Tylko 1/5 liderów ds. cyberbezpieczeństwa uważa, że ich organizacje są skutecznie chronione

Z opracowanego przez EY Global Cybersecurity Leadership Insights Study wynika, że tylko jeden na pięciu liderów ds. cyberbezpieczeństwa uważa, że podejście jego organizacji do zwalczania wirtualnych zagrożeń jest skuteczne. Jednym z głównych wyzwań na drodze do budowania efektywnej ochronny przed cyberatakami jest szybkie wykrywanie incydentów i minimalizowanie potencjalnych szkód. Tymczasem obecnie aż 76% respondentów potrzebuje co najmniej sześciu miesięcy, aby rozpoznać zagrożenie i na nie zareagować. Na drugim biegunie znajdują się cybernetyczni prymusi, których wyróżnia m.in. korzystanie z nowych technologii na wczesnych etapach ich rozwoju (70% wskazań) oraz przeprowadzanie szkoleń w zakresie wirtualnych ryzyk wśród wszystkich pracowników.

Liczba przeprowadzanych cyberataków z roku na rok się zwiększa – według danych University of Maryland CISSM Cyber Attacks Database w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosła o ok. 75%. Ich ofiarami padają rozmaite organizacje, bez względu na ich wielkość i profil działalności, a także infrastruktura krytyczna. Nie wszystkie z nich potrafią odpowiednio wykrywać i zwalczać potencjalne ryzyka. Badanie EY przeprowadzone wśród 500 liderów ds. cyberbezpieczeństwa wykazało, że zaledwie co piąty jest zdania, że jego firma podejmuje właściwe działania w celu zwalczania wirtualnych zagrożeń.

Co więcej, połowa badanych przejawia sceptycyzm co do efektywności szkoleń prowadzonych wśród pracowników na temat wirtualnych zagrożeń i sposobów ich niwelowania. Zaledwie 36% ekspertów jest zadowolonych ze sposobu, w jaki zespoły spoza działu IT stosują na co dzień najlepsze praktyki dotyczące cyberbezpieczeństwa.

Rośnie liczba incydentów, rosną koszty

Uczestnicy badania EY podkreślają rosnące koszty związane z inwestycjami w cyberbezpieczeństwo. Szefowie bezpieczeństwa informacji (CISO) podają, że średnie roczne wydatki na ten cel sięgają w ich organizacjach 35 mln dolarów. Tak znaczne kwoty są proporcjonalne do rosnącej liczby zagrożeń – w 2022 r. w ankietowanych firmach średnia liczba incydentów wyniosła 44. Pomimo wysokiego poziomu wydatków przeznaczanych na minimalizowanie wirtualnych ryzyk, prędkość ich wykrywania jest zdaniem ankietowych dalece niezadowalająca. Ponad trzy czwarte respondentów (76%) przyznaje, że ich organizacje potrzebują średnio sześciu miesięcy lub więcej, aby zareagować na incydent.

– Mimo szeroko zakrojonych działań i inwestycji wielu liderów ds. cyberbezpieczeństwa wciąż czuje, że ich organizacje pozostają nieprzygotowane na możliwe zagrożenia. Poziom ich niezadowolenia jest tym bardziej alarmujący, że czekają nas znacznie podstępniejsze i lepiej przygotowane cyberataki, których negatywne skutki biznesowe mogą być trudne do opanowania. Dlatego coraz większą rolę odgrywać będzie szybsze wykrywanie i rozwiązywanie incydentów. W efekcie eksperci ds. cyberbezpieczeństwa powinni budować świadomość o przyszłych zagrożeniach wśród wszystkich pracowników, w tym u członków zarządów, oraz opracować strategię działania, która efektywnie wykorzystuje istniejące systemy, np. za pomocą automatyzacji, oraz zabezpiecza kluczowe obszary, takie jak chmura – komentuje Piotr Ciepiela, Partner EY, Globalny Lider Bezpieczeństwa Architektury i Nowoczesnych Technologii.

Cybernetyczni prymusi

Firmy, które są zadowolone ze swojego podejścia do cyberbezpieczeństwa oraz szybciej wykrywają i reagują na incydenty, mają pewne wspólne cechy. Przede wszystkim 70% z nich określa siebie jako wczesnych użytkowników nowych technologii. Ich celem jest wyciąganie jak największej wartości z konkretnych zaawansowanych rozwiązań, takich jak sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe (AI/ML) (62%) czy technologia SOAR – z ang. Security Orchestration, Automation and Response (52%). Ponadto prymusi w zakresie cyberbezpieczeństwa opracowali konkretne strategie zarządzania atakami z wielu źródeł, np. z własnej chmury, ze strony dostawców czy łańcuchów dostaw.

Nie mniej istotne jest to, że wdrażają odpowiednie myślenie o cyber ryzykach oraz przeprowadzają szkolenia w zakresie cyberbezpieczeństwa na wszystkich szczeblach w swojej firmie – od kierownictwa po szeregowych pracowników. W rezultacie CISO z tych organizacji twierdzą, że ich podejście z większym prawdopodobieństwem pozytywnie wpłynie na tempo transformacji i innowacji (56%), a także na ich zdolność do szybkiego reagowania na możliwości rynkowe (58%) i tworzenia wartości dodanej (63%).

Prostota najlepszą tarczą ochronną

Jednocześnie to błąd ludzki nadal jest głównym czynnikiem umożliwiającym cyberataki. Czterech na dziesięciu ankietowanych uznało niestosowanie się do wyznaczonych praktyk przez inne zespoły poza działem IT za wyzwanie na drodze do zwiększania poziomu cyberbezpieczeństwa. Obok przeprowadzania powszechnych i cyklicznych szkoleń dla pracowników, ważnym elementem jest racjonalne podejście do technologii. Budowanie skutecznej tarczy ochronnej przeciwko wirtualnym zagrożeniom nie powinno sprowadzać się do dużej liczby rozwiązań zaprzęgniętych do tego celu. Wręcz przeciwnie, im więcej stosowanych technologii, tym trudniej odbierać niepokojące sygnały i szybko reagować na problemy.

– Liderzy ds. cyberbezpieczeństwa w organizacji nie powinni skupiać się jedynie na wprowadzaniu nowych rozwiązań, ale na lepszej integracji już istniejących. Drugim ważnym aspektem jest edukowanie i pokazywanie, że cyberbezpieczeństwo nie stanowi czynnika hamującego rozwój biznesu. Wręcz przeciwnie – prawidłowo poukładane procesy bezpieczeństwa tworzą wartość dodaną, budzą zaufanie u partnerów, ale również wśród pracowników. Ci drudzy stanowią pierwszą i zarazem najważniejszą linię obrony przed cyberatakami. Jednocześnie w bezpiecznym środowisku organizacyjnym chętniej wysuwają innowacyjne pomysły i wdrażają nowoczesne technologie. A stąd już krótka droga do nowych możliwości biznesowych i umacniania swojej pozycji rynkowej w oparciu o transformację cyfrową – podsumowuje Piotr Ciepiela.

O badaniu
Badanie EY 2023 Global Cybersecurity Leadership Insights Study zostało przeprowadzone w lutym i marcu 2023 r. wśród 500 menedżerów wyższego szczebla i liderów ds. cyberbezpieczeństwa w 25 krajach z obu Ameryk, Azji oraz regionu EMEIA (Europa, Bliski Wschód, Indie i Afryka). Respondenci reprezentowali organizacje o rocznych przychodach przekraczających 1 miliard dolarów.

Jak pracuje mentor biznesowy? Metody treningu dla przedsiębiorców

Mentoring biznesowy obejmuje wsparcie przedsiębiorców, które pozwala znacznie skrócić czas uczenia się na własnych błędach. Tak można w skrócie zdefiniować treningi biznesowe, które prowadzi Jakub B. Bączek i mentorzy skupieni w JBB Team.

Metody mentoringu biznesowego

Mentoring biznesowy pomaga w prowadzeniu firmy niezależnie od branży, w jakiej działa przedsiębiorca. Szkolenie skrojone na miarę znacznie przewyższa dostępną wiedzę ogólną, która jest dostępna powszechnie. W każdej firmie zdarzają się sytuacje patowe, ale gdy na arenę wkracza mentor biznesowy, przede wszystkim znajduje drogę, którą firma może ruszyć do przodu. Zasada działania jest prosta – mentoring biznesowy zaczyna się od diagnozy, by płynnie przejść do wsparcia w tworzeniu unikalnego rozwiązania.

Wybrane metody mentoringu biznesowego:

 

  • mentor biznesowy zadaje pytania pozwalające lepiej zorientować się, czego dokładnie potrzebuje przedsiębiorca (element diagnozy);
  • trener fokusuje się na wartości i zasobach firmy, które do tej pory nie są wykorzystane w 100 proc.;
  • spotkania mentorskie lub mentoring biznesowy online pomaga lepiej wykorzystać istniejący potencjał w danym przedsiębiorstwie;
  • mentoring-szkolenie to z kolei dzielenie się wiedzą i doświadczeniem, potrzebnym w konkretnej sytuacji;
  • praca z mentorem bywa również pomocna w chwilach zwątpienia.

Mentoring – szkolenie online i stacjonarne 

Współpraca w zakresie mentoringu biznesowego obejmuje zwykle plan na 6 sesji, średnio co dwa tygodnie. Spotkania odbywają się online lub stacjonarnie. Zazwyczaj część sesji odbywa się przez Skype’a, a część na bezpośrednich spotkaniach. Pierwszy krok to diagnoza, zdefiniowanie problemu i odkrycie jego źródła. Dopiero potem mentor biznesowy przechodzi do drugiej fazy – szukania wyjścia z impasu. Po przeprowadzeniu diagnozy wie, jakie metody warto wybrać. Być może najlepsze rozwiązania to takie, które zostały wykorzystane w innych biznesach na rozwikłanie analogicznych problemów? W takiej sytuacji bezcenne okazuje się doświadczenie mentora zdobyte podczas wielu lat pracy.

Mentoring biznesowy polega przede wszystkim na wspieraniu w rozwiązywaniu problemów menedżerskich dotyczących takich zagadnień, jak: motywacja, relacje międzyludzkie czy poczucie odpowiedzialności. Przedsiębiorca decydujący się na skorzystanie z metod mentoringu ze szkoleniem biznesowym zatrudnia kogoś w rodzaju przewodnika, kto umiejętnie prowadzi przez krętą i stromą ścieżkę prowadzącą na szczyt.

Formy współpracy z mentorem biznesowym 

Mentoring biznesowy online to jedna z najwygodniejszych opcji zarówno dla przedsiębiorcy, jak i trenera. Właściciele firm chętnie korzystają z tej formy współpracy, jednakże do wyboru jest kilka innych opcji, w zależności od warunków i konkretnych potrzeb. Warto pamiętać, że sesje odbywają się średnio dwa razy w miesiącu, a menedżerowie rozwijających się firm to zwykle ludzie zajęci. Z tego względu mentoring biznesowy online to jedna z najwygodniejszych opcji. Chętnie sięgają po nią również właściciele mniejszych firm.

Mentoring biznesowy w formie stacjonarnego szkolenia (w kilku etapach) to także wygodna forma współpracy. Szkolenia mogą bowiem obejmować swoim zasięgiem większy zespół pracowników. Z wyprzedzeniem natomiast trzeba planować szkolenia z mentorem dla dużych grup, które odbywają się przy perfekcyjnej organizacji ze strony JBB Team.

Obroty i odwiedzalność centrów handlowych w sierpniu 2023 r.

  • Obroty najemców w centrach handlowych w sierpniu 2023 r. były o 8,4% wyższe niż w sierpniu 2022 r. 
  • Obroty wzrosły we wszystkich kategoriach obiektów handlowych. Najlepsze wyniki zanotowały najmniejsze obiekty (5-20 tys. mkw. GLA), gdzie wzrost obrotów najemców wyniósł 11%. W największych galeriach (powyżej 60 tys. mkw. GLA) obroty wzrosły o 9%, w dużych obiektach (40-60 tys. mkw. GLA) o 10,1%, a w obiektach średniej wielkości (20-40 tys. mkw. GLA) wzrost obrotów wyniósł 5,3%. 
  • W wybranych kategoriach wzrost obrotów najemców wyniósł: rozrywka 68,1%, usługi 27,1%, gastronomia 15,3% oraz moda 8,3%.


– Obroty najemców w centrach handlowych w sierpniu wzrosły o 8,4% w stosunku do lipca 2022 r., podczas gdy, dla całego handlu, jak wynika z danych GUS, wzrost sprzedaży detalicznej w cenach bieżących wyniósł 3,1%. Odwiedzalność galerii mierzona liczbą klientów na 1 mkw. powierzchni najmu była w sierpniu najwyższa od początku 2023 r. W stosunku do sierpnia 2022 r. wzrosła o 4,2% – mówi Krzysztof Poznański, dyrektor zarządzający Polskiej Rady Centrów Handlowych.

W podziale na kategorie, najlepsze wyniki w sierpniu odnotowała rozrywka – wzrost o 68,1%. Z kolei w kategorii usługi obroty najemców wzrosły o 27,1%, gastronomia odnotowała wzrost obrotów o 15,3%, a branża odzieżowa zwiększyła obroty o 8,3% w stosunku do sierpnia 2022 r.

Współczynnik konwersji liczony dla wszystkich kategorii najemców w centrach handlowych, czyli średnie wydatki klienta w przeliczeniu na pojedynczą wizytę w galerii, był o 4% wyższy, niż w sierpniu 2022 r.

Odwiedzalność centrów handlowych (PRCH Footfall Density Index), mierzona liczbą klientów na 1 mkw. powierzchni najmu, była w sierpniu 2023 r. o 4,2% wyższa niż rok wcześniej. Jednocześnie, sierpień był miesiącem, w którym odwiedzalność centrów handlowych przez klientów, mierzona wspomnianym wskaźnikiem, była najwyższa od początku 2023 r.

PRCH Footfall Density Index – wskaźnik odwiedzalności centrów handlowych, pokazujący liczbę klientów w ciągu miesiąca, w przeliczeniu na 1 mkw. powierzchni najmu. Jest przygotowywany na podstawie informacji dostarczanych z nowoczesnych systemów kamer, pozwalających na rzeczywiste, codzienne mierzenie ruchu w centrach handlowych. Klienci odwiedzający galerie są liczeni za pomocą kamer 3D zainstalowanych przy każdym wejściu. Aby zminimalizować możliwość błędów, kamery montowane są również w dodatkowych miejscach, kluczowych dla weryfikacji ruchu w danym obiekcie. To najbardziej miarodajny system analizujący przepływy klientów w centrach handlowych, wyróżniający się dokładnością sięgającą 98%. Dane są zbierane w obiektach handlowych o łącznej powierzchni powyżej 4,5 mln mkw., co stanowi 35% rynku centrów handlowych w Polsce. Nieprzerwalnie od 2008 r., dane te są zbierane i weryfikowane przez PwC, wiodącego międzynarodowego audytora.

Rynek wyręczył FED w ponoszeniu stóp w USA

FED na wczorajszym posiedzeniu pozostawił stopy procentowe bez zmian. Wynoszą one 5,25-5,5 proc. i pozostają najwyższe od dwudziestu dwóch lat. Cały czas nie wiadomo, czy cykl podwyżek został już zakończony. Mocny wzrost rentowności obligacji, jaki obserwowaliśmy w ostatnim miesiącu, jest w gruncie rzeczy odpowiednikiem podwyżki stóp.

Na wczorajszym posiedzeniu, FED nie zdecydował się na kolejna podwyżkę stóp. Głównie dlatego, że rynek obligacji w pewnym sensie podniósł stopy za niego. Od początku września oprocentowanie 10-letnich obligacji USA wzrosło z poziomu 4,1 do 4,71 proc. obecnie, w międzyczasie na chwilę przekraczając 5 proc. To wyraźnie zacieśniło warunki finansowe prowadzenia biznesu w sposób porównywalny do podwyżki stóp dokonywanej przez FED.

W obecnym cyklu, FED podnosił już stopy jedenaście razy i jest to najbardziej gwałtowny cykl podwyżek stóp od lat. Nadal nie wiemy jednak, czy ten cykl podwyżek został już zakończony, czy może czeka nas jeszcze kolejna. Jerome Powell nie wykluczył bowiem, że FED zdecyduje się na podniesienie stóp w grudniu. Jednocześnie stwierdził, że obniżki stóp nie były dotychczas rozważane.

Za zakończeniem cyklu podwyżek przemawia mocny wzrost gospodarczy w III kwartale oraz to, że rynek pracy pozostaje silny, mimo pewnych rys na szkle. Wpływ na gospodarkę mają także wspomniane wcześniej wzrosty rentowności obligacji i kosztów długu. FED jest przygotowany na scenariusz miękkiego lądowania, czyli sytuacji, gdy gospodarce USA uda się uniknąć recesji. Jednak wydaje się, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by całkowicie wykluczać scenariusz jej wystąpienia. Tym bardziej, że czynniki zewnętrzne (głównie napięcia na Bliskim Wschodzie) mogą doprowadzić do skoku ceny ropy i innych surowców, co może znacznie utrudnić dalszą walkę z inflacją.

W piątek spodziewamy się kolejnej porcji danych dotyczących amerykańskiego rynku pracy, a dane o inflacji za październik, poznamy 14 listopada. We wrześniu, inflacja CPI w USA wyniosła 3,7 proc. r/r.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce

Inflacja spada, ale nie cieszy

To, że ceny rosną wolniej to dobra wiadomość dla naszych portfeli. To, że jest to okupione spadkiem aktywności gospodarczej jak w strefie euro lub manipulacjami cen jak w Polsce, już nie. Z drugiej strony kryzys zapowiadany jest od bardzo dawna, a jeszcze go nie widać.

Inflacja w Polsce 6,5%

Dane na temat inflacji w Polsce w październiku dla osób nieobserwujących obecnych trendów muszą być dużą niespodzianką. 6,5% wzrostu w skali roku to coś, na co nie zapowiadało się jeszcze kilka miesięcy temu. Problem w tym, że trzeba pamiętać, że jest to miesiąc najsilniejszego wpływu przedwyborczych obniżek cen paliw. Wiadomo, wybory były w połowie miesiąca, ale tańsze paliwo było znacznie wcześniej, a to wpływało np. na cenę logistyki. Mniejsza inflacja to coś, co działa na niekorzyść złotego, bo przybliża nas do obniżek stóp procentowych. Z drugiej strony skoro zamroziliśmy ceny energii, zamroziliśmy ceny paliw i dopłacamy do kredytów, to zaraz sytuacja znów może się zacząć psuć.

Inflacja w strefie euro

We wtorek poznaliśmy również dane ze strefy euro. Ważniejsza wydawała się inflacja, która rośnie o 2,9% w skali roku. To wyraźny spadek względem ostatniego miesiąca, kiedy wynik wynosił 4,3%. To też o 0,2% niżej, niż oczekiwali analitycy. Z drugiej strony są też dane na temat zmian PKB. Wbrew oczekiwaniom stagnacji mamy kwartalny symboliczny spadek o 0,1%. W skali roku jest to co prawda wzrost, ale roczny wzrost o 0,1% to żadna atrakcja. W rezultacie wielu komentatorów podnosi, że za spadkiem tempa wzrostu cen przemawia przede wszystkim spadek aktywności gospodarczej. Przedsiębiorcy w takich warunkach ostrożniej podnoszą ceny, lepsza niższa marża niż pozostanie z pełnymi magazynami na trudne czasy.

Indeksy PMI

W środę i czwartek byliśmy świadkami serii publikacji indeksów PMI na świecie. Wyjątkowo w tym miesiącu indeks ze strefy euro nie był poniżej oczekiwań analityków. Problem w tym, że wynikało to tylko z nadmiernego pesymizmu. Spodziewano się bowiem jeszcze większego spadku. Wynik 43,1 pkt jest drugim najgorszym rezultatem od dołka na początku pandemii COVID19. Wpisuje się on niestety doskonale w słabsze dane z unijnej gospodarki. Jest to ogólnie bardzo słaby prognostyk na przyszłość. Tym bardziej że amerykański przemysł zgodnie z oczekiwaniami w ankietach dokładnie wyrównał ilość odpowiedzi pozytywnych i negatywnych, otrzymując równe 50 pkt.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – Czechy – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
15:00 – USA – zamówienia na dobra.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

SpaceX wyniesie na orbitę satelitę z perowskitami

Ogniwa perowskitowe po raz pierwszy w historii będą testowane na orbicie. Wyposażony w perowskity satelita obserwacyjny STORK-7 za kilka dni zostanie wysłany przez rakietę Falcon 9, należącą do SpaceX Elona Muska.

W najbliższych dniach w przestrzeni kosmicznej pojawi się polski satelita obserwacyjny STORK-7, który został wyposażony w 28 ogniw perowskitowych firmy Saule Technologies. Satelita będzie wyniesiony przy pomocy rakiety Falcon 9, firmy SpaceX, w ramach misji Transporter 9. Będzie to pierwsza w historii demonstracja działania perowskitów na orbicie. Za skonstruowanie, oprogramowanie, wyniesienie i operację satelity na orbicie odpowiada firma SatRev.

Nasz nowy satelita został wyposażony w kamerę dającą 5 m GSR rozdzielczości na piksel, o łącznej masie 4 kg. Przełomową technologią, którą zintegrujemy z satelitą po raz pierwszy, będą ogniwa perowskitowe pochodzące z firmy Saule Technologies. Chcemy sprawdzić pracę perowskitów w przestrzeni kosmicznej i przekonać się, czy są tak samo skutecznym przekaźnikiem energii jak na Ziemitłumaczy Grzegorz Zwoliński, Prezes Zarządu SatRev S.A.

– Wierzę, że ta misja potwierdzi odporność ogniw perowskitowych Saule Technologies na promieniowanie kosmiczne, co wykazały już badania w laboratorium. To idealne źródło zasilania w kosmosie z wielu powodów. Ogniwa perowskitowe są znacznie lżejsze od ogniw tradycyjnych, co jest niezwykle istotne, biorąc pod uwagę koszt transportu każego kilograma na orbitę. Są elastyczne, więc można je upakować w niewielkiej przestrzeni. Z kolei dzięki temu, że są drukowane cyfrowo, mogą przybierać dowolne kształty. To oznacza, że można w maksymalnym stopniu wykorzystać dostępne powierzchnie do wytwarzania prądu – komentuje Olga Malinkiewicz, CEO Saule Technologies.

Po raz pierwszy w historii mamy okazję przekonać się, czy ogniwa perowskitowe zadziałają na orbicie. Jeśli testy wypadną pomyślnie, otworzy się przed tą technologią zupełnie nowy i jakże ciekawy obszar eksploatacji! Cieszę się, że Columbus, jako największy udziałowiec Saule Technologies, może wspierać tak przełomowe projektydodaje Dawid Zieliński, Prezes Columbus Energy S.A., członek Rady Nadzorczej Saule Technologies S.A.

Podczas misji ogniwa perowskitowe Saule Technologies będą cały czas monitorowane. Pomiary prądu, natężenia światła słonecznego i temperatury, przesyłane sukcesywnie do stacji naziemnych, pozwolą na analizę pracy ogniw w czasie rzeczywistym. Jak uważa Vivek Babu, dyrektor ds. astronautyki w Saule Technologies, ta misja toruje drogę ultratanim rozwiązaniom energetycznym w przemyśle kosmicznym.

Przypomnijmy, że w 2021 r. firmy SatRev, Saule Technologies oraz Columbus Energy miały okazję współpracować przy okazji projektu o nazwie Misja Andromeda. Wówczas dwa polskie satelity: STORK-4 oraz STORK-5 Marta, zostały wyniesione na orbitę przy pomocy rakiety nośnej Virgin Orbit, LauncherOne. Satelity zbierały multispektralne obrazy i dane średniej rozdzielczości dla klientów z branży rolniczej i energetycznej w Polsce i USA. Oba satelity zakończyły swoje misje w bieżącym roku, dostarczając cennych informacji, dzięki którym SatRev może doskonalić swoją technologię.

Czy Twoja firma jest odpowiedzialna społecznie? Weź udział w badaniu na temat ESG i CSR

Już po raz ósmy Francusko-Polska Izba Gospodarcza zaprasza do udziału w badaniu „CSR w praktyce – Barometr CCIFP”, którego celem jest poznanie powodów i skali zaangażowania firm w działania z zakresu ESG i Społecznej Odpowiedzialności Biznesu, a także sposobów zarządzania obszarem ESG w organizacji. Tegoroczna ankieta została poszerzona o kilka pytań dotyczących działań firm w obszarze ochrony środowiska i klimatu, a także raportowania i włączania w ten proces dostawców i podwykonawców. Udział w badaniu pozwala również firmom na sprawdzenie, jak w porównaniu z innymi wygląda ich poziom zaangażowania w kwestie społeczne i środowiskowe.

KLIKNIJ TUTAJ, BY PRZEJŚC DO ANKIETY ON-LINE >>>

Jej wypełnienie zajmie nie więcej niż 10 minut, a odpowiedzi zbierane są do piątku 17.11.2023 r.

Badanie prowadzone już od ośmiu lat przez CCIFP jest jedynym w Polsce cyklicznym barometrem, który analizuje działania firm w obszarze ESG i CSR. Pytania sprawdzają w jakich tematach firmy są najbardziej aktywne i dla których grup interesariuszy realizują najwięcej projektów. Ponadto raport z badania będzie pokazywał w jaki sposób obszar ESG jest zarządzany w organizacjach, kto opracowuje strategię, czy prowadzone jest raportowanie, w jakim zakresie, a także jakimi budżetami dysponują firmy na prowadzone działania.

Cykliczność tego narzędzia pozwala nam prześledzić trendy w obszarze ESG i CSR w Polsce, a także poznać kierunki i tematy, które z roku na rok stają się coraz ważniejsze dla przedsiębiorców. W tegorocznej ankiecie pytamy firmy również o działania w obszarze ochrony środowiska i klimatu, a także raportowania i włączania w ten proces dostawców i podwykonawców, gdyż te zagadnienia budzą coraz więcej wątpliwości, szczególnie wśród firm MŚP.  – mówi Mariusz Kielich, Kierownik ds. Komunikacji we Francusko-Polskiej Izbie Gospodarczej.

Raport z badania zostanie zaprezentowany 5 grudnia na konferencji organizowanej przez CCIFP i zostanie poszerzony o wyniki ankiety prowadzonej przez Havas Media Network Poland wśród konsumentów.

Zestawienie działań prowadzonych przez firmy, z tym jak tematyka społeczna i ekologiczna jest postrzegana przez zwykłych obywateli, pozwoli sprawdzić, czy wysiłki i zaangażowanie firm idą w parze z oczekiwaniami konsumentów. – dodaje Mariusz Kielich.

Raport z poprzedniej edycji badania CSR w praktyce – barometr Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej jest do pobrania na stronie CCIFP >>>.

Partnerami badania są: Orange Polska, PwC, Fundacja Veolia, Havas Media Network Poland, Havas PR Warsaw, Bureau Veritas, Centrum UNEP/GRID-Warszawa, Global Compact Network Poland, Forum Odpowiedzialnego Biznesu, Odpowiedzialnybiznes.pl, Forbes, Proto.pl, My Company Polska, CEO.com.pl, Teraz Środowisko, AS Biznesu, audycja BIZON – biznes nowoczesny i odpowiedzialny.

O CCIFP

Francusko-Polska Izba Gospodarcza (CCIFP) skupia blisko 400 firm z kapitałem francuskim oraz polskim i jest jedną z najaktywniejszych izb handlowych w Polsce. Głównym celem działań Izby jest współtworzenie jak najlepszych warunków dla inwestycji i rozwoju gospodarczego w Polsce. Aktywności CCIFP w kontaktach z organami administracji państwowej oraz organizacjami pracodawców, sprzyjają współpracy i wymianie doświadczeń biznesowych pomiędzy przedsiębiorcami z Francji i Polski. Izba zajmuje się również promocją najlepszych praktyk oraz rozwiązań biznesowych, zapewniających rozwój gospodarczy i społeczny. Francusko-Polska Izba Gospodarcza powstała w kwietniu 1994 roku z inicjatywy przedsiębiorców francuskich i należy do Związku Francuskich Izb Przemysłowo-Handlowych (CCIFI) zrzeszającego 119 Izb francuskich na świecie. Więcej informacji na stronie: www.ccifp.pl.

Stopy procentowe w USA bez zmian

Zgodnie z oczekiwaniami stopa funduszy federalnych pozostała bez zmian. Jest to już trzecie kolejne posiedzenie, na którym stopa pozostaje na niezmienionym poziomie. Pomimo, że prezes Powell nie wskazał na ostateczne zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych, to kolejny ruch w górę jest coraz mniej prawdopodobny. Podparciem tego są m.in. wysokie rentowności obligacji długoterminowych. To czy to koniec cyklu, czy czeka nas jeszcze jedna podwyżka o 25pb wydaje się mieć jednak coraz mniejsze znaczenie. Ważniejsze jest to, czy scenariusz „wyżej na dłużej” będzie realizowany, czyli jak długo stopy procentowe pozostaną na wysokim poziomie. Dalsze decyzje Fedu muszą być z pewnością wyważone. O ile dane wskazują na względnie dobrą kondycję gospodarki, to należy pamiętać m.in. o opóźnieniu z jakim zmiany stóp procentowych wpływają na realną gospodarkę i inflację.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

FED utrzymuje stopy procentowe na poziomie 5,5%, zgodnie z oczekiwaniami rynków

Amerykańska Rezerwa Federalna (FED) ogłosiła, że utrzyma obecne stopy procentowe na poziomie 5,5%. Ta decyzja, która jest zgodna z przewidywaniami rynku, została podjęta po jednomyślnym głosowaniu członków Fed.

W kontekście ogólnoświatowej koniunktury gospodarczej, komunikat Fed jest odbierany jako sygnał stabilności. Według raportu, w trzecim kwartale odnotowano szybkie tempo wzrostu aktywności gospodarczej w USA. Dodatkowo, rynek pracy wykazał umiarkowane, ale nadal silne wzrosty liczby miejsc pracy, co wskazuje na kontynuację pozytywnych trendów gospodarczych.

Mimo utrzymania stóp procentowych, rynki finansowe już zaczęły spekulować na temat przyszłych kroków Fed. Kontrakty na stopy procentowe w USA sugerują, że pierwsze obniżki stóp procentowych mogą nastąpić do czerwca 2024 roku. Jednak szanse na kolejną podwyżkę stóp w tym roku są obecnie oceniane na poniżej 20%.

Wszystkie oczy rynków finansowych są teraz zwrócone na nadchodzącą konferencję prasową prezesa Rezerwy Federalnej, Jerome’a Powella, która rozpocznie się o 19:30 naszego czasu. Oczekuje się, że jego komentarze będą miały kluczowe znaczenie dla dalszych reakcji rynków, zwłaszcza w kontekście interpretacji aktualnej polityki pieniężnej i perspektyw na przyszłość.

W III kw. 2023 r. deweloperzy sprzedali o 41% więcej mieszkań

Sprzedaż nowych mieszkań w trzecim kwartale br. wystrzeliła. Przyczynił się do tego skumulowany popyt z poprzednich miesięcy i program Bezpieczny Kredyt na 2%, który dolał oliwy do ognia. Jak przeanalizowali eksperci portalu RynekPierwotny.pl, w porównaniu do poprzedniego kwartału, deweloperzy sprzedali o 6,3 tys. więcej mieszkań.

Wg danych BIG DATA RynekPierwotny.pl od lipca do końca września br. w dziesięciu analizowanych miastach i aglomeracjach (Warszawa, Kraków, Wrocław, Łódź, Poznań, Aglomeracja Katowicka, Trójmiasto, Bydgoszcz, Lublin, Szczecin) firmy deweloperskie znalazły klientów na ok. 21,7 tys. mieszkań.

Pod względem sprzedaży III kwartał br. był w tym roku rekordowy. Bez wątpienia lepszy również od poszczególnych kwartałów 2022 r. W porównaniu z III kw. ub. roku wzrost sięga aż 129%.

Najwięcej, bo ok. 5,9 tys. lokali sprzedali warszawscy deweloperzy, poprawiając swój wynik o 27% kwartał do kwartału (kdk). Warto podkreślić, że jest to znakomity wynik. Wcześniej udało im się go osiągnąć na początku 2021 r., czyli w szczycie sprzedażowej hossy. Tuż za stolicą uplasował się Wrocław z łączną sprzedażą o 38% większą –  3,2 tys. lokali. Na trzecim miejscu znalazł się Kraków z 2,9 tys. lokalami i 11% wzrostem kdk. W tych dwóch metropoliach, ale też w Trójmieście, Poznaniu i miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii można mówić o absolutnie rekordowych wynikach kwartalnych sprzedaży mieszkań w ostatnich pięciu latach. Wyk.1 - Deweloperzy sprzedali o 41% więcej mieszkań-sprzedaż

Jak tłumaczy Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, popyt na kredyty był kumulowany przez ostatnich kilkanaście miesięcy. Wiele osób wstrzymywało się z zakupem mieszkania z powodu utraty zdolności kredytowej. Program „Bezpieczny Kredyt 2%” części z nich tę zdolność przywrócił. Nie trzeba mieć nawet wkładu własnego, żeby go uzyskać, ponieważ państwo udziela stosownych gwarancji. Ministerstwo Rozwoju i Technologii podało, że w trzecim kwartale br. do banków trafiło prawie 68 tys. wniosków o „Bezpieczny Kredyt 2%”. W tym czasie zawarły one prawie 21 tys. umów kredytowych na łączną kwotę ok. 8,3 mld zł.

Ponadto, decyzję zakupową przyspieszyły osoby, które mogą sobie pozwolić na zwykły kredyt hipoteczny, ale nie mają szans na dopłaty od państwa, a także posiadacze znacznych nadwyżek finansowych. Wszystkich dopingowała obawa, że oferta mieszkań się skurczy, a ich ceny pójdą w górę. I właśnie połączenie tych grup popytowych spowodowało, że w trzecim kwartale sprzedaż wystrzeliła.

Marek Wielgo zwraca jednak uwagę, że nie byłoby problemu, gdyby wysokiemu tempu sprzedaży mieszkań towarzyszył odpowiedni dopływ nowych, które uzupełniłyby ofertę deweloperską. Tak się jednak nie stało. To oznacza nie tylko mniejszy wybór mieszkań, ale także coraz wyższe ceny tych, na które deweloperzy jeszcze nie znaleźli chętnych. Jeśli w czwartym kwartale deweloperzy nie zwiększą radykalnie podaży mieszkań w segmencie popularnym, coraz mniej nabywców kredytowych będzie w stanie zrealizować marzenie o własnym M. Wrześniowe dane sprzedażowe firm deweloperskich mogą być tego pierwszym symptomem. Popyt spadł w tych metropoliach, w których oferta mieszkań skurczyła się najbardziej.Wyk. 2 - Deweloperzy sprzedali o 41% więcej mieszkań-sprzedaż

Autor: RynekPierwotny.pl