Akademie Biznesu – pierwszy krok ku wielkiej karierze

Warszawa, 15 października 2015r. – Ponad 80 proc. studentów, którzy wzięli udział w tegorocznym badaniu Deloitte „Pierwsze kroki na rynku pracy” zdobyło bądź właśnie jest w trakcie nabywania doświadczeń zawodowych, często godząc studia z pracą. Szukając doświadczeń, studenci chętnie biorą udział w programach edukacyjnych oferowanych przez pracodawców czy też specjalistycznych warsztatach. Firma Deloitte, organizująca od dziesięciu lat Akademię Biznesu, w tym roku akademickim po raz kolejny otwiera się na ich potrzeby i dzieli się z nimi swoją wiedzą.

 W ramach bezpłatnych warsztatów Akademii Biznesu działają Akademia Rachunkowości, Akademia Podatkowa, Akademia Konsultingu, Cyber Academy, Quants Academy, a także Akademia Dealmaker. „W ciągu roku na Akademię Biznesu aplikuje łącznie ponad 3 tys. studentów. Prowadzimy ponad 50 warsztatów rocznie w dziewięciu miastach w Polsce. Na warsztatach jest obecnych ponad 700 studentów. To przedsięwzięcie na naprawdę dużą skalę, które pozwala nam nawiązać kontakty z potencjalnymi pracownikami, a studentom zdobyć praktyczną wiedzę na temat doradztwa biznesowego” – mówi Joanna Tonkowicz, Menedżer do spraw Employer Brandingu w dziale HR Deloitte.

Joanna_Tonkowicz_DeloitteAkademie Biznesu są przeznaczone dla studentów III roku studiów licencjackich oraz I i II roku studiów magisterskich. W zależności od jej rodzaju, kierowane są do osób studiujących ekonomię i finanse, prawo, kierunki informatyczne, ekonomiczne czy matematyczne. Przede wszystkim jednak, aby stać się uczestnikiem Akademii Biznesu, bardziej niż konkretny kierunek studiów, pożądane są umiejętności analityczne, otwarty umysł i dobra znajomość języka angielskiego.

Wykładowcami Akademii Biznesu są najlepsi menedżerowie i praktycy Deloitte, którzy dzielą się ze studentami swoją wiedzą i doświadczeniem. Najczęściej są to ludzie młodzi, którzy sami jeszcze niedawno zmagali się z podobnymi wyborami, przed którymi stoją dziś uczestnicy warsztatów. Zajęcia mają charakter interaktywny i praktyczny, co różni je od wykładów akademickich. Studenci pracują na realnych zadaniach, jakie mają w swojej pracy doradcy biznesowi i wcielają się w ich rolę, przygotowując rozwiązania. Młodzi ludzie mają więc doskonałą okazję, żeby lepiej zrozumieć na czym polega praca w Deloitte.„Z naszych doświadczeń wynika, że wyobrażenia studentów na temat konkretnej specjalizacji, takiej jak doradztwo finansowe, konsulting czy audyt, często odległe są od rzeczywistości. Akademia Biznesu wypełnia tę lukę i wzbogaca ofertę edukacyjną polskich uczelni wyższych o praktyczny aspekt wiedzy” – wyjaśnia Joanna Tonkowicz.

Jako pierwsze w tym roku akademickim ruszyły: Akademia Rachunkowości, Akademia Dealmaker i Akademia Konsultingu.  Aplikować można do 8 listopada poprzez stronę internetową.

Podczas 11. już edycji Akademii Rachunkowości studenci będą mieli okazję poznać tajniki pracy w audycie. W październiku można zapisywać się na warsztaty w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi.

„Udział w Akademii Rachunkowości pozwolił mi wybrać konkretny dział, w którym potem chciałabym pracować, czyli audyt. Poprzez spotkania z menedżerami z tego pionu poznałam specyfikę pracy. Akademia Biznesu wiąże się też z bardzo praktycznymi korzyściami. Informację o przyjęciu na praktyki w Deloitte otrzymałam z ponad półrocznym wyprzedzeniem. Pozwoliło mi to dobrze zaplanować sobie swój czas” – mówi Sternik Małgorzata, praktykantka w dziale Audytu

W tegorocznej Akademii Konsultingu w Warszawie tematem przewodnim będzie sektor bankowy w wymiarze biznesowym lub technologicznym. Studenci zmierzą się z wyzwaniami stawianymi naszym konsultantom przez największe banki. Będą między innymi poznawać specyfikę powiązań skomplikowanych systemów informatycznych banku. Na podstawie zebranych wymagań, będą projektować architekturę rozwiązania integrującą istniejące systemy z nowymi elementami wspierającymi wybrany proces bankowy. Wykonają również plan implementacji nowego rozwiązania wraz z wyborem odpowiedniej technologii, w której dane rozwiązanie będzie zaimplementowane.

Dla osób zainteresowanych fuzjami i przejęciami kierujemy ofertę Akademii Dealmaker prowadzoną przez specjalistów z działu Doradztwa Finansowego. Jest to cykl interaktywnych warsztatów i case studies, podczas których studenci przeprowadzą wycenę przedsiębiorstwa oraz będą uczestniczyć w negocjacjach z inwestorami podczas transakcji kupna i sprzedaży spółki.

W dziele Doradztwa Finansowego Deloitte  pracuję już od 3 lat. Z mojej obserwacji wynika, że wiedza jaką zdobywam pracując w tym dziale jest unikatowa i trudno zdobyć ją na studiach. Zdecydowałam się na zaangażowanie w tworzenie programu warsztatów Dealmaker, bo lubię dzielić się wiedzą i daje mi to dużą satysfakcję. W Deloitte, jesteśmy zachęcani, aby pomagać innym w zdobywaniu nowych umiejętności – taką mamy kulturę korporacyjną. – mówi Katarzyna Wawrzyniak, Menedżer  w dziale Doradztwa Finansowego, wykładowca podczas warsztatów Dealmaker.

Aplikować do Akademii Biznesu można do 8 listopada za pośrednictwem strony internetowej www.deloitte.com/pl/akademiabiznesu

Kandydaci, którzy chcą spróbować swoich sił w Akademii Biznesu, przechodzą internetowe testy kwalifikacyjne oraz językowe, podobne do tych, do których przystępują osoby chcące wziąć udział w programie płatnych praktyk w Deloitte. Spośród studentów, którzy najlepiej przeszli testy, formowane są grupy zajęciowe. Cykl warsztatów wieńczy sprawdzian, polegający na rozwiązaniu case study. Najlepsi studenci po ukończeniu Akademii Biznesu mogą liczyć na ofertę praktyk oraz pracy w dziewięciu oddziałach Deloitte w całej Polsce. Niektórzy z absolwentów wcześniejszych edycji Akademii Biznesu pracują w Deloitte już od kilku lat.

Dzięki Akademii Biznesu firma Deloitte ma szansę dotrzeć do grupy najbardziej utalentowanych i najlepiej rokujących studentów, którzy w przyszłości zyskają możliwość rozwoju zawodowego.. Podczas warsztatów studenci, oprócz wiedzy merytorycznej, rozwijają również swoje zdolności interpersonalne oraz uczą się pracować w zespole pod presją czasu. Poprzez kontakt z praktykami mogą dowiedzieć się, na czym naprawdę polega praca w tak dużej firmie i „odczarować” mity, które narosły wokół funkcjonowania korporacji.

Na wiosnę 2016 roku planowane są także: Akademia Podatkowa, Cyber Academy i  Quants Academy. Akademia Podatkowa prowadzona jest przez specjalistów z zespołu Doradztwa Podatkowego i pokazuje praktyczne aspekty ich pracy. Akademia Cyber będzie poświęcona wpływowi współczesnych technologii i usług na bezpieczeństwo ludzi, firm oraz państw. W trakcie spotkań przedstawione zostaną główne czynniki ewolucji zagrożeń bezpieczeństwa informacji oraz ich uzasadnienie ekonomiczne. Z kolei Quants Academy to cykl warsztatów przeznaczonych dla osób, które najlepiej czują się w pracy z liczbami, a analiza i rozwiązywanie skomplikowanych problemów matematycznych to wyzwania, z którymi chętnie się mierzą. Biorąc udział w Quants Academy można poznać metody matematyczne i statystyczne stosowane w doradztwie biznesowym.

Hellabytes, czyli piekielnie duża Big Data

„Hellabytes”, czyli hell-a-lot-of-bytes, w wolnym tłumaczeniu oznacza „piekielnie dużo bajtów”. W tak ironiczny sposób brytyjscy analitycy internetowi odpowiadają na pytanie, ile danych jest obecnie w Sieci. Oracle precyzuje twierdząc, że Sieć aktualnie liczy ponad 6 ZB (zettabajtów) danych. Po przeczytaniu tego tekstu Internet rozrośnie się o kilkanaście petabajtów.

Zetta, Yotta, Hella – czyli Sieć w bajtach danych

Big Data to termin, który był w zeszłym roku na ustach wszystkich marketerów i analityków internetowych. W tym roku będzie podobnie. W ramach ankiety TimesJobs Job Outlook Survey 2015, rok 2015 określili oni mianem „roku Big Data”, zaś zawód badacza danych (data scientist) uznali za „najlepszą profesję tego roku” oraz „najbardziej perspektywiczny zawód”. Podkreślali przy tym dojmujący deficyt profesjonalnych badaczy danych na rynku.

Jak mantrę powtarza się dziś konieczność analizy i konwersji wielkich zbiorów danych, pozostawianych w Sieci przez internautów, upatrując w tym rozwiązania wielu kłopotów branży marketingowej oraz sektora e-commerce. I słusznie. Choć Big Data nie jest może „lekiem na całe zło” dzisiejszego marketingu, to nie jest też placebo, ponieważ daje wymierne efekty zwłaszcza w sektorze e-handlu czy bankowości.

W międzyczasie rosną zarówno wydatki na reklamę personalizowaną, jak i technologię sprzedaży RTB. Ilość danych w Sieci rośnie w błyskawicznym tempie, więc należy podejrzewać, że kolejne lata upłyną pod znakiem nie tyle Big, co Huge Data.

Ile waży Big Data?

Dane ważą całkiem sporo. Według analityków internetowych licząc od samego początku istnienia Sieci, wygenerowaliśmy już ponad 6 zettabajtów danych. Żeby uzmysłowić sobie wielkość tej liczby należałoby do niej dopisać 21 zer. Big Data nie jest już „big”. Dzisiaj powinniśmy raczej mówić już o „Huge Data”. Tym bardziej, że ilość danych w Sieci zbliża się do nowej jednostki – yottabajta (1 YB to 1024 bajtów). Jaka będzie kolejna jednostka? Angielscy komentatorzy już wiedzą i piszą żartobliwie o „hellabytes”, czyli: „hell of a lot of bytes”. Sugerują w ten sposób, że danych w Sieci jest po prostu dużo, a nawet: za dużo. Te dane przyprawiają o zawrót głowy.

– W ciągu minuty w Internecie wysyłanych jest blisko 200 mln maili, a w wyszukiwarce Google’a wpisywanych jest 4 mln zapytań. Na Facebooku udostępniamy ponad 2,5 mln różnych treści. Sieć multiplikuje się w tempie 5 terabajtów surowych danych na dobę. Ilość informacji jest olbrzymia. Potencjalnie w trakcie dnia dociera do internauty tyle informacji, ile jego dziadkowie konsumowali przez całe swoje życie. Na jednego internautę przypada dziś mniej więcej tyle danych, ile mieści się w ludzkim DNA – mówi Piotr Prajsnar, CEO Cloud Technologies, największej hurtowni Big Data w Polsce.

Metafora kodu DNA nie jest tu przypadkowa. Trudno bowiem wyobrazić sobie lepszą identyfikację konkretnej osoby niż jej DNA. W tej helisie krzyżujących się ze sobą kodów zawarte są informacje nadające unikatowość i indywidualność każdemu człowiekowi. Podobnie rzecz ma się z kodem danych, na który składają się krzyżujące się ze sobą pliki cookies, pochodzące z różnych źródeł. Każdy użytkownik Sieci posiada swój profil behawioralny, czyli pewien wzorzec zachowań, osobiste internetowe DNA, wyróżniające go spośród tłumu innych internautów.

Look alike modeling

Jeszcze 30 lat temu, w 1986 roku, gdy nikt nie słyszał o czymś takim jak „Big Data”, jedynie 6 proc. materiałów światowej kultury występowało w postaci cyfrowej. Dzisiaj już gros naszej kultury i naszego życia toczy się (również) w formie cyfrowej. Digitalizacja to słowo-klucz do zrozumienia naszych czasów.

Czy jednak danych używamy w takim stopniu, w jakim moglibyśmy ich używać? Według ekspertów z branży analityki internetowej nie do końca wykorzystujemy wszystkie możliwości oferowane przez dane.

Marketerzy sięgają dziś po dane głównie wtedy, gdy potrzebuję przeprowadzić kampanię reklamową w Sieci i dotrzeć do konkretnej grupy docelowej. Taka strategia pozwala ograniczyć stratę mediową i dotrzeć do targetu w bardziej efektywny sposób. Pytanie jednak brzmi: czy to jest wszystko, co możemy z nimi zrobić?

Według niej nie wystarczy tylko docierać na podstawie danych do konkretnej grupy docelowej. Warto przede wszystkim optymalizować dane, tzn. analizować zachowania użytkowników na naszej witrynie, szacować potencjał konwersji, a następnie wykorzystywać te dane do optymalizacji całych kampanii reklamowych. W optymalizacji danych pomocne okazują się nie tylko informacje zawarte w plikach cookies, ale przede wszystkim różne sygnały dostarczane przez platformy typu DSP (Demand Side Platforms).

W przypadku optymalizacji konwersji całej kampanii reklamowej warto wspomnieć o trendzie zwanym „look alike modeling”. Ta strategia jest opłacalna zwłaszcza wówczas, gdy mamy niski wolumen cookiesów, tzn. gdy targetujemy na cookiesy, których mamy bardzo mało. Problemem jest wyrobienie budżetu czy ilości zaplanowanych odsłon. Dzięki „look alike modeling” możemy znacząco rozszerzyć target kampanii. Wyszukujemy bowiem dodatkowych użytkowników, którzy zachowują się w Sieci podobnie do tych z naszej grupy docelowej, mających dodatkowo żądaną przez nas intencję zakupową. Wówczas nie tylko rozbudowujemy target, lecz także zwiększamy szansę na wzrost współczynnika konwersji – tłumaczy Piotr Prajsnar.             

Big Data otwiera oczy reklamodawcom

Dane to nie tylko nitka do kłębka, jakim jest użytkownik. Pozwalają nie tylko go odnaleźć i dotrzeć do niego, lecz także zweryfikować, czy grupa docelowa została zdefiniowana przez reklamodawcę w sposób prawidłowy. Często bowiem okazuje się, że reklamodawcy mylnie określili swój target.

Czasami może się zdarzyć, że nasz klient wychodzi od bardzo sztywnych ram kampanii, np. definiuje swój target w sposób sztywny, nie zdając sobie sprawy z tego, że robi błąd. Wtedy warto mu wcześniej przedstawić symulację, coś w rodzaju kampanii testowej, powołując się dodatkowo np. na poprzedni case i powiedzieć: „Słuchaj, to się nie sprawdzi. Trzeba albo zastanowić się nad rozszerzeniem grupy docelowej, albo nad jej całkowitą zmianą. Być może warto byłoby przeznaczyć część budżetu na przeszukanie nowych segmentów użytkowników po to, by znaleźć ten, który „zaskoczy”. Wówczas Big Data okazuje się również skutecznym narzędziem retargetingowym – przekonuje Bartłomiej Malinowski, Business Development Director w Adform.

Pierwsze efekty popularyzacji zastosowań Big Data powoli stają się widoczne. Coraz więcej witryn korzysta z danych personalizując i targetując reklamy pod konkretnych użytkowników, czyli konkretne pliki cookies.

Do tej pory zrealizowaliśmy przy użyciu danych około 500 kampanii reklamowych. Aktualnie mamy aktywnych 80 kampanii reklamowych. W przypadku zastosowania Big Data w kampaniach wzrosty oscylują w granicach od 20 proc. do nawet 120 proc. Otwieramy nową epokę, jeśli chodzi o reklamę w Internecie: Big Data Marketing. Kończy się era masowych ataków reklamowych i  strzelania na oślep, gdzie popadnie, a nóż widelec przypadkiem trafi się jakiegoś internautę – tłumaczy Łukasz Kapuśniak, Big Data Chief Officer w Cloud Technologies.

Michał Anioł Big Data

Big Data jest w stanie posprzątać śmietnik w internecie, tworzony przez reklamy masowe. Reklama wykorzystująca dane jest też mniej inwazyjna, a bardziej dyskretna i pomocna. Trzeba jednak pamiętać o tym, że Big Data nie jest źródłem wszelkiego dobra w marketingu internetowym, nie jest też rozwiązaniem wszelkich jego problemów. Na pewno jednak jest odpowiedzią na te, które trapią go najbardziej.

Nie jest istotne to, czy będziemy mieli do czynienia z zetta-, yotta- czy nawet hellabajtami, póki nie będziemy dysponować odpowiednimi narzędziami analitycznymi, które pozwolą z tych danych zrobić jakiś użytek, gdy ilość danych przełoży się na ich jakość. Wszystko jest zatem kwestią pewnego specyficznego spojrzenia rozłączającego i łączącego zarazem, spojrzenia analityczno-holistycznego. Niektórzy w nieociosanej, kamiennej bryle nie zobaczą nic, poza zimną i nieforemną fakturą. Ale artysta-rzeźbiarz, obdarzony takim spojrzeniem i wyposażony w odpowiednie narzędzia, będzie w stanie zobaczyć w tej bryle coś innego – i przekuje ją w dzieło sztuki. Big Data jest takim kamieniem.

Najwyższa pora wyrzeźbić z niego coś więcej.

PageGroup „Najbardziej zaangażowaną w komunikację firmą rekrutacyjną” według rankingu LinkedIn

LinkedIn zaprezentował listę 25 firm rekrutacyjnych, których jakość komunikacji w społeczności profesjonalistów zasłużyła na wyróżnienie. Na pierwszym miejscu tego rankingu znalazła się PageGroup, nagrodzona za aktywną obecność w serwisie LinkedIn trzech swoich marek – Page Executive, Michael Page oraz Page Personnel, i uznana za „Najbardziej zaangażowaną w komunikację firmę rekrutacyjną na świecie”.

„Firmy takie jak PageGroup prowadzą na LinkedIn precyzyjnie targetowane kampanie marketingowe, w oparciu o regionalne strategie komunikacyjne. Ustalają, na czym zależy odbiorcom i przygotowują zgodną z ich oczekiwaniami treść. Im lepiej jest ona dopasowana, tym bardziej prawdopodobne, że będzie wartościowa dla odbiorców i zainspiruje ich do działania” – napisała na firmowym blogu Angela Bertolo, Senior Marketing Manager w LinkedIn.

Tworząc ranking, LinkedIn brał pod uwagę wiele czynników, w tym: zasięg komunikacji, zaangażowanie, wskaźnik talent brand oraz siłę content marketingu, prowadzonego w tej społeczności. Działania użytkowników obserwujących profil firmy oraz aktywność jej własnych pracowników miały także kluczowe znaczenie.

Yannick Coulange, CEO PageGroup w Polsce, powiedział: „Nieustannie szukamy nowych sposobów na wykorzystanie nowoczesnych technologii, a LinkedIn stanowi kluczowy element naszej strategii komunikacyjnej. Stworzenie profilu w tym serwisie pozwoliło nam zbliżyć się do klientów i kandydatów. Dzięki niemu możemy na bieżąco dostarczać im informacje o trendach w branży i na rynku pracy, porady zawodowe, ogłoszenia o pracy oraz usługi rekrutacyjne. Ogromnie cieszy nas uznanie ze strony LinkedIn, a otrzymana nagroda jest świadectwem najwyższego zaangażowania całego zespołu marketingowego PageGroup.”

PageGroup

Popołudniowy komentarz walutowy z 15.10.2015 Marcin Lipka Analityk Cinkciarz.pl

Popołudniowy komentarz walutowy z 15.10.2015 Marcin Lipka Analityk Cinkciarz.pl

Bezpieczne rezerwy. Historia polskiego złota (z napisami)

0

Film przedstawia losy polskich rezerw złota, ewakuowanych we wrześniu 1939 r. ze skarbców Banku Polskiego. Opowiadają o tym m.in. prof. Wojciech Rojek, historyk, prof. Witold Kieżun, ekonomista i były pracownik NBP, prof. Andrzej Sławiński, dyrektor generalny Instytutu Ekonomicznego NBP, dr Cecylia Leszczyńska, historyk gospodarki, autorka publikacji poświęconych historii bankowości, oraz Donald Malicki, dyrektor Departamentu Operacji Zagranicznych NBP.

Wigilia firmowa – jak nie zrazić do niej pracowników?

Imprezy bożonarodzeniowe w firmie zamiast być okazją do zintegrowania zespołu, bywają przykrym obowiązkiem. Sztywna atmosfera, patetyczna przemowa prezesa i uścisk jego ręki to relikt dawnej epoki. Jak sprawić, by firmowa wigilia była miłym przeżyciem dla całego zespołu pracowników?

 Mikolaje24.pPrzymusowe łamanie się opłatkiem, smętny karp w galarecie i barszcz wigilijny w kubku od kawy to niestety jeszcze w wielu firmach coroczna tradycja. Według ubiegłorocznego badania Monster Polska impreza wigilijna jest karą w odczuciu mieszkańców dużych miast (powyżej 500 tys. mieszkańców) i pracowników mających małe dzieci. Choć zmieniają się realia, kwestie organizacji imprezy świątecznej z pomysłem to dla wielu firm wciąż nie lada problem.

– Dobry pracodawca wie, że okres poprzedzający Święta Bożego Narodzenia to dla pracowników czas niełatwy i wypełniony po brzegi domowymi obowiązkami. Zdaje sobie sprawę, że w przedświątecznej bieganinie pracownikom przyda się odstresowanie w przyjaznej atmosferze i z poczuciem humoru – mówi Kuba Marjański, dyrektor Biura Turystyki Aktywnej Kompas, organizatora firmowych imprez świątecznych Mikolaje24.pl. W ciągu 9 lat działania zorganizowano ponad tysiąc wizyt Świętego Mikołaja oraz eventów świątecznych dla rożnych instytucji. Wśród firm korzystających z tych usług są centra handlowe (najliczniejsza grupa), firmy z branż budowlanej, hotelowej, architektonicznej, paliwowej, energetycznej czy farmaceutycznej.

Firmy, którym zależy na integracji pracowników podczas takich imprez, sięgają po nietypowe scenariusze. Nieszablonowe podejście do organizacji imprez pokazuje kreatywnego ducha firmy i jest milej wspominane przez pracowników. – Dostosowujemy konwencję spotkania do wizji klienta, a także wymyślamy niebanalne scenariusze. Zdarzało się, że klient chciał zorganizować wizytę Mikołaja w Hiszpanii, czy też życzył sobie, by Mikołaj miał na sobie szkocki kilt – opowiada Marjański z Mikolaje24.pl.

Choć sezon na rezerwacje atrakcji na imprezę świąteczną zaczyna się w październiku, część firm rezerwuje terminy wiele miesięcy przed tym czasem. Niektóre firmy z usług Mikolaje24.pl korzystały np. już w czerwcu, przy okazji kręcenia swoich materiałów promocyjnych.

Dobrze zorganizowane świąteczne imprezy firmowe przekładają się na tworzenie przyjaznej atmosfery pracy, co sprzyja zwiększaniu motywacji i zaangażowania zatrudnionych ludzi. Zauważalnym trendem imprez świątecznych jest organizacja plebiscytów pracowniczych, w których głosuje się np. na najbardziej kreatywnych, skutecznych, sympatycznych pracowników. Na imprezie następuje rozstrzygnięcie plebiscytu. – To dobra okazja, by docenić pracownika za wkład pracy, pomysłowość i wyniki jego działań – dopowiada Kuba Marjański.

Microsoft Dynamics NAV 2016 został oficjalnie zaprezentowany podczas największego wydarzenia dla partnerów technologicznych Microsoft

W trakcie odbywającej się w dniach 5-7 października w Mannheim konferencji Directions EMEA dla Partnerów, firma Microsoft zaprezentowała najnowszą wersję systemu klasy ERP dla małych i średnich przedsiębiorstw. Najnowsza wersja Microsoft Dynamics NAV 2016 to kamień milowy w rozwoju systemów wspomagających zarządzanie. Rozwiązanie zapewnia nowe możliwości w obszarze mobilności, wykorzystania potencjału chmury oraz analizy procesów biznesowych i kondycji przedsiębiorstwa. Usprawnienia dotyczą również lepszej współpracy z platformą usług Microsoft Azure, systemem Microsoft Dynamics CRM oraz środowiskiem Office 365.

Microsoft - Windows 10„Wraz z postępującą cyfryzacją, biznes każdej wielkości powinien dopasować się do technologicznej rewolucji. Dzięki temu przedsiębiorstwa będą mogły zwiększyć efektywność swoich działań i uzyskać wyraźną przewagę rynkową. Zastosowanie technologii chmury obliczeniowej pozwala firmom nie tylko na udostępnianie pracownikom niezbędnych danych w dowolnym miejscu na dowolnym urządzeniu mobilnym, ale zapewnia także możliwość sprawnego i bezpiecznego oferowania swoich rozwiązań w modelu usługowym” – mówi Paweł Jędrusik, Dyrektor Działu Aplikacji Biznesowych Microsoft Dynamics.

Najnowsza edycja Microsoft Dynamics NAV 2016 to także dalszy rozwój w kierunku mobilności. Użytkownicy systemu mogą pracować na dowolnie wybranym przez siebie urządzeniu – smartfonie, tablecie, czy urządzeniu 2w1, działającym na popularnych systemach operacyjnych – Android, iOS czy Windows. Integracja z rozwiązaniem Microsoft Power BI zapewnia natychmiastowy i stały dostęp do kluczowych wskaźników wydajności przedsiębiorstwa.

W celu poprawy procesów obsługi klienta oraz usprawnienia strategii sprzedaży, system ERP został zintegrowany z usługą Microsoft Dynamics CRM Online. Podobne jak w przypadku złożonych rozwiązań klasy Enterprise, nowa wersja zapewnia bezpieczne skalowanie aplikacji w oparciu o chmurę Azure przy wykorzystaniu Microsoft Azure SQL Database. Pozostałe nowości, które usprawnią realizację zadań i automatyzację procesów to m.in. rozszerzone możliwości obiegu dokumentów (workflow) oraz rozpoznawanie tekstu w skanowanych dokumentach (OCR).

„Dzięki wykorzystaniu mocy obliczeniowej chmury, partnerzy technologiczni będą w stanie zaoferować swoim klientom lepsze możliwości integracji systemu z innymi usługami działającymi w ich przedsiębiorstwach, które również wykorzystują potencjał modelu Cloud” – przekonuje Paweł Jędrusik.

Premiera rozwiązania odbyła się w trakcie Directions EMEA, największej niezależnej konferencji skupiającej partnerów Microsoft Dymamics NAV. W tegorocznej edycji wydarzenia wzięło udział ponad 1300 osób – deweloperów, wdrożeniowców czy specjalistów branżowych i ekspertów CRM z różnych krajów europejskich, w tym 30 reprezentantów firm partnerskich z Polski.

Ranking kont oszczędnościowych, czyli gdzie warto oszczędzać

Ledwo odetchnęliśmy po wakacyjnych wydatkach, a już wielkimi krokami zbliża się sezon kupowania świątecznych prezentów. Sprawdź, gdzie i komu w październiku warto powierzyć swoje pieniądze.

Konta oszczędnościowe to jedne z najlepszych i najpopularniejszych rozwiązań do regularnego odkładania pieniędzy. Po pierwsze, rachunki te można swobodnie oraz bez żadnych obostrzeń zasilać gotówką. Po drugie, oferują one atrakcyjne oprocentowanie – najlepsze produkty nawet 4 proc. w skali roku. Po trzecie, zdeponowane na nich pieniądze są zawsze do dyspozycji klienta.

Gdzie po konto oszczędnościowe?

Najatrakcyjniejsze rachunki oszczędnościowe są oferowane w połączeniu z tradycyjnymi ROR-ami. – Banki za udostępnienie atrakcyjnego oprocentowania wymagają od klienta zakupu także innego, oferowanego przez siebie produktu. Dzięki temu zwiększa się szansa, że dany konsument zostanie z nimi na dłużej niż tylko na okres obowiązywania podwyższonego oprocentowania konta oszczędnościowego. Ważną kwestią jest to, że wysokie oprocentowanie kont oszczędnościowych obowiązuje wyłącznie przez pewien czas. Najczęściej przez trzy miesiące, licząc od chwili otwarcia danego rachunku – mówi Jacek Kasperczyk, analityki porównywarki finansowej Comperia.pl.

Ranking najlepszych kont oszczędnościowych na dzień 15.10.2015 r.

Najlepsze konta oszczędnościowe
Bank Nazwa oferty Oprocentowanie Wymagane konto
Getin Online / Getin Noble Bank Konto oszczędnościowe (oferta dla aktywnych klientów) 4,00% tak
BOŚ Konto Więcej za Mniej 4,00% tak
Orange Finanse Konto oszczędnościowe 3,50% tak
Bank SMART SMART Procent 3,00% tak
BIZ Bank Rachunek oszczędnościowy BIZ 3,00% nie
Idea Bank Konto Zośka 3,00% tak
Idea Bank Konto Zyskowne

(dla aktywnego klienta)

3,00% tak
Bank Millennium Konto oszczędnościowe (nowe środki) 3,00% tak
Źródło: opracowanie ważne na dzień 15.10.2015 r., stworzone przez Comperia.pl

 

Najlepsze konta oszczędnościowe są dostępne w podmiotach z Grupy Getin oraz w BOŚ Banku. Promocyjne oprocentowanie tych produktów wynosi aż 4 proc. w skali roku, co na tle średniej rynkowej (1,64 proc.) dotyczącej tych produktów wygląda nad wyraz atrakcyjnie – zauważa Jacek Kasperczyk, analityk Comperia.pl.

Średnie oprocentowanie kont oszczędnościowych

Ostatnie miejsce na podium zajęła propozycja Orange Finanse, na której osoba dysponująca nadwyżkami finansowymi może liczyć na oprocentowanie w wysokości 3,50 proc. w skali roku. – Październikowe zestawienie najlepszych rachunków zamykają produkty z oprocentowaniem wynoszącym równe 3 proc. w skali roku. Rozwiązania z taką wysokością tego parametru można znaleźć w Banku Millennium, Idea Banku, Banku SMART oraz BIZ Banku. Co ciekawe, tylko w ostatniej wymienionej instytucji nie jest wymagane otwarcie konta osobistego. – podsumowuje Jacek Kasperczyk, Comperia.pl.