Złe informacje dla eksporterów – stopy procentowe znów w górę

Na zakończonym w środę posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej wbrew oczekiwaniom rynku podwyższyła stopy procentowe o 0,25 pkt proc. „Rada przestraszyła się szybko rosnącej inflacji. To nie będzie ostatnia podwyżka stóp w tym roku” – mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

„RPP podwyższyła stopy procentowe, bowiem inflacja w marcu osiągnęła 4,3 proc., czyli najwięcej od dwóch lat. W górę, do 4,6 proc. poszły także oczekiwania inflacyjne ludności. Od wielu tygodni wzrost cen napędzają drożejąca żywność i paliwa. Widać członkowie RPP uznali, że do powstrzymania dalszego wzrostu cen nie wystarczą tylko zapowiedziane interwencje walutowe rządu.

Podniesienie stóp procentowych powinno wpłynąć na umocnienie się złotego, co z kolei negatywnie może odbić się na polskich eksporterach i wpływach z eksportu. Częste podwyżki stóp w tym roku zwiększają też ryzyko spowolnienia gospodarczego w 2012 roku” – dodaje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

Telepraca sposobem na bezrobocie

Według sondażu przeprowadzonego w serwisie www.telepraca.gov.pl wynika, że 81% internautów biorących udział w badaniu chciałoby pracować na zasadach telepracy i aż 78% uważa, że telepraca jest alternatywą na zatrudnienie osób zagrożonych bezrobociem. Usługa Telepraca – nowa forma organizacji pracy w przedsiębiorstwach jest realizowana od 2009 roku na zlecenie Polskiej Agencji Przedsiębiorczości i Rozwoju. Celem usługi jest promowanie pracy zdalnej, jako korzystnego i efektywnego sposobu zatrudnienia w firmie.

W dobie szybkiego rozwoju środków telekomunikacyjnych (internetu, telefonów komórkowych) i powszechności ich wykorzystania w pracy, z roku na rok rośnie liczba osób wykorzystujących elastyczne formy zatrudnienia. Wyniki sondy zamieszczonej na stronie telepraca.gov.pl wskazują, że aż 81% badanych osób chciałoby być zatrudnionych na zasadach telepracy. Praca zdalna to nie tylko wygoda dla pracownika (indywidualny dobór czasu pracy, możliwość pogodzenia pracy z innymi obowiązkami oraz oszczędność czasu), to także oszczędności ze strony pracodawcy – ograniczenie kosztów związanych z utworzeniem nowego stanowiska pracy, nawet o 30–40%.

„Usługę Telepraca – nowa forma organizacji pracy w przedsiębiorstwach realizujemy od 2009 roku i bardzo cieszy nas fakt wzrostu świadomości osób na temat pracy zdalnej oraz liczby osób chcących pracować na zasadach telepracy. Telepraca jest to każdy rodzaj pracy wykonywany poza tradycyjnym miejscem zatrudnienia, której wyniki dostarczane są do pracodawcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Dodatkowo elastyczne formy zatrudnienia stwarzają możliwość aktywizacji zawodowej osób, które są zagrożone bezrobociem: osób wychowujących dzieci, niepełnosprawnych, czy też seniorów” ­ mówi Anna Świebocka–Nerkowska, Dyrektor Departamentu Rozwoju Kapitału Ludzkiego PARP.

Zdaniem internautów możliwości, jakie stwarza telepraca są alternatywą na wzrost zatrudnienia w grupach narażonych na bezrobocie – aż 78% z nich odpowiedziało na te pytanie twierdząco. Dzięki telepracy można wykonywać obowiązki służbowe nie tylko na terenie całej Polski, ale także z dowolnego miejsca na całym świecie.

„Ogólnopolski program promocji i szkoleń dla przedsiębiorstw – Telepraca II” to kolejny przykład działania Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości nakierowanego na rozwój kwalifikacji pracowników, ułatwienia im dostosowania się do zmieniającego się rynku oraz funkcjonowania w gospodarce opartej na wiedzy.

Telepraca to elastyczna forma zatrudnienia na odległość, która cały czas zyskuje na popularności. Sprzyja temu usługa realizowana na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która będzie trwać do lutego 2012 roku. Usługa ma na celu popularyzację zatrudnienia telepracowników przez polskich przedsiębiorców. W ramach działań na terenie całej Polski trwają dofinansowane szkolenia, w których weźmie udział, co najmniej 2000 właścicieli i pracowników mikro, małych i średnich przedsiębiorstw, świadczone są również usługi doradcze. Usługa „Telepraca nowa forma organizacji pracy w przedsiębiorstwach”, realizowana w ramach projektu „Ogólnopolski program promocji i szkoleń dla przedsiębiorców Telepraca II” jest dofinansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.

źródło/autor: Polska Agencja Przedsiębiorczości i Rozwoju

Numer 1 polskich gangsterów schwytany

Specjalna grupa zadaniowa policjantów kryminalnych z Komendy Głównej i Komendy Stołecznej Policji zatrzymała poszukiwanego od 10 lat przez polską Policję Rafała S., ps. Szkatuła. Przestępca ten, przez wielu uważany za szefa polskiego świata przestępczego, był numerem 1 na liście najbardziej poszukiwanych przestępców w naszym kraju. Wystawiono za nim 8 listów gończych, 2 Europejskie Nakazy Aresztowania i dwa zarządzenia poszukiwawcze.

Rafała S. ps. Szkatuła policjanci zatrzymali w środę (11.05.2011 r.), w godzinach popołudniowych, na jednej z ulic Lesznowoli koło Piaseczna. Wpadł w ręce funkcjonariuszy ze specgrupy powołanej w grudniu 2010 roku przez komendanta głównego Policji. Wchodzący w jej skład policjanci kryminalni z Komendy Głównej i Komendy Stołecznej Policji analizowali każdą, nawet najdrobniejszą informację dotyczącą tego człowieka. W trakcie prac grupy weryfikowano wersje mówiące o tym, że Rafał. S. nie żyje, ukrywa się na terenie Polski i nadal prowadzi działalność, bądź ukrywa się na terenie Hiszpanii i za pośrednictwem swoich kompanów nadzoruje biznes przestępczy w Polsce.

Na podstawie analizy zebranych informacji policjanci ustalili, że poszukiwany może ukrywać się w okolicach Warszawy, Piaseczna lub Magdalenki. Wszystko wskazywało na to, że zmienił on swój wygląd: zapuścił długie włosy, wąsy i brodę, a także nosił okulary. W ostatnich tygodniach ustalono, że mężczyzna o rysopisie podobnym do poszukiwanego przejeżdża przez Lesznowolę. Na tym tropie się skoncentrowano. Przez kilka dni wzdłuż głównej ulicy rozmieszczano policjantów, którzy z ukrycia prowadzili obserwację pojazdów. Około godziny 17:10 policjanci zauważyli szarą Skodę Fabię, jadącą od Piaseczna w kierunku Magdalenki. Kierował nią mężczyzna rysopisem odpowiadający poszukiwanemu Rafałowi S. Informację tę natychmiast przekazano do policjantów pełniących służbę radiowozem oznakowanym, by ci zatrzymali go do rutynowej kontroli. W jej trakcie poszukiwany wylegitymował się oryginalnym polskim paszportem z własnym zdjęciem, jednak dane personalne były innego mężczyzny. Rafał S. tłumaczył się, że nie posiada przy sobie prawa jazdy, gdyż zawieruszyło się ono przy przeprowadzce. Kiedy policjanci upewnili się, że mają do czynienia z jednym z najbardziej poszukiwanych członków świata przestępczego w Polce, przystąpili do dynamicznego zatrzymania, wykorzystując zaskoczenie mężczyzny.

Rafała S. ps. Szkatuła przewieziono do Komendy Stołecznej Policji. Teraz będzie odpowiadał za przestępstwa, które mu się zarzuca, a są to: zlecenie zabójstwa, udział i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym, tzw. grupą Szkatuły, handel środkami odurzającymi na dużą skalę, wymuszanie haraczy oraz kradzieże. Właśnie w związku z tymi przestępstwami „Szkatuła” poszukiwany był 8 listami gończymi, 2 Europejskimi Nakazami Aresztowania i 2 zarządzeniami poszukiwawczymi w celu ustalenia miejsca pobytu.

Rafał S. w latach 90. na terenie Warszawy zajmował się kradzieżami samochodów, następnie działał w grupie przestępczej Piotra K. ps. Bandziorek. W czasie kiedy Piotr K. przebywał w zakładzie karnym, „Szkatuła” na terenie stolicy zaczął przejmować wpływy w świecie przestępczym i w bardzo szybkim czasie stał się liderem nowej już „swojej” grupy. tzw. GRUPY SZKATUŁY. Swoim działaniem objęła ona cały kraj, jak również utrzymywała kontakty z międzynarodowymi przestępcami. Na przestrzeni lat Policja wielokrotnie uderzała w tę grupę, zatrzymując wielu jej członków, jednak Rafał S. do środy był nieuchwytny.

Prawa świeżo upieczonych ojców

Urlop tacierzyński jest nowością w polskim prawie. Jak to z nowościami bywa: trochę się ich obawiamy i od nich stronimy. W tym wypadku warto jednak skorzystać z możliwości jakie daje nam kodeks pracy. Chwile spędzone z dzieckiem są bowiem bezcenne!

Polscy ojcowie wolą pracować

Jak wynika ze statystyk, w Polsce zaledwie jeden na stu pracujących ojców decyduje się na urlop tacierzyński. Dla porównania: w Szwecji 42% ojców korzysta z urlopu rodzicielskiego. Ponura polska statystyka w dużym stopniu wynika z niewiedzy.

Bonus w postaci pełnopłatnego urlopu dla świeżo upieczonych ojców przysługuje wyłącznie pracownikom (zatrudnionym na podstawie umowy o pracę, mianowania, powołania, wyboru lub spółdzielczej umowy o pracę). Nie może więc z niego skorzystać osoba zatrudniona na podstawie umowy zlecenia, dzieła czy też tzw. współpracy.

Na urlop tego rodzaju trzeba się jednak szybko zdecydować. Pracujący tata może skorzystać z tego przywileju do ukończenia przez dziecko 12 miesiąca życia. Jeżeli w tym czasie tego nie uczyni – urlop przepadnie.

Istotną zaletą urlopu ojcowskiego jest to, że można z niego skorzystać w tym samym czasie, kiedy z urlopu macierzyńskiego korzysta kobieta.

Pracodawca nie powie „nie”

Urlopu ojcowskiego udziela się na pisemny wniosek ojca. Pracownik powinien go złożyć w terminie nie krótszym niż 7 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu. Warto wyraźnie zaznaczyć, że pracodawca nie ma prawa odmówić udzielenia ojcu takiego urlopu.

Tylko do końca 2011 roku wymiar urlopu tacierzyńskiego będzie wynosił 1 tydzień. Już od 1 stycznia 2012 wzrośnie on do 2 tygodni. Trzeba jednak pamiętać, że dla wymiaru urlopu liczy się data urodzenia się dziecka, a nie data wystąpienia z wnioskiem o urlop.

Pracodawca musi zaś pamiętać, że tydzień urlopu ojcowskiego powinien być udzielany na 7 kolejnych dni kalendarzowych. Nie ma znaczenia czy w tym czasie przypadają święta lub dni wolne. Urlopu ojcowskiego nie można dzielić i wykorzystywać w poszczególnych dniach.

Warto też wiedzieć, że wymiar urlopu nie jest uzależniony od ilości urodzonych w trakcie porodu dzieci. Wymiar ten jest stały, nawet jeżeli matka urodzi więcej niż jedno dziecko. Ojcowie korzystający z dobrodziejstw urlopu tacierzyńskiego nie muszą obawiać się zwolnienia w trakcie jego trwania. Są oni przed tym chronieni.

Kolejnym plusem urlopu ojcowskiego jest fakt, że pracownikowi przysługuje za ten czas zasiłek macierzyński. Wynosi on 100% podstawy wymiaru. Wysokość zasiłku to 100% średniej pensji z ostatnich 12 miesięcy.

Prawo a nie obowiązek

Celem wprowadzenia urlopu tacierzyńskiego było stworzenie pracującym ojcom szansy pogodzenia rodzicielstwa z życiem zawodowym. Wydaje się, że ustawodawca uregulował tę kwestię w sposób bardzo korzystny. To czy pracownicy będą korzystać z tej możliwości zależy już jednak tylko od nich.

Kancelaria Prawna Skarbiec

Microsoft kupuje Skype za 8,5 mld dolarów

Firmy Microsoft Corp. oraz Skype Global S.à r.l ogłosiły dzisiaj podpisanie umowy, na mocy której Microsoft kupi firmę Skype, światowego lidera w zakresie komunikacji internetowej. Wartość transakcji wynosi 8,5 miliarda dolarów. Udziały w firmie zostały kupione od grupy inwestycyjnej, której przewodzi firma Silver Lake. Porozumienie zostało zaakceptowane przez zarządy obu przedsiębiorstw.

Przejęcie poprawi dostępność internetowej komunikacji wideo i głosowej odbywającej się w czasie rzeczywistym. Skorzystają na tym zarówno konsumenci, jak i użytkownicy korporacyjni. Umowa zaowocuje także znaczącymi możliwościami biznesowymi i zwiększeniem przychodów. Połączenie zwiększy siłę światowej klasy marki, jaką jest Skype, jak również zasięg sieciowej platformy tej usługi. Rozbuduje także dotychczasowy portfel usług i produktów firmy Microsoft do komunikacji w czasie rzeczywistym.

Skype jest pionierem w dziedzinie globalnej komunikacji internetowej. Według danych z 2010 roku firma posiada 170 milionów aktywnych użytkowników, którzy spędzili ponad 207 miliardów minut rozmawiając poprzez video chat i połączenia głosowe. Microsoft posiada długofalową strategię w tym zakresie i inwestuje w komunikację w czasie rzeczywistym na różnych platformach – zaczynając od Lync (który osiągnął 30 procentowy wzrost w trzecim kwartale roku finansowego), poprzez Outlook, Messengera, Hotmail oraz platformę Xbox LIVE.

Skype będzie zintegrowany z urządzeniami firmy Microsoft, takimi jak Xbox i Kinect, Windows Phone i inne. Z poziomu Skype’a będzie można podłączyć się do społeczności korzystających z takich rozwiązań Microosft jak Lync, Outlook czy Xbox Live. Microsoft będzie nadal inwestował i wspierał tych klientów Skype’a, którzy korzystają z innych platform.

„Skype jest fenomenalną usługą, którą kochają miliony ludzi na całym świecie” – powiedział Steve Ballmer, prezes firmy Microsoft. – „Razem będziemy tworzyć przyszłość komunikacji w czasie rzeczywistym, tak by ludzie w łatwy sposób, gdziekolwiek nie znajdą się na świecie, mogli kontaktować się ze swoją rodziną, przyjaciółmi, klientami i kolegami.”

Skype będzie oddzielną dywizją wewnątrz Microsoft. Obecny prezes firmy Skype, Tony Bates, obejmie stanowisko prezesa Microsoft Skype Division i będzie raportował bezpośrednio do Steve’a Ballmera.

„Microsoft i Skype mają wspólną wizję by dostarczać innowacyjne produkty i usługi swoim klientom” – powiedział Tony Bates. – „Razem będziemy mogli przyspieszyć plany Skype’a i rozszerzyć naszą globalną społeczność i zaprezentować nowe możliwości do współpracy i komunikacji pomiędzy ludźmi.”

„Tony Bates ma wiele sukcesów na koncie jako lider. Będzie dużym wzmocnieniem dla zespołu zarządzającego firmą Microsoft. Z podekscytowaniem oczekuję na wkład, pomysły i doświadczenie, jakie utalentowani pracownicy Skype’a na całym świecie wniosą do Microsoftu” – powiedział Steve Ballmer.

Egon Durban, dyrektor zarządzający Silver Lake, grupy inwestorskiej, która sprzedała firmie Microsoft Skype’a powiedział: „Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zmian, które zaszły w firmie Skype pod naszym zarządem właścicielskim. Jestem bardzo wdzięczny całej kadrze menedżerskiej i pracownikom za ich niesamowite zaangażowanie. Jesteśmy podekscytowani długoterminową współpracą z firmą Microsoft. Sądzę, że pozwoli to marce Skype stać się jedną z najbardziej dynamicznych i kompleksowych platform komunikacyjnych na świecie.”

Stworzony w 2003 roku Skype został kupiony we wrześniu 2005 roku przez eBay. Następnie w listopadzie 2009 roku grupa inwestorska Silver Lake odkupiła udziały. W ciągu ostatnich 18 miesięcy Skype rozwijał się bardzo dynamicznie pod wodzą Silver Lake. Liczba minut wykonanych połączeń poprzez platformę zwiększyła się o 150 procent. Wypracowano też nowe źródła przychodu, zawiązano nowe strategiczne porozumienia, zakupiono prawa autorskie do rozwiązań wspierających sieci peer-to-peer, a także zatrudniono nowe osoby do zespołu zarządzającego przedsiębiorstwem.

Innymi członkami grupy inwestorskiej, której przewodzi Silver Lake są: eBay International AG, CPP Investment Board, Joltid Limited (we współpracy z Europlay Capital Advisors) oraz Andreessen Horowitz.

Finalizacja umowy jest uzależniona od zgody organów regulacyjnych i innych zwyczajowych warunków dla takiej transakcji. Zarówno Microsoft, jak i Skype wyrażają nadzieję na uzyskanie wszystkich wymaganych stosownych zezwoleń w ciągu roku kalendarzowego.

Oficjalne logo polskiej Prezydencji w Radzie UE

Dynamika, pozytywna energia i solidarność – to główne wartości, które niesie logo nadchodzącej polskiej Prezydencji, oficjalnie przedstawione we wtorek przez premiera Donalda Tuska.

Logo jest nieodłącznym, wizualnym symbolem każdej unijnej prezydencji. To coś więcej niż tylko znak graficzny: to komunikat, który państwo – w tym wypadku Polska – przekazuje o sobie i o nastawieniu, jakie ma na czas sześciu miesięcy przewodzenia w Unii.

Logo naszej Prezydencji ma pokazać Polskę jako nowoczesne i młode duchem państwo, potrafiące inicjować pozytywne zmiany w całej Europie. Ponieważ Prezydencja – będąc głosem Unii Europejskiej – będzie widoczna także w innych państwach świata, nasze logo jest uniwersalne i budzi pozytywne skojarzenia w różnych kręgach kulturowych.

Polski rząd chce, by logo Prezydencji świadomie nawiązywało do wielkiej, historycznej tradycji „Solidarności”. Będzie to miało symboliczne znaczenie, adekwatne do rangi wydarzenia, jakim jest pierwsza w historii polska Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej.

Autorem projektu jest Jerzy Janiszewski, ceniony na całym świecie scenograf i grafik. Absolwent gdańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Plastycznej, pracował m.in. w Paryżu, Londynie i Barcelonie. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród.

– To co, jak sądzimy udało się panu Janiszewskiemu, to pokazanie, że Solidarność stała się fundamentem innego sukcesu, że Polska jest znana z tego, że idzie do przodu, że jest energetyczna, że umiemy wygrywać, że nie boimy się zupełnie nowych wyzwań – podkreślał premier Tusk, prezentując logo.

logo polskiej Prezydencji w Radzie PL2011

Praca tymczasowa sposobem na kryzys?

Wychodzenie gospodarki z okresu spowolnienia gospodarczego sprawiło, że w 2010 roku liczba pracowników tymczasowych wzrosła o 14 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. W 2009 było ich 379 103, zaś rok później 433 102. W tym samym czasie liczba agencji pracy pozostała praktycznie na niezmienionym poziomie około 3 tys. Szacuje się jednak, że połowa z nich jest nieaktywna.

Oprócz gałęzi gospodarki, które tradycyjnie zgłaszają najwyższe zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych, tj. branża motoryzacyjna, logistyka, usługi medyczne (technicy medyczni), AGD, przemysł ciężki, a także wielkopowierzchniowe sieci handlowe i call center, w 2010 roku dało się również zauważyć wzrost zainteresowania tą formą zatrudnienia w administracji publicznej.

„Tą elastyczną formą zatrudnienia jaką jest praca tymczasowa interesuje się coraz więcej sektorów rynku. Poszukiwani są już nie tylko pracownicy fizyczni i podstawowi pracownicy administracyjni, ale również średniej i wyższej klasy managerowie. Wpływa to pozytywnie na dynamikę rynku. Taki trend powinien się utrzymać i w 2011 r. powinniśmy przekroczyć rekordowy próg z 2007 r., kiedy to zatrudnienie znalazło blisko 490 tys. pracowników tymczasowych” – mówi Bartosz Kaczmarczyk, prezes Polskiego Holdingu Rekrutacyjnego S.A.

Z kolei liczba pracodawców, którzy korzystają z tej formy zatrudnienia od czterech lat pozostaje praktycznie na niezmienionym poziomie i oscyluje wokół 11 000. Wartość rynku pracy tymczasowej na świecie szacowna jest na około 203 mld euro. Liderami są Japonia i USA (odpowiednio 24 proc. i 22 proc. globalnego rynku). W Polsce rynek ten w 2010 osiągnął wartość 2,5 mld PLN. Jednak Polska ma jeden z najniższych w Europie wskaźników udziału pracowników tymczasowych w ogólnej liczbie zatrudnionych. Wynosi on 0,4 proc., przy średniej w Unii Europejskiej 1,5 proc.. Gorzej jest tylko w Słowenii (0,3 proc.), Grecji (0,29 proc.) i Rumunii (0,1 proc.). – „Takie statystyki pokazują, że polski rynek pracy tymczasowej ma jeszcze dużo przestrzeni do rozwoju, ale wcześniej trzeba pokonać pewne bariery. Przede wszystkim branża w Polsce jest bardzo rozdrobniona. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest, zbyt łatwa procedura powołania agencji rekrutacyjnej. Powoduje to bardzo duże rozproszenie geograficzne firm, ich małą skuteczność ogólnopolską oraz niską rentowność. Polskie firmy HR są słabo zinformatyzowane i brak im kapitału. Można zatem spodziewać się, że w najbliższym czasie nastąpią na rynku nie tylko fuzje i przejęcia, ale również bankructwa, likwidacje i wycofywanie się firm z tej branży” – tłumaczy Bartosz Kaczmarczyk.

Praca tymczasowa to dla wielu pracowników szansa na znalezienie stałej pracy. Szacuje się, że w Polsce blisko 20 proc. pracowników tymczasowych znajduje stałe zatrudnienie u pracodawcy użytkownika. Niemniej jednak daleko nam jeszcze do krajów takich jak Szwajcaria, Belgia i Luksemburg, gdzie odsetek ten wynosi około 40 proc.

Nowy CEO w Lenovo Polska

Z dniem 1 maja 2011 roku stanowisko dyrektora generalnego w Lenovo Polska objął Andrzej Sowiński. Jego poprzednik Marek Borówka zdecydował się poświęcić pracy nad nowym projektem biznesowym w branży IT.

„Cieszę się z możliwości współpracy z Andrzejem Sowińskim, ponieważ jest on wysoko wykwalifikowanym managerem o długoletnim doświadczeniu. Pragnę również podziękować Markowi Borówce za wieloletnią doskonałą pracę i zaangażowanie. Życzę mu sukcesów w realizacji nowych planów” — powiedział Oliver Ebel, dyrektor wykonawczy i dyrektor generalny regionu Europy Wschodniej i Turcji firmy Lenovo.

Andrzej Sowiński ukończył studia na Wydziale Elektrotechniki AGH. Do niedawna zajmował stanowisko dyrektora generalnego NCR Polska. Wcześniej jako dyrektor generalny działu komputerów osobistych (Personal Systems Group, PSG) firmy Hewlett-Packard Polska był odpowiedzialny m.in. za zarządzanie rachunkiem zysków i strat działu krajowego, strategię wprowadzania na rynek oferty biznesowej i detalicznej, a także opracowywanie strategicznego planu biznesowego na rynku polskim. Zarządzał także udaną fuzją firm HP i Compaq w roku 2002 w Polsce.

Andrzej Sowiński powiedział: „Moja wizja Lenovo zakłada rentowny wzrost i zwiększenie udziału w rynku. Jako firma chcemy wzmocnić detaliczny i biznesowy kanał dystrybucji. Ponadto chcemy być marką preferowaną przez konsumentów oraz dostawcą pierwszego wyboru dla klientów z sektorów małych i średnich firm oraz dużych przedsiębiorstw. Moja recepta na sukces, oprócz intensywnej działalności biznesowej i atrakcyjnej oferty innowacyjnych produktów, to profesjonalny i solidny zespół. Jestem zwolennikiem pracy zespołowej, ponieważ grupa zawsze osiąga więcej niż jej poszczególni członkowie działający osobno”.

Marek Borówka pracował w Lenovo od początku działalności firmy w Polsce w roku 2005. Poprzednio przez 10 lat pracował w IBM Polska. Jest absolwentem podyplomowych studiów Warsaw Executive MBA organizowanych przez SGH i University of Minnesota; jest także absolwentem Politechniki Śląskiej w Gliwicach.

Provident – niedozwolone zapisy w umowach pożyczkowych

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że Provident stosował niedozwolone zapisy w umowach pożyczkowych. Wyrok SOKiK dotyczy pozwu złożonego przeciw spółce Provident Polska przez UOKiK w sierpniu 2009 r. UOKiK zainteresował się umowami Providenta z powodu skarg konsumentów.

Spółka Provident proponowała konsumentom ubezpieczenie kredytu przed ryzykiem związanym z brakiem jego spłaty oraz możliwość udzielenia i obsługę pożyczki w domu. Konsument, który decydował się na spłatę pożyczki przed terminem, zobowiązany był do wpłacenia kwoty obejmującej koszty obsługi pożyczki w domu i składki ubezpieczeniowej za cały okres trwania umowy. W opinii UOKiK, opłaty powinny być pobierane proporcjonalnie do rzeczywistego czasu trwania umowy, czyli dnia, w którym wcześniej spłacone zostanie zobowiązanie. Dlatego Urząd skierował pozew do sądu.

Ponadto sąd ustalił, że wysokość opłat za spłatę pożyczki w domu zależy od ilości przewidywanych wizyt przedstawiciela spółki u konsumenta. Dlatego pobieranie w całości tej opłaty mimo wcześniejszej spłaty oznaczałby, że klient płaciłby za usługę, której przedsiębiorca mu nie świadczył.

Wyrok nie jest prawomocny. Przedsiębiorcy przysługuje apelacja.

Po uprawomocnieniu się wyroku zakwestionowane postanowienie zostanie wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych, a jego stosowanie będzie zabronione.

Uznając argumenty Prezes Urzędu, Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów stwierdził, że przedsiębiorca powinien stosować przepisy Kodeksu Cywilnego, zgodnie z którymi w przypadku wcześniejszej spłaty konsumentom należy się zwrot niewykorzystanej składki ubezpieczeniowej.

Światowa sprzedaż samochodów elektrycznych nabiera tempa

Wśród konsumentów zdecydowanych na zakup samochodów elektrycznych liderami są Chińczycy. Ogólne zainteresowanie autami tego typu rośnie także w Europie, na pierwszym miejscu wśród potencjalnych nabywców są Turcy. W momencie podejmowania decyzji o zakupie niezwykle ważna jest cena auta – wartość do 15 000 euro to najczęściej deklarowana kwota zakupu (uwzględniająca rządowe zachęty) na rynku europejskim – to główne wnioski raportu konsumenckiego analizującego zainteresowanie zakupem samochodów elektrycznych, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

Chińscy konsumenci są największymi entuzjastami „zielonych samochodów” na świecie. Wśród badanych aż 93% to potencjalni „pierwsi nabywcy” elektrycznych aut. Na grupę tę, składają się osoby deklarujące skłonność do zakupu (43%) oraz rozważający możliwość nabycia w przyszłości (50%). Wynik ten wskazuje zarówno na dużą dojrzałość konsumentów jak i potencjał rynku samochodów elektrycznych.

Z raportu „Gaining traction. Will consumers ride the electric vehicle wave?” wynika także, że Europejczycy ostrożnie podchodzą do zakupu samochodów elektrycznych. „Wzrasta natomiast świadomość konsumentów dotycząca tego typu zakupów, chociaż poziom wiedzy w tym względzie jest jeszcze w naszym kraju początkujący. Prawie połowa badanych Europejczyków stwierdziła, że posiadają pewną wiedzę na ten temat, a tylko 10% określiło siebie jako osoby wyjątkowo dobrze lub bardzo dobrze poinformowane” -– mówi Tomasz Pałka, menedżer w dziale doradztwa podatkowego Deloitte.

Ogólne zainteresowanie samochodami elektrycznymi w Europie jest duże, ich rzeczywista sprzedaż będzie jednak różna w poszczególnych krajach, w zależności od takich czynników, jak: cena, zasięg pomiędzy poszczególnymi cyklami ładowania, czas ładowania akumulatorów, a także polityka państwa zachęcająca do korzystania z „zielonych aut”. Wśród potencjalnych nabywców liderami są Turcy, na drugim miejscu uplasowali się Hiszpanie (22%), za nimi Włosi (14%), Brytyjczycy (11%), Niemcy (9%), Belgowie (7%) oraz Francuzi (5%).

Cechy łączące respondentów to przede wszystkim wyższe wykształcenie oraz zamieszkanie w miastach. Pytani uważają się za ludzi bardzo dbających o środowisko naturalne, aktywnych politycznie orazwyznaczających trendy. Postrzegają samochód elektryczny jako rzecz modną, wygodną, bezpieczną, oraz stylową.

Główne czynniki determinujące zainteresowanie zakupem „zielonego samochodu” wymienione powyżej są stałe i raczej niezmienne. Pojawia się natomiast kolejne kryterium czyli trendy w cenach paliwa konwencjonalnego. Z badania wynika, że jeżeli cena paliwa przekroczy 2 euro za litr, wzrośnie liczba potencjalnych pierwszych nabywców samochodów elektrycznych z 53% do 71%.

Dla 83% badanych możliwość ładowania akumulatorów samochodów elektrycznych w domu jest wyjątkowo lub bardzo istotna, jednak wielu z nich nie ma lub nie wie, czy ma dostęp do zasilania o napięciu 240V. Ponad dwie trzecie badanych (67%) zadeklarowało że, zdecydują się na kupno takiego auta, jeżeli maksymalny czas pełnego naładowania akumulatorów nie przekroczy 2 godzin. Z badania wynika także, że największą obawą konsumentów zainteresowanych zakupem samochodu elektrycznego jest jego zasięg. 80 kilometrów to średni dystans dziennego przejazdu samochodem przez 80% badanych. W tym samym czasie oczekiwanie zgłoszone przez 74% respondentów wskazuje na możliwość przejechania na jednym ładowaniu 480 km.

Ilość pieniędzy, które respondenci w Europie są w stanie przeznaczyć na zakup auta znacznie się od siebie różni w zależności od kraju. Większość potencjalnych pierwszych nabywców z Turcji (71%), Włoch (60%) oraz Belgii (59%) oczekuje ceny niższej niż 15 000 euro.

„Polski rynek samochodów elektrycznych jest w początkowej fazie rozwoju. Ilość zamawianych aut tego typu liczona jest w dziesiątkach sztuk rocznie. Przy łącznej liczbie 1,2 mln samochodów rejestrowanych co roku w Polsce – samochody elektryczne stanowią zaledwie około 0,01 %. Co więcej, znacząca część zamówień na samochody elektryczne składana jest przez przedsiębiorstwa, wzmacniając tym samym działania wizerunkowe firm. Obecnie najważniejszy jest wzrost świadomości polskich konsumentów dotyczący wpływu na środowisko. Na pewno wprowadzenie zachęt skierowanych dla nabywców nowych samochodów w Polsce miałoby wpływ na stymulacje popytu” -– dodaje Tomasz Pałka.

Badanie przeprowadzono metodą online na przełomie stycznia i marca 2011 r. w następujących krajach: Chiny, Belgia, Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania, Turcja oraz Wielka Brytania wśród respondentów posiadających prawo jazdy. W Chinach przepytano 1163 osób, w Europie 4760.