Wzrost cen przyspieszy. Rosną zamówienia i koszty produkcji

0

W najbliższym czasie można się spodziewać dobrych styczniowych danych o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej, zarówno ze względu na większą liczbę dni roboczych niż w styczniu 2016 roku, jak i lepszą sytuację na rynku. Zwiększony popyt i rosnące koszty produkcji mogą się przełożyć na szybszy od zakładanego wzrost cen. Zdaniem ekonomisty Jarosława Janeckiego cel inflacyjny, czyli 2,5 proc., zostanie osiągnięty dość szybko.

– Sądzę, że dwa rodzaje danych będą bardzo istotne dla inwestorów w lutym. Pierwsza grupa to dane z sektora realnego, czyli o produkcji przemysłowej i dynamice sprzedaży detalicznej – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jarosław Janecki, główny ekonomista Société Générale. – Te dane będą dosyć optymistyczne przede wszystkim z uwagi na to, że mamy do czynienia z pozytywnym efektem kalendarza. W styczniu 2017 roku były dwa dni robocze więcej niż w styczniu 2016 roku. A to oznacza, że dynamika zarówno sprzedaży detalicznej, jak i produkcji przemysłowej powinna być większa niż w ubiegłym roku.

W styczniu 2016 roku sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych wzrosła o 3,2 proc., zaś w cenach bieżących – o 0,9 proc. w ujęciu rocznym. Produkcja przemysłowa w cenach stałych zwiększyła się o 1,3 proc., a budowlano-montażowa spadła o 8,6 proc. Obecnie spodziewany jest wzrost tej pierwszej o ponad 8 proc., ta druga wciąż jeszcze będzie spadać, ale już tylko o 1 proc.

– Mamy bardzo niską bazę, punkt odniesienia. Sytuacja, jaka miała miejsce w I kwartale 2016 roku, była dosyć niekorzystna. Teraz mamy do czynienia z sytuacją nieco inną, wskaźniki wyprzedzające, wskaźnik PMI, jak również skala nowych zamówień krajowych, eksportowych oraz popyt konsumpcyjny, który jest widoczny już od kilku miesięcy w gospodarce, to wszystko zapowiada, że te dane powinny być rzeczywiście lepsze niż w ubiegłym roku – przekonuje Janecki.

Indeks PMI dla przemysłu wspiął się w styczniu do niewidzianego od prawie dwóch lat poziomu 54,8 proc., co oznacza rozwój w sektorze. Tempo wzrostu wielkości produkcji było najwyższe od niemal trzech lat, a szybkość, z jaką rosła liczba nowych zamówień, była najwyższa od lipca 2015 roku. Ten wzrost popytu w połączeniu z wyższymi cenami paliw, a więc i transportu, przełożył się jednak na wzrost kosztów produkcji, które w styczniu rosły w drugim najszybszym tempie od pięciu lat.

Czytaj również:  Inwestorzy wyprzedają dolara, zyskuje na tym kurs złotego

– Ceny producentów również będą rosły z uwagi na wzrost cen paliw. Wzrost, który notowaliśmy przez cały rok, był na tyle widoczny, że będziemy widzieć również rosnącą presję kosztową wśród producentów. Zresztą producenci od dłuższego czasu już o tym mówią – wyjaśnia główny ekonomista Société Générale. – W sytuacji dość wysokiego popytu, co oznacza, że w porównaniu z poprzednimi kwartałami łatwiej jest sprzedawać, producentom jest również nieco łatwiej podnosić ceny – mogą więc uwzględniać w nich rosnące koszty produkcji.