Rafał Benecki: Umocnienie złotówki możliwe dopiero pod koniec roku

0

Większość lokalnych czynników sprzyja polskiej walucie i obligacjom. Największym ryzykiem wciąż jest sytuacja, jaka ma miejsce poza Polską. Do pozytywnych krajowych czynników należy całkiem mocny wzrost gospodarczy. Drugi kwartał okazał się dużo lepszy niż oczekiwano. Spowolnienie gospodarcze w Strefie Euro z pierwszej połowy roku w bardzo niewielkim stopniu wpłynęło na koniunkturę w Polsce. Łączny wzrost PKB w 2018 roku może wynieść 4,8 proc. W najbliższych miesiącach wzrost ten będzie  utrzymywać się na poziomie 4,5 proc. Pozytywnie na sytuację naszej waluty wpływać będzie także sytuacja budżetowa. Całoroczny deficyt sektora finansów publicznych wyniesie ok 1,5 proc. PKB. Oznacza to również korzystne, wciąż niskie podaże obligacji. To, co ogranicza potencjał wzrostowy złotówki, to sytuacja zagraniczna. Głównym czynnikiem jest niepewność odnośnie wzrostu w Strefie Euro, wojny handlowe, duża zmienność dolara. Wszystko to wpływa negatywnie na inne rynki wschodzące.

– Gdyby nie otoczenie zewnętrzne, kurs złotego byłby dużo mocniejszy – w okolicach 4,10 wobec euro. Łącznie z niekorzystnymi czynnikami zagranicznymi widać miejsce na umocnienie się polskiej waluty wobec euro do ok. 4,20 na koniec 2018 roku – powiedział serwisowi eNewsroom Rafał Benecki, analityk ING Banku Śląskiego – Okres wzrostu dolara, który miał miejsce w drugim kwartale, prawdopodobnie dobiega końca. Sam prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump podkreśla, że nie podoba mu się moc amerykańskiej waluty. To kompensuje jego zabiegi protekcjonistyczne, mające poprawić bilans USA. Sytuacja gospodarcza w Europie także się poprawia. Zmniejszają się obawy, że to początek spowolnienia. Euro powinno zyskiwać już teraz, jednak cały czas można spodziewać się dalszej retoryki protekcjonistycznej i dyskusji o kolejnych cłach zza oceanu. Dotyczy to amerykańskich relacji z Europą, ale również z Chinami. Trudno więc spodziewać się istotnego odbicia europejskiej waluty w najbliższym czasie. Potencjał ten będzie o wiele większy w drugiej połowie roku, po wyborach cząstkowych w Stanach Zjednoczonych. Umocnienie złotówki do dolara możliwe jest dopiero pod koniec 2018 roku, razem z odbiciem eurodolara na świecie. Wtedy kurs ten może spaść do 3,40-3,50 zł – ocenił Benecki.

Czytaj również:  Deloitte: Globalne przychody branży obronnej i lotniczej w 2017 roku wyniosły 685,6 mld dolarów