Roczne maksima funta brytyjskiego

0
Forex.

Dość jastrzębie stanowisko reprezentantów z Banku Anglii oraz zaskakująco dobre szacunki sierpniowej inflacji CPI ze Stanów Zjednoczonych (0,4 proc. m/m, konsensus: 0,3 proc.) – to czynniki, które istotnie podbijały zmienność na rynku walutowym w trakcie dzisiejszej sesji. W drugiej połowie dnia o miano ulubieńca inwestorów walczył funt szterling niesiony komentarzem Marka Carneya, gubernatora BOE, odnośnie powszechnie aprobowanych podwyżek stóp procentowych w horyzoncie najbliższych kilku miesięcy. Do chwilowego odpływu kapitału z bardziej ryzykownych aktywów przyczyniły się doniesienia agencji Nikkei o planowanym teście ICBM przez północnokoreański reżim Kim Dzong Una.

Na koniec dnia niekwestionowaną gwiazdą koszyka walut G10 pozostaje funt szterling, który notując 1,4 proc. umocnienie plasuje parę GBP/USD w okolicach zeszłorocznych szczytów. Zdecydowanie niżej znajdują się szwedzka korona (0,4 proc.) oraz euro (0,2 proc.). Obecnie para EUR/USD wraca w okolice dość kłopotliwego poziomu 1,1920, którego kapitulacja zwiększy szansę podejścia pod mocno testowany opór przy 1,1990. W odwrocie pozostaje dolar nowozelandzki. Jego 0,4 proc. deprecjacja okrywa cieniem niezbyt pomyślne sesje dolara kanadyjskiego (-0,2 proc.) oraz norweskiej korony (-0,1 proc.).

W gronie walut państw Emerging Markets wyraźnie bryluje rosyjski rubel (0,8 proc.) próbujący odskoczyć tureckiej lirze (0,7 proc.). W czele stawki znajduje się polski złoty (0,4 proc.), który na koniec dnia spycha EUR/PLN do poziomu 4,2770, USD/PLN do 3,5880 oraz CHF/PLN do 3,7230. Stosunkowo blisko wczorajszych poziomów znajduje się południowoafrykański rand. Jego 0,1 proc. osłabienie lekko przebija chińskie renminbi (-0,2 proc.), które usilnie próbuje wymazać wpływ zeszłotygodniowych notowań.

Czwartkowy kalendarz makroekonomiczny należał do wyjątkowo ciekawych. W trakcie sesji azjatyckiej pierwsze skrzypce grały wskazania z chińskiej gospodarki, gdzie zarówno produkcja przemysłowa (6,0 proc. r/r, konsensus: 6,6 proc.), jak i sprzedaż detaliczna (10,1 proc. r/r, konsensus: 10,5 proc.) rozczarowały oczekiwania ankietowanych uczestników rynku. Na podstawie sporządzonych analiz zauważamy, że gorsze wartości napływających wskaźników z Państwa Środka to między innymi pokłosie negatywnych własności cyklicznych, które próbują być tuszowane potężnymi wydatkami infrastrukturalnymi. Potwierdzeniu uległy szacunki japońskiej produkcji przemysłowej notującej w lipcu miesięczny spadek rzędu 0,8 proc. Zmienność dolara australijskiego próbowały podbić sierpniowe dane z rynku pracy, według których stopa partycypacji siły roboczej wzrosła o 0,2 pp. do 65,3 proc. przy udziału bezrobotnych na poziomie 5,6 proc.

Na Starym Kontynencie solidną dawkę zaskoczenia zapewniła publikacja szwedzkiej stopy bezrobocia, która w sierpniu spadła do niespodziewanych przez uczestników rynku 6,0 proc. (konsensus: 6,4 proc., poprzednio: 6,6 proc.). Do pokazu siły przez szwedzką walutę dodatkowo przyczyniły się komentarze Pera Janssona z Riksbanku, który pozostaje optymistycznie nastawiony wobec siły procesów inflacyjnych. Dawkę zaskoczenia zapewnił Centralny Bank Republiki Turcji, który w dzisiejszym komunikacie poinformował o możliwości podwyżki stóp procentowych w obliczu dość alarmujących procesów inflacyjnych. Parametry tureckiej polityki pieniężnej pozostały na niezmienionym poziomie – obecnie benchmarkowa stopa repo wynosi 8,0 proc., stopa pożyczkowa O/N 9,25 proc., a stopa depozytowa O/N 7,25 proc.

Czytaj również:  Jak wybrać najlepszego forex brokera? 10 wskazówek

Na europejskim parkiecie obserwowano wyraźny podział sentymentu. Zwyżkowe impulsy były nie tylko obserwowane między innymi w Mediolanie, gdzie FTSE MIB zyskał 0,2 proc. Jego zwyżkę lekko przebił WIG 20 (0,3 proc.), który nadal balansuje dość blisko okrągłego poziomu 2 500 pkt. Na czele warszawskiej giełdy znalazł się Lotos (1,5 proc.), za którym uplasowały się walory PKO Banku Polskiego (1,3 proc.) oraz Banku Pekao (1,2 proc.). Niezbyt udaną sesję mają za sobą energetyczni giganci. Najsilniej tracącą spółką okazał się Tauron (-2,3 proc.) po publikacji rekomendacji „neutralnie” przez Exane z ceną docelową na poziomie 4 PLN (obecnie: 3,85 PLN).

Zdecydowanie gorszymi nastrojami mogli pochwalić się inwestorzy w Londynie. Zniżka indeksu FTSE 100 (-1,1 proc.) to między innymi pokłosie sukcesywnie umacniającego się funta szterlinga. Zniżkę Morrisona (-5,1 proc.) po publikacji dość rozczarowującej marży operacyjnej starał się załagodzić Next (13,1 proc.) wyraźnie rewidujący prognozę wyników za 2017 rok. Mniej spektakularną przecenę ma za sobą frankfurcki DAX (-0,1 proc.), na czele którego uplasował się Continental (2,1 proc.). Uwagę inwestorów zwróciły akcje Deutsche Börse (-1,7 proc.) za sprawą doniesień dotyczących postępowania wobec prezesa spółki w zakresie insider tradingu. Nieco skromniejszy ruch w stronę południa odnotowało RWE (-1,2 proc.) za sprawą zmiany rekomendacji przez Société Générale na „trzymaj” z ceną docelową wynoszącą 21,60 EUR (obecnie: 20,40 EUR).

W gronie surowców pokaźne odbicie notuje ropa WTI (1,3 proc.), która wraz z końcem dnia ponawia atak na okrągły poziom 50,00 USD. Wśród metali szlachetnych najbardziej udany czwartek ma za sobą złoto, które drożeje 0,4 proc. do poziomu 1 329 USD za uncję. W czele stawki płodów rolnych znajdują się listopadowe kontrakty na soję. Ich 1,5 proc. ruch w stronę północy stanowi przeciwwagę dla niezbyt udanych sesji w wykonaniu kakao (-1,4 proc.) czy soku pomarańczowego (-2,9 proc.).

Sporządził
Kornel Kot, Dom Maklerski TMS Brokers