Zaangażowanie społeczne firm – raport 2020

Raport z badania „Zaangażowanie społeczne firm” zrealizowanego przez Centrum Innowacji Społecznych i Technologicznych HumanTech Uniwerystetu SWPS i firmę Wedel na przełomie września i października 2020 r.

  1. Zaangażowanie lokalne a strategia biznesowa firm

  • 63 proc. Polaków jest zdania, że uwzględnianie celów społecznych powinno być stałym elementem działań przedsiębiorstw.
  • 25 proc. uważa, że firmy powinny koncentrować się na celach biznesowych, od czasu do czasu uwzględniając korzyści społeczne.
  • Tylko 3 proc. respondentów uważa, że firmy w ogóle nie powinny uwzględniać tych celów swojej działalności.
  1. Wpływ zaangażowania społecznego firm na decyzje zakupowe

  • Dla badanych działania lokalne firm są bardzo istotne i mają duży wpływ na decyzje zakupowe. 58 proc. z nich deklaruje, że chętnie kupuje produkty lub korzysta z usług firm, które są zaangażowane w działania społeczne w okolicy ich zamieszkania.
  • 51 proc. respondentów jest w stanie zapłacić więcej za produkty czy usługi danej firmy, jeśli wiedzą, że jest ona zaangażowana w rozwój ich okolicy.
  • 49 proc. ankietowanych zwraca uwagę na to, czy firma zatrudnia lokalnych pracowników, dla 47 proc. osób ważne jest to, czy firma dba o środowisko w miejscu prowadzenia działalności, a 42 proc. respondentów deklaruje, że zależy im, by przedsiębiorstwa korzystały z lokalnych produktów.
  1. Obszary zaangażowania społecznego firm

  • Duża grupa respondentów (29 proc.) uważa, że firmy powinny angażować się w takim samym stopniu w działania społeczne na szczeblu lokalnym, krajowym, a także globalnym. Natomiast 24 proc. badanych wolałoby, żeby biznes angażował się przede wszystkim w problemy lokalne (specyficzne dla danej miejscowości czy dzielnicy).
  • Oczekiwania Polaków, jeżeli chodzi o pożądane przez nich działania firm, są bardzo zróżnicowane. Najczęściej dotyczą zwiększenia ich aktywności w przestrzeni użyteczności publicznej (31 proc.), pomocy dla osób chorych (29 proc.), działań związanych z kulturą i rozrywką (również 29 proc.) oraz pomocy dla dzieci i osób starszych (w obydwu przypadkach po 27 proc.). Do innych oczekiwanych aktywności należą działania edukacyjne (np. prozdrowotne, ekologiczne, dot. bezpieczeństwa na wodzie – 28 proc.), pomoc dla zwierząt (26 proc.), działania związane sportem (np. sponsorowanie lokalnych zawodów – 25 proc.) i wsparcie osób ubogich (20 proc.).
  1. Ocena zaangażowania społecznego firm

  • 40 proc. badanych uważa, że zaangażowanie lokalne firm jest za małe. Jako odpowiednie ocenia je 26 proc. ankietowanych.
  • Polacy postrzegają rolę firm przede wszystkim jako uczestników wydarzeń lokalnych (28 proc.) lub ich promotorów (27 proc.). 18 proc. badanych uważa firmy za dostawców zasobów do działań społecznych (np. finansowych, sprzętowych), a 11 proc. widzi rolę przedsiębiorstw jako inicjatorów zmian, wyznaczających ich kierunki.
  • Wg większości badanych określeniem, które najbardziej pasuje do największej lokalnej firmy z ich okolicy zamieszkania, jest „element lokalnego krajobrazu” (19 proc.). 15 proc. respondentów wskazuje tu określenie „żywiciel”.
  • Badani chcieliby określać największe lokalne firmy z ich okolicy zamieszkania jako „dobrego sąsiada” (24 proc.) lub „partnera” (23 proc.). Jednak faktycznie postrzega je tak: 12 proc. –
    „dobry sąsiad” oraz 11 proc. – „dobry partner”.
  1. Współpraca badanych z firmami w ramach działań lokalnych

  • 41 proc. badanych słyszało o działaniach lokalnych firm, związanych ze sportem, 33 proc. o tych, związanych z rozrywką i kulturą, prawie 1/5 – o pomocy dla dzieci (wsparcie domów dziecka, organizowanie wyprawek szkolnych).
  • 17 proc. badanych miało okazję współpracować z firmą przy realizacji dowolnego projektu społecznego – działania najczęściej dotyczyły pomocy dla dzieci, osób ubogich lub starszych (27 proc.), pomocy dla zwierząt (26 proc.), działań związanych z rozrywką i kulturą (25 proc.).
  • Polacy najchętniej zaangażowaliby się w pomoc na rzecz zwierząt (37 proc.), osób starszych (35 proc.) oraz dzieci (34 proc.).
  1. Zaangażowanie społeczne firm a sytuacja pandemii

  • Zdaniem 39 proc. Polaków zaangażowanie społeczne firm pozostało na takim samym poziomie, jak przed pandemią, natomiast 28 proc. zauważa jego zmniejszenie.
  • Badanie pokazało, że społeczeństwo oczekuje zwiększenia zaangażowania firm w problemy społeczne po pandemii koronawirusa (45 proc.).
  1. Ocena zaangażowania społecznego biznesu z podziałem na wiek badanych

  • Osoby starsze częściej oceniają zaangażowanie społeczne biznesu jako niewystarczające. Uważa tak 63 proc. respondentów w wieku 45-54 lat oraz 55 proc. badanych powyżej 55 roku życia. Jedynie 43 proc. młodszych Polaków jest tego samego zdania.
  • Wraz z wiekiem rosną oczekiwania, że firmy będą stale uwzględniać cele społeczne w swojej działalności. Uważa tak 70 proc. osób powyżej 55 lat oraz 49 proc. badanych w wieku 18-24 lata. Jak pokazuje badanie, 36 proc. najmłodszych respondentów uważa, że firmy powinny koncentrować się przede wszystkim na celach biznesowych, jedynie czasami realizując cele społeczne. 6 proc. najmłodszych Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że duże firmy lokalne w swojej strategii powinny koncentrować się jedynie na celach biznesowych. Można więc wyciągnąć wniosek, że młodsze pokolenie, w odróżnieniu od starszego, uznaje, że firmy powinny bardziej skupiać się w swojej działalności na biznesie niż na kwestiach społecznych.
  • Starsze osoby częściej są przekonane, że firmy powinny się koncentrować w równym stopniu na kwestiach globalnych, narodowych i lokalnych. Większość respondentów zgadza się, że biznes powinien angażować się przede wszystkim lokalnie, choć można zaobserwować odmienne postawy u osób z różnym wykształceniem. Wśród respondentów z wykształceniem wyższym najwięcej jest zwolenników koncentracji na lokalności, natomiast osoby z wykształceniem najniższym oczekują od firm działań na poziomie narodowym.
  1. Ocena zaangażowania społecznego biznesu, z podziałem na wiek badanych

  • Blisko 1/3 badanych liczy na duże zaangażowanie firm – im większe miasto, tym firma częściej widziana jest jako promotor lokalnych wydarzeń. Najwięcej respondentów deklarujących, że miało kiedyś okazję współpracować z lokalną firmą przy realizacji wspólnego projektu dla społeczności lokalnej, należy do najmłodszej grupy wiekowej (28 proc.). 75 proc. osób z grupie wiekowej 55+ nie miało takiej okazji. Jednocześnie ta grupa deklaruje, że najchętniej zaangażowałaby się w pomoc dla zwierząt oraz dla osób starszych – oba rodzaje pomocy deklaruje po 33 proc. badanych w wieku powyżej 55 lat. Polacy z większych miast (100 do 500 tys. mieszkańców) chętniej angażują się w pomoc dla zwierząt (45 proc.), natomiast mieszkańcy wsi bardziej cenią pomoc dzieciom (35 proc.).
  • Zaangażowanie firm określone zostało jako za małe lub zdecydowanie za małe przez badanych z województw: świętokrzyskiego (65 proc.), pomorskiego (60 proc.) i podlaskiego (58 proc.). Najmniej tego typu wskazań było w województwach: lubuskim (50 proc.), śląskim (50 proc.) oraz warmińsko-mazurskim (49 proc.)
  • Osoby z woj. zachodniopomorskiego (31 proc.) i lubelskiego (33 proc.) najczęściej wskazywały, że biznes powinien angażować się przede wszystkim w działania lokalne, a nie narodowe czy globalne. Najmniej takich wskazań było w województwach: podlaskim (16 proc.) i łódzkim (17proc.).
  • Jeśli chodzi o zaangażowanie biznesu w tematy społeczne w czasie pandemii, badani z województw: podkarpackiego (35 proc.), dolnośląskiego (33 proc.) i zachodniopomorskiego (31 proc.) uważają, że uległo ono zmniejszeniu. Respondenci z województw: lubelskiego (14 proc.), małopolskiego (13 proc.), wielkopolskiego (13 proc.) czy zachodniopomorskiego (13 proc.) wskazywali natomiast na zwiększenie działań społecznych lokalnych firm.
  • Największe oczekiwania wobec zaangażowania społecznego firm mają mieszkańcy województw: dolnośląskiego (63 proc.), śląskiego (61 proc.) oraz mazowieckiego (60 proc.), najmniejsze zaś – osoby z województw: lubuskiego (41 proc.), lubelskiego (47 proc.) oraz podkarpackiego (48 proc.).

O badaniu:

Badanie „Zaangażowanie społeczne firm” zostało zrealizowane przez Centrum Innowacji Społecznych i Technologicznych HumanTech Uniwersytetu SWPS na zlecenie firmy Wedel. Badanie przeprowadzone w dniach 29.09-08.10.2020, metodą CAWI, na reprezentatywnej próbie Polaków (N=1665), dobranej wg reprezentacji w populacji dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania, na panelu badawczym Ariadna, w wieku od 18 lat wzwyż.

Dni Budownictwa i Architektury 2021. III Forum Gospodarcze Build4Future

Uczestnicy tegorocznej edycji Dni Architektury i Budownictwa bardzo dobrze ocenili poziom merytoryczny oraz przebieg wszystkich wydarzeń, które po raz pierwszy w historii, odbyły się w formule online. Forum Gospodarcze Budownictwa Build4Future, Forum Designu i Architektury D&A oraz Konferencja Polskiego Stowarzyszenia Dekarzy to trzy wydarzenia, na które w dniach 1-4 lutego 2021 roku zaprosiła Grupa MTP wraz z partnerami.

Od wielu lat Międzynarodowe Targi Budownictwa i Architektury Budma były organizowane w lutym. W tym roku ich termin został przeniesiony na 23-26 listopada. Organizatorzy postanowili jednak podtrzymać tradycję i zagwarantować branży niemałą dawkę wiedzy, nowinek i dyskusji. Forma online umożliwiła ugoszczenie wielu znakomitych prelegentów i kontakt ze wszystkimi zainteresowanymi. Wiele instytucji i osób pracowało nad programem i wysoką wartością prezentowanych treści.

III Forum Gospodarcze Build4Future, organizowane wspólnie przez Polski Związek Pracodawców Budownictwa, Polski Klaster Budowlany i Grupę MTP, trwało przez pierwsze dwa dni lutego. Niemalże 100% ankietowanych uczestników wyraziło chęć udziału w kolejnych edycjach, co świadczy o potrzebie i sensie organizacji profesjonalnych konferencji dla tego środowiska. Podczas Forum podjęte zostały ważne i aktualne tematy dotyczące branży.

Prezes Zarządu Grupy MTP, Tomasz Kobierski, przywitał uczestników oraz gości i oficjalnie rozpoczął wydarzenie, po czym Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii, Anna Kornecka, wyraziła swoje wsparcie dla Forum w wystąpieniu inauguracyjnym.

Forum zostało podzielone na kilka bloków tematycznych. Na każdy z nich składała się prezentacja wprowadzająca oraz panel dyskusyjny moderowany przez eksperta w danej dziedzinie. 1 lutego, w pierwszym panelu, dotyczącym analiz polskiego rynku budownictwa mieszkalnego i komercyjnego w dobie pandemii i prognoz na rok 2021, pojawiły się dwie prezentacje. Pierwsza została przygotowana przez głównego analityka rynku budowlanego, Szymona Jungiewicza i dotyczyła aktualnych trendów rynku inwestycji mieszkaniowych i komercyjnych. Drugą prezentację przedstawił Przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych Związku Banków Polskich, Jacek Furga. Opowiedział o polskim rynku budownictwa mieszkaniowego i komercyjnego z perspektywy analiz bankowych. Opowiedział też o motorach wzrostu, jakimi są instrumenty finansowe. Do panelu dyskusyjnego w tym bloku zostali zaproszeni: Juliusz Tetzlaff (Dyrektor Departamentu Mieszkalnictwa w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii), Kondrad Płochocki (Dyrektor Generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich), Zbigniew Gościcki (Prezes Zarządu Unidevelopment S.A.), Tomasz Kozłowski (Prezes Polskiego Klastra Budowlanego) oraz dr Jacek Furga (ze Związku Banków Polskich).

Drugi panel, pt. „Nowe technologie w budownictwie. Człowiek vs. maszyna vs. środowisko – automatyzacja, robotyzacja, cyfryzacja, ochrona środowiska”, poprowadził Krzysztof Skrzypek. Dyskusję poprzedziła prezentacja, przygotowana przez Andrzeja Soldatę z Inicjatywy na rzecz Polskiego Przemysłu 4.0, która mówiła właśnie o przemyśle 4.0 w budownictwie. Uczestnikami debaty byli: Wojciech Gruźliński (Technical & Product Manager, aeroMind), Łukasz Gorgolewski (Przewodniczący Komisji ds. BIM Krajowej Rady Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa), Tomasz Wegner (Dyrektor Handlowy Interhandler JCB) oraz Jakub Wójcik (członek Rady Polskiego Klastra Budowlanego, ekspert ds. zrównoważonego budownictwa w Sieci Badawczej Łukasiewicz).

Ostatni panel dnia pierwszego poruszył temat nowoczesnej prefabrykacji, jako odpowiedzi na wyzwania stawiane dziś współczesnemu budownictwu. Prezes Stowarzyszenia Energooszczędne Domy Gotowe, Marek Beśka, przedstawił prezentację i poprowadził dyskusję, do której zaproszono: Marcina Gołębiewskiego (Prezesa Zarządu Unihouse S.A.), Andrzeja Czapczuka (Wiceprezesa Zarządu F.B.I. Tasbud), Tomasza Balcerowskiego (Prezesa Zarządu Ekoinbud Sp. z o.o.), Kamila Kowalczyka (Dyrektora Działu Handlowego Climatic) i Tomasza Seremeta (Członeka Zarządu Pekabex SA).

Drugi dzień Forum rozpoczął się panelem o infrastrukturze. Pierwszą prezentację przedstawił Prezes Zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, Jan Styliński. Temat prezentacji brzmiał: „Nowe Prawo zamówień publicznych oraz scenariusze rozwoju rynku budownictwa infrastrukturalnego – które segmenty w budownictwie infrastrukturalnym mają największe szanse na wzrost aktywności inwestycyjnej?”. Kolejnym prelegentem był Szymon Jungiewicz, główny analityk rynku infrastruktury i Dyrektor sektora budowlanego w PMR Market Eksperts. Ta prezentacja dotyczyła zaawansowania realizacji inwestycji infrastrukturalnych, przeglądu sytuacji w segmentach i projekcji przyszłości w kontekście dróg, kolei, energii, hydrotechniki i środowiska. Uczestnikami debaty tego bloku tematycznego byli: Leszek Gołąbiecki (Prezes Zarządu Unibep S.A.), Mikołaj Wild (Prezes Zarządu CPK), Cezary Saganowski (Prezes Zarządu Egis Poland, ekspert w dziedzinie projektowania), Jan Styliński (autor pierwszej prezentacji), Piotr Malepszak (Niezależny Ekspert ds. Kolejnictwa), Grzegorz Bagiński (Dyrektor Generalny Saferoad, Region Europy Północno-Wschodniej), Marek Zuber (ekonomista, publicysta ekonomiczny). Moderatorem tej części był Kazimierz Krupa, niezależny publicysta ekonomiczny, były wieloletni red. nacz. Magazynu FORBES, redaktor naczelny „Euroinfrastruktura XXI ” z Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

O finansowaniu rozwoju budownictwa infrastrukturalnego i przemysłowego dyskutowano w ostatnim panelu Forum. Prezentacje wprowadzające przedstawiło dwóch ekspertów. Marek Zuber, panelista wcześniejszego bloku, zastanawiał się, czy najgorsze już za nami. Następnie dr Damian Kaźmierczak (Główny Ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa) odniósł się do sytuacji i perspektyw dla sektora budownictwa po COVID-19. Po zakończonej prezentacji podjął się prowadzenia dyskusji, w której udział wzięli: Anna Łopaciuk (Menedżer ds. Sektora Infrastruktury, Departament Analiz i Wsparcia Sektorowego, BGK), Janusz Władyczak (Prezes Zarządu KUKE), Piotr Galas (Dyrektor Departamentu Klienta Strategicznego – Budownictwo i Finansowanie Nieruchomości w Banku PKO BP), Jakub Chojnacki (Wiceprezes Zarządu PORR), Piotr Borowski (Członek Zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie ds. operacyjnych i regulacyjnych) oraz Dariusz Szkaradek (Prezes Narodowego Funduszu Gwarancyjnego).

Organizatorzy nie ukrywają satysfakcji wynikającej z dużej frekwencji oraz ilości pozytywnych komentarzy podsumowujących wydarzenie. Z całą pewnością zaproszeni eksperci oraz dobór tematyki wpłynęły na wysokie oceny uczestników. Wszystkie panele Forum Gospodarczego Build4Future dostępne są już w formie retransmisji w oficjalnych kanałach informacyjnych Międzynarodowych Targów Budownictwa i Architektury BUDMA.

Zintegrowana bramka płatnicza w Twoim sklepie. Co musisz wiedzieć?

Coraz więcej przedsiębiorców decyduje się na prowadzenie polityki Business-to-Consumer oznacza to przemyślaną strategię wdrażania nowych rozwiązań w swoich firmach. Nie prowadzi ona jedynie do zwiększenia konwersji i uatrakcyjniania oferty, ale przede wszystkim do nagradzania lojalnych klientów. 

Niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności i stosowanych modeli biznesowych dobieramy rozwiązania bezpieczne, najbardziej spełniające oczekiwania nasze i naszych klientów. Dzisiaj chcemy korzystać z szybkich metod płatności i to najlepiej w każdym możliwym kanale – sklepy stacjonarne, e-commerce, social selling. Wygoda i oferowane płatności on-line są często kluczowym kryterium wyboru przy dokonywaniu zakupów. Ankietowani respondenci wskazują, że obserwują nowe sklepy, ale nie decydują się na zakupy ze względu na brak prostych metod płatności lub ofert ratalnych.

Na rynku jest wielu operatorów. Dokonanie odpowiedniego wyboru powinno być poprzedzone analizą czy dana metoda płatności jest kompleksowa i możliwa do wykorzystania wielokanałowo w przypadku rozwoju naszej działalności.

Jakiś czas temu na rynek została wprowadzona usługa LoanByLink – proste raty. Pierwotnie miała za zadanie przekształcenie każdej strony w e-sklep. Na chwilę obecną jest to jedno z bardziej innowacyjnych narzędzi na rynku szybkich płatności.

Integracja partnera

Jak twierdzą programiści, integracja z LoanByLink jest prosta. Partner po zawarciu umowy otrzymuje dostęp do panelu zarządzaniu. Z tej pozycji widzi zrealizowane płatności oraz decyzje przy zakupach ratalnych. Stąd również partner pobiera kod do implementacji płatności na swojej stronie. W panelu dostępny jest również generator linku ratalnego oraz opcja szybkiego przelewu. Oznacza to, że integrując jedna wtyczkę otrzymujemy szybkie przelewy i proces ratalny w różnej postaci.

Raty z LoanByLink jak to działa?

Raty dla e-commerce

Klient wybiera towar lub usługę na stronie internetowej. Następnie wybiera opcję płatności „kup na raty” i składa wniosek. Akceptuje warunki umowy a partner wypłaca pieniądze na konto sklepu.

Raty w sklepie stacjonarnym

Klient wybiera towar lub usługę, którą chce kupić na raty.  Partner wprowadza wniosek ratalny na platformie. Klient akceptuje warunki umowy, a pieniądze wypłacane są na konto sklepu. Sklep realizuje sprzedaż towaru lub wybraną przez klienta usługę.

Raty dla www bez funkcji sklepu

Partner dodaje opis i zdjęcie towaru lub usługi na swojej stronie stronie. Klient wybiera opcję płatności „kup na raty” i składa wniosek. Klient akceptuje warunki umowy a pieniądze wypłacane są na konto sklepu. Sklep realizuje sprzedaż towaru lub wybraną przez klienta usługę.

Generator linku ratalnego – Raty w mediach społecznościowych

Dzięki linkowi klient nie będzie musiał rejestrować się na stronie sklepu ani udawać się na zakupy do sklepu stacjonarnego. Klient wyraził chęć zakupu na raty wybranego produktu lub usługi (np. w rozmowie telefonicznej, komunikatorze, wiadomości email czy sms, na facebooku). Partner generuje na swoim panelu sprzedawcy link do płatności i wysyła klientowi. Kupujący składa wniosek a pieniądze wypłacane są na konto sklepu. Sklep realizuje sprzedaż towaru lub wybraną przez klienta usługę.

LoanBylink oferuje zarówno bramkę szybkich płatności jak i możliwość zakupów na raty. Płatności online znacznie usprawniły funkcjonowanie rynku e-sprzedaży. Dzięki nim możliwe jest znacznie szybsze finalizowanie transakcji w ramach sprzedaży on-line. Dzisiaj możemy płatności klientom udostępniać już wszędzie zaczynając od tradycyjnych sklepów stacjonarnych poprzez strony www bez funkcji sklepów, a kończąc na sprzedaży w mediach społecznościowych. Przedsiębiorcy mają możliwość uatrakcyjnienia oferty dla swoich stałych klientów i wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań w swoje usługi.

Autor: Grzegorz Mizera – wiceprezes polskiego fintechu Provema

QUIOSQUE w grupie firm IMMOBILE S.A.

Główny udziałowiec DLAKO Sp. z o.o. – posiadający markę odzieżową QUIOSQUE  –  jedną z największych polskich sieci sprzedaży w branży odzieżowej, podpisał wstępną umowę przejęcia 90% udziałów spółki  przez Grupę Kapitałową IMMOBILE S.A.

QUIOSQUE  –  to znana marka modowa dla kobiet, obecna na polskim rynku od prawie 30 lat.

Obecnie sieć salonów liczy ponad 160 sklepów stacjonarnych i szybko rozwijający się e-commerce.  W odpowiedzi na trudną sytuację wywołaną pandemią COVID-19 zapadła decyzja o zbyciu większości udziałów DLAKO Sp. z o. o.  i dołączenia do Grupy Kapitałowej IMMOBILE S.A.

Grupa Kapitałowa IMMOBILE S.A., to spółka giełdowa w skład której wchodzą spółki
o zróżnicowanym profilu działania, reprezentujące różne dziedziny gospodarki: przemysł, budownictwo przemysłowe, automatykę i elektroenergetykę, hotelarstwo i developing. Celem działalności GKI są inwestycje w branżach o najlepszych perspektywach rozwoju oraz o najwyższej rentowności. Dywersyfikacja pomiotów to gwarancja stabilności i równowagi ekonomicznej grupy.

Współpracę z Grupą Kapitałową IMMOBILE S.A. traktujemy jako szansę rozwoju spółki, ale przede wszystkim możliwość kontynuowania działalności naszej firmy. Dzięki tej decyzji zyskujemy wsparcie w wielu obszarach i poczucie stabilności naszego biznesu. To bardzo istotne w obecnym, trudnym dla przedsiębiorców czasie. Wchodzimy do grupy, która dzięki dywersyfikacji, jest bardziej odporna na bieżącą sytuację gospodarczą – mówi Agnieszka Krzywańska Dyrektor Zarządu PBH SA

2020 r. był najgorszy dla oszczędzających od 16 lat!

W minionym roku, posiadacze lokat mieli słuszne powody do narzekań. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl porównali wyniki przeciętnych lokat w 2020 r. z danymi dotyczącymi poprzednich lat. Wyniki analizy nie są zbyt optymistyczne.

Trzy kolejne „cięcia” stóp procentowych NBP, na jakie wiosną zdecydowała się Rada Polityki Pieniężnej zapowiadały poważne problemy dla posiadaczy oszczędności. Takie osoby oprócz mniejszego oprocentowania lokat odczuły również niestety wzrost inflacji. Właśnie dlatego można było spodziewać się, że w 2020 r. przeciętna lokata przyniosła stratę po uwzględnieniu inflacji oraz podatku Belki. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl sprawdzili przy pomocy danych NBP, czy ubiegłoroczny wynik był znacznie gorszy niż te z poprzednich lat.

W tym celu porównano średnie oprocentowanie aktywnych lokat bankowych dla gospodarstw domowych oraz poziom rocznej inflacji. Poniżej prezentujemy wyniki analizy dotyczącej ostatnich 16 lat.

Tab. 1 Średnie oprocentowanie aktywnych lokat bankowychWynik dla 2020 r. nie jest jeszcze zupełnie pewny, ponieważ opiera się on na całorocznej prognozie inflacyjnej NBP z listopada. Tym niemniej, nie ulega wątpliwości, że miniony rok był najgorszy dla posiadaczy lokat co najmniej od czasu akcesji Polski do UE.

Wg portalu RynekPierwotny.pl niestety prognozy dotyczące 2021 r. nie prezentują się najlepiej. Szansą na minimalizację depozytowych strat jest spadek inflacji spodziewany przez Narodowy Bank Polski. Na wzrost stóp procentowych NBP i oprocentowania lokat trudno bowiem liczyć.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Polska branża motoryzacyjna ma powody do optymizmu

Sektor motoryzacyjny był jednym z tych, które zostały najmocniej dotknięte negatywnymi skutkami pandemii koronawirusa. Według danych LMC Automotive w 2020 roku globalny popyt na nowe auta lekkie skurczył się o 14%. Co więcej, spośród trzech głównych rynków motoryzacyjnych – Stanów Zjednoczonych, Chin i Europy, ten ostatni odnotował najgłębszy, 20% spadek. Analitycy Santander Bank Polska sprawdzili jak zatrzymanie gospodarek związane z pandemią, wpłynęło na polską branżę produkcji części motoryzacyjnych i jakie są główne obawy w perspektywie 2021 roku.

Spadek popytu wpłynął bezpośrednio na wyniki produkcji pojazdów i komponentów. Przykładowo, w Niemczech, największym europejskim rynku motoryzacyjnym, produkcja aut osobowych w 2020 r. spadła o 25%. Choć pandemia Covid-19 dotknęła bez wyjątku wszystkie kraje będące czołowymi producentami motoryzacyjnymi w Europie, to na ich tle Polska wypadła najlepiej. Mimo, że w całym 2020 roku produkcja sprzedana przemysłu zmniejszyła się o 13,5%, to na uwagę zasługuje fakt, że w drugiej połowie roku wzrosła o 9% w porównaniu z tym samym okresem 2019 roku. Wzrost ten odbywał się przy malejącym wolumenie produkcji aut, co sugeruje wysoką produkcję komponentów i silników.

Wiele wskazuje na to, że w tym roku globalny popyt na nowe auta nie wróci do poziomów sprzed pandemii, jednak krajowi producenci części motoryzacyjnych pozostają optymistyczni. W badaniu ankietowym, przeprowadzonym przez Santander Bank Polska, 66% respondentów przewiduje w 2021 roku wzrost przychodów w relacji do roku 2019. Tylko 17% ankietowanych postrzega niski popyt jako potencjalne zagrożenie.

Presja na rentowność główną obawą producentów

Czynników, dzięki którym polski przemysł motoryzacyjny może kontynuować szybką ścieżkę odbudowy jest kilka. Po pierwsze, wciąż poziom wynagrodzeń w Polsce jest znacząco niższy niż w krajach Europy Zachodniej, co w obliczu presji na marże w sektorze stanowi istotną przewagę konkurencyjną. Po drugie, słaby złoty sprzyja sprzedaży eksportowej podobnie jak miało to miejsce podczas poprzedniego kryzysu. Dodatkowo największym odbiorcą polskich komponentów jest rynek niemiecki, gdzie relatywnie wysoki udział w eksporcie aut mają USA i Chiny. Rynki te odczuwają łagodniej skutki pandemii niż Europa. W Chinach w 2020 popyt na nowe auta zmniejszył się o zaledwie 4,2%. Mimo dalszego rozwoju pandemii nie bez znaczenia pozostają dobre wyniki przemysłu i wysokie wskaźniki PMI, budujące optymizm na kolejne miesiące. Ponadto, sytuację w przemyśle może też po części wspierać wysoki popyt na części zamienne – komentuje Martyna Dziubak, dyrektor ds. sektora logistyki i automotive Santander Bank Polska.

Mimo odbudowy popytu na rynku motoryzacyjnym nie brakuje wyzwań. Jednym z nich jest silna presja na marże w sektorze, które są w długoterminowym trendzie spadkowym. 72% ankietowanych producentów wskazało, że w ostatnich latach wzrosła presja cenowa ze strony odbiorców. Co więcej, wśród obaw dotyczących 2021 r. najwięcej wskazań dotyczyło rosnących kosztów materiałów i wynagrodzeń. Wg ekonomistów Santander Bank Polska przeciętne wynagrodzenia w gospodarce wzrośnie co najmniej o 4,1% w 2021 r.

Presja na marże jest także związana ze zmianami technologicznymi w sektorze, w dużej mierze wymuszonymi regulacjami dotyczącymi norm emisji spalin. Producenci aut są zmuszeni ponosić ogromne koszty rozwoju gamy modelowej aut z napędami alternatywnymi. Pandemia przyspieszyła rozwój tego segmentu rynku. Popyt na ten rodzaj aut w 2020 roku w Unii Europejskiej wzrósł o 76%, ale ich udział w rynku wynosił 25%. W związku z tym koszty rozwoju tych technologii znajdują odzwierciedlenie w rosnących cenach aut spalinowych. Jednak w obliczu kryzysu możliwości przenoszenia ceny na konsumenta są ograniczone, co powoduje presję na ceny w łańcuchu dostaw. Zmiany technologiczne są coraz szybsze, a to skraca cykl życia modeli i podnosi koszty związane z badaniami i rozwojem. Zagrożeniem dla odbudowy popytu w 2021 roku może być też problem dostępności niektórych komponentów i płynące z rynku sygnały o ograniczeniu w pozyskiwaniu niektórych surowców. ograniczenia w pozyskaniu niektórych. Ponieważ produkcja motoryzacyjna odbywa się w trybie just-in-time, braki pojedynczych komponentów mogą wpłynąć na przerwanie ciągłości produkcji tym samym zmniejszając zamówienia na krajowym rynku.

Wpływ Brexitu na polską branżę automotive

Dla krajowych producentów podzespołów i części spore znaczenie może mieć kwestia Brexitu. Wyjście Wielkiej Brytanii ze struktur UE wywołało ogromne problemy logistyczne ze względu na procedury celne. Biorąc pod uwagę wspomniany system produkcji just-in-time jest to szczególnie dotkliwe dla sektora motoryzacyjnego. Wielka Brytania jest istotnym odbiorcą części motoryzacyjnych produkowanych w Polsce, w 2019 roku była ich czwartym największym importerem, a wartość eksportu na rynek brytyjski wyniosła 745 mln EUR. Jednak duża niepewność związana z Brexitem w 2020 r., jak i bardzo dotkliwe skutki pandemii spowodowały, że w okresie styczeń – październik eksport części na rynek brytyjski spadł o 34%, podczas gdy całościowo w tym okresie skurczył się o 21%. Brexit rodzi zagrożenie, że producenci aut na Wyspach będą w większym stopniu szukali lokalnych dostawców. Z drugiej strony z czasem utrudnienia powinny być coraz łagodniejsze, co upłynni przepływ towarów.

 Dla branży automotive skutki wyjścia Wielkiej Brytanii ze wspólnoty mogą być bardziej odczuwalne na początku lipca. To wtedy rząd brytyjski ma wprowadzić pełne, a nie jak do tej pory obowiązujące  uproszczone, deklaracje celne na importy towarów z krajów unijnych. Ta zmiana może powodować ryzyko sporych opóźnień w łańcuchu dostaw, głównie ze względu na braki w dokumentacji bądź niewłaściwe wypełnione dokumenty – wyjaśnia Michael Dembiński z Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej.

Potencjał rynku brytyjskiego dla krajowych producentów pozostaje wysoki. Wielka Brytania w 2020 roku była trzecim największym rynkiem europejskim pod kątem popytu oraz czwartym największym producentem aut osobowych. Krótkoterminowo sytuacja w sektorze motoryzacyjnym będzie zależała od tempa rozwoju lub hamowania pandemii. W długim terminie należy wziąć pod uwagę, ze sektor motoryzacyjny jest w fazie transformacji technologicznej. Jeszcze mocniej niż kiedykolwiek innowacyjność i elastyczność działania będzie decydować o sukcesie krajowych producentów.

Europejski przemysł w stagnacji

Na początku tygodnia zostały opublikowane grudniowe wyniki produkcji przemysłowej w Niemczech. Dane pokazują, że sektor ten znajduje się obecnie w stanie stagnacji. W ujęciu miesiąc do miesiąca jej wyniki pozostały bez zmian. W ujęciu rok do roku spadła o 1% i tego też spodziewali się analitycy.

W podobnej sytuacji są również Czechy. Tutaj przemysł praktycznie się zatrzymał, rosnąc o 0,5% rok do roku. Sytuacja w sektorze wytwórczym jest zatem daleka od ideału, ale w porównaniu z sektorem usług, w przemyśle nie odnotowano większych problemów.

Na tle innych krajów polski przemysł ma się dość dobrze. Wynika to jednak prawdopodobnie z faktu, że w Polsce zastosowano łagodniejsze obostrzenia przeciwko koronawirusowi, niż w krajach sąsiednich. Obecnie sektor produkcyjny pozostaje stosunkowo odporny na pandemię.

Kurs złotego do euro nie utrzymywał się długo poniżej 4,50 PLN/EUR. Choć w ostatnich dniach oscylował na poziomie 4,47, to na koniec tygodnia kurs wzrósł do 4,51 PLN/EUR. W tym tygodniu eurodolar wzrósł i w piątek rano osiągnął poziom 1,211 USD/EUR.

Roksana Cicha, analityczka instytucji płatniczej AKCENTA

NBP pomoże bankom przewalutować CHF

Narodowy Bank Polski zaangażował się właśnie w proces przewalutowania kredytów frankowych. Patrząc na brak sukcesów na tym polu nie można mieć wielkich oczekiwań, z drugiej strony prezes NBP myśli o reelekcji, a sukces jest potrzebny.

NBP wkracza do gry

Temat kredytów frankowych niespodziewanie wraca na pierwsze strony gazet. Rozważany jest wariant powrotu do punktu startowego i zmiany waluty na PLN z CHF ze wszystkimi konsekwencjami tego, jakby wtedy brany był kredyt złotowy. Jest to oczywiście manewr korzystniejszy dla frankowiczów niż pozostanie w obecnej sytuacji. Pytanie pozostaje tylko, czy kredytobiorcy podbudowani niektórymi wyrokami sądów nie będą chcieli dla siebie jeszcze więcej, tym samym nie zgadzając się na ugodę. Kto pokryje straty banków, bo skoro przewalutowanie jest dobrowolne, to wątpliwe, że bank nie straci na procesie? Wygląda na to, że pomocną dłoń wyciąga NBP.

Dobre dane z Wysp

Wielka Brytania pokazuje po raz kolejny, że analitycy w zbyt czarnych barwach widzieli konsekwencje brexitu. Wyniki gospodarki nie powalają, ale regularnie okazują się lepsze od oczekiwań. Dzisiejszy pakiet tylko potwierdza tę obserwację. PKB w czwartym kwartale wzrosło o 1%, a nie jak oczekiwano o 0,5%. Przełożyło się to na mniejszy roczny spadek w grudniu, wynoszący 6,5%. Produkcja przemysłowa w ciągu roku spada o 3,3%, to również 0,5% mniejszy spadek niż oczekiwali analitycy. Nie może zatem dziwić, że funt wyraźnie zyskuje na wartości od wyjścia z Unii Europejskiej.

Bezrobocie w USA spada wolniej, niż sądzono

Wczorajsze dane z USA na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych niby spadły względem zeszłego tygodnia, jednak spadek był znacznie mniejszy niż oczekiwania analityków. Problemem jest istniejąca obecnie stabilizacja w okolicach 800 tysięcy wniosków tygodniowo, czyli trzykrotnie wyższym poziomie niż obserwowany przed pandemią. To właśnie problem z powrotem rynku pracy na stare tory jest jednym z problemów, z którymi obecnie boryka się gospodarka USA. W rezultacie dolar słabnie ostatnimi czasy.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.

Maciej Przygórzewski główny analityk w InternetowyKantor.pl

Korona norweska najsilniejszą walutą

Norwegia, jako jedna z nielicznych w Europie, uniknęła spadku PKB w ostatnim kwartale 2020 r. W tym samym okresie gospodarka Polski skurczyła się o 0,7 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem, a strefa euro najprawdopodobniej zanotowała spadek PKB przekraczający 0,5 proc. Nie powinno zatem specjalnie zaskakiwać, że to właśnie korona norweska wiedzie prym w notowaniach głównych walut – pisze Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Korona norweska zepchnęła z tronu inną walutę skandynawską – koronę szwedzką. W tym roku pogorszenie sytuacji epidemicznej i bardziej sformalizowane restrykcje przekładają się na jej osłabienie, ale wciąż za szwedzką walutę płacimy 10 proc. więcej niż przed rokiem i ma ona przed sobą dobre perspektywy ze względu na relatywnie wysokie wartości barometrów koniunktury. Wracając do korony norweskiej, swoją siłę zawdzięcza m.in. stosunkowo łagodnemu przejściu Norwegii przez drugą falę pandemii oraz odporności koniunktury. W całym 2020 r. norweska gospodarka skurczyła się o ok. 3 proc., a w tym roku ma szansę odbić o nawet 5 proc. Ścieżka wzrostu przez koronakryzys jest zatem bliźniacza do polskiej i, podobnie jak w przypadku złotego, jednoznacznie przemawia na korzyść waluty – analizuje Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Norweska gospodarka znacznie szybciej niż Euroland ma powróci do punktu sprzed wybuchu pandemii. Z szoku szybko otrząśnie się również rynek pracy i już w przyszłym roku bezrobocie ponownie ma spaść poniżej 4 proc. Duża w tym zasługa potężnego bodźca fiskalnego. Rząd głęboko sięgnął do kieszeni: pierwszy raz od pierwszej połowy lat 90. poprzedniego wieku zanotowano deficyt budżetowy. Rządzący nie bali się przy tym wykorzystać również potężne kwoty (odpowiadające kilku procentom PKB) z funduszu naftowego. Doszło do sytuacji bezprecedensowej: pierwszy raz w historii wydatki Norwegii przewyższały przychody. Kondycja gospodarki to zatem atut korony norweskiej, ale sprzyjających jej czynników jest znacznie więcej.

Norwegia pierwsza podniesie stopyCinkciarz.pl_Norwegia pierwsza podniesie stopy

W kryzysowym 2020 r. banki centralne maksymalnie zredukowały koszt pieniądza. Nie inaczej było w przypadku Norwegii, gdzie stopy zredukowano do zera z 1,50 proc. W gronie walut gospodarek rozwiniętych norweski bank centralny jest jednak jedynym, który już teraz sposobi się do podwyżek stóp procentowych.

Stanowisko władz monetarnych mocno kontrastuje m.in. z nastawieniem Europejskiego Banku Centralnego, ale też Narodowego Banku Polskiego, którym znacznie bliżej jest przecież do rozważania kolejnych cięć, niż szykowania się do porzucenia pandemicznego, ratunkowego kształtu polityki. Obecnie inwestorzy wycenili już, że w najbliższych dwunastu miesiącach stopy w Norwegii zostaną podwyższone o 20 punktów bazowych, co w przestrzeni walut G-10 jest ewenementem. Jednocześnie jest to jednoznacznie pozytywny wyróżnik, a pamiętajmy, że rozbieżności w drogach obranych przez banki centralne to uniwersalny i najważniejszy czynnik wpływający na kurs walutowy.

Co stoi za takim nastawieniem Norges Bank? Oczywiście ważna jest stosunkowo dobra koniunktura oraz wysokie dynamiki inflacji. W przypadku najważniejszego w oczach decydentów wskaźnika bazowego roczny wzrost wynosił w 2020 r. nawet 4 proc. rok do roku, co przy celu inflacyjnym na poziomie 2 proc. musiało podnieść alarm w banku centralnym. Wprawdzie dynamika kluczowych cen mniej zmiennych kategorii dóbr zaczęła hamować, to proces ten zachodzi wolniej, niż można było zakładać. Dobra koniunktura i szybka poprawa na rynku pracy sugerują, że uporczywa inflacja będzie nie do zaakceptowania przez władze monetarne Norwegii. Co kluczowe, nie mają one obecnie najmniejszych obiekcji wobec siły waluty. Wręcz odwrotnie: załamanie kursu w pandemicznym kryzysie mocno wywindowało ceny importowanych towarów, a umocnienie korony ma odegrać rolę ważnego elementu w walce z presją cenową – mówi Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

O podwyżkach stóp nie byłoby jednak pewnie mowy, gdyby nie zaniepokojenie, że rozgrzany do czerwoności rynek nieruchomości może w przyszłości zagrażać stabilności finansowej. Oczywiście zerowe stopy procentowe to woda na młyn dla tej tendencji – ogólnokrajowy wskaźnik cen domów bije rekordy, a w czasie pandemii poszybował o ok. 7 proc. W parze z bańką pęczniejącą na tym rynku idzie wzrost zadłużenia gospodarstw domowych. To właśnie ta kombinacja sprawia, że Norges Bank za konieczne uznaje wycofanie się z poluzowania dokonanego w 2020 r.

Inwestycyjne mody sprzyjają koronieCinkciarz.pl_korona norweska najsilniejszą walutą

Głównym motywem inwestycyjnym na 2021 r. jest tzw. trend reflacyjny. Jest to oczekiwanie, że odbicie gospodarek z pandemicznego dołka napędzane gigantycznym, ogólnoświatowym wsparciem bodźca fiskalnego oraz ekstremalnie łagodną polityką banków centralnych będą skutkować globalnym nasileniem się presji inflacyjnej. Potężne łagodzenie fiskalne i monetarne pod postacią pęcznienia bilansów banków centralnych to prosty przepis na silny wzrost podaży pieniądza. W takim otoczeniu, którego podstawową cechą są jednoznacznie ujemne realne stopy procentowe (rosnąca inflacja przy zerowych stopach banków centralnych), uczestnicy rynku stawiają na wysokie stopy zwrotu na rynkach akcji, surowców oraz napływy kapitału na rynki wschodzące.

Profil korony norweskiej, która tradycyjnie silnie powiązana jest z globalną koniunkturą, nastrojami inwestycyjnymi oraz przede wszystkim z rynkiem surowców energetycznych, stawia tę skandynawską walutę w pierwszym rzędzie beneficjentów rynkowego otoczenia w 2021 r. Już teraz poprawiająca się sytuacja epidemiczna w USA i postępujące programy szczepień budzą nadzieje na szybkie nasilenie się popytu na paliwa. W połączeniu z ogólnoświatowym spadkiem aktywności wydobywczej oraz zarządzaniem przez kartel OPEC i jego sojuszników poziomem produkcji skutkuje to silnymi zwyżkami cen ropy na światowych giełdach. Baryłka Brent w Londynie wyceniana była w tym tygodniu na ponad 61 dolarów. Kosztowała zatem najwięcej od roku, drożejąc w minionych tygodniach o niemal 20 proc. – mówi Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.Cinkciarz.pl_drożejąca ropa winduje kurs korony

Ulubieniec inwestorów mimo skaz

Tendencja ta istotnie przyczyniła się do tego, że korona norweska w ostatnich dniach wymazała całość pandemicznego osłabienia względem euro. Doszło do tego nawet pomimo przejściowego pogorszenia sytuacji epidemicznej, skutkującego ostrym lockdownem w rejonie stolicy kraju. Inwestorom niespecjalnie przeszkadza też wolny przebieg programu szczepień. W Norwegii, podobnie jak w Unii Europejskiej, zaszczepionych jest 5 proc. mieszkańców kraju. Jest to wynik znacznie gorszy niż w USA czy w Wielkiej Brytanii, gdzie 20 proc. populacji jest już po szczepieniach. Dodajmy, że w tym roku funt szterling właśnie z tego powodu jest jedyną z najważniejszych walut, która koronie norweskiej dotrzymuje kroku.

Kurs EUR/NOK obrał kierunek na 10,00, a prognozy walutowe Cinkciarz.pl zakładają, że poziom ten zostanie osiągnięty w kolejnych miesiącach. Polityka pieniężna, globalne odbicie wzrostu i dobra koniunktura na rynku surowców energetycznych pozwolą koronie zachować siłę także w szerszym horyzoncie. Kurs NOK/PLN dotarł w styczniu do ponad 0,44 i przyjmował wartości najwyższe od 2019 r. Nie widać potencjału do tego, żeby złoty w najbliższych tygodniach umacniał się, przede wszystkim ze względu na nastawienie NBP. W rezultacie, kurs korony, który w ostatnich miesiącach wystrzelił o 10 proc. i obecnie przybiera wartość mieszczącą się w 3 proc. najwyższych w ostatnim roku, powinien utrzymywać się na wysokich pułapach. Nawet, gdy złoty zacznie wyraźniej się umacniać, co może mieć miejsce w drugim kwartale, korona norweska powinna być w gronie najmniej taniejących walut – podsumowuje Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Urzędy skarbowe wykorzystują COVID jako wymówkę do wstrzymywania firmom zwrotów VAT

Postanowieniem z kwietnia 2020 r. naczelnik urzędu skarbowego przedłużył do 30 września 2020 r. termin zwrotu spółce nadwyżki zapłaconego przez nią VAT. W uzasadnieniu konieczności dłuższego przetrzymania należnych przedsiębiorcy pieniędzy powołał się m.in. na panującą w Polsce pandemię koronawirusa, wpływającą na tok czynności weryfikacyjnych. Postanowienie to uchylił sąd, podnosząc, że organ w żaden sposób nie wyjaśnił, dlaczego i jak COVID wpływa na spowolnienie kontroli podatkowej i czynności sprawdzających w spółce.

Polska spółka w ramach świadczenia kompleksowych usług wspierających prowadzenie biznesu oferuje wykonanie niezbędnych czynności związanych z organizacją i wsparciem działalności gospodarczej, powiązanych z usługami outsourcingu dla polskich i zagranicznych klientów. Jednym z głównych odbiorców zagranicznych jej usług jest maltańska spółka Ltd. Współpraca ta nie spodobała się jednak polskim organom skarbowym – fiskus zanegował wystawioną Maltańczykom fakturę na 280 tys. zł netto.

Organ musiał dodatkowo zweryfikować zagraniczne transakcje spółki

W lipcu 2019 r. naczelnik urzędu skarbowego wszczął wobec spółki kontrolę podatkową w zakresie jej rozliczeń w podatku VAT za okres od kwietnia 2018 r. do marca 2019 r. W marcu 2020 r. spółka złożyła deklarację VAT-7 za luty 2020 r. z wykazaną do zwrotu kwotą blisko 39 tys. zł nadwyżki podatku naliczonego nad należnym, w 60-dniowym ustawowym terminie – do 25 maja 2020 r.

Po analizie deklaracji organ stwierdził, że w objętym nią okresie spółka dokonywała analogicznych jak w okresie objętym ww. kontrolą transakcji z maltańską spółką Ltd. Polska firma świadczyła na rzecz maltańskiej spółki kompleksowe usługi wspierające prowadzenie biznesu poprzez organizację i wsparcie działalności gospodarczej wraz z usługami outsourcingu. Polegały one m.in. na: bieżącej obsłudze księgowej, prowadzeniu ewidencji dokumentów, obsłudze zawieranych umów, organizacji usług doradztwa podatkowego i doradztwa prawnego.

Ze złożonego przez firmę pliku JPK za luty 2020 r. wynika, że wystawiła ona maltańskiej spółce fakturę sprzedaży z tytułu tych usług na kwotę 280 tys. zł netto. Ponieważ również w poddanym aktualnie toczącej się kontroli podatkowej okresie kwiecień 2018 r. – marzec 2019 r. organ ujawnił analogiczne transakcje z przedsiębiorcą z Malty, naczelnik urzędu skarbowego stwierdził konieczność przeprowadzenia wobec polskiej spółki dodatkowej weryfikacji zasadności zwrotu VAT za luty 2020 r.

Przedsiębiorca nie rozumiał przesłanek dalszego wstrzymywania zwrotu VAT

Spółka wniosła od tego postanowienia odwołanie, podnosząc m.in., że nie zawiera ono uzasadnienia, które wskazywałoby przyczynę i uwiarygodniałoby konieczność dalszego przetrzymywania zwrotu VAT, a przede wszystkim brak w nim wskazania ku temu podstaw prawnych. Przedsiębiorca podkreślił, że naczelnik urzędu skarbowego nie wyjaśnił przesłanek, jakimi kierował się, załatwiając tę sprawę.

Na straży budżetu państwa

Dyrektor izby administracji skarbowej jako organ odwoławczy w lipcu 2020 r. utrzymał w mocy postanowienie naczelnika. Jak wyjaśnił, świadczenie przez przedsiębiorcę tego typu usług o charakterze niematerialnym uzasadnia słuszność podjęcia przez organ I instancji decyzji o konieczności głębszej weryfikacji powstałych w ramach tych usług rozliczeń. Co więcej, w toku prowadzonej przez ten organ kontroli stwierdzono liczne transakcje z podmiotami powiązanymi ze sobą osobowo lub kapitałowo, co budzi uzasadnione wątpliwości co do rzeczywistego celu ich zawierania, jak i obawy o możliwość wystąpienia w ich wyniku negatywnych skutków dla skarbu państwa. Aby uchronić go przed ewentualnym nienależnym uszczupleniem w podatku VAT, organy muszą sprawdzić, czy wykazane przez firmę w deklaracji informacje odzwierciedlają rzeczywisty stan faktyczny.

Działania organów naruszają podstawowe reguły postępowania

Sąd, do którego skargę na takie rozstrzygnięcie organu odwoławczego wniosła spółka, uchylając postanowienie dyrektora izby administracji skarbowej, utrzymujące w mocy postanowienie organu I instancji przedłużające spółce termin zwrotu, zauważył, że nie wskazuje ono wątpliwości, jakie stanowiły podstawę do tego przedłużenia, a jego uzasadnienie jest lakoniczne i nieprzekonujące. Brak w nim wykazania, które z czynności weryfikacyjnych pozostają w toku i co jest ich przedmiotem.

Jak zauważył sąd, dodatkowe weryfikowanie zasadności zwrotu VAT jest odstępstwem od zasady neutralności tego podatku. Dlatego też dopuszczalne jest tylko wówczas, gdy występują uzasadnione wątpliwości co do jego zasadności. Organ, podejmując decyzję o przedłużeniu terminu zwrotu VAT przedsiębiorcy, musi więc wykazać, że istnieją okoliczności, które tłumaczą potrzebę dodatkowej weryfikacji. Dodatkowo każdorazowo zobligowany jest wskazać, dlaczego uważa, że te właśnie okoliczności tłumaczą konieczność dalszego wstrzymywania zwrotu. A spełnienia tych wymogów prawnych postanowienia organów obu instancji nie spełniają.

„Powodem niedokonania zwrotu nie może być tylko sam fakt wydania postanowienia i powołanie się na ogólne powody dalszej weryfikacji, zwłaszcza gdy te same ogólnie jedynie nakreślone przyczyny stanowią podstawę kolejnego przedłużenia terminu dokonania zwrotu. (…) Takie postępowanie narusza podstawowe zasady procedury podatkowej (…): działania organu na podstawie przepisów prawa, prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie do organów oraz wyjaśnienia zasadności przesłanek, którymi kieruje się organ przy załatwieniu sprawy” (wyrok WSA w Warszawie z 3 grudnia 2020 r., sygn. akt III SA/Wa 1721/20).

Epidemia COVID-19 jako nowa wymówka fiskusa dla niezwracania VAT przedsiębiorcom

To, że organy skarbowe w sprawach przedsiębiorców naruszają podstawowe reguły prawne prowadzenia postępowań podatkowych, nie jest żadną nowością. Novum jest to, że urzędnicy, którzy na co dzień prześladują podejmowane przez firmy działania tzw. agresywnej, nielegalnej optymalizacji podatkowej, sami optymalizują swoje działania wobec tych firm. Jak się bowiem okazuje, w dobie panującej pandemii koronawirusa, w braku wykazania argumentów prawnych uzasadniających dalsze wstrzymywanie zwrotu VAT, tłumaczą swoje działania trudnościami spowodowanymi tą pandemią, co również w niniejszej sprawie potępił sąd, stwierdzając:

„Uzasadnienie skarżonego postanowienia zawiera wyjaśnienie w zakresie regulacji dotyczących zawieszenia terminów procesowych związanych z COVID-19. Nie wiadomo jednak, w jakim celu organ czyni te wywody oraz, czy i w jaki sposób przekłada się to na tok kontroli podatkowej i czynności sprawdzających w spółce” (sygn. akt III SA/Wa 1721/20).

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.