Wyrok TS UE może pomóc spółkom odzyskać nadpłacony podatek

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TS UE) rozstrzygnie 7 kwietnia czy opodatkowanie w latach 2007-2008 podatkiem od czynności cywilnoprawnych pożyczek udzielanych spółkom przez ich wspólników było zgodne z prawem. Pozytywny dla przedsiębiorców wyrok daje spółkom możliwość odzyskania znaczących sum z tytułu nadpłaconego podatku.

Opodatkowanie podatkami od gromadzenia kapitału (w tym podatkiem od czynności cywilnoprawnych) w krajach UE reguluje dyrektywa kapitałowa, której celem jest zniesienie obciążeń ograniczających swobodny przepływ kapitału pomiędzy państwami członkowskimi.

Polski ustawodawca, zgodnie z duchem dyrektywy kapitałowej, z dniem akcesji (tj. 1 maja 2004 r.) zniósł podatek kapitałowy od pożyczek udzielanych spółkom przez ich udziałowców, wprowadził go jednak ponownie 1 stycznia 2007 r. Wspomniana dyrektywa pozwala państwom członkowskim pobierać podatek kapitałowy, ale jedynie wg tzw. „zasady kontynuacji”, czyli tylko tym państwom, które pobierały go z dniem 1 lipca 1984 r. Polska raz rezygnując z poboru podatku, a później wprowadzając go ponownie, nie postępowała zgodnie z tą zasadą.

15 marca 2010 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach skierował do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytanie prejudycjalne, dotyczące zgodności z prawem wspólnotowym polskich przepisów przewidujących opodatkowanie w latach 2007-2008 podatkiem od czynności cywilnoprawnych pożyczek udzielanych spółkom przez ich udziałowców. Po uzyskaniu stanowiska stron oraz Komisji Europejskiej Trybunał wyznaczył termin rozprawy na 7 kwietnia 2011 r. Warto zaznaczyć, że opinia wydana przez Komisję, wskazała na niezgodność krajowych przepisów z prawem Unii Europejskiej.

„Trybunał postanowił, iż w dalszym zakresie postępowanie będzie toczyć się bez uzyskania opinii Rzecznika Generalnego” – informuje Krzysztof Gil, doradca podatkowy Deloitte i pełnomocnik podatnika w postępowaniu przed TSUE. „Statut tej instytucji umożliwia rozstrzygnięcie sprawy bez opinii Rzecznika, jeżeli Trybunał uzna, iż w sprawie nie występuje nowe zagadnienie prawne. Można domniemywać, iż TS UE widzi możliwość rozstrzygnięcia w oparciu o dotychczasowe orzecznictwo, w szczególności w sprawie C-350-98 Henkel Hellas ABEE v. Elliniko Dimosio. Orzeczenie to wskazywało na istotną rolę zasady stand still zakazującą ponownego wprowadzania podatku kapitałowego przez państwa członkowskie, które zrezygnowały z jego poboru.”- dodaje.

„Orzeczenie Trybunału będzie miało kolosalne znaczenie dla polskich przedsiębiorców. Ci, którzy zapłacili w latach 2007-2008 podatek od czynności cywilnoprawnych z tytułu uzyskanych pożyczek od udziałowców mają istotne argumenty, aby występować z wnioskami o stwierdzenie nadpłaty w tym podatku” – uważa Tomasz Konik, doradca podatkowy Deloitte, pełnomocnik podatnika w postępowaniu przed TS UE.

„Również ci podatnicy, którzy próbowali odzyskać podatek, lecz przegrali sprawy przed organami podatkowymi będą mogli wnosić o wznowienie postępowania zakończonego prawomocną decyzją w ciągu miesiąca od dnia publikacji orzeczenia Trybunału. Najwyższy czas, aby rozpoczęli oni przygotowania do składania stosownych wniosków – przypuszczamy bowiem, że Trybunał zajmie stanowisko pozytywne dla podatników i wskaże na niezgodność regulacji krajowych z prawem unijnym.” – dodaje.

Jak skutecznie odzyskać swoje pieniądze?

Czy kiedyś zdarzyło się, że znajomy zwrócił się do Ciebie z prośbą o pożyczkę pieniądze i potem miałeś problemy z odzyskaniem swoich pieniędzy? Dłużnik ociągał się z oddaniem należności, unikał kontaktu, gdy Ty próbujesz upomnieć się o ten dług? Jeśli na co najmniej jedno z pytań odpowiedź brzmi tak, poniższy poradnik jest dla Ciebie.

Negocjacje na etapie polubownym

Gdy dłużnik zalega ze spłatą warto zacząć od próby wyegzekwowania należności w sposób polubowny. Może bowiem być tak, że powodem zwłoki jest nieprzewidziana trudna sytuacja życiowa, a nie zła wola dłużnika. Wtedy zawsze warto się dogadać, ustalić późniejszy termin spłaty, umożliwić spłatę w ratach itp.

Jeśli jednak polubowne wezwania do zapłaty nie przynoszą skutku, każdy z nasz jako wierzyciel konsument może liczyć na wsparcie firm specjalizujących się w dochodzeniu należności.

Wsparcia udzielą profesjonaliści

Duże przedsiębiorstwa zarządzające wierzytelnościami na ogół nie przyjmują zleceń od osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, bo obsługują wyłącznie firmy. Statystyczny Kowalski, potrzebując pomocy w odzyskaniu długu, może się o nią zwrócić do kancelarii prawnej lub tych mniejszych firm windykacyjnych, które specjalizują się w obsłudze tego typu spraw. Na początku wystarczy nawiązać z nią kontakt telefoniczny. Następnie kancelarię prawną czy firmę windykacyjną najlepiej odwiedzić osobiście. Podczas takiego spotkania podpiszemy umowę o współpracy. (To najlepsza droga, choć wymiana koniecznych pism możliwa jest także przy pomocy poczty czy kuriera.) Na spotkanie powinniśmy przynieść ze sobą dokumenty poświadczające istnienie i wymagalność wierzytelności. Może to być np. umowa pożyczki zawierająca informacje: kto, komu, ile pieniędzy (lub co) pożycza, jaki jest termin zwrotu, jakie są dodatkowe koszty pożyczki (np. odsetki) itp. Nawet, gdy podpisywanie takiej umowy przy pożyczce dla przyjaciela jest dla nas kłopotliwe, warto to robić. Co więcej, Kodeks cywilny mówi, że w przypadku pożyczek na kwotę powyżej 500 zł umowę pożyczki powinno się zawrzeć na piśmie. To pomoc w odzyskaniu pieniędzy w razie ewentualnych problemów.

Profesjonalni windykatorzy czy prawnicy kompleksowo zajmą się dochodzeniem długu na etapie polubownym. Mogą też, w naszym imieniu, skierować sprawę do sądu, a potem, po uzyskaniu tytułu wykonawczego, monitorować proces windykacji na etapie egzekucji komorniczej. Usługa taka nie musi być droga. Często polega na wypłacie kilku, kilkunastu procenta od kwoty, którą uda się odzyskać.

Gdy wierzyciel-konsument chce samodzielnie skierować sprawę do sądu, również ma taką możliwość. Nie wymaga to żadnej specjalistycznej wiedzy prawnej.

Egzekucja z pomocą prawa

Pierwszym krokiem jest napisanie pozwu. Oczywiście każdy z nas może skorzystać z pomocy prawnika, ale nie trzeba mieć wykształcenia lub doświadczenia prawniczego, by prawidłowo przygotować pozew. Może być on opracowany na bazie standardowego podania. W lewym górnym rogu wpisujemy swoje dane (imię, nazwisko, adres zameldowania), po prawej stronie na górze – datę przygotowania pozwu. Poniżej na środku powinna znaleźć się nazwa i adres właściwego sądu cywilnego, a dalej tytuł, który może brzmieć np. „Pozew o zapłatę X zł”. W tekście pozwu trzeba koniecznie wskazać, że pożyczkobiorca (tu podajemy imię i nazwisko, oraz adres zameldowania tej osoby) w dniu (data) pożyczył od nas X zł. Pieniądze nie zostały oddane, mimo, że termin zwrotu był ustalony na (i tu podajemy datę). Istotne, by wyraźnie wskazać nasze żądanie, czyli kto jest naszym dłużnikiem i zwrotu jakiej kwoty od niego oczekujemy. Na końcu trzeba też wymienić załączane dokumenty, np. umowę pożyczki. Teraz wystarczy czytelnie pismo podpisać. Tak przygotowany dokument składamy w biurze podawczym, uiszczamy przy tym opłatę od pozwu i na tej podstawie sąd cywilny może wszcząć postępowanie. W przypadku wygrania sprawy sąd może zadecydować, że kosztami sądowymi dodatkowo zostanie obciążony dłużnik.

Dodatkowym argumentem przy negocjacjach z dłużnikiem może być wpis do rejestru w biurze informacji gospodarczej (BIG).

Dłużników motywuje wpis na czarną listę

Wierzyciel konsument każdy dług przeterminowany o min. 60 dni może wpisać na listę dłużników w BIG. Warunkiem jest posiadanie wyroku sądowego potwierdzającego wymagalność roszczenia. Na min. 14 dni przed planowanym wpisem trzeba dostarczyć dłużnikowi wezwanie do zapłaty z informacją o planowanym wpisie danych o nim i jego długu do BIG. Wezwanie na piśmie wysyłamy listem poleconym, przesyłką kurierską lub wręczamy osobiście.

Jednym z trzech działających w Polsce biur informacji gospodarczej jest Rejestr Dłużników ERIF BIG S.A. należący do Grupy Kapitałowej KRUK. Biuro udostępnia konsumentom możliwość dopisywania dłużników do bazy w prosty i szybki sposób. Wystarczy skorzystać z serwisu www.infoKonsument.pl. Po wejściu na stronę należy się zarejestrować. Do uzyskania pełnego dostępu będzie wymagane dostarczenie do biura skanu dowodu osobistego. Najprościej dokonać tego w systemie po zalogowaniu, ale biuro przyjmuje też skany przesyłane na e-mail: [email protected] lub faks: 22 59 42 525. Pocztą otrzymamy umowę, którą należy czytelnie podpisać. Jeden egzemplarz odsyłamy do Rejestru Dłużników ERIF i wkrótce na podany przy rejestracji e-mail otrzymujemy informację o pełnej aktywacji konta. Od tego momentu można dopisać dane dłużnika do ERIF. Ale uwaga! Informacje o zadłużeniu muszą być na bieżąco aktualizowane. Za podanie nieprawdziwych danych lub brak ich aktualizacji (np. w przypadku nawet częściowej spłaty zobowiązania) ustawa regulująca działanie BIGów przewiduje dla nierzetelnego wierzyciela karę do 30 tys. zł. Na aktualizację danych o długu wierzyciel ma 14 dni. BIG w ciągu 7 kolejnych musi wprowadzić zaktualizowane informacje do bazy. Warto podkreślić, że każdy z nas może bezpłatnie sprawdzić dane na swój temat wpisane do BIG raz na pół roku.

Opinia eksperta

Piotr Krupa – prezes zarządu KRUK S.A. (największej polskiej firmy windykacyjnej)
Biura informacji gospodarczej są skutecznym narzędziem dyscyplinującym dłużników do spłaty zaległości. Wg badań przeprowadzonych w 2010 roku przez MillwardBrown SMG/KRC wynika, że wpisanie do BIG jest postrzegane przez przeciętnego Polaka, jako poważna sankcja silnie motywująca do szybkiego uregulowania długu. Tak twierdzi aż 82% dłużników. Warto więc z korzystać z tej możliwości, zwłaszcza że jest ona dostępna nie tylko dla banków czy firm, ale także dla statystycznego Kowalskiego.

Duże korporacje znowu wydadzą więcej

Rynek informatyki, oglądany przez pryzmat największych kontraktów sektora przedsiębiorstw, świadczy o potrzebach gospodarki. Przeprowadzona właśnie przez biuro badawcze DiS analiza 400 największych kontraktów IT za lata 2009-2010 wykazuje, że ich wartość w minionym roku wzrosła.

Przedsiębiorstwa dysponują na rynku największą swobodą w prowadzeniu polityki zakupowej. Stać je na wydatki w prawie każdej skali. A ta ograniczona jest tylko poziomem udokumentowanych potrzeb. Obecnie towary i usługi informatyczne upowszechniły się. Bardzo staniały, i jednocześnie stały się dobrem masowym. W takiej sytuacji świadomość praw rządzących tymi wydatkami okazuje się wiedzą nieodzowną do właściwego planowania.

Przegląd DiS poddaje analizie aż 400 kontraktów informatycznych, zawartych w Polsce w sektorze przedsiębiorstw w latach 2009-2010, po raz pierwszy w takiej różnorodności, przedstawia wydatki tego segmentu gospodarki na informatykę. Duża liczba dobrze znanych i opisywanych kontraktów sektora przedsiębiorstw staje się swoistym wzorcem (benchmarkiem) funkcjonowania zakupów na tym rynku. Ujednolicona wiedza o nich prowadzi na pewno do lepszej standaryzacji wydatków typowych i powtarzalnych, a takich jest obecnie w informatyce coraz więcej.

Suma wartości 200 największych kontraktów informatycznych w zdefiniowanym wyżej sektorze przedsiębiorstw wyniosła w 2009 r. 628,4 mln zł. Po pominięciu trzech umów nietypowych wartość pozostałych 197 kontraktów roku 2010, zbliżonych charakterem do 200 zrealizowanych rok wcześniej, wyniosła 722,4 mln zł. Oznaczało to nominalny wzrost roczny na poziomie 14,8%.

CAPEX-OPEX

Badane kontrakty w większości były inwestycjami: w obydwu badanych latach co najmniej 74,5% wartości umów miało charakter kapitałowy (CAPEX). Komplementarne wydatki operacyjne zawartych kontraktów stanowiły 25,5% ich całkowitej wartości w 2009 r., zaś w 2010 roku 22,9%. Wartość wydatków operacyjnych była w badanej grupie kontraktów prawie niezmienna i utrzymywała się na poziomie nieco ponad 160 mln zł, przy wzroście rok do roku równym 3,3%. Wartości CAPEX badanych kontraktów rosły znacznie bardziej dynamicznie. Świadczyć to może o rosnących skłonnościach do inwestowania w systemy IT w sektorze przedsiębiorstw.

Co zamawiano

Proporcje między wartościami kontraktów w poszczególnych obszarach specjalizacji układały się mniej więcej tak samo jak proporcje pomiędzy ich liczbą. Badane duże kontrakty IT na rynku przedsiębiorstw w latach 2009-2010 dotyczyły w pierwszej kolejności infrastruktury: sprzętowej, oprogramowania oraz mieszanej, czyli łącznych zamówień na sprzęt i oprogramowanie, bez wyraźnej przewagi żadnego z tych czynników. Poza wydatkami na infrastrukturę, dość dużą grupę umów zawarto na wdrożenia i utrzymanie aplikacji branżowych, wspomagających zarządzanie specyficznymi procesami biznesowymi. Dopiero na kolejnym miejscu znalazły się kontrakty dotyczące realizacji wdrożeń systemów ERP lub uboższych od nich funkcjonalnie tzw. zintegrowanych systemów zarządzania ZSZ.

Wzrost wartości wdrożeń systemów wspomagających zarządzanie ERP/ZSZ/CRM w latach 2009/2010 był szczególnie duży. Wartość kontraktów na infrastrukturę sprzętową nieco spadła, natomiast na infrastrukturę oprogramowania wzrosła aż o 70%. Infrastruktura mieszana utrzymywała się w obu latach na podobnym poziomie wydatków około 100 mln zł. Aplikacje branżowe wdrażano chętniej w 2009 r. Okazuje się zatem, że przestoje w gospodarce sprzyjają wdrażaniu aplikacji branżowych w przedsiębiorstwach, ponieważ pozwalają zrewidować styl zarządzania i zrestrukturyzować jego formy.

W roku 2010 szybko wzrastała natomiast wartość kontraktów na outsourcing procesów biznesowych – BPO. Proces ten wykazuje dużą elastyczność kontraktów typu outsourcingowego, które w okresie dekoniunktury na rynku pozwalają przedsiębiorstwom dopasować rodzaj i charakter kupowanych usług do poziomu ich rzeczywistych potrzeb.

Jak przedsiębiorcy odkładają na swoją emeryturę?

Zapytaliśmy przedsiębiorców z Business Centre Club w jaki sposób gromadzą środki na swoje emerytury i czy planowane zmiany dotyczące OFE będą miały wpływ na ich dotychczasowe decyzje.

Przedsiębiorcy najchętniej wybierają nieruchomości

Z sondażu BCC wynika, że przedsiębiorcy skutecznie zabezpieczają swoją emerytalną przyszłość. Poza pierwszym i drugim filarem (67 proc.), ponad 43 proc. oszczędza w trzecim filarze (Pracownicze Programy Emerytalne lub Indywidualne Konta Emerytalne). Tyle samo wybiera obligacje i lokaty bankowe.

Wśród dodatkowych sposobów oszczędzania na emeryturę największą popularnością cieszą się jednak nieruchomości. Poza obowiązkową składką do ZUS, stanowią one główne zabezpieczenie emerytalne wśród połowy ankietowanych. Z myślą o emeryturze blisko 40 proc. przedsiębiorców inwestuje w akcje i fundusze inwestycyjne, zaś ok. jedna piąta w różne dobra trwałe, m.in. złoto, dzieła sztuki. Inne, niewymienione w badaniu, formy inwestowania wskazało ponad 18 proc. respondentów.

Ponad połowa nie planuje zmian w związku z obcięciem składki do OFE

Przedsiębiorcy nie przewidują radykalnych zmian w sposobie oszczędzania na emeryturę z powodu przeprowadzanych przez rząd działań w systemie emerytalnym i obcięciu składki przekazywanej do OFE. Ponad połowa deklaruje, że nie wpłynie to na ich emerytalne decyzje w najbliższej przyszłości.

Podobnie jak dotychczas, większość ankietowanych widzi szansę na zapewnienie sobie lepszej emerytury poprzez samodzielne inwestycje w grunty i nieruchomości – planuje tak blisko jedna trzecia przedsiębiorców. W lokaty bankowe i obligacje zamierza dodatkowo inwestować ponad jedna piąta, a na rynku kapitałowym ok. 16 proc. badanych. Inne, niewymienione w ankiecie, formy inwestowania wybierze niecałe 12 proc., zaś 8 procent ulokuje swoje pieniądze w dobrze wycenianych dobrach trwałych: kruszcach, dziełach sztuki itp.

Tylko 5,3 proc. respondentów, w związku z obcięciem składki do OFE, planuje dodatkowo gromadzić oszczędności w ramach trzeciego filara. Około 8 proc. zamierza zwiększyć kierowaną tam dotychczas składkę, a ograniczyć ją – zaledwie 2,6 proc.

– Dominują postawy pasywne, z minimalnym zainteresowaniem wejściem do trzeciego filaru, lub zwiększeniem składki w przypadku osób już w nim oszczędzających. Tymczasem to właśnie środowisko przedsiębiorców powinno być trzecim filarem najbardziej zainteresowane. Skorelowanie udzielonych w sondażu odpowiedzi z metryczką, z której wynika, że ponad trzy piąte respondentów jest zatrudniona na umowie o pracę – wskazuje, że powinni oni poszukiwać zabezpieczenia poza ZUS i OFE, a Pracownicze Programy Emerytalne taką możliwość oferują (składka do 7 proc. i ulga w ZUS). To, że tak się nie dzieje, jest oczywiście winą kolejnych rządów, które nie propagowały, ani nie wspierały tej formy zabezpieczenia emerytalnego. Dodatkowe ubezpieczenie emerytalne w trzecim filarze wciąż stanowi niewykorzystany potencjał reformy emerytalnej – mówi Wojciech Nagel, ekspert ds. pracy i polityki społecznej BCC.

Niechęć i rezerwa do zakładania PPE

Co czwarty przedsiębiorca oferuje swoim pracownikom możliwość oszczędzania na emeryturę w ramach Pracowniczych Programów Emerytalnych. Spośród tych, którzy w swoich zakładach pracy nie mają PPE, tylko 7 proc. deklaruje, że stworzy taki program. Na pytanie: „Czy z uwagi na wprowadzane zmiany w systemie emerytalnym, zamierzam stworzyć swoim pracownikom możliwość dodatkowego odkładania na emeryturę w ramach PPE?” aż trzy piąte pracodawców odpowiedziało, że nie wie, a co trzeci stwierdził, że nie uruchomi dobrowolnego funduszu emerytalnego w swojej firmie.

– W Polsce brakuje rozwiązań prospołecznych w polityce podatkowej, co uderza w możliwości rozwoju zarówno PPE jak i IKE trzeciego filara emerytalnego. Tymczasem znaczenie ulg podatkowych dla rozwoju zawodowych i prywatnych programów emerytalnych w krajach rozwiniętych jest niekwestionowane – komentuje Wojciech Nagel, ekspert ds. pracy i polityki społecznej BCC.

Ankietowani przedsiębiorcy to w większości osoby młode (ponad dwie trzecie jest w drugim filarze), W momencie wprowadzania reformy emerytalnej w 1999 roku mieli pomiędzy 30 a 50 lat, potem do systemu wchodziło się już obowiązkowo. Z pewnością są oni dużo bardziej aktywni niż reszta społeczeństwa pod względem gromadzenia oszczędności na starość. Najchętniej inwestują samodzielnie, a jeśli mają odpowiednią paletę produktów finansowych również chętnie z nich korzystają: fundusze inwestycyjne, lokaty oraz IKE, choć w przypadku tych ostatnich możliwości oszczędzania są jednak mocno ograniczone (limity inwestycyjne, brak poważnych zachęt podatkowych). Przedsiębiorców cechuje również wyraźna rezerwa do PPE.

Sondaż z cyklu „Zdaniem BCC…” Wojciech Nagel, Emil Muciński

Agenci CBA na zgrupowaniu piłkarskiej reprezentacji Polski

„Przestępstwo oszustwa przy organizacji profesjonalnych zawodów sportowych – korupcja w sporcie” – taki temat zajęć przygotowali funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którzy spotkali się z piłkarzami na zgrupowaniu polskiej reprezentacji w Grodzisku Wielkopolskim. Prewencyjne spotkania i pogadanki agentów CBA spotykają się z coraz większym zainteresowaniem różnych grup zawodowych.

Agenci CBA przyjechali na piłkarskie zgrupowanie zaproszeni przez trenera reprezentacji Franciszka Smudę. Oprócz zasad i uregulowań prawnych zawodnikom przedstawiono genezy i przykłady korupcji w sporcie zarówno w kraju jak i na świecie. Na spotkaniu omówiono przepisy kodeksu karnego dotyczące łapownictwa i płatnej protekcji. Wskazano mechanizmy powstawania i funkcjonowania systemu korupcyjnego w piłce nożnej. Pokazano jak rozwijała się tzw. polska afera piłkarska wykryta i wyjaśniana przez funkcjonariuszy CBA, w której do tej pory 175 podejrzanym przedstawiono prawie 1000 zarzutów.

Centralne Biuro Antykorupcyjne oprócz ścigania przestępstw korupcyjnych i zatrzymywania ich sprawców, w myśl zasady „lepiej zapobiegać niż leczyć” duży nacisk kładzie również na prewencję. Działania antykorupcyjne, przygotowywane broszury i podręczniki, a przede wszystkim bezpośrednie prelekcje i pogadanki spotykają się z coraz większym zainteresowaniem różnych grup zawodowych. W ciągu ostatnich kilku miesięcy w ponad 50 spotkaniach udział wzięło blisko 2 tys. urzędników, funkcjonariuszy różnych służb, bankowców, a nawet, tak jak dzisiaj, piłkarzy.

Zakończyła się prywatyzacja Tauron Polska Energia S.A.

Ministerstwo Skarbu Państwa dokonało sprzedaży 11,9% akcji TAURON Polska Energia S.A. po cenie 6,15 zł za akcję, kończąc tym samym proces prywatyzacji spółki. Kwota transakcji wyniosła blisko 1,3 mld zł. Transakcja realizowana była w formule budowania przyspieszonej księgi popytu i wzięli w niej udział inwestorzy finansowi z szesnastu krajów, z trzech kontynentów. Globalna sprzedaż akcji Taurona jest kolejną transakcją świadczącą o wiodącej roli GPW, jako regionalnego centrum finansowego Europy Środkowo-Wschodniej.

Wszystkie cele związane z prywatyzacją spółki zostały osiągnięte, po wczorajszej transakcji Skarb Państwa nie planuje dalszych sprzedaży akcji Taurona. Niespełna dziewięć miesięcy po debiucie publicznym, jest on jednym z filarów polskiego rynku kapitałowego i jedną z najbardziej płynnych spółek indeksu WIG20.

Skarb Państwa pozostaje właścicielem 30% akcji spółki. W razie potrzeby umożliwi to podniesienie kapitału o 20% – zapewniając Skarbowi Państwa zachowanie pakietu minimum 25% akcji, pozwalającego na utrzymanie władztwa korporacyjnego.

Proces sprzedaży 11,9% akcji Taurona to jedna z większych transakcji w skali całego regionu. Blisko 1,3 mld zł wpływów ze sprzedaży akcji czynią tę transakcję jedną z największych sprzedaży w formule budowania przyśpieszonej księgi popytu w historii polskich rynków kapitałowych, a kwotę tę uzyskano w ciągu jednego tylko dnia od rozpoczęcia transakcji. Była to również jedna ze znaczących operacji finansowych w relacji do średniego dziennego obrotu akcjami Spółki – wolumen transakcji odpowiadał dwumiesięcznemu średniemu wolumenowi obrotów.

Rekordem jest wyjątkowo niskie dyskonto osiągnięte przez Skarb Państwa w transakcjach o podobnej formule. Dyskonto w odniesieniu do ceny zamknięcia z dnia poprzedzającego transakcję wyniosło 3,8% i było jednym z najniższych dyskont osiągniętych przez Skarb Państwa w formule budowania przyspieszonej księgi popytu od czasu rozpoczęcia transformacji ustrojowej.

W transakcji uczestniczyli inwestorzy finansowi między innymi z Bliskiego Wschodu, Wielkiej Brytanii, Europy Środkowo-Wschodniej, Portugalii, Hiszpanii, Niemiec, Francji, Belgii i Stanów Zjednoczonych, a budowa księgi zakończyła się znaczną nadsubskrypcją. 30% popytu zgłosili inwestorzy zagraniczni, 70% krajowi. Tak znaczący udział krajowego kapitału wskazuje na znaczne możliwości polskich rynków kapitałowych. Z kolei międzynarodowe zainteresowanie akcjami dużej grupy energetycznej jest przykładem atrakcyjności polskiej gospodarki, a szczególnie sektora energetycznego.

Rusza II edycja konkursu Laur Gospodarności

Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej rozpoczyna drugą edycję konkursu „Laur Gospodarności” dla najbardziej przedsiębiorczych gmin wiejskich i wiejsko-miejskich oraz banków spółdzielczych i organizacji pozarządowych najaktywniej wspierających inicjatywy samorządowe. Zgłoszenia do konkursu można składać do 29 kwietnia br. Wręczenie nagród odbędzie się 4 czerwca br. podczas uroczystej Gali na Zamku Królewskim w Warszawie.

„Laur Gospodarności” to pierwszy w Polsce konkurs dedykowany gminom wiejskim. Jego celem jest zwrócenie uwagi na prężną działalność samorządów na terenach wiejskich oraz podkreślenie ich zasług dla rozwoju polskiej wsi i społeczności lokalnych. Konkurs „Laur Gospodarności” powstał 2010 r. w związku z 20-leciem samorządności w Polsce oraz 20 rocznicą działalności Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej.

„Poprzez „Laur Gospodarności” chcemy pokazać, że polskie gminy wiejskie mają wiele do zaoferowania. Dobra organizacja, efektywne wykorzystanie środków unijnych, innowacyjne pomysły i racjonalne zarządzanie finansami, to atuty, które posiada niejedna gmina wiejska w Polsce. Nagradzamy najlepszych, aby służyli, jako wzór do naśladowania dla innych. Doświadczenia pierwszej edycji pokazują, że konkurs jest potrzebny. W 2010 r. w konkursie wzięło udział ponad 200 gmin. Mam nadzieję, że zeszłoroczny, bardzo dobry wynik, zostanie poprawiony” – powiedział, Marek Zagórski Prezes Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej.

Środowisko BCC przeciwko zmianom w OFE

Proponowane przez rząd rozwiązania związane z reformą Otwartych Funduszy Emerytalnych są niekorzystne nie tylko dla przyszłych emerytów, ale też dla obecnych podatników i gospodarki krajowej.

Rządowa propozycja zmian w OFE pozornie miała przynieść zyski emerytom i Skarbowi Państwa, jednak wszystko wskazuje na to, że może spowodować gros nowych problemów, które będą ciążyć nad obywatelami przez długie lata. Zmiany w OFE pociągną za sobą nie tylko namacalne negatywne skutki takie jak rzeczywiste obniżenie emerytur, czy naruszenie krajowych oszczędności, ale też są naruszeniem umowy społecznej, w której obywatele ufają, że rząd będzie działał na ich korzyść. Stanowisko Business Centre Club w sprawie zmian w OFE jest jednoznaczne.

W 2010 roku BCC opracowało Program stabilizacyjno-ratunkowy finansów publicznych, którego zadaniem było zaproponowanie rozwiązań prowadzących do ustabilizowania finansów państwa i zmniejszenia zadłużenia. Jednak zamiast wprowadzenia w życie proponowanych reform strukturalnych, rząd chce zastosować krótkodystansowe rozwiązania, które na przestrzeni lat przyniosą nam wszystkim więcej szkód niż profitów.

Proponowana reforma OFE wydaje się być planem, którego konsekwencji w dłuższej perspektywie nikt nie wziął pod uwagę. Biorąc pod uwagę szczególnie, jak niewielki udział w długu stanowią pieniądze z OFE, zapowiedziane zmiany wydają się zupełnie nieuzasadnione. Zamiast nich dużo lepszym rozwiązaniem mogłaby być reforma finansów publicznych, czy proponowane przez BCC wprowadzenie wydatkowej reguły dyscyplinującej, zgodnie z którą wydatki elastyczne nieinwestycyjne oraz nowe wydatki prawnie zdeterminowane malałyby realnie w tempie 1 proc. rocznie przez 3 lata (2011-2013).

Zamiast wziąć pod uwagę wszystkie możliwe rozwiązania, rząd wybrał drogę na skróty – bez baczenia na czające się niebezpieczeństwo. Loża Dolnośląska BCC, która od lat pracuje nad zrównoważonym rozwojem regionu i kraju, oficjalnie opowiada się przeciw zaproponowanym przez rząd zmianom w OFE .

Wikana S.A.: 20 mln zysku netto w 2010 r.

Wikana S.A. – notowana na rynku głównym GPW firma deweloperska – osiągnęła w 2010 roku na poziomie Grupy Kapitałowej ponad 20 mln zł zysku netto, co oznacza wzrost o ponad 70% w porównaniu do wyniku zanotowanego w roku 2009 (11,7 mln zł). Przychody Grupy Wikana S.A. w 2010 roku wyniosły 109 mln zł. Osiągnięte wyniki finansowe oznaczają realizacje przedstawionej prognozy w 89% na poziomie przychodów oraz w 100% na poziomie zysku netto.

„Rok 2010 był pierwszym rokiem, w którym rynek deweloperski zaczął otrząsać się z kryzysu rozpoczętego pod koniec 2008 r. Z punktu wiedzenia naszej działalności podstawowej ożywienie w branży deweloperskiej pozwoliło na znaczną poprawę rentowności. Jest to także efekt zmian organizacyjnych dokonanych 2010 r. w GK WIKANA, gdzie pierwsze projekty mieszkaniowe zostały zrealizowane z wykorzystaniem struktury FIZ. Zysk netto na poziomie Grupy Kapitałowej w 2010 roku był aż o 70% większy w porównaniu z rokiem 2009.

W br. spodziewamy się dalszych wzrostów, głównie dzięki realizacji strategii mającej na celu budowę struktury sieciowej, u której podstaw leży standaryzacja projektów mieszkaniowych. Docelowo przełoży się to na redukcję kosztów związanych z projektowaniem i prowadzeniem inwestycji.

Co więcej, zasoby budowane systematycznie w nowo powstałych w ramach Grupy Kapitałowej strukturach pozwolą na zaangażowanie się GK WIKANA w ważny dla samorządów lokalnych problem budownictwa socjalnego i komunalnego i zbudowanie w tym obszarze nowego centrum zysków.

W 2011 roku nadal będziemy koncentrowali się na rozwoju działalności deweloperskiej – mieszkaniowej. Dotychczas zgromadzona baza gruntów pozwala nam na zrealizowanie ok. 187 000m2 PUM. Nadwyżki wolnych środków pieniężnych zamierzamy inwestować na zakup nowych atrakcyjnych terenów oraz w rynek odnawialnych źródeł energii. W 2010 r. rozpoczęta została budowa biogazowi w miejscowości Siedliszczki gmina Piaski, której zakończenie i oddanie do użytkowania planowane jest na sierpień 2011 r. W zaawansowanym stadium znajdują się prace nad rozpoczęciem budowy kolejnych dwóch biogazowni o mocy 1 MW każda, w Rejowcu Fabryczym, zaś na lata 2011-2013 przygotowywanych jest jeszcze 7 podobnych projektów zlokalizowanych głownie w województwie lubelskim.” – mówi Sylwester Bogacki, Prezes Zarządu Wikana S.A.

3 marca br. NWZA Wikana S.A. zdecydowało o resplicie akcji w stosunku 10:1. Na podstawie podjętych uchwał cena nominalna akcji serii A, B, C, D, E, F po resplicie zostanie ustalona na 0,20 zł w stosunku do dotychczasowych 0,02 zł. Ogólna liczba akcji Wikana S.A. zostanie proporcjonalnie zmniejszona z liczby 1.680.558.693 do liczby 168 055 869.

W internecie kupujemy oczami

Według najnowszych badań serwisu Okazje.info aż 81 % osób wybierając produkty do porównania cen, kieruje się ich zdjęciami. W badaniu sprawdzono, jakie elementy najczęściej decydują o przejściu na stronę produktu ze strony kategorii. Dla 50 najpopularniejszych kategorii w zdjęcia klikało 81 % internautów, w nazwy produktów – zaledwie 7,6%.

Według nazwy wybierane są głównie: elektronikę i sprzęt AGD – aparaty cyfrowe (51 % kliknięć w nazwę), urządzenia wielofunkcyjne (46 %) czy zmywarki (44%). Według zdjęć – produkty z kategorii Odzież i obuwie, Dom i ogród czy Dla dziecka. Powiązanie między zdjęciem a przejściem na stronę produktu jest tutaj bardzo wyraźne.

W jednej z najpopularniejszych kategorii – serwisy obiadowe aż 97 % przeglądających wybiera produkty, klikając w ich zdjęcia. Podobne wartości uzyskały kategorie: zestawy kuchenne i jadalniane (95 % kliknięć w zdjęcia produktów) oraz płaszcze damskie (94%). Co ciekawe w taki sam sposób wybierana jest broń (95%).

– Zdjęcie jest głównym elementem, który zachęca internautów do przejścia na strony konwersyjne. Jest to zgodne z naszym naturalnym sposobem komunikowania się. Według niektórych analiz mózg człowieka odbiera za pomocą bodźców wizualnych nawet 90% informacji o otoczeniu. Dlatego zdecydowaliśmy się zwiększyć rozmiary używanych zdjęć i powołaliśmy specjalny zespół, który zajmuje się ich pozyskiwaniem i kontrolowaniem jakości. Większe i lepsze zdjęcia pozwolą Internautom łatwiej i szybciej podejmować decyzje. Będą też zachęcać do zakupów Klientów „impulsywnych” – mówi Bartłomiej Dymecki, UX Specialist w Okazje.info.

Badanie Okazje.info przeprowadzono w marcu 2011, objęto nim wszystkie kategorie produktów.