Członek zarządu ING PTE o gospodarce i rynkach finansowych w 2011 r.

Ewa Radkowska-Świętoń , członek zarządu ING PTE S.A., przedstawia oczekiwania odnośnie gospodarki i rynków finansowych w 2011 r.

Jaka będzie sytuacja gospodarcza na świecie i w Polsce w 2011 r.?

Tempo wzrostu gospodarek rozwiniętych w bieżącym roku powinno nieco przyspieszyć. Oczekujemy, że gospodarka amerykańska wejdzie na ścieżkę „samopodtrzymującego” się wzrostu, głównie za sprawą przyspieszenia konsumpcji prywatnej, wynikającego z poprawy na rynku pracy. W Europie główną siłą napędową pozostaną Niemcy, podczas gdy wzrost w krajach Europy Południowej, zmuszonych do znacznych cięć fiskalnych, będzie nadal bardzo słaby. Spowolnienia tempa wzrostu można spodziewać się w krajach rozwijających się, w których rosnąca inflacja zmusza władze monetarne do zacieśniania polityki. Nadal jednak, kraje rozwijające się będą rosnąć znacznie szybciej od gospodarek krajów rozwiniętych.

W gospodarce krajowej oczekujemy wzrostu PKB w tempie powyżej 4%. Do inwestycji publicznych oraz konsumpcji prywatnej, które napędzały gospodarkę w ubiegłym roku, powinny dołączyć inwestycje prywatne. W obliczu kryzysu firmy powstrzymywały się od zwiększania mocy produkcyjnych gromadząc znaczne środki pieniężne. Wydaje się, że w tym roku mogą zacząć je chętniej wydawać.

Zadłużenie i inne problemy

Największym globalnym ryzykiem pozostanie kwestia zadłużenia krajów. Podobnie jak w 2010 r. najwięcej będziemy o nim słyszeć w kontekście tzw. peryferyjnych krajów strefy euro. Niewykluczone są kolejne pakiety pomocowe, oczekuje się także stworzenia bardziej systematycznego mechanizmu pomocy dla członków euro. Nie należy także zapominać o sytuacji fiskalnej w Stanach Zjednoczonych, która w scenariuszu zbyt wolnego wzrostu może być kolejnym punktem zapalnym dla rynków finansowych. Głównym ryzykiem dla krajów rozwijających się będzie natomiast inflacja, powodowana przez szybko rosnące ceny surowców oraz żywności. Banki centralne tych państw są więc zmuszone do zacieśniania polityki monetarnej, co negatywnie wpływa na tempo wzrostu PKB.

Niepewność na rynku obligacji

W scenariuszu przyspieszenia wzrostu rentowności obligacji na rynkach bazowych będą rosnąć, choć niewykluczone, że pierwsze podwyżki oficjalnych stóp zobaczymy dopiero w przyszłym roku. Także w scenariuszu wolniejszego wzrostu reakcja rynków obligacji może być negatywna, ze względu na brak możliwości rozwiązania problemu zadłużenia poprzez „wyrośnięcie” z długów. Rentowności polskich obligacji uwzględniają już znaczne podwyżki stóp procentowych. Wydaje się, że w cenach jest ujęta znaczna premia za ryzyko wynikająca z pogorszenia się sytuacji fiskalnej i braku realnych reform, które mogłyby tę sytuację uzdrowić. Budżet roku wyborczego trudno uznać za konserwatywny, a niepewność co do ostatecznego kształtu zmian w systemie emerytalnym zniechęca inwestorów od większego zaangażowania się w polskie obligacje. Warto zwrócić uwagę, że ubiegły rok był rokiem bardzo silnego napływu kapitału zagranicznego na polski rynek papierów skarbowych. Wobec zmniejszenia roli funduszy emerytalnych należy oczekiwać wzrostu zmienności cen obligacji.

Rynek akcji w górę

Globalne uwarunkowania makroekonomiczne, czyli przyspieszający wzrost przy ciągle niskich stopach procentowych, powinny w tym roku sprzyjać inwestycjom w aktywa ryzykowne, w tym w akcje. Chociaż tradycyjnie rynek polski pozostanie pod wpływem sytuacji globalnej, to w tym roku wydaje się nam, że czynniki lokalne będą równie istotne. Akcjom powinno sprzyjać dalsze przyspieszenie wzrostu gospodarczego oraz poprawa zysków spółek. Zaproponowane obniżenie składki przekazywanej do otwartych funduszy emerytalnych wpłynie znacząco na ich aktywność na rynku. W ubiegłym roku OFE dokonały zakupów akcji na kwotę ponad 13 mld złotych, co było porównywalne z wartością debiutów na giełdzie. Niższa składka, nawet zakładając zmianę limitów, oznacza, że kwota ta w bieżącym roku będzie mniejsza nawet o połowę. Ewentualne inne nieortodoksyjne sposoby walki z deficytem, takie jak podatek bankowy czy też parapodatki dotykające innych sektorów (surowce, chemia) byłyby także negatywnie odebrane przez rynek, szczególnie przez inwestorów zagranicznych, którzy wobec mniejszej aktywności funduszy emerytalnych mają być główną siłą napędową polskiej giełdy.

Oczekujemy wzrostu rynku akcji o kilkanaście procent, w skali porównywalnej, bądź nawet nieco mniejszej niż wzrost zysków spółek. Nadal jesteśmy pozytywnie nastawieni do sektorów dających ekspozycję na konsumenta, w tym banków, a także do spółek produkcyjnych, korzystających z wysokiej dźwigni operacyjnej i nierzadko finansowej. Za ryzykowny uważamy sektor budowlany, w którym nie wykluczamy spadku marż wynikającego głównie ze wzrostu cen materiałów budowlanych.

Ewa Radkowska-Świętoń, członek zarządu ING PTE S.A

Andrzej Kołatkowski objął stanowisko wiceprezesa PKO Banku Polskiego.

Andrzej Kołatkowski, wiceprezes PKO BP
Andrzej Kołatkowski, wiceprezes PKO BP

Rada Nadzorcza PKO Banku Polskiego podjęła uchwałę powołującą Andrzeja Kołatkowskiego na stanowisko Wiceprezesa Zarządu odpowiedzialnego za obszar ryzyka i windykacji. Andrzej Kołatkowski od października 2003 roku jest zawodowo związany z PKO Bankiem Polskim.

Poprzedni konkurs na stanowisko Wiceprezesa odpowiedzialnego za obszar ryzyka i windykacji nie został rozstrzygnięty, zatem na początku kwietnia Rada Nadzorcza PKO Banku Polskiego ponownie ogłosiła postępowanie kwalifikacyjne na to stanowisko.

Zgodnie z zakończonym dziś postępowaniem Rada Nadzorcza na wniosek Prezesa Zarządu wybrała Andrzeja Kołatkowskiego, który w PKO Banku Polskim pracuje od października 2003 roku, pełniąc najpierw funkcję Dyrektora Departamentu Oceny Ryzyka Kredytowego, a następnie od września 2009 roku Dyrektora Zarządzającego kierującego Pionem Ryzyka Bankowego. Ma on wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu ryzykiem finansowym w skali całego Banku. Kierował ponadto procesem centralizacji służb oceny ryzyka kredytowego w PKO Banku Polskim.

– Z zarekomendowanych przez Radę Nadzorczą kandydatów wybrałem osobę, która najlepiej rozumie specyfikę zarządzania ryzykiem w największym działającym w Polsce Banku. Andrzej Kołatkowski odpowiedzialny był za wdrażanie systemów i metod zarządzania ryzykiem, przez wiele lat zarządzał największym portfelem kredytowym w kraju. Jego doświadczenie i kwalifikacje pozwolą na jak najlepszą realizację wyzwań, jakie stoją przed Bankiem w przyszłości, w szybko zmieniającym się otoczeniu rynkowym i regulacyjnym – mówi Zbigniew Jagiełło, Prezes Zarządu PKO Banku Polskiego.

W ramach ponownie ogłoszonego postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko Wiceprezesa PKO Banku Polskiego przesłuchano 6 kandydatów, którzy spełnili formalne kryteria. Ponadto 20 kwietnia 2011 roku, Krzysztof Dresler obecny Wiceprezes Zarządu odpowiedzialny za obszar ryzyka i windykacji poinformował Bank o podjętej przez niego decyzji o rezygnacji z ubiegania się o powołanie do Zarządu następnej kadencji.

Wspólna kadencja nowego Zarządu Banku rozpocznie się z dniem odbycia Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia PKO Banku Polskiego zatwierdzającego sprawozdanie finansowe Banku za 2010 rok.

Andrzej Kołatkowski

Jest absolwentem Szkoły Główna Planowania i Statystyki, Wydziału Finansów i Statystyki. Posiada gruntowną wiedzę teoretyczną i praktyczną w zakresie funkcjonowania rynków finansowych, produktów inwestycyjnych związanych z funduszami inwestycyjnymi oraz ubezpieczeniami na życie, doświadczenie w zarządzaniu finansowym bankiem oraz przedsiębiorstwami, a także w zakresie realizacji inwestycji kapitałowych.

W PKO Banku Polskim pracuje od października 2003 roku, pełniąc najpierw funkcję Dyrektora Departamentu Oceny Ryzyka Kredytowego, a następnie od września 2009 roku Dyrektora Zarządzającego kierującego Pionem Ryzyka Bankowego. Wcześniej pełnił także funkcję Prezes Zarządu Banku Współpracy Europejskiej SA. W latach 1992-1998 był członkiem Zarządu Banku Handlowego w Warszawie S.A, a następnie Pełnomocnikiem Zarządu ds. Organizacji Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Banku Handlowego SA i Prezesem Zarządu Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Banku Handlowego S.A. W latach 1989-1992 był Dyrektorem Departamentu Polityki Finansowej i Analiz w Ministerstwie Finansów. Od 1991 roku pełnił funkcję członka rad nadzorczych w wielu spółkach, w tym GPW w Warszawie SA.

Zdobądź tytuł Chief Innovation Officer

Celem Konkursu „Chief Innovation Officer – Informatyczny Innowator Roku” jest wyłonienie najlepszych menedżerów zajmujących się IT, którzy poprzez innowacyjne zastosowanie technologii informatycznych znacząco przyczynili się do budowy wartości biznesowej w swoich firmach. Ludzie, którzy dzisiaj potrafią efektywnie wykorzystać najnowsze technologie IT mają ogromną wartość dla przedsiębiorstw i całego biznesu.

W Konkursie premiowane będą innowacyjne zastosowania technologii informatycznych (nowe zastosowania, zastosowania w nowych segmentach rynku) posiadające realny wpływ na rozwój biznesu, budujące wartość firmy, usprawniające procesy, wpływające na strategię, organizację, produkty i mające wpływ na efekt finansowy. Ocenie podlegać będzie także sylwetka zawodowa Uczestnika i jego rola w projekcie. Istotą Konkursu jest docenienie innowacyjności zaproponowanych rozwiązań, mających relatywny wpływ na zmiany w różnych aspektach działania organizacji, niezależnie od ich wielkości.

Chief Innovation Officer zostanie wyłoniony przez Kapitułę złożoną z niezależnych ekspertów świata biznesu i nauki, na podstawie wypełnionych Formularzy Zgłoszeniowych. Udział w Konkursie jest bezpłatny i nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami. Zgłoszenia są przyjmowane do 8 czerwca br.

Uczestnicy Konkursu mają szansę otrzymać prestiżowy tytuł Chief Innovation Officer oraz znaleźć się w lipcowym numerze magazynu Forbes, na łamach którego zostaną ogłoszone wyniki Konkursu oraz zaprezentowane główne wnioski i szersza analiza trendów w branży IT.

Zdobądź tytuł Chief Innovation Officer – wypełnij Formularz Zgłoszeniowy dostępny na stronie forbes.pl.

Dariusz Daniluk nowym Prezesem Zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego

Rada Nadzorcza odwołała z pełnionej funkcji Prezesa Zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego Tomasza Mironczuka. Prezes Zarządu został odwołany przed upływem kadencji, ze skutkiem natychmiastowym. Jednocześnie Rada Nadzorcza powołała na stanowisko p.o. Prezesa Zarządu Dariusza Daniluka.

Prezes Zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego Dariusz Daniluk na spotkaniu z kadrą menadżerską banku zapewnił o kontynuacji strategii uchwalonej w czerwcu 2010 roku oraz celach biznesowych, które Bank Gospodarstwa Krajowego będzie realizował w kolejnych latach. Bank będzie pracował nad poszerzeniem oferty i usług dla sektora Jednostek Samorządu Terytorialnego (JST) i Jednostek Budżetu Centralnego (JBC) oraz lepszą dostępnością produktów dla sektora MSP w ramach programów rządowych w tym poręczeń i gwarancji. W obecnej chwili najistotniejszym celem w krótkim horyzoncie czasu jest przygotowanie do obsługi procesu konsolidacji finansów publicznych.

Dariusz Daniluk w latach 2008 – 2011 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów.

Ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, studia podyplomowe z zakresu prawa i ekonomii Wspólnot Europejskich na UW oraz studia z zakresu międzynarodowej bankowości i finansów na Uniwersytecie w Southampton.

Pracował w Generalnym Inspektoracie Nadzoru Bankowego, w Departamencie Międzynarodowych Instytucji Finansowych i Departamencie Zagranicznym Narodowego Banku Polskiego a następnie w Banku Gospodarki Żywnościowej S.A.

Był członkiem Komitetu Audytorów Wewnętrznych w Europejskim Banku Centralnym. Publikował prace m.in. z zakresu prawa bankowego, nadzoru bankowego oraz regulacji usług finansowych.

Fundusze private equity szykują się do nowych inwestycji

77% przedstawicieli funduszy private equity w Europie Środkowej deklaruje, że w najbliższym czasie skoncentruje się głównie na nowych inwestycjach. Prawie jedna trzecia z nich przewiduje, że wzrośnie skala dokonywanych transakcji, dodatkowo dużym zainteresowaniem będą się cieszyć średnie firmy. Polska może być dla funduszy jednym z najbardziej atrakcyjnych krajów w regionie. Takie m.in. wnioski płyną z ankiety przeprowadzonej przez firmę doradczą Deloitte, wśród specjalistów zajmujących się funduszami private equity, działającymi w 18 krajach Europy Środkowej.

Z ankiety przeprowadzonej przed Deloitte wynika, że nastroje panujące obecnie wśród uczestników rynku private equity w Europie Środkowej nie były tak pozytywne od okresu wyjątkowo wysokiego optymizmu widocznego w kwietniu 2007, przed wybuchem ostatniego kryzysu.

„Tak znacząca poprawa nastrojów wynika ze wzmożonej działalności inwestycyjnej w regionie oraz wzrostu PKB w krajach o wysokim potencjale inwestycyjnym, takich jak Polska, Czechy czy Słowacja. Co więcej aż 90% badanych przewiduje, że tak dobra sytuacja utrzyma się lub ulegnie poprawie” – mówi Oliver Murphy, Partner w Dziale Doradztwa Finansowego Deloitte.

Wyniki 17. edycji badania wskazują również, że eksperci nie spodziewają się problemów z dostępnością finansowania dłużnego. Potwierdza to również praktyka Deloitte – jeżeli transakcje nie dochodzą do skutku, to nie w wyniku braku finansowania. Dostępność finansowania to istotny czynnik decydujący o wzroście zainteresowania nowymi inwestycjami. Aż 77% badanych deklaruje, że w najbliższym czasie skoncentruje się głównie na nich.

Ważnym wnioskiem płynącym z ankiety jest fakt, że prawie połowa (49%) przedstawicieli funduszy private equity deklaruje zainteresowanie zakupem średnich firm z dużym potencjałem wzrostu. Oznacza to wzrost w porównaniu z poprzednim badaniem aż o 23 pp. „Takie rezultaty niewątpliwie świadczą o tym, że wśród praktyków PE powróciła zwiększona skłonność do ryzyka. Kolejnym czynnikiem jest szukanie nisz lub alternatyw inwestycyjnych tzn. wyjście poza bezpieczniejsze inwestowanie w liderów rynkowych. Przykładem branży, która może cieszyć się szczególnym zainteresowaniem inwestorów jest sektor zdrowej żywności”– dodaje Katarzyna Sermanowicz–Giza, Wicedyrektor w dziale Doradztwa Finansowego Deloitte.

„Dla funduszy private equity Polska jest atrakcyjnym rynkiem. Decydują o tym przede wszystkim pozytywne dane makroekonomiczne oraz stabilna sytuacja na rynku bankowym. Dodatkowo w ostatnim czasie pojawiło się kilka nowych możliwości inwestycyjnych związanych z transakcjami prywatyzacyjnymi (np. SPEC, PKP CARGO). Na niekorzyść Polski paradoksalnie przemawia rosnąca obecność funduszy private equity, gdyż to powoduje zaostrzenie konkurencji, a także rosnąca rola rynku kapitałowego, który dla firm jest alternatywnym do funduszy źródłem pozyskiwania kapitału.” – dodaje Oliver Murphy z Deloitte.

Wsparcie finansowe dla firm w ramach programu INNOTECH

Przedsiębiorstwa wykorzystujące innowacyjne technologie mogą otrzymać dodatkowe wsparcie finansowe w ramach programu INNOTECH, uruchomionego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). Według ekspertów Deloitte jest to doskonała szansa dla wszystkich poszukujących alternatywnych do funduszy europejskich,środków na finansowanie projektów badawczych.

Program INNOTECH składa się z dwóch instrumentów wsparcia. Pierwszy z nich, In-Tech adresowany jest do przedsiębiorstw (również dużych), konsorcjów naukowych (przedsiębiorstwa i jednostki naukowe podejmujące wspólne projekty) i centrów naukowo-przemysłowych (tworzonych m.in. przez instytut badawczy i podmiot sektora gospodarczego). Natomiast drugi, Hi-Tech skierowany jest do małych i średnich firm, działających w obszarze zaawansowanych technologii. Dużą zaletą programu jest fakt, że MSP mogą korzystać ze schematu dostępnego tylko dla nich, co oznacza, że mają potencjalnie mniejszą konkurencję.

Nabór wniosków w ramach programu prowadzony będzie do 16 czerwca br. Budżet tegorocznego konkursu wynosi 130 mln zł, natomiast całkowita kwota przeznaczona na dotacje do 2013 r. to około 650 mln zł. W 2011 r. zaplanowano jedną turę naboru projektów, w kolejnych latach przewidziano po dwie.
„Pierwszym krokiem w aplikowaniu o środki jest złożenie wniosku uproszczonego, co pozwala przygotować całą dokumentację spokojnie i w rozsądnym czasie” – podkreśla Beata Tylman, Starszy Menedżer w zespole R&D & Government Incentives Deloitte.

Wsparcie będą mogły uzyskać projekty obejmujące badania naukowe i/lub prace rozwojowe (FAZA A) oraz przygotowanie do wdrożenia (FAZA B – opcjonalna). W ramach ścieżki In-Tech dofinansowany może być każdy innowacyjny projekt przedsiębiorstwa, bez względu na wielkość spółki. Maksymalna wysokość wsparcia to 10 mln zł. Ścieżka Hi-Tech przewidziana jest na projekty z określonych obszarów, dostępna jest wyłącznie dla małych i średnich przedsiębiorstw i pozwala na otrzymanie grantu do 5 mln zł.

Program Narodowego Centrum Badań i Rozwoju jest ciekawą propozycją dla przedsiębiorstw z branży motoryzacyjnej oraz TMT. Wsparcie kierowane jest na realizację wysoce innowacyjnych przedsięwzięć, ze szczególnym wskazaniem na obszar zaawansowanych technologii. Dotacje tego typu otrzymało już sporo firm chcących wprowadzić w życie innowacyjne pomysły, w formie projektów badawczo-rozwojowych. Po dotacje z sukcesem sięgali już producenci różnych pojazdów (auta, autobusy, pojazdy miejskie dla osób poruszających się na wózkach, w tym pojazdy elektryczne) oraz komponentów.

„W ramach programu IniTech, będącego poprzednikiem programu INNOTECH, firmy z sektora motoryzacyjnego oraz jednostki badawcze pozyskały ponad 5 mln euro dotacji na realizację projektów badawczych, w tym między innymi na projekty związane z rozwojem komponentów pojazdów, jak i dedykowane tzw. zielonym pojazdom. W tym miejscu warto wymienić m.in. dofinansowany projekt rozwoju nowej generacji tramwajów dla transportu miejskiego, projekt opracowania innowacyjnego systemu redukcji lotnych węglowodorów w samochodach nowej generacji, czy projekt dedykowany opracowaniu innowacyjnej technologii nawierzchni o obniżonej emisji hałasu.

Trzeba także podkreślić, że beneficjentem programu było także wiele firm z branży TMT, a projekty badawcze i rozwojowe prowadzono w różnych obszarach sektora. Jako przykłady można wymienić m.in. metody poprawy jakości badań prowadzonych przez Internet, systemy komunikacji marketingowej lub wspomagający poruszanie się niewidomych w terenie miejskim czy stworzenie bezdotykowego skanera 3D. Popularne były również opracowania różnego rodzaju innowacyjnych platform: usług e-biznesowych, raportowania strategicznych analiz rynkowych, zarządzania procesami biznesowymi świadczenia usług multimedialnych czy platforma lojalnościowa.” – dodaje Beata Tylman z Deloitte.

IDMnet S.A. ma nowego prezesa

Od 1 czerwca nastąpią zmiany w Zarządzie IDMnet S.A. Na stanowisko Prezes Zarządu powołana została Anna Kaczmarska, pełniąca dotychczas funkcję Dyrektor Zarządzającej i Wiceprezes Zarządu. Funkcję Wiceprezesa Zarządu będzie sprawował Michał Hejka. Zmiany związane są z rozwojem Grupy Mediowej ZPR, do której należy IDMnet.

Anna Kaczmarska pozostanie Dyrektor Zarządzającą IDMnet i zastąpi na stanowisku dotychczasowego Prezesa Zarządu – Leszka Kozioła, który pełni funkcję Prezesa Zarządu Radia ESKA S.A i ESKA TV S.A. Właśnie ESKA TV – nowa i dynamicznie rozwijająca się spółka – będzie w centrum uwagi dotychczasowego prezesa, który tak określił zachodzące zmiany: „Moja misja dobiegła końca. Kiedy obejmowałem funkcję Prezesa Zarządu IDMnet, stanęło przede mną trudne zadanie zbudowania struktur, określenia kompetencji i zadań. Wspólnie z Anią Kaczmarską przez 4 lata zbudowaliśmy silną pozycję IDMnetu na rynku reklamy internetowej. Dzisiaj nadszedł czas, aby zdobyte doświadczenie mogła wykorzystać, kierując zarządzaniem spółką. Dla mnie nowym wyzwaniem jest zbudowanie pozycji ESKA TV na rynku telewizyjnym. Spółka wygrała konkurs na nadawanie w pierwszym multipleksie cyfrowym, więc przed nami dużo pracy”.

Anna Kaczmarska związana jest z Grupą Mediową ZPR S.A od ponad 12 lat. Od 3 lat, jako Dyrektor Zarządzająca i Wiceprezes Zarządu, współtworzyła strategię rozwoju IDMnet S.A. Zdaniem nowej Prezes Zarządu: „Zdecydowanie należy kontynuować dotychczasową strategię, która przyniosła dynamiczny rozwój i znacznie umocniła pozycję IMDnet S.A na polskim rynku reklamy. Konsekwentna realizacja założeń strategii rozwoju musi obejmować również odważne inwestycje, często wyprzedzające trendy rynkowe. Dzięki takiemu podejściu, jesteśmy w stanie dostarczyć naszym klientom najlepsze rozwiązania i narzędzia do komunikacji marketingowej online. Dzisiaj IDMnet to sieć horyzontalna, 4 sieci tematyczne: AdAction, Budowia, 4clover, ZdrowieNet, sieć reklamy video Clipnet, sieć targetowania behawioralnego AdProfile, sieć afiliacyjna Afilo, komórka brokerska – IDM Media Team – odpowiedzialna za budowanie strategii marketingowej i crossowanie mediów. Planujemy również kolejne projekty.”

Jednocześnie od 1 czerwca w skład Zarządu IDMnet S.A, na stanowisko Wiceprezesa Zarządu, został powołany Michał Hejka, pełniący dotychczas funkcję Dyrektora Operacyjnego spółki. Michał Hejka związany jest z IDMnet od prawie 4 lat. Odpowiadał za dział finansów, analiz i kontrolingu. W jego gestii pozostaną obowiązki związane z dotychczas sprawowaną funkcją.

Absolwent tylko z doświadczeniem? Oczekiwania przyszłych pracodawców

Aż ośmiu na dziesięciu studentów polskich uczelni posiada już doświadczenie zawodowe zdobyte poprzez praktyki, pracę lub własną działalność gospodarczą – wynika z regionalnego badania „Pierwsze kroki na rynku pracy” przeprowadzonego w Polsce, Czechach, Litwie, Łotwie i Słowacji.

Studenci z Europy Środkowej zdają sobie sprawę, że bez doświadczenia zawodowego ich szanse na znalezienie pracy będą niewielkie. Bezrobocie młodych osób w UE jest nadal wysokie – 20,4 proc. To oznacza, że blisko 400 tys. tegorocznych maturzystów czeka ciężka próba, może nawet trudniejsza niż egzamin dojrzałości.

Powszechne przekonanie, że studia wyższe gwarantują przygotowanie do pracy zawodowej w obecnych czasach nie jest już tak oczywiste jak kiedyś. Sami studenci (aż 60 proc.) w badaniu „Pierwsze kroki na rynku pracy” uważają, że uczelnie wyższe w Polsce nie przygotowują ich wystarczająco dobrze do przyszłej pracy. – Studenci bez względu na miejsce zamieszkania chcą posiadać wiedzę i umiejętności, które są niezbędne do osiągnięcia sukcesu zawodowego. Mimo zapału i chęci do pracy młodzi ludzie muszą mieć dostęp do nowoczesnych i innowacyjnych programów nauczania. Co więcej kluczowym staje się również rozwój przedsiębiorczości wśród studentów oraz kadry akademickiej w tym ścisłej współpracy z biznesem – mówi Fiona Harvey, Szef ds. Rozwoju CIMA w Polsce (Chartered Institute of Management Accountants).

– Tempo rozwoju światowej gospodarki oraz coraz większe i bardziej różnorodne wyzwania rynku pracy zawsze będą o krok dalej niż systemy szkolnictwa wyższego, trzeba jednak nieustannie za nimi podążać, próbować przewidzieć pewne tendencje i na bieżąco wprowadzać potrzebne rozwiązania. Wśród priorytetów UE znajduje się m.in. walka z bezrobociem wśród młodzieży oraz poprawa systemów edukacji państw członkowskich. Obecnie w krajach UE odsetek osób w wieku 30-34 lat posiadających wykształcenie wyższe wynosi 32,3 proc. Zgodnie z celem wyznaczonym w unijnej strategii do 2020 r. powinien on wynosić co najmniej 40 proc., to o 2,6 mln absolwentów więcej – dodaje Fiona Harvey.

Absolwent w oczach pracodawców

Z badania „Uczelnia Przyjazna Pracodawcom 2010 r.” PKPP Lewiatan wynika, że pracodawcy słabo oceniają kompetencje, jakie posiadają absolwenci. Większość pracodawców (ponad 80 proc.) najbardziej ceni wiedzę i umiejętności absolwenta oraz jego doświadczenie (60 proc.). Liczą się również umiejętność pracy w zespole, terminowość oraz dyscyplina. Najsłabiej ocenione zostały m.in. zdolność łączenia teorii z praktyką, organizacja pracy, kontakt z klientem, rozwiązywanie problemów, a także znajomość języków obcych i kreatywność. – W polskim systemie szkolnictwa rzeczywiście większy nacisk kładzie się na wiedzę teoretyczną niż praktyczną, a młodzi ludzie dość późno rozpoczynają pracę. W efekcie pojawia się istotna dysproporcja pomiędzy wiedzą teoretyczną a praktyczną absolwenta. Dlatego tak ważny jest udział w praktykach i stażach już na etapie studiów. Nie zapominajmy jednak, że pewnych umiejętności i swoistego „obycia zawodowego” można nabyć także poprzez udział w kołach naukowych, warsztatach lub konkursach, pracę w organizacjach studenckich lub rozmaitych fundacjach. Poprzez wspólną pracę nad różnego rodzaju projektami lub inicjatywami można wiele się nauczyć, np. pracy w grupie, zarządzania czasem, komunikatywności czy umiejętności radzenia sobie ze stresem. Tym samym, oprócz wpisania danej umiejętności w CV, absolwent będzie się mógł nią wykazać w pracy – wyjaśnia Fiona Harvey.

Uwaga bo wyjadą

Polscy studenci są gotowi do rozpoczęcia swojej kariery zawodowej w innym kraju. Jak pokazuje badanie „Pierwsze kroki na rynku pracy”, prawie 60 proc. z nich jest skłonna do przeprowadzki za granicę w przypadku ciekawej oferty pracy. – Wysokie bezrobocie wśród absolwentów i wysoka konkurencja na rynku pracy może skłonić polskich absolwentów do szukania pracy za granicą, szczególnie tych, którzy znają język niemiecki – przewiduje Fiona Harvey. – Taki wyjazd można potraktować jako swego rodzaju doświadczenie poprzez poznanie innej kultury, języka oraz podróże. Warto więc możliwie wcześnie zainteresować się programami wymiany studenckiej i zdobywać takie doświadczenia już na etapie studiów. Osoby, które nie są zdecydowane, w jakim kierunku zawodowym będą podążać, mogą zrobić sobie roczną przerwę tzw. gap year. To bardzo powszechne zjawisko w krajach anglosaskich. Świeżo upieczeni absolwenci decydują się na oderwanie od codziennych spraw i wyruszają w podróż po świecie – mówi Harvey.

UOKiK zmusił Scotts Poland do zmiany umów z dystrybutorami

Za praktyki naruszające konkurencję grożą dotkliwe sankcje finansowe – nawet do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu przedsiębiorcy. Nie każda decyzja musi jednak zakończyć się sankcją pieniężną. Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów przedsiębiorca w trakcie postępowania może zobowiązać się do zmiany kwestionowanych praktyk. Prezes Urzędu ma wówczas możliwość wydania decyzji, nakazującej wykonanie takiego zobowiązania. Dzięki temu możliwe jest szybsze wyeliminowanie skutków niedozwolonych działań. W 2010 roku UOKiK wydał 70 tego typu decyzji (dotyczyły one zarówno przypadków ograniczenia konkurencji, jak i naruszenia zbiorowych interesów konsumentów).

Ostatnia z nich została wydana w sprawie Scotts Poland — sprzedawcy nawozów i środków ochrony roślin (m.in. marek Substral, Magiczny Ogród czy Roundup). UOKiK ustalił, że w umowach spółki zawieranych z niektórymi dystrybutorami znalazło się następujące postanowienie: Dystrybutor będzie sprzedawać produkty SCOTTS po cenach uzgodnionych z Firmą SCOTTS. Taka klauzula — mogąca oznaczać niedozwolone ustalanie cen odsprzedaży produktów przez dystrybutorów, widniała w kontraktach handlowych spółki już od 2003 roku. Scotts Poland zadeklarował zmianę zakwestionowanych umów z dystrybutorami, a Prezes UOKiK zdecydowała o przyjęciu zobowiązania. Pod uwagę wzięła m.in. fakt, że zakwestionowane warunki porozumienia nie były realizowane przez kontrahentów, spółka nie egzekwowała ich stosowania, a także zadeklarowała zaprzestanie niedozwolonych praktyk jeszcze na etapie postępowania wyjaśniającego. Prezes UOKiK wzięła również pod uwagę relatywnie niskie udziały rynkowe Scotts Poland.

Decyzja wydana przez Prezes Urzędu nakazuje Scotts Poland usunięcie zakwestionowanej klauzuli w ciągu 30 dni od otrzymania decyzji z podpisanych umów i używanych wzorców umownych oraz niestosowanie podobnych postanowień w przyszłości. Spółka musi również informować o stopniu realizacji zobowiązania. W terminie 60 dni od otrzymania decyzji ma obowiązek przedstawić kopie zmienionych kontraktów. Ponadto przez trzy kolejne lata przedsiębiorca będzie przekazywał do UOKiK listę dystrybutorów oraz umowy ze wskazanymi przez organ antymonopolowy partnerami handlowymi. Przez ten sam okres do Urzędu będzie musiała być przekazywana każda zmiana wzoru umowy dotycząca cen odsprzedaży produktów.

Zdaniem Urzędu nałożone na przedsiębiorcę obowiązki pozwolą na skuteczne sprawdzenie, czy kwestionowane klauzule zostały przez Scotts Poland usunięte z umów z dystrybutorami. W przypadku niewykonania decyzji, możliwe jest jej uchylenie, a następnie stwierdzenie praktyki ograniczającej konkurencję i nałożenie kary w wysokości do 10 proc. rocznych przychodów.

Przedsiębiorcy MSP liczą na wzrost sprzedaży i inwestycji

Bibby Financial Services – międzynarodowy dostawca usług finansujących działalność małych i średnich przedsiębiorstw przeprowadził pierwszą falę badania Bibby MSP Index diagnozującą kondycję sektora MSP w Polsce.

Bibby MŚP Index w pierwszym kwartale b.r. osiągnął wartość 60,2 pkt. co wskazuje, że trend rozwoju małych i średnich firm w Polsce w kolejnych 6 miesiącach będzie pozytywny. Istotnym czynnikiem kształtującym trend wzrostowy jest spodziewana progresja sprzedaży i założenie o utrzymaniu poziomu inwestycji i stabilnej płynności finansowej.

Bibby MSP Index jest wzorowany na sprawdzonym i cenionym przez światowych inwestorów indeksie określanym, jako Indeks Managerów ds. Zakupów (PMI). Konstrukcję Bibby MSP Index oparto na założeniu, że o kondycji każdego przedsiębiorstwa, a w szczególności firm małych i średnich, stanowi kilka kluczowych obszarów. Należą do nich sprzedaż (zamówienia), inwestycje, zatrudnienie, płynność finansowa oraz poziom zadłużenia firmy. Są one szczegółowo analizowane zarówno w ujęciu aktualnym a także kontekście przyszłej średniookresowej perspektywy rozwoju.

Przyjmowane przez Bibby MSP Index wartości znajdują się w przedziale od 0 do 100 pkt. Wyniki >50 pkt. to prognoza (zapowiedź) poprawy kondycji firm. Wynik < 50 pkt. to prognoza kryzysu, wynikającego z pogarszającej się kondycji firm. Rolę szczególną w Bibby MSP Index przypisano aspektowi finansowania. Uznano bowiem, że płynność finansowa i zrównoważone zewnętrzne finansowanie (poziom zadłużania) pełnią funkcję w małych i średnich firmach dużo poważniejszą, niż w dużych korporacjach, relatywnie mniej narażonych na zapaść spowodowaną raptowną utratą płynności czy nadmiernym wzrostem zadłużenia.

Krzysztof Kuniewicz, Dyrektor Zarządzający Bibby Financial Services komentuje „Pierwsza fala naszego badania przynosi szereg ciekawych obserwacji na temat małych i średnich firm. Widzimy, że Polscy przedsiębiorcy, mimo wskazywanych przeszkód i nienajlepszych nastrojów ( wśród badanych łącznie 61,1 proc. uznało, że końcówka poprzedniego roku i pierwszy kwartał roku bieżącego były niepomyślne), są przygotowani by radzić sobie w każdych warunkach, niezależnie od koniunktury i zewnętrznego wsparcia. Ponad 20 lat przedsiębiorczości w Polsce przynosi efekty. Potwierdziły się nasze obserwacje o fatalnej kulturze płatniczej wśród polskich przedsiębiorców – jedynie 17% przyznało, że otrzymuje zapłatę za swoje usługi lub dostarczone towary w terminie. Cieszy więc, że mimo wielu przeszkód ten kluczowy dla rozwoju naszego kraju sektor przedsiębiorstw optymistycznie patrzy w przyszłość.

Obok pomiaru Bibby MSP Indexu, diagnozującego obecną i prognozowaną kondycję małych i średnich firm, badanie prezentuje kompleksowy obraz polskiego sektora MSP. Respondenci oceniali w nim klimat ekonomiczny a także prognozy rozwoju gospodarczego w najbliższym półroczu, główne bariery blokujące rozwój firm oraz udogodnienia w prowadzeniu biznesu. Oceniano również kulturę płatniczą i skalę opóźnień w regulowaniu należności wśród polskich przedsiębiorców a także jak przedsiębiorcy radzą sobie z utrzymaniem płynności finansowej. Dodatkowo w pierwszej fali badania oceniono dostępność źródeł finansowania firm MSP.

Zainicjowany w Polsce projekt badawczy Bibby MSP Index obejmujący sektor małych i średnich firm jest rozwinięciem podobnych projektów od lat prowadzonych na macierzystym rynku brytyjskim.

W badaniu wzięło udział 450 firm z sektora MSP z całej Polski. Badanie przeprowadzone techniką CATI zostało zrealizowane przez firmę Keralla Research, specjalizującą się w badaniach firm.

Zapraszamy do zadawania szczegółowy pytań dotyczących projektu a także szczegółowych obszarów badania.