potrzeb w zakresie IT (wzrost o 7 p.p.).

W związku z przyznaniem Polsce (we współpracy z Ukrainą) praw do organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej EURO 2012, po raz kolejny zapytaliśmy kadrę zarządzająca ankietowanych firm o szanse rozwoju dla branży w związku z przygotowaniami do tej imprezy. Blisko co piąty (44%) przedstawiciel największych polskich firm informatycznych, był o tym przekonany, co dziesiąty (13%) był przekonany w sposób zdecydowany. Dla co piątego (18%) respondenta organizacja Euro 2012 nie będzie mieć bezpośredniego wpływu na jego firmę. Co trzeci badany (37%) uznał, że w żaden sposób impreza nie przyniesie korzyści jego firmie. W badaniu przeprowadzonym rok wcześniej odsetek firm spodziewających się korzyści dla własnej firmy był o 10 punktów procentowych wyższy.

Co ciekawe analogiczne pytanie zadanie w odniesieniu do całego polskiego rynku IT przynosi bardziej optymistyczne wyniki. Firmy widzą bardziej szanse dla branży IT jako całości niż każda dla siebie z osobna. Blisko co trzeci badany (69%) wyrażał zdanie o korzyściach dla branży IT w Polsce w związku z organizacją Mistrzostw, a co piąty był o tym zdecydowanie przekonany. Jedna piąta respondentów uznała, że organizacja Euro 2012 nie przyniesie żadnych korzyści branży informatycznej.

Niniejsza informacja prasowa została przygotowana na podstawie danych zawartych w raporcie firmy PMR „Rynek IT w Polsce 2011. Prognozy rozwoju na lata 2011-2015”.

Nowelizacja Prawa telekomunikacyjnego zwiększa ochronę abonentów

W dniu 31 sierpnia 2011 r. Sejm przyjął nowelizację ustawy Prawo telekomunikacyjne, która zwiększa ochronę abonentów korzystających z usług o podwyższonej opłacie. Nowe przepisy powstały we współpracy Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz Ministerstwa Infrastruktury.

Dostawca publicznie dostępnej usługi telekomunikacyjnej będzie obowiązany na żądanie abonenta do:

  • nieodpłatnego blokowania połączeń wychodzących na numery usług o podwyższonej opłacie, na numery poszczególnych rodzajów usług o podwyższonej opłacie oraz połączeń przychodzących z takich numerów;
  • umożliwienia abonentowi określenia maksymalnej ceny za usługę o podwyższonej opłacie i nieodpłatnego blokowania połączeń wychodzących na numery usług o podwyższonej opłacie, których cena przekracza cenę maksymalną określoną przez abonenta w żądaniu oraz połączeń przychodzących z takich numerów;

– zostaną wprowadzone progi kwotowe, po przekroczeniu których dostawca publicznie dostępnej usługi telekomunikacyjnej będzie musiał poinformować abonenta i zablokować na jego żądanie wykonywanie połączeń na numery o podwyższonej opłacie o odbierania połączeń z takich numerów (ten mechanizm zacznie obowiązywać sześć miesięcy po wejściu w życie ustawy).

Przepisy określają także obowiązki informacyjne nałożone na dostawców usług Premium Rate. Między innymi chodzi o sposób informowania o cenie sms czy rozmowy oraz wykorzystywania tych informacji w przekazach reklamowych. Cena usługi ma być podawana odpowiednio dużą czcionką i na wyraźnym tle, tak aby każdy wiedział, ile kosztuje wysłany sms lub rozmowa telefoniczna. Osoba korzystająca z Premium Rate musi też uzyskać jasną informację, jeśli usługa odbywa się na zasadzie subskrypcji. Dostawca musi umożliwić też natychmiastową rezygnacją z subskrypcji. Ma to być proste i wolne od opłat.

Dodatkowo dostawca usługi o podwyższonej opłacie jest obowiązany bezpłatnie zapewnić użytkownikowi końcowemu publicznej sieci telekomunikacyjnej, każdorazowo, przed rozpoczęciem naliczania opłaty za połączenie telefoniczne, informację o cenie za minutę połączenia do numeru danej usługi albo o całkowitej jej cenie.

Jeżeli w trakcie połączenie telefonicznego zmianie ulegnie wysokość opłaty, dostawca usługi o podwyższonej opłacie obowiązany jest poinformować użytkownika końcowego o fakcie zmiany wysokości opłaty na 10 s przed zmianą jej wysokości.

Telecom Media SA obejmie 31% udziałów w Optizen Labs

1 sierpnia funkcję prezesa zarządu Telecom Media SA objął Jacek Czynajtis, związany z branżą mediową od ponad 20 lat. Jednocześnie Telecom Media obejmie 31% udziałów w spółce Optizen Labs, specjalizującej się w rozwiązaniach z zakresu marketingu mobilnego oraz digital publishing.

Jacek Czynajtis posiada długoletnie i rozlegle doświadczenie zawodowe, zdobywane podczas współpracy z m.in.: AGORA S.A., Polskapresse, Mediatak, Murator S.A., TIME S.A. i przez 11 lat sprawował funkcje członków zarządu, będąc bezpośrednio odpowiedzialnym za zarządzanie sprzedażą.

„Telecom Media jest spółką o silnej pozycji na rynku usług reklamy mobilnej i marketingu mobilnego. Moim celem – jako prezesa – jest realizacja strategii dalszego wzrostu spółki w powyższych segmentach oraz wprowadzenia nowych usług, szczególnie w zakresie reklamy i aplikacji na urządzenia mobilne.” – powiedział Jacek Czynajtis.

Telecom Media obejmie 31% udziałów w spółce Optizen Labs założonej przez Łukasza Kawęckiego i Jacka Czynajtisa, zarządzanej przez Kawęckiego, specjalizującej się w rozwiązaniach z zakresu marketingu mobilnego oraz digital publishing.

„Cieszymy się z faktu, że Jacek Czynajtis dołączył do zespołu Telecom Media. Jesteśmy przekonani, że jego doświadczenie i znajomość rynku mediów pozwolą mu na osiągniecie sukcesu w dalszym rozwoju spółki. Ponadto, poprzez alians strategiczny i kapitałowy Telecom Media i Optizen Labs uzyskujemy synergie, które pozwolą nam lepiej wykorzystywać kompetencje każdej ze spółek oferując kompleksowe rozwiązania z zakresu marketingu i reklamy mobilnej.” – mówi Sylwester Janik, Partner w MCI Management SA, zarządzający funduszem TechVentures, w którego portfelu znajduje się Telecom Media.

Telecom Media S.A. to czołowy gracz na polskim rynku mobile advertising. Firma jest autorem wielu pionierskich rozwiązań, m.in. SpotlerMoNet, największej polskiej sieci mediów mobilnych oraz Juup.com, portalu z aplikacjami na telefony komórkowe. Firma zajmuje się nowatorskimi przedsięwzięciami w zakresie mobilnej komunikacji nowej generacji. W 2010 r. uznano kampanię firmy Telecom Media za najlepszą w kategorii Mobilnego Marketingu i nagrodzono w konkursie „Golden Arrow”.

Optizen Labs specjalizuje się w budowie aplikacji i stron mobilnych, dostarczaniu zaawansowanych narzędzi statystycznych, SEO/SEM dla stron mobilnych. Spółka jest, jedynym w Polsce, dystrybutorem rozwiązania Adobe Digital Publishing Suite umożliwiającego wydawcom, marketerom i agencjom reklamowym łatwe przenoszenie treści na tablety.

MCI.TechVentures to fundusz zarządzany przez MCI Management SA. Inwestuje w innowacyjne spółki Europy Środkowo-Wschodniej będące na etapie wzrostu, działające w segmentach: e-commerce, Internetu mobilnego, TMT i mediów cyfrowych. MCI Management SA jest wiodącą grupą PE/VC w Europie Środkowo-Wschodniej. Jest pionierem inwestycji typu venture capital w spółki technologiczne na polskim rynku. Wartość aktywów pod zarządzaniem MCI wynosi obecnie ok. 777 mln PLN.

Podając się za adwokata, reprezentował interesy irlandzkiej firmy

Dębiccy policjanci zatrzymali 24-letniego mężczyznę, który podawał się za adwokata. Przygotował się do swojej roli. Na pierwszy rzut oka dyplomy, wpis na listę adwokatów, pieczątki, zaświadczenia i sporządzone dokumenty nie budziły wątpliwości. Nawet osoby korzystające z jego usług nie miały większych zastrzeżeń. Mężczyzna został przesłuchany, przyznał się do oszustwa.

Młody dębiczanin jakiś czas temu znalazł zatrudnienie w irlandzkiej firmie zajmującej się budową autostrady. Trzy lata pracy fizycznej w Irlandii przyczyniły się do tego, że dobrze poznał język, więc dobrze sprawdzał się w biurze zagranicznej firmy. Zajmował się sprawami księgowymi, kadrowymi, organizacyjnym, pracował też jako tłumacz.

Pewnego dnia w pracy pilnie potrzebowano przetłumaczyć zagraniczny dowód rejestracyjny pojazdu. 24-letni dębiczanin podjął się załatwienia tej sprawy. W niedługim czasie przedstawił gotową dokumentację. Znajomość języka pozwoliła mu na przetłumaczenie dokumentu, natomiast pieczątki tłumacza przysięgłego wydrukował z Internetu. Jak się później okazało, zapoznający się z tłumaczeniem biegły specjalista nie miał większych zastrzeżeń co do poprawności sporządzonego tłumaczenia, jednak wątpliwości wzbudziły pieczątki.

Firma, w której pracował, cały czas poszukiwała prawnika do prowadzenia jej spraw i reprezentowania wobec urzędów i instytucji. Postanowił pomóc swojemu pracodawcy. Przedstawił dokumenty świadczące o tym, iż uzyskał uprawnienia adwokata. Firma udzieliła mu niezbędnych pełnomocnictw, aby mógł ją reprezentować na zewnątrz. Okazując szefowi stosowne dyplomy i wpisy, otrzymał gratulacje, a także stosowną podwyżkę w związku z podniesieniem kwalifikacji.

Mężczyzna na swoim służbowym laptopie podrobił zaświadczenie o wpisie na listę adwokatów Rzeczypospolitej Polskiej wraz z podpisami osób odpowiedzialnych za wpis. Wzory niezbędnych dokumentów uzyskał w Internecie, a numer adwokacki wymyślił, nanosząc go na posiadane certyfikaty. Następnym krokiem było wyrobienie pieczątek, które miały uwiarygodnić jego profesję.

W trakcie „praktyki” w firmie konieczne stało się posiadanie ubezpieczenia OC adwokatów. Mężczyzna sfałszował polisę świadczącą o opłaceniu składki w wysokości 5 tys. zł, w związku z czym otrzymał od pracodawcy zwrot poniesionych nakładów.

Dla uwiarygodnienia swojej osoby zakupił na portalu internetowym togę adwokacką z zielonymi wszywkami oraz łańcuch sędziowski z orłem. W trakcie prowadzonej działalności rozszerzał grono klientów, udzielając porad osobom związanym z firmą oraz ich znajomym. Repezentował wówczas ich interesy w postępowaniach administracyjnych i cywilnych, podając się za pełnomocnika prawnego.

Gdy do dębickich policjantów dotarł sygnał o prawdopodobnym sfałszowaniu pieczątek na tłumaczeniu zagranicznego dowodu rejestracyjnego, funkcjonariusze rozpoczęli sprawdzanie wiarygodności „adwokata”. Okazało się, że 24-latek nie figuruje w spisie adwokatów RP, ani radców prawnych.

Policjanci ustalili, że młody „adwokat” ma średnie wykształcenie, a z zawodu jest technikiem weterynarii. Podczas przyjmowania do pracy w irlandzkiej firmie podał, że posiada dodatkowo kwalifikacje ratownika medycznego. Tymczasem funkcjonariusze dowiedzieli się, że jedynym szkoleniem, jakie mężczyzna odbył w tym kierunku, jest czterodniowy kurs BHP, w którym uczestniczył jeszcze w Irlandii przed objęciem tam fizycznego stanowiska pracy. Podczas rekrutacji podawał również, że studiuje, natomiast ustalenia wskazują, że co prawda złożył podanie o przyjęcie na studnia, ale się nie zakwalifikował na nie.

Policjanci przerywając działalność 24-latka, uniemożliwili mu realizację dalszych planów. Zamierzał bowiem w najbliższym czasie otworzyć w Dębicy kancelarię prawną. Zarezerwował nawet odpowiedni lokal w centrum miasta, a kolejnym krokiem miało być zatrudnienie w nim pracowników. Reklamował nawet swoje usługi w Internecie pod szyldem „kancelarie”.

24-letni dębiczanin podczas przesłuchania przyznał się do sfałszowania dokumentów, podrobienia pieczątek i podpisów. Złożył obszerne wyjaśnienia. Pytany o motywy swojego działania stwierdził z przekonaniem, że skoro „ma znajomość prawa” będzie prowadził sprawy innym osobom. Podczas wykonywania czynności z jego udziałem, 24-latek nie korzystał z pomocy prawnika.

Teraz postępowaniem mężczyzny zajmie się Sąd Rejonowy w Dębicy.

Mercedesy dla polskiej Policji

Już niebawem polscy policjanci będą używać w służbie nowych furgonów oznakowanych. Biuro Logistyki KGP zawarło właśnie umowę z Mercedes Benz na dostarczenie nowych radiowozów. Furgony posłużą funkcjonariuszom przy zabezpieczeniach imprez masowych i przy codziennym patrolowaniu ulic. Pierwsze z 600 nowych furgonów powinno trafić do jednostek Policji już pod koniec roku.

Pierwsze nowe mercedesy sprintery 316 CDI powinny trafić do policyjnych jednostek jeszcze pod koniec tego roku. W sumie w Policji będzie jeździło 600 takich maszyn, dostosowanych do potrzeb służby. Odpowiednio oznakowane, wyposażone w łączność, bezpieczne, będą służyły funkcjonariuszom nie tylko przy zabezpieczaniu imprez masowych, sportowych, demonstracji, ale także przy codziennych patrolach na ulicach. Będą z nich korzystać przede wszystkim policjanci oddziałów prewencji. Nowe sprintery zastąpią wysłużone VW T-4.

Pojazdy są przeznaczone dla 8 policjantów (kierowca, dysponent oraz 6 policjantów w II przedziale) i umożliwiają ich wygodny przewóz wraz z pełnym wyposażeniem (m.in. kaski ochronne, zestawy ochron osobistych, tarcze, pałki szturmowe, broń). Szerokie i wysokie drzwi przesuwne z każdej strony pojazdu (o szerokości 130 cm i wysokości 182 cm) dają możliwość szybkiego opuszczenia pojazdu. Ochronę nowym furgonom zapewniają kraty ochronne na szybach i osłona podsilnikowa. Pojazd posiada wzmocnioną instalację elektryczną (m.in. dodatkowy akumulator), nową sygnalizację uprzywilejowania opartą całkowicie na energooszczędnej technologii LED. Warunki służby polepszają m.in: klimatyzacja dwustrefowa obejmująca całe wnętrze pojazdu, dodatkowe ogrzewanie oraz dodatkowe punkty świetle.

Wkrótce podpisana zostanie także umowa na zakup w bieżącym roku 24 sanitarek na bazie samochodu furgon VW Crafter, przeznaczonych także dla oddziałów prewencji i oddziałów antyterrorystycznych. Będą miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa m.in. podczas finałowego turnieju Mistrzostw Europy w piłce nożnej EURO 2012.