Wyniki sprzedaży obligacji oszczędnościowych w kwietniu 2015 r.

Ministerstwo Finansów sprzedało w kwietniu obligacje oszczędnościowe o nominalnej wartości 129,1 mln zł. Sprzedaż utrzymała się na stabilnym poziomie, zbliżonym do średnich wyników emisji standardowych w ostatnich sześciu miesiącach. Największym zainteresowaniem nabywców indywidualnych cieszyły się papiery o najkrótszym okresie do wykupu.

Kwietniowa oferta Ministerstwa Finansów dla nabywców indywidualnych obejmowała cztery standardowe rodzaje papierów dłużnych: 2-letnie obligacje o stałym oprocentowaniu (DOS0417) oraz obligacje o oprocentowaniu zmiennym: 3-letnie (TOZ0418), 4-letnie (COI0419) i 10-letnie (EDO0425).

Inwestorzy najczęściej sięgali po 2-letnie obligacje o stałym oprocentowaniu – ich udział w strukturze sprzedaży powiększył się i wyniósł w kwietniu 75,6%. Drugimi najchętniej wybieranymi papierami skarbowymi były czterolatki (11% udział), a na kolejnej pozycji uplasowały się obligacje 10-letnie, które są najczęściej wybierane przez osoby oszczędzające na emeryturę za pomocą konta IKE-Obligacje.

Wyniki sprzedaży standardowych obligacji oszczędnościowych w kwietniu osiągnęły poziom zbliżony do średniej odnotowanej w ostatnich sześciu miesiącach. Wyraźnie wzrosła przewaga sprzedaży obligacji dwuletnich (udział w strukturze sprzedaży 75,6%) w stosunku do papierów wartościowych o dłuższych okresach zapadalności. W aktualnej ofercie obligacje 2-letnie oferują zyskowność 2,00%, co jest stawką preferencyjną dla nabywców indywidualnych, i nadal wyższą od rentowności analogicznych obligacji skarbowych oferowanych inwestorom na rynku hurtowym (obecnie ok. 1,7%).

W majowej ofercie nie zmieniło się również oprocentowanie pozostałych rodzajów obligacji oszczędnościowych, które wynosi w pierwszym okresie odsetkowym odpowiednio – 2,10% dla obligacji 3-letnich, 2,30% dla 4-letnich i 2,50% dla 10-letnich. Utrzymany został też korzystny poziom opłat ponoszonych w przypadku wcześniejszego zakończenia oszczędzania (0,70 zł dla obligacji 2, 3 i 4-letnich oraz 2 zł dla 10-letnich). Oczywiście kontynuujemy też stosowanie w praktyce hasła: czyste zasady dla wszystkichkomentuje Piotr Marczak, Dyrektor Departamentu Długu Publicznego w Ministerstwie Finansów 

Dwuletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o oprocentowaniu stałym DOS0417

W kwietniu 2015 roku sprzedano obligacje DOS0417 o wartości nominalnej 97,6 mln zł w tym 307,9 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji ustalono na poziomie 2,00%. W drodze zamiany zakupiono obligacje dwuletnie o wartości nominalnej 41,4 mln zł, co stanowiło 42,4% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

Trzyletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o zmiennej stopie procentowej TOZ0418

W kwietniu 2015 roku sprzedano obligacje TOZ0418 o wartości nominalnej 5,6 mln zł, w tym 63,1 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym okresie odsetkowym (6 miesięcy) ustalono na poziomie 2,10% w skali roku. W drodze zamiany zakupiono obligacje trzyletnie o wartości nominalnej 1,0 mln zł, co stanowiło 18,6% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

Czteroletnie indeksowane oszczędnościowe obligacje skarbowe COI0419

W kwietniu 2015 roku sprzedano obligacje COI0419 o wartości nominalnej 14,4 mln zł, w tym 91,6 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym rocznym okresie odsetkowym ustalono na poziomie 2,30%. W drodze zamiany zakupiono obligacje czteroletnie o wartości nominalnej 7,8 mln zł, co stanowiło 54% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

Emerytalne dziesięcioletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe EDO0425

W kwietniu 2015 roku sprzedano obligacje EDO0425 o wartości nominalnej 11,5 mln zł, w tym 4,8 mln zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym rocznym okresie odsetkowym ustalono na poziomie 2,50%. W drodze zamiany zakupiono obligacje dziesięcioletnie o wartości nominalnej 4,2 mln zł, co stanowiło 36,5% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

O obligacjach Skarbu Państwa

Obligacje skarbowe – dłużne papiery wartościowe emitowane przez Skarb Państwa reprezentowany przez Ministra Finansów. Emitent (Skarb Państwa) pożycza od nabywcy obligacji pewną sumę pieniędzy i zobowiązuje się ją zwrócić w określonym terminie (wykupić obligacje) oraz wypłacić odsetki. Wykup obligacji wraz z wypłatą należnych odsetek następuje ze środków budżetu państwa. Obligacje skarbowe to forma oprocentowanej pożyczki pieniężnej zaciąganej przez Skarb Państwa u osób zakupujących obligacje. Skarb Państwa finansuje z tej pożyczki potrzeby pożyczkowe budżetu państwa (w tym deficyt i spłaty zaciągniętego wcześniej zadłużenia).

Skarb Państwa emituje:

Dwuletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o oprocentowaniu stałym (DOS), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie stałe ustalone przez Emitenta, kapitalizacja roczna – odsetki
wypłacane w dniu wykupu razem z nominałem, wykup po 2 latach od dnia zakupu.

Trzyletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o zmiennej stopie procentowej (TOZ), cena sprzedaży 100 zł
– równa wartości nominalnej, oprocentowanie zmienne, obliczane co pół roku na podstawie stawki WIBOR 6M (średnia stawka, po której największe banki w Polsce pożyczają sobie środki pieniężne na okres 6 miesięcy), odsetki wypłacane co pół roku (za ostatni okres razem z nominałem), wykup po 3 latach od dnia zakupu.

Czteroletnie indeksowane oszczędnościowe obligacje skarbowe (COI), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie stanowiące sumę rocznej inflacji oraz marży ustalonej przez Emitenta, odsetki wypłacane raz na rok (za ostatni okres razem z nominałem), wykup po 4 latach od dnia
zakupu.

Emerytalne dziesięcioletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe (EDO), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie stanowiące sumę rocznej inflacji oraz marży ustalonej przez Emitenta, kapitalizacja roczna – odsetki wypłacane w dniu wykupu razem z nominałem, wykup po 10 latach od dnia zakupu.

Ryzyko wzrostu w parze USD/JPY, jeżeli rentowności obligacji będą rosły

Poniedziałek był stosunkowo spokojny z wyjątkiem dalszego gwałtownego umocnienia GBP i spadku NZD, przez co uwaga wszystkich skupiła się, nietypowo, na parze GBP/NZD, w której wczoraj nastąpiło przełamanie monumentalnej formacji głowy i ramion na wysokości szyi w okolicach obszaru 2,1000/50; poziom ten odtąd będzie służył jako wsparcie w przypadku zniesień.

Osobiście preferuję parę NZD/USD; zobaczymy, czy dalsza presja spadkowa zepchnie ją w kierunku minimów cyklu poniżej poziomu 0,7200 i dalej.

Wczorajsze spotkanie Eurogrupy nie przyniosło żadnych nowych rozstrzygnięć co do przeciągających się negocjacji Grecji z wierzycielami i rynek wydaje się brać ten fakt pod uwagę: para EUR/CHF nadal lekko się umacnia, a spready rentowności obligacji greckich i państw peryferyjnych UE nie odnotowały żadnych wahań związanych z najnowszymi doniesieniami.

W tym momencie najważniejsze wydarzenie na rynkach ma miejsce z dala od rynków walutowych – to kolejny zły dzień dla obligacji rządowych. Wczoraj nastąpiła intensywna wyprzedaż amerykańskich papierów skarbowych. Wydaje się, że potwierdziła ona rentowności na dłuższym końcu amerykańskiej krzywej dochodowości powyżej poziomu 200-dniowych średnich ruchomych oraz nowych maksimów na 2015 r. w przypadku rentowności dziesięcioletnich obligacji, obecnie w okolicach 2,30%, w przypadku których widać obecnie spadającą, znajdującą się pod presją linię trendu.

To wydarzenie, wraz ze wzrostem rentowności niemieckich obligacji rządowych w wyniku wstrząsu, tak bardzo odbiega od ogólnej narracji na rynkach, że należy zwrócić na nie szczególną uwagę. Przede wszystkim – co to oznacza dla walut i apetytu na ryzyko?

Jeżeli apetyt na ryzyko spadnie w efekcie tego nadal skromnego wzrostu rentowności, może to okazać się wsparciem dla jena, jednak w przypadku, gdyby się utrzymał, presja na parę USD/JPY byłaby zdecydowanie wzrostowa, ponieważ para ta ma tendencję do korelacji z poziomem amerykańskich stóp.

Wykres: para USD/JPY a rentowności dziesięcioletnich obligacji

Para USD/JPY już od dawna pozostaje w granicach przedziału, jednak jeżeli wzrost rentowności amerykańskich się utrzyma, może wywołać dalszą presję na przełamanie w górę. Wszyscy inwestujący w tę parę powinni uważnie obserwować rynki obligacji. Poniższy wykres agencji Bloomberg prezentuje rentowności amerykańskich dziesięcioletnich obligacji (linia żółta) i kurs pary USD/JPY (linia biała).

Podsumowanie w koszyku G-10

USD: dziś rano waluta była słabsza w parach, ponieważ z jakiegoś powodu kurs USD mocno się skorelował z apetytem na ryzyko – należy pokreślić, że większa część piątkowej reakcji na raport w sprawie zatrudnienia już jest za nami, na co wskazują kontrakty terminowe na fundusze Fed – jest to wyraźnie korzystne dla USD.

EUR: waluta zachowuje się biernie – w parze EUR/USD poziom 1,1200 wydaje się ważnym taktycznie obszarem oporu, inaczej możemy ryzykować osunięcie z powrotem w kierunku zniesień Fibo przed poziomem 1,1300.

JPY: waluta obecnie nie ma wyraźnego profilu – wydaje się, że w pewnym momencie rynek może zacząć obawiać się o ryzyko spadku w przypadku, gdyby rentowności obligacji kontynuowały wzrost.

GBP: waluta znalazła wczoraj wsparcie w efekcie inercji spowodowanej przez wynik wyborów w ubiegłym tygodniu, jednak należy uważać do czasu jutrzejszych wydarzeń związanych z ryzykiem, w szczególności publikacji raportu Bank of England na temat inflacji. Brytyjskie stopy krótkoterminowe muszą wzrosnąć po jutrzejszej publikacji, aby udzielić wsparcia parze GBP/USD, ponieważ w innym przypadku rajd wydaje się zawyżony.

CHF: w parze EUR/CHF trwa rajd pomimo rozczarowujących doniesień z Grecji – jednak analiza techniczna nie daje nam podstaw do dalszego wzrostu. W parze USD/CHF pierwsza istotna strefa wsparcia to rejony poziomu 0,9300.

AUD: AUD trzyma kurs w związku z korzystną sytuacja na rynkach najważniejszych surowców (rudy żelaza i miedzi) oraz z uznaniem przez rynek, że Reserve Bank of Australia przyjął bardziej neutralne stanowisko. Czekamy na powód uzasadniający sprzedaż pary AUD/USD; wymagałoby to zamknięcia poniżej poziomu 0,7850, a w istocie – poziomu 0,7800.

CAD: waluta działa na inwestorów usypiająco, pozostając w połowie przedziału pomiędzy poziomem 1,1950 a 1,2200 w parze USD/CAD; uznaje się, że krańce tego przedziału to poziomy uruchamiające kolejny ukierunkowany ruch.

NZD: waluta jest wyjątkowo słaba w efekcie gwałtownego spadku rentowności i przewidywanych cięć ze strony Reserve Bank of New Zealand; stare pozycje, które należałoby zamknąć, mogą wywierać dalszą presję. Para AUD/NZD sięga już maksimów z tego roku w okolicach poziomu 1,0800, natomiast para NZD/USD powróciła w dolne rejony przedziału i może kierować się w stronę minimów poniżej poziomu 0,7200, o ile USD nieco się umocni. Uwaga na dzisiejsze dwukrotne wystąpienie prezesa RBNZ, Graeme’a Wheelera.

SEK: dziś poznamy szwedzkie dane dotyczące inflacji – a reakcja SEK może być zdecydowana w kontekście ogólnej niezdolności pary EUR/SEK do obrania wyraźnego kierunku. Wzrost rentowności obligacji na całym świecie nie wspiera SEK ze względu na fakt, iż rentowności szwedzkich obligacji są wyjątkowo niskie.

NOK: cena ropy sięgnęła zaledwie 5 USD za baryłkę i jedynym powodem, dla którego wyprzedaż NOK jeszcze nie wzrosła, jest decyzja Norges Bank o nieobniżaniu stóp.

Najważniejsze dane ekonomiczne

  • Wielka Brytania: wskaźnik sprzedaży detalicznej w ujęciu porównywalnym (BRC Sales like-for-like) w kwietniu wykazał -2,4% r/r w porównaniu z przewidywanym +0,6% i odnotowanym w marcu +3,2%
  • Nowa Zelandia: indeks cen domów w kwietniu wykazał +0,5% m/m i +9,3% r/r/ w porównaniu z odnotowanym w marcu +8,5% r/r
  • Norwegia: wskaźnik zaufania konsumentów w II kw. wyniósł 1,7 w porównaniu z odnotwanym w I kw. 6,5

Główne nadchodzące wydarzenia ekonomiczne (wszystkie godziny według czasu Greenwich)

  • Szwecja: publikacja protokołu z posiedzenia Riksbank (07:30)
  • Szwecja: CPI w kwietniu (07:30)
  • Wielka Brytania: wskaźnik produkcji przemysłowej i wytwórczej w marcu (08:30)
  • Szwecja: wystąpienie prezesa Ingvesa z Riksbank (12:00)
  • Stany Zjednoczone: wystąpienie Dudleya z Fed (13:15)
  • Nowa Zelandia: wystąpienie Wheelera z RBNZ (21:05)
  • Nowa Zelandia: wystąpienie Wheelera z RBNZ przed komisją parlamentarną (01:10)
  • Australia: wskaźnik cen i płac (Wage Price Index) w V kw. (01:30)

John J Hardy, Saxo Bank

 

saxo bank

Szybkość ważniejsza niż koszty. Jak pożycza Polak?

Pieniądze powinny być szybko i okazuje się, że to jest jeden z głównych kryteriów przy wyborze pożyczki – wynika z analiz Mikołaja Fidzińskiego, analityka Comperia.pl. Mniej ważne okazują się natomiast rzeczywiste koszty późniejszej spłaty.

– Jeżeli chodzi o takie krótkie pożyczki 1000 zł, 500 zł, na kilkanaście dni, czy na miesiąc to, tu osoby zwracają uwagę przede wszystkim na szybkość. Same koszty mają dużo mniejsze znaczenie – mówi Mikołaj Fidziński, analityk Comperia.pl S.A. – Takie krótkie pożyczki w dużej części przeznaczane są na finansowanie bieżących wydatków. Wiele firm kusi pierwszą pożyczką za darmo. Co prawda są tutaj kruczki np. jeżeli ktoś spóźni się ze spłatą to naliczane są karne odsetki i opłaty. Kolejne pożyczki już udzielane są na innych zasadach.

Wygrana kredytobiorców czy niedźwiedzia przysługa Trybunału Konstytucyjnego?

Publikacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie bankowego tytułu egzekucyjnego uruchomiła lawinę komentarzy, sugerujących zwycięstwo po stronie kredytobiorców. Oto bowiem TK stwierdził, że BTE narusza konstytucyjną zasadę równości stron. Innymi słowy, bank jako wierzyciel uzyskiwał przewagę nad niewywiązującym się ze swoich zobowiązań dłużnikiem.

Z pełną premedytacją piszę o niesolidnym kredytobiorcy, ponieważ warunkiem wystawienia BTE jest niespełnianie warunków umowy kredytowej w sposób powtarzalny. Zwłoka w spłacie rat kredytu pojawiająca się sporadycznie nie stanowi dla racjonalnie działającego banku przesłanki do wypowiedzenia umowy kredytu. Tak jak istnieje segmentacja klientów po stronie sprzedaży, również aktywni klienci kredytowi są segmentowani.

Istnieje zatem segment klientów, spłacających regularnie, płacących z opóźnieniem ale nie stanowiącym zagrożenia dla wywiązania się z umowy kredytowej (slow payers) wymagający jednak przypominania o dyscyplinie spłaty; płacący z trudnościami, ale ze zdolnością do powrotu do harmonogramu spłat. Wreszcie grupa, która utraciła na trwałe zdolność do spłaty oraz i ci, którzy nigdy nie zamierzali spłacić, czyli wyłudzenia.

Aby pożyczać pieniądze z zyskiem, dobra polityka kredytowa musi skutecznie eliminować dwie ostatnie z wymienionych wyżej grup dłużników. Naiwnością jest sądzić, że bank może działać nie ponosząc strat kredytowych (niespłacalne kredyty). I tu należy koniecznie dodać element czasu. Nie bez przyczyny powstało powiedzenie „time is money”, bo gdzie jak nie w bankowości najpełniej oddaje podstawowy jego sens. BTE dając bankom możliwość przekazywania wierzytelności do egzekucji z pominięciem postepowania rozpoznawczego przez sądy, pozwalał skrócić czas. Uzasadnieniem dla uprzywilejowania banków w porównaniu z pozostałymi wierzycielami jest status instytucji zaufania publicznego, wynikający z funkcji „strażnika” środków powierzonych w formie depozytów. Być może właśnie dla tej przyczyny TK zakwestionował dwa przepisy i nie uchylił całego BTE. W tym kontekście dobrze jest zwrócić uwagę na dwa stwierdzenia sędziów którzy opowiedzieli się za naruszeniem konstytucyjnej zasady równości – „wyeliminowanie BTE nie grozi katastrofą dla banków” i odroczenie wejście w życie wyroku odroczono, by „zapobiec chaosowi w obrocie bankowym”. Co do pierwszego ze stwierdzeń – pełna zgoda, co do drugiego – czas pokaże, jakie skutki będzie miało kierowanie się przez sądy wyrokiem TK.

Banki działają w bardzo restrykcyjnych warunkach regulacyjnych właśnie ze względu na interes ochrony depozytów. Po to istnieją zasady tworzenia rezerw na złe kredyty pochodzące nie od banku, ale od nadzoru. Wobec faktu, że rezerwa na złe kredyty jest kosztem, banki muszą skutecznie zarządzać złymi długami – odzyskiwać lub sprzedawać. Tu dochodzimy do drażliwej kwestii zabezpieczeń. Stara zasada bankowa głosi, że najlepszym zabezpieczeniem kredytu jest wysokie morale dłużnika. Zabezpieczenie ma dodatkowo motywować do spłaty tak, aby dłużnik miał do stracenia więcej niż tylko kredyt bankowy. Wysokość i jakość zabezpieczenia wpływa również na wysokość rezerw, bowiem te pomniejsza się o wartość zabezpieczeń. Dlaczego o tym piszemy w kontekście wyroku TK w sprawie konstytucyjności BTE? Ze względu na sposób uzasadnienia wyroku oraz jego skutki dla kredytobiorców.

We wrzawie o sukcesie jakim jest wyrok TK o niekonstytucyjności BTE ginie racjonalna argumentacja. W tym miejscu przytacza się ostatnie przykłady niesłusznych egzekucji komorniczych, a więc skrajności. Powstaje zatem uzasadnione pytanie: jaka jest relacja między prawidłowym wykorzystaniem przywileju wynikającego z możliwości przejścia do egzekucji z pominięciem rozpoznania a skrajnymi nieprawidłowościami? Warto w tym miejscu streścić zdanie odrębne Prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. Zdaniem Prezesa, nie ma formalnego powodu do orzeczenia naruszenia zasady równości, bowiem wypłacenie kredytu przez bank jest spełnieniem umowy natomiast gdy dłużnik z umowy się nie wywiązuje sam narusza tę zasadę. „Bank i jego dłużnik nie są podmiotami podobnymi”.

Rację ma sędzia sprawozdawca Teresa Liszcz wskazując na to, że banki mają inne instrumenty dochodzenia swoich słusznych umownie roszczeń. Ale jak rozumiem, intencją sędziów TK jest ustawienie banków w normalnej kolejce sądowej co znacznie wydłuży okres wyegzekwowania niespłaconego kredytu. A tymczasem odsetki te normalne i karne będą narastać, podobnie jak i same koszty postepowania egzekucyjnego które na koniec obciążą dłużnika. Do czasu ich wyegzekwowania koszty będzie ponosił wierzyciel. Kalkulując cenę kredytu banki będą musiały wręcz wziąć pod uwagę nie dający się określić termin rozstrzygnięcia. Zgodnie z zasadami ostrożnościowymi będzie musiał tworzyć rezerwy na ryzyko prawne. A to oznacza znacznie wyższe niż dotychczas rezerwy kosztem zysku.

 

A ponieważ te nowe pozycje „zjadające zysk” trzeba czymś pokryć bak ma cała paletę do wykorzystania – od kredytów do opłat za prowadzenie rachunków, usługi płatnicze czy wreszcie oprocentowanie depozytów. Naiwna wiara, że presja konkurencyjna nie pozwoli na dociążenie wszystkich klientów nowymi pozycjami kosztowymi wynika chyba z nieuwzględnienia faktu że wszystkie banki będą w tej samej sytuacji braku BTE. Żadnemu z nich akcjonariusze nie pozwolą na ot tak sobie pozbycie się części zysku na skutek nowej regulacji prawnej.Kolejny aspekt tego wyroku jaki trzeba będzie uwzględnić w pragmatyce bankowej to wcześniej już dotknięte zasady tworzenia rezerw na złe kredyty i rolę jaką odgrywają zabezpieczenia. W sytuacji gdy nie daje się realistycznie ocenić czasu w którym należność zostanie odzyskana lub możliwa do spisania w straty banki będą „dobezpieczać” kredyty – wrócą zatem poręczenia majątkowe, przystępujący do długu kredytowego i zapomniani już „żyranci”. A to z kolei spowoduje, że klienci zamiast szukać poręczycieli poszukają łatwiejszego sposobu pożyczenia pieniędzy. Racjonalnie dojdą do w wniosku, że dobrą alternatywą dla banku jest firma pożyczkowa.

 

Źródło: KPF

Mirosław A. Bieszki, Doradca Ekonomiczny KPF, Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego. W 1986 stażysta w Komisji Europejskiej, w 1987 otrzymał stypendium badawcze Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Swoją karierę bankowości rozwijał w Bank Austria Creditanstalt, później prezes GMAC Polska S.A. oraz prezes Santander Consumer Bank. Dziś niezależny konsultant; publikował komentarze dla www.obserwatorfinansowy.pl (NBP), przygotowywał ekspertyzy dla Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, publikował komentarze w Forbes oraz jako ekspert komentował w CNBC Business, Doradca Ekonomiczny KPF.

 

PRNews.pl

Bardzo dobry kwartał Grupy Energa – wyższe zyski i poprawa rentowności

Grupa Energa odnotowała w I kwartale 2015 roku zysk netto na poziomie 355 mln zł, co oznacza wzrost o 13 proc. EBITDA wyniosła 691 mln zł i była wyższa o 7 proc. w stosunku do wyniku sprzed roku. Przychody ukształtowały się na poziomie  2 913 mln zł, co oznacza wzrost o 6 proc.  

Segment Dystrybucji – kluczowy dla Grupy segment w I kwartale poprawił wynik EBITDA o 22 proc., osiągajac poziom 498 mln zł. To efekt wyższego o 4 proc. wolumenu dostarczonej energii, jak i  wyższej średniej stawki sprzedaży usług dystrybucyjnych. Dodatkowo, do zwiększenia  zysków przyczynił się spadek strat sieciowych. To głównie efekt przejścia z sześciomiesięcznych odczytów na dwumiesięczne. Taki system pozwolił zwiększyć jednorazowo przychody z usług dystrybucyjnych.

Segment Sprzedaży – stabilne wyniki kwartału: wynik EBITDA był o 7 proc wyższy. W I kwartale ceny sprzedaży energii do odbiorców końcowych wzrosły średnio o ok. 6 proc. Utrzymany został wolumen sprzedaży detalicznej (4,3 TWh). Wszystkie te czynniki poprawiły rentowność Grupy w tym obszarze.

Segment Wytwarzania –  zanotował słabsze wyniki, a wpływ na nie miały czynniki rynkowe, m.in. niskie ceny zielonych certyfikatów i spadająca cena urzędowa wyznaczana przez Prezesa URE. Z początkiem 2014 roku do katalogu usług systemowych świadczonych na rzecz PSE weszła operacyjna rezerwa mocy, która znacznie zwiększyła przychody segmentu. W I kwartale tego roku przychód za tę usługę był na poziomie zbliżonym do roku ubiegłego.

Grupa Energa notuje stabilne wzrosty. W pierwszym kwartale poprawiły się wyniki w kluczowym Segmencie Dystrybucji – wyższy wolumen dostarczanej energii i rentowność w tym obszarze. Dodatkowo, dzięki zrealizowanym inwestycjom, widocznie zwiększyła się produkcja energii z OZE. Naszym celem jest wykorzystanie wewnętrznego potencjału Energi i zapewnienie wysokiej efektywności w każdym obszarze jej działania. Jestem przekonany, że nasza praca na rzecz dalszego rozwoju całej Grupy pozwoli jej reagować na zmieniające się warunki rynkowe i legislacyjne –  mówi Andrzej Tersa, Prezes Zarządu Energa SA.

Wyniki I kw. 2015 przychody zysk ebidta.jpg

Wzrost produkcji energii z OZE dzięki nowym instalacjom

Całkowita moc wytwórcza zainstalowana w Grupie Energa na koniec I kwartału 2015 roku wyniosła 1,4 GWe. Grupa wytworzyła 1,2 TWh energii elektrycznej brutto, czyli o 4 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Spadek wynika głównie z mniejszej produkcji opartej o węgiel w związku  z mniejszym zapotrzebowaniem na pracę na rzecz Operatora Sieci Przesyłowej w elektrowni w Ostrołęce.

Energa odnotowała natomiast 10-procentowy wzrost produkcji energii ze źródeł odnawialnych, które wygenerowały 530 GWh. Na poprawę wpływ miało uruchomienie w połowie 2014 r. bloku biomasowego w Elblągu oraz nowej farmy wiatrowej Myślino. Dzięki dobrym warunkom hydrologicznym więcej energii wyprodukowano także w przepływowych elektrowniach wodnych.

O 4 proc. wzrósł wolumen energii elektrycznej dostarczonej przez Energa-Operator – wyniósł on 5,5 TWh, wobec 5,3 TWh energii przesłanej w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Sprzedaż energii elektrycznej do odbiorców końcowych utrzymana została na stabilnym poziomie i wyniosła podobnie jak w zeszłym roku 4,3 TWh, natomiast ilość energii sprzedanej na rynku hurtowym wyniosła 2,6 TWh i była o 4 proc. niższa.

Niezawodność sieci po przejściu orkanu Felix

Na koniec I kwartału 2015 roku średni czas awarii na odbiorcę (wskaźnik SAIDI) wyniósł 106 min. wobec 99 min. w analogicznym okresie ubiegłego roku. Średnia częstotliwość przerw w dostawach prądu na odbiorcę (wskaźnik SAIFI) wzrosła z 1 do 1,2. Pogorszenie wskaźników wynika z awarii masowych spowodowanych w styczniu przez orkan Felix.

Grupa Energa w celu minimalizacji awaryjności sieci konsekwentnie inwestuje w jej modernizację i rozbudowę. Nowoczesne rozwiązania umożliwią dalszą poprawę niezawodności dostaw energii, zmniejszenie liczby awarii i czasu ich trwania, nawet przy trudnych warunkach pogodowych. W I kwartale 2015 roku z 268 mln zł nakładów inwestycyjnych Grupy wydatki w Segmencie Dystrybucji wyniosły 179 mln zł. Przeznaczone były głównie na  modernizację sieci oraz jej rozbudowę w związku z przyłączaniem nowych odbiorców, a także na wdrażanie elementów inteligentnej sieci Smart Grid.

Kolejne inicjatywy w obszarze badań i rozwoju

Energa została liderem powołanego w kwietniu przez Zarząd Województwa Pomorskiego projektu Inteligentne Specjalizacje Pomorza, którego celem jest zmniejszenie energochłonności gospodarki i jej negatywnego oddziaływania na środowisko. Cel osiągany będzie dzięki innowacyjnym rozwiązaniom, które pozwolą zmniejszyć zużycie energii, głównie w budownictwie i transporcie, a także dzięki rozwojowi odnawialnych źródeł energii, energetyki prosumenckiej, czy smart grid w przesyle i dystrybucji energii.

W ramach prowadzonego przez Grupę Energa projektu eMobility, którego celem jest poznanie i zbadanie sposobów użytkowania samochodów elektrycznych przez mieszkańców Gdańska, Gdyni i Sopotu, powstają punkty ładowania samochodów elektrycznych. W Trójmieście spółka uruchomiła dwa punkty szybkiego i trzy półszybksiego ładowania aut z napędem elektrycznym.

Wkrótce dywidenda trafi do akcjonariuszy

Już 21 maja Energa wypłaci dywidendę: akcjonariusze otrzymają 1,44 zł na każdą posiadaną akcję spółki. Zwyczajne Walne Zgromadzenie  29 kwietnia br. zadecydowało o przeznaczeniu na ten cel 92 proc. jednostkowego zysku netto, czyli 596 mln zł. Stopa dywidendy z dnia ZWZ wyniosła 5,4 proc. co oznacza, że była istotnie wyższa niż obecne poziomy lokat bankowych.

W związku z tym, że w I kwartale roku dokonywane są wypłaty dywidend spółek zależnych na rzecz Energa SA, jednostkowy zysk netto tej spółki, który będzie podstawą do wypłaty dywidendy za kolejny rok, wyniósł po minionym kwartale 917 mln zł.

Stabilna pozycja finansowa wspiera realizację atrakcyjnej polityki dywidendowej. W roku ubiegłym na wypłatę dywidendy przeznaczono 83 proc. jednostkowego zysku netto. Zeszłoroczna premia wyniosła 1 zł na akcję, a łącznie wypłacono akcjonariuszom 414 mln zł. W ostatnich dniach nowo powołany Zarząd IV kadencji zadeklarował chęć podtrzymania polityki dywidendowej.

W I kwartale Energa przedstawiła solidny zestaw wyników. Zysk netto wzrósł o 13 proc. a EBITDA o 7 proc. Przychody wyniosły 2,9 mld zł i były o 6 proc. wyższe niż rok temu. Dzięki nowym instalacjom produkcja energii ze źródeł odnawialnych wzrosła o 10 proc., Grupa dostarczyła również więcej energii do swoich odbiorców.