Kurs dolara poniżej 4 złotych

Ostatnie zmiany oczekiwań dotyczące stóp procentowych pokazują, że z podwyżkami się już pożegnaliśmy. To właśnie dlatego kapitał ucieka zza oceanu i trafia w naszą stronę świata. W tle mamy wyraźne odbicie cen ropy w wyniku zapowiedzi OPEC.

Koniec historii o podwyżkach za oceanem

Po kolejnych wystąpieniach członków FED szanse na podwyżki stóp procentowych na posiedzeniu grudniowym realnie zniknęły. W obecnie symboliczne 0,2% jest już nawet na scenariusz z obniżką stóp procentowych. Sytuacja w gospodarce amerykańskiej wskazuje na to, że bardziej prawdopodobne jest obecnie czekanie i stopniowe obniżki stóp procentowych. Im niższe oczekiwane stopy procentowej, tym słabsza waluta. To właśnie dlatego jesteśmy świadkami wyraźnej przeceny dolara w ostatnim czasie. Od dołka z początku października kurs euro względem dolara podskoczył z 1,0450 powyżej 1,0900. Najlepszym dowodem jak duże zmiany mamy na parach z dolarem jest fakt, że kurs dolara spadł dzisiaj rano poniżej 4,00 zł.

Zawirowania na ropie

Rynek ropy od dawna jest pod gigantycznym wpływem kartelu OPEC. Po gwałtownych spadkach w czwartek, kiedy to cena baryłki obsunęła się aż o 4 dolary, wielu obserwatorów zastanawiało się, kiedy przedstawiciele organizacji zapowiedzą reakcję. Długo czekać nie trzeba było, bo głosy te pojawiły się już w piątek. Na posiedzeniu 26 listopada ma być podobno podjęta decyzja o dodatkowych cięciach wydobycia. Rynek postanowił nie czekać i w piątek cena wróciła do poziomów z czwartkowego poranka. Co ciekawe, w ten sam piątek poznaliśmy dane z USA. Liczba wież wiertniczych niespodziewanie wzrosła. Wygląda więc na to, że USA będzie zwiększać wydobycie w czasie, kiedy OPEC będzie redukować. Ciekawe, jak w tej sytuacji będzie wyglądać lojalność uczestników kartelu względem siebie. Zdarzało się w historii, że nie każda obniżka była w pełni realizowana.

Inflacja w strefie euro

Kolejne regiony mogą się chwalić ostatnio powrotem bliżej celu inflacyjnego. Jednym z nich jest strefa euro. Poziom 2,9% w skali roku to nie jest 2%, które jest docelowym poziomem, ale już jesteśmy w zakresie rozsądnego 1% odchylenia. Na uwagę zasługuje jednak inflacja bazowa, która wynosi 4,2%. Boleśnie przypomina nam to o fakcie, że za spadek tempa wzrostu cen odpowiada nie tylko poprawa sytuacji, ale spadek cen paliw z szalonych poziomów 2022 roku. Dane te wynikały z danych szczątkowych, więc nie wzbudziły dużej reakcji na rynku.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Susza w Kanale Panamskim może przedłużyć recesję handlową, która wpłynie także na rynek polski

  • Liczba statków, które mogą przepływać przez Kanał Panamski, zostanie zmniejszona o połowę do 18 statków dziennie, począwszy od lutego 2024 r., co szczególnie wpłynie na eksport z USA
  • Po tym, jak światowy handel osiągnął dno, takie zakłócenia podsycają obawy o wyższą importowaną inflację
  • W efekcie nie można całkowicie wykluczyć skoncentrowanego wzrostu cen w sektorze energetycznym i konsumenckim. W 2022 r. trzema głównymi towarami przewożonymi przez Kanał Panamski były ropa naftowa i produkty ropopochodne (30%), ładunki kontenerowe (22%) i zboża (13%). Pod względem ruchu według segmentów rynku żeglugowego w odniesieniu do handlu światowego, największy udział miał skroplony gaz ropopochodny (LPG)
  • Fizyczne koszty zmian klimatycznych są realne: susza wskazuje na to, co czeka nas w przyszłości wraz ze wzrostem globalnych temperatur: do 2030 r. rosnące temperatury mogą doprowadzić do -38% spadku zdolności transportowej, zmniejszając potencjalny wzrost globalnego handlu towarami o -5 punktów procentowych rocznie

Historycznie niski poziom wody w jeziorze Gatun, które zasila Kanał Panamski, zmniejsza liczbę statków, które mogą przez niego przepłynąć, zagrażając kluczowemu szlakowi handlowemu. Kanał Panamski, rozciągający się na długości około 80 km i łączący szlaki między Oceanem Atlantyckim i Oceanem Spokojnym, jest ważnym szlakiem handlowym od 1914 r., przenosząc około 3-5% światowego handlu każdego roku. Chociaż Republika Panamy generalnie odnotowuje wysoki poziom rocznych opadów (średnio 247 cm opadów w ciągu ostatnich 10 lat), ten rok był drugim najbardziej suchym  od 1950 roku. W rezultacie sztuczne jezioro stworzone w celu dostarczania wody do obsługi śluz i pomagania statkom w przepływie przez Kanał odnotowało historycznie niski poziom wody. W związku z tym Zarząd Kanału Panamskiego (ACP) ograniczył liczbę statków, które mogą przepływać przez kanał do 24 dziennie (z 31 wcześniej), począwszy od 7 listopada. Liczba ta zostanie zmniejszona do 18 dziennie od lutego 2024 roku. Jest to równoznaczne z prawie -50% zmniejszeniem dziennej liczby statków przepływających przez kanał, przez który w normalnych czasach przepływa około 36-40 statków dziennie (wykres poniżej). ACP musiało również zmniejszyć limit zanurzenia z 50 stóp do 44 stóp, a na każdą stopę zanurzenia, która została zmniejszona w Kanale Panamskim, spedytorzy muszą zabrać około 300 do 350 kontenerów ładunku ze swoich statków, co doprowadziło do naliczenia około 600 USD więcej za kontener dla swoich klientów. Największy wpływ miało to na tankowce przewożące skroplony gaz ropopochodny (LPG).

Gwałtowny spadek liczby statków przepływających przez Kanał Panamski w ostatnich miesiącachGwałtowny spadek liczby statków przepływających przez Kanał Panamski w ostatnich miesiącach

Źródła: Bloomberg, Zarząd Kanału Panamskiego (ACP), Allianz Research. Uwagi: Linie przerywane wskazują prognozy poziomu wody i limity ogłoszone przez ACP dla liczby statków dziennie.

Zmniejszenie przepustowości o -50% w opinii Allianz Trade nasila obawy o recesję handlową w 2024 roku. Symulacje Allianz Trade sugerują, że spadek liczby statków przepływających przez kanał o -1 punkt procentowy z powodu epizodów suszy zmniejsza globalny handel towarami średnio o 0,14 punktu procentowego w porównaniu z rokiem poprzednim. Przed suszą kanał był wykorzystywany niemal w pełni, a do lipca przepływało przez niego średnio 35 statków dziennie. Szacujemy, że zmniejszenie liczby statków przepływających przez kanał może mieć skumulowany wpływ w wysokości -1,3 punktu procentowego w 2023 roku.  W najgorszym scenariuszu może to obniżyć wzrost wolumenu światowego handlu towarami o około -6 punktów procentowych, jeśli ograniczenia zostaną przedłużone do końca 2024 r., co doprowadziłoby do recesji w światowym handlu towarami.

Wpływ zmniejszenia liczby statków przepływających przez Kanał Panamski na handelWpływ zmniejszenia liczby statków przepływających przez Kanał Panamski na handel

Źródła: Bloomberg, Refinitiv Datastream, Allianz Research

Najbardziej ucierpiałyby na tym Stany Zjednoczone, które generują 70% całkowitego ruchu kontenerowego przepływającego przez Kanał Panamski. Co więcej, 40% całego amerykańskiego ruchu kontenerowego przepływa rocznie przez Kanał, co stanowi około 270 mld USD ładunków. Kanał łączy przede wszystkim wschodnie wybrzeże USA z Azją i zachodnim wybrzeżem Ameryki Południowej, więc zmniejszona przepustowość statków może zwiększyć ceny produktów wysyłanych między tymi regionami, z których zdecydowana większość to towary (wykresy poniżej). Jeśli chodzi o towary konsumpcyjne, kontenerowce przewożące gotowe towary rezerwują swoje rejsy z kilkutygodniowym wyprzedzeniem i mogą nie napotkać tak długiego czasu oczekiwania, jak w przypadku statków przewożących ładunki masowe suche, które zazwyczaj nie rezerwują swoich rejsów. Mimo to przewoźnicy kontenerowi będą musieli poradzić sobie z opóźnieniami i poprawić swoją logistykę, aby zapewnić dostawy towarów konsumpcyjnych na kluczowe nadchodzące Święta Dziękczynienia i Boże Narodzenie w USA.  Ogólnie rzecz biorąc obliczenia Allianz Trade wykazują, że zmniejszona przepustowość Kanału Panamskiego może zmniejszyć eksport z USA o blisko -0,3 pp w porównaniu z rokiem poprzednim. Kraje Ameryki Łacińskiej zajęłyby drugie miejsce na liście ze spadkiem eksportu o -0,2 punktu procentowego.

Kanał Panamski – ruch według segmentów rynku żeglugowego w odniesieniu do światowego handlu w 2022 r.Kanał Panamski – ruch według segmentów rynku żeglugowego w odniesieniu do światowego handlu

Źródła: PCA, Clarksons, Moody’s, Allianz Research

Kanał Panamski – tranzyt według towarów w odniesieniu do światowego handlu w 2022 r.

Kanał Panamski - tranzyt według towarów w odniesieniu do światowego handlu

Źródła: PCA, Clarksons, Moody’s, Allianz Research

Nie można całkowicie wykluczyć skoncentrowanego wzrostu cen w sektorze energetycznym i konsumenckim. W 2022 r. trzema głównymi towarami przewożonymi przez Kanał były ropa naftowa i produkty ropopochodne (30%), ładunki kontenerowe (22%) i zboża (13%). Pod względem ruchu według segmentów rynku żeglugowego w odniesieniu do handlu światowego, największy udział miał skroplony gaz ropopochodny (LPG), a następnie chemikaliowce i kontenery, podczas gdy pod względem tranzytu według towarów największy udział stanowiły zboża, produkty ropopochodne i chemikalia. Ponieważ jednak Kanał Panamski jest tylko ułatwieniem, a nie jedynym rozwiązaniem łączącym, przewoźnicy łączący wschodnie wybrzeże USA z Azją rozważają wykorzystanie innych alternatyw, takich jak Kanał Sueski lub wokół Przylądka Dobrej Nadziei (RPA). Chociaż trwa to dłużej[1]  i oznacza większe zużycie paliwa, pozwoliłoby to firmom uniknąć opłat za Kanał Sueski, które wzrosły w tym roku. Stawki frachtowe tankowców LPG wzrosły o +44% w okresie od sierpnia do listopada 2023 r. po wprowadzeniu przez AKP środków mających na celu walkę z kryzysem (wykres poniżej), a aukcje na sloty ruchu przez kanał, które zwykle wygrywały sektory LPG i LNG, osiągnęły rekordowy poziom 2,85 mln USD, podczas gdy w 2023 sprzedawano je za 2,4 mln USD w 2023 r., czyli już wtedy ponad 900 000 USD więcej niż w normalnych czasach. Zmiany te z dużym prawdopodobieństwem wpłyną na marże firm żeglugowych.

Stawki frachtu LPG z Zatoki Perskiej do Japonii przez Kanał PanamskiStawki frachtu LPG z Zatoki Perskiej do Japonii przez Kanał Panamski

Źródła: Refinitiv, Allianz Research

Zmiany klimatu mogą mieć długotrwały wpływ na Kanał Panamski. Biorąc pod uwagę wzrost średniej globalnej temperatury o 1,5°C i odchylenie o -7,4% mediany zrzutu rzeki[2] w stosunku do obecnego poziomu wody, dzienna liczba statków zostanie zmniejszona o -15 w porównaniu do normalnych czasów (tj. 40), co oznaczałoby -38% spadek zdolności transportowej, zmniejszając potencjalny wzrost globalnego handlu o -5 punktów procentowych rocznie. Podczas gdy projekty mające na celu poprawę i przywrócenie lasów deszczowych w Panamie mogą zmniejszyć związane z klimatem koszty handlu przez Kanał Panamski w perspektywie długoterminowej, zmniejszenie zanurzenia i ograniczenie limitu statków przepływających przez kanał wydają się być najlepszym rozwiązaniem w perspektywie krótkoterminowej.

[1] VLGC (bardzo duże gazowce) łączące wschodnie wybrzeże USA z Chinami potrzebują około 58 dni na przepłynięcie przez Kanał Panamski, 81 dni przez Kanał Sueski i 88 dni na opłynięcie Przylądka Dobrej Nadziei.

[2] Definiowany jako objętość wody przepływającej przez rzekę lub kanał strumienia.

Brown-Forman Polska wśród najbardziej zaawansowanych pracodawców w zakresie zarządzania różnorodnością i inkluzji w Polsce

Brown-Forman Polska znalazł się w prestiżowym gronie firm prowadzących najbardziej zaawansowaną politykę zarządzania różnorodnością i inkluzją w Polsce. Na listę zakwalifikowało się jedynie 36 firm z całej Polski. Badanie prowadzone przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu, jest częścią projektu Karty Różnorodności, międzynarodowej inicjatywy pod patronatem Komisji Europejskiej. Diversity IN Check

Duże zróżnicowanie pokoleniowe oraz indywidualizm wśród pracowników jest i będzie coraz większym wyzwaniem dla pracodawców. Stąd pojęcie zarządzania różnorodnością coraz mocniej zyskuje na znaczeniu. To zjawisko szczególnie popularne w zachodniej Europie i Stanach Zjednoczonych, a w Polsce jest stosunkową nowością.

Dzisiaj, akceptacja różnorodności jest dla pracowników ważniejsza niż kiedykolwiek a inkluzywne środowisko pracy staje się standardem, od tego może zależeć sukces firmy w dłuższej perspektywie. Świadomość tego na czym zależy naszym pracownikom, daje nam możliwość skoncentrowania się na inicjatywach wykorzystujących potencjał jaki niesie różnorodność oraz tworzeniu dodatkowej wartości dla naszych pracowników, marek, biznesu oraz społeczności, których jesteśmy częścią’’ – podkreśla Dorota Pałysiewicz, dyrektor ds. HR w firmie Brown-Forman Polska.

 

Dane Forum Odpowiedzialnego Biznesu wskazują, iż polska praktyka zarządzania różnorodnością, równością i inkluzją nadal raczkuje. Tylko 1/3 firm w Polsce podejmuje świadome działania zarządzania różnorodnością, a zaledwie kilka procent firm w Polsce ma wypracowany formalny dokument strategii DEI.

Przykład dają zagraniczne koncerny działające w Polsce. – Różnorodność i inkluzywność są głęboko zakorzenione w wartościach naszej firmy. Chcemy, aby pracownicy mieli pewność, że w codziennej pracy mają wpływ i mogą pielęgnować najlepszą wersję siebie, bez względu na to, którą generację reprezentują. W ostatnich latach szczególnie ważna stała się troska o szybką adaptację do zmian, zdrowie psychiczne i umiejętności radzenia sobie ze stresem, stąd popularność różnorodnych rozwiązań dającym pracownikom empatyczne, bezpieczne środowisko do rozmowy oraz informacje i narzędzia w tym zakresie – uważa Dorota Pałysiewicz, reprezentująca Brown-Forman – amerykańską firmę z branży dystrybucji alkoholi.

I właśnie cykliczne badania FOB za pomocą narzędzia Diversity IN Check umożliwia diagnozę stopnia dojrzałości pracodawców w zakresie zarządzania różnorodnością i budowania inkluzywnych. Kwestionariusz badania oparty jest na uznanych międzynarodowych standardach i wytycznych, pomagających organizacjom na całym świecie przygotować np. strategie i raporty zrównoważonego rozwoju.

Karta Różnorodności, koordynowana w Polsce od 2012 roku przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu, ma na celu zachęcanie pracodawców w Polsce do aktywnego przeciwdziałania dyskryminacji oraz upowszechnianie tworzenia otwartych na różnorodność i włączających miejsc pracy.

9 na 10 nowych obiektów handlowych to parki

Rozwój rynku handlowego w Polsce koncentruje się przede wszystkim w małych miastach. Od początku 2023 roku przybyło łącznie 39 obiektów, zajmujących 270 tys. mkw. powierzchni – wynika z danych CBRE. Zdecydowaną przewagę mają parki handlowe, przeważnie powstające poza aglomeracjami, które obejmują 92 proc. otwartych w tym roku projektów i 72 proc. nowej przestrzeni. W sektorze centrów handlowych rośnie liczba rewitalizacji, rekomercjalizacji i rebrandingów. Wszyscy uczestnicy rynku coraz większą wagę przykładają do zrównoważonego rozwoju (ESG), np. oferując produkty ekologiczne oraz z drugiej ręki czy ograniczając zużycie mediów i produkcję odpadów.

Na rynku handlowym obserwujemy kontynuację trendów obecnych w poprzednich latach. Inwestorzy swoje kroki kierują w stronę mniejszych miast, realizując przede wszystkim parki handlowe o powierzchni nieprzekraczającej 10 tys. mkw. oraz obiekty „convenience”, zajmujące do 5 tys. mkw., w których łatwo zrobić szybkie, codzienne zakupy. Szacujemy, że już ponad jedna czwarta całej powierzchni handlowej w kraju znajduje się w miastach nieprzekraczających 100 tys. mieszkańców. Jednocześnie sporo zmienia się na rynku większych obiektów handlowych, takich jak centra, w których realizowane są rewitalizacje, rekomercjalizacje czy rebrandingi. Niezależnie od rodzaju, lokale handlowe zapełniają się. Poziom pustostanów od dwóch lat sukcesywnie spada i wynosi obecnie 3,6 proc. – mówi Piotr Karpiński, Head of Property Management Poland, CBRE.

W Polsce jest obecnie ok. 13,69 mln mkw. powierzchni handlowej. W 2023 roku przybyło jej 270 tys. mkw., w postaci 39 obiektów handlowych. Większość tej przestrzeni (72 proc.) to parki handlowe, obejmujące 27 nowo otwartych projektów oraz 9 rozbudów. Pozostałe trzy to otwarte centrum handlowe Bawełnianka w Bełchatowie (33 tys. mkw.), zmodernizowana galeria Fort Wola w Warszawie (22 tys. mkw.) oraz rozbudowana galeria Atrium Promenada (14 tys. mkw.).

Handel rośnie w małych miastach

Na koniec trzeciego kwartału br. w budowie znajdowało się 536,2 tys. mkw. powierzchni handlowej, spośród której prawie połowa (46 proc.) zasili małe miasta i większość (81 proc.) stanowią parki handlowe. Przestrzeń handlowa rośnie, a poziom pustostanów spada. W największych aglomeracjach wynosi 3,6 proc. całej powierzchni. Spośród dużych miast najniższy jest w Krakowie (1,7 proc.) i w Łodzi (1,8 proc.), a najwyższy w Poznaniu (4,4 proc.) oraz Trójmieście i Wrocławiu (4,3 proc.)

Zrównoważone zakupy

Ważną zmianą na rynku, która cały czas postępuje, jest podejmowanie działań związanych z ESG. Wzrost zainteresowania tą tematyką jest widoczny wśród konsumentów, inwestorów, właścicieli nieruchomości oraz sieci handlowych.

Widzimy, że najemcy coraz częściej mają w ofercie produkty ekologiczne lub z drugiej ręki, czym odpowiadają na oczekiwania swoich klientów. Podejmują również inne działania nakierowane na zrównoważony rozwój. Z kolei właściciele centrów handlowych realizują kolejne kroki w celu osiągnięcia zerowej emisji CO2, a także ograniczenia produkcji odpadów i zużycia mediów – mówi Piotr Karpiński.

Trendem, który cały czas się rozwija jest także omnichannel, czyli równoległy rozwój sprzedaży stacjonarnej i online. Dzięki temu konsumenci mogą łączyć oba kanały, np. oglądać produkt w sklepie i kupować w sieci, czy zamawiać artykuł przez internet i w razie potrzeby zwracać go na miejscu w lokalu.

Czynsze na stabilnym poziomie

Czynsze bazowe w najlepszych centrach handlowych utrzymują się na stałym poziomie i wynoszą 100-130 euro za mkw. za miesiąc w Warszawie oraz 40-60 euro za mkw. za miesiąc w innych dużych miastach. Dla parków handlowych wynoszą przeciętnie 9-12 euro za mkw. za miesiąc.

Podwyżka, elastyczność i rozwój to karty przetargowe w walce o finansistów

W 2023 roku firmy intensywnie poszukiwały pracowników w obszarze finansów, a największym zainteresowaniem cieszyły się stanowiska ekspertów podatkowych, głównych oraz samodzielnych księgowych i kontrolerów finansowych. Od kandydatów oczekiwano nie tylko wiedzy merytorycznej, ale również wysoko rozwiniętych umiejętności miękkich, umożliwiających efektywną współpracę
z biznesem. Specjaliści oczekiwali podwyżki na poziomie co najmniej 20%. Pracodawcy musieli spełnić zarówno oczekiwania finansowe, jak i pozafinansowe, istotne dla kandydatów. Wśród nich: większe możliwości rozwoju, podniesienie poziomu samodzielności lub zapewnienie większego wpływu na decyzje biznesowe oraz maksymalnie dużego komfortu i elastyczności, np. otwartości na pracę hybrydową.

Kandydaci przed pracodawcami

Z perspektywy poszukujących pracy w finansach sytuacja prezentuje się korzystnie, ofert jest dużo i kandydaci mają w czym wybierać. Pracodawcom jednak niełatwo obecnie znaleźć wysoko wykwalifikowanych ekspertów, którzy będą skłonni bez wahania zmienić pracę.

W związku z dużym zapotrzebowaniem na pracowników, płace osób z działów finansowych wyraźnie wzrosły. Na jedne z największych podwyżek mogli liczyć kontrolerzy finansowi oraz główni księgowi, którzy są obecnie najbardziej poszukiwaną rolą. Jest to stanowisko deficytowe, ponieważ popyt na kandydatów przekracza podaż. Taka sytuacja wynika m.in. z dużego wzrostu odpowiedzialności pomiędzy stanowiskiem samodzielnej księgowej oraz głównej księgowej. Pomimo wyraźnego wzrostu wynagrodzenia przy potencjalnym awansie, kandydaci z tego obszaru często nie planują takiego kroku, ponieważ w ich odczuciu skok finansowy nie rekompensuje wzrostu odpowiedzialności. Wiele samodzielnych księgowych nie chce piąć się wyżej w hierarchii firmy i preferuje stabilizację oraz większy komfort pracy. Jest to zjawisko specyficzne dla księgowości i nie występuje w innych obszarach finansów. Przyczynia się do tego również wysoka dynamika zmian w przepisach podatkowych oraz wynikające z niej ryzyka – nie tylko dla organizacji, ale przede wszystkim dla osób odpowiedzialnych za księgowość, których konsekwencje nie wszyscy chcą ponosić.

Pieniądze to za mało

By odnieść sukces rekrutacyjny, nie wystarczy już kuszenie wysokimi zarobkami. Łowcom talentów jest trudniej z uwagi na ograniczoną liczbę osób aktywnie poszukujących pracy, rozbieżności między ich oczekiwaniami finansowymi oraz oferowanym wynagrodzeniem i częsty brak możliwości zaoferowania realnej wartości dodanej dla kandydata, związanej ze zmianą pracy.

Zdecydowana większość osób jest gotowych wysłuchać propozycji, jednak nie angażuje się w proces rekrutacyjny, a nawet jeśli się zaangażują, to bardzo często nie są gotowi, by przyjąć ofertę. To wynika z faktu, że w przypadku osoby na stanowisku specjalisty bardzo często trudno jest wygenerować coś więcej poza podwyżką, która zazwyczaj i tak nie jest wystarczająco wysoka, by takiego kandydata zmotywować do zmiany. Tak bywa w przypadku samodzielnej księgowej czy kontrolera finansowego. Nawet przy wzroście wynagrodzenia zakres obowiązków lub możliwość wpływu na organizację nie zmienia się w istotny sposób, ta wartość finansowa nie robi wielkiej różnicy wobec obecnego komfortu pracy, wypracowanej pozycji, realnej szansy na podwyżkę w dotychczasowej firmie  – mówi Michał Kłak, dyrektor w Michael Page.

Dlatego w ślad za wyższym wynagrodzeniem muszą iść dodatkowe profity, na tyle atrakcyjne, że wniosą dla kandydata istotną wartość dodaną i będą w stanie przekonać go do podjęcia ryzyka. Aby oferta została przyjęta, pracodawca musi spełnić zarówno finansowe, jak i pozafinansowe oczekiwania kandydata. Istotne są możliwości rozwoju, znaczny poziom samodzielności i odpowiedzialności, perspektywy awansu oraz realny wpływ na decyzje biznesowe w nowym miejscu pracy.

Aby kandydat miał motywację wejścia w rozmowę, my musimy być w stanie zagwarantować mu przede wszystkim podwyżkę. Wśród szukających aktywnie pracy – na poziomie 20%, wśród pasywnych – 20-30%. To jest przełomowy moment, który spowoduje, że kandydat będzie w stanie zaangażować się w proces rekrutacji. Natomiast to, czy on tę ofertę finalnie przyjmie i wytrwa w procesie rekrutacyjnym do końca, to będą determinować inne czynniki pozafinansowe. Przykładowo – czy zakres obowiązków ulegnie rozbudowie, czy dołączając do danej firmy, rozwinie się w jakiś sposób istotny dla niego, czy zmiana pracy poprawi jego ogólny dobrostan związany z work-life balance, czy zmiana pracy odblokuje możliwości kariery, których nie dostałby u obecnego pracodawcy. Dziś na rynku finansistów podwyżka jest warunkiem rozpoczęcia dialogu, natomiast to, czy kandydat wytrwa w procesie i przyjmie ofertę, zależy od pozostałych czynników, przy czym one zazwyczaj muszą iść w parze, czyli te dwie zmienne muszą być spełnione, aby proces się powiódł – precyzuje Michał Kłak.

Elastyczność kluczowa

Specjalistom z obszaru finansów uczestniczącym w rekrutacji zależy głównie na elastycznym podejściu pracodawcy do trybu home office i organizacji czasu pracy. Te oczekiwania pokrywają się z wnioskami płynącymi z raportu Talent Trends 2023, gdzie dla kandydatów, poza pensją, liczył się głównie work-life balance i możliwość rozwinięcia kariery.

– Poza płacą liczy się komfort pracy, elastyczność i zadaniowość – czyli możliwość wykonywania obowiązków służbowych w swobodnych ramach czasowych. Przy czym nie jest to jednoznaczne ze stuprocentową pracą spoza biura. Owszem, duże spółki consultingowe praktykują pracę zdalną, ale zdecydowana większość pozostałych pracuje w modelu hybrydowym –  konkluduje dyrektor w Michael Page.

Zdarza się także wyłączny tryb stacjonarny, podyktowany konkretnym typem biznesu. Jako przykład można podać firmy deweloperskie i budowalne, w których taki model pracy jest bardziej popularny i częściej praktykowany niż w innych przedsiębiorstwach. Wówczas sprawna i udana rekrutacja stanowi jeszcze większe wyzwanie.

Strategiczna transakcja Grupy ORLEN w Norwegii

PGNiG Upstream Norway z Grupy ORLEN przejmuje kontrolę nad całą działalnością spółki wydobywczej KUFPEC Norway. W efekcie transakcji, wydobycie gazu ziemnego Grupy ORLEN w Norwegii wzrośnie o jedną trzecią i przekroczy 4 mld m sześc. rocznie. Z kolei dzienna produkcja węglowodorów już w 2024 r. przewyższy 100 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. Przejmowana działalność obejmuje m.in. udziały w pięciu złożach, na których Grupa ORLEN już prowadzi eksploatację. Wydobywany z nich gaz będzie przesyłany do Polski gazociągiem Baltic Pipe.

Norweska spółka Grupy ORLEN, w wyniku konkurencyjnej procedury akwizycyjnej, zawarła umowę kupna 100 procent udziałów w KUFPEC Norway, spółce zależnej Kuwait Foreign Petroleum Exploration Company k.s.c.c. W wyniku przejęcia kontroli nad KUFPEC Norway, PGNIG Upstream Norway (PUN) zwiększy swoje udziały w eksploatowanych już złożach Gina Krog, Sleipner Vest, Sleipner Ost, Gungne i Utgard. Finalizacja transakcji planowana jest do końca roku i wymaga jeszcze stosownej akceptacji ze strony administracji norweskiej. Zakup udziałów w KUFPEC Norway zostanie sfinansowany w całości ze środków wypracowanych przez PGNiG Upstream Norway z działalności operacyjnej na Norweskim Szelfie Kontynentalnym.

– Zrealizowaliśmy strategiczną transakcję na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Dzięki przejęciu udziałów w KUFPEC Norway, wydobycie gazu przez Grupę ORLEN w Norwegii wzrośnie o ponad 1 mld metrów sześc. rocznie. To zdecydowanie zwiększa nasze możliwości zaspokojenia zapotrzebowania rynku polskiego oraz całego regionu w oparciu o własne zasoby gazu. Ta transakcja nie tylko przybliża nas do realizacji celów strategicznych Grupy ORLEN, ale zapewnia także szereg synergii, które wzmacniają nasz potencjał rozwojowy w Norwegii. Przejęliśmy kontrolę w złożach, na których już mamy bezpośrednie udziały, nabyte w wyniku poprzednich transakcji. Gwarantuje to płynną integrację nabytych aktywów, optymalizację kosztów operacyjnych oraz – poprzez skokowy wzrost skali działalności – dostęp do atrakcyjnego finansowania dalszych inwestycji – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu ORLEN.

W przeciwieństwie do dotychczasowych akwizycji PGNiG Upstream Norway, umowa dotyczy przejęcia wszystkich udziałów w spółce KUFPEC Norway AS wraz z całym jej majątkiem. Umowna cena transakcji wynosi 445 mln dolarów na dzień 1 stycznia 2023 r. i obejmuje wartość przejmowanych złóż, jak również wartość pozostałych aktywów KUFPEC Norway, w tym istotne saldo środków pieniężnych. PUN oczekuje, że w chwili przejęcia kontroli nad spółką, wartość środków pieniężnych w przejmowanej spółce przekroczy 200 mln dol. Umożliwi to bardzo szybki zwrot z inwestycji, który szacowany jest na około półtora roku od chwili rozliczenia transakcji.

W wyniku przejęcia, w 2024 r. produkcja PGNiG Upstream Norway wzrośnie do ponad 100 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej (boe) dziennie. To poziom, który kwalifikuje Spółkę do grupy dużych producentów ropy i gazu w Norwegii. Spółka awansuje również z 10. na 8. miejsce firm działających na Norweskim Szelfie Kontynentalnym pod względem rocznego wydobycia węglowodorów.

Akwizycja KUFPEC przełoży się na wzrost zasobów wydobywalnych pod kontrolą PGNiG Upstream Norway do prawie 400 mln boe. Ponad 80 proc. przejmowanych zasobów stanowi gaz ziemny, co wpisuje się w strategię ORLEN zakładającą maksymalizację produkcji gazu na potrzeby zaopatrzenia rynku polskiego i pozostałych krajów regionu. Wszystkie produkujące złoża, a w przyszłości także Eirin, mają połączenie z infrastrukturą pozwalającą tłoczyć wydobywany surowiec gazociągiem Baltic Pipe do Polski.

Wśród przejmowanych udziałów jest między innymi 30-procentowy pakiet w złożu Gina Krog. W wyniku akwizycji udział PUN w złożu wzrośnie do ponad 41 proc. Platforma Gina Krog została w tym roku podłączona do lądowej sieci elektroenergetycznej, co pozwala na ograniczenie do minimum emisji CO2 związanej z eksploatacją ropy i gazu. Niedawno PUN wraz z partnerami koncesyjnymi poinformowało o odkryciu dodatkowych zasobów gazu zlokalizowanych bezpośrednio w pobliżu Gina Krog.

Oprócz pięciu eksploatowanych złóż, Grupa ORLEN przejmie też kontrolę nad udziałami w gazowym złożu Eirin, które przewidziane jest do zagospodarowania z wykorzystaniem infrastruktury wydobywczej złoża Gina Krog. Umożliwi to szybkie uruchomienie dostaw gazu z Eirin, zapewniając jednocześnie atrakcyjną rentowność i niską emisję CO2 z produkcji.

To już druga w tym roku transakcja zrealizowana przez Grupę ORLEN w Norwegii. Wcześniej PUN kupiło udziały w złożach Sabina i Adriana na obszarze wydobywczym Skarv, których zasoby szacowane są na 38 do 88 mln boe. Wcześniej, w okresie 2017-2022, Spółka zrealizowała 10 akwizycji, w tym przejęła aktywa wydobywcze spółki INEOS E&P Norge, co pozwoliło jej zwiększyć produkcję gazu ziemnego z 0,5 mld m sześc. w 2017 r. do 3,1 mld m sześc. w 2022 r. W 2023 r. Spółka zakłada wyprodukowanie ponad 3 mld m sześc. gazu. Przejęcie KUFPEC pozwoli jej na skokowy wzrost produkcji w przyszłym roku, do ponad 4 mld m sześc.

PGNiG Upstream Norway realizuje intensywny program dalszego wzrostu wydobycia. Spółka, wraz z partnerami koncesyjnymi, uzyskał w czerwcu tego roku zgody administracyjne na zagospodarowanie ośmiu złóż. Łączna wielkość ich zasobów przypadająca na PUN przekracza 100 mln boe. W październiku br. ruszyło wydobycie z pierwszych otworów produkcyjnych złoża Tommeliten Alpha, w którym PGNiG Upstream Norway posiada ponad 42 proc. udziałów. W szczytowym okresie produkcji złoze zapewni Spółce co najmniej 0,5 mld m sześc. gazu rocznie.

W maju tego roku ORLEN zakończył uruchomiony pod koniec 2022 r. proces integracji swojej działalności w Norwegii, konsolidując aktywa wydobywcze PGNiG Upstream Norway i LOTOS Exploration & Production Norge. Obie spółki znalazły się w Grupie ORLEN w wyniku przejęcia przez koncern w 2022 r. Grupy LOTOS oraz PGNiG.

Po zakończeniu przejęcia KUFPEC, Grupa ORLEN będzie posiadał 94 koncesje na Norweskim Szelfie Kontynentalnym, co daje pod tym względem 5. miejsce wśród firm działających na tym obszarze. Biorąc pod uwagę zasoby wydobywalne, które wyniosą ok. 400 mln boe, PUN będzie plasował się na 9. miejscu, z czego ok. 60 mld m sześc. to zasoby gazu ziemnego. Biorąc pod uwagę produkcję gazu ziemnego – ponad 4 mld m sześc. rocznie – spółka znajdzie się na 7. pozycji firm wydobywczych na Szelfie.

Bain&Co.: Rynek osobistych dóbr luksusowych z nowym rekordem sprzedaży

Rynek osobistych dóbr luksusowych ustanowił w 2023 roku kolejny rekord sprzedaży na poziomie 362 mld euro, wynika z szacunków Bain & Company. Największą dynamikę wzrostu odnotował segment biżuterii i odzieży. Analitycy przewidują, że ze względu na szybko rosnącą bazę zamożnych klientów wartość rynku zwiększy się o połowę do 2030 roku.

Bazując na wynikach z trzech kwartałów, Bain & Company i mediolańska Fondaziona Altagamma prognozują, że w całym 2023 roku rynek osobistych dóbr luksusowych wzrośnie o 4 proc. w porównaniu do 2022 roku. Wzrost wartości rynku wynika w większym stopniu ze wzrostu cen niż z rosnącego wolumenu sprzedaży. W kolejnych latach tempo wzrostu ustabilizuje się na poziomie 5-7 proc. rocznie, co oznacza, że do 2030 roku wartość rynku wyniesie 540-580 mld euro.

Rynek towarów luksusowych jest zaskakująco stabilny i odporny na zawirowania ekonomiczne i geopolityczne. Nie zachwiały nim ani wysoka inflacja, ani groźba recesji czy działania wojenne w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie – mówi Katarzyna Wal, starszy menadżer w Bain & Company. – Rośnie liczba klientów zamożnych i aspirujących, a także stale powiększa się grupa osób ultrazamożnych.

Dzięki zakupom związanym z powrotem zamożnych turystów do ekskluzywnych kurortów i największych miast, Europa odnotowała 7 proc. wzrost sprzedaży osobistych dóbr luksusowych. W kontynentalnych Chinach rynek zwiększył się o 9 proc., a rekord pobiła Japonia, odnotowując 17 proc. wzrost. Osłabienie jena zachęcało turystów – głównie z Chin – do robienia zakupów w tym kraju po korzystniejszych cenach. Spadek o 8 proc. odnotowały natomiast rynki amerykańskie. W dużej mierze wynika to z pogarszających się nastrojów wśród klientów aspirujących i faktu, że w związku z umocnieniem dolara, najzamożniejsi konsumenci amerykańscy przenieśli się z zakupami za granicę.

Wszystkie kategorie osobistych dóbr luksusowych odnotowały wzrosty w 2023 roku. Największe dotyczą biżuterii i odzieży – około 5-6 proc. Sprzedaż zegarków, produktów beauty i wyrobów skórzanych zwiększyła się o 3-5 proc. Najsłabszą dynamikę odnotował segment luksusowych butów, w którym sprzedaż wzrosła zaledwie o 2-3 proc.

Mimo rosnącej bazy klientów, rynek dóbr luksusowych znajduje sposób na zachowanie elitarności, która jest jego istotą. Sprzyja temu moda na personalizację produktów i poszukiwanie wyjątkowości, zwłaszcza wśród wpływowej grupy ultrazamożnych klientów – dodaje Katarzyna Wal.Znajduje to odzwierciedlenie w strategiach cenowych. Z roku na rok widzimy rozszerzanie się widełek cenowych na rynku dóbr luksusowych.

Rosnąca segmentacja rynku i podziały między różnymi generacjami klientów sprawiają, że poznanie i zaspokojenie ich potrzeb staje się coraz większym wyzwaniem dla producentów luksusowych marek. Pokolenie milenialsów odpowiada obecnie za największą część zakupów i ta przewaga powiększy się jeszcze w nadchodzących latach. Według prognoz, do 2030 roku konsumenci z tej grupy, czyli osoby urodzone po 1980 roku, będą odpowiadać za 50-55 proc. rynku. Jednak to generacja Z, do której będzie należało 25-30 proc. rynku, będzie miała decydujący wpływ na trendy i dominujące wartości.

Oprócz osobistych dóbr luksusowych raport analizuje także sytuację na rynku ekskluzywnych samochodów, łodzi, prywatnych odrzutowców, hotelarstwa, sztuki i wyposażenia wnętrz. W tym roku dzięki odblokowaniu łańcuchów dostaw i wznowieniu realizacji zamówień, które skumulowały się w okresie pandemii, na rynku aut, łodzi i prywatnych odrzutowców odnotowano wzrost o 11-13 proc. Spektakularny wzrost o 100-130 proc. odnotowała niewielka pod względem wartości (4 mld euro) kategoria podróży luksusowymi wycieczkowcami, z których chętnie korzystają klienci z USA i Europy.

Całkowitą wartość rynku dóbr luksusowych w 2023 roku Bain & Company szacuje na 1,5 bln euro.

Raport na temat rynku dóbr luksusowych: Global luxury market projected to reach €1.5 trillion in 2023, a new record for the sector, as consumers seek luxury experiences | Bain & Company

Zmiany w postępowaniu upadłościowym dla małych firm

Unia Europejska pracuje nad projektem dyrektywy przewidującej, że wniosku o ogłoszenie upadłości mikroprzedsiębiorcy nie będzie można oddalić w sytuacji, gdy dłużnika nie będzie stać na koszty postępowania.

Dyrektywa Insolvency III, nad którą trwają obecnie prace, przewiduje, że uproszczone postępowania likwidacyjne dotyczyć będą mikroprzedsiębiorców (zatrudniających do 10 pracowników i z obrotami do 2 mln euro rocznie) i pozostawia państwom członkowskim UE możliwość objęcia tego rodzaju postępowaniem małych i średnich firm. Za niewypłacalne będzie uznawane mikroprzedsiębiorstwo, które nie jest w stanie spłacać swoich długów w terminie wymagalności i to państwa członkowskie UE będą same określać warunki, od których zależy uznanie, że dłużnik spełnia wymogi.

W prawie polskim definicja niewypłacalności podana została przez ustawodawcę w art. 11 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. prawo upadłościowe. Definicja niewypłacalności płynnościowej nie będzie musiała więc ulec istotnej zmianie. Stanowi bowiem, że dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. omniemywa się, że dłużnik utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Dłużnik będący osobą prawną albo jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną, jest niewypłacalny także wtedy, gdy jego zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jego majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące.

Uproszczone postępowanie to odpowiedź na liczne przypadki, kiedy nie ogłasza się upadłości, ponieważ majątek firmy nie wystarcza nawet na pokrycie kosztów postępowania upadłościowego. Przyczyn tego stanu rzeczy może być wiele – np. zbyt późne złożenie wniosku upadłościowego czy wysokie koszty. Sytuacje takie się mnożą, a z całą pewnością nie są one pożądane w obrocie gospodarczym i wpływają negatywnie na rynek. Skutkuje to istnieniem w obrocie martwych podmiotów, których nie stać ani na prowadzenie działalności, ani na spłatę długów, ani na ogłoszenie upadłości.

Należy podkreślić, iż obecnie obowiązuje instytucja wykreślenia spółki z rejestru przedsiębiorców przez sąd rejestrowy bez przeprowadzania postępowania likwidacyjnego, lecz jest ona jednak mało efektywna w praktyce.

Autor: r. pr. Aleksandra Diskau, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Jak wybrać idealny prezent świąteczny dla każdego?

Świąteczna magia już niedługo zacznie otaczać nas ze wszystkich stron, przypominając o tym, by obdarować bliskie osoby podarunkami. Jak wybrać idealne prezenty na święta, by trafić w gust każdego i sprawić, jak najwięcej radości?

Prezenty na święta to przede wszystkim wartość, nie tylko przedmioty

Podczas szykowania prezentów dla bliskich osób warto pamiętać, że najważniejsza jest pamięć i gest. Zamiast skupiać się na przedmiotach lepiej włożyć zaangażowanie i serce w zakup podarunku, który zrobi wrażenie, ucieszy, a być może i wzruszy adresata. prezenty świąteczne

Kluczem do sukcesu może okazać się personalizacja

Zazwyczaj to drobne szczegóły decydują o tym, że prezent jest udany. Osoby obdarowane najbardziej cenią sobie gesty świadczące o tym, że podarunek kupiony był i przygotowany z myślą o nich. Jednym z najlepszych sposobów na okazanie, jak cenimy sobie obecność danej osoby w naszym życiu, jest spersonalizowanie prezentu. Taką możliwość dają między innymi kosze prezentowe firmy NAPU. Pomysłów na personalizację nie brakuje, od bardziej formalnych jak bilecik z własnym tekstem, lub zawieszka, po kartkę, na której umieścić można długie i osobiste życzenia. Dla bardzo bliskich osób zdecydować się można na personalizację w postaci prywatnego zdjęcia. Zamawiając kosz prezentowy na stronie Napu.pl można wybrać sobie dowolną możliwość personalizacji oraz dołączyć do zamówienia swoje teksty życzeń lub przesłać zdjęcie.prezenty świąteczne prezenty świąteczne

Uniwersalne prezenty na święta dla każdego

Kosze prezentowe uznawane są za bardzo wartościowe prezenty na święta. Cenione są przede wszystkim za swoją uniwersalność. Bez problemu można podarować je osobie najbliższej lub komuś, z kim łączą nas mniej zażyłe stosunki, na przykład szefowi, czy współpracownikom. Zawartość koszy przypadnie do gustu każdemu bez wyjątku, w ofercie firm, takich jak Napu znajdują się kosze odpowiednie dla kobiet i dla mężczyzn oraz dla osób w każdym wieku. Zawartość koszy to głównie słodycze, butelki alkoholu, świece, słoiczki z miodem i inne produkty, które pasują do każdej okoliczności. Takie prezenty na święta cieszą nie tylko swoją zawartością, ale też efektownym wyglądem. prezenty świąteczne

Prezenty z błyskawiczną wysyłką do 24h

Kosze prezentowe firmy Napu to nie tylko bogata zawartość, możliwość personalizacji i efektowny wygląd. Jedną z największych zalet firmy jest błyskawiczna realizacja złożonego zamówienia, co sprawia, że tego typu prezenty na święta nabędziemy nawet w ostatniej chwili. Pomimo wymogów co do personalizacji, wysyłka zamówienia jest możliwa nawet w 24 godziny, co więcej firma oferuje też możliwość dostarczenia produktu bezpośrednio do osoby, której chcemy podarować prezent.  prezenty świąteczne

Deloitte: Prawie 45 mld zł wyniosły przychody 15 największych spółek budowlanych w Polsce w 2022 r.

Kluczowymi inwestorami na polskim rynku budowlanym pozostają podmioty publiczne, odpowiadające za ponad połowę krajowej produkcji budowlanej. Mimo licznych projektów infrastrukturalnych, w wyniku niekorzystnej sytuacji makroekonomicznej, ale też wyzwań na lokalnym rynku, siedem z największych spółek w rankingu zanotowało w ubiegłym roku spadek w wynikach netto. Według raportu Polskie Spółki Budowlane 2023, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, wyniki ze sprzedaży w I półroczu br. dla notowanych na GPW największych firm z tego segmentu łącznie są wyższe w porównaniu do I półrocza 2022 roku, odnotowując 12-proc. wzrost. Rynek budowlany zmaga się jednak z istotnymi wyzwaniami dotyczącymi m.in. wysokich cen materiałów i energii czy też niższej podaży projektów w wybranych segmentach rynku.

Według raportu Deloitte produkcja budowlano-montażowa, mierzona w cenach bieżących, w 2022 r. w Polsce wzrosła o 20,5 proc. względem roku poprzedzającego. W cenach stałych wzrost ten wyniósł niemal 9 proc. Przedsiębiorstwa budowlane zrealizowały w tym okresie inwestycje o wartości 291,8 mld zł (przy 242,1 mld zł w 2021 r.). Istotny wpływ na ten wzrost wartości, podobnie jak w poprzednich latach, miała realizacja inwestycji infrastrukturalnych finansowanych z dotacji w ramach funduszy unijnych.

Podmioty publiczne pozostają kluczowymi inwestorami na polskim rynku budowlanym. Ich działania, a w szczególności inwestycje w zakresie infrastruktury kolejowej i drogowej, będą jednym z czynników wpływających na wzrost produkcji budowlano-montażowej w kolejnych latach. Tradycyjnie istotną rolę w finansowaniu odgrywają fundusze unijne. Znaczna część z 76 mld euro, które Polska otrzyma z budżetu polityki spójności w perspektywie finansowej na lata 2021-2027, zostanie przeznaczona na dalszy rozwój m.in. infrastruktury drogowej oraz kolejowej – mówi Łukasz Michorowski, partner, lider Audyt CE A&A ESG & Construction, Deloitte.

Rok 2022 był szczególnie trudny dla rynku mieszkaniowego, z uwagi na ograniczony popyt wynikający m.in. z rosnących stóp procentowych oraz zaostrzenia kryteriów wyliczenia zdolności kredytowej dla kredytów mieszkaniowych. Dodatkowo na działalność deweloperów wpłynęło również niekorzystne otoczenie makroekonomiczne w postaci utrzymującej się wysokiej inflacji, która przyczyniła się do wzrostu kosztów prowadzenia działalności. W 2022 r. na rynku pierwotnym w sześciu największych miastach w Polsce odnotowano spadek liczby sprzedanych mieszkań o blisko 50 proc. względem 2021 r.

W minionym roku nieznacznej zmianie w stosunku do 2021 r. uległa struktura rynku budowlanego. Największą część rynku – 31,8 proc. – stanowiły budynki niemieszkalne (w 2021 r. drugi największy segment rynku budowlano-montażowego). Na drugim i trzecim miejscu pod względem wielkości rynku była infrastruktura transportu (28,8 proc.) oraz budynki mieszkalne (17,5 proc.). Pozostałą część stanowiły rurociągi, linie telekomunikacyjne i energetyczne, budowle na terenach przemysłowych oraz pozostałe obiekty inżynierii lądowej i wodnej.

Zgodnie z historycznym trendem, kluczowym czynnikiem wzrostu produkcji budowlanej w 2022 r. był sektor inżynierii lądowej i wodnej, w którym zaobserwowano wzrost rok do roku o 22,5 proc. Sektor robót budowlanych związanych ze wznoszeniem budynków oraz sektor robót budowlanych specjalistycznych odnotowały w ujęciu rocznym porównywalny wzrost na poziomie odpowiednio 19,9 proc. oraz 19,8 proc. Prawdopodobnie istotny wpływ na tę sytuację miał m.in. wysoki poziom inflacji – mówi Maciej Niemierka, wicedyrektor w Dziale Doradztwa Finansowego, Deloitte.

Budimex ponownie liderem wśród spółek budowlanych

W 2022 r. przychody największych piętnastu spółek budowlanych osiągnęły poziom prawie 44,5 mld zł, co stanowiło wzrost o 22,5 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Liderem rankingu, podobnie jak w poprzednich latach, została Grupa Budimex, której przychody wynosiły 8,6 mld zł, co oznacza wzrost o 8,9 proc. w porównaniu do 2021 r. Na drugim miejscu znalazła się Grupa Strabag z przychodami na poziomie 5,1 mld zł (przychody na poziomie zbliżonym do 2021 roku). Miejsce trzecie zajęła Grupa PORR realizując przychody na poziomie 3,9 mld zł (wzrost o 12 proc. w porównaniu do 2021 r.). Na uwagę zasługują przedsiębiorstwa, które uzyskały największy wartościowy wzrost przychodów w 2022 r.: Grupa Polimex – Mostostal (wzrost o 1,5 mld zł) oraz nowa w rankingu spółka Atlas Ward Polska (837 mln zł więcej).

Budimex mógł się pochwalić również najwyższym wynikiem ze sprzedaży, który wyniósł 872 mln zł. Z wyraźnie niższym wskazaniem druga w zestawieniu jest Poznańska Korporacja Budowlana Pekabex S.A. (281 mln zł). Największy wzrost nominalny w 2022 r. zanotowała Grupa Goldbeck (poprawa wyniku o 131 mln zł), natomiast procentowo najwięcej zyskała Spółka Atlas Ward Polska (poprawa wyniku o 126 mln zł – ponad 206 proc.). Średnia marża operacyjna piętnastu największych spółek wzrosła o 12 mln zł (6,5 proc. w ujęciu rocznym).

Ważnym wskaźnikiem odzwierciedlającym kondycję największych spółek budowlanych jest również wynik netto. W 2022 r. średni wynik netto piętnastu największych spółek był dodatni i wyniósł 99,4 mln zł, co oznacza spadek w porównaniu do wyniku za rok 2021, który kształtował się na poziomie 122,8 mln zł.

Spośród spółek prezentowanych w rankingu aż siedem poniosło stratę – z czego największy odnotowała Grupa Trakcja PRKiI w wysokości 2585 proc. Grupa Budimex, zajmująca pozycję lidera szósty rok z rzędu, wykazała wynik netto przekraczający 548 mln zł (spadek o 44,4 proc r/r). Drugą pozycję w rankingu uzyskała Grupa Strabag z wynikiem 199 mln zł (wzrost o 80,1 proc.). Ostatnie miejsce na podium przypadło Grupie Goldbeck, która uzyskała wynik 184,6 mln zł, co stanowi 216,4 proc. wzrost względem poprzedzającego roku, wynoszący w ujęciu nominalnym 126,2 mln zł.

Pomimo niełatwych warunków powodowanych spowolnieniem koniunktury, na rynku budowlanym nastroje zaczynają się nieznacznie poprawiać. Wg badania przeprowadzonego przez Deloitte, 50 proc. respondentów przewiduje nieznaczny wzrost koniunktury w okresie najbliższych 6-24 miesięcy. Dla porównania, w zeszłorocznym badaniu tylko 10 proc. respondentów wykazywało delikatny optymizm wobec nadchodzących miesięcy. Największy wpływ na działalność firm w najbliższych latach według ankietowanych będą mieć trzy obszary: dostępność pracowników (wskazanie 59 proc. ankietowanych), wzrost cen materiałów (57 proc.), czy problemy z podwykonawcami (37 proc.). Warto zauważyć, że w zeszłorocznym badaniu aż 79 proc. respondentów również wskazywało wzrost cen materiałów jako jeden z czynników, 17 proc. wskazało na problemy z dostępnością pracowników, oraz 31 proc. wskazało na problemy z podwykonawcami.

Regulacje ESG istotnym czynnikiem rozwoju sektora budowlanego

Standardy ESG i coraz liczniejsze regulacje z nimi związane silnie wpływają na branżę budowlaną, która odpowiada za 37 proc. globalnej emisji dwutlenku węgla oraz 36 proc. światowego zużycia energii. W związku z tym, spółki budowlane powinny silnie koncentrować się na środowiskowych czynnikach zrównoważonego rozwoju, zwłaszcza dekarbonizacji oraz partycypować w dążeniach do osiągnięcia zerowej emisji netto na świecie do 2050 r. Budownictwo, które pochłania 33 proc. światowych zasobów wody, jest odpowiedzialne za 35 proc. wygenerowanych na świecie odpadów oraz za 40-50 proc. globalnego wydobycia surowców, ma bezpośredni i wysoce istotny wpływ na efektywność polityk i rozwiązań powstrzymujących kryzys klimatyczny.

Na funkcjonowanie spółek budowlanych oddziałują zarówno krajowe, jak i unijne regulacje oraz oczekiwania klientów i inwestorów. Do najważniejszych z nich można zaliczyć: Europejski Zielony Ład, pakiet Fit for 55, Taksonomia EU czy CSRD. Ich konsekwencje biznesowe dla branży będą związane zarówno z nowymi, jak i istniejącymi już budynkami. Regulacje obejmują m.in.  zeroemisyjne standardy dot. maksymalnego zapotrzebowania na energię pierwotną dla budynków nowych i podlegających istotnej renowacji), minimalne normy efektywności energetycznej dla istniejących budynków czy systemowe śledzenie emisji wbudowanej w celu redukcji śladu węglowego obiektu w całym cyklu życia.

Obecnie jedynie 24 proc. ankietowanych spółek budowlanych deklaruje posiadanie jasno zdefiniowanej strategii i polityki działania w odniesieniu do czynników środowiskowych, społecznych i zarządczych. W aż 15 proc. przedsiębiorstw nie funkcjonuje żaden dokument porządkujący kwestie ESG. W kwestii wprowadzanych przez unijną Taksonomię zmian, dotykających również sektor budowlany, 17 proc. spółek nie posiada żadnej wiedzy na ten temat, a jedynie wiedzę ogólną w tym zakresie ma co czwarta spółka. 41 proc. firm twierdzi, że zna szczegółowe wytyczne w zakresie regulacji.

Zdaniem ekspertów Deloitte niezmiernie istotne jest skupienie się na każdym z etapów procesu powstawania budynków. Świadome decyzje dotyczące odpowiedzialnego projektowania należy podejmować już od pierwszej fazy koncepcji i planowania, przez fazy projektowania, budowy, eksploatacji aż po fazy remontu i ewentualnej rozbiórki.

Blisko połowa firm budowlanych, która wzięła udział w naszym badaniu, przyjęła strategię lub politykę ESG definiującą priorytety działań w tym obszarze. Dodatkowo, prawie 40 proc. spółek rozważa zatwierdzenie takiego dokumentu w przyszłości. Świadczy to niewątpliwie o rosnącej świadomości branży odnośnie do wagi tych działań. Sektor budowlany posiada duży potencjał do wprowadzania pozytywnych długofalowych zmian. Dzięki realizacji przemyślanej strategii ESG, będą mogły pozytywnie oddziaływać nie tylko na środowisko, ale również na swoich pracowników i klientów – mówi Łukasz Michorowski.

Ze względu na kluczowy wpływ na klimat, sektor budowlany będzie poddawany coraz silniejszej kontroli prawnej i społecznej. Odpowiednie wyznaczenie celów zrównoważonego rozwoju, działanie zgodne z wytycznymi UE i ONZ czy wprowadzanie innowacji technologicznych sprzyjających efektywności klimatycznej, może mieć istotny wpływ na pozycję firmy na rynku. W opcji minimum spółki budowlane powinny przygotować się do nadchodzącego obowiązku raportowania ESG, zwracając uwagę na transparentność i procesy zbierania danych dotyczących kwestii niefinansowych.