Słabe inwestycje – wolniejszy wzrost gospodarczy

0

PKB wzrósł w 2. kwartale 2016 r. o 3,1 proc. r/r głównie dzięki spożyciu

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek
i zbiorowemu – podał w szybkim szacunku GUS.

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Jesteśmy w piątce krajów UE o najwyższym wzroście gospodarczym. A jednak jest się czym niepokoić. Nie dynamiką, bo 3,1 proc. wzrostu PKB to dobry wynik, ale strukturą tego wzrostu. Gospodarka rośnie, ale prawie cały wzrost daje spożycie – indywidualne i zbiorowe. Przyczynia się do niego także wzrost zapasów, co raczej nie rokuje dobrze.

Wzrost gospodarczy budowany na konsumpcji i zapasach nie jest trwały. Bez inwestycji nie mamy szans na utrzymanie dynamiki PKB na poziomie ponad 3 proc. Bez wzrostu gospodarczego powyżej 3 proc. zaczniemy mieć problemy z rynkiem pracy i na rynku pracy. Te problemy będą przekładać się na konsumpcję gospodarstw domowych, która dzisiaj jest główną siłą wzrostu PKB.

Mamy zatem dwa problemy ze wzrostem gospodarczym – pierwszy to inwestycje, ich zbyt niski poziom, bo po 6. miesiącach były one niższe o 3,6 proc. w stosunku do 1. półrocza 2015r., a w samym 2. kwartale br. o prawie 5 proc. Drugi to szybko rosnące spożycie publiczne, czyli wartość wyrobów i usług nierynkowych przekazywanych gospodarstwom domowym nieodpłatnie (ochrona zdrowia, opieka społeczna, edukacja, kultura, kultura, sport) oraz wartość wyrobów i usług nierynkowych, które nie posiadają konkretnych indywidualnych odbiorców (administracja państwowa, obrona zewnętrzna i bezpieczeństwo wewnętrzne, działalność naukowo-badawcza). W ciągu 6. miesięcy ich wartość realna wzrosła o 4,4 proc.

Z jednej strony zatem przedsiębiorstwa, samorządy i rząd inwestują mniej niż w zeszłym roku (sądząc po sytuacji w budownictwie mieszkaniowym – gospodarstwa domowe nie zmniejszyły swoich inwestycji), z drugiej strony – państwo wydaje zdecydowanie więcej na dobra i usługi publiczne.

Państwo wydaje zatem na dobra i usługi dostarczane bezpośrednio gospodarstwom domowych, a także pośrednio całemu społeczeństwu coraz więcej, a coraz mniej inwestuje. A przez niepewność, niestabilność polityczną, sądowniczą i regulacyjną wpływa ono także na mniejszą skłonność przedsiębiorstw do inwestowania – po 6. miesiącach 2016 r. inwestycje przedsiębiorstw średnich i dużych były mniejsze o ponad 7 proc. w stosunku do tego samego okresu 2015 r. Aczkolwiek różna jest sytuacja w różnych sektorach gospodarki. Tu zapewne dodatkowe znaczenie mają ryzyka zewnętrzne, ciągle niejasny, niejednoznaczny trend rozwoju gospodarki globalnej, a także sytuacji w samej UE po referendalnej decyzji o Brexit’cie.

Czytaj również:  W drodze do kryzysu