Wysokość emerytury ma zależeć od zgromadzonych składek

0
Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu PKPP Lewiatan
Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu PKPP Lewiatan

Składki opłacane przez państwo, emerytury bez podatku, młodzi przedsiębiorcy zwolnieni z ZUS – proponuje PO, aby ułatwić życie przedsiębiorcom oraz zaktywizować młodzież i emerytów.

– Propozycja PO, aby budżet państwa opłacał składkę emerytalną za osoby, które mimo osiągnięcia wieku emerytalnego kontynuują pracę i nie pobierają emerytury, ma zachęcić Polaków do dłuższej pracy, ale narusza związek między wysokością emerytury i wielkością wpłaconych składek. Przyniesie dodatkowe korzyści przede wszystkim osobom dobrze wykształconym i wykonującym pracę umysłową, które już obecnie są w korzystniejszej sytuacji, ponieważ, mogą zazwyczaj pracować dłużej niż pracownicy fizyczni, a do tego dłużej żyją i dłużej pobierają emeryturę. Poza tym, aby sfinansować składkę z budżetu za osoby pracujące po przekroczeniu wieku emerytalnego, pozostali podatnicy będą musieli zapłacić odpowiednio wyższe podatki – mówi Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Jeszcze bardziej zaskakująca jest propozycja zmniejszenia opodatkowania emerytów, których łączne dochody przekraczają drugi próg podatkowy. Taki efekt miałoby proponowane przez PO odrębne opodatkowanie świadczeń emerytalnych i pozostałych dochodów emerytów. Taką ulgę podatkową dla emerytów o najwyższych dochodach musieliby sfinansować pozostali podatnicy, mający często niższe od nich dochody.

Propozycja zwolnienia z obowiązku płacenia składek na ubezpieczenia społeczne osób prowadzących działalność gospodarczą do 25 roku życia jest częściowo powieleniem obecnej dwuletniej ulgi przysługującej osobom rozpoczynającym własną działalność gospodarczą niezależnie od wieku. O ile wprowadzenie ulgi zachęcającej do podjęcia własnej działalności w warunkach wysokiego bezrobocia było uzasadnione, o tyle obecnie, w sytuacji znacznego popytu na pracowników, wprowadzenie ulgi naruszającej równą konkurencję na rynku pracy (przedsiębiorcy do 25 roku życia byliby w lepszej sytuacji niż starsi, praca na swój rachunek byłaby niżej opodatkowana niż praca w przedsiębiorstwie) prowadziłoby do zmniejszenia efektywności naszej gospodarki. Polska przedsiębiorczość jest nadmiernie rozdrobniona, co uniemożliwia wykorzystanie efektu skali i hamuje wzrost produktywności, a preferencje dla pracujących na własny rachunek spowalniają naturalną konsolidację przedsiębiorstw.

Czytaj również:  Rosną wynagrodzenia członków rad nadzorczych w Polsce

PO ma rację, twierdząc, że obniżenie wieku emerytalnego przez PiS będzie miało negatywne konsekwencje: zmniejszy się liczba pracujących, zwiększy się liczba osób pobierających emerytury, zwiększą się dotacje do najniższych emerytur. W konsekwencji zwiększą się wydatki na emerytury i trzeba będzie podnieść opodatkowanie osób pracujących. Wzrost opodatkowania spowoduje zmniejszenie oszczędności. A mniej pracujących i mniej oszczędności oznacza mniej inwestycji i wolniejszy wzrost gospodarczy. Obniżenie wieku emerytalnego jest sprzeczne ze Strategią Odpowiedzialnego Rozwoju zakładającą wzrost zatrudnienia, oszczędności i inwestycji.

– Co może skłonić Polaków do kontynuowania pracy i opóźnienia momentu pobierania emerytury po przekroczeniu ustawowego wieku emerytalnego? Przede wszystkim, konsekwentne przestrzeganie podstawowej zasady obecnego ubezpieczenia emerytalnego, zgodnie z którą wysokość emerytury jest proporcjonalna do wpłaconych składek i zależy od przewidywanego czasu jej pobierania. Większość Polaków uznaje tę zasadę za sprawiedliwą i PiS obniżając wiek emerytalny oficjalnie jej nie podważył. Jednak w praktyce naruszył ją wielokrotnie: podwyższając najniższe emerytury i renty, utrzymując przywileje emerytalne dla licznych grup zawodowych, skracając staż pracy niezbędny do uzyskania minimalnej emerytury, proponując dodatki świąteczne dla osób otrzymujących niskie emerytury oraz premię finansowaną z budżetu, czyli kieszeni podatników, za opóźnienie przejścia na emeryturę. Takie gesty ze strony rządzących polityków osłabiają przekonanie, że wysokość emerytury zależy od nas samych, od tego jak długo pracujemy, i w konsekwencji osłabiają motywację do dłuższej pracy a wzmacniają postawy roszczeniowe – dodaje Jeremi Mordasewicz.