Suma wszystkich strachów

0
Konrad Białas - Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Pogrom na globalnym rynku akcji dławi apetyt na ryzyko, ciągnąc kapitał do bezpiecznych przystani. Zyskuje złoto, dług, jen i frank, a tracą waluty surowcowe. Dolar korzysta na domykaniu krótkich pozycji po fatalnym dla niego styczniu. Start wtorkowego handlu przynosi uspokojenie, ale trzeba pozostać czujnym, czy czasem nie jesteśmy w oku cyklonu.

Rynek jest pełen teorii, co stało za nagłym tąpnięciem indeksu S&P500 wczoraj po południu: handel algorytmów, zbyt wysokie rentowności długu i wzrost oczekiwań inflacyjnych, podwojenie wartości „indeksu strachu” VIX, przecena Bitcoina, albo po prostu nagromadzenie negatywnych informacji wokół zbyt wielu spółek? Prawdopodobnie to suma wszystkich czynników wywołała efekt kuli śnieżnej. Pisałem w ostatnich dniach, że przełom miesiąca zadziała otrzeźwiająco na inwestorów, którzy zaczęli się zastanawiać, na ile ślepe, zakupowe podążanie za tłumem ma sens? A wątpliwości i pytania działają jak kropla, która drąży skałę. Ale spokojnie, dwa dni silnych spadków na giełdach nie oznaczają od razu kryzysu, a rynki potrzebują zdrowej korekty. Jak zwykle w takich sytuacjach ciężko jest stwierdzić, czy najgorsze już minęło, czy nowy trend zostanie podtrzymany? Wczoraj sygnał dało Wall Street, Azja poszła tym śladem, a dziś europejskie giełdy świecą na czerwono. To skłania do taktycznego trzymania się z daleka od ryzykownych aktywów.

Na rynku walutowym widać więcej powściągliwości w zachowaniu inwestorów, choć zmienność skoczyła. W defensywnie są waluty surowcowe, a zyskują bezpieczne jen i franka. Na euro ciąży nawis długich pozycji budowanych do wielu tygodni, więc status „bezpiecznej przystani”: może przegrać z realizacją zysków. Prawdziwym wygranym jest dolar – nie dość, że stoją za nim lepsze dane makro (w piątek NFP, wczoraj ISM), to z racji swojej roli chłopca do bicia w styczniu, teraz rynek najwięcej krótkich pozycji ma właśnie w USD i ucieczka z nich wzmacnia walutę. Nie jest to zbyt sensowny argument w pełni neutralizujący fundamentalne podstawy słabości dolara z przełomu roku (czyli: Fed może zaoferować mniej w podwyżkach, niż inne banki centralne), ale perfekcyjnie sprawdzi się, kiedy inwestorzy masowo chcą opuszczać rynek.

Czytaj również:  Złoty powstrzymuje straty. Polska gospodarka zwalnia, zatrudnienie też

Zdumiewająco spokojnie wyglądają notowania walut rynków wschodzących, co rodzi pytanie, czy tamtejsi inwestorzy są mądrzejsi do reszty i nie widzą powodu do paniki, czy po prostu partycypacja kapitału spekulacyjnego w handlu jest tak niska? EUR/PLN zdołał utrzymać wąskie pasmo wahań, ale nie wyobrażam sobie, jak w klimacie awersji do ryzyka złoty miałby poprawić swoje poziomy. Im dłużej rynek akcji nie przerwie wyprzedaży, tym prędzej rykoszetem uderzy to w rynki wschodzące. Złoty jest wykupiony z ryzykiem odwrotu, a w odwodzie mamy jutrzejszy komunikat RPP, z którego może bić gołębiością.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.