Złoto błyszczy po Brexicie

0

Jeśli jest ktoś zadowolony z wyniku referendum w Wielkiej Brytanii to posiadacze złota. Cena kruszcu po Brexicie wzrosła do najwyższego poziomu od dwóch lat. Od początku roku zysk z inwestycji w metal wyniósł blisko 30 proc.

Dzień po referendum w sprawie Brexitu liczba wejść na stronę Royal Mint, brytyjskiej mennicy wzrosła o 550 proc. Ludzie szukali informacji jak kupić złoto i sprawdzali ceny. Jeśli ktoś na rynku finansowym cieszył się z wyniku głosowania na Wyspach to chyba tylko brokerzy handlujący żółtym kruszcem, kontraktami na metal i powiązanymi z nim ETF-ami. Złoto, które od początku roku znajduje się na trajektorii wznoszącej, po Brexicie poszybowało jeszcze mocniej w górę osiągając cenę 1 375 dolara za uncję. Potem ceny lekko spadły, ale nadal utrzymują się w granicach 1350 dolarów – poziom najwyższy od blisko dwóch lat. Kto na początku roku zainwestował w kruszec dzisiaj cieszy się z prawie 30-procentowego zysku. Licząc w dolarach. W funtach cena metalu poszła w górę o jedną trzecią.

Trudno w to uwierzyć, ale niemal równo rok temu, w lipcu 2015 r., złoto znajdowało się w silnym trendzie spadkowym, najdłuższym od lat 90., trwającym przez szereg sesji z rzędu i analitycy spodziewali się, że za uncję przyjdzie płacić mniej niż 1000 dolarów. Kilka tygodni później doszło do odbicia, a od grudnia 2015 r. surowiec systematycznie drożeje.

Przyczyną jest z jednej strony niedowartościowanie kruszcu, który po szczycie osiągniętym 25 lipca 2011 r., kiedy padł historyczny rekord ceny złota 1837,68 dolara za uncję, spadł 1 grudnia 2015 r. do 1061,98 dolara. Znacznie większy wpływ na notowania wywiera jednak otoczenie rynkowe. Złoto jest uważane za jeden z inwestycyjnych „bezpiecznych portów”, w których można zaparkować pieniądze w czasach niepewności. A niepewność jest chlebem powszednim na rynkach finansowych od ponad sześciu miesięcy ubiegłego roku. Zaczęło się od niepewnych prognoz co do wzrostu gospodarczego na świecie. Na początku tego roku mocno uderzone zostały kursy banków na całym świecie, co było reakcją na kiepskie perspektywy sektora w związku z ujemnymi stopami procentowymi. Potem pojawiły się obawy o losy Brexitu, a zza oceanu zaczęły napływać niepokojące informacje o rosnących szansach na nominację Donalda Trumpa w jesiennych wyborach prezydenckich.

Czytaj również:  Dolar pozostaje mocny w końcówce miesiąca

Dolar kontra złoto

Pierwsze z ryzyk właśnie się zmaterializowało. Warto odnotować, że reakcja rynków finansowych na decyzję Brytyjczyków była równie mocna, a czasem mocniejsza niż po upadku banku Lehman Brothers. Obydwa wydarzenia bywają zresztą często zestawiane w poszukiwaniu analogii. Złoto zupełnie nie wpisuje się w ten schemat. Po bankructwie Lehmana jego kurs zanurkował w ślad za większością aktywów. Wyjątek stanowił dolar, postrzegany wówczas jako „safe haven”. Po Brexicie amerykańska waluta również zyskiwała na wartości, szczególnie do funta, ale złoto poszło mocniej w górę.