Główna para walutowa testuje dziś wsparcie na poziomie 1,14. W uzgodnieniach pokojowych między USA a Iranem widać umiarkowany optymizm, a w Wielkiej Brytanii po dymisji Keira Starmera mamy mocnego faworyta do objęcia stanowiska premiera.
Konsekwencje zmiany podejścia Fed
Bez wątpienia czerwcowe posiedzenie Fed pod przewodnictwem Warsha zmieniło układ na rynku walutowym. Dolar amerykański odbudowuje swoją pozycję, co widać na notowaniach głównej pary walutowej świata, która aktualnie jest w pobliżu ważnego poziomu wsparcia na 1,14, ostatnio widzianego w marcu tego roku. Diametralnie zmieniły się projekcje dotyczące stóp procentowych w USA – w marcu nikt nie zakładał podwyżek stóp do końca roku, teraz większość analityków spodziewa się co najmniej jednego ruchu w górę o 25 pkt bazowych w 2026. Przy jednoczesnej retoryce o ograniczeniu forward guidance, mamy jasny sygnał do kupowania „zielonego”. Dla PLN to niezbyt dobra informacja, a presja sprzedażowa była widoczna choćby wczoraj, kiedy EUR/PLN przebił poziom 4,27, by dzisiaj podbić notowania powyżej 4,28. Na rynkach finansowych widzimy więc sporo nerwów, które udzieliły się dzisiaj rynkom giełdowym w Azji – zanotowano tam bardzo duże spadki, w Korei sięgające 10%. Nie pomaga też sytuacja na parkietach w USA, gdzie widać utratę blasku gigantów technologicznych, na czele z SpaceX, który wczoraj spadł o ponad 16%.
Daleka droga do finalnego porozumienia
Wczoraj napłynęły pozytywne informacje ze Szwajcarii, gdzie uzgodniono tzw. mapę drogową rozpisaną na 60 dni, która ma doprowadzić do podpisania ostatecznego porozumienia między USA a Iranem. Kolejny postęp w negocjacjach najbardziej widoczny był na notowaniach ropy naftowej, a Brent osiągnął poziom najniższy od początku marca, czyli widziany w pierwszych dniach wybuchu wojny. Samo podpisanie tej road mapy to już sukces, bo negocjacje był niezwykle burzliwe, a strona irańska na chwilę opuściła nawet obrady, po tym jak prezydent Trump po raz kolejny skierował w jej stronę groźby. Inwestorzy dość sceptycznie podchodzą do tej sprawy z dwóch powodów. Po pierwsze, w przeszłości okazywało się, że wiele aspektów różniło obie strony. Po drugie, w ostatnich godzinach wiceprezydent Vance podgrzał atmosferę informacjami o zgodzie Iranu na wpuszczenie międzynarodowego grona specjalistów nuklearnych, bo Teheran zaprzeczył, że takie ustalenia miały miejsce. To pokazuje, że na drodze do porozumienia ciągle pojawiają się kłody, a kruchość ustaleń sprawia, że możemy być świadkami jeszcze wielu zwrotów akcji.
Jest murowany faworyt
Od kilku tygodni osoby obserwujące rynek brytyjski zadawały sobie pytanie, nie czy tamtejszy premier złoży dymisję, tylko kiedy to się stanie. Dlatego poniedziałkowa decyzja Starmera nie była zaskoczeniem. Większa niepewność dotyczyła tego, co stanie się później, i czy dojdzie do „walki” o fotel lidera w Partii Pracy. W grze o „tron” przewijały się dwa nazwiska – Andy’ego Burnhama i Wesleya Streetinga. Skoro jednak drugi z kandydatów zrezygnował, to wydaje się, że ta niepewność zostanie szybko zażegnana. Możemy być świadkami szybkiego przekazania władzy, co dla GBP oznacza pozytywną informację. Jednak problem w tym, że w tym wypadku łatwiej będzie władzę zdobyć, niż ją potem utrzymać. Sytuacja gospodarcza Wielkiej Brytanii jest trudna, a stan finansów publicznych może budzić grozę. Wszystko komplikuje rentowność brytyjskich obligacji, które pozostają na wysokich poziomach – w przypadku 10 latek to już 4,76%, co powoduje, że koszty finansowania znacząco rosną.




