Czy zakaz handlu w niedzielę zmieni uliczny krajobraz Krakowa?

0

Główne ulice handlowe w Krakowie przyciągają przede wszystkim najemców z sektora gastronomicznego – 42% to restauracje i kawiarnie. Odzież i akcesoria klienci znajdą w co czwartym lokalu, a 15% najemców oferuje usługi – wynika z raportu CBRE „Krakowskie Ulice Handlowe”. Eksperci CBRE wskazują, że w Polsce brakuje strategii zagospodarowania ulic handlowych. Sytuację może zmienić wprowadzony zakaz handlu w niedziele, gdyż samorządy skupią się na lepszym wykorzystaniu potencjału ulic.

Krakowskie ulice handlowe są zlokalizowane wokół Rynku Głównego. Najważniejsze z nich to: Floriańska, Grodzka i Szewska, a ich turystyczny charakter przyciąga przede wszystkim najemców z sektora gastronomicznego. Stolicę Małopolski w 2017 roku odwiedziło prawie 13 mln turystów, z czego co czwarty przyjechał z zagranicy (Małopolska Organizacja Turystyczna).

Magdalena Frątczak, Szef Działu Powierzchni Handlowych w CBRE
Magdalena Frątczak, Szef Działu Powierzchni Handlowych w CBRE

Mimo popularności i atrakcyjności Krakowa, wciąż jest relatywnie niewiele międzynarodowych marek z modą i akcesoriami przy głównych ulicach handlowych. To rezultat braku odpowiednich  lokali, zarówno pod względem wielkości jak i oferowanego standardu wykończenia i kontrybucji dla najemców. Wprawdzie sytuacja ulega stopniowej poprawie, co jest widoczne we wzrastającej liczbie rewitalizacji, jakie mają miejsce wzdłuż ulic handlowych. Jednocześnie widzimy wyraźną tendencję umacniania się gastronomii kosztem pozostałych branż – mówi Magdalena Frątczak, Szef Działu Powierzchni Handlowych w CBRE.

Ewolucja krakowskich ulic handlowych w stronę gastronomii

Ulica Floriańska jeszcze trzy lata temu charakteryzowała się dominującym odsetkiem najemców z sektora modowego. Jednak obecnie obserwuje się spadek ich udziału w ogólnej liczbie wynajmowanych lokali – z 36% w 2014 do 27% w 2018 roku. Jednocześnie wzrosła liczba najemców z sektora gastronomicznego z 27% w 2014 do 33% w 2018 roku. Współczynnik lokali niewynajętych pozostaje na stałym poziomie 3%.

Podobnie jak na Floriańskiej, sytuacja przedstawia się na ulicy Grodzkiej. Udział w składzie najemców sklepów z modą i akcesoriami spadł z 33% w 2014 do 29% w 2018 roku. Najliczniejszą grupę najemców stanowią podmioty gastronomiczne, których udział wzrósł od 2014 roku o 5 pp. do 34%. Na niekorzyść działa fakt, że udział niewynajętych lokali wzrósł do 4%.

Czytaj również:  Rynek inwestycyjny w sektorze nieruchomości magazynowych i przemysłowych w Polsce

Na ulicy Szewskiej również rośnie odsetek lokali gastronomicznych – włącznie ze sklepami spożywczymi jest ich aż 57%. Moda powoli wypierana jest z ulicy i stanowi jedynie 9% składu najemców. Niekorzystnym zjawiskiem jest wzrastająca liczba niewynajętych lokali, których udział w składzie najemców ulicy wyniósł 9%.

Na Krakowskim Rynku ponad połowę najemców stanowią restauracje, kawiarnie i puby (53%), a następnie lokale usługowe (16%), co mając na uwadze charakter miejsca, jest uzasadnione. Pozytywnym zjawiskiem jest spadająca liczba niewynajętych lokali (1%).

Niższe czynsze i zakaz handlu w niedzielę zmienią ulice handlowe?

Lokal przy ulicy handlowej musi spełniać kilka warunków: posiadać lokalizację w mieście o dużym natężeniu ruchu pieszych, dysponować witryną, która będzie mogła sprzedać markę przechodniom, oraz spełniać wymogi techniczne niezbędne z punktu widzenia prowadzenia działalności handlowej danej marki. Krakowskie ulice handlowe spełniają te warunki, ale blokadą są wysokie ceny wynajmu lokali oraz brak strategii zagospodarowania przestrzeni. Eksperci CBRE liczą, że zakaz handlu w niedzielę może to nieco zmienić. Klienci w niedzielę zamiast do galerii handlowej, być może wybiorą spacer ulicami miasta. To może skłonić samorządy lokalne do większej dbałości o urozmaicenie oferty i strategiczne zaplanowanie wynajmu lokali. Na korzyść atrakcyjniejszej oferty ulic handlowych wpłynęłoby także obniżenie czynszów.

– Na razie problemem ulic handlowych, nie tylko w Krakowie, ale też innych miastach, jest mała dostępność powierzchni handlowych, która mogłaby zachęcić marki, zwłaszcza luksusowe, do otwierania tam sklepów. Gdyby takich powierzchni było więcej, najemcy chętniej by się pojawiali. Na razie mamy do czynienia z sytuacją, w której właściciele sklepów z odzieżą obawiają się czy na ulicy, gdzie dominuje gastronomia, ich sprzedaż będzie satysfakcjonująca. W takiej sytuacji zachętą mogłoby być obniżenie czynszów. To z jednej strony przeszkoda dla niektórych wynajmujących, ale z drugiej strony, zawsze można uzgodnić warunki, które będą korzystne dla obu stron – podsumowuje Magdalena Frątczak, Szef Działu Powierzchni Handlowych w CBRE.