Spadek eksportu do Rosji wyhamował

0

Eksport wzrósł w okresie I-VI 2016 r. o 2,1 proc. (w euro; r/r), a import był mniejszy o 0,2 proc. Eksport do Rosji był większy o 0,5 proc. – podał GUS w informacji o obrotach towarowych handlu zagranicznego.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Eksport w ciągu 6. miesięcy 2016 r. wzrósł jedynie o 2,1 proc. (euro, r/r/). Jedynie, bowiem w ciągu 6. miesięcy 2015 r. eksport wzrósł o 6,7 proc. Natomiast ze względu na słabszy kurs złotego do euro i do dolara, wzrost przychodów polskich eksporterów ze sprzedaży poza Polską był w okresie I-VI 2016 r. wyższy o 6,4 proc. Oczywiście ważne są wpływy w walucie krajowej na konta przedsiębiorstw, bo poprawiają one wyniki finansowe firm, jednak o naszym potencjale eksportowym świadczy wzrost eksportu wyrażony w walutach. A tu jest słabiej niż w ostatnich latach. I to mimo nieco lepszej koniunktury gospodarczej u naszych głównych, europejskich partnerów handlowych.

Może jest tak, że gdy koniunktura gospodarcza poprawia się, importerzy naszych produktów szukają już nie tylko najniższej ceny i dobrej jakości, ale także innowacyjności w zamawianych produktach. A z tym jest już u nas gorzej.

Warto jednak odnotować wyhamowanie spadku eksportu do Rosji. Widać to już było po 5 miesiącach br., gdy eksport do naszego wschodniego sąsiada wzrósł o 1,2 proc. (euro; r/r). Po 6. miesiącach wzrost ten jest co prawda niższy, bo 0,5 proc., ale jest. Bardzo daleko nam co prawda do wyników eksportu do Rosji z 2014 r. W okresie styczeń-czerwiec sprzedaż na rynek rosyjski wyniosła wtedy ponad 3,5 mld euro. Dzisiaj to niespełna 2,5 mld euro, czyli o 1 mld  euro mniej niż dwa lata temu. Ale o 8 mln euro więcej niż w ciągu 6 miesięcy 2015 r.

Teoretycznie można byłoby powiedzieć, że osiągnęliśmy „dno” i od niego zaczynamy bardzo powoli się odbijać. Jednak należy pamiętać, że o relacjach gospodarczych z Rosją w olbrzymiej mierze decyduje polityka. Nie możemy być zatem pewni, że te 2,5 mld euro eksportu na rynek rosyjski w ciągu pół roku, to poziom który jest nieprzekraczalnym minimum naszych wzajemnych handlowych relacji.

Czytaj również:  Tegoroczne zbiory owoców będą znacznie niższe. Konsumenci odczują podwyżki

Odnotować także należy zdecydowane wyhamowanie – tym razem wzrostu – polskiego eksportu do Wielkiej Brytanii. W całym 2015 r. nasza sprzedaż na rynek brytyjski wzrosła o 14,4 proc. (euro; r/r). Dzisiaj, po 6. miesiącach jest on mniejszy o 1 proc. niż rok wcześniej (euro). Ponieważ brak wzrostu notujemy po każdym kolejnym miesiącu bieżącego roku, to nie może być efekt Brexit. Nasze główne produkty eksportowe do Wielkiej Brytanii, to samochody osobowe oraz części i akcesoria do pojazdów samochodowych, a także meble, maszyny i urządzenia, srebro, mięso i jego przetwory. Ale na rynek brytyjski sprzedajemy większość produktów, które są przedmiotem eksportu. Co jest przyczyną braku wzrostu eksportu do Wielkiej Brytanii wiedzą na razie tylko sami eksporterzy.

To co wiemy na pewno, to że eksport ogółem rósł w ciągu 6. miesięcy 2016 r. zdecydowanie wolniej niż w latach poprzednich i trudno liczyć na to, że będzie on wspierał wzrost PKB.