Trwa walka o informatyków

0
Bartosz Kaczmarczyk, prezes Grupy Kapitałowej Loyd
Bartosz Kaczmarczyk, prezes Grupy Kapitałowej Loyd

Nie tylko Kraków czy Warszawa, ale też kolejne miasta Polski rozbudowują swoje zaplecze IT. Coraz większe zapotrzebowanie na specjalistów z branży powoduje, że standardowe metody rekrutacji już nie wystarczają. Biorąc pod uwagę rosnące znaczenie sektora IT/ICT dla polskiej gospodarki, zatrudnienie specjalistów w tym obszarze będzie nadal wzrastać. W tym roku deficyt pracowników w tej branży sięga około 50 tysięcy osób[1].

Konkurencja na rynku pracy jest wysoka, ale tym razem dotyczy przede wszystkim zatrudniających. Firma, która okaże się bardziej atrakcyjna, przyjazna pracownikom i wreszcie – która zaoferuje najlepsze warunki finansowe, może liczyć na najlepszych specjalistów. Trudno w tym obszarze szukać oszczędności – chcąc zatrudnić doświadczonego specjalistę, pracodawca musi liczyć się z wydatkiem rzędu od 7 000 PLN do 15 000 PLN miesięcznie w zależności od stanowiska. W przypadków pracowników IT z obowiązkami menedżerskimi wynagrodzenie może być jeszcze wyższe.

Bartosz Kaczmarczyk, prezes Grupy Kapitałowej Loyd
Bartosz Kaczmarczyk, prezes Grupy Kapitałowej Loyd

-„Sęk w tym, że kwestie finansowe zaczynają aktualnie odgrywać drugorzędną rolę. Coraz częściej na pierwszy plan wysuwa się atrakcyjność przedsiębiorstwa: jego lokalizacja, zakres świadczeń socjalnych czy zaangażowanie w prestiżowe projekty. Każdy z tych punktów jest analizowany przez kandydata już od początku rekrutacji, a prezentacja najmocniejszych atutów firmy należy do osoby odpowiedzialnej za zatrudnienie” – mówi Bartosz Kaczmarczyk, prezes Grupy Kapitałowej Loyd, do której należy Loyd IT Solutions.

Rywalizacja o kandydatów zaczyna dotyczyć również miast, które chcą rozwijać swoją innowacyjność w oparciu o IT. W przypadku mniejszych ośrodków o specjalistów IT jest jeszcze trudniej. Z drugiej strony – propozycja pracy poza Warszawą czy Wrocławiem może być alternatywą dla osób, które chcą zarabiać więcej, lecz niekoniecznie odnajdują się w dużych, zatłoczonych miastach. Zanim jednak rekruter przekona programistę do danej oferty, musi najpierw go znaleźć.

-„Pracowników IT szukamy przede wszystkim w ich naturalnym środowisku, czyli w internecie. Coraz częściej rekruterzy korzystają z niestandardowych metod pozyskiwania kandydatów. Programiści mogą spodziewać się rekrutacji ukrytych w kodach HTML, spersonalizowanych ofert w wyszukiwarkach internetowych czy też grywalizacji, łączących rozrywkę z testem wiedzy w temacie kodowania. Nadal cennym narzędziem w rękach headhuntera są media społecznościowe, które od kilku lat skutecznie pośredniczą na linii rekruter-kandydat do pracy” – dodaje Bartosz Kaczmarczyk

Czytaj również:  Ile w 2020 r. zarobi kierowca ciężarówki?

Jedna z ciekawszych historii w temacie niekonwencjonalnych rekrutacji informatyków dotyczy Google. Podczas, gdy Max Rosett szukał interesujących go informacji na temat technik kodowania w języku Python, zamiast standardowej listy wyszukanych haseł pojawił się intrygujący komunikat: „Mówisz w naszym języku! Podejmiesz wyzwanie?” Bohater tej historii udzielił twierdzącej odpowiedzi i został przeniesiony do dedykowanej aplikacji, która testowała jego umiejętności programistyczne. Po pokonaniu tego testu Max wpisał swój numer telefonu, a po kilku dniach dostał propozycję pracy od Google.

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie nie tylko globalne korporacje będą uciekać się do tak niekonwencjonalnych metod. Specjaliści IT mają wygórowane wymagania, ale to ich kompetencje należą do najbardziej pożądanych na rynku.

-„W związku z malejącym bezrobociem mamy do czynienia z rosnącym w siłę rynkiem pracownika. Oznacza to, że potencjalni kandydaci mogą mieć większe wymagania względem pracodawcy i szukać bardziej spersonalizowanych ofert. Ten problem – z punktu widzenia ekspertów HR – wzrasta w obszarze zatrudnienia specjalistów IT, gdyż to właśnie oni są najbardziej pożądanym „towarem” na rynku pracy. Nic nie wskazuje na to, aby ta sytuacja się zmieniła – rynek pracy nadal będzie ich potrzebował. Sceptyczni wobec tych prognoz szybko ugną się pod ciężarem rzeczywistości – nie możemy przewidzieć kiedy i czy w ogóle globalny rynek pracy ulegnie przesyceniu pod względem ilości specjalistów IT” – podsumowuje Bartosz Kaczmarczyk.

[1] Źródło: Sedlak & Sedlak