Sprzedaż detaliczna w sierpniu okazała się wyższa od oczekiwań (3,4% wobec oczekiwanych 2,8%). O ile różnica nie jest spektakularna, wyniki sprzedaży okazały się lepsze od implikowanych przez różnicę dni roboczych (w poprzednim miesiącu +1
r/r, obecnie -1 r/r) oraz pewne nieuchronne wyhamowanie w związku z zakończeniem zakupów artykułów koniecznych do spełnienia wymogów nowej ustawy śmieciowej (kontenery). Siłę wspomnianych efektów szacowaliśmy na około 2pp. i znalazło to odzwierciedlenie w naszej (niestety, zbyt niskiej) prognozie na poziomie 2,4%.
Komentarz dzienny, 25 września 2013
Ranga Europy Środkowo-Wschodniej wśród inwestorów rośnie
Według wyników badania przygotowanego przez PwC we współpracy z Ambasadą Brytyjską perspektywy rozwojowe Polski oraz rozmiar jej gospodarki czynią ją najatrakcyjniejszym rynkiem w Europie Środkowej i Wschodniej. Zawdzięczamy to głównie stabilnej sytuacji makroekonomicznej i politycznej oraz konkurencyjności rynku pracy. Największą barierą jest infrastruktura.
Raport „Central and Eastern Europe Economic Scorecard – a sustainable future in a great region” pokazuje, że ranga Europy Środkowo-Wschodniej wśród inwestorów rośnie. Ciągle jednak jest wiele do zrobienia. Średni poziom PKB na mieszkańca w regionie, wg parytetu siły nabywczej, wyniósł w 2012 roku zaledwie 57 proc. średniej dla Europy Zachodniej.
To ma szansę się jednak zmienić w najbliższych latach.
„Kraje Europy Centralnej i Wschodniej muszą stworzyć jeszcze lepsze warunki dla inwestorów zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Nie wystarczą już niższe koszty pracy, potrzebne są strategie budujące przewagę konkurencyjną nad innymi regionami” – komentuje prof. Witold Orłowski, Główny Doradca Ekonomiczny PwC.
Eksperci PwC w swoim raporcie wyróżnili pięć najważniejszych czynników odpowiadających za rozwój gospodarek środkowo-wschodniej części Starego Kontynentu:
Indeks dostępu do rynków – będący wypadkową dwóch równoważnych wskaźników: dostępu danej gospodarki do rynków globalnych oraz perspektyw rozwojowych rynku lokalnego,
Indeks zasobów dla rozwoju – czyli sumy trzech czynników: kapitału ludzkiego (demografia, poziom edukacji, stan służby zdrowia), rozwoju sektora finansowego (oszczędności, dostępu do kredytów, możliwości inwestycyjnych) i zasobów wiedzy (stan nauki, zakres działań badawczo – rozwojowych, poziom cyfryzacji),
Indeks konkurencyjności kosztowej – mierzony jako stosunek kosztów pracy
do jakości kapitału ludzkiego,
Indeks stabilności – po pierwsze finansowej (wysokość długu publicznego i zagranicznego, jakość sektora bankowego), ale także politycznej (stabilność ustroju
i swoboda gospodarcza) i środowiskowej (emisja dwutlenku węgla w relacji do PKB),
Indeks otoczenia biznesu – to ocena pracy instytucji rządowych, systemu podatkowego, stanu infrastruktury i transparentności gospodarki.
W analizie przygotowanej przez ekspertów z firmy doradczej PwC Polska znalazła się w gronie państw Europy Środkowo-Wschodniej oferujących najlepsze perspektywy dla inwestorów.
Wysoko oceniona została m.in. stabilność polityczna – nasz kraj uzyskał wskaźnik
8,0 – na równi z Czechami, a tuż za Słowenią, która osiągnęła wskaźnik 9,0. Polska charakteryzuje się także dobrą jakością kapitału ludzkiego (drugie miejsce ze wskaźnikiem 6,5, tuż za Słowacją ze wskaźnikiem 6,7), przy jednocześnie niskich kosztach pracy –
ze wskaźnikiem 8,0 plasujemy się w tym przypadku tuż za Rumunią (wskaźnik 9,0) wraz
z krajami bałtyckimi, Węgrami oraz Bułgarią.
„Nasza przewaga wśród państw Europy Środkowo-Wschodniej związana jest nie tylko z takimi czynnikami, jak przewidywalna polityka gospodarcza, wykwalifikowani
i konkurencyjni kosztowo pracownicy, czy dostęp do globalnych rynków. Siła Polski dodatkowo wzrasta, jeśli weźmiemy pod uwagę jej rozmiar – jesteśmy największym krajem w regionie należącym do Unii Europejskiej” – mówi prof. Witold Orłowski z PwC.
Według ekspertów PwC największym wyzwaniem dla Polski jest infrastruktura – w tym zakresie uzyskaliśmy wskaźnik na poziomie zaledwie 2,0 (dla porównania: Węgry 4,0, Słowenia 5,0, Czechy 5,0, kraje nadbałtyckie 4,3).
Link do raportu: http://www.economicscorecard.eu/
Sposób na nieuczciwą konkurencję w Internecie – materiał ekspercki
Na działalność w Internecie decyduje się coraz więcej osób. Niestety, sieć sprzyja próbom prowadzenia interesu niezupełnie zgodnie z prawem. To zmora przedsiębiorców, którzy rzetelnie kierując swoją firmą, ponoszą straty z tytułu działań nieuczciwej konkurencji – osób bez zarejestrowanej działalności, nierzadko opierających ją o plagiat, zaniżanie cen, zakazaną reklamę czy naśladowanie promocji. Jak bronić się przed oszustami? – wyjaśnia ekspert, Wojciech Popławski, radca prawny w Kancelarii Radców Prawnych Kowalski, Popławski i Wspólnicy w Legnicy.
Aby rozwiązać problem nieuczciwego konkurenta, należy sięgnąć do przepisów ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 ze zm. – zwana dalej: „ustawą”). Akt ten reguluje zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej, w szczególności produkcji przemysłowej i rolnej, budownictwie, handlu i usługach – w interesie publicznym, przedsiębiorców oraz klientów.
Bez wątpienia osobę prowadzącą działalność konkurencyjną w stosunku do uczciwej firmy, również należy potraktować jako przedsiębiorcę. Nawet jeśli nie zarejestrował on oficjalnie swej działalności, nie stanowi to przeszkody dla takiego uznania, bowiem w myśl przepisu art. 2 ustawy przedsiębiorcami są osoby fizyczne, osoby prawne oraz jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, które prowadząc, chociażby ubocznie, działalność zarobkową lub zawodową uczestniczą w działalności gospodarczej.
Nieuczciwa konkurencja według prawa
Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza ono interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Ustawodawca wymienił przykłady niektórych zachowań przedsiębiorcy, które stanowią przejawy nieuczciwej konkurencji (patrz Ramka).
Co ważne, katalog czynów nie ma charakteru zamkniętego. Może nim być każde działanie przedsiębiorcy, o ile spełnia przesłanki określone w ust. 1 ustawy.
Dochodź swoich praw przed sądem
Przedsiębiorca, którego interesy zostały zagrożone lub naruszone czynem nieuczciwej konkurencji, może – stosownie do treści art. 18 ust. 1 ustawy – żądać:
– zaniechania niedozwolonych działań,
– usunięcia skutków niedozwolonych działań,
– złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie,
– naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych,
– wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści,
– zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego – jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony.
Wszelkie żądania należy zawrzeć w pozwie skierowanym do sądu powszechnego, w którego okręgu znajduje się mienie pozwanego podmiotu lub w miejscu wystąpienia niedozwolonego czynu. W piśmie należy opisać dokładnie działalność konkurenta, wyjaśnić na czym polega nieuczciwość oraz przedstawić dowody potwierdzające prowadzenie działalności.
Ponadto, przedsiębiorca w toku postępowania sądowego może domagać się, by sąd orzekł o wyrobach, ich opakowaniach, materiałach reklamowych i innych przedmiotach bezpośrednio związanych z popełnieniem czynu nieuczciwej konkurencji (art. 18 ust. 2 ustawy). Uwzględniając powództwo, sąd w szczególności może orzec ich zniszczenie lub zaliczenie na poczet odszkodowania.
Należy pamiętać, iż roszczenia z tytułu czynów nieuczciwej konkurencji ulegają przedawnieniu z upływem lat trzech. Bieg przedawnienia rozpoczyna się oddzielnie w przypadku każdego naruszenia. W pozostałym kwestiach związanych z przedawnieniem ustawa odsyła do przepisu art. 4421 Kodeksu cywilnego.
Na marginesie warto wskazać, że sama strona internetowa (jako całość), jak i jej poszczególne elementy (struktura, treść, elementy graficzne, aplikacje) podlegają ochronie przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631). W myśl ustawy kopiowanie utworu, jakim jest w wielu przypadkach strona internetowa lub jej elementy, stanowi naruszenie praw autorskich.
Zmiany w Kodeksie pracy zatwierdzone
Nowelizacja Kodeksu pracy, wprowadzająca roczny okres rozliczeniowy oraz ruchomy czas pracy stała się faktem. 1 sierpnia 2013 podpisał ją Prezydent Bronisław Komorowski. Na czym dokładnie polegają zmiany i czy rzeczywiście pomogą ograniczyć redukcję zatrudnienia w okresach dekoniunktury gospodarczej? Nawet jeśli tak, pewne jest, że nie zdobędą one przychylności związków zawodowych.
Choć nowelizacja od początku budziła kontrowersje, minister pracy, odwołując się do wcześniejszych rozwiązań legislacyjnych, zawartych w Ustawie z dnia 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców (Dz. U. Nr 125, poz. 1035, z późn. zm.), przekonywał, że pozwoli ona utrzymać konkurencyjność polskiej gospodarki, a firmom przetrwać trudne warunki ekonomiczne.
Ruchomy czas pracy według rządu
Przede wszystkim ruchomy czas pracy może być rozumiany i stosowany na dwa sposoby. Po pierwsze – zmiany w prawie pozwalają na ustalenie rozkładów czasu pracy przewidujących różne godziny rozpoczynania pracy w dniach pracy osób zatrudnionych. W takich sytuacjach, pracodawcy przysługuje prawo, by wskazać podwładnemu różne godziny przystępowania do pracy, na przykład w taki sposób, że w kolejnym dniu będzie on mógł rozpoczynać dniówkę dwie godziny wcześniej i nie przyniesie to skutku w postaci nadgodzin. Jedynym obostrzeniem są tu przepisy dotyczące wymiaru czasu pracy, odpoczynku dobowego i tygodniowego, które obowiązują bezwzględnie. Po drugie, nowelizacja pozwala na określanie czasu, w którym podwładny powinien podjąć pracę. Jest to rozwiązanie jeszcze bardziej elastyczne, ponieważ umożliwia wskazanie przedziału czasu, w którym pracownicy mają obowiązek się stawić i jednocześnie nie generuje ono kosztów, związanych z problemem nadgodzin (art. 1401 Kodeksu pracy).
Ruchomy czas pracy wprowadzić można w układzie zbiorowym lub w porozumieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi, w regulaminie pracy albo w obwieszczeniu (tylko w sytuacji, gdy pracodawca nie jest objęty układem lub regulaminem). Istnieje też możliwość wprowadzenia ruchomego czasu pracy poprzez porozumienie z przedstawicielami załogi (jeśli w zakładzie nie istnieją związki) lub wyjątkowo, na pisemny wniosek samego zatrudnionego. Co bardzo ważne, wprowadzenie takich rozwiązań pracodawca musi zgłosić w trybie pilnym (w przeciągu pięciu dni) do Państwowej Inspekcji Pracy.
Wprowadzone zmiany budzą wiele wątpliwości. Związkowcy zarzucają ich autorom, że nowe przepisy przyczynią się do powstawania sytuacji, w których pracownicy nie otrzymają wynagrodzenia za nadgodziny. Na właśnie podpisaną przez Prezydenta nowelizację Kodeksu pracy należy jednak spojrzeć szerzej. Korzyści, ale i straty można znaleźć zarówno po stronie pracownika, jak i pracodawcy.
Nie ulega wątpliwości, że w niektórych sytuacjach zmiany mogą doprowadzić do nierównomiernego obciążenia podwładnych czasem pracy i tym samym powodować u nich przemęczenie. Pracownicy wskazują również na możliwe trudności związane z pogodzeniem obowiązków życia prywatnego z pracą w okresach wydłużonych godzin pracy (np. w przypadku zapewnienia opieki nad dziećmi, kontynuowania nauki itp.). Istnieje też ryzyko powstawania komunikacyjnych problemów między samymi pracownikami oraz pomiędzy personelem a kierownictwem.
Wśród korzyści dla zatrudnionego można wyróżnić pracę w dogodnych dla niego godzinach, co może znacząco pomóc w pogodzeniu obowiązków zawodowych z wychowaniem dzieci czy dalszą edukacją. Dla wielu ważnym będzie ograniczenie czasu dojazdu do pracy – dotyczy to głównie osób mieszkających z dala od miejsca zatrudnienia lub takich, którym podróż utrudniają korki. Dla pracodawcy z kolei najważniejszą kwestią jest zminimalizowanie ryzyka wystąpienia nadgodzin i tym samym konieczności ponoszenia ich kosztów. Niemałe znaczenie ma też ograniczenie spóźnień i absencji.
Okres rozliczeniowy wydłużony
Proponowane przez Ministerstwo Pracy zmiany mają w założeniu pozwolić pracodawcy bardziej racjonalnie i elastycznie zarządzać swoim personelem. Wprowadzono więc regulacje umożliwiające przedłużenie okresu rozliczeniowego nie więcej niż o 12 miesięcy, przy zachowaniu ogólnych zasad dotyczących ochrony bezpieczeństwa i zdrowia pracowników. Przedłużenie okresu rozliczeniowego jest możliwe, jeżeli uzasadniają je przyczyny obiektywne, techniczne lub dotyczące organizacji pracy.
Znowelizowana ustawa zakłada, że jeżeli w danym miesiącu, ze względu na rozkład czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, pracownik nie ma prawa do uposażenia, przysługuje mu pensja w wysokości minimalnego wynagrodzenia (w 2013 r. 1.600 zł brutto). Art. 129 k.p. został zredagowany w taki sposób, by prawo pracownika do otrzymania minimalnego wynagrodzenia obejmowało każdy miesiąc stosowania przedłużonego okresu rozliczeniowego, nawet ten, w którym nie miał on obowiązku wykonywania pracy. W przypadku pracownika zatrudnionego w niepełnym wymiarze, wysokość wynagrodzenia ustala się proporcjonalnie do tego wymiaru czasu pracy.
Rozkład czasu pracy może być sporządzony w formie pisemnej lub elektronicznej – na okres krótszy niż okres rozliczeniowy, obejmujący jednak nie mniej niż 1 miesiąc. Pracodawca jest zobowiązany do jego przekazania zatrudnionemu co najmniej na 1 tydzień przed rozpoczęciem pracy, w okresie, na który został sporządzony ten rozkład.
Projektodawcy wskazują na zalety wprowadzonych zmian. Przedłużenie okresów rozliczeniowych ma pozwolić firmom na bardziej elastyczne gospodarowanie czasem pracy zatrudnionych, dostosowując go do zapotrzebowania w danym miesiącu. Wskazuje się na pozytywne doświadczenia wielu krajów, w których już wprowadzono przedłużone okresy rozliczeniowe np. Austrię, czy Niemcy. Zaletą takiego rozwiązania jest możliwość rekompensowania personelowi okresów wzmożonej pracy, w szczególności godzin nadliczbowych czasem wolnym. Wskazuje się również, że nowelizacja przepisów wpłynie pozytywnie na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość, ponieważ spowoduje zmniejszenie kosztów pracodawców poprzez lepszą organizację czasu pracy.
Z drugiej strony, przeciwnicy przedłużania okresu rozliczeniowego wskazują, że jest ono dobre tylko dla pracodawców a dla załogi może okazać się uciążliwe. Według Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” pracodawca może zdecydować, że podwładny pracuje przez większą część roku przez 48 godzin w tygodniu, bez prawa do rekompensaty za godziny nadliczbowe, natomiast wyrównanie czasu pracy do średniotygodniowej 40-godzinnej normy przysługuje mu poprzez przyznanie długiego okresu czasu wolnego pod koniec okresu rozliczeniowego. Ponadto wskazuje się na zbyt ogólne sformułowanie projektu art. 129 § 2 k.p. w części dotyczącej zachowania ogólnych zasad dotyczących ochrony bezpieczeństwa i zdrowia członków załogi. Argumentuje się, że powinny zostać wskazane kategorie pracowników, które nie mogą zostać objęte przedłużeniem okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy, ze względu na pracę w warunkach szczególnych lub szkodliwych dla zdrowia.
Konsekwencje przyjęcia upuszczonych zasad ewidencyjnych dla niskocennych środków trwałych
Środki trwałe to składniki majątku (rzeczowe aktywa trwałe niezakwalifikowane do inwestycji) o przewidywanym okresie użyteczności ekonomicznej dłuższym niż 12 miesięcy, kompletne i zdatne do użytku, przeznaczone na potrzeby prowadzonej działalności. Przedsiębiorstwa, które korzystają z odpisów amortyzacyjnych zobowiązane są do prowadzenia szczegółowej ewidencji środków trwałych. Przedsiębiorcy jednak nie zawsze wiedzą jak zrobić to poprawnie.
Przepisy o podatku dochodowym pozwalają na ujęcie w kosztach, jednorazowo w dacie zakupu, amortyzacji środków trwałych, których wartość początkowa nie przekracza 3 500 złotych. Pomimo tego, że są to przepisy podatkowe, wielu przedsiębiorców traktuje tę wartość jako próg do uznania bądź zakwestionowania danego składnika majątku jako środka trwałego. Alternatywą najczęściej są koszty zużytych materiałów, które dociąża się wartością zakupionych i przeznaczonych do użytkowania niskocennych (czyli takich których wartość nie przekracza 3 500 złotych) składników majątku. Bardzo często spotykamy się z tym, że niezależnie od tego na jak długo przewidziany jest okres użytkowania danego składnika majątku, jedynym kryterium jest jego początkowa wartość – jeśli nie przekracza ona 3 500 złotych, uznawany jest bezpośrednio jako koszt.
O ile w przypadku przedsiębiorcy, który nie ma obowiązku prowadzenia pełnej księgowości ani przygotowania sprawozdań finansowych takie uproszczone podejście jest właściwe, to nie jest ono do końca prawidłowe dla jednostek, które mają obowiązek przygotowania sprawozdań finansowych. W przypadku gdy ilość i łączna wartość środków trwałych uznanych jako niskocenne (czyli nie wprowadzanych do ewidencji a jednorazowo uznanych jako koszt) jest znaczna, to pomimo tego iż są one użytkowane przez przedsiębiorstwo i przynoszą mu korzyści, ich wartość wykazywana w bilansie wykazywana jest jako zero. Taka prezentacja nie jest zgodna z rzeczywistością.
Amortyzacja podatkowa czy księgowa?
Przede wszystkim należy dokonać rozróżnienia pomiędzy amortyzacją dla celów podatkowych i księgowych. Stawki amortyzacji podatkowej oraz podana kwota 3 500 złotych stanowią o maksymalnych stawkach jakie firma może stosować dla potrzeb ustalania kosztów uzyskania przychodów i rozliczania podatku dochodowego. Natomiast amortyzacja dla celów księgowych służy wykazaniu w rachunku wyników kosztów związanych z użytkowaniem środka trwałego w danym roku, przy jednoczesnym skorygowaniu (obniżeniu) wartości tego środka trwałego wykazywanej w bilansie.
Niestety, wiele przedsiębiorstw, niezależnie od planowanego okresu użytkowania środka trwałego stosuje dla uproszczenia stawki amortyzacji podatkowe, co może prowadzić do poważnego zaburzenia wartości środków trwałych w bilansie i wartości kosztów amortyzacji w rachunku wyników.
Dodatkowo, przyjmując że wszystkie urządzenia i wyposażenie, bez względu na okres ich użytkowania – a kierując się tylko wartością 3 500 złotych, traktowane są jako koszty bieżącego okresu, nie wykazuje się ich wartości w bilansie i tym samym pomniejsza wartość aktywów, nadmiernie obciążając rachunek wyników kosztami ich zakupu.
Przedsiębiorcy podejmują wobec takich argumentów kwestię korzyści podatkowych i możliwości wcześniejszego rozliczenia kosztów zakupu niskocennych urządzeń. Nic nie stoi na przeszkodzie, by dla potrzeb podatkowych traktować takie zakupy jako koszt uzyskania przychodu w momencie zakupu i jednocześnie dla potrzeb księgowych naliczać amortyzację w oparciu o stawkę uwzględniającą cały planowany okres użytkowania danego środka trwałego. Należy przy tym pamiętać o zmianach jakie weszły w życie z dniem 1 stycznia 2013 roku w związku z obowiązkiem korygowania kosztów uzyskania przychodów dla CIT i PIT o taką część zaliczonych do kosztów odpisów amortyzacyjnych, w jakiej cena zakupu środka trwałego nie została uregulowana/zapłacona (w terminie określonym w art. 24d ust. 1 lub 2 ustawy o PIT i art. 15b ust. 1 lub 2 ustawy o CIT)
PYTANIE! Czy dla potrzeb księgowych każdy element wyposażenia należy traktować jako środek trwały i amortyzować go przez 5, 10 lat, niezależnie od jego początkowej wartości? Na przykład, czy biurko kupione za 700 złotych, amortyzować przez 5 lat, czyli co miesiąc dokonywać odpisów amortyzacyjnych w kwocie 11,67 złotych?
Tu wskazane jest, by dla przedsiębiorstwa uszczegółowiona w tym zakresie została polityka rachunkowości (która jest obowiązkowym dokumentem dla każdego przedsiębiorstwa mającego obowiązek prowadzenia ksiąg rachunkowych i przygotowania sprawozdań finansowych). Zależnie od natury kupowanych niskocennych środków trwałych, ich przeznaczenia, wartości i liczby w ciągu roku, przedsiębiorca powinien określić co stanowić będzie środki trwałe, niskocenne składniki wyposażenia czy wreszcie materiały eksploatacyjne.
Przykład
Dobrym rozwiązaniem może być tu określenie, że na przykład cały sprzęt komputerowy i teleinformatyczny (w tym telefony komórkowe i modemy) są środkami trwałymi niezależnie od ich wartości początkowej. Przy czym, jeśli ich wartość początkowa nie przekracza kwoty X (i kwota ta nie może być wyższa od 3 500 złotych) podlegają one jednorazowej amortyzacji. Dzięki potraktowaniu tych składników jako środki trwałe i wprowadzeniu ich do ewidencji środków trwałych, przedsiębiorca ma nad nimi kontrolę – jest w stanie ustalić w każdej chwili ile ich jest, kto jest ich użytkownikiem, kiedy zostały zakupione – bez konieczności żmudnego odszukiwania tych informacji w fakturach zakupu za kilka ubiegłych lat.
Jeśli przedsiębiorca nie monitoruje kupowanych elementów wyposażenia, komputerów czy telefonów – wychodząc z założenia że ich jednostkowa wartość jest nieistotna – musi brać pod uwagę że w przypadku ich zaginięcia czy kradzieży może ona przejść niezauważona. Brak jasnych zasad dotyczących tego co jest, a co nie jest traktowane jako środki trwałe oraz co podlega ewidencji -i w rezultacie obowiązkowej inwentaryzacji środków trwałych przeprowadzanej co 4 lata – znacznie ją utrudnia czy wręcz uniemożliwia jej prawidłowe rozliczenie.
LibreDocs – szybsze i samodzielne tworzenie dokumentów biznesowych
LibreDocs to pierwsze w Polsce kompleksowe rozwiązanie, które pozwala on-line, w czasie rzeczywistym, przygotować profesjonalnie dokumenty związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, m.in. biznes plan, plan finansowy i marketingowy. Z LibreDocs można korzystać na zasadzie darmowego dostępu i abonamentów oferujących więcej funkcji, począwszy od miesięcznego. System jest dostępny z poziomu komputera i urządzeń mobilnych.
– LibreDocs przyspiesza opracowywanie dokumentów potrzebnych do prowadzenia działalności gospodarczej, np. biznes planów tworzonych przy pozyskiwaniu finansowania – mówi Tadeusz Murgrabia, szef zespołu projektowego LibreDocs. – To kompleksowe rozwiązanie, które krok po kroku prowadzi przedsiębiorcę przez proces przygotowania danego dokumentu. Automatycznie łączy część opisową z wyliczeniami, umożliwia modyfikacje na każdym etapie powstawania materiału, a także pracę zespołową – dodaje Tadeusz Murgrabia.
System umożliwia firmom konsultingowym, które opracowują biznes plany na zlecenie, znaczące przyspieszenie pracy. Użytkownicy, którzy dysponują większą ilością czasu mogą samodzielnie stworzyć dokumentację, ponieważ LibreDocs pomoże im, krok po kroku, zbudować profesjonalny biznes plan. Wystarczy wybrać szablon projektu i postępować według wskazówek systemu, który podpowiada jakie informacje należy wprowadzać i czuwa, aby użytkownik niczego nie pominął. LibreDocs pozwala na wstawianie do dokumentacji dynamicznych tabel, arkuszy z obliczeniami, prognozami i statystykami. Za jego pomogą można też precyzyjnie zaplanować budżet, określić wysokość kredytu, jaki może być potrzebny do realizacji projektu czy ustalić progi rentowności dla poszczególnych działań. W LibreDocs można zapraszać do dokumentów współpracowników lub partnerów biznesowych, przydzielając im dostęp do całego projektu lub jego wybranych elementów.
Dzięki temu można obserwować proces powstawania dokumentacji, opiniować elementy i kierunek biznes planu, a w konsekwencji znacznie przyspieszać pracę nad finalną wersją materiału.
LibreDocs jest adresowany do wszystkich, którym zależy na możliwości szybkiego i prostego tworzenia dokumentacji biznesowej. Mogą z niego korzystać zarówno twórcy startupów, małe i średnie przedsiębiorstwa chcące uruchomić nowe projekty, jak również firmy konsultingowe, które zawodowo opracowują tego typu materiały. Oddzielną grupę odbiorców stanowią przyszli beneficjenci programów pomocowych, którzy występując o wsparcie muszą przedstawić szczegółowy biznes plan z dokładną strukturą finansów i strategią promocyjną swojej inwestycji.
Beyond Investments nowym właścicielem miesięcznika “Proseed”
Proseed sp. z o.o., będąca wydawcą miesięcznika Proseed, tygodnika Smartbiznes oraz portalu Prossed online, sprzedała prawa do wydawania swoich tytułów. Nowym ich właścicielem jest Beyond Investments sp. z o.o., firma należąca do Grzegorza Czapli, która w swoim portfelu inwestycyjnym ma już takie spółki jak Inwestycje.pl SA czy INDATA Software SA.
Powstały w 2010 roku tytuł Prossed poświęcony był branży start-up’owej w Polsce. Skierowany do właścicieli i menadżerów firm, którym zależy na szybkim wzroście wartości prowadzonych przez nich spółek, był początkowo wydawany w wersji elektronicznej. W maju 2012 roku miesięcznik pojawił się w wersji drukowanej i od tej też pory był dostępny w prenumeracie. Ostatni numer Proseed ukazał się pod koniec czerwca br.
Zakup miesięcznika oraz portalu Proseed przez Beyond Investments podyktowany jest chęcią utrzymania tytułu na rynku. Działając w branży start-up’ów doceniałem wydawnictwo i chciałem, by tytuł nadal istniał. Był on jednym z ciekawszych magazynów skupiających się wokół start-up’ów w Polsce. Decyzja wynikała raczej z pasji i sentymentu aniżeli chłodnej kalkulacji biznesowej – mówi Grzegorz Czapla, prezes zarządu Beyond Investments.
Mam nadzieję, że Proseed będzie nadal pomagał start-up’owcom i inwestorom w znajdywaniu się nawzajem i dostarczał cennych informacji o rynku. Miesięcznik jest uzupełnieniem posiadanych przez Beyond Investments aktywów – spółek wydających portale internetowe oraz zajmujących się branżą start-up’ową – dodał Czapla. W najbliższych dniach przeprowadzone zostaną rozmowy z dotychczasowymi pracownikami Prossed. Doceniam, bowiem wieloletnią tradycję magazynu oraz ustanowiony dotychczas bardzo wysoki poziom merytoryczny miesięcznika, który chcielibyśmy utrzymać – dodaje.
MCI Management patronem IBM SmartCamp
Polska edycja IBM SmartCamp, której patronem merytorycznym jest MCI Management, dobiega końca.
Do finału dostały się BCMLogic Solutions, Cognitum, Lab4motion Solutions oraz VTS Project. Ich mentorami dzielącymi się swoim bogatym doświadczeniem będę m.in. przedstawiciele MCI.
BCMLogic Solutions, Cognitum, Lab4motion Solutions oraz VTS Project zakwalifikowały się do finału polskiej edycji spotkań IBM SmartCamp, będącej częścią międzynarodowego programu IBM Global Entrepreneur. Spośród nich zostanie wybrany reprezentant Polski w kolejnym regionalnym etapie konkursu odbywającym się w Turcji.
W dniu warszawskich warsztatów IBM SmartCamp finaliści będą mieli okazję do wymiany doświadczeń z przedstawicielami różnych branż, rozmów z ekspertami IBM, mentorami biznesowymi, prawnikami oraz inwestorami Venture Capital. MCI Management wiodący w Europie Środkowo-Wschodniej fundusz technologiczny objął to wydarzenie patronatem merytorycznym. Dodatkowo zarządzający funduszami MCI Management pełnią rolę mentorów dla uczestników konkursu na każdym jego etapie.
Pierwszym finalistą jest BCMLogic tworzący rozwiązania IT dla biznesu i świadczący usługi doradcze w obszarze zarządzania. Cognitum zajmuje się dostarczaniem wysokiej jakości narzędzi informatycznych wspierających zarządzanie wiedzą. Trzecim z finalistów jest poznańska spółka Lab4motion, która funkcjonuje na rynku badań behawioralnych w przestrzeniach komercyjnych. Z kolei VTS Project, ostatni uczestnik finału, specjalizuje się w dostarczaniu rozwiązań dla firm transportowych.
Spotkania IBM SmartCamp to część inicjatywy IBM Global Entrepreneur Program, w ramach której młode przedsiębiorstwa uzyskują wsparcie IBM pomocne w efektywnym rozwoju projektów biznesowych.
Komentarz dzienny, 24 września 2013
Wstępne odczyty wskaźników PMI w
strefie euro zaskoczyły tym razem in minus, pomimo dość ostrożnie
pozycjonowanego konsensusu rynkowego. Zamiast wzrostów dla indeksów
przemysłowych zanotowano minimalne spadki, od 0,2 dla Francji aż po 0,5 dla
Niemiec. W przypadku tej pierwszej 26 miesiąc z rzędu, w którym przemysłowy PMI
nie przekroczył bariery 50 pkt. Równocześnie, in plus zaskoczył sektor usług –
tu solidne wzrosty zanotowano dla wszystkich gospodarek. Tym samym, obraz
wyłaniający się z danych headline nie
jest jasny, choć rynek większą wagę przypisał negatywnej niespodziance w
przemyśle.
Dziewięć milionów iPhone’ów sprzedanych w pierwszy weekend — nowy rekord
Firma Apple poinformowała dziś o rekordowej sprzedaży dziewięciu milionów egzemplarzy nowych urządzeń iPhone 5s i iPhone 5c w ciągu zaledwie trzech dni od udostępnienia ich na rynku, co miało miejsce 20 września. Ponadto już więcej niż 200 milionów urządzeń iOS działa pod kontrolą gruntownie przeprojektowanej wersji iOS 7, co czyni z niej najszybciej rozchodzące się uaktualnienie oprogramowania w historii. iPhone 5s i iPhone 5c są dostępne w USA, Australii, Chinach, Francji, Hongkongu, Japonii, Kanadzie, Niemczech, Portoryko, Singapurze i Wielkiej Brytanii. Popyt na iPhone’a 5s doprowadził do wyczerpania zapasów z pierwszych partii produkcyjnych, a terminy realizacji wielu zamówień złożonych w Internecie wyznaczone są na najbliższe tygodnie.
„To jak dotąd najbardziej udany i rekordowy początek sprzedaży nowego iPhone’a ― w ciągu pierwszego weekendu nabywców znalazło ponad dziewięć milionów egzemplarzy nowych modeli” — powiedział Tim Cook, Dyrektor Generalny Apple. „Popyt na nowe iPhone’y jest niesamowicie duży, ale choć wyprzedaliśmy zapasy z pierwszych partii produkcyjnych iPhone’a 5s, sklepy regularnie otrzymują nowe dostawy. Dziękujemy wszystkim za cierpliwość i zapewniamy, że robimy, co w naszej mocy, by produkcja nowych iPhone’ów sprostała zapotrzebowaniu”.
iPhone 5s to nowe wcielenie najlepiej działającego smartfona na świecie. W wyjątkowo smukłej i lekkiej konstrukcji kryje wspaniałe nowe funkcje i rozwiązania, takie jak zaprojektowany przez Apple 64-bitowy procesor A7, nowa 8-megapikselowa kamera iSight z lampą błyskową True Tone, a także innowacyjny czytnik linii papilarnych Touch ID, dzięki któremu telefon można łatwo i bezpiecznie odblokować jednym dotknięciem palca. iPhone 5c intryguje nowym, atrakcyjnym dizajnem i zbudowany jest na fundamencie funkcji i rozwiązań już teraz budzących entuzjazm użytkowników, takich jak piękny 4-calowy wyświetlacz Retina, superszybki procesor A6 i 8-megapikselowa kamera iSight — a przy tym oferuje znakomitą wydajność baterii.¹ Oba nowe modele, iPhone 5s i iPhone 5c, obsługują więcej pasm LTE² niż jakikolwiek inny smartfon na świecie i mają zupełnie nowe kamery FaceTime HD.
iPhone 5s i iPhone 5c działają pod kontrolą systemu iOS 7, najbardziej znaczącego uaktualnienia iOS od czasów pierwszego iPhone’a. iOS 7 ma nowy interfejs użytkownika, w którym zwraca uwagę elegancka paleta barw oraz osobne warstwy funkcjonalne, dzięki którym cały system jest dynamiczny i pełen życia. iOS 7 oferuje setki wspaniałych nowych funkcji, a wśród nich między innymi Centrum sterowania, Centrum powiadomień, udoskonaloną wielozadaniowość, AirDrop, ulepszone aplikacje Zdjęcia, Safari i Siri oraz iTunes Radio — bezpłatne radio internetowe, w którym nadawana jest muzyka dobrana do upodobań każdego użytkownika na podstawie wyborów dokonywanych w iTunes.³ Od uruchomienia usługi iTunes Radio skorzystało z niej już ponad 11 milionów unikalnych słuchaczy, a najczęściej słuchanym utworem była piosenka Drake’a „Hold On, We’re Going Home”.
Każdemu klientowi, który kupi iPhone’a 5s lub iPhone’a 5c w sklepie detalicznym Apple Store, zaoferowana zostanie usługa osobistej konfiguracji, która obejmuje m.in. skonfigurowanie poczty e-mail i prezentację nowych aplikacji z App Store. Osobista konfiguracja pomaga w dopasowaniu iPhone’a do indywidualnych potrzeb i pozwala rozpocząć aktywne korzystanie z niego jeszcze przed wyjściem ze sklepu. Na bezpłatnych warsztatach organizowanych we wszystkich sklepach detalicznych Apple Store na świecie klienci mogą bliżej zapoznać się z systemem iOS 7 i swoimi nowymi urządzeniami.
Ceny i dostępność
iPhone 5s i iPhone 5c są dostępne w USA, Australii, Chinach, Francji, Hongkongu, Japonii, Kanadzie, Niemczech, Portoryko, Singapurze i Wielkiej Brytanii. Można je kupić w internetowym sklepie Apple Store, sklepach detalicznych Apple Store i u wybranych sprzedawców Apple Authorised Reseller. iPhone 5s oferowany jest w kolorach złotym, srebrnym i gwiezdnej szarości. iPhone 5c dostępny jest w kolorach niebieskim, zielonym, różowym, żółtym i białym. Etui dla iPhone’a 5s dostępne są w kolorach beżowym, czarnym, niebieskim, brązowym, żółtym i (RED). Etui dla iPhone’a 5c oferowane są w kolorach niebieskim, zielonym, różowym, żółtym, czarnym i białym.
¹ Wydajność baterii zależy od ustawień urządzenia, sposobu użytkowania i innych czynników. Rzeczywiste wyniki mogą odbiegać od podanych.
² Technologia LTE jest dostępna u wybranych operatorów. Szybkość działania zależy od charakterystyki sieci. Szczegółowych informacji udzielają operatorzy.
³ Usługa iTunes Radio jest dostępna wraz z systemem iOS 7 w Stanach Zjednoczonych.
Apple tworzy komputery Mac, najlepsze komputery osobiste na świecie, system operacyjny OS X, pakiety iLife, iWork oraz oprogramowanie do zastosowań profesjonalnych. Apple jest również pionierem w rewolucji multimediów cyfrowych za sprawą iPoda i iTunes. Firma zrewolucjonizowała rynek telefonów komórkowych, wprowadzając rewolucyjny telefon iPhone oraz uruchamiając App Store. Zaprezentowany przez firmę iPad definiuje przyszłość mediów mobilnych i elektroniki użytkowej.
Komentarz dzienny, 23 września 2013
Tydzień upłynie pod znakiem indeksów koniunktury z Europy. Dziś poznamy wskaźniki PMI dla najważniejszych gospodarek Starego Kontynentu oraz strefy euro jako całości, we wtorek IFO w Niemczech, w piątek natomiast ESI. Po silnych wzrostach w ciągu ostatnich kilku miesięcy na fali optymizmu wywołanego uspokojeniem kryzysu na peryferiach, we wrześniu indeksy koniunktury najprawdopodobniej ustabilizowały się, wyczerpując chwilowo potencjał do dalszych wzrostów (uwaga na negatywne niespodzianki!). Przechodząc do USA, w środę bardzo ważna publikacja zamówień na dobra trwałego użytku w sierpniu. Oczekiwany jest niewielki spadek zamówień m/m, w wyniku głownie spadków bardzo zmiennych kategorii takich jak zamówienia lotnicze, więc de facto wymowa danych prawdopodobnie będzie pozytywna. Ponadto, we wtorek poznamy indeks koniunktury Conference Board oraz indeks Case-Shiller (ten ostatni ma znaczenie czysto historyczne). Środowa publikacja liczby sprzedanych nowych domów może negatywnie zaskoczyć w wyniku wpływu rosnących od maja rynkowych stóp procentowych, konsensus wskazuje na wzrost, ale w naszej opinii jest to ułuda. Tydzień zakończy publikacja danych o wydatkach i dochodach amerykanów, które powinny lekko wzrosnąć w ślad za rosnącymi płacami i zatrudnieniem.
ENEA kończy współpracę z Infovide-Matrix S.A.
ENEA S.A. odstąpiła od umowy z Infovide-Matrix S.A. Spółka miała zbudować i wdrożyć nowoczesny Informatyczny System Obsługi Klientów. Powodem rozwiązania umowy jest niedotrzymanie warunków kontraktu.
Warunki współpracy ustalone
PGE Polska Grupa Energetyczna, KGHM Polska Miedź, TAURON Polska Energia oraz ENEA ustaliły 23 września przyszłą strukturę własnościową i zasady funkcjonowania spółki celowej PGE EJ1, powołanej do budowy i eksploatacji pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.
ENEA S.A. w grupie 30 największych spółek na GPW
Dziś Giełda Papierów Wartościowych rozpoczęła publikację indeksu WIG30, skupiającego największe i najbardziej płynne spółki z GPW. Nowy indeks lepiej odzwierciedla wielkość i zróżnicowanie sektorowe spółek notowanych na warszawskim parkiecie.
Polish Weekly Review, 20 września 2013
At first glance, some of the
macro figures published this week seem like a setback to the recovery and have
been considered as such by some economists and pundits. This is unjustified, as
macro figures jump up and down around trends due to transitory effects such as
the number of working days in a given month. We argue that there is a positive
momentum in the Polish economy and, as usual, present a detailed review of this
week’s macro releases.
Synthos S.A. wznawia produkcję kauczuków NBR

instalacja styrenu, polistyren blokowy (perelki), i labolatorium
Synthos S.A. wznowił w maju 2013 r. produkcję kauczuków nitrylowych NBR. Gatunek ten produkowany będzie jak poprzednio w zakładzie produkcyjnym Synthos Dwory 7 sp. z o.o. S.K.A. w Oświęcimiu, niezmieniony zostaje również proces produkcyjny.
Aktualnie dostępne są 3 typy NBR:
- KER N-29 – 29% ACN, Mooney 50
- KER N-2960 – 29% ACN, Mooney 60
- KER N-33 – 33% ACN, Mooney 50
Podstawową aplikacją kauczuków NBR są mieszanki gumowe do wyrobów odpornych na działaniesmarów, olejów i paliw płynnych, takich jak: węże, uszczelki, wykładziny czy spody obuwia.
Dodatkowych informacji i wyjaśnień udziela serwis techniczny
Działu Sprzedaży Kauczuków
Miesięczny raport analityczny – wrzesień 2013
Obecne spadki cen akcji na giełdzie uważamy za dobrą okazję do ich kupna. OFE nie powinny mieć tak negatywnego wpływu na rynek jak obawiają się dziś inwestorzy. Sytuacja gospodarcza w Polsce i otoczeniu poprawia się. Rząd będzie stymulował gospodarkę fiskalnie chcąc zachować szansę w wyborach 2015, niskie stopy procentowe pobudzają konsumpcję.
Asseco wykonawcą Podkarpackiego Systemu Informacji Medycznej
Asseco Poland zawarło kontrakt z Podkarpackim Urzędem Marszałkowskim o wartości około 60 mln zł brutto. Umowa obejmuje informatyzację ośmiu szpitali wojewódzkich oraz uruchomienie szerokiego zakresu e-usług medycznych dla mieszkańców Podkarpacia.
Województwo Podkarpackie zmierza do udostępnienia mieszkańcom najbardziej zaawansowanych rozwiązań technologicznych gwarantujących zdalny dostęp do usług medycznych. Wdrożone w ramach projektu rozwiązania umożliwią też racjonalne gospodarowanie zasobami, jakimi dysponują podkarpackie szpitale wojewódzkie.
Asseco zrealizuje projekt w partnerstwie z ośmioma szpitalami wojewódzkimi. Zostaną one wyposażone w sprzęt komputerowy, infrastrukturę sieciową, urządzenia do diagnostyki i radiologii. Asseco wdroży w nich również kompleksowe rozwiązanie informatyczne własnego autorstwa – Asseco Medical Management Solutions (AMMS).
Integralną częścią projektu jest Regionalne Centrum Informacji Medycznej, które zostanie w całości – sprzęt plus oprogramowanie – zbudowane przez Asseco Poland. W oparciu o autorskie rozwiązania tej firmy lekarze i pacjenci będą mieli dostęp do danych i usług medycznych w czasie rzeczywistym. Możliwe będzie sprawdzanie online dostępności specjalistów w danych placówkach oraz zapisanie się na wizytę przez Internet. Dostępne będą dane medyczne pacjentów, możliwe zlecanie badań pomiędzy szpitalami wg stopnia dostępności, a także informacje o dostępności wolnych łóżek bądź lekarzy danej specjalności w szpitalach – tak ważne dla ratownictwa medycznego.
Wraz z platformą umożliwiającą sprawowanie nadzoru online poprzez natychmiastowy dostęp do raportów finansowych, medycznych czy majątkowych, wszystkie te e-usługi utworzą rozwiązanie unikatowe w skali całego kraju – żadne województwo, jak dotąd, nie wdrożyło tak bogatego zakresu usług w obszarze e-zdrowia.
Polska wśród miejsc najbardziej atrakcyjnych dla inwestorów
Według wyników badania przygotowanego przez PwC we współpracy z Ambasadą Brytyjską perspektywy rozwojowe Polski oraz rozmiar jej gospodarki czynią ją najatrakcyjniejszym rynkiem w Europie Środkowej i Wschodniej. Zawdzięczamy to głównie stabilnej sytuacji makroekonomicznej i politycznej oraz konkurencyjności rynku pracy. Największą barierą jest infrastruktura.
Raport „Central and Eastern Europe Economic Scorecard – a sustainable future in a great region” pokazuje, że ranga Europy Środkowo-Wschodniej wśród inwestorów rośnie. Ciągle jednak jest wiele do zrobienia. Średni poziom PKB na mieszkańca w regionie, wg parytetu siły nabywczej, wyniósł w 2012 roku zaledwie 57 proc. średniej dla Europy Zachodniej. To ma szansę się jednak zmienić w najbliższych latach.
„Kraje Europy Centralnej i Wschodniej muszą stworzyć jeszcze lepsze warunki dla inwestorów zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Nie wystarczą już niższe koszty pracy, potrzebne są strategie budujące przewagę konkurencyjną nad innymi regionami” – komentuje prof. Witold Orłowski, Główny Doradca Ekonomiczny PwC.
Eksperci PwC w swoim raporcie wyróżnili pięć najważniejszych czynników odpowiadających za rozwój gospodarek środkowo-wschodniej części Starego Kontynentu:
Indeks dostępu do rynków – będący wypadkową dwóch równoważnych wskaźników: dostępu danej gospodarki do rynków globalnych oraz perspektyw rozwojowych rynku lokalnego,
Indeks zasobów dla rozwoju – czyli sumy trzech czynników: kapitału ludzkiego (demografia, poziom edukacji, stan służby zdrowia), rozwoju sektora finansowego (oszczędności, dostępu do kredytów, możliwości inwestycyjnych) i zasobów wiedzy (stan nauki, zakres działań badawczo – rozwojowych, poziom cyfryzacji),
Indeks konkurencyjności kosztowej – mierzony jako stosunek kosztów pracy do jakości kapitału ludzkiego,
Indeks stabilności – po pierwsze finansowej (wysokość długu publicznego i zagranicznego, jakość sektora bankowego), ale także politycznej (stabilność ustroju i swoboda gospodarcza) i środowiskowej (emisja dwutlenku węgla w relacji do PKB),
Indeks otoczenia biznesu – to ocena pracy instytucji rządowych, systemu podatkowego, stanu infrastruktury i transparentności gospodarki.
W analizie przygotowanej przez ekspertów z firmy doradczej PwC Polska znalazła się w gronie państw Europy Środkowo-Wschodniej oferujących najlepsze perspektywy dla inwestorów.
Wysoko oceniona została m.in. stabilność polityczna – nasz kraj uzyskał wskaźnik 8,0 – na równi z Czechami, a tuż za Słowenią, która osiągnęła wskaźnik 9,0. Polska charakteryzuje się także dobrą jakością kapitału ludzkiego (drugie miejsce ze wskaźnikiem 6,5, tuż za Słowacją ze wskaźnikiem 6,7), przy jednocześnie niskich kosztach pracy – ze wskaźnikiem 8,0 plasujemy się w tym przypadku tuż za Rumunią (wskaźnik 9,0) wraz z krajami bałtyckimi, Węgrami oraz Bułgarią.
„Nasza przewaga wśród państw Europy Środkowo-Wschodniej związana jest nie tylko z takimi czynnikami, jak przewidywalna polityka gospodarcza, wykwalifikowani i konkurencyjni kosztowo pracownicy, czy dostęp do globalnych rynków. Siła Polski dodatkowo wzrasta, jeśli weźmiemy pod uwagę jej rozmiar – jesteśmy największym krajem w regionie należącym do Unii Europejskiej” – mówi prof. Witold Orłowski z PwC.
Według ekspertów PwC największym wyzwaniem dla Polski jest infrastruktura – w tym zakresie uzyskaliśmy wskaźnik na poziomie zaledwie 2,0 (dla porównania: Węgry 4,0, Słowenia 5,0, Czechy 5,0, kraje nadbałtyckie 4,3).
Link do raportu: www.economicscorecard.eu/
Informacje o raporcie
Eksperci z firmy doradczej PwC wybrali i przeanalizowali pięć kluczowych czynników wzrostu w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, zilustrowanych przez pięć wskaźników. Są to: dostęp do rynków (zarówno do rynków światowych, jak i dynamika własnego rynku), zasoby dla wzrostu (ludzie, kapitał i wiedza), konkurencyjność kosztowa (stosunek kosztów do jakości pracy), zrównoważenie wzrostu (finanse, polityka, środowisko) oraz otoczenie biznesu (instytucje, system podatkowy, infrastruktura, ogólna przejrzystość gospodarki). Wartość tych wskaźników zaobserwowanych w krajach Europy Środkowo-Wschodniej (dodatkowo podzielonej na państwa północne, tj. kraje bałtyckie, Czechy, Węgry, Polska, Słowacja i Słowenia oraz południowe, tj. Bułgaria, Chorwacja i Rumunia) porównana została do wartości wskaźników dla grupy tzw. rynków wschodzących o porównywalnym poziomie rozwoju (Brazylia, Meksyk, Republika Południowej Afryki, Rosja, Tajlandia, Turcja, Ukraina), a także krajów Europy Południowej (Grecja, Portugalia, Hiszpania), i krajów Europy Północnej (Niemcy, Szwecja, Wielka Brytania).
Rynek telekomunikacji i mediów czeka dalsza konsolidacja
W ciągu najbliższych dziesięciu lat na rynku usług telekomunikacyjnych i płatnej telewizji pozostanie w Polsce, wzorem innych krajów, kilku największych graczy. By się rozwijać i sprostać rosnącej konkurencji międzysektorowej, firmy muszą podnosić poziom inwestycji i innowacji. Jednak obecny rynek TMT (telekomunikacja, media, technologia) jest zbyt rozdrobniony, a tym samym nieefektywny ekonomicznie. Procesy konsolidacji, które rozpoczęły się w tych sektorach, mają na celu zwiększenie skali działania poszczególnych graczy. A to pozwoli na większe i bardziej efektywne inwestycje w rozwój infrastruktury i usług, przy zachowaniu silnej konkurencji. To najważniejsze wnioski z raportu „Rynek TMT w Polsce. Konsolidacja przyspiesza” przygotowanego przez ekspertów firmy doradczej Deloitte.
W ciągu ostatnich dwóch lat doszło do kilku spektakularnych transakcji na rynku TMT. Do największych, oprócz aliansu Cyfry+ i „n” należą: zakup Aster przez UPC Polska, kupno Polkomtela przez Spartan Capital Holdings kontrolowany przez Zygmunta Solorza-Żaka oraz przejęcie przez Netię Grupy Telefonia Dialog i Crowley Data Poland. – Wśród istniejących sektorów rynku TMT najbardziej rozdrobniona jest branża operatorów kablowych, których czeka naszym zdaniem intensywna konsolidacja. Również skala działalności niektórych operatorów stacjonarnych wskazuje, że zostaną oni wchłonięci przez większych graczy lub będą stopniowo tracić rynek – ocenia Dariusz Nachyła, Senior Advisor w firmie Deloitte, ekspert rynku TMT. – Dlaczego? Skala działalności jest bowiem na rynku TMT najważniejszym czynnikiem przewagi konkurencyjnej, determinującym również możliwości inwestycyjne – dodaje.
Liczbę operatorów telewizji kablowej można w Polsce liczyć w setkach, a to oznacza duże pole do popisu na rodzimym rynku fuzji i przejęć. Największy gracz w tej branży ma nieco ponad 30 proc. udział w rynku, działa w 140 miejscowościach na terenie kraju, docierając do ok. 2,6 mln gospodarstw domowych, czyli zaledwie 1/6 wszystkich gospodarstw w kraju. Mimo dotychczasowych procesów konsolidacyjnych pięciu największych graczy kontroluje niecałe 3/4 sektora kablowego, biorąc pod uwagę liczbę abonentów w pierwszym kwartale 2013 roku i. Dla porównania we Francji czy Wielkiej Brytanii – udział w rynku największej firmy waha się od 80 do 100 proc.
Mniejsze prawdopodobieństwo konsolidacji występuje wśród operatorów mobilnych i satelitarnych, zwłaszcza po połączeniu Cyfry + z platformą „n”. Jednak i tu niewykluczone są różne formy współpracy, jak choćby Polkomtela z Cyfrowym Polsatem czy też NC+ z Orange. Ze względu na duże nasycenie rynku operatorów komórkowych oraz koncentrację i bliską współpracę największych podmiotów w tym sektorze – czy to graczy globalnych takich jak Deutsche Telekom i Orange w ramach spółki NetWorks!, czy lokalnych, jak Polkomtel i Cyfrowy Polsat – nie należy spodziewać się dalszej konsolidacji wewnątrz sektora telefonii mobilnej. Należy jednak oczekiwać wzmożonej aktywności konsolidacyjnej wspomnianych wyżej grup w pozostałych sektorach rynku TMT. Celem takiego działania będzie zwiększenie skali funkcjonowania i poszerzenie portfolio substytucyjnych usług.
Przyczyn, dla których branża TMT przechodzi etap tak gwałtownych przemian jest wiele. Rynek TMT już dawno za sobą ma lata dużych wzrostów. Zarówno sektor telekomunikacyjny, jak i sektor płatnej telewizji są już nasycone, natomiast dzięki rozwojowi technologii operatorzy telekomunikacyjni, kablowi oraz satelitarni mogą walczyć o klientów na wielu płaszczyznach. A to wymaga innowacji i inwestycji, a tym samym zwiększonej skali działania, która może zapewnić potrzebne środki przy kurczących się marżach, rosnącej konkurencyjności, pogłębiającej się konwergencji i substytucyjności usług. Aby utrzymać satysfakcjonującą dla inwestorów rentowność, spółki z tych branż są zmuszone ciąć koszty i prowadzić działania optymalizacyjne. Warto podkreślić, że dla przeciętnego użytkownika praktycznie nie istnieją zauważalne różnice pomiędzy tymi samymi usługami oferowanymi przez operatorów wykorzystujących różne technologie. To, co może zjednać lub zrazić klienta, to obsługa w trakcie i po sprzedaży, jakość oferowanych usług oraz cena.
Innym powodem nasilających się procesów konsolidacyjnych są regulacje prawne. Aby umożliwić zdrową konkurencję na rynku telekomunikacyjnym wprowadzono przepisy, pozwalające operatorom nieposiadającym infrastruktury korzystać z sieci operatora dominującego. Początkowo zwiększyło to konkurencję w tej branży, ale ostatecznie spowolniło rozwój infrastruktury, ponieważ nikt nie spieszył się z budową nowych sieci. Zdaniem ekspertów Deloitte może się to zmienić. – Paradoksalnie większa konsolidacja ułatwi rozwój infrastruktury, szczególnie na obszarach o niższym zaludnieniu. Większa skala działania pozwala na akceptację niższych zwrotów z inwestycji, a to z kolei powoduje budowę sieci na obszarach lub segmentach dotychczas uznawanych przez operatorów za mniej atrakcyjne – tłumaczy Jakub Wróbel – Senior Manager w Deloitte.
Nie bez znaczenie jest także fakt, że operatorów telekomunikacyjnych w Polsce dotknął tzw. syndrom rury. Im więcej treści internetowych zostaje przekazanych za pośrednictwem ich infrastruktury (i większe przychody osiągają dostawcy treści), tym bardziej pogarszają się ich wyniki finansowe ze względu na konieczność rozbudowy sieci przy braku możliwości podniesienia opłat za dostęp do Internetu. Dlatego potrzebne są systemowe rozwiązania i wypracowanie nowych modeli biznesowych, które pozwoliłyby operatorom na inwestycje w sieci przy stale rosnącym zapotrzebowaniu na treści. Dla operatorów kablowych wyzwaniem są nadawcy OTT (treści audio-wideo dostarczone w oparciu o transmisję szerokopasmową jak na przykład Netflix czy Apple TV), którzy nie ponosząc kosztów związanych z inwestycjami w sieci oferują coraz bardziej substytucyjne usługi medialne. Płatna telewizja w Polsce zyskała ostatnio groźnego konkurenta także w postaci cyfrowej telewizji naziemnej.
Eksperci Deloitte wskazują, że Polska nie jest wyjątkiem i podobne procesy konsolidacji na rynku TMT przechodziły lub przechodzą również inne kraje europejskie, jak choćby Niemcy, Austria, Hiszpania czy Holandia. Za konsolidacją opowiada się również Komisja Europejska, tłumacząc, że zbyt duże rozdrobnienie nie sprzyja pracom rozwojowo-badawczym i inwestycjom infrastrukturalnym. W najbliższych dniach Neelie Kroes, unijna komisarz ds. cyfryzacji ma przedstawić projekt strategii europejskiej konsolidacji branży telekomunikacyjnej.
– Wyzwaniom stojącym przed sektorem TMT w Polsce, takim jak rosnąca konkurencja międzysektorowa i potrzeba innowacji z jednoczesnym utrzymaniem rentowności, mogą sprostać tylko duzi gracze. W tym kontekście dalsza konsolidacja jest nieunikniona, co potwierdzają też przykłady z rynków światowych. Konsolidacja uchroni wiele firm przed marginalizacją, a rynek przed powtórną monopolizacją, zapewniając klientom wybór i wysoką jakość usług.” – podsumowuje Dariusz Nachyła.
Komentarz dzienny, 17 września 2013
Sierpień był wyjątkowo nudnym miesiącem, jeśli chodzi o procesy inflacyjne. Jak już pisaliśmy w piątek, ceny w większości kategorii pozostały stabilne. Tak samo stało się z miarami inflacji bazowej: z czterech miar publikowanych przez NBP trzy nieznacznie spadły (inflacja po wyłączeniu cen administracyjnych spadła z 0,8 do 0,7%, inflacja po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych obniżyła się z 1,7 do 1,6%, tzw. 15% średnia odcięta spadła z 1,0 do 0,9% r/r), a jedna się nie zmieniła (inflacja po wyłączeniu cen energii i żywności pozostała na poziomie 1,4% r/r). Analiza graficzna wskazuje, że trend na wskaźnikach inflacji uległ zmianie na rosnący. Pamiętajmy jednak, że zmiana ta jest wzmacniana przez podwyżkę opłat za śmieci, a posiadająca najlepsze własności statystyczne tzw. 15% średnia odcięta wskazuje na nieznaczne tylko zawrócenie dezinflacji.
CFO European Summit
CFO European Summit – jedyne tego rodzaju wydarzenie w Polsce, gromadzące międzynarodowych ekspertów w dziedzinie finansów, znanych ekonomistów, prezesów zarządów oraz wybitnych CFO, po raz kolejny odbędzie się w Warszawie już 16 października 2013.
ABC Data prognozuje rekordowe wyniki w 2013 r.
ABC Data, wiodący na rynku CEE internetowy dystrybutor sprzętu IT i elektroniki konsumenckiej, podniósł swoje prognozy wyników finansowych na 2013 r. Prognozę przychodów podniesiono o 15,7% do 4 827,391 mln zł a wyniku EBITDA o 13,4% do 80,167 mln zł. Zgodnie z tą prognozą w 2013 r. przychody spółki wzrosną aż o 30,7% r/r a EBITDA o 36,4% w stosunku do poprzedniego roku.
Zarząd ABC Daty podał pierwotną prognozę na 2013 r. w maju. Zakładała ona, że przychody w 2013 r. wzrosną o 13% w stosunku do 2012 r. do 4 174,1 mln zł, a wynik na poziomie EBITDA o 20% do 70,722 mln zł. Finalnie, w pierwszej połowie 2013 roku przychody wzrosły aż o 46%, wynik EBITDA o 50%, a zysk netto po wyłączeniu wpływu zdarzeń jednorazowych został poprawiony aż o 73% w ujęciu rok do roku.
„Nasza strategia, zakładająca m.in. silną ekspansję zagraniczną i koncentrację na rozwoju sprzedaży najbardziej rentownych grup produktowych, przynosi bardzo dobre efekty. Dzięki świetnej pracy naszego zespołu możemy poinformować dziś o podniesieniu naszych prognoz finansowych. W obecnym czasie, dzięki tak dobrym wynikom, Spółka może skupić się na rozwijaniu swej strategii m.in. optymalizacji portfolio swoich produktów czy też budowie marży.” – mówi Norbert Biedrzycki, Prezes ABC Data i Wiceprezes MCI Management.
Zmiana prognoz była możliwa również dzięki zwiększeniu sprzedaży zagranicznej. Duże znaczenie miała konsekwentna realizacja strategii Spółki, zakładającej m.in. poszerzanie obecnych kanałów sprzedaży, czy też maksymalnie efektywne wykorzystanie doskonale funkcjonującego mechanizmu logistycznego. Spółka konsekwentnie zwiększa udziały w rynku jak również nieustannie wzmacnia swoją pozycję, jeżeli chodzi o marże produktowe m.in. w takich grupach produktowych jak tablety czy smartfony.
ABC Data SA jest największą spółką portfelową MCI Managament SA. Według danych na dzień 30.06.2013 pakiet akcji w posiadaniu funduszu wyceniany jest na 244 mln zł, co stanowi blisko 30-proc. udział w łącznych aktywach MCI.
W dniu 29.08.2013 r. MCI podał do wiadomości publicznej prognozę skonsolidowanego zysku netto na 2013 r. MCI Management zamierza wypracować na koniec roku ok. 170 mln zł zysku. Po I półroczu br. wynik netto Grupy MCI wyniósł 91,2 mln zł, co oznacza, że roczny plan został już zrealizowany w ponad 53%.
Asseco kluczowym dostawcą IT dla Orange Polska
Firma Asseco Poland podpisała trzyletnią umowę ramową z Orange Polska. Asseco zostało partnerem odpowiedzialnym za domenę BBS (Business Support Systems) oraz za outsourcing systemu telefonii stacjonarnej.
Wyłonienie przez Orange Polska dostawców IT jest kontynuacją globalnego programu Konsolidacji Dostawców polegającego na usprawnieniu, konsolidacji i standaryzacji zarządzania aplikacjami w Grupie Orange. Celem Konsolidacji Dostawców jest optymalizacja kosztów, krótszy czas dostarczania rozwiązań dla biznesu oraz lepsza jakość. W wyniku przetargu wyłoniono czterech kluczowych partnerów. Asseco Poland, jako jeden z nich, zyskało perspektywę szerszej współpracy z Orange Polska, umożliwiającą optymalizację modeli dostarczania usług. Asseco Poland zajmie się rozwojem i utrzymaniem kilkudziesięciu aplikacji informatycznych, a także będzie aktywnie współpracować z Orange Polska przy optymalizacji architektury IT oraz rozwiązań dla klientów.
– Wybór Asseco jako jednego z czterech kluczowych dostawców IT traktujemy jako dowód uznania dla naszych kwalifikacji oraz potwierdzenie wysokiego poziomu jakości dotychczas świadczonych usług. Naszym niewątpliwym atutem są rozwiązania przygotowane do obsługi usług konwergentnych – powiedział Radosław Semkło, Dyrektor Pionu Telekomunikacji i Mediów, Asseco Poland.
Asseco Poland kolejny raz zostało strategicznym partnerem Orange Polska. W czerwcu 2010 roku spółka zawarła trzyletnie umowy ramowe, w ramach programu Konsolidacji Dostawców. Powierzone jej wówczas zostały dwa obszary: systemów rozliczeniowych oraz business intelligence.
Asseco oferuje kompleksowe autorskie rozwiązania przystosowane do obsługi wielomilionowych baz klientów oraz do specyfiki przedsiębiorstw telekomunikacyjnych. Ponad 20 lat obecności rozwiązań Asseco w tym sektorze zaowocowało strategicznym partnerstwem z wieloma znaczącymi firmami w Europie, które cenią sobie głęboką wiedzę branżową specjalistów Asseco oraz elastyczność dostarczanych rozwiązań. W portfolio Asseco znajdują się systemy billingowe, systemy do wykrywania nadużyć, aplikacje sprzedażowe, CRM, portalowe, hurtownie danych, narzędzia BI i wiele innych. Asseco dostarcza rozwiązania konwergentne umożliwiające wystawienie jednej faktury dla gospodarstwa domowego. Korzystają z nich operatorzy telefonii GSM oraz stacjonarnej.
Apple przedstawia iPhone’a 5s
Firma Apple zaprezentowała iPhone’a 5s, najbardziej jak dotąd przyszłościowy model iPhone’a. iPhone 5s za sprawą nowego procesora A7 jest pierwszym na świecie smartfonem o 64-bitowej architekturze klasy komputerowej. W urządzeniu mieszczącym się w dłoni użytkownicy mają teraz do dyspozycji fantastyczną moc obliczeniową i szybkość. iPhone 5s to nowe wcielenie najlepiej działającego smartfona na świecie. W wyjątkowo smukłej i lekkiej konstrukcji kryje wspaniałe nowe funkcje i rozwiązania, takie jak nowa 8-megapikselowa kamera iSight z lampą błyskową True Tone, a także innowacyjny czytnik linii papilarnych Touch ID, dzięki któremu telefon można łatwo i bezpiecznie odblokować jednym dotknięciem palca. iPhone 5s ma także system iOS 7, najbardziej znaczące uaktualnienie iOS od czasu pierwszego modelu iPhone’a. Nowa wersja systemu ma architekturę 64-bitową i oferuje setki nowych funkcji, w tym Centrum sterowania, Centrum powiadomień, udoskonaloną wielozadaniowość, AirDrop, udoskonaloną aplikację Zdjęcia, Safari, Siri oraz iTunes Radio.

„iPhone 5s jest najbardziej przyszłościowym smartfonem na świecie, który swoją architekturą klasy komputerowej pokazuje, jak wygląda prawdziwy postęp w tej dziedzinie” — powiedział Philip Schiller, wiceprezes Apple ds. marketingu globalnego. „iPhone 5s ustanawia nowy standard smartfona. Jego piękna, wyrafinowana powierzchowność kryje przełomowe funkcje, które są naprawdę istotne z punktu widzenia użytkownika — takie jak Touch ID, technologia pozwalająca łatwo i bezpiecznie odblokować telefon dotknięciem palca”.
Za sprawą zupełnie nowego procesora A7 iPhone 5s jest pierwszym smartfonem o 64-bitowej architekturze klasy komputerowej. Wydajność procesora głównego i graficznego jest nawet dwukrotnie większa niż w poprzednich modelach, dlatego iPhone 5s działa jeszcze szybciej i płynniej — w całym spektrum zadań i zastosowań, od uruchamiania aplikacji, poprzez edycję zdjęć, aż po gry wypełnione wyrafinowaną grafiką. A wszystko to przy zachowaniu znakomitej wydajności baterii. Firma Apple uwzględniła potencjał procesora A7 w strukturze systemu iOS 7 oraz wszystkich wbudowanych aplikacji. iPhone 5s jest najlepszą mobilną konsolą do gier — działają na nim setki tysięcy gier z App Store, a 64-bitowa architektura procesora A7 oraz obsługa standardu OpenGL ES 3.0 sprawia, że iPhone 5s może realizować niezwykle bogate i złożone efekty wizualne, dostępne dotąd jedynie na komputerach Mac, PC i konsolach do gier.
Każdy iPhone 5s ma także nowy koprocesor ruchu M7, który odbiera dane z przyspieszeniomierza, żyroskopu i kompasu, odciążając tym samym główny procesor A7 i zwiększając jego wydajność energetyczną. Programiści mają do dyspozycji nowy interfejs API CoreMotion wykorzystujący koprocesor M7 i mogą dzięki niemu tworzyć jeszcze lepsze aplikacje fitness i sportowe oferujące funkcje niedostępne dla innych urządzeń mobilnych. Koprocesor ruchu M7 nieustannie monitoruje dane o ruchu, nawet gdy urządzenie jest uśpione, i sprawia, że krokomierz i inne aplikacje przez cały dzień korzystające z przyspieszeniomierza w mniejszym stopniu obciążają baterię.
Kolejną nowością w telefonie iPhone 5s jest czytnik linii papilarnych Touch ID — innowacyjne rozwiązanie, które umożliwia odblokowanie iPhone’a jednym dotknięciem palca. Czytnik Touch ID, zbudowany ze szkła szafirowego ciętego laserowo oraz czujnika pojemnościowego, rejestruje w wysokiej rozdzielczości obraz skóry palca użytkownika i inteligentnie analizuje go, zapewniając dokładność odczytu niezależnie od kąta przyłożenia palca. Nauczenie czytnika Touch ID wzoru linii papilarnych właściciela telefonu jest łatwe, a z każdym użyciem czytnika dokładność rozpoznawania wzrasta. Czytnik Touch ID wyczuwa dotknięcie i uaktywnia się tylko wtedy, gdy jest potrzebny, nie obciążając niepotrzebnie baterii. Wszystkie wzory linii papilarnych są zaszyfrowane i bezpiecznie przechowywane w specjalnym obszarze pamięci procesora A7, tzw. Secure Enclave. Nigdy nie są zapisywane na serwerach Apple ani kopiowane do chmury iCloud. Touch ID może być także używany jako bezpieczna metoda zatwierdzania zakupów w iTunes Store, App Store oraz iBooks Store.
iPhone 5s z jego najpopularniejszą na świecie kamerą iSight robi teraz jeszcze lepsze zdjęcia, nie wymagając od użytkownika wiedzy ani doświadczenia w fotografowaniu. Nowa kamera iSight o rozdzielczości 8 megapikseli ma większe światło przysłony (f/2,2) oraz nową, większą matrycę z pikselami o rozmiarze 1,5 μ, co w praktyce przekłada się na wyższą jakość zdjęć. Udoskonalenia te, wraz z zaprojektowanym przez Apple procesorem sygnałów wbudowanym w procesor A7 i nową aplikacją Aparat w systemie iOS 7, umożliwiają dwukrotnie szybsze automatyczne ustawianie ostrości, szybsze robienie zdjęć, automatyczną stabilizację wideo oraz uzyskanie większego zakresu dynamicznego. W telefonie iPhone 5s pojawiła się także nowa lampa błyskowa True Tone — niespotykana w innych aparatach — która dynamicznie reguluje barwę i natężenie błysku, wybierając jedną z ponad 1000 kombinacji, tak aby zdjęcia robione z lampą błyskową wyglądały bardziej naturalnie. iPhone 5s oferuje także nowy tryb zdjęć seryjnych, nagrywanie wideo w zwolnionym tempie z częstością klatek 120 kl./s, nową kamerę FaceTime HD o lepszej charakterystyce przy słabym oświetleniu oraz możliwość prowadzenia rozmów głosowych FaceTime bez przekazu wideo w systemie iOS 7.
iPhone 5s jest niezwykle smukły i lekki
— ma wszystkie cechy, za które użytkownicy na całym świecie pokochali iPhone’a: aluminiową obudowę z krawędziami ściętymi ostrzem diamentowym, 4-calowy wyświetlacz Retina i szklane wstawki. Oferowany jest w trzech przepięknych wariantach metalizowanego wykończenia: złotym, srebrnym i w kolorze gwiezdnej szarości. Jako dopełnienie iPhone’a 5s Apple oferuje własnego projektu etui z wysokogatunkowej skóry, dostępne w sześciu głębokich kolorach: beżowym, czarnym, niebieskim, brązowym, żółtym i (RED) — z miękką, kolorystycznie dopasowaną wyściółką z mikrofibry.
iPhone 5s daje użytkownikom dostęp do szybkich sieci na jeszcze większym obszarze globu, ponieważ obsługuje nawet 13 pasm sieci LTE¹ — więcej niż jakikolwiek inny smartfon na świecie. Przy szybkościach pobierania sięgających 100 Mb/s² można komfortowo przeglądać strony, pobierać pliki i strumieniowo przesyłać treść. iPhone 5s ma dwuzakresowy interfejs Wi-Fi 802.11 a/b/g/n o przepustowości do 150 Mb/s² oraz interfejs Bluetooth 4.0. iPhone 5s oferuje rewelacyjną wydajność baterii: rozmowy w sieciach 3G i czas przeglądania Internetu w sieciach Wi-Fi oraz LTE sięga 10 godzin, czas przeglądania Internetu w sieciach 3G wynosi do 8 godzin, czas odtwarzania wideo — do 10 godzin, a czas odtwarzania dźwięku — do 40 godzin.³
iPhone 5s działa pod kontrolą systemu iOS 7 — najbardziej znacząco ulepszonej wersji iOS od czasów pierwszego iPhone’a. W wersji tej uwzględniono 64-bitową architekturę procesora A7, nową kamerę iSight i czytnik linii papilarnych Touch ID. iOS 7 olśniewa nowym interfejsem użytkownika — z elegancką paletą kolorów, wyodrębnionymi warstwami funkcjonalnymi i subtelnymi efektami ruchu, które ożywiają interakcje z użytkownikiem. iOS 7 zawiera setki nowych funkcji, w tym Centrum sterowania, Centrum powiadomień, udoskonaloną wielozadaniowość, AirDrop, udoskonaloną aplikację Zdjęcia, Safari, Siri, a także całkowitą nowość — iTunes Radio, czyli bezpłatne radio internetowe nadające muzykę, jakiej użytkownik najchętniej słucha w iTunes.⁴
Użytkownicy iPhone’a 5s mają dostęp do rewolucyjnego serwisu App Store, który oferuje ponad 900 000 aplikacji dla iPhone’a, iPada i iPoda touch klientom w 155 krajach świata. Jak dotąd z App Store pobierano aplikacje już ponad 50 miliardów razy, a klienci mają do dyspozycji niezwykle bogatą ofertę aplikacji w 23 kategoriach, w tym prasę w Kiosku, gry i aplikacje rozrywkowe, aplikacje dla biznesu, sportowe, dostarczające wiadomości, przydatne w podróży, dla zainteresowanych fitnessem i dbających o zdrowie.
Aplikacje iPhoto, iMovie, Pages, Numbers i Keynote zaprojektowane specjalnie dla iOS należą do najpopularniejszych w App Store, a teraz nabywcy iPhone’a 5s mogą je pobierać bezpłatnie. iPhoto i iMovie otwierają nowe, nieoczekiwane możliwości w pracy ze zdjęciami i filmami, zaś Pages, Numbers i Keynote umożliwiają tworzenie, edytowanie i udostępnianie atrakcyjnych dokumentów bezpośrednio na telefonie iPhone, iPadzie lub iPodzie touch.
Ceny i dostępność
iPhone 5s oferowany jest w kolorach złotym, srebrnym i gwiezdnej szarości. Etui iPhone’a 5s będą dostępne w kolorach beżowym, czarnym, niebieskim, brązowym, żółtym i (RED). iPhone 5s dostępny będzie w USA, Australii, Chinach, Francji, Hongkongu, Japonii, Kanadzie, Niemczech, Portoryko, Singapurze i Wielkiej Brytanii od piątku, 20 września. iOS 7 będzie dostępny jako bezpłatne uaktualnienie oprogramowania począwszy od środku, 18 września, dla użytkowników iPhone’a 4 i nowszych modeli, iPada 2 i nowszych modeli, iPada mini oraz iPoda touch (piątej generacji). Niektóre funkcje mogą być niedostępne w niektórych produktach.
¹ Technologia LTE jest dostępna u wybranych operatorów. Szybkość działania zależy od charakterystyki sieci. Szczegółowych informacji udzielają operatorzy.
² Na podstawie wartości wyznaczonych teoretycznie; rzeczywista szybkość może być inna.
³ Wydajność baterii zależy od ustawień urządzenia, sposobu użytkowania i innych czynników. Rzeczywiste wyniki mogą odbiegać od podanych.
⁴ Usługa iTunes Radio będzie dostępna wraz z udostępnieniem systemu iOS 7 w USA.
Ożywienie gospodarcze wpłynie pozytywnie na liczbę udzielanych kredytów konsumenckich i kredytów obrotowych dla firm
Globalny kryzys odcisnął piętno na bankowości w Europie Środkowej, która podzieliła się obecnie na stabilniejszą północ (Polska, Czechy, Słowacja) i pogrążone w kryzysie południe (Bułgaria, Chorwacja, Rumunia, Serbia, Słowenia i Węgry). Zmiany te znalazły również swoje odzwierciedlenie w rankingu 50-ciu największych banków w Europie Środkowej w ramach raportu „CE Top 500” , w którym swoje pozycje poprawiło wiele polskich instytucji finansowych. Zdaniem ekspertów firmy doradczej Deloitte pierwszymi sygnałami budzącego się ożywienia gospodarczego w sektorze bankowym będzie rosnąca liczba udzielanych kredytów konsumenckich, a w przypadku firm kredytów obrotowych.
Firma doradcza Deloitte poddała analizie dziewięć najważniejszych rynków bankowych w Europie Środkowej. Oceniano sytuację instytucji bankowych w północnej i południowej części regionu. „Gospodarki północy znacznie lepiej zniosły ostatnie lata kryzysu, co przełożyło się na szybsze tempo wzrostu aktywów bankowych, bardziej dynamiczny wzrost przychodów, wcześniejszy spadek kosztów ryzyka oraz skuteczną obronę dwucyfrowej rentowności – wyjaśnia Grzegorz Cimochowski, Partner, Lider Działu Doradztwa Strategicznego w Sektorze Instytucji Finansowych w Europie Środkowej, Deloitte. W tym samym czasie w gospodarkach południa odnotowano głęboki spadek aktywności gospodarczej firm, wolno rosły przychody sektora bankowego, dynamicznie zwiększyły się koszty ryzyka i mimo agresywnego cięcia kosztów oraz zmniejszania sieci placówek, rentowność spadła do niskich poziomów – jednocyfrowych, a nawet ujemnych” – dodaje.
W tym roku średni wzrost PKB w całym regionie powinien być dodatni, a od 2014 poprawie ulegnie także sytuacja na rynku pracy. Głównymi czynnikami wzrostu będą odbudowujący się popyt wewnętrzny i rosnący eksport, głównie do UE. W perspektywie pięciu lat można spodziewać się przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego do poziomu blisko 3 proc. Jako pierwsze doświadczą tego Polska, Czechy i Słowacja, na południu trwały wzrost może pojawić się dopiero za 2-3 lata1 .
Zdaniem ekspertów Deloitte sektor bankowy będzie beneficjentem powoli poprawiającej się koniunktury gospodarczej. „Początek ożywienia najczęściej objawia się wzrostem popytu na kredyty konsumenckie dla klientów indywidualnych, natomiast w przypadku firm są to kredyty obrotowe. Dopiero później pojawia się zwiększony popyt na kredyty mieszkaniowe oraz inwestycyjne” – mówi Grzegorz Cimochowski z Deloitte.
W Polsce oraz Serbii można dostrzec już pierwsze symptomy poprawiającej się koniunktury w zakresie pożyczek konsumenckich. W Czechach i na Słowacji prognozy Deloitte wskazują na większy popyt na ten rodzaj kredytów na początku przyszłego roku. To z kolei przełoży się na odbudowę przychodów, które będą dodatkowo wzmocnione przez wyższy poziom stóp procentowych. Chociaż w najbliższych kwartałach poziom ryzyka kredytowego będzie się utrzymywał na podwyższonym poziomie, to nadchodzące lata powinny w Polsce, Czechach i Słowacji przynieść jego stabilizację, a w pozostałych krajach regionu – istotny spadek. Połączenie tych czynników wpłynie pozytywnie na rentowność całej branży, co będzie szczególnie odczuwalne w krajach południa.
Jednym z istotniejszych czynników, różnicujących dwa analizowane bloki państw, jest roczne tempo wzrostu aktywów bankowych – w krajach północy rosły one szybciej niż na południu. Było to w dużym stopniu związane ze zjawiskiem dążenia do redukcji nadmiernego zadłużenia, które występuje w największym natężeniu w południowej części regionu i obejmuje kredyty do segmentu gospodarstw domowych, jak i przedsiębiorstw. W dalszej perspektywie można oczekiwać, że tempo wzrostu aktywów bankowych na południu zbliży się do dynamik obserwowanych wcześniej na północy.
Przewiduje się, że w tym roku przychody w sektorze bankowym będą niższe niż w roku 2012, co będzie konsekwencją wciąż powolnego wzrostu akcji kredytowej i niskiego poziomu stóp procentowych. Dopiero kolejne lata będą w dużo większym stopniu sprzyjały wzrostom po stronie dochodowej. Największymi beneficjentami tego trendu będą Polska i Czechy.
W ostatnich latach jednym z kluczowych elementów strategii w instytucjach finansowych była ścisła kontrola kosztów operacyjnych. Ich poziom rósł zdecydowanie wolniej niż inflacja. Zarysowały się też dwa odmienne podejścia do zarządzania siecią oddziałów: w krajach północy odnotowano jedynie niewielki spadek zatrudnienia oraz liczby placówek bankowych (przeciętnie po około 1 proc. rocznie). Natomiast na południu cięcia zatrudnienia były bardziej zauważalne (około 2 proc. rocznie), co skutkowało również zamykaniem oddziałów. W latach 2008-2012 zamknięto na południu aż 14,4 proc. placówek 2 . „Naszym zdaniem w najbliższych latach koszty utrzymywania sieci oddziałów bankowych będą spadać. W związku z postępującą centralizacją i optymalizacją niektórych funkcji (np. funkcja back-office) średnia wielkość oddziału będzie się zmniejszała. Poza tym spodziewamy się, że w niektórych krajach nadal będzie trwał proces redukcji ilości placówek, co jest konsekwencją procesów konsolidacyjnych oraz coraz większej popularności bankowości internetowej i mobilnej” – wyjaśnia Grzegorz Cimochowski.
Kryzys finansowy był dla banków wyraźną cezurą, szczególnie z punktu widzenia ich rentowności. W ciągu ostatnich kilku lat pozostaje ona istotnie poniżej poziomów notowanych przed 2008 r. Również i w tym przypadku można zauważyć ogromną różnicę między północą i południem: w roku 2012 rentowność kapitału własnego banków na północy regionu wynosiła średnio ponad 13 proc., podczas gdy dla krajów z południa Europy Środkowej było to średnio 2 proc. Tymczasem jeszcze na początku kryzysu rentowność kapitału była dwucyfrowa zarówno na północy (17 proc.), jak i na południu (12 proc.).
Co więcej, wymagające otoczenie biznesowe sprawiło, że jedynie niewielu bankom udało się utrzymać wysoką rentowność oraz nie pogorszyć dynamiki wzrostu aktywów i zysków. Jak niemal w każdej branży, także w bankowości, kryzys zaowocował wzrostem liczby fuzji i przejęć. Sam rok 2013 będzie rekordowy pod tym względem– tylko w ciągu pierwszego półrocza br. liczba transakcji była taka jak w całym roku 2012.
Kryzys nie spowodował jednak wielkiej rewolucji w rankingu największych banków w Europie Środkowej opublikowany w ramach raportu „CE Top 500”. Nadal na niezagrożonej pozycji lidera pozostaje PKO Bank Polski. Na drugim miejscu ponownie znalazł się czeski CSOB. Bank Pekao SA przesunął się na pozycję numer trzy, spychając z podium Ceską Sporitelnę. W pierwszej dziesiątce widoczny jest awans ING Banku Śląskiego, który awansował o trzy pozycje na ósme miejsce.
Ranking największych banków w Europie Środkowej powstał na podstawie danych z 18 krajów Europy Środkowej oraz Ukrainy. Przy analizie uwzględniono sumę aktywów banków za rok 2012 wyrażoną w euro po kursie średnim z danego okresu.
„Jednak najbardziej spektakularne zmiany w regionie związane są przede wszystkim z dużą aktywnością konsolidacyjną, mającą miejsce przede wszystkim na północy regionu. Tłumaczy to też udaną wspinaczkę polskich banków po szczeblach rankingu, ponieważ w ostatnim okresie to właśnie one brały udział w największych transakcjach. Awans takich graczy jak Raiffeisen Bank czy Getin Noble pokazuje szybki skok w wyniku fuzji i przejęć oraz uwydatnia rosnącą rolę polskich banków w regionie. W tym samym czasie relatywnie osłabła pozycja banków z Węgier, Rumunii oraz Słowacji, gdzie rok 2012 wciąż był dla sektora bankowego trudny, zarówno pod względem dynamiki aktywów, jak i rentowności” – podsumowuje ekspert Deloitte.
1Dane według The Economist Intelligence Unit oraz Oxford Economics
2 Dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego
O rankingu:
Ranking jest wspólnym przedsięwzięciem firmy doradczej Deloitte (raport „CE Top 500”) oraz dziennika Rzeczpospolita (dodatek „Europa 500”). Ranking zawiera listę główną tj. 500 największych firm oraz listy dodatkowe: 50 największych banków oraz 50 największych ubezpieczycieli.
Nowelizacja ustawy o VAT od stycznia
Nowelizacja ustawy o VAT od stycznia przyszłego roku wprowadza w tym podatku rewolucyjne zmiany. Zdaniem ekspertów firmy doradczej Deloitte są one najpoważniejsze od 20 lat, czyli od momentu, w którym VAT zaczął w Polsce obowiązywać. Dotyczą wielu aspektów, od momentu powstania obowiązku podatkowego, przez wskazanie podstawy opodatkowania, aż po prawo do odliczeń. Datą zaistnienia obowiązku podatkowego stanie się dzień dostarczenia towaru lub wykonania usługi, a nie jak dotychczas moment wystawienia faktury. Najważniejsze zmiany zaczną obowiązywać za ponad trzy miesiące, ale już teraz przedsiębiorcy muszą się do nich przygotować, gdyż posiadane przez nich interpretacje podatkowe przestaną obowiązywać.
Obecnie moment powstania obowiązku podatkowego rozpoczyna się z chwilą wystawienia faktury, nie później jednak niż w 7. dniu licząc od dnia wydania towaru lub wykonania usługi. „Według nowych przepisów faktura zejdzie na dalszy plan. Kluczowym będzie dzień wykonania usługi lub dostarczenia towaru. Oznacza to wielką rewolucję dla przedsiębiorców, która wpłynie na ich finanse. W praktyce, w wielu przypadkach, podatnicy będą musieli wykazywać VAT od dokonanych transakcji wcześniej niż na dotychczasowych zasadach. Częściej też może dochodzić do sytuacji, w której z własnej kieszeni będą musieli zapłacić podatek na długo przed tym, zanim otrzymają płatność od kontrahenta” – tłumaczy Krzysztof Wilk, Dyrektor w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.
Co ważne, opóźnienie wystawienia faktury nie wpłynie na przesunięcie terminu rozliczenia podatku. Specyficzne zasady będą dotyczyły podatników, którzy wykonali usługę tylko częściowo lub mają umowy na dostawy ciągłe. Ponadto, przy płatnościach zaliczkowych znowelizowane regulacje umożliwią wystawienie faktury jeszcze przed otrzymaniem zaliczki (dotąd przed płatnością podatnicy wystawiali faktury pro-forma). Branżami, w których obowiązek podatkowy nadal będzie uzależniony od wystawienia faktury będą usługi budowlane i budowlano-montażowe, usługi drukowania i dostawy książek, dostawy energii elektrycznej i cieplej, usługi telekomunikacyjne oraz najem, dzierżawa i leasing. W przypadku niektórych z nich, jeżeli podatnik nie wystawi faktury w terminie lub wystawi ją z opóźnieniem – obowiązek podatkowy powstanie z chwilą upływu terminów na wystawienie faktury (np. usługi budowlane – 30 dni od jej wykonania).
Szczególnie trudnym momentem może być dla przedsiębiorców przełom roku. „Jeżeli dostawa towaru lub usługa zostały dokonane przed końcem roku, choćby 31 grudnia przed północą, to obowiązek podatkowy pozostaje na dotychczasowych zasadach. Jeżeli podatnik wystawi fakturę np. 2 stycznia, to obowiązek podatkowy powstanie dopiero w tym miesiącu. Wyjątkiem będą przedsiębiorcy świadczący usługi, których zasady opodatkowania zmienią się z zasady szczególnej na ogólną (np. usługi transportowe). W deklaracji za styczeń 2014 r. będą oni musieli uwzględnić zarówno transakcje z grudnia, jak i ze stycznia” – wyjaśnia Przemysław Skorupa, Starszy Menedżer w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.
Zgodnie z nową definicją podstawą opodatkowania jest wszystko to, co stanowi zapłatę, którą dostawca towarów lub usług otrzymał lub ma otrzymać od nabywcy. W zakres ten włączają się otrzymane dotacje, subwencje i inne dopłaty o podobnym charakterze mające bezpośredni wpływ na cenę towarów lub usług. Podstawa opodatkowania w szczególności ma obejmować koszty dodatkowe, np.: prowizje, koszty opakowania, transportu i ubezpieczenia. Nie będzie obejmować natomiast udzielonych nabywcy upustów i obniżek cen uwzględnionych w momencie sprzedaży, a to oznacza zmianę zasad rozliczania tzw. skont. „Wejście w życie nowych przepisów dotyczących podstawy opodatkowania sprawia, że wszystkie dotychczasowe interpretacje podatkowe, na których opierali się przedsiębiorcy przestają obowiązywać. Aby przed 1 stycznia 2014 r. otrzymać nowe, już teraz powinni zwrócić się do organów podatkowych z prośbą o ich wydanie” – tłumaczy Przemysław Skorupa.
To nie koniec rewolucji. Nowe reguły będą obowiązywać także w obszarze wystawiania faktur korygujących. Obniżenie VAT należnego będzie możliwe w przypadku udokumentowanej próby doręczenia faktury korygującej, nawet jeżeli podatnik nie uzyska potwierdzenia tego faktu. Niemniej, warunkiem obniżenia podstawy opodatkowania będzie wykazanie na podstawie posiadanej dokumentacji, że nabywca towaru lub usługobiorca ma świadomość, że transakcja została zrealizowana na warunkach określonych w fakturze korygującej.
Zmianom ulegną również przepisy o VAT dotyczące prawa do odliczeń. Wedle obecnie obowiązujących zasad momentem powstania takiego prawa jest dzień, w którym podatnik otrzymał fakturę. Od stycznia przyszłego roku będzie to moment, w którym w stosunku do nabytych towarów lub usług powstał obowiązek podatkowy. Rodzi to konieczność weryfikowania otrzymanych faktur pod kątem tego, czy u sprzedawcy powstał już obowiązek podatkowy. – Szczególnie uważni muszą być przedsiębiorcy, którzy mają do czynienia z wewnątrzwspólnotowym nabyciem towarów (WNT). W takiej sytuacji prawo do odliczenia VAT powstanie w momencie, w którym zaistniał obowiązek podatkowy. Jeżeli jednak podatnik nie otrzyma faktury w ciągu trzech miesięcy od upływu miesiąca, w którym on powstał, to ma obowiązek korekty podatku naliczonego – wyjaśnia Przemysław Skorupa. Po otrzymaniu faktury podatnik uwzględni podatek naliczony w bieżącej deklaracji. – W przypadku faktur spływających z dużym opóźnieniem może to oznaczać konieczność samodzielnego finansowania VAT– dodaje ekspert Deloitte.
Nowelizacja ustawy o VAT wprowadza także zmiany zasad i terminów wystawiania faktur. Obecnie wystawia się je nie później niż w terminie siedmiu dni od dnia wydania towaru / wykonania usługi, ale co do zasady nie wcześniej niż doszło do zaistnienia takiego faktu. Od stycznia będzie to jednak możliwe i to na 30 dni przed dokonaniem dostawy /wykonaniem usługi, ale nie później niż 15. dnia, licząc od zakończenia miesiąca, w którym doszło do wykonania usługi lub dostarczenia towaru.
Nowe przepisy wymuszają konieczność modyfikacji systemów informatycznych. Zmiany te w znacznie większym stopniu wpłyną na te systemy niż chociażby podwyższenie stawek VAT od 2011 r. Ocena wpływu zmian na konkretny system, przygotowanie jego modyfikacji i przetestowanie oprogramowania jest procesem długotrwałym. Brak lub zbyt późne jego dostosowanie może skutkować błędami w rozliczeniach podatkowych (np. zbyt późnym rozliczaniem podatku VAT). Dodatkowo, przedsiębiorcy powinni odpowiednio przeszkolić pracowników i to nie tylko tych z działu księgowości, ale również wszystkie osoby zajmujące się wystawianiem faktur.
Zdaniem ekspertów Deloitte niewielu przedsiębiorców zdaje sobie sprawę, jak wielka rewolucja ich czeka, a jeszcze mniej jest na nią przygotowanych. Szczególnie branża transportowa i dostawcy oprogramowania (ze względu na niejednoznaczne przepisy) muszą się przestawić na inne tory myślenia o VAT. „Nowe regulacje zmieniają dotychczasową konstrukcję podatku VAT i są na pewno największą rewolucją w tym systemie od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Niewątpliwie, rodzą konieczność zmiany mentalności i przyzwyczajeń księgowych oraz wszystkich innych osób wystawiających faktury, zwłaszcza w zakresie momentu powstania obowiązku podatkowego” – podsumowuje Krzysztof Wilk.
Komentarz 11 września 2013
Dziś poznamy wysokość salda obrotów bieżących w lipcu. Na saldo dochodów wpłyną negatywnie wysokie płatności odsetkowe od długu oraz nieznacznie mniejsze transfery z UE. Eksport i import lekko przyspieszył, w efekcie spodziewamy się salda handlowego na poziomie +500mln EUR przy saldzie bilansu obrotów bieżących w wysokości +87 mln EUR.
MCI.TechVentures realizuje częściowe wyjście z Invia.cz
Invia.cz, lider rynku e-travel w Europie Środkowo-Wschodniej, będąca spółką portfelową funduszu MCI.TechVentures zawarła z Accession Mezzanine Capital III (AMC III) porozumienie dotyczące pozyskania długoterminowego finansowania.
W ramach transakcji AMC III nabyło od MCI mniejszościowy pakiet akcji Invia.cz oraz zapewniło Invia finansowanie typu mezzanine, które zostanie wykorzystane m.in. na dalszą ekspansję w regionie Europy Środkowo-Wschodniej oraz Rosji. AMC III to środkowoeuropejski fundusz wyspecjalizowany w inwestycjach typu mezzanine. W ramach sprzedaży akcji oraz wypłaty przez Invia dywidendy fundusz MCI.TechVentures uzyskał ponad 28 mln zł.
– Finansowanie typu mezzanine przeznaczone jest dla spółek takich jak Invia, tj. posiadających stabilne fundamenty, silną pozycję rynkową i perspektywy dynamicznego wzrostu. Optymalizacja struktury finansowania działalności pozwoli Invii na umocnienie się na pozycji lidera w regionie CEE i kontynuację projektów ekspansji geograficznej, m.in. na posiadającym ogromny potencjał rynku rosyjskim – powiedział Sylwester Janik, Członek Zarządu MCI Management, zarządzający funduszem MCI.TechVentures.
– Jesteśmy zadowoleni z możliwości rozpoczęcia współpracy z Invią oraz jej akcjonariuszami. Dynamiczny wzrost w Czechach oraz konsekwentna ekspansja międzynarodowa Invii, doskonale wpisują się w naszą strategię wspierania silnych lokalnych przedsiębiorstw z Europy Środkowo – Wschodniej. Podzielamy entuzjazm zarządu i MCI dotyczący potencjału regionu i liczymy na owocną współpracę – powiedział Przemysław Głębocki Dyrektor Zarządzający Mezzanine Management, wyłącznego doradcy funduszu AMC III.
Fundusz MCI.TechVentures zainwestował w czeską spółkę w 2008 r. Wspierając Invię w realizacji strategii ekspansji geograficznej poprzez projekty rozwijane organicznie oraz poprzez fuzje i przejęcia, dotychczas zainwestował w spółkę 39,1 mln zł. W tym czasie z gracza na lokalnym rynku czeskim spółka przekształciła się w międzynarodową grupę kapitałową. Obecna na pięciu rynkach Invia to dziś jedna z najważniejszych spółek portfelowych MCI Management, stanowiąca 11% w łącznych aktywach Grupy MCI. W 2012 r. spółka portfelowa MCI wypracowała 3 mln euro EBITDA.
O Invia.cz
Spółka powstała w Republice Czeskiej w 2002 r. i zdobyła pozycję lidera na rynku turystycznym on-line w Czechach, na Słowacji i Węgrzech. Invia oferuje sprzedaż wyjazdów turystycznych, rezerwację hoteli oraz biletów lotniczych. Firma współpracuje z ponad 300 Tour Operatorami i oferuje ponad 8.000 pakietów turystycznych, przez co jej oferta jest najszersza na rynku. Portal Invia.cz posiada ponad 210.000 zarejestrowanych użytkowników, a każdego miesiąca generuje ok. 700.000 unikalnych odsłon. W czerwcu 2009 r. spółka dokonała akwizycji NetTravel.cz dzięki czemu kontroluje 60% rynku e-travel w Czechach i na Słowacji. W 2011 r. spółka dokonała akwizycji Travelplanet, polskiego lidera rynku e-turystyki, istotnie wzmacniając swoją pozycję na rynku polskim. W 2 połowie 2012 roku spółka rozpoczęła ekspansję na posiadającym ogromny potencjał wzrostu rynku rosyjskim, gdzie rozwija swoją działalność w ramach projektu Travelata.
Euler Hermes prezentuje dobre wyniki za I połowę 2013 r.
– Euler Hermes utrzymuje dynamiczne tempo rozwoju – powiedział Wilfried Verstraete, Prezes Zarządu Euler Hermes. – Przychody wzrosły o 5.3% w porównaniu do ubiegłego roku, a zysk operacyjny – o 6,2% r/r. To niezwykłe osiągniecie w tak trudnym dla gospodarki okresie. Elastyczna polityka, indywidualnie dopasowana do poszczególnych krajów i sektorów, w połączeniu z aktywną akwizycją nowych rynków, pozwala nam utrzymywać właściwy kierunek rozwoju i wysoką rentowność w kolejnych kwartałach.
Największa polska elektrownia, opalana węglem kamiennym, ma 45 lat
ENEA Wytwarzanie S.A. w Świerżach Górnych koło Kozienic to największy krajowy wytwórca energii elektrycznej wykorzystujący do jej produkcji węgiel kamienny. To także miejsce najważniejszej w tej chwili inwestycji energetycznej, budowy supernowoczesnego bloku numer 11. Urodziny elektrowni, wraz z pracownikami i ich rodzinami świętowali: Marszałek Sejmu, Ewa Kopacz i Wicepremier, Minister Gospodarki, Janusz Piechociński.
Komentarz indeksowy BossaFX 6 września 2013 r.
Komentarz indeksowy BossaFX 6 września 2013 r.
Analityk Techniczny- Michal Pietrzyca
Wejście na zagraniczne rynki – warto pamiętać o języku
Unia Europejska stwarza warunki do ekspansji polskich firm na zagranicznych rynkach. Decyzja o poszerzeniu terytorium działania poza granicę kraju jest poważnym krokiem zmieniającym sposób funkcjonowania przedsiębiorstwa, dlatego przedsiębiorcy, którzy podejmują ten wysiłek starają się, aby ten proces przebiegł profesjonalnie i efektywnie. Jednym z obszarów, o który należy szczególnie zadbać, a który bywa zaniedbywany są tłumaczenia.
Wchodząc na zagraniczne rynki przedsiębiorca zwykle staje przed zadaniem przetłumaczenia dużej ilości materiałów firmowych, umów, tekstów reklamowych, etykiet, opisów towarów, itp. niezbędnych do funkcjonowania firmy w innym obszarze językowym i kulturowym. Jest to poważne, a często także logistycznie trudne i kosztowne zadanie. Warto się zastanowić, jak je efektywnie przeprowadzić.
„Najgorsze co może się przydarzyć to błędy merytoryczne i językowe w tłumaczonych materiałach. Już na starcie przekreślają one szanse firmy, która usiłuje zjednać sobie zagranicznego odbiorcę. Potencjalni klienci uznają je za wyraz braku szacunku, profesjonalizmu i dokładności. Taki wizerunek można bardzo szybko zdobyć, a pozbycie się go może się okazać wręcz niemożliwe.” – wyjaśnia Agata Rybacka, dyrektor rozwoju agencji Skrivanek.
Problemem są nie tylko błędy językowe. Dokumenty przygotowane w Polsce odwołują się do naszej kultury, sposobu mówienia, czy zwyczajów, które nie są znane zagranicznym odbiorcom. Może to doprowadzić do całkowitego niezrozumienia przekazu. Podobnie rzecz ma się ze wszelkiego rodzaju związkami frazeologicznymi, dowcipami, sloganami, czy metaforami. W języku ojczystym mogą być idealnym uzupełnieniem treści promocyjnych, ale już po przetłumaczeniu stracą swój charakter, a cały tekst okaże się sztuczny.
Przykładem takiego błędu mogą być polskie firmy, które w materiałach przygotowywanych na rynek brytyjski chwalą się, że funkcjonują od 15 lat. Informacja ta nie robi wrażenia na przeciętnym Brytyjczyku. Tamtejsze firmy działają od kilkudziesięciu lub nawet kilkuset lat na rynku.
Jak zatem uniknąć tego typu wpadek i już od pierwszego zdania budować pozytywny wizerunek firmy w oczach obcokrajowców? Tak jak w przypadku obsługi prawnej, reklamy, czy rekrutacji pracowników, warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia.
Agencja tłumaczeń może pomóc przedsiębiorstwu w każdej dziedzinie związanej z językiem. Doradztwo obejmuje nie tylko samo tłumaczenie materiałów, ale również wspólne opracowanie glosariusza firmy, czyli słownika zawierającego podstawowe terminy związane z jej działalnością, konsultacje tłumaczy i korektorów, dla których język kraju docelowego jest językiem ojczystym (native speakerów) i dostosowanie tłumaczenia do charakteru tekstu tak, aby odpowiadało funkcji, jaką tekst ma spełnić. Dlaczego jest to tak istotne? Często samo stwierdzenie, że dany tekst jest „medyczny” okazuje się nie wystarczające. Profesjonalny tłumacz zapyta do kogo jest skierowany – do lekarzy czy pacjentów? Czy jest to ulotka informacyjna, reklamowa czy artykuł naukowy? Jaki cel chcemy osiągnąć przy pomocy tego tekstu? Uzyskanie odpowiedzi na te pytania pomoże w osiągnięciu wysokiej jakości tłumaczenia, ponieważ umożliwi dobór właściwego stylu, form grzecznościowych oraz słownictwa.
Aby podać prosty przykład, przytoczmy proste angielskie zadanie: „Do you like music?” Możemy je tłumaczyć jako: – Czy lubisz muzykę? – Czy Pani lubi muzykę? – Czy Pan lubi muzykę? – Czy Państwo lubią muzykę?
Profesjonalna agencja tłumaczeń zajmująca się obsługą eksporterów będzie nie tylko tłumaczem tekstu, wcieli się również w jego odbiorcę i zapewni adaptację kulturową tekstu umożliwiającą jego właściwy odbiór zagranicą.
Czy jednak nie są to tylko niepotrzebne koszty? Ekspansja na inne rynki i tak pochłania mnóstwo funduszy, może zatem warto rozważyć tańsze rozwiązania? Co prawda, amatorskie tłumaczenia mogą być poprawne, ale nie zagwarantują jego zgodności z otoczeniem kulturowym innego społeczeństwa, czy poprawności merytorycznej, w takim stopniu, w jakim może to zagwarantować firma zajmująca się tłumaczeniami.
„Amatorskie rozwiązania są atrakcyjne tylko na początku. Choć koszt profesjonalnego tłumaczenia może się wydawać zbędny, to niestety życie szybko weryfikuje, że koszty, które trzeba ponieść z tytułu jego braku są znacznie wyższe. Jeśli organizacja nie może sobie pozwolić na przeznaczenie funduszy na tłumaczenia, powinna odpowiedzieć sobie na pytanie, czy naprawdę jest gotowa na ekspansję poza granice kraju?” – dodaje Agata Rybacka.
Jeśli już firma zdecyduje się na korzystanie z tego rodzaju usług jak powinna dobrać agencję? Najlepszym sposobem weryfikacji jakości świadczonych usług są referencje od dotychczasowych klientów. Ich brak, nawet przy wieloletnim doświadczeniu, powinien skłonić do zastanowienia, czy warto nawiązywać współpracę z danym wykonawcą. Warto bliżej przyjrzeć się ofercie – jak szeroki zakres usług dana firma oferuje? W ilu językach może pracować? Ilu tłumaczy zatrudnia? Jak wyglądają procedury kontroli jakości?
Gdy już wybrana zostanie właściwa firma, dobrą metodą na zmotywowanie jej do pracy na najwyższym poziomie jest poinformowanie o zamiarze wykorzystania nazwy bądź logotypu agencji w tłumaczonych materiałach. Sprawi to, że jej pracownicy będą działać ze zdwojoną uwagą.
Katarzyna Ostrowska nowym rzecznikiem prasowym grupy UNIQA Polska
Od września 2013 r. obowiązki dyrektora Departamentu Marketingu i PR oraz funkcję rzecznika prasowego grupy UNIQA Polska objęła Katarzyna Ostrowska. W UNIQA zajmie się komunikacją wewnętrzną i zewnętrzną oraz przygotowaniem i wdrożeniem strategii marketingowej grupy.
Katarzyna Ostrowska przez ostatnie 10 lat pracowała w redakcji dziennika „Rzeczpospolita”, wcześniej przez prawie 6 lat w „Pulsie Biznesu”. Jako dziennikarz specjalizowała się w tematach finansowych i ubezpieczeniowych. Była redaktor prowadzącą portal „MojaEmerytura.rp.pl”, przygotowywała dodatki o tematyce finansowej, organizowała i prowadziła debaty redakcyjne.
Ukończyła Dziennikarstwo na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz psychologię w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Jest także absolwentką podyplomowego studium negocjacji i mediacji w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej.
Polska coraz bardziej podoba się funduszom Venture Capital i Private Equity
Polska zajęła 28 miejsce w rankingu najbardziej atrakcyjnych dla funduszy Venture Capital i Private Equity rynków świata. Zestawienie przygotowali eksperci z Uniwersytetu Nawarry we współpracy z firmą doradczą EY. Polska zanotowała awans o 1 pozycję w porównaniu do poprzedniej edycji rankingu z roku 2011 i aż o 5 w porównaniu do pierwszej edycji z roku 2009. W zestawieniu, które objęło 118 krajów wyprzedziliśmy wszystkie kraje regionu Europy Środkowej i Wschodniej oraz m.in. Indie, RPA, Włochy, Turcję czy Brazylię. Na szczycie rankingu po raz kolejny znalazły się USA i Kanada.
Co oznacza wyższa pozycja Polski w rankingu atrakcyjności dla Funduszy VC i PE? Tłumaczy Brendan O’Mahony, Partner Zarządzający działem Doradztwa Transakcyjnego EY: – To znaczy, że mamy coraz silniejszą przedsiębiorczość i silniejsze firmy.. Wraz ze zmniejszonym wolumenem i wartościami transakcji w Europie Zachodniej, stabilność polskiej gospodarki przyczynia się do zwiększania atrakcyjności Polski dla funduszy VC i PE. Polska jest wciąż postrzegana jako rynek z potencjałem.
Autorzy raportu piszą wprost, że Polska, mimo iż jest dla funduszy VC i PE mniejszym rynkiem od wielu zachodnioeuropejskich, posiada jedne z najzdrowszych fundamentów ekonomicznych i bardzo sprzyjające otoczenie biznesowe w skali globalnej – czyli już nie tylko Europy Środkowo – Wschodniej.
– Polska jest jednym z niewielu krajów i jedynym w naszym regionie, który notował awans w każdej edycji naszego rankingu. Potwierdza to aktywność funduszy w naszym kraju. W ciągu ostatnich 12 miesięcy obserwowaliśmy kilka naprawdę spektakularnych transakcji z udziałem PE, takich jak np. zakup udziałów w Eko Holdingu przez Advent International czy też sprzedaż przez Mid Europa Partners firmy LuxMed za około 400 milionów euro – komentuje Brendan O’Mahony.
Na szczycie rankingu znalazły się kraje zamożne, których rynki kapitałowe są wysoko rozwinięte. Lokowanie kapitału w USA czy Wielkiej Brytanii wciąż wiąże się ze zdecydowanie niższym ryzykiem niż inwestowanie np. w Europie Środkowej. Stąd w rankingu kraje rozwijające się zajmują niższe pozycje w rankingu w porównaniu z gospodarkami wysoko rozwiniętymi.
Podatki w Polsce coraz bardziej przyjazne. Jak w USA
W tegorocznej edycji rankingu, Polska zdobyła 70,3 punktu. Najwięcej (100) dostały Stany Zjednoczone. Najlepsze oceny, autorzy raportu przyznali naszej gospodarce w kategoriach: „głębokości rynku kapitałowego”, „ogólnej aktywności ekonomicznej” oraz… „systemu podatkowego”. W tej ostatniej kategorii, Polska otrzymała 97 punktów, a przyjazność systemu podatkowego dla inwestycji VC i PE została określona na poziomie zbliżonym do USA. Właśnie w tej kategorii Polska zanotowała największy awans w porównaniu do pierwszej edycji rankingu. Wtedy nasza gospodarka zajęła miejsce 80 w kategorii „systemu podatkowego”. Dziś jest to już pozycja 41 (USA są na miejscu 37).
– Wciąż jest dużo do zrobienia w zakresie polityki fiskalnej. Mimo ostatnich zawirowań związanych z nowelizacją budżetu i zawieszeniem tzw. I progu ostrożnościowego dla relacji długu do PKB, trzeba przyznać, że raport pokazuje, że środowisko międzynarodowe dostrzega wysiłki naszego rządu mające na celu uporządkowanie finansów publicznych. Ostatnie kroki takie jak podniesienie wieku emerytalnego, silne ograniczanie wydatków od 2011 r., planowane w najbliższych miesiącach wprowadzenie nowej reguły wydatkowej stabilizującej sytuację całego sektora finansów publicznych, czy też współpraca ze środowiskami branżowymi mająca na celu likwidację szarej strefy w wielu obszarach (np. VAT na pręty stalowe), na pewno przyczynią się do dalszego wzrostu przyjazności naszego systemu dla przedsiębiorców – komentuje Marek Rozkrut, Główny Ekonomista EY.
Autorzy raportu ocenili, że najwięcej do zrobienia w Polsce, z punktu widzenia VC i PE, pozostaje w zakresie ochrony inwestorów i Corporate Governance. Również współpraca biznesu i nauki nie układa się w naszym kraju najlepiej, co zostało zauważone przez autorów raportu. Kluczowym wyzwaniem dla polskiej gospodarki w najbliższej przyszłości będzie wprowadzenie systemu zachęt dla biznesu, które pozwolą na lepszą współpracę między firmami i środowiskami akademickimi.
Regionalna dominacja
Wśród krajów, z którymi Polska najczęściej rywalizuje o napływ kapitału, nasza gospodarka została sklasyfikowana zdecydowanie najwyżej w rankingu atrakcyjności dla funduszy VC i PE. Najbliżej Polski znalazła się Turcja (33 miejsce), Czechy (35) i Węgry (42). Piąta dziesiątka rankingu została zdominowana przez kraje Europy Środkowo – Wschodniej. Oprócz Węgier znalazły się w niej również: Litwa (43), Słowacja (44), Słowenia (45).
O rankingu atrakcyjności dla funduszy VC i PE
Ranking atrakcyjności inwestycyjnej dla funduszy Venture Capital i Private Equity przygotowano po raz trzeci. W pierwszej edycji, w 2009 roku, Polska zajęła 33. miejsce, w drugiej 29., a teraz awansowała zdecydowanie – zajmując 28. miejsce. Na indeks atrakcyjności inwestycyjnej kraju, na podstawie którego tworzony jest ranking, składają się takie czynniki jak: aktywność ekonomiczna kraju, głębokość rynku kapitałowego, uwarunkowania podatkowe, ochrona inwestorów i standardy ładu korporacyjnego, jakość kapitału ludzkiego, czy też kultura i poziom rozwoju przedsiębiorczości.
Ranking największych banków w Europie Środkowej 2012 roku
Największym bankiem w naszej części Europy pozostaje PKO Bank Polski, który jest większy od drugiego na liście czeskiego CSOB o około 10 mld euro. Jednak lider w 2012 r. miał zysk o 3 proc. niższy niż rok wcześniej. Bank Pekao przesunął się na pozycję numer trzy, spychając z podium Ceską Sporitelnę. W pierwszej dziesiątce widoczny jest awans ING Banku Śląskiego, który przesunął się o trzy pozycje na ósme miejsce. Polska zwiększyła liczbę banków w zestawieniu do 15, dystansując Czechy i Węgry, które mają po siedmiu reprezentantów. W 2012 roku suma aktywów 50 największych banków wzrosła o 6,6 proc. Aż 37 spośród 50 analizowanych instytucji finansowych odnotowało ich wzrost. Mediana wzrostu dla wszystkich 50 banków wyniosła 4,9 proc. „Znaczenie sektora bankowego dla całej gospodarki Europy Środkowej najlepiej pokazuje fakt, że osiem z nich znalazło się w grupie 25 spółek o najwyższej kapitalizacji w regionie” – zauważa Tomasz Ochrymowicz.
Obsługa tłumaczeniowa eksporterów czyli jak komunikować się z zagranicznymi rynkami?
Coraz więcej firm stara się dotrzeć do zagranicznego odbiorcy. Dotyczy to nie tylko przedsiębiorstw, które planują otworzyć kolejną filię w nowym kraju, ale w zasadzie każdej firmy, która dostarcza produkty czy usługi ponad granicami państw. Jakie są sposoby kontaktu z zagranicznym odbiorcą? Na co zwrócić uwagę?
Jest przynajmniej kilka metod, które może wybrać firma chcąca zainteresować swoją ofertą osoby z innych krajów. Opierają się one na dwóch głównych kanałach komunikacji – reklamie i Public Relations.
Można zdecydować się na skorzystanie z usług firm, które oferują pomoc w wykupieniu reklamy w zagranicznych mediach. Taka metoda ma dużo zalet, ponieważ automatycznie zdejmuje z osób odpowiedzialnych za reklamę w organizacji dużą część obowiązków. Zapewnia także pewne i szybkie dotarcie do zagranicznego klienta. Firma ma całkowitą pewność – dokładnie tak samo jak w macierzystym kraju – że jej przekaz ukaże się w ściśle określonym czasie i w dokładnie takiej formie, jak by sobie tego życzyła. Jednakże jest też druga strona medalu – koszty.
Wybierając taką metodę promocji trzeba się liczyć ze znacznym nakładem finansowym, bowiem będzie to nie tylko sam koszt reklamy, czy czasu antenowego w danym medium, ale także przygotowanie od zera reklamy na zagraniczny rynek – z uwzględnieniem kontekstu kulturowego, prawa i zwyczajów danego społeczeństwa, o tłumaczeniu nie wspominając. Ponadto, niewielu decyduje się na prowadzenie zagranicznych kampanii reklamowych samodzielnie. Bardzo pomocna jest pomoc profesjonalistów, którzy mają doświadczenie we współpracy z takimi mediami. A zatem należy również doliczyć koszty agencji pośredniczącej.
Druga metoda opiera się na działaniach wizerunkowych i PR. Ona także wiąże się z koniecznością dotarcia do docelowych mediów. Istnieją firmy (tak zwani brokerzy informacji), które pomagają zdobyć takie bazy kontaktów i dostarczyć klientowi adresy e-mail interesujących go mediów w dowolnym kraju na świecie. W takim wypadku reszta należy do przedsiębiorstwa. Konieczne jest wtedy przygotowanie materiałów odpowiadających innemu społeczeństwu, a zatem ponownie należy rozważyć kwestię tłumaczeń i dostosowania do kontekstu kulturowego.
Zaczynają być także dostępne narzędzia, które wspomagają firmę w dystrybucji informacji i materiałów prasowych, które mają trafić do mediów. Zdecydowana większość z nich oferuje swoje usługi w Polsce i jest chętnie wykorzystywana przez agencje i osoby odpowiedzialne za promocję. Na polskim rynku jest dostępny obecnie tylko jeden serwis dystrybucji informacji prasowych, który działa na skalę międzynarodową – Kontax.com.
Platforma funkcjonuje w 160 krajach. Każdy użytkownik ma możliwość publikacji i dystrybucji materiałów prasowych, w których przygotowaniu i przetłumaczeniu na ponad 50 języków pomagają partnerzy regionalni. W ramach usług serwisu automatycznie dystrybuowane są wszystkie komunikaty prasowe przetłumaczone z i na język danego użytkownika. Wszyscy użytkownicy mogą wysyłać materiały do bazy kontaktów z mediami serwisu. Obecnie liczy ona ponad 35 tysięcy adresów e-mail podzielonych na języki i branże i stale się rozwija. Zasięg działania Kontaxu systematycznie się zwiększa dzięki nawiązaniu globalnej współpracy w największymi sieciami agencji PR, jak na przykład Eurocom Worldwide czy Infinite Latitude. Korzystanie z serwisu jest bezpłatne, użytkownik płaci tylko za przetłumaczenie tekstu u lokalnego partnera. W Polsce partnerem strony jest agencja translatorska Skrivanek, która ma swoje oddziały w większości krajów Europy i jest zarejestrowanym dostawcą usług translatorskich dla Unii Europejskiej.
Niezależnie od wyboru kanału komunikacji – każda metoda wiąże się z odpowiednim przygotowaniem, zarówno samej firmy, jak i materiałów, które będą przesyłane do zagranicznego odbiorcy. Należy zwrócić szczególną uwagę przede wszystkim na kontekst kulturowy, obowiązujące w danym kraju prawo i ewentualne obostrzenia przy reklamowaniu określonych produktów, a także odpowiednie tłumaczenie. Dzięki temu znacznie zwiększy się prawdopodobieństwo, że ekspansja promocyjna poza ojczyznę okaże się skuteczna.
Źródło: Skrivanek Sp. z o. o..
Polskie firmy dominują wśród największych firm Europy Środkowej
PKN Orlen jest wciąż niekwestionowanym liderem pod względem przychodów wśród największych firm w Europie Środkowej. Na drugiej i trzeciej pozycji znalazły się odpowiednio węgierski koncern energetyczny MOL i czeska Skoda Auto. Największy skok w czołówce listy należał w 2012 r. do ukraińskiej spółki energetycznej DTEK, która awansowała z miejsca 32. na 7. Wśród największych spółek w regionie dominują firmy energetyczne i paliwowe, które zajęły osiem na dziesięć pierwszych miejsc na liście „CE Top 500”. Chociaż Polska, wyprzedzając Czechy, ma największą liczbą spółek w rankingu (odpowiednio 166 i 87), to Ukraina zanotowała największy wzrost liczby spółek (3). To główne wnioski płynące z siódmej edycji rankingu „CE Top 500”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.
Firma doradcza Deloitte wraz z dziennikiem Rzeczpospolita przeprowadziła analizę największych firm w 18 krajach Europy Środkowej i na Ukrainie („CE Top 500” – 500 firm, oraz dodatkowo 50 banków oraz 50 ubezpieczycieli). Wyniki pokazują, że w 2012 r. przychody ogółem 500 największych firm z 18 krajów Europy Środkowej i Ukrainy wyniosły 724 mld euro, przy ich wzroście o 3,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że w 2011 r. łączna suma przychodów była wyższa o prawie 13 proc. niż rok wcześniej wyraźnie widać, że spowolnienie gospodarcze na dobre zapanowało w Europie Środkowej.
Średnia dynamika przychodów spadła z poziomu 9,8 proc. w roku 2011 do zaledwie 3,3 proc. w 2012 r., a co więcej w pierwszym kwartale 2013 r. nadal spadała i osiągnęła -0,5 proc. „Otoczenie gospodarcze jest niepewne. Przed firmami regionu wiele wyzwań, co niewątpliwie utrudnia tutejszym spółkom osiąganie stałego wzrostu przychodów i zysków, które są niezbędne do pomnażania majątku zgodnie z oczekiwaniami inwestorów i interesariuszy”- twierdzi Alastair Teare, Dyrektor Zarządzający Deloitte Central Europe.
W rankingu podsumowującym 2012 r. pojawiły się 63 nowe firmy, 234 skoczyły w górę, a 183 pogorszyły swoją pozycję. Największą spółką Europy Środkowej jest nadal PKN Orlen, który zwiększył dystans do węgierskiego MOL, swojego kluczowego konkurenta w regionie, do blisko 10 mld euro. Przychody PKN Orlen wzrosły w ubiegłym roku o 10,5 proc., podczas gdy MOL jedynie o 0,6 proc.
„Jedyną istotną zmianą w pierwszej dziesiątce jest pojawienie się na 7. miejscu ukraińskiej spółki DTEK.. Z Top 10 wypadł Jeronimo Martins, który znalazł się na 12. pozycji. Taki układ sił oznacza, że w pierwszej dziesiątce tylko dwie firmy (Skoda i Metinvest) są spoza sektora energetycznego” – wyjaśnia Tomasz Ochrymowicz, Partner Zarządzający Działem Doradztwa Finansowego Deloitte.
Oprócz DTEK inne ogromne „skoki” osiągnęły słoweńska Grupa GEN-I (o 92 miejsca na 112 pozycję), czeski Energetický a průmyslový holding, a.s. (o 71 miejsc na 126 pozycję) oraz ukraińska sieć detaliczna ATB-Market LLC (o 61 miejsc na 73 pozycję). Największy awans spośród polskich firm należał do Grupy Azoty, która przesunęła się z pozycji 144 na 98 miejsce.
W 2012 r. liczba rodzimych spółek w „CE Top 500” zwiększyła się o jedną w porównaniu z rokiem poprzednim i wyniosła 166. Nasz kraj jest wciąż niekwestionowanym liderem w regionie. Aż 58 proc. polskich firm zanotowało w omawianym okresie wzrost przychodów, 42 proc. ich spadki.
Polskie firmy wygenerowały 34 proc. z 724 mld euro przychodów firm z całej listy CE Top 500.
Największy wzrost przychodów odnotowały spółki z Ukrainy (16,2 proc. w euro) oraz z nielicznie reprezentowanej na liście Łotwy (18,9 proc. w euro), jednak wzrost przychodów na Ukrainie w istotnej części spowodowany był zmianami kursu walutowego (zmiana przychodów w walucie lokalnej wyniosła 7,5 proc.).
Największy wzrost przychodów w 2012 roku odnotował sektor dóbr konsumpcyjnych i transportu (o 4,8 proc.), którego reprezentacja wzrosła o cztery do 158 spółek. Wśród nich 66 proc. zwiększyło swoje przychody. Przedsiębiorstwa tego sektora mają już 32 proc. udział ilościowy w liście w porównaniu do 27 proc. w 2007 roku. Zwiększone przychody (3,5 proc.) odnotowano także w sektorze energetycznym reprezentowanym przez 150 spółek (30 proc. udział). Była to też branża, która w ubiegłym roku w największym stopniu zwiększyła swoją reprezentację (o 9 spółek). Reprezentacja sektora TMT spadała z 48 spółek (2008 r.) do 33 (2012 r.). Najsłabiej wypada jednak branża budowlana, w której znacznie spadła dynamika przychodów (-11,7 proc.). Ze względu na słabe wyniki jedynie osiem spółek z tego sektora zakwalifikowało się do tegorocznej edycji rankingu.
Rok 2012 był czasem trudnym dla środkowoeuropejskich spółek. Jak ze spowolnieniem gospodarczym radzą sobie przedsiębiorcy? „Od firm, z którymi rozmawialiśmy podczas tworzenia raportu usłyszeliśmy, że coraz mocniej koncentrują się one na strategii. Jak ujął to jeden z naszych rozmówców, firmy przykładają większą wagę do planów długoterminowych, do jakości swych produktów i usług, wiedzy fachowej i morale swych kadr, a przede wszystkim do zarządzania ryzykiem gospodarczym. Dlatego nie ma wątpliwości, że z chwilą powrotu gospodarki na ścieżkę wzrostu największe spółki w Europie Środkowej będą liderami w wykorzystywaniu potencjału tego regionu” – podsumowuje Alastair Teare.
Bezpieczeństwo i poufność informacji w tłumaczeniach dokumentów
Branża translatorska to jeden z obszarów, które podlegają szczególnej ochronie jeśli chodzi o bezpieczeństwo danych. Powierzając tłumaczowi nasze dokumenty – często niejawne – powinniśmy pamiętać, z jakim ryzykiem wiąże się przekazanie takich tekstów osobom trzecim. Najlepszym rozwiązaniem jest wybór profesjonalnej agencji tłumaczeniowej, która odpowiednio dba o interesy zleceniodawcy.
Informacje, które trafiają na przykład właśnie do agencji tłumaczeniowej można podzielić według wpływu na funkcjonowanie firmy, na wewnętrzne i zewnętrzne. Dane wewnętrzne obejmują: procedury dotyczące wykonywania pracy na danych stanowiskach, dokumenty wewnętrzne organizacji pracy, dokumenty dotyczące wykorzystania infrastruktury IT, wszystkie dokumenty związane z zatrudnieniem, sprawami finansowymi i pokrewne, a także plany ochrony budynków i ich zabezpieczenia. Dane zewnętrzne to głównie zlecenia klientów, dane dotyczące współpracowników lub innych osób trzecich wykonujących prace zlecone, umowy handlowe, czy warunki współpracy. W skrócie można powiedzieć, że wszystkie dokumenty wychodzące na zewnątrz organizacji.
O co zatem powinna dbać agencja, z którą współpracujemy? Dużo zależy od treści dokumentu i jego rodzaju. W wielu wypadkach występuje obligatoryjna ochrona danych narzucona przez Ustawę o Ochronie Danych Osobowych. W takim wypadku dane wewnętrzne w postaci dokumentów i procedur opisujących warunki pracy, jej organizacji oraz schematów działania, dostępne powinny być wyłącznie dla pracowników firmy. Konieczne jest przechowywanie w miejscach, gdzie możliwe jest zachowanie nadzoru nad ich składowaniem (w przypadku dokumentów elektronicznych są dostępne w systemie umożliwiającym logowanie się imiennym loginem pracownika, w przypadku dokumentów papierowych – poza zasięgiem osób trzecich). Wszelkiego rodzaju dokumenty zawierające dane poufne (lecz nie w rozumieniu ustawy o ochronie informacji niejawnych z dnia 5 sierpnia 2011 r) powinny być przesyłane, jedynie z zachowaniem następujących parametrów: za pomocą szyfrowanej poczty służbowej, archiwami zabezpieczonymi minimum 8-znakowymi hasłami, nieudostępniane otwartymi kanałami (komunikatory internetowe, serwisy przesyłające pliki przez protokół http).
Ochronie podlega także utylizacja dokumentów. Wszelkiego rodzaju treści zawierające dane osobowe, udostępniane, przesyłane, przekazywane bądź niszczone, powinny być zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych. Dokumenty, które są przekazywane do tłumaczenia przez klienta, w celu dalszej obróbki powinny być przekazywane w jak najkrótszym ciągu komunikacyjnym. Wszystko to ma na celu ochronę informacji, które są przesyłane na linii klient-agencja.
Idealnym przykładem pokazującym, jak ważne jest odpowiednie zabezpieczanie poufnych danych jest historia TJX Companies (właściciela między innymi sieci odzieżowej TK Maxx). Wyciek informacji był w dużej mierze spowodowany niewłaściwym ich przechowywaniem. Były łatwo dostępne dla osób z zewnątrz. Co ciekawe firma dowiedziała się z zewnętrznych źródeł o wycieku. Szacuje się, że w wyniku wycieku danych ucierpiało ponad 90 milionów kart kredytowych klientów firmy.
Częstym problemem związanym z bezpieczeństwem samych informacji jest… Nieświadomość tłumaczy. Tłumacz niejednokrotnie nie poczuwa się do odpowiedzialności za powierzone mu dane i raczej oczekuje konkretnych instrukcji w tym zakresie. Często ma miejsce, że niezależni tłumacze w swojej pracy korzystają z ogólnodostępnych narzędzi on-line, czy wręcz publikują fragmenty tekstów na forach dyskusyjnych i proszą o pomoc. Takie zachowanie jest niewłaściwe z etycznego punktu widzenia, ale pokazuje, że odpowiedzialność z prawidłową realizację zleceń odpowiada tylko i wyłącznie agencja translatorska, która powinna odpowiednio kierować pracą swoich współpracowników.


