Bezpłatne rozliczanie PIT-ów z Alior Bankiem

Alior Bank wspólnie z renomowanym biurem rachunkowym, rozpoczął ogólnopolską akcję umożliwiającą darmowe rozliczenie rocznej deklaracji podatkowej. Oferta jest dostępna dla każdego, również dla osób, które nie są klientami banku. Aby z niej skorzystać, nie trzeba nabywać żadnego produktu.

To pierwsza ogólnopolska akcja w której instytucja finansowa daje możliwość bezpłatnego rozliczenia deklaracji podatkowej.

Aby rozliczyć PIT z Alior Bankiem wystarczą trzy kroki:

1. Do 22 kwietnia podatnik powinien przyjść do dowolnego z 200 oddziałów Alior Banku z kompletem dokumentów i podpisać umowę ramową, przy czym nie ma obowiązku korzystania z jakiegokolwiek produktu Alior Banku;
2. Bankier wyśle zeskanowane i zaszyfrowane dokumenty e-mailem do klienta oraz do biura rachunkowego .
3. Biuro rachunkowe w ciągu maksymalnie 3 dni roboczych dokona rozliczenia podatku dochodowego za rok 2010 i prześle pełną dokumentację na adres e-mail podatnika.

„Nasze wewnętrzne badania potwierdziły, że blisko 40% klientów byłoby zainteresowanych możliwością bezpłatnego rozliczenia deklaracji podatkowej. Postanowiliśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów i udostępnić możliwość darmowego rozliczenia PIT również osobom, które nie są klientami banku. I tym samym zaoferować w standardzie, to co dotychczas było dostępne dla nielicznych klientów.” – powiedział Krzysztof Czuba, Wiceprezes Zarządu Alior Banku

Alior Bank przygotował także promocyjną ofertę pożyczki gotówkowej na opłacenie rocznego podatku dochodowego. Osoby, które zdecydują się z niej skorzystać nie zapłacą prowizji od udzielonej pożyczki.

Na potrzeby akcji „Rozlicz PIT z Alior Bankiem za darmo” przygotowana została kampania internetowa i radiowa oraz dedykowane materiały marketingowe.

Więcej szczegółów można znaleźć na www.pit.aliorbank.pl

Zgłoś nielegalne oprogramowanie

Zakończyła się trwająca blisko 2 miesiące telewizyjna kampania informacyjna BSA, której celem było zwrócenie uwagi na problem korzystania z nielegalnego oprogramowania w firmach oraz poinformowanie o możliwości zgłoszenia BSA przypadków piractwa. W efekcie kampanii odnotowano blisko czterokrotny wzrost liczby tego rodzaju zgłoszeń.

W okresie od końca stycznia do połowy marca antypiracki spot BSA został wyemitowany na antenie TVN24, Polsat News i TV Biznes ponad pięćset razy. Łącznie obejrzało go 2 mln 751 tys. 851 widzów. W porównaniu z liczbą zgłoszeń w 2009 roku odnotowano 368-procentowy wzrost, zaś w odniesieniu do roku 2010 wzrost ten wyniósł 245%.

„Efekty ubiegłorocznej jesiennej kampanii w Internecie skłoniły nas do przeprowadzenia kampanii także w telewizji. To była dobra decyzja, bo kampania telewizyjna okazała się jeszcze bardziej skuteczna, zarówno pod względem liczby publikacji w mediach, jak i liczby zgłoszeń: jesienna kampania w Internecie spowodowała ponad dwukrotny wzrost liczby zgłoszeń, zaś tegoroczna telewizyjna blisko czterokrotny w porównaniu do lat, kiedy tego rodzaju działań nie podejmowaliśmy” – powiedział Krzysztof Janiszewski, przewodniczący lokalnego Komitetu BSA w Polsce.

Bartłomiej Witucki, koordynator i rzecznik BSA w Polsce dodaje: „Zdawaliśmy sobie sprawę, że przekaz filmu może być uznany za kontrowersyjny. Rzeczywiście odbiór był zróżnicowany, czego dowodzą komentarze w mediach, na forach internetowych i w portalach społecznościowych. Z otrzymanych przez nas maili i telefonów wynika ponadto, że udało się nam skłonić do refleksji właścicieli firm i przedstawicieli kadry zarządzającej, którzy często pytali czy ponoszą odpowiedzialność za nielegalne oprogramowanie instalowane przez pracowników na komputerach firmowych. Tego rodzaju pytania świadczą niestety o niskiej świadomości prawnej, potwierdzając jednocześnie potrzebę prowadzenia działań edukacyjnych w zakresie zasad korzystania z oprogramowania, jak i odpowiedzialności prawnej z tytułu kradzieży własności intelektualnej”.

W 2009 i 2010 roku BSA przeprowadziło analogiczną kampanię telewizyjną w Niemczech. Podczas jej trwania odnotowano 495 zgłoszeń piractwa w firmach, które doprowadzając do 36% wzrostu wartości odszkodowań, pozwoliły BSA uzyskać w Niemczech w 2010 roku łącznie 1.2 mln USD. W całej Europie w 2010 roku BSA otrzymało natomiast ponad 3 tysiące zawiadomień o przypadkach piractwa, co kosztowało europejskich przedsiębiorców naruszających prawo ponad 17,5 mln USD.

„W zeszłym roku zawarliśmy 145 umów przewidujących obowiązek zapłaty odszkodowania a w 2009 roku 185. Największe odszkodowanie zapłaciła firma zajmująca się animacją komputerową: piractwo kosztowało ją 80.000 USD oraz 310.000 zł. Trudno w tej chwili jeszcze powiedzieć, ile zgłoszeń otrzymanych podczas kampanii zakończy się zawarciem podobnych umów, ale można się spodziewać, że będzie ich więcej niż w poprzednich latach” – konkluduje Witucki.

Kodeks karny przewiduje, że uzyskanie programu komputerowego bez zgody uprawnionego stanowi przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 5. Na podstawie przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, producent oprogramowania, którego prawa autorskie zostały naruszone, może domagać się od sprawcy naruszenia zapłaty podwójnej wysokości stosownego wynagrodzenia (opłaty licencyjnej), zaś w wypadku gdy naruszenie ma charakter zawiniony, potrójnej wysokości tego wynagrodzenia. Z kolei zgodnie z art. 304 kodeksu postępowania karnego, każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję.

Byłeś świadkiem przestępstwa? Zgłoś nielegalne oprogramowanie: (22) 434 34 34 (koszt połączenia według stawki operatora). Zgłoszenia o przypadkach piractwa komputerowego można dokonać również za pośrednictwem polskiego serwisu internetowego BSA: bsa.org/polska

Po zdrowie do internetu

Z opublikowanego przez Polskie Badania Internetu raportu wynika, że już ponad 8 milionów Polaków poszukuje online informacji na temat zdrowego stylu życia, odżywiania się, chorób i ich leczenia. Internetowe serwisy o zdrowiu to prężnie rozwijający się sektor – jeszcze 5 lat temu zaglądał na nie co piąty internauta, obecnie już co drugi.

Według badania Megapanel PBI/Gemius w polskim internecie możemy znaleźć ponad 200 serwisów oferujących nie tylko bogate informacje o chorobach i ich leczeniu, ale pozwalających także na zasięgnięcie porady u specjalisty, wyszukanie na mapie najbliższej przychodni, sprawdzenie opinii pacjentów o konkretnym lekarzu.

Poza wyszukiwarką, internauci chętnie zaglądają na serwisy specjalistyczne oraz te prowadzone przez duże portale, gdzie szukają przede wszystkim informacji o działaniach leków, odżywianiu, aktywnym stylu życia i zabiegach medycznych.

Tak jak w wielu innych dziedzinach życia, także w przypadku zdrowia i usług medycznych, internet stał się ważnym narzędziem, ułatwiającym życie codzienne. Niestety, w określonych sytuacjach może się to stać źródłem problemów – zauważa Hanna Świerczewska, specjalista ds. badań w PBI. W przeprowadzonym przez nas sondażu aż połowa respondentów zadeklarowała, że w przypadku zauważenia u siebie niepokojących objawów, najpierw sięga do internetu, aby sprawdzić przyczyny dolegliwości. Wizyta u lekarza schodzi na drugi plan.

Coraz częściej korzystamy z internetu także po to, by dokonać zakupu. Z najnowszego sondażu PBI wynika, że już co czwarty internauta kupił online witaminy lub kosmetyki apteczne (np. do pielęgnacji ciała). Przez internet kupujemy także literaturę dotyczącą zdrowia (19%), preparaty wspomagające odchudzanie (16%) oraz leki OTC (14%).

Stopka metodologiczna:

Dane w raporcie pochodzą z badania Megapanel PBI/Gemius oraz z sondażu zrealizowanego przez PBI w lutym 2010 roku na próbie 506 internautów w wieku 18-54 lata (Omnibus Online IMAS International). Pełna informacja metodologiczna znajduje się w raporcie.

Nie grozi nam utrata funduszy

Przedstawiamy wyjaśnienie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego w odniesieniu do informacji zawartych w artykule „Miliony dotacji do zwrotu”, opublikowanym 18 marca 2011 r. w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Komisja Europejska przeprowadziła jesienią 2009 roku audyt projektów realizowanych w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (PO KL). Jednym z kontrolowanych przedsięwzięć był projekt pt. „Implementacja i rozwój systemu informacyjnego publicznych służb zatrudnienia (Syriusz)” realizowany przez Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich pod nadzorem Instytucji Pośredniczącej, tj. Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Należy podkreślić, iż Komisja Europejska nie nałożyła żadnej kary finansowej na Polskę, ani też nie grozi nam jakakolwiek utrata środków europejskich. W trakcie przeprowadzonego audytu KE dokonała ustaleń, które skutkowały wydaniem rekomendacji dotyczących poszczególnych projektów, w tym projektu Syriusz. Obecnie strona polska analizuje najwłaściwszy sposób ich wdrożenia.

Rozważane są różne warianty postępowania w celu wdrożenia wystosowanych przez KE rekomendacji, m.in. przesunięcia finansowania na inne działania dotyczące tworzenia rozwiązań sprzyjających godzeniu życia zawodowego i rodzinnego oraz ułatwiania kobietom dostępu do rynku pracy. Jednym z obszarów dyskusji jest możliwość dofinansowania utworzenia i wsparcia początkowej działalności żłobków. Rozwiązanie to będzie możliwe w związku ze zmianami w Programie, które Ministerstwo Rozwoju Regionalnego planuje wprowadzić we współpracy z Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej i Komisją Europejską podczas tzw. przeglądu śródokresowego Programu Kapitał Ludzki, dokonywanego w połowie okresu budżetowego 2007-13.

Zmiany w Dziale Analiz Expandera

W związku z zakończeniem współpracy z Expanderem przez Katarzynę Siwek i Krzysztofa Stępnia, od 19 listopada szefem przebudowanego Działu Analiz spółki jest Rafał Lerski. Natomiast 1 grudnia obowiązki Głównego Analityka obejmie Paweł Majtkowski

Rafał Lerski jest związany z Expanderem od 2008 roku, dotychczas pełnił funkcję Głównego Analityka Inwestycyjnego i zajmował się analizami na wewnętrzne potrzeby spółki i jej klientów. Lerski legitymuje się tytułem CFA oraz posiada licencję doradcy inwestycyjnego, ma także 15-letnie doświadczenie zawodowe, na które składa się zarządzanie aktywami, analiza rynków finansowych oraz zarządzanie ryzykiem inwestycyjnym. Jako szef Działu Analiz w Expanderze będzie dbał o wysoką jakość przygotowywanych opracowań.

Paweł Majtkowski natomiast był już związany z Expanderem w latach 2006-2008. Ostatnio pełnił funkcję Głównego Analityka w firmie doradztwa finansowego Finamo. Jest uznanym ekspertem zajmującym się rynkiem produktów finansowych. Powraca do spółki na stanowisko Głównego Analityka, gdzie zajmować się będzie między innymi bieżącymi kontaktami z dziennikarzami oraz przygotowywaniem materiałów dla mediów.

Nowy Dział Analiz będzie zajmował się zarówno przygotowywaniem opracowań na potrzeby klientów, jak i przygotowaniem bieżących analiz dla mediów. W najbliższych miesiącach planowane jest dalsze powiększenie zespołu, by swoimi działaniami odzwierciedlał pozycję firmy Expander, jako wiodącej firmy niezależnego doradztwa finansowego w Polsce.

Zadbaj o swoją karierę. Odwiedź Wirtualne Targi Pracy

Każdy ma czasem takie poczucie, że obecna praca już go nie satysfakcjonuje i chciałby się bardziej rozwijać. Jednak wiąże się to z godzinami spędzonymi na wyszukiwaniu kolejnych ofert pracy i wysyłaniem setek CV. monsterpolska.pl wychodzi naprzeciw oczekiwaniom poszukujących pracy, otwierając wirtualne drzwi do kariery. W dniach od 28 marca do 3 kwietnia 2011 roku odbędą się II Wirtualne Targi Pracy Monsterpolska.pl.

Wirtualne Targi Pracy Monsterpolska.pl to połączenie technologii 3D z tradycyjną formułą targów pracy. Osoby odwiedzające Wirtualne Targi Pracy Monsterpolska.pl, wchodząc od 28 marca do 3 kwietnia na stronę www.dnipracy.pl, przeniosą się do wirtualnego świata rekrutacji.

Już teraz kandydaci mogą zarejestrować się na targach oraz zostawić swoje CV. Od 28 marca będzie można odwiedzać stoiska pracodawców, zapoznać się z profilem ich działalności oraz wymaganiami na poszczególne stanowiska, a także porozmawiać z nimi na czatach. Ponadto podczas trwania targów odbędzie się wiele ciekawych konferencji i szkoleń. Dla pracodawców Wirtualne Targi Pracy Monsterpolska.pl to nie tylko okazja do prezentacji ofert pracy, ale przede wszystkim do nawiązania bezpośredniego kontaktu z poszukującymi pracy kandydatami. Platforma została tak skonstruowana, aby pracodawca mógł ocenić kandydata tak samo, jak podczas prawdziwej rozmowy kwalifikacyjnej.

„To już druga edycja Wirtualnych Targów Pracy Monsterpolska.pl, które poprzednio cieszyły się niespodziewaną frekwencją. Naszą witrynę odwiedziło wtedy ponad 165 tys. użytkowników, a 27 wystawców zgromadziło ponad 7 tys. CV,” mówi Małgorzata Majewska z monsterpolska.pl. „Mamy nadzieję, że i tym razem zainteresowanie będzie duże, a pracodawcy znajdą kandydatów, których szukają”.

Wśród pracodawców na tegorocznych targach znajdą się m.in. Acxiom Global Service Center, Grafton Recruitment Polska, Capgemini Polska, Decathlon, Decora, EURES, Euro-Net, Grupa Telekomunikacja Polska S.A., IBM BTO Business Consulting Services, KPMG, Krakowski Instytut Technologii, Leroy Merlin Polska, Lionbridge Polska, Luxoft Poland, Mastermind, Money.pl, Most Wanted, PricewaterhouseCoopers Polska, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, TNT Express Poland i Zepter International.

„Pracodawcy uczestniczący w tej edycji Wirtualnych Targów Pracy Monsterpolska.pl, będą poszukiwali nie tylko specjalistów z branży IT, finansów, sprzedaży i marketingu, ale i wielu innych,” informuje Małgorzata Majewska z monsterpolska.pl.

Patronat medialny nad targami objęli: Interia.pl Brief.pl, Dlaczego.com.pl, iwoman.pl, Money.pl, Monitor Prawa Pracy, Monitor Podatkowy, Newsweek, Personel i Zarządzanie, Personel Plus, Puls Biznesu, Radio Kampus, Magazyn Rekruter, Rynekpracy.pl, DBM Polska i TVP Info. Patronem honorowym targów jest Stowarzyszenie Agencji Zatrudnienia SAZ.

Biznes dla nauki – nauka dla biznesu

Zapotrzebowanie na przedsiębiorczych i wysoko wykwalifikowanych pracowników stale rośnie. Tymczasem kompetencje dzisiejszych absolwentów polskich uczelni w większości przypadków nadal nie spełniają oczekiwań potencjalnych pracodawców.

Stwierdzeniem tym Komisja Europejska podkreśla brak spójności pomiędzy działalnością edukacyjną a realnymi potrzebami pracodawców. Tradycyjne szkolnictwo staje się niewystarczające. Uczelnie starają się przekazywać studentom aktualną wiedzę i praktyczne umiejętności z dziedzin wchodzących w zakres programu studiów. Coraz chętniej współpracują z przedsiębiorcami, dostrzegając sens i potrzebę kooperacji sektora nauki z sektorem prywatnym. Jednakże polskie szkolnictwo ciągle nie jest w wystarczającym stopniu zintegrowane z gospodarką.

Model nowoczesnego uniwersytetu, oprócz kształcenia i prowadzenia badań naukowych, obejmuje realizację dodatkowej misji, jaką jest odniesienie społeczne, przedsiębiorczość i innowacyjność. Stanowisko Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na temat konieczności powiązania działalności uczelni z potrzebami sektora gospodarki i rynku pracy jest jednoznaczne. Przemianę dominującego modelu kształcenia, w którym po kilkuletnich studiach, w znacznej mierze opierających się na edukacji czysto teoretycznej, umiejętności praktyczne absolwent zwykle musi zdobywać na własną rękę, uznaje się za kluczową.

Działania zmierzające do wzmacniania partnerstwa uczelni z sektorem prywatnym należy rozpocząć już u podstaw. Szczególnie istotny jest etap kształcenia osób, które w przyszłości będą zajmowały się uczeniem i szkoleniem innych. Obejmuje to kształtowanie u kadry naukowo-dydaktycznej otwartej postawy wobec sektora gospodarki jako źródła postępu, dostatku i potencjalnych miejsc zatrudnienia. Z drugiej strony istotny jest czynny udział przedstawicieli przedsiębiorstw w opracowywaniu i współtworzeniu ofert edukacyjnych, programów nauczania oraz w dydaktyce. Skuteczne kształcenie powinno opierać się nie tylko na stosowaniu właściwych metod dydaktycznych, ale również na wykorzystywaniu nowoczesnej technologii, narzędzi i systemów funkcjonujących w przedsiębiorstwach. W przypadku kierunków związanych z szeroko pojętym zarządzaniem przedsiębiorstwem dotyczy to nieodzownych w biznesie systemów informatycznych.

Jakość studiów a szanse absolwentów

Na stale powiększające się grono uczelni wspierających swoją działalność dydaktyczną oprogramowaniem Comarch składają się szkoły dążące do zapewnienia swoim uczniom kompetencji zawodowych, rozumianych jako połączenie wiedzy z umiejętnościami praktycznymi. Po stronie uczelni współpraca ta odbywa się zwykle za pośrednictwem konkretnych osób, przeplatających teorię z praktyką. Wykorzystując bezpłatne wersje edukacyjne oprogramowania Comarch OPT!MA i Comarch CDN XL, prowadzą one ciekawe zajęcia warsztatowe z takich dziedzin, jak np. zarządzanie, rachunkowość, ekonomia, handel czy logistyka. Jak mówi dr Konrad Grabiński, adiunkt w Katedrze Rachunkowości Finansowej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie prowadzący zajęcia w oparciu o Comarch OPT!MA, Wraz z upływem czasu zauważyć można, że coraz więcej studentów przychodzących na zajęcia słyszało już wcześniej o oprogramowaniu Comarch OPT!MA. Zdarza się nawet, że studenci z innych kierunków przychodzą specjalnie na zajęcia tylko w celu poznania tego systemu – mimo iż nie mają możliwości otrzymania oceny za udział w zajęciach.

Uczelnie, których ambicją jest zapoznawanie swoich studentów z najnowszymi trendami informatycznymi w praktyce biznesowej oraz rozwiązaniami na nich opartymi, z pewnością zainteresuje możliwość bezpłatnego użyczenia wersji edukacyjnej Comarch ALTUM. System o pełnej funkcjonalności umożliwia prowadzenie zajęć na kilkudziesięciu stanowiskach komputerowych.

Bezpłatne oprogramowanie użyczane szkołom na czas nieokreślony, z możliwością darmowego aktualizowania systemu, z dostępem do materiałów umożliwiających naukę jego obsługi i upustów cenowych na szkolenia merytoryczne dla dydaktyków, to duży ukłon w stronę uczelni i kolejny krok w kierunku poprawy jakości nauczania oraz zwiększenia poziomu i atrakcyjności studiów.

Właśnie teraz nastał odpowiedni moment na ożywienie współpracy uczelni i przedsiębiorstw. W okresie kryzysu gospodarczego, kiedy absolwentom coraz trudniej znaleźć pracę, a przedsiębiorstwa podlegają silnej presji konkurencji, ekonomiczna i społeczna wartość dodana tego rodzaju współpracy decyduje o jej priorytetowym znaczeniu.

Autor: Joanna Długa, konsultant ds. edukacji Comarch

Mebelplast S.A. przejmuje Weco

Mebelplast S.A. jeden z polskich producentów mebli tapicerowanych nabył od inwestora Square Four (SQ4) 100% udziałów w firmie Weco Polstermöbelmanufaktur Leimbach GmbH. Umowę podpisano we Frankfurcie nad Menem.

Zakup firmy Weco otwiera przed Mebelplast nowe perspektywy rozwoju. Inwestycja jest korzystna dla Spółki ze względu na duży potencjał obydwu firm oraz komplementarność ofert i kanałów dystrybucji. Weco prowadzi sprzedaż głównie poprzez małe i średnie organizacje handlu branżowego i detalicznego. Mebelplast, obok rynków zachodnich, posiada rozbudowane kanały dystrybucji na Bałkanach i rynkach wschodnich, gdzie ulokuje produkty z Leimbach. Głównymi partnerami Mebelplast w Niemczach są duże sieci meblowe. Spółka posiada także rozbudowaną sieć przedstawicieli handlowych w Europie Zachodniej oraz sieć salonów w Polsce. Poprzez silną markę i doświadczenie Weco w produkcji tapicerowanych mebli skórzanych Mebelplast poszerzy własną ofertę.

„Dla Mebelplast Weco jest ważną i strategiczną inwestycją. To połączenie daje duże możliwości ekspansji” – komentuje Prezes Zarządu firmy Mebelplast Marek Kołakowski. „Grupa Mebelplast poszerza ofertę produktów i portfolio marek oraz istotnie wzmacnia pozycję na strategicznych dla nas rynkach: niemieckim, szwajcarskim i austriackim. Dla firmy Weco włączenie w skład Grupy oznacza ciągłość istnienia firmy, utrzymanie zatrudnienia oraz dostęp na rynki Polski, Europy Wschodniej i Południowej.”

Mebelplast nie wyklucza dalszej rozbudowy Grupy poprzez kolejne przejęcia. Jednocześnie planuje w 2011 roku wejść na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Przeprowadzona transakcja przejęcia firmy Weco znacząco zwiększa atrakcyjność Spółki i możliwości jej dalszego rozwoju.

Mebelplast został założony w 1988 roku w Olsztynie przez Marka Kołakowskiego – obecnego Prezesa i właściciela firmy. Dzięki konsekwentnej polityce rozwoju, wysokiej jakości i szerokiej ofercie spółka osiągnęła pozycję lidera na rynku polskim i europejskim. Obecnie asortyment Mebelplast składa się z ponad 400 modeli w trzech kolekcjach oraz przeszło 1500 wzorów tkanin obiciowych. Firma posiada dwa zakłady produkcyjne: w Olsztynie i w Reszlu oraz sieć salonów Livingroom, w której skład wchodzi 16 placówek własnych i 7 partnerskich. Przez wiele lat Mebelplast rozwijał się przede wszystkim w oparciu o eksport do państw Europy Zachodniej. Obecnie produkcja trafia na rynki Unii Europejskiej, a także do USA, Kanady i Arabii Saudyjskiej. Od 2005 roku spółka realizuje strategię dywersyfikacji sprzedaży i ekspansji na rynek krajowy. Około 30% produkowanych przez Mebelplast mebli jest sprzedawanych w kraju poprzez sieć własnych i partnerskich salonów Livingroom.

Facebook ulubioną przynętą internetowych oszustów

Coraz więcej zagrożeń projektowanych jest w celu rozprzestrzeniania się za pośrednictwem najbardziej popularnych portali społecznościowych. W ostatnich dniach wykryto dwa nowe złośliwe wirusy – Asprox.N oraz Lolbot.Q, które grasują na Facebooku czyniąc spustoszenie wśród internautów.

Asprox.N jest trojanem, który dociera do potencjalnych ofiar za pośrednictwem poczty email. Oszukuje użytkowników przekazując informację, że ich konto na Facebooku jest wykorzystywane do dystrybucji spamu i dla bezpieczeństwa zmieniono ich dane uwierzytelniające. Email zawiera fałszywy dokument Word z rzekomo nowym hasłem.

Ten załącznik posiada nietypową dla programu Word ikonę i ma nazwę „Facebook_details.exe”. W rzeczywistości jest trojanem, który po uruchomieniu pobiera plik .doc, ten z kolei włącza aplikację Word, aby użytkownicy byli przekonani, że de facto otwiera się oryginalny plik.

Po uruchomieniu trojan pobiera kolejny plik stworzony po to by otworzyć wszystkie dostępne porty w komputerze łącząc się z różnymi serwisami pocztowymi, aby zaspamować tak wielu użytkowników ilu tylko będzie możliwe.

Inny wirus, Lolbot.Q, rozprzestrzenia się za pomocą takich aplikacji do komunikacji internetowej jak MSN czy Yahoo!, przesyła wiadomość ze złośliwym linkiem. Po kliknięciu w link pobierany jest robak, który przechwytuje konta użytkowników i uniemożliwienia im dostęp do profili na Facebooku. Następnie, gdy użytkownik próbuje się zalogować, pojawia się wiadomość, że konto zostało zawieszone i aby je reaktywować, należy wypełnić przesłany kwestionariusz, który dla zachęty oferuje atrakcyjne nagrody – laptopy, iPady, itp.

Po udzieleniu kilku odpowiedzi użytkownik jest proszony o podanie numeru telefonu, na który otrzymuje ofertę ściągnięcia pakietu danych za €8.52 na tydzień. Po wykupieniu subskrypcji, poszkodowani otrzymują hasło za pomocą którego mogą reaktywować swoje konto na
Facebooku.

„Przestępcy w cyberprzestrzeni ponownie wykorzystują strukturę społeczności internetowych do oszustw i infekowania komputerów złośliwym oprogramowaniem. Biorąc pod uwagę rosnącą popularność portali społecznościowych nie należy się dziwić, że są one wykorzystywane, aby wabić potencjalne ofiary” – mówi Luis Corrons, Dyrektor Działu Technicznego z PandaLabs.

PandaLabs ostrzega wszystkich użytkowników, aby byli czujni po otrzymaniu wiadomości z nietypowymi, przyciągającymi uwagę załącznikami na skrzynkę email bądź poprzez komunikatory i inne kanały. Należy także zachować ostrożność przy otwieraniu zewnętrznych linków. Oczywiście, przestrzegamy przez udostępnianiem danych aplikacjom, które oferują jakikolwiek rodzaj testu.

Wykształceni bezrobotni

Wykształcenie wyższe przestało chronić przed bezrobociem. Od 2007 r. liczba bezrobotnych absolwentów wzrosła o 70,4 tys. Obecnie absolwenci szkół wyższych stanowią 10,5 proc. wszystkich bezrobotnych. Wynika z tego, że niemal co dziesiąty polski bezrobotny posiada wykształcenie wyższe.

Chociaż nadal największe bezrobocie panuje wśród osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym, gimnazjalnym oraz podstawowym i niepełnym podstawowym to osoby posiadające dyplom uczelni wyższej, nie mogą już spać spokojnie.

Odsetek osób studiujących na uczelniach wyższych w Polsce, jest jednym z najwyższych w Europie. Wyprzedzają nas tylko takie kraje jak: Finlandia, Dania czy Słowenia. Zaś najmniejszym zainteresowaniem cieszą się studia w Austrii, Słowacji czy Wielkiej Brytanii – wynika z diagnozy „Szkolnictwo wyższe w Polsce” przygotowanej przez IBnGR (Instytut Badań nad Gospodarka Rynkową) oraz Ernst & Young. Co więcej proporcje między ilością uczelni publicznych i niepublicznych w Polsce są dość unikalne jak na skalę światową. W przeciwieństwie do takich krajów jak Niemcy, Austria czy Dania w Polsce sektor niepublicznych uczelni wyższych jest znaczny. – Polska w ciągu ostatnich dwudziestu lat nadrobiła wiele różnic dzielących jej system szkolnictwa wyższego od systemów krajów rozwiniętych Europy Zachodniej. Nadal jednak konieczne jest wprowadzenie reform systemowych, które pomogą zsynchronizować i dostosować szkolnictwo wyższe do potrzeb społeczeństwa i ekonomii. Pokutuje bowiem opinia, że polski system jest zbyt akademicki, a to może oznaczać, że program nauczania nie jest w odpowiednim stopniu dostosowany oczekiwań i wymagań rynku pracy. W efekcie mimo tego, że Polska należy do krajów, w których liczba magistrów jest jedną z najwyższych w Europie, to właśnie ta grupa społeczna ma coraz częściej problem z płynnym wejściem na rynek pracy i niejednokrotnie zmuszona jest do przekwalifikowania się i nabycia nowej wiedzy. W przeciwnym razie bez nowych kompetencji i umiejętności, zasiliłaby grono bezrobotnych – mówi Fiona Harvey, Szef ds. rozwoju CIMA (Chartered Institute of Management Accountants).

Monitorowanie karier

Od 1 października 2011 r. uczelnie będą musiały monitorować kariery zawodowe swoich absolwentów, bowiem taki obowiązek nakłada na nie nowa ustawa o szkolnictwie wyższym. Celem takich badań jest pomoc uczelniom w lepszym dostosowywaniu kierunków i programów kształcenia do zmieniającego się rynku pracy, ale również ma być wskazówką dla studentów, która uczelnia gwarantuje największe szanse na znalezienie zatrudnienia. – Niektóre polskie uczelnie już od dawna za pośrednictwem biur karier zbierają informacje na temat losów zawodowych swoich absolwentów. Na świecie to powszechna praktyka stanowiąca o konkurencyjności danej szkoły czy uczelni, bowiem im większy wachlarz możliwości zawodowych po ukończeniu danej uczelni, tym zwiększa się jej popularność. Co więcej tego typu monitoring dostarcza informacji nie tylko danej uczelni, ale również organom państwa. Odpowiednio zebrane i sklasyfikowane dane pomagają tworzyć system edukacji, określają skale popytu i podaży na dane wykształcenie, kwalifikacje czy zawody – dodaje Fiona Harvey.

Nowy trend wśród młodych – ani praca ani nauka

Na świecie rośnie pokolenie młodych osób, które nie pracują i nie studiują. Dane z 26 krajów należących do OECD są alarmujące: w 2010 r. ponad 12,5 proc. osób w wieku 15-24 nie pracowało i nie uczyło się (w 2008 r. było ich 10,8 proc.). W tej grupie znalazło się prawie 16,7 milionów młodych ludzi, z czego 10 milionów jest nieaktywna zawodowo oraz nie uczy się, a 6,7 milionów jest bezrobotna – Problem bezrobocia wśród młodych ludzi zostaje przysłonięty przez zjawisko rosnącej bierności młodych osób, wykluczenia z rynku pracy oraz ich postawy do życia i walki z przeciwnościami losu. Pokolenie ludzi, którzy żyją na koszt rodziców, nie pracują i nie studiują, staje się coraz poważniejszym problemem dla poszczególnych krajów UE, Stanów Zjednoczonych czy nawet Japonii. Wśród krajów europejskich najgorzej wygląda sytuacja w Hiszpanii i we Włoszech, gdzie już nawet 15-16 proc. młodych ludzi nie pracuje i nie uczy się. UE dostrzegła ten problem i zamierza wprowadzić różnorodne programy skierowane do młodzieży, ułatwiające im znalezienie pracy, oparte na rozwiązaniach stosowanych w krajach o niskim bezrobociu wśród młodzieży. Niemniej jednak problem jest poważny, bowiem prognozy dot. bezrobocia młodych Europejczyków na najbliższe lata są bardzo niepokojące – mogą wzrosnąć nawet do 20 proc. w 2012 r. – podsumowuje Fiona Harvey.

Nota redakcyjna:

w informacji prasowej wykorzystano dane pochodzące z raportu GUS Bezrobocie rejestrowane. I-III kwartał 2010 r., „Szkolnictwo wyższe w Polsce” diagnoza przygotowana przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową oraz firmę Ernst &Young oraz raport OECD „Off to a Good Start? Jobs for Youth 2010”.