RODO i public relations – czy rzeczywiście jest się czego bać?

0

Rozmowa Agnieszki Studzińskiej, redaktor prowadzącej Fundacji internetPR.pl, z dr. Maciejem Kaweckim, koordynatorem prac nad reformą ochrony danych osobowych, dyrektorem Departamentu Zarządzania Danymi w Ministerstwie Cyfryzacji, na temat stosowania przepisów RODO.

Agnieszka Studzińska: Panie doktorze, czy mnie jako dziennikarza po 25 maja będą obowiązywały te same zasady, jeżeli chodzi o kontakt z ekspertami?

Dr Maciej Kawecki: Ekspertami, czyli jak rozumiem, gośćmi wywiadów.

AGNIESZKA STUDZIŃSKA: Tak.

MACIEJ KAWECKI: Jeżeli kontaktujemy się z ekspertem, z gościem, z osobą, z którą chcemy rozmawiać na określony temat, celem stworzenia materiału prasowego, potem wykorzystania w nim danych i udostępnienia ich w szeroko rozumianych mediach – niezależnie od tego, jakim kanałem, czyli o jakim medium mówimy, czy radiu, czy telewizji, czy prasie – to w takim zakresie Rozporządzenie będzie znajdowało bardzo ograniczone zastosowanie. Między innymi nasze przepisy krajowe ograniczają zastosowanie przepisów o obowiązku informacyjnym. Natomiast zawsze będzie konieczny do spełnienia obowiązek zabezpieczenia danych. Czyli jeżeli zgromadzimy dane, wykorzystamy je w wywiadzie i ten wywiad znajdzie się na stronie internetowej, musimy odpowiednio zabezpieczyć serwer, na którym zostanie on umieszczony, tak żeby te dane były bezpieczne, mimo że są bardzo często powszechnie dostępne. Więc trzeba pamiętać o tym, że znaczna część obowiązków w typowej pracy dziennikarskiej nie będzie znajdowała zastosowania ze względu na to, że wolność wypowiedzi, wolność prasy, wolność słowa są wartościami w zasadzie takimi samymi jak ochrona prywatności, natomiast zawsze będzie obowiązek należytego zabezpieczania danych.

AGNIESZKA STUDZIŃSKA: I to obowiązuje zarówno dziennikarza jako jednostkę, jak i redakcję.

MACIEJ KAWECKI: Każdy podmiot, każdą osobę, które tworzą materiały prasowe z punktu widzenia prawa prasowego.

AGNIESZKA STUDZIŃSKA: No dobrze, a czy RODO daje mi większą możliwość obrony przed informacjami prasowymi, które nie dotyczą branży, w której się specjalizuję?

Czytaj również:  W tym roku Chorwację odwiedzi ponad milion Polaków. Przyciąga ich nie tylko piękna pogoda i plaże, lecz także liczne zabytki i parki narodowe

MACIEJ KAWECKI: Rozumiem, że chodzi tutaj o informacje handlowe, o spam bardzo często, czyli po prostu informacje, których nie chcę dostawać. Bardzo często są one wysyłane drogą elektroniczną. Jeżeli dostaję takie informacje, zawsze mam prawo się temu sprzeciwić. Nierespektowanie takiego prawa do sprzeciwu zapewnianego przez RODO będzie zagrożone bardzo wysoką karą. W związku z tym zakładam, że w tym zakresie będzie to szczelniejsze.

AGNIESZKA STUDZIŃSKA: A co jeśli ta informacja pochodzi z adresu, w którym nie ma podanego imienia i nazwiska?

MACIEJ KAWECKI: Czyli „biuro@…”. Musimy pamiętać, że czasami nawet taki adres mailowy jest danymi osobowymi. I jest nimi również to, co daje możliwość zidentyfikowania, nie tylko coś, co identyfikuje. Jeżeli mamy adres, do którego przyporządkowana jest w praktyce bardzo duża liczba osób – czyli jeden adres mailowy obsługuje 20 pracowników, np. „sekretariat@…” czy „skargi@…” – to wtedy nie są to dane osobowe, raczej nie powinniśmy tego za nie uznawać. W związku z tym możemy wykorzystywać je stosunkowo swobodnie. Natomiast jeżeli taki adres przyporządkowany jest określonej osobie fizycznej, bez problemu możemy ją zidentyfikować i wtedy traktujemy to również jako dane osobowe.